Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Last Latina Land-Triple L


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

:arrow: Piękne wprowadzenie do show. Świetny tekst i jestem tylko ciekaw, jak go rozwiniesz... to musi być zapowiedź zawodnika, bo jeśli to jakieś twoje odczucia, które wrzuciłeś o tak z dupy, to nie będę zadowolony...

 

:arrow: Pierwszy segment był ciekawy. Zarówno Aries, Bischoff oraz Monty wypadli ok. szczerze mówiąc kupuję go jako championa, choć rozgrywasz to dziwnie - najpierw zdobywa pas w ciulowy sposób jak najgorsza pi*da, a potem nagle chce o niego walczyć z każdym... mimo wszystko wychodzi to ok.

 

:arrow: CC i Tomko reaktywacja? Jeśli nie masz nic innego dla Capitana Charisma to ok, akceptuję to i czekam na pasy tagowe dla nich.

 

:arrow: Kurde, Eric zaczyna się mnie podobać :D (ha, gaaayy! :D ) Naprawdę jest ciekawą postacią, szkoda szmacenia Harta, bo w końcu to wrestler n-generacji, ale mimo to jest spoko.

 

:arrow: Kurde, segment Reigns-Snitsky wypadł bardzo... dziwacznie! Masz dużo oryginalnych pomysłów i to dobrze!

 

:arrow: Już wiemy o co chodzi z tym, że Monty chętnie broni pasa - będzie przegrywał przez DQ/Count-Out dzięki czemu zachowa pas, sprytne ;)

 

:arrow: Heh, coraz bardziej intrygują mnie Ci dwaj i kobieta Snitsky'ego. Aż sobie wygooglałem kto to i przyznam, że nie wiedziałem, że to była diva WWE. Wygląda nieźle i czekam jak to rozwiniesz. PS Reigns pomyślał, heh, ciekawe...

 

:arrow: Main Event po mnie spłynął, powinna to być walka nr. 2, zaś walka o pas powinna być na koniec show. Bez sensu ułożyłeś kolejność tych walk, ale ok, przeżyję. Atak starszych panów i w dywizji tag team robi się ciekawie...

 

:arrow: Davey wypadł dobrze i teraz chyba zajmie się Ariesem, zaś w kolejce po pasa ustawi się ktoś nowy, dziwny ruch, ale program jak i walka panów może być dobra.

 

:arrow: A więc Tomko wygrywa ME... ciekawie, aczkolwiek znowu wolałbym w tym miejscu widzieć walkę o pas...

 

 

Widać, że masz pomysły niczym bookerzy LU :D W tym odcinku zabrakło mi tylko moich ukochanych Santino i Wiese, poza tym jest stabilnie, niezły poziom.

  • Odpowiedzi 18
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Caribbean Cool

    7

  • TheVillain

    4

  • Giero

    3

  • Yarexon

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

W ty miejscu później pojawi się paczka z newsama. Narazie odpowiem

Paul- spójrz na odcinek drugi tam już pojawiła się zapowiedź wrestlera. Trochę się wcześniej zdziwłem, że nikt tego nie zauważył. :D

 

Nie będę spoilerował późniejszych poczynać, ale Erick chce by Monty walczył z każdym, bo tego potrzebują ludzie, a Erick przecież ,,ich kocha'' M. Brown po prostu słucha Ericka. ;)

 

 

Karta mogła być ułożona inaczej, ale to nie moja wina,Erick tak chciał :P :twisted:

 

Aries-Davey furtka na przyszłość, na razie będą się starali odebrać złemu Montiemu pas.

 

Muszę cię rozczarować kontrakt z Santino mi wygasł, ale to ze względu na to , że mam mały budżet ...

Możliwe , że niedługo powróci...Mam roszady jak w tna...Tak czy siak, wiem jak wyjdę z tej sytuacji...

 

Jutro poajawią się tu newsy jakby co. :)

 

No i dziękuje za opinię.

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  308
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czas na komentarz ;)

 

Przede wszystkim widać u ciebie, że każda postać jest przemyślana i wiesz o czym ma móić. Widać to od razu przy speechu Bischoffa. Później mamy zaskakujące pojawienie się Ariesa i to chyba oznacza, że możemy oczekiwać współpracy między LLL, a AWW. Austin jak zawsze na poziomie.

