Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

UFC 188: Velasquez vs Werdum


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/1/12/UFC_188_event_poster.jpg/200px-UFC_188_event_poster.jpg

 

 

Data: 13 czerwca 2015

Miejsce: Mexico City Arena, Mexico City, Meksyk

Transmisja: Fox Sport 1/Fight Pass/Extreme Sports Channel

 

 

Walka wieczoru: UFC Heavyweight Championship unification bout

265 lbs: Cain Velasquez (13-1) vs. Fabricio Werdum (19-5-1)

 

Karta główna (04:00)

155 lbs: Gilbert Melendez (22-4) vs. Eddie Alvarez (25-4)

185 lbs: Kelvin Gastelum (10-1) vs. Nate Marquardt (33-14-2)

145 lbs: Yair Rodriguez (4-1) vs. Charles Rosa (10-1)

115 lbs: Tecia Torres (5-0) vs. Angela Hill (2-0)

 

Karta wstępna (02:00)

125 lbs: Henry Cejudo (8-0) vs. Chico Camus (14-5-1)

155 lbs: Efrain Escudero (23-9) vs. Drew Dober (15-6-1)

135 lbs: Alejandro Perez (15-5) vs. Patrick Williams (7-4)

155 lbs: Francisco Trevino (12-0) vs. Johnny Case (20-4)

 

Preeliminacje Fight Pass (00:30)

170 lbs: Augusto Montano (15-1) vs. Cathal Pendred (16-2-1)

145 lbs: Gabriel Benitez (17-4) vs. Clay Collard (14-5)

170 lbs: Hector Urbina (17-8) vs. Albert Tumenov (15-2)

 

 

Cain Velasquez Last 3: Junior dos Santos (TKO) | Antonio Silva (TKO) | Junior dos Santos (DEC)

Fabricio Werdum Last 3: Mark Hunt (TKO) |Travis Browne (DEC) | Antônio Rodrigo Nogueira (SUB)

Król wagi ciężkiej wreszcie wraca do oktagonu i udowadnia, że zasługuje na to miano, a tymczasowy mistrz jest tylko niewielką przeszkodą na tej drodze...czy aby na pewno? Fabricio jest niemożliwy - mimo 37 lat na karku ciągle robi zauważalne postępy w swoich poczynaniach stójkowych, parterowo to oczywiście klasa światowa, ale czy zebrane przez lata tytuły mistrza jiu-jitsu wystarczą, by zagrozić Cainowi, nie wie nikt. Forma Velasqueza to wielka zagadka, możemy się tylko domyślać, czy tak długi rozbrat z oktagonem będzie miał wpływ na jego psychikę, bo umiejętności raczej nie zatracił - jeśli wyjdzie do walki w swojej optymalnej dyspozycji, to Werdum prędzej czy później powinien zostać zajechany kondycyjnie i bezlitośnie ubity, mimo tylu niewiadomych Cain uważany jest za solidnego faworyta, osobiście również uważam, że jeśli wszystko będzie z nim w porządku, to poziom, na jaki się wspiął, może być nieosiągalny dla reszty dywizji jeszcze przez długi czas. #markmodeoff.

 

 

Gilbert Melendez Last 3: Anthony Pettis (SUB) | Diego Sanchez (DEC) | Benson Henderson (DEC)

Eddie Alvarez Last 3: Donald Cerrone (DEC) | Michael Chandler (DEC) | Patricky Freire (KO)

Gilbertowi trafia się kolejny ciężki przeciwnik - znakomity kickbokser, bardziej wszechstronny i poukładany, z TDD na wysokim poziomie, co sprawia, że w razie stójkowych problemow przeniesienie walki na glebę nie musi być wcale takie łatwe. Przed debiutem w UFC Eddie był promowany bardzo mocno, teraz odnoszę wrażenie, że fani i eksperci zaniżyli opinię o nim aż zanadto - z Donaldem do czasu radził sobie bardzo przyzwoicie, dopiero, gdy jego noga pod wpływem seryjnie wyprowadzanych przez Kowboja kopnięć zamieniła się w tatar, stonował swoje zapędy. Melendez powinien robić wszystko, by unikać wszędobylskich rączek przeciwnika poprzez kilncze lub sprowadzenia, co dla nas, fanów, może oznaczać nudną 15-minutową potyczkę, liczę jednak, że panowie dadzą przyzwoite show, bo na papierze to zestawienie wygląda bardzo interesująco.

