Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WWE PPV - Fastlane 2016 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  45
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2014
  • Status:  Offline

Tak jak inni piszą, gala przewidywalna, jedyne zaskoczenie to przegrana TWF z olbrzymami, jak i brak interwencji Wyatt'a w Main Evencie.

 

Gdy oglądałem Cutting Edge Peeps Show, miałem wrażenie, że Enzo i Collin zadebiutują.

New Day zaczyna wymieniać Tag Teamy i żartować z nich.

Wystarczyło tylko zamienić League of Nations, na SAWFT.

 

Czy Roman Reigns to spadkobierca "5 Moves of Doom"?

Policzyłem jego akcje podczas walki:

 

Superman Punch x2

Spear x3

Powerbomb x2

Big Boot x1

Clothesline x10

 

Robią ten sam błąd, jak kiedyś w przypadku Ceny.

  • Odpowiedzi 76
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    6

  • smartfan

    6

  • MSMic

    5

  • Młody Zgred

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline

Kickoff - US Championship: Alberto Del Rio vs Kalisto ©

Niestety, ale umieszczenie tej walki w kickoff zwiastowało 2 szybkie falle i dopiero przedłużony trzeci. Nie jestem fanem takiego bookingu, bo znowu oglądaliśmy obijanie zamaskowanego luchadora. Heel poświęca pierwszą rundę dyskwalifikacją, by mieć potem łatwiej, a i tak daje ciała. Były fajne momenty, ale tylko tyle.

 

Ocena: 2/5

 

Pierwsza walka - Sasha Banks & Becky Lynch vs Naomi & Tamina

Dziewczyny nieźle się spisały. Ożywiło się troszkę kiedy do akcji weszła Sasha, bo początkowe obijanie Becky nudziło. Nie było spięć, nie było nieporozumień oprócz początku. Widać obie wzięły sobie do serca korzyść współpracy. Pokonamy Naomi i mamy ją z głowy. Nie jest wygraną ich niespodzianka. Teraz można spokojnie je przygotowywać do WM'ki. Chciałbym, aby obie znalazły się w walce o pas Div. :D

 

Ocena: 2+/5

 

Druga walka - Intercontinental Championship: Kevin Owens © vs Dolph Ziggler

Właściwie tylko końcówka ożywiła widowisko. Nie podzielam uczucia jak się okazało małej grupki widowni, bo to nie było aż takie "awesome". Miło dla oka, chociaż powoli. Po prostu kolejne starcie tej dwójki.

 

Ocena: 2+/5

 

Trzecia walka - Luke Harper, Erick Rowan & Brown Strowman vs Big Show, Ryback & Kane

Jednak przegrali. :lol: Tak mi świeciło żeby zagłosować na mieszankę gigantów, bo aż się prosiło o głupi ruch ze strony WWE. Zaczęło się dynamicznie w przeciwieństwie do poprzednich starć, a Ryback pokazał się z dobrej strony chociaż wypocił sporo. I to są jedyne plusy, bo walka nie porywała, a porażkę Wyattów nawet nie wiem jak mam skomentować. Program znikąd, aby zapchać kartę show nawet jeżeli się skończył to pozostawi po sobie kolejny już ślad głupoty bookingu na rodzince. Jeżeli ploty się potwierdzą to Strowman i pewnie Bray dostaną solowe walki i je przegrają - bomba albo dostaniemy drużynówkę - jeszcze gorzej.

 

Ocena: 2+/5

 

Segmencik między kumplami, żeby podgrzać atmosferę. Właściwie to rzeczą, która mnie bardziej irytuje to to czy się skłócą.

 

Czwarta walka - Diva's Championship: Brie Bella vs Charlotte ©

Brie tak zapowiadała walkę dla męża, nawet kozie butki założyła, a była tylko dodatkiem. :twisted: Walka słaba, a końcówka... Naprawdę Brie dała sobie zagrać na emocjach? Szkoda, że nie dali głośniej, abyśmy wiedzieli, co takiego usłyszała. Najbardziej rozbawił mnie moment kiedy siłowały się w uścisku. Bella o mało Black Widow nie zrobiła. :D

 

Ocena: 2/5

 

Piąta walka - AJ Styles vs Chris Jericho

Nie wiem czy to sentyment do obu czy walka była po prostu niezła. Bo niektórzy narzekali, ale mnie się przyjemnie oglądało. Troszkę tempo spadło pod koniec, i ten nieszczęsny Styles Clash, który powinien zostać użyty inaczej zaważa na ocenie, jednak nie zmienia to faktu, iż ów pojedynek poziomem zamiótł wszystko, co było na tym PPV wcześniej.

 

Ocena: 3-/5

 

Cutting Edge Peep Show

Troszkę jestem rozczarowany. Nie napalałem się na żaden debiut. Myślałem, że zaserwują coś fajniejszego. W końcu zwykły segment w środku PPV. I właśnie... Zwykły. Na początku się uśmiechnąłem, bo miło zobaczyć Kanadyjczyków i to w konfrontacji słownej z ND. Niestety przyszło LoN i wyczuwam, że New Day z nimi się zmierzy. Może przejdą Face turn? Wtedy stawiałbym ich wygraną na WM'ce.

 

Szósta walka - Curtis Axel vs R-Truth

Więc to miało na celu posunięcie do przodu historyjki Goldusta starającego się przekonać Trutha do stworzenia drużyny i przy okazji Social Outcasts sobie wygrają. I oczywiście taka pierdoła znajduje się przed ME. Rozumiem, ze "dablju" przed walką wieczoru zawsze serwowało coś, by ostudzić publikę, ale to już mógł być ten wcześniejszy segmencik. Z resztą i tak to PPV nie wymagało jakiegoś ostudzania.