 

Christian znowu z Tomko? Nie widziałem ich nigdy w drużynie, ale ta lekka niepewność Christiana sprawia, że jestem ciekawy rozwojem sytuacji.

 

Po pierwsze nie wiem kompletnie jaki gimmick mają mieć Deuce i Domino. Po drugie nie wiem co miało znaczyć świętowanie Angle'a po walce. Sam pojedynek był dobry, ale zero otoczki do niego.

 

Luther Reigns=Roman Reigns? Ciekawi mnie to, a tak wogóle to fajny pomysł z takimi segmentami na luzie dwóch zawodników. Sądzę, że niedługo mogą spróbować sięgnać po pasy L-Gruppo.

 

Walka o główny pas nie w main evencie to trochę dziwna decyzja. Fajnie, że udało ci się napisać tak dobrą walkę, ale powinna ona być w walce wieczoru.

 

Luther i Snitsky zaczynają się robić coraz ciekawsi, a szczególnie jak mają u boku kobietę.

 

Członek The Naturals wygrał i dobrze, bo nie jestem przekonany do Francuzów, którzy od jakiegoś czasu ograniczają się tylko do mahania flagą. Można było się spodziewać interwencji Snitsky'ego i Reignsa w tej walce po ich wcześniejszych zapowiedziach i chyba mamy nowych pretków.

 

Wywiad z Richardsem to było zwykłe narzekanie na to co mu się przytrafiło. Mogłeś to rozegrać bardziej pod aspektem zemsty.

 

To było raczej do przewidzenia, że Tomko wygra. Miał pomoc Christiana,

 

Tygodniówka taka trochę średnia, bo można było to wszystko trochę pozamieniać miejscami, żeby wszystko było na właściwym miejscu, a tak to jest taki trochę nieporządek. Walki były dobre, ale niektóre rzeczy, które się działy po nich zaniżyły ocenę. Mam nadzieję, że następny odcinek będzie lepszy. Życzę weny ;)

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

http://i60.tinypic.com/2ntwvtj.png

 

LAST LATINA LAND

 

Przedstawia:

 

NIGHT OF LATINO HEAT#4

06.09.2015; Paryż, Francja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

8 Tygodni

 

 

 

 

 

 

 

 

...Dzień minął...tydzień minął... i tak dalej...ach... Czas zakurwia w sumie żadna nowość... Zrobiłem kolejny krok, kolejny krok do sprawdzenia czy nadaje się na bycie sobą... Było to kilka dni temu, postanowiłem zabawić się z jakimś czarnuchem...Tak z czarnuchem, z mego życia mnie nie usuniesz ...Kontynuując miało to miejsce w jakiejś hali. ...Gość sam się prosił zaczepkami o...sportową walkę. Jeszcze wtedy nie miał pojęcia czego oczekuje. Gnój od początku mi się nie podobał. Pozwalałem mu objąć inicjatywę, kilka razy się kopnąć , tudzież uderzyć...Jaki miałem z czarnucha ubaw...Kickboxer ten...ano właśnie, zapomniałem o tym wspomnieć...Czarnuch również się cieszył, mordka latała mu jak u kundla , który wyniuchał tłuściutkie mięsko...Nie na długo. Znokautowałem gnoja, jednym mocniejszym ciosem...koniec historyjki...Szkoda, bo mogło potrwać ciut dłużej...

Teraz dokładnie analizując całe wcześniejsze zajście, zadaje sobie pytanie czy było warto sprawiać mu ten ból? Przecież gnój sobie na to nie zasłużył...no dobra mówiłem , ze zasłużył, ale czy na aż taki? Nie chce przypadkiem stać się kolejnym sadystą, czerpiącą korzyści z ludzkiej winy... Takim jak ci, którzy są nadal, tam gdzie ja byłem...Bez sensu-powiesz? Hója mnie to obchodzi, poważnie. Będę twoim bohaterem, to pewne, ale nie oczekuj by uzyskać ten cel, wejdę ci w dupę... Co teraz mnie czeka? Nie wiem...Treningi mam za sobą...właściwie nie, ale trenować, walczyć czy oddychać to jedno i to samo dla tego kim jestem...Bądź czujny, być może zjawie się wcześniej, niż...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tradycyjnie show zaczynamy odliczaniem zegara. Zaraz po tym kamera robi pokazuje zapełnioną przez widownie, halę. Słychać sporą wrzawę Zaraz po tym zjawiamy się przed głównym wejściem na dawny stadion, którego dzisiejsza funkcja to jedna z hal Triple L. Zauważamy siedzących na murku Tima Wise'go oraz drużynę Deuca i Domino, ktorzy wydają się być w trakcie rozmowy.