 

 

Kelvin Gastelum Last 3: Tyron Woodley (DEC) | Jake Ellenberger (SUB) | Nico Musoke (DEC)

Nate Marquardt Last 3: Brad Tavares (DEC) | James Te-Huna (SUB) | Hector Lombard (KO)

Zmuszony przez Dankę do zmiany karegorii wagowej zwycięzca Ultimate Fightera tym razem proces ścinania powinien przebrnąć bez większych problemów (a na pewno bez takich jak przed ostatnim pojedynkiem, gdzie nawet wylądował na chwilę w szpitalu), karę, jaką został skarcony, ma niejako załagodzić dobór przeciwnika dla Kelvina - 36 letni "The Great", który w 5 ostatnich pojedynkach czterokrotnie musiał uznawać wyższość rywali nie powinien stanowić większego zagrożenia dla ponad dekadę młodszego i w pełni (oby) sprawnego rywala, Lombard, Ellenberger czy Tavares udowodnili, że czas Nate'a niestety już minął, jednak jest on ciągle przydatny w federacji - tym razem ma przyczynić się do szybkiej odbudowy jednego z pupilków White'a - Gastelum ma przewagę siły, kondycji, walczy u siebie - wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że wygra to starcie, ale to je MMA, tego nie ogarniesz.

 

Poza trzema powyższymi pojedynkami, trudno doszukiwać się bombowych zestawień - po tym, co w ostatniej swojej potyczce pokazał Cejudo, jest zdecydowanym faworytem starcia z Camusem, zwyciężczyni walki kobiet spróbuje dołączyć do szerokiego grona potencjalnych pretendentek w dywizji słomkowej, a Cathal Pendred zapewne znowu uraczy nas popisami bokserskimi nie z tej ziemi :D

Zapraszam do dyskusji.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • N!KO

    2

  • Morison

    2

  • pablobjj

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Cain Velasquez (13-1) vs. Fabricio Werdum (19-5-1) - Mimo szacunku do postępów jakie Werdum robi, to wciąż nie sądzę, że jest to liga Caina. Jedyna zagadka to to, w jakiej formie ten kontuzjogenny Velasquez jest. Mam wrażenie, że nawet jakby tutaj przez ten rozbrat z octagonem przegrał, to wróciłby na szczyt w rewanżu. Werdum będzie miał sporo czasu, żeby próbować wykręcić coś z pleców, bo champ go często na dupę będzie uwalał. Tam go też najpewniej rozbije.

 

Gilbert Melendez (22-4) vs. Eddie Alvarez (25-4) - Szczerze? Ani jeden, ani drugi, mnie nie grzeje. Sceptycznie podchodzę do gwiazd wylansowanych w innych federacjach. Zwykle przy ich debiucie jest wielkie halo, a potem jak moczą, to wszyscy tonują swój hura optymizm i przypominają sobie, że UFC to inna bajka. W co-main evencie mamy gościa z rekordem 1-2, który obija się z gościem 0-1. Danka chcę wycisnąć jeszcze kasę z Alvareza i to całkiem mądre zestawienie - Bellator vs Strikeforce w arenie UFC. Jeśli miałbym stawiać, to idę za Strikeforcem.