 

Ocena: 2-/5

 

Siódma walka - WWE World Heavyweight Championship: Dean Ambrose vs Roman Reigns vs Brock Lesnar

Mimo iż wynik wiadomy to emocje jako tako wywołali. Konający Lesnar, niektórym się nie spodobał. Trzeba zwrócić uwagę, że Brock to silny zwierzak, który trąca każdego jak chce, ale nie maszyna. Upadek na 2 stoły to i tak coś po czym wielu nawet się nie podnosiło. Ewentualnie można się doczepić, że tak łatwo dał się na te stoły rzucić. Musiało zapachnieć starymi czasami za istnienia "Tarczy". I skoro już w temacie tej dwójki. Nie było żadnych spięć po prostu zaczęli walczyć, a łączyli siły na Brocka, bo wiedzieli, że solo żaden z nich nie da rady. Takie coś moim zdaniem na plus, ponieważ także świadczy o sile Lesnara. Również mam pozytywny odbiór w zachowaniu Ambrose'a. Najpierw próba Suplexu, a potem "czekaj tylko wstanę". Jeżeli dostaną solowa walkę to się może udać. :D Ponarzekam jedynie na końcówkę. Za szybki ten Spear, a przede wszystkim przed chwilą Romek dostaje serię krzeseł w plecy, a potem mając cały czas zapiętą Kimurę podnosi "bestię". Wiem, że kuzyn Rocka ma być przyszłością fedki, ale tak przesadzają z jego siłą, że trzeba to po raz kolejny powiedzieć.

 

Ocena: 3+/5

 

"+"

- Walka wieczoru była walką wieczoru mimo lekkiej lipy z bookingiem i wiadomym, niechcianym zwycięzcą

- AJ vs Jericho nieźle

- Drużynówka kobiet nie była zła, ale liczyłem na ciut więcej

 

"-"

- Axel z Truthem to nieporozumienie

- uwalenie Wyattów przez losową zbieraninę koksów

- tak hucznie zapowiadany segment z Edge'm i Christianem bez fajerwerków jak i reszta gali po prostu nudna i słaba

 

Ocena końcowa: 2/5

 

Ostatnie PPV przed największą galą roku kończy się właściwie dwiema znośnymi walkami i niechcianym pretendentem do głównego pasa. Przewidywalne, nudne PPV. Po znakomitym RR mamy już połowę RtWM za sobą i jest bardzo słabo.

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Dobra walka ale tak spierdolić booking Romka to nie wiem co trzeba mieć w głowie...Lesnar robi suplexa na Romku z Deanem na barkach i IMO Romek najbardziej przy tym obrywa to oczywiście pierwszy wstaje i robi Speara.

Bo Roman to rozpierdolator a Dean to rzadziak. Jak można nie rozumieć tak prostego bookingu? :twisted:

 

Nie powiem, że main event podobał mi się jakoś bardzo bardzo, ale było na czym oko zawiesić i nie było aż tak przewidywalnie jak prawi Kcramsib, przecież w końcówce nie pojawili się Wyaci, a każdy ich oczekiwał.

Najlepsza w tej walce była "siła" akcji i suma urazów, jakie zebrali zawodnicy, nie uświadczyliśmy tam chinlocków czy bitchslapów, albo szedł Suplex, albo finisher, wszyscy zostali rozpisani na potworów i nie rozumiem narzekań, że Lesnar odpadł po 3 chairshotach, przecież wcześniej przyjął 2 Speary, rozbił 2 stoły komentatorskie (kto ostatnio tego dokonał?) i przyjął 20 sztuk innych akcji. Jeśli chcemy zbliżać się ku realizmowi, to trzeba odbierać to w ten sposób :)

Rok temu wraz z Ceną i Rollinsem Bestia zboriła lepszy triple threat, ale ten również był bardzo przyzwioty.

 

Reszty niestety nie chce się opisywać, zaskoczony jestem doborem openera, a zarazem zadowolony, że z grona wielu znakomitych workerów (bardziej jako otwieracz pasowałby Owens vs Zigler czy Jericho vs AJ) to właśnie Sasha została wybrana na osobę, która swoim wejściem ma nakręcić widownię na całe show. Starcie też było udane, w przeciwieństwie do drugiej walki Div, żałuję, że to obejrzałem. Brie klepie, mimo, że ma jakieś 20 cm do lin.

Cholera mnie bierze jak sobie pomyśłę, że Familia przegrała z nakoksowanymi dinozaurami, bardziej bezsensowna decyzja niż Henry pokonujący Rybacka na WM którejśtam.

Cieszy za to fakt, że chyba zrezygnowano z walki Bray vs Brock, Ambroży jako ten półgłupi idol publiki idący na bosaka w rozżarzony ogień będziejednym z lepszych postaci do oglądania podczas RtWM.

Preshow nie wyróżnił się niczym od poprzednich walk meksykańców, Alberto, chairshota możesz użyć gdy już prowadzisz 1:0 i potrzebujesz jednego małego pinfalliku, by wygrać walkę. Wtedy bym to zrozumiał.

 

Flastlane jak Fastlane, 5/10.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  691
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  30.06.2015
  • Status:  Offline

PPV wypało tak jak się wszyscy spodziewaliśmy, bez większych emocji z kilkoma dobrymi walkami. Jedyne zakoczenie to rezultat walki Wyattów. Czyżby szykowali coś dla Rybacka? Tak to wygląda, ale naprawdę nie chciałbym jakiejś ważnej roli dla tego zawodnika.

 

Plus to brak interwencji na Lesnara w ME. Naprawdę było to niepotrzebne. Samą walkę wieczoru oglądało się bardzo dobrze, głównie za booking do którego nie mam zastrzeżeń. Buczenie na Romana to miód dla mych uszu :)

 

Walka wieczoru to Y2J vs Styles. Zakończenie feudu a AJ idzie chyba na Owensa i po pas, innej opcji na razie nie widzę.

 

Najwiekszy minus to brak SAWFt i LoN vs New Day, matko oby oni nie przejęli pasów...

 

Czekamy na RAW, może się naprawdę dużo wydarzyć

3/5

24571150556b9ddab2c677.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

ADR vs Kalisto:

W końcu jakiś ciekawszy i jak się okazało przyjemniejszy dla oka pre show. Była to trochę powtórka z rozrywki i znów booking "David vs Goliat", ale w 2 out of 3 Falls Matchu grało całkiem przyjemnie. Szczególnie podobały mi się pierwsze przypięcia: DQ Del Rio, a potem szybki Pin z jego strony. Lubię takie motywy. Kalisto wygrywa przez Roll Up, co wpasowało się w booking walki, Del Rio niewiele na tym traci (bo w końcu dominował), a Kalisto nadal jest przy pasie US. Rozwiązanie idealne.