 

 

Deuce: Wiemy Tim, że straciłeś swojego mentora, panna ,,próbuję być zabawny, ale robię z siebie cholernego idiotę'', ale nie musisz się już więcej martwić tą sytuacją i pogrążać w smutku.

Domino: Choć z tego co widzę to wcale , nie wydajesz się być tym faktem jakoś bardzo przejęty, co nie?

Tim Wise:Nein, und was du und... du wolltet od mir?

Domino:Kur*a, co my co?

Deuce: Domyśl się, jeny. Panie Tim jesteśmy zainteresowani współpracą z panem. Zapewniamy przy tym, że z pewnością będzie pan zaowolony, zdecydowanie lepiej się do tego nadajemy niż Santino... Co nie?

Domino: YYY, tak, oczywiście.

Tim Wise: Herr Marella was sehr gut lehrer. Er lernt mir einen Kobren.

Domino: Kobren...kobra? Przecież ten cios gówno daje, spokojnie wymyślimy coś specjalnego dla pana!

Tim Wise: Kobren ist super. Ich will es am immer trzymanen.

Deuce: Jest taka możliwość, pan tu decyduje. To jak , czy zgadza się pan na naszą propozycje?

Tim Wise: Ja, ist euch

Deuce: Słucham?

Tim Wise: Ja...

Deuce: Wspaniale, jesteśmy niezmiernie zadowoleni, że zgodził się pan.

Domino: Niech nasza znaj...współpraca będzie czymś na zasadzie transferu. To doskonale pan rozumie. Nowe wyzwanie.

Deuce: Dobrze, że nie zajmujemy już więcej czasu. Do widzenia. Auf wiedersehen.

Tim Wise: Wann ein trenning?

Deuce:Trening? Odezwiemy się. Na pewno dziś się jeszcze zobaczymy.

 

 

 

Deuce i Domino opuszczają Tima i udają się w bliżej nieokreślone miejsce. Słychać szepty...

 

 

Domino: Mamy go w garści,,panie trenerze''?

Deuce: Oj mamy! Takiego przygłupa nam brakowało, do osiągnięcia naszych celów.

Domino: W rzeczy kur*wa samej.

 

 

Domino: Mamy go w garści,,panie trenerze''?

Deuce: Oj mamy! Takiego przygłupa nam brakowało, do osiągnięcia naszych celów.

Domino: W rzeczy kur*wa samej.

 

 

Obraz kamery w raz z tymi słowami zanika. Po chwili jesteśmy ponownie w budynku, razem z Jayem Lethalem.

 

 

Jay Lethal: Witam państwa serdecznie na kolejnej tygodniówce Night of Latino Heat Miejmy nadzieję, że tym razem szanowny Erich Bishoff tym razem nie namiesza zbytnio z kartą gali. Choć z tego co wiem walką dzisiejszego wieczoru ma być starcie o pas L- Grande pomiędzy obecnie panującym nam mistrzem-Monty Brownem a pretendentem z innej zaprzyjaźnionej federacji -Austinem Ariesem. Będzie to arcyciekawe starcie. Ciekawe co jeszcze przygotował nam na dziś Bischoff. Pewnie jesteście ciekawi, więc nie przedłużając zaczynajmy!

 

 

Po tych słowach, gaśnie światło i słychać muzykę dosyć ponurą. Jest to theme Gene' Snitskiego a przy niej do akcji wchodzi jego tag team parter Luther Reigns

 

 

 

 

 

 

 

Następnie przy bardzo mocnej owacji na ring wchodzą La Rezistance. Fani zgromadzeni na arenie chantują ,,Wi ''Wi!!'' Rob Conway chciał coś powiedzieć w stronę rodaków jednak przerwało mu theme Naturals. Facowie otrzymują mieszaną reakcję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Match1. Andy Douglas vs Rob Conway vs Luther Reigns

 

 