 

Kelvin Gastelum (10-1) vs. Nate Marquardt (33-14-2) - Idealny przeciwnik na odbicie się od dna Kelvina. Musiałby chyba zastosować taktyką Boetscha z ostatniej soboty, a i tak nie wiadomo, czy Nate by to wykorzystał. Gosć to melodia przeszłości, która teraz odcina kupony. Wciąż medialne nazwisko, wciąż - jak widać - zdatne do wysoko ustawionych pojedynków, jednak nie jest to zasługa obecnego poziomu. Gastelum, Gastelum, Gastelum.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Powiem tak, nie postawiłbym na Fabrycego paczki prezerwatyw, ale zważywszy na to jak stosunkowo słabe BJJ ma Cain (wg tego co mówił Materla, albo Grabowski po powrocie z AKA, to jak kulali się po macie z Velasquezem, to ponoć któryś z nich - nie pamiętam który - go kończył), Werduma zawsze stać na zafundowanie "z pleców" niespodzianki, jak w przypadku walki z Fedorem.

Wszystko kwestia formy po kontuzji i strategii na walkę. Ja na miejscu Caina zajechałbym Brazylijczyka w klinczach, tak jak zrobił to z JDS'em, ale jeżeli Mistrz będzie niefrasobliwie obalał, to może się w coś wpierdolić przy takim parterowym magiku jak Werdum.

 

Co do walki Melendeza z Alvarezem, to zapowiada się ona bardzo dla mnie ciekawie (lubię obu) i wynik może pójść w każdą stronę. Osobiście postawiłbym na El Nino, jako na bardziej kompletnego fightera, ale wynik w drugą stronę wcale za specjalnie by mnie nie zdziwił.

 

Gastelum poskręca w precel będącego ostatnio cieniem samego siebie Marquardt'a. Danka widać lubi Młodego, bo dał mu wygodny prezent na odbudowanie.

 

Sceptycznie podchodzę do gwiazd wylansowanych w innych federacjach. Zwykle przy ich debiucie jest wielkie halo, a potem jak moczą, to wszyscy tonują swój hura optymizm i przypominają sobie, że UFC to inna bajka.

 

Bez przesady. Z pewnością Cormier, Rockhold, Jacare, czy... Ronda :wink: przeczą tej teorii, tak więc nie uogólniałbym tutaj.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  234
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam po długiej przerwie!

 

To i ja wtrące swoje trzy grosze. W walce wieczoru stawiam na Caina Velasqueza, który ostrożnie wypunktuje Werduma. Hiszpański Brazylijczyk nigdy specjalistą od kondycji nie był i tutaj widze problem. W parterze mocny głównie z pleców, gdzie czaruje sweepami z półgardy czy jak wspomniał Raven trójkątem. Ponadto ma świetną kimurę, czego już dawno nie widzieliśmy. W stójce się poprawił, ale Cain potrafił zmiksować boks z zapasami, że nawet na JDS to wystarczyło. Stawiam, że każde kolano i kopnięcie Werduma będzie kończyło się przechwytem.

 

Alvarez vs Melendez - nareszcie. Pamiętam czasy walk obydwu w DREAM, jednej z moich ulubionych organizacji. Szkoda, że wtedy tam nie zawalczyli, ale nic straconego. Stawiam, że obdywaj pokażą kawał dobrej bójki i ofensywnego parteru. Mam nadzieję, że wygra ALvarez, bardziej lubię tego zawodnika i będę mu kibicował.


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Tecia Torres (6-0) vs. Angela Hill (2-1) – Jak na walkę kobiet, to było okrutnie nudne. Angela Hill to w ogóle jakaś pomyłka, bo niby szła do przodu, ale nic z tym nie robiła oprócz dawania się obalić. Torresowa ma za krótkie rączki, żeby boksować, więc poszła w zapasy i dociągnęła do decyzji. Niby pewne zwycięstwo.

 

Kelvin Gastelum (12-1) vs. Nate Marquardt (33-15-2) – Który był młokosem, a który weteranem? Łatwo było się pomylić patrząc na przebieg, kiedy to Kelvin był pewny siebie, a Nate wątpił w każdy swój atak.Gastelum zaprezentował dobrą stójkę. Luźny na nogach, punktował co chwila. Wstyd by było tego nie skończyć przed czasem. Już wcześniej sędzia miał idealną okazję skończyć cierpienie Marquardta. Od powrotu ma bilans 1-4. Czy to na pewno gość, którego warto trzymać w UFC?