 

Becky i Sasha vs Tamina i Naomi:

Z początku typowa walka TT gdzie drużyna heeelowa obijała jedną z przeciwniczek, a ta za wszelką cenę próbowała dojść do zmiany. Potem, wraz z pojawiającym się chaosem zaczęło się to rozkręcać i koniec końców wyszła bardzo fajna walka. O dziwo najbardziej podobała mi się tu.. Naomi. Chyba po raz pierwszy tak mi zaimponowała i choć oczywiście Becky i Sashę stawiam wyżej w kolejce do pasa, to myślę że panna ze świecącymi butami może pojawić się tam zaraz po nich. Myślę nawet o jej duecie z Taminą w stylu tego co przewidywano AJ ze Snuką, w więc żeńskiej wersji HBK & Disel. Po tym co dziś widziałem jestem w stanie to kupić.

Jeszcze parę słów o Sashy i Becky. Wiem, że większość chce Sashę z pasem. Ja też, ale jednak nie na WMce. Niech tam zaskoczą i w Triple Threat Matchu (mam nadzieję, że takowy dostaniemy) niech wygra ta na którą nikt nie stawia: Becky.

 

Ziggler vs Owens:

Widziałem narzekania, że wdzialiśmy dużo ich walk już na tygodniówkach. Jednak ja nie oglądam walk na tygodniówkach :D Dzięki temu nie nudziłem się, a że dostaliśmy dużo near falli i wiele zmian przewag (cóż za ulga po ostatnich straszliwie jednostronnych walkach Zigglera z Sheamusem), to było naprawdę dobrze. Oczywiście daleko mi do piania z zachwytów. Walka była po prostu solidna i oglądało się ją z dużą przyjemnością.

 

Show, Kane i Ryback vs Wyatts:

Ryback, jak na najmniejszego przystało robił za Cruisera xD Piękne :D

Co do walki, to powiem tak: jak na ludzi biorących udział nie było tak źle. Parę fajnych przyśpieszeń, a gdy w ringu byli Ryback lub Harper to oglądało się to całkiem nieźle. Dużym zaskoczeniem wynik. Nie wiem tylko co o nim tak naprawdę myśleć. Jeśli chcą budować Wyattów przed WMką, to raczej nie powinni przegrywać z taką zbieraniną. Nie rozumiem.

 

Charlotte vs Brie Bella:

Słaba walka, a do tego praktycznie brak emocji, bo wynik znany od dawna. Każdy wiedział, że jest to walka "na przeczekanie" mistrzyni.

 

AJ vs Y2J:

Taka troszkę inna walka obu panów. Nazwałbym to "przeglądem możliwości" AJa. Złe to nie było, ale też jestem daleki od wielkich zachwytów. Najbardziej jestem ciekaw co szykują dla nich dalej. Ostatnia scena wskazuje, że to już koniec tej historii. Co dalej? Poza wrzuceniem w jakieś masowe walki z którymś z pasów w tle nie mam innych pomysłów. No, ale czas jeszcze jest, więc zobaczymy.

 

Cutting Edge Peep Show:

Trochę się zawiodłem. Liczyłem na coś dłuższego i konkretniejszego. A tak naprawdę dostaliśmy promocję nowego show E&C, a potem bardzo szybko pojawiła się Liga Narodów co wskazuje nam prawdopodobnych następnych pretendentów do pasów TT. Będąc szczerym, wolałbym jakąś masową walkę, choć LoN to też dobry wybór. Pamiętajmy, że to ciągle ekipa ważnych osób w federacji (a przynajmniej niektórych). Mam tylko jedną nadzieję jeśli pójdą tą drogą: nie dawajcie im pasów.

 

Tego czegoś Axela i Truth nawet nie chce mi się komentować. Tyle dobrze że trwało to krótko.

 

Lesnar vs Dean vs Roman

Bardzo przyjemne starcie. Najbardziej cieszy mnie to jak poradzili sobie z Lesnarem nie wykorzystując rodzinki. Znak, że mamy zmianę planów i jednak nie będzie Lesnar vs Wyatts? A może Lesnar vs Ambrose? Chciałbym ;) Przebieg walki i zwycięzca przewidywalny. Był jakiś tam procent nadziei że WWE pójdzie inną drogą, ale powiedzmy sobie szczerze - to były pobożne życzenia a nie realna rzecz. Ciekaw jestem czy WWE, mimo buczenia na Romka dalej uparcie będzie szło tą drogą. Stawiam że tak skoro tak konsekwentnie idą tą drogą. Najwyraźniej już mają wyjebane na to, że WMka skończy się buczeniem :D

 

Nie powiem, żeby to była jakaś genialna gala ale po wielu krytycznych ocenach tu i tam spodziewałem się jakiegoś gniota a wyszło całkiem nieźle. Tylko jedna walka mnie wynudziła i do tego były to Divy które generalnie olewam. Moim zdaniem całkiem dobry wynik. A że gala była przewidywalna? Powiedzmy sobie szczerze (i spójrzmy na typer), ale każdy się takiej gali spodziewał. A narzekanie że WWE nie zaskoczyło i że dało wygrać Romkowi to trochę szukanie powodów do krytyki na siłę.


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Zapomniałem, że w nocy z niedzieli na poniedziałek jest FastLane i tak drugi czy trzeci rok z rzędu mojego typera chuj strzelił. :P

 

Też uważam, że main event był całkiem, całkiem... Może nie były to jakieś wyżyny, można było spodziewać się więcej po tych zawodnikach, ale jednocześnie można byłoby spodziewać się i trochę mniej. Po pierwszych minutach obawiałem się, że Ambrose będzie przez resztę walki robił za pierdasa pałętającego się jak smród po gaciach między dwoma tytanami, ale na szczęście postanowili to inaczej rozwiązać. Ambrose przynajmniej z Reignsem walczył jak równy z równym i nawet pin na nim - patrząc z markowego punktu widzenia - był na zasadzie zaskoczenia (spear po tym jak Dean zajęty był Lesnarem), a więc o jakimś upokorzeniu nie może być mowy.