Pojedynek rozpoczyna się wymianą spojrzeń wszystkich uczestników. Widoczne są próby poznania przeciwnika, delikatne, tchórzliwe kopnięcia. Zaraz po tym widzimy niecodzienną sytuację. Rob Conway chwilowo łączy siły z Douglasem! Razem ruszają na Luthera. Seria chopów tudzież roundhouse kicków. Luther odbity na linę. Próbuje skontrować , jednak nie powala rywali shoulder blockiem. Rob i Andy zdążyli uniknąć ciosu a gdy Reigns się odwraca dostaje podwójne ddt! Normalnie handicap match! Conway ustawia rywala w pozycji siedzącej a Douglas aplikuje potężnego dropkicka. Następnie Rob podnosi Luthera i mamy bodyslam. Członek Naturals srogo wpatruje się w Conway i odpowiada bodyslamem na Reignsie. Publiczności podoba się takie zachowanie. Chwilowa współpraca La Rezistance i Naturals kończy się wyrzuceniem Luthera poza ring. Teraz panowie kontynuują waśnie z początków federacji. Mocny siłowy clinch w którym przeważa oczywiście Rob Conway.Mamy przejście do bocznego headlocka a następnie snapmare takedown.Douglas jednak nie ma zamiaru oddać przewagi i aplikuje big boot. Conway jednak chwyta nogę rywala ...belly to belly slam. Francuz salutuje a w tym czasie Andy wykonuje sprężynkę. Irish whip dla członka La Rezistance i dropkick. Jeden, drugi i overhead suplex. Następnie Andy Douglas wchodzi na narożnik i próbuje wykonać akcję wysokiego ryzyka, jednak uniemożliwia mu to wracający do żyw Reigns. Superplex z narożnika. Próba pinu...1...2-kickout! Przerwya Conway atakuje chopami rywala a następnie ciska go w narożnik. Podnosi Douglasa i jego posyła na plecy Luthera. Czyżby Rob zrobił z rywali kanapkę? Wbiega w narożnik , lecz Douglas unika akcji. Tylko Luther obrywa. Po chwili Douglas I Conway znów spółpracują. Double suplex a następnie Rob wynosi Andiego na press slam jednak wrzuca go na Luthera. Ten próbuje to wykorzystać i pinuje...1...2-kick out Rob ponownie przerwya. Clotshline dla Kanadyjczyka i szybka próba pinu Luthera! ...1-Kick out! Teraz Douglas przerywa. Sytuacja ta ponawia się kilkakrotnie, oboje chcą przypiąć rywala, który na ostatniej gali zaatakował ich po wspólnym meczu. Następnie Luther odesłany z powrotem za trzecią linę. Conway wykonuje spinebuster na Douglasie, lecz ten przechodzi do rollu-pin...1...2...2,9-kick out! O mały włos a było by po meczu. Grenier zaczyna rozpraszać przeciwnika na co reaguje Chaase Stevens. Jednak pomoc partnera okazała się nieskuteczna. Conway chwyta Kanadyjczyka na swój stary finisher-Just Look at Me i mamy pin...1...2...3-koniec. Conway wygrywa ten triple threat!

 

 

 

Winner by pin Rob Conway

 

 

 

 

Kamera dość szybko po pierwszym dziś pojedynku przenosi nas na zewnątrz. Po raz kolejny obraz ukazuje Tima Wise i jego nowych znajomych. Były piłkarz wykonuje pajacyki, to skłony , przysiady i inne tego typu ćwiczenia. Widocznie nowi trenerzy próbują nakłonić Tima do...czego?

 

 

 

 

Tim Wise: Es ist konieczne?

Domino: Oczywiście, niby jak bez tego chcesz osiągnąć dobrą formę. Z tym pajacem byś tego nigdy nie osiągnął. Więc nie mazgaj się a ciesz się , iż los zesłał nas tobie...Proszę ja pana.

Deuce: Właściwie już dość dziś trenował. Myślę, że można mu już odpuścić. Weś się jeszcze trochę przebiegnij, poćwicz ciosy jak tam uważasz i możemy kończyć jesteś praktycznie gotowy.

Tim Wise: Ja, Ich stelle fertig.

Deuce: Mamy tylko dla ciebie -Tim jeszcze jedno zadanie . Wypij tę oto przygotowaną wcześniej specjalną miksturę na siłę, odporność, przede wszystkim energię.