 

Gilbert Melendez (22-5) vs. Eddie Alvarez (26-4) – Byłem w lekkim szoku, że Alvarez zgarnął zwycięstwo decyzją. Raczej byłem pewny, że sędziowie postawią na Melendeza, który trafiał częściej. Alvarez pół walki przetańczył tylko balansując ciałem. Trzecią wygrał bezapelacyjnie dzięki obaleniom, ale czy druga też nalezała do niego? Niby było obalenie, niby był ten łokieć. Kontrowersji wielkiej nie ma. Walka w sumie na kolana nie rzuciła.

 

Cain Velasquez (13-2) vs. Fabricio Werdum (20-5-1) – Jeśli taki gość jak Cain Velasquez nie jest kondycyjnie przygotowany na 100%, to nie ma opcji, żeby przy tym parciu do przodu wytrzymał cały dystans. Może faktycznie to wysokość terenu, gdzie oddycha się ciężej. Może to tak długa przerwa od walk. Caina stać było na jedną rundę. W pierwszej był starym Velasquezem, który napierał do przodu. Druga to jakaś totalna dominacja Fabricio, gdzie szacunek do mistrza był tylko taki, że jeszcze nie padł. Dostawał ciężkie ciosy, praktycznie go nie było, ale na nogach stał. Werdum nie ma nokautującego ciosu, Cain nie miał siły. Sygnalizował te desperackie obalenia, a Werdum czekał, żeby go tylko na jednym uciąć. Już przy pierwszej próbie był blisko. Następna okazała się formalnością. Werdum vs JDS – Cain vs Miocic?

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

1. Gastelum vs. Marquardt - koszmarna walka. Nate wyszedł do oktagonu bez żadnej woli zwycięstwa. Wyglądał jakby zastanawiał się, czy zważywszy na przeceny w Castoramie, nie przemeblować sobie łazienki. Większość ciosów Kelvina blokował twarzą. Gastelum natomiast wystąpił jakby wcześniej zrobili mu kroplówkę z melisy - kompletny luz i kompletny brak ognia. Wiedział, że dominuje, ale tak jakby nie chciało mu się litościwie dobić Nate'a, który już chyba tylko marzył o tym, by pobiec do tej Castoramy na zakupy :twisted:

Mimo wszystko, słaby występ Kelvina. Takich rywali powinno się kończyć wyraźnie, a to że Gastelum nie dobił słaniającego się na nogach Marquardt'a, mając niemal pół rundy do gongu - nie najlepiej o nim świadczy.

 

2. Melendez vs. Alvarez - walka mało przyjemna dla oka, bo obaj zawalczyli z za dużym respektem i żaden nie chciał pójść mocniej do przodu. Po jednostronnej pierwszej odsłonie, pozostałe dwie mogły pójść w każdą stronę, bo Melendez się spompował, a Eddie złapał wiatr w żagle i zaczął się odgryzać. To co mnie zaskoczyło, to bardzo mocne zapasy Alvareza. Gilbert to bardzo solidny zapaśnik i myślałem, że ta sfera będzie tutaj po jego stronie, a tu Alvarez ładnie podkradał mu punkty obaleniami (chociaż nic z nich nie wynikało, bo Dzieciak zaraz podnosił to do stójki).

Split jak najbardziej zasłużony i jak najbardziej bez krzywdy mógł pójść w każdą ze stron. W sumie byłem za Melendezem, ale ta wygrana chyba bardziej przyda się Eddiemu, który traci dziewictwo i zdobywa swoje pierwsze zwycięstwo w UFC.