 

Tak sobie myślę, że Bestia nie może przegrać na WM-ce. Za dużo w ostatnim czasie musiała zaliczać "pechowych" wpadek i należałoby Lesnarowi dać kogoś teraz pozamiatać. Szkoda, że pewnie będzie to Ambrose, ale - jeżeli mam być szczery - to uważam, że przy odpowiednim bookingu Dean nie będzie jakoś specjalnie stratny. Pewnie polecą standardowo. Dean "Unstoppable" Ambrose będzie walczył ambitnie, podnosił się po ostrym wpierdolu i ostatecznie poniesie klęskę, ale każdy mark będzie już wiedział, że Dean to prawdziwy twardziel. ;)

 

Co do reszty gali to podobała mi się walka Chrisa Jericho z AJ Stylesem. Ten drugi to jedno ze światełek dla smartowej publiki WWE. Szkoda, że wyżej Y2J, pasa IC i tego typu historii pewnie nie podskoczy. Ale to nie pierwszyzna, że czasami pozostaje się człowiekowi cieszyć z tego, co dzieje się w midcardzie, bo w main evencie zawsze musi pałętać się ktoś w stylu Romana.

Edytowane przez Ghostwriter

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline

Sasha Banks & Becky Lynch vs Team B.A.D

Ciągle próbuje zrozumieć dlaczego Naomi i Tamina wyszły do theme songu tej pierwszej skoro na SmackDown B.A.D dostały nowy(dobry) theme song. Może po prostu B.A.D się rozpadnie całkiem a Naomi i Tamina wrócą do punktu wyjścia? Czyt. żeńscy HBK i Diesel.

Pojedynek był ok. Sashka pozamiatała, właściwie od jej hot taga pojedynek zaczął mi się podobać. Boss for champ, tyle w temacie.

 

Dolph Ziggler vs Kevin Owens

Wiedziałem, że to będzie dobry pojedynek. Był on nawet bardzo dobry... a może nawet byłby jeszcze lepszy gdybym nie widział tego samego pojedynku 3 Raw pod rząd. Fajnie, że Kevin czysto broni srebro i jestem ciekaw tego co dostanie na WM'ce.

 

"Titans" vs The Wyatt Family

...

 

Charlotte vs Brie Bella

O booożeee... przyznam, nie oglądałem tego pojedynku. Przełączałem między kartami, przeglądałem facebooka i bla bla bla ale jak tylko przełączałem kartę na te z galą(na te dwie, trzy sekundy) zaczynałem płakać krwawymi łzami a końcówka to dla mnie koszmar. Jezus Maria, czy przypadkiem Eva Marie po tych wszystkich treningach już nie jest lepsza od Bellaski? Skaleczyła wszystkie akcje z move-setu męża a aktorsko jeszcze bardziej dała dupy. To jak sprzedawała kontuzje kolana było śmieszne... nawet jej klepanie po zapięciu Figure 8 było śmieszne! Matko i ojcze jaka ona jest słaba! Boli mnie to bo teraz gdy poziom div w WWE idzie w górę, ciągle siedzi tam taka właśnie jedna perełka, która przypomina mi jak ta dywizja wyglądała jeszcze parę lat temu. Niech ona odchodzi... nie będę tęsknił, do siostry jej daleko a ta też przecież nie jest jakaś wybitna.

 

AJ Styles vs Chris Jericho

Nie tak dobrze jak na SmackDown ale lepiej niż na Raw. Przyzwoite starcie i jeśli czegoś mam się przyczepić to kick-outu po Styles Clashu... serio? Koleś wykonuje swojego finishera w WWE drugi raz i już pojawia się ktoś kto go przełamuje? Mnie to tak bardzo nie boli bo znam ten finisher z innych federacji i wiem, że Styles Clash to morderca ale dla typowego hamburgerożerca, który widzi Styles Clash pierwszy raz, ten finisher po prostu nie może mieć wartości. Najpierw bali się aby AJ go wykonał a gdy już go wykonał odwalili taką dupę.

 

Cutting Edge Peep Show

Nie wiem co o tym myśleć... pogubiłem się trochę w tym segmencie. Zaczęli świetnie... cała piątka... a potem z dogryzania sobie przeszli do naśmiewania się z innych Tag Teamów i z dupy przeszli do League of Injuries. Z jednej strony okej... to brzmi jak walka na Wrestlemanie... ale z drugiej ciężko mi uwierzyć w taki face turn jednorożców po tym jak ostro zjechali publiczność w Cleveland... no i czy ja chce oglądać walkę New Day vs League of Nations? NO! NO! NO!

Ale na pewno nie spodziewałem się tu Enzo i Cassa jak poniektórzy :D

PS: Jakie to LoN musi być słabe jeśli tym najlepiej wypadającym za mikrofonem jest Sheamus.

 

Brock Lesnar vs Dean Ambrose vs Roman Reigns

Nie mogą nawet lizać pięt Triple Threatowi Lesnara z zeszłego roku. Zawiodłem się... może dlatego, że oczekiwałem właśnie takiego poziomu jak w walce Cena-Rollins-Lesnar. To wciąż był bardzo dobry TTM... ale dla mnie za mało.

 

Ogółem o gali... zacznę może od karnego kutasa dla publiczności. Byli beznadziejni i już dawno nie było w WWE tak sztywnych fanów.

Samo PPV... nie oczekiwałem niczego. To był dla mnie od początku zapychacz, wiedziałem, że nic ważnego się na tym PPV nie wydarzy więc dla mnie było... hm... okej.

Fast Lane oceniam na 5/10.

 

Top 3:

1. Triple Threat Match

2. Styles vs Jericho

3. Ziggler vs Owens


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Team BAD vs. Banks & Lynch - szału nie było i wszystko szło wg sztampy. Najpierw trochę tarć w teamie face'ów (spodziewałem się większych), heele obijają Rudą aż w końcu Sasha wpada, czyści ring i finalnie wygrywa walkę. Nic ciekawego to starcie nie wniosło. Spodziewałem się porażki face'ów i kwasów pomiędzy Becky i Banks (obwiniania o porażkę), w kontekście podgrzewania atmosfery przed triple threatem na WM-ce, bo ta wygrana tak jednej jak i drugiej i tak nic nie daje.