Tim Wise: YYY , Przecie das is eir aus anderes Scheiße ...

Domino: No oczywiście, Deuca poniosło, ale nie zmienia to faktu, że musisz codziennie pić coś takiego by utrzymywać formę.

Deuce: No proszę pij, bitte, bitte meine Freunde

Tim Wise:

Deuce: No widzisz, po co były te nerwy...pamiętaj

Domino: Dobra koniec pierdół, nie mamy już czasu, za kilka minut mamy walkę. Jeszcze jedno pamiętaj Tim, że teraz jesteś naszym przyjacielem, a my twoimi. Musimy się spierać nie zważając na konsekwencje ty pomgasz nam w osiągnięciu celu a my tobie, czy to jasne dla Pana?

Tim Wise: Finde ich, ja Aber....

Deuce: Dobra dokończysz później, nie możemy przegrać walkowerem ,coś o tym wiesz...Flot, flot.

 

 

 

 

 

 

Deuce i Domino śpieszą się na pojedynek. Nie pewny swojej sytuacji Wise podąża za nimi wolnym krokiem. Po krótkiej przerwie , wracamy. Kamera wciąż ukazuje tag team partnerów i wraz z nimi podąża do drugiego dziś starcia.

 

 

 

 

 

 

Match2. Deuce & Domino with Wise vs Davey Richards & Desmond Wolfe

 

 

 

 

 

 

 

 

Przy tej piosence do ringu wchodzą Dave Richards, który wyraźnie jest czymś zdenerwowany oraz jego rywal z początkowych Night of Latino Heat Desmond Wolfe.

 

 

Chwilę później jest gong-możemy zaczynać. Chwila przemyśleń w obu zespołach i już wiemy, iż zaczynać będą Davey i Deuce. Mamy pierwsze, wzajemne kontakty-kilka kopnięć od Daviego , ot punche od Deuce. Davey Richards próbuje dość szybko zakończyć pojedynek, usiłując zacisnąć przeciwnikowi tradycyjny armbar , gdy to się nie udaję, (Trzeba przyznać Deuce popisał się świetnym refleksem)przechodzi do german suplexu, pin...1-kick out! Podnosi rywala, jednak ten stosuje nielegalnej taktyki, podszczypując rywala . Solidny european uppercut i próba suplexu. Richards już w górze. W ostatnim momencie udaje mu się wyjść z tarapatów-kilka kolan ląduje na głowie oraz barkach rywala, co skutkuje puszczeniem Lone Wolfe. Kolejna tego typu próba ponownie kończy się niepowodzeniem. Richards za każdym razem blokuje nogą przeciwnika. Widząc to Deuce porzuca swój pomysł, po raz pierwszy dziś dochodzimy do typowego zwarcia- próby przepchnięcia rywala kończą się fiaskiem, wrestlerzy oddalają się od siebie. Czyżby nabrali do siebie szacunku? To pozostanie tajemnicą. Rywale przyglądają się sobie po czym następuje niemal w tym samym czasie podwójna zmiana. Desmond i Domino teraz zmierzają ku sobie. Następuje próba sił , w której lepszy okazuje się być Domino. Pracuje nad ręką rywala, wyginając ją w przeróżne strony. Dźwignia jest na tyle mocno zapięta, że Domino (znany też jako Clif Compton) wydaję się w pełni kontrolować poczynania rywala. Desmond Wolfe sprowadzony do parteru walczy z niebywałym bólem. Przechytrzył Domino wykonując przewrót w przód. Wraca do ataku robiąc błyskawiczną sprężynkę. Nowe siły pojawiły się u Wolfe'a-clotslhine jeden, drugi. Domino wbity w narożnik - Wolfe układa sobie rywala w taki sposób by jego głowa dosłownie muskała matę. Mocne low kicki, które pozbawiają chwilowego obeznania przeciwnika. Jednak to nie był koniec kombinacji Wolfe'a Knee strike na narożnik. Zanim jeszcze ciało Domino zdążyło bezwładnie opaść, Desmond aplikuje mu corner snap neckbreaker. Następnie wchodzi na narożnik i szybko wykonuje rolling knee drop. Domino próbował skontrować rywala poprzez uniesienie kolan, jednak tym razem pomylił się o kilka dobrych sekund. Prince of Lariat nie przechodzi jednak do pinu, lecz zmienia się z Richardsem ten ustawia rywala w pozycji siedzącej , odbija się od in i aplikuje zamroczonemu rywalowi enzegiurii...1...2-Kick out! Liczenie przerywa Deuce , za co od razu zostaje wyrzucony przez Desmonda za ring. Trzeba przyznać pada z ogromnym hukiem. Davey niewzruszony nielegalną zagrywką rywala wykonuje triple german suplex , po czym zabiera się za crossface! Rywal błyskawicznie odklepuje!