 

3. Velasquez vs. Werdum - nie wiem, czy to tak kapitalna forma Fabrycego (trochę wątpię, bo już po pierwszej rundzie ciężko oddychał przez usta i był bardzo mało ruchliwy na nogach) czy jednak Cain mocno przyrdzewiał przy tak długim rozbracie z MMA (fatalne cardio, które zawsze było jego znakiem firmowym. Chłopak słaniał się już w drugiej rundzie, a przecież Werdum jakoś mocno go nie dociskał), ale Brazylijczyk po profesorsku wykończył rywala. Przede wszystkim zawalczył na bardzo dużym luzie, przez co był o wiele bardziej precyzyjny w wyprowadzaniu ciosów i im dalej w las, tym bardziej masakrował nimi Velasqueza. Kuriozalne było to, ze większość ciosów Fabrycego wyglądała na bardziej "pchane" i była zadawana bez jakiejś większej dynamiki, a pomimo to - wchodziły w przeciwnika jak w masło.

Myślę, że Werdum złamał Caina psychicznie. Udowodnił mu, że w stójce Velasquez go nie ubije, z czasem przejął także dominację w firmowych klinczach rywala, przez co Cain desperacko musiał zmienić game plan, chciał chyba postawić na swoje koronne zapasy i wjebał się w ładną Gilotynkę.

Zasłużona wygrana Brazylijczyka, który wykonał w tym starciu zegarmistrzowską robotę i rozmontował rywala na części jak zegarek. Jeżeli ktoś bawi się w bukmacherkę, to ładną kaskę można było przytulić dzięki Werdumowi :wink:

 

Werdum vs JDS – Cain vs Miocic?

 

To chyba najlepsze z możliwych zestawień. Tym bardziej, że Werdum ma coś JDS-owi do udowodnienia, po tym błyskawicznym nokaucie jaki od niego wyłapał, a Miocic w końcu umoczył z dos Santosem, a więc trochę głupio byłoby go pakować do title shota przed Brazylijczykiem.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Velasquez vs Werdum

 

Już w pierwszej rundzie obaj wyglądali tak, że miałem obawy czy dotrwają w ogóle do piątej rundy, czy któryś wcześniej nie padnie na zawał. Ciężko się ich oglądało. O ile do słaniającego się na nogach Werduma już się przyzwyczaiłem, to Cain mocno mnie zaskoczył. Bez swojego sławnego cardio stał się bezbarwny. Przypominał mi wracającego po kontuzji Lesnara - cień samego siebie. Jeśli odbuduje formę, to pewnie jeszcze zawalczy o pas. Obstawiam jednak, że to nie będzie raczej rewanż z Werdumem, bo do tego czasu ktoś inny przejmie pas. Może JDS?

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kelvin Gastelum vs Nate Marquardt - weteran tylko na początku stawiał opór, potem poszło z górki - nie wiem, czy chwalić Nate'a za to, że przetrwał kanonadę ciosów rywala w połowie 2. rundy, czy ganić Gasteluma, że były one tak mało efektowne.

 

Gilbert Melendez vs Eddie Alvarez - wygraną w 1. rundzie spokojnie można zapisać na konto Gila, trzecią "wziął" Alvarez - werdykt prawdę mówiąc mógł pójść w obie strony, jednak jakiegoś wielkiego przekrętu tam nie widzę. Dziwi mnie natomiast gameplan Melendeza - o ile mnie pamięć nie myli, to pierwszą próbę sprowadzenia wykonał w połowie 3. rundy - stójkowa wymiana z tak dobrym strikerem jak Alvarez nie była, jak widać, najlepszym pomysłem.

 

Fabricio Werdum vs Cain Velasquez - można mówić, że Cain nie był sobą, że po pierwszej rundzie zrobił wysiadkę kondycyjną, ale występ Werduma był ponadprzeciętny - przyjął na gębę sporo, a nawet nie zadrżał, z zimną krwią obijał przeciwnika, a na końcu wykorzystał jego szkolny błąd i zapiął gilotynę na amen. Nie sądziłem, że może się to potoczyć w taki sposób, ale trzeba odać Werdumowi, że był w tej walce nadzwyczaj skuteczny.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg


  • Posty:  240
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dlaczego ani słowa o drugiej walce main cardu? Fajne szaleństwo Meksykańca, który wyprowadził 3 albo 4 kopnięcia, które rzadko widzimy w oktagonie. W dodatku Boston Strong pokazał wielkie serducho w ostatniej rundzie i doprowadził do splita. Warto zerknąć.