 

2. Owens vs. Ziggler - nie da się zrobic dobrej walki, choćby nie wiem z jakim składem, jeżeli rozpisuje się ją tak jednostronnie. Owens garował Zygę na każdym kroku, a kontry Adolpha można policzyć na palcach jednej reki nieostrożnego stolarza. Szkoda, bo z takim składem można było z tego wycisnąć o wiele więcej, a tak - wyszedł tylko niewykorzystany potencjał.

Ubawiły mnie ludki chantujące "this is awesome". Trzeba być na prawde wrestlingowym gimbusem żeby ten niemal-squash uznać za "awesome".

 

3. Wyats vs. Show, Kane i Ryback - słabe to było i bezsensowne. Jeżeli tak budują Strowmana, to gratuluję, bo tutaj Show go styrał jak psa (już chyba wiemy z kim Braun zawalczy na WrestleManii) i z pewnością nie wzmocniło go to jako potwora-rozpierdalatora. Szkoda mi tylko Harpera, który już dawno powinien spierdolić z Familiady i robić solową kariere, bo jak na takie gabaryty, to gość jest na prawdę świetny w ringu i na majku też potrafi zaszaleć, a tutaj tylko jobuje jakimś patałachom.

Sama walka mocno siermiężna i z gatunku tych, których się nie pamięta w godzinę po obejrzeniu.

 

4. Brie vs. Charlotte - słaba, obfitująca w botch'e walka, z irytującą Bellaską, która próbowała wywoływać cheap-pop używając trademarków swojego męża. Cienkie to było, a jeszcze słabsze, że ludki to łykały.

Brie nie miała prawa tego wygrać i nie wygrała, prezentując jeszcze na finiszu fatalne umiejętności aktorskie (to jej tap-owanie było niczym klepanie psa po łbie, a nie desperacka próba przerwania bolesnej dźwigni).

Czy mi się wydawało, czy Jabłecznikowa ostatnio nie stosowała Calgonu i deko wyjebało jej bęben? Zawsze laska miała brzuszek bez zarzutu, a tu nagle pojawiło się fałdowanie... Nevermind, i tak z WM-ki nie wyjdzie z pasem, tak więc pewnie już zaczęła poprawiać sobie nastrój słodyczami :twisted:

 

5. Styles vs. Jericho - w końcu jakaś na prawdę dobra walka na tym PPV. Było tu niemal wszystko co trzeba - dramaturgia, przełamywanie finiszerów, liczne kontry i ładny finisz (Brie powinna pójść do Y2J'a na nauki jak się odklepuje suby). Zabrakło mi tu tylko jednego - szybszego tempa, bo tych zawodników z pewnością na nie stać, a momentami było wręcz niczym w slow motion.

Mocne zwycięstwo Styles'a, który wygrywa w najbardziej dominujący sposób, czyli poddając rywala. Ciekaw jestem na jak duży push może liczyć AJ, bo jak wiemy, face'em potrafi być on kurewsko dobrym, a posada naczelnego "dobrego" zawodnika w WWE jest obecnie nieobsadzona, po przejściu na emeryturę Koziołka...

 

6. Całkiem zabawny segment z Edge'em, Christianem i New Day. Jednorożce w tych pedalskich dresikach nie musieli nawet nic mówić, żeby wywołać u mnie banana na mordzie :wink:

 

7. Truth vs. Curtis Axel - serio??? Jakimże trzeba byc idiotą, żeby zapodać walkę rodem ze Smackdown przed main eventem, a potencjalnego show stealera (Kalisto vs. ADR) wjebać do kick off'a? :roll: Tego, kto wpadł na ten pomysł powinni wysłać na romantyczną randkę z Brockiem, do Suplex City.

 

8. Lesnar vs. Romeo vs. Ambrose - bardzo fajny main event, który może niczym nie zaskoczył (Romek jedzie na WrestleManię), ale był na prawdę dobrze i logicznie rozpisany. Najpierw Brock pokazał, że w pojedynkę to każdy z nich mógłby mu co najwyżej zagrać na flecie, wjeżdżając w rywali jak gimnazjalista do działu porno w wypożyczalni DVD. Później Rzymek z Ambrożym skumali, że muszą współpracować, aby wyeliminować Bestię i wtedy rozstrzygnąć sprawę między sobą (sprytne i logiczne "odsuwanie" Brocka od walki), przez co ze squasha dostaliśmy dramatyczną i wciągająca rywalizację pomiędzy Ex-Tarczownikami.

Pomimo, że wielkim fanem Ambrose'a nie jestem, to niesamowicie podobało mi się jak go tutaj rozpisali, na totalnego świra, którego można połamać, ale i tak nie spęka na robocie (próba Suplexa na Lesnarze - priceless :D ). Ambroży miał od cholery dobrych momentów i kontr, przez co wcale nie wypadał jak drugoligowiec na tele mega wypromowanego Romualda.

Niestety wygrywa Rzymek i Vince chyba faktycznie chce żeby fani zabuczeli chłopa na śmierć. Już tutaj facet cały czas dostawał heat i boję sie, że jak na WM-ce zdobędzie Złoto, to mogą go tam zlinczować. Szkoda mi Reignsa, tak zwyczajnie, po ludzku, bo McMahon w ten sposób robi mu większą krzywdę niż przysługę. No chyba, że na WrestleManii Romeo przejdzie turn i oszwabi Huntera (np. za pomocą Vince'a) - to wtedy biorę obecną strategię w ciemno. Ale jeżeli Roman ma pozostać face'em to McMahon tym bookingiem niemal mu to już uniemożliwił (w oczach fanów) na obecną chwilę.

 

Resumując - bardzo słabe PPV. Oprócz walki Stylesa z Y2J'em i main eventu, cała reszta to było zwykłe gówno, godne co najwyżej tygodniówki. Wstyd jak na RtWM, Panie McMahon. Moja ocena: 2/6.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 134
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.07.2015
  • Status:  Offline

0. Kalisto vs Del Rio - podobało mi się. Pięknie wyszedł finisher Del Rio gdy Kalisto był na barierkach, aż się prosiło żeby Albercik wrzucił rywala do ringu, w nim ponowił/od razu poszedł po Pinfall i zdobył punkt. Dobre starcie na Pre-show. 6/10

 

1. Team BAD vs. Banks & Lynch - Dobry opener. Ani za krótki, ani za długi, a i poziom ringowy był odpowiedni, pomimo że to Team BAD rządził. 4/10

 

2. Owens vs. Ziggler - za dużo przewagi Owensa. Albo mi się wydaje, albo w tej walce faktycznie było mnóstwo Superkicków, sypali nimi jak cukrem pudrem na ciasto.

Co teraz dla Kevina? Hmm... Styles? 4/10

 

3. Wyats vs. Show, Kane i Ryback - jakie to było mdłe, słabe, ogólnie do przewinięcia krótko mówiąc. Spodziewałem się wygrany wariatów, a tu taki ch... znaczy penis :grin: 2/10

 

4. Brie vs. Charlotte - Motyla nogo, boże święty, a także kurwa mać (sorki ale musiałem) Moje oczy wczoraj zaznały zawału 3 razy. Raz podczas tej walki, a kolejne dwa gdy oglądałem ten program na TLC o tej gościówie z biodrami wielkimi jak sam równik. Ta walka div była zła. Emocji zero, zero akcji, zero jakichkolwiek szans że Brie to wygra. 2/10

 

5. Styles vs. Jericho - Takich walk prosimy jeszcze więcej, a i z chęcią obejrzałbym kolejną taką walkę (pomimo tego że kilka ich było) W odróżnieniu do poprzedniej walki, tutaj było wszystko co potrzeba. Nearfalle, kontry, finishery, emocje. A i podali sobie ręce po walce na znak szacunku. 8/10

 

6. Myślałem że wizyta Edge'a i Christiana wypadnie lepiej, ale było przeciętnie. Czytałem że niby było to przygotowanie pod face-turn The New Day, ale na razie jakoś tego nie widzę. Pośmiali się z ligi (co z tego że znaczą tyle co nic) było trochę śmiechu, była promocja nowego show i gitara.

 

7. Truth vs. Curtis Axel - da fak? Ja rozumiem że to miała być przerwa na siku, no ale ludzie, nie każdy musi iść akurat w tym czasie za potrzebą. To co pokazali jego godne 0/10, ale dam 1/10.

 

8. Lesnar vs. Romek vs. Ambrose - o cie cholera, czyli wygrywa ten co miał wygrać, jakieś ogromne zaskoczenie. Lesnar jak zwykle rozpierdalator, Romek raz speauje Ambrose i tadam! Pinfall! Nie mogli tego zrobić po dwóch spearach?

Walka bardzo dobra. Była dewastacja, emocje, było to wszytko co zaciekawia walkę.

Dobre było gdy to Dean chciał wykonać Suplex na Lesnarze :lol:

Ambrose świr nie ma zahamowania, i niech to będzie sam szatan, to co mu tam, pójdzie na niego jak równy z równym :D walka na 8/10

Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

 

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

 

User dnia - 16 Kwietnia 2016

Recaper roku 2016


  • Posty:  334
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2015
  • Status:  Offline

Del Rio vs Kalisto- Powyżej pewnego poziomu panowie nie wejdą, to chyba koniec ich feudu. Niby Kalisto wygrał, ale Del Rio został bardzo mocno rozpisany, więc mimo przegranego programu z luchadorem, nic poza pasem tak naprawdę nie stracił.

 

Owens vs Ziggler- Panowie wykręcili solidny match z dominacją Owensa i dramatycznymi kontrami/zrywami Dolpha. Wrażenia byłyby pewnie lepsze, gdyby nie to że walczyli już prędzej ze sobą wiele razy, ale pojedynek i tak przyjemny, w dodatku właściwy zwycięzca.

 

Wyatt Family vs Big Show, Kane, Ryback-Chyba nikt nie przewidział że rodzina to wtopi, ale jak widać pociągną to dłużej. Rozpisanie Rybacka pokazuje że mają na niego jakiś plan, ale jaki?

 

AJ Styles vs Chris Jericho-Dobry pojedynek, ten ze Smackdown był odrobinę lepszy, ale tylko odrobinę. Nie wiem czemu ludzie czepiają się tak tego Styles clash'a, ludzie to tylko finisher, a przecież wiadomo jak to z nimi w WWE jest i nie wiem po co mieliby robić w tej sprawie wyjątek. Mocne i przekonywujące zwycięstwo Stylesa, zobaczymy co przyszykowali dla nich dalej.

 

Ambrose vs Reigns vs Lesnar- Reigns zgodnie z oczekiwaniami wygrywa przypinając Ambrose'a. To że rodzina Wyatta nie zainterweniuje było dla mnie jasne po ich porażce, dobrze że zrezygnowali z tego programu. Pojedynek stał na naprawdę dobrym poziomie, brylował oczywiście Ambrose. Motywy z próbą wyłączenia Brocka z pojedynku świetne. Choć sama jego bądź co bądź na papierze czysta porażka, jest dość zaskakująca.

 

Gala średnia, ale to tylko przystanek do Wrestlemanii, więc czego więcej od Fastlane oczekiwać?

Strike First

1666685508559ec7a1aad8c.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Dwie rzeczy mnie jeszcze sponiewierały w main evencie:

 

- Heyman idący za Brockiem w stronę ringu i jego dumna mina licealisty, który przyprowadził najładniejszą dupę na studniówkę :D Facet potrafi kapitalnie zagrać twarzą.

 

- Mina Lesnara, kiedy Ambrose przerwał mu próbę pinu na Romku (krzywy uśmieszek i mimika pytająca: "popierdoliło??!!!")

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

Szkoda mi tylko Harpera, który już dawno powinien spierdolić z Familiady i robić solową kariere, bo jak na takie gabaryty, to gość jest na prawdę świetny w ringu i na majku też potrafi zaszaleć, a tutaj tylko jobuje jakimś patałachom.