  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Dlaczego ani słowa o drugiej walce main cardu? Fajne szaleństwo Meksykańca, który wyprowadził 3 albo 4 kopnięcia, które rzadko widzimy w oktagonie. W dodatku Boston Strong pokazał wielkie serducho w ostatniej rundzie i doprowadził do splita. Warto zerknąć.

 

Sam nadrobiłem ją dopiero później. Kapitalna, najlepsza walka na gali. Młody pokazał zajebistą klasę, kapitalne kopnięcia i świetnie radził sobie z pleców. Warto mieć na chłopaka oko, bo walczy mega-efektownie.

Ten split dla mnie nie jest nawet z dupy, ale kurwa chyba z normalnie z żołądka. Dwie pierwsze rundy bez dwóch zdań dla Meksykańca, a ostatnia dla Americano (i to 10-9. W żadnym wypadku 10-8, bo i Rodriguez miał tam swoje momenty).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: WWE NXT #827 Data: 03.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Orlando, Florida, USA Arena: WWE Performance Center Format: Live Platforma: The CW Komentarz: Booker T & Vic Joseph Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE NXT - dysk
    • GGGGG9707
      Problem tylko w tym, że gdyby to Orton przeszedł turn (Cody jak wiemy nie chce) to trochę byłaby to powtórka Cena - Cody gdzie legenda Face przechodzi turn na Cody'm (choć tu podczas walki) i odbiera mu nieczysto pas na WM. Generalnie to i tak byłoby bardzo dobre, ale mimo że chcę Ortona z pasem nie wiem czy nie widziałbym tego tak, że Orton turn podczas walki, jednak Cody nie daje się zaskoczyć (nauczka z zeszłego roku) i to Cody wygrywa po czym Orton wściekły demoluje go na SD i ruszamy z feud
    • Bastian
      Zgadzam się. Najlepsza opcja to droga do WM na zasadzie face-face i turn jednego z nich w Las Vegas. Już samo to uczyni te walkę ciekawszą. Fani będą się zastanawiać, kto kogo wyroluje. Heel turn największego face'a federacji to zawsze wydarzenie. Fani czekają na złego Rhodesa. A i Orton ma powody, zby zagrać nieczysto. 15 tytuł po latach i zbliżenie się do rekordu Ceny to nie w kij dmuchał.
    • Przemk0
      Podczas najbliższego odcinka SmackDown, który odbędzie się w Portland, Drew McIntyre stanie do obrony Undisputed WWE Championship przeciwko Cody’emu Rhodesowi. Pojedynek ma istotne znaczenie dla układu walk o mistrzostwo podczas WrestleManii 42. Według informacji podanych przez PWInsider oraz Fightful, wewnątrz WWE istnieje obecnie przekonanie, że podczas piątkowej gali może dojść do zmiany mistrza. Aktualny plan zakłada bowiem doprowadzenie do starcia Cody’ego Rhodesa z Randy’m Ortonem o tytuł
    • Grok
      Pierwsza noc New Japan Cup odbyła się w Tokio. Dwa mecze pierwszej rundy turnieju rozegrano w Korakuen Hall w środę. Aaron Wolf zadebiutował w New Japan Cup, trafiając na członka House of Torture Dona Fale w pierwszej rundzie. W main evencie Great-O-Khan zmierzył się z Yuyą Uemurą. Zaplanowano też 10-osobowy tag team z udziałem Gedo, Yoty Tsujiego, Robbie X, Taijiego Ishimoriego i Yuto-Ice przeciwko członkom TMDK. W sześcioosobowym starciu Tomoaki Honma połączył siły z Master Wato i Taichi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...