 

Harper już raz spierdolił z familiady i po kilku tygodniach okazało się, że jest tak słaby, że nadaje się tylko jako fajny dodatek do stajni. Gość nie jest ciekawy i od Rowana zasadniczo dzieli go tylko to, że potrafi sporo w ringu i nie jest rudy.

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

-Raven- napisał/a:

Szkoda mi tylko Harpera, który już dawno powinien spierdolić z Familiady i robić solową kariere, bo jak na takie gabaryty, to gość jest na prawdę świetny w ringu i na majku też potrafi zaszaleć, a tutaj tylko jobuje jakimś patałachom.

 

 

Harper już raz spierdolił z familiady i po kilku tygodniach okazało się, że jest tak słaby, że nadaje się tylko jako fajny dodatek do stajni. Gość nie jest ciekawy i od Rowana zasadniczo dzieli go tylko to, że potrafi sporo w ringu i nie jest rudy.

 

A wg mnie był wystarczająco wówczas ciekawy i był całkiem przyzwoitym IC Champem, tylko, że Vince nie miał na niego jakiegoś większego pomysłu i nie przypushował na tyle, by można było powiedzieć, że chłop dostał szansę, ale jej nie wykorzystał. Później po stracie IC-ka, znowu go udupili w Familii i to był koniec pieśni.

Jak dla mnie Harper nie dostał na tyle pushu (bo IC obecnie gówno znaczy), aby mógł się jakoś bardziej zaprezentować i pokazać swój potencjał. Zanim chłop się porządnie rozkręcił po rozstaniu z Bray'em, to ponownie zrobili z niego przydupasa Wyatt'a.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2015
  • Status:  Offline

Czas zakończyć wątek o FastLane, wjechaliśmy już na ostatnią długą prostą do Wrestlemani 32 i jak wszyscy zdążyli zauważyć WWE zanotowało spory falstart.

 

1. Kalisto© vs. Alberto Del Rio - chyba jako jedyny postawiłem na ADR, wcale nie dlatego, że wierzyłem w ping-pong z pasem US w tle. Jakaś walka wieloosobowa o pas powinna być i tym razem trafi na pas US, w końcu Kalisto nieźle się sprawdził w walce TT, więc jego szanse były gdzieś tak na 95% na zwycięstwo, ADR wygrał ostatnią ich walkę, w pre-show wygrywają raczej face'owie itd. Postawiłem tutaj na ADR bo było pewne, że w tak przewidywalnej gali jakaś walka musi mieć inny wynik niż wszystko na to wskazuje, tym razem nie trafiłem jaka to walka. Walka całkiem niezła patrząc na to, że była z free, rozsądny booking, bo przecież Kalisto 2 razy nie może przypiąć Del Rio na farcie. Mauro Ranallo dostał swoją szansę na PPV i potwierdził swoje skille ze Smack'a. Jak miło usłyszeć kogoś kto skupia się na wrestlingu tym co się dzieje w ringu a nie czyta reakcji ze skryptu.

 

 

2. Sasha Banks & Becky Lynch vs. Tamina Snuka & Naomi - panie otworzyły galę i nie było to takie złe. Swoją drogą kiedy ostatnio Divy miały aż 2 walki na PPV? Jak dodamy, że dwie uwarunkowane historią walki to pewnie wyjdzie, że nigdy nie było takiego PPV. Booking typowy obijamy face'a i czekamy na hot taga. Naomi ze swoim sporym dupskiem powinna zawsze występować w spodniach, w końcu wyglądała atrakcyjnie ale jak się okazało to był jednorazowy wybryk.

 

 

3. Kevin Owens © vs. Dolph Ziggler - Ziggler, Home Town hero bez reakcji, czas na heel turn albo przedwczesną emeryturę, bo Dolph zapada się co raz głębiej w tej mazi i póki co nic nie zapowiada poprawy. Problemem tej walki było przede wszystkim nasze zmęczenie tą parą, wcześniej tłukli się przez miesiąc bez celu aż w końcu ich walka zaczęła mieć jakiś sens to już nikogo nie obchodziło, bo już to widzieliśmy kilka razy w TV. Grzebali Owesna po to, żeby dać mu pas na króciutko i zgubić pas dla kogo? Dla AJ Styles'a? Czemu nie patrząc na nazwiska tej walki patrząc przez pryzmat ich dokonań poza WWE, poza tym to dla obu będzie pierwsza WMka, midcard zaczyna wyglądać soczyście.

 

4. Kane, Big Show & Ryback vs. The Wyatt Family - a więc jednak Wyatt Familly to projekt który jest fajny, ale spuszczają go w ścieku, bo mają swoje powody. Goldberg, Ander The Giant i Kane The Undertaker odnieśli zwycięstwo, bo dawno nie wygrali na PPV. Dla rodziny zostały dwie opcje, face turn, którego turn Show'a wyklucza oraz rozpad, który chyba został potwierdzony przez tą porażkę. Fun fact, średnia wieku Weteranów to 42 lata, czyli razem mieli 126 lat. Rodzinka ma razem 130 lat co daje średnią 32,5. Wspaniale promują nową generację. A tak w ogóle to ten Rybak to jest teraz takim mieszańcem, trochę Goldberg, trochę CM Punk?

 

5. Charlotte © vs. Brie Bella - oh fuck you Bri Bella, ten pop powinien się pojawić sam z siebie a ona jeszcze musiała sprokurować ten cheap pop. Jeszcze podjebała mu ochraniacze z WMki 30, do garów i rodzić młode koziołki żebym na stare lata mógł się jarać drugą generacją Danielsonów, jeśli dożyję. Urodę mogą mieć po mamusi ale ring skillsy po tatusiu. Walka była słaba, ale to klepanie było tak żałosne, że wszelkie pozytywy płynące z tego pojedynku od razu zamienił się w negatywy.

 

6. Chris Jericho vs. AJ Styles - realnie się zastanawiając nad tym jak kreowana jest postać AJ Styles'a w WWE trzeba obiektywnie przyznać, że gość nie może narzekać. Dostaje singlowe starcia na PPV, ringowo robi zawsze bardzo dobre starcia, można wysnuć tezę że to on jest największym beneficjentem plagi kontuzji w WWE.

Dobra walka, AJ Styles nowym królem midcardu, tylko ten uścisk ręki na koniec bez sensu.

 

Edge & Christian w segmencie z New Day byli nieźli, segment był fajny i wszystko spoko dopóki Liga Narodów nie wkroczyła. Nie dość że z tego segmentu wyszło, że New Day byli face'ami to WWE chyba nie mogło dobrać gorszych rywali dla obecnych mistrzów. Zapychajcie sloty inaczej. Truth vs Axel to żart z widza.

7. Brock Lesnar vs. Roman Reigns vs. Dean Ambrose - najmocniejszy punkt gali, solidnie rozpisany, rok temu mieliśmy podobną walkę na Royal Rumble i dla wielu była to walka roku. Tutaj było na tyle nieźle, że szło się wkręcić, szkoda że Romuś musiał to wygrać. Lesnar jest jedyną postacią, która jest prawidłowo book'owana, Amborse dopiero od niedawna zaczyna pokazywać jakim nieustępliwym wariatem się stał. Strasznie mnie kuło jak eksperci w Pre-Show starali się zmylić nas nie mówiąc o Rzymianinie jako potencjalnym zwycięzcy. Dobrze, że Wyatt nie interweniował, świetnie że Ambrose idzie na Lesnara, przegra i da mu to więcej niż jakakolwiek walka do tej pory.

 

Przeciętne PPV, pod względem walk było to typowe PPV sezonu ogórkowego, ale jesteśmy w drodze na WMkę więc oczekujemy czegoś więcej niż przystanku, na żądanie na którym nikt nie wsiada ani nie wysiada ...


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Swoją drogą kiedy ostatnio Divy miały aż 2 walki na PPV? Jak dodamy, że dwie uwarunkowane historią walki to pewnie wyjdzie, że nigdy nie było takiego PPV.

 

Z kronikarskiego obowiązku odpowiem, iż ostatnie PPV z dwiema walkami kobiet to, nie licząc gal NXT, Survivor Series 2014: jedno z tych starć (Nikki Bella vs AJ Lee o pas) trwało 33 sekundy, drugie zaś było meczem teamów: Team Fox (Alicia Fox, Naomi, Emma i Natalya) pokonały Team Paige (Paige, Summer, Layla i Cameron) ;)

 

Na HiaC 2014 mieliśmy starcie sióstr Bella (prowadzące do późniejszego zakończenia story z dupy) i pojedynek p złoto między AJ i Paige, wcześniej zaś było SummerSlam i starcia Brie Bella - Stephanie McMahon oraz Paige - AJ... o pas ;) To chyba tyle...

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 74 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
        • Lubię to
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 551 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #287 Data: 02.04.2025 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Peoria, Illinois, USA Arena: Peoria Civic Center Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz & Tony Schiavone Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze Ring of Honor - dyskusja ogólna
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To Sakura Genesis 2025 - Dzień 3 Data: 02.04.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Kofu, Yamanashi, Japan Arena: Aimesse Yamanashi Publiczność: 850 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • PpW
      Enigma Scramble o tajemniczą nagrodę, już 30 Kwietnia na gali PpW: Ostatnia Prosta 🤯🔥 Zasady są proste: - W walce bierze udział ? zawodników - Starcie trwa 10 minut - Punkty zdobywa się pezypinajac lub poddając przeciwników - Walkę wygrywa zawodnik, który uzyska najwięcej punktów - Zwycięzca dostanie tajemniczą nagrodę Ilu zawodnikówzmierzy się w tej walce? Kto weźmie w niej udział? Jaka będzie tajemniczą nagroda? 😵‍💫🤔 Dowiecie się już 30 Kwietnia, w samym centrum Warszawy na gali PpW: Ostatnia Prosta 🔥🔥🔥 Bilety dostępne na stage24 🎟 Przeczytaj na fanpage.
    • PTW
      IT'S OFFICIAL! Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy wczorajszy post nie był żartem z okazji Prima Aprilis - rozwiewamy je w tym momencie! ANDRZEJ SUPRON IS READY FOR PRIME TIME! Legendarny Profesor Zapasów weźmie na siebie odpowiedzialność sędziowania jednego z najważniejszych meczów w historii federacji, czyli... PREZES vs. PREZES Łukasz Okonski vs. Arkadiusz Pan Pawłowski Wychodzi na to, że pionier polskiego pro wrestlingu nigdy nie zazna spokoju w drodze do prowadzenia naszej dyscypliny do mainstreamowych sukcesów. Pan Pawłowski od 30 lat żyje pro wrestlingiem jako fan, od 16 zajmuje się nim zawodowo, ale, jak sam twierdzi - dopiero w PTW wszystko zaskoczyło i działało tak jak powinno. Do czasu. Wiele zwrotów akcji i nieprzewidywalnych zdarzeń, które byłyby materiałem na świetny film doprowadziły nas do sytuacji, gdzie Arek rozstał się ze starym wspólnikiem i nielojalną ekipą, do gry wszedł zaś nowy partner, Łukasz Okoński, który na biznesie zjadł zęby. Sielanka nie potrwała zbyt długo i teraz panom do dogadania się nie wystarczy siła argumentów, zostaje więc argument siły - i to właśnie zobaczymy 12 kwietnia! Który z Prezesów będzie górą? Arek, który raczej nie wygląda na sportowca, ale pro wrestlingiem zajmuje się całe życie, czy Łukasz, który miał okazję już walczyć w ringu PTW? Jak w tym wszystkim odnajdzie się Andrzej Supron? Tyle pytań, a wszystkie odpowiedzi poznamy już za 10 dni! PS. Nie chcecie czekać? Słusznie, my też! Już dziś o 20:30 agResivny live z Panem Pawłowskim , który zapowiada się iście dymogennie! Przeczytaj wpis na oficjalnym fanpage PTW.
    • CzaQ
      Ostatnio takie coś raz na jakiś czas mi wyskakuje :   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...