 

 

Winner by submission Davey Richards & Desmond Wolfe.

 

Po przegranej walce Deuce i Domino wyraźnie byli niezadowoleni ze swojego towarzysza, który im nie pomógł. Tim zostawił ich bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Deuce początkowo chciał iść za nim, lecz otrzymał solidny Lariat w tył głowy od Desmonda. Domino chciał pomóc kumplowi , lecz i on nadział się na tę samą akcję. Richards natomiast pogratulował Wolfowi a następnie sięgnął po mikrofon.

 

 

 

 

Davey Richards.: Bischoff słuchaj! Wiem , że mnie słyszysz. Przed chwilą zrobiłem kolejny krok by pokazać moją złość, moją frustrację, moją nienawiść! Mówiłem , że ci nie odpuszczę. Jestem gotów na walką z twoim murzyńskim sługusem.

 

 

Chwilę trzeba było nam czekać na odpowiedź prezesa. W końcu się jednak pokazuje na telebinie.

 

 

 

 

Erick Bishoff: Ooo jak miło mi, że się odezwałeś. Nawet nie masz pojęcia jaką mi radość sprawiasz. Bałem się o ciebie, o twoje zdrowie Davey. Już myślałem, że po ostatnim kontakcie z Monty'm już nie będziesz wstanie walczyć. Sądziłem , że już nie usłyszę tego twojego pięknego głosiku

Davey Richards.: Przestań znów pajacować. Pamiętasz zażądałem rewanżu. W końcu mam do tego prawo. Chyba mi nie odmówisz co?

Erick Bishoff: Ależ naturalnie...Nie dziś, obiecaliśmy tu temu sukinsynowi Ariesowi

Davey Richards.: Nie interesuje mnie to. Mogę walczyć i z nim, gdy odbierze wam ten tytuł.

Erick Bishoff: Widzę, że jesteś w dobrym nastroju. Aries polegnie tak jak i ty. Cieszę się, że nic ci się nie stało, ale nie mam czasu na pogawędki z kimś takim jak ty. Wiesz jak to mieć na głowie tyle pracy, ważne sprawy...choć nie nie wiesz. Pragnę cię tylko jeszcze poinformować, iż bardzo spodobał mi się twój pomysł z meczem bez dyskwalifikacji. Otóż, dzisiejszy main event takowym będzie. Aries vs Brwon o pas L-Grande no dq match. Ciesz się, że masz takiego szefa, który zrozumie twoje potrzeby. Dla ciebie też mam niespodziankę na Our Legacy zmierzysz się z Brownem o pas w meczu gdzie wszystkie chwyty dozwolone, tak jak sobie tego życzyłeś. Będzie to...Lumberjack match! Pozdrawiam Davey.

 

 

 

Bischoff uśmiecha się a zaraz po tym telebim zaprzestaje przesyłać transmisję, widać tylko logo. Kamera pokazuje jeszcze zbliżoną twarz Davey'go, który wyraźnie nie jest zadowolony z podjętej przez Ericka decyzji. Obraz kamery zanika. Po krótkich reklamach wracamy a czeka nas tym razem Fatal4Way match. Uczestnicy gotowi oczekują ostatniego rywala. W ringu obecni są Paul London , Teddy Hart oraz Erick Angle. Po chwili gasną światła i pojawia się theme, które już kiedyś zapowiadało debiut tego zawodnika. Ostatnim

partycypantem tegoż spotkania jest Tommy La Ruffa

 

 

 

 

 

 

 

 

Match3. Erick Angle vs Paul London vs Teddy Hart vs Tommy La Ruffa

 

Zanim El Gladiatore zdążył wejść do ringu wszyscy pozostali wrestlerzy zaczęli go niemiłosiernie obijać. Ten jednak zdołał się wyswobodzić i natychmiastowo uciekł z ringu i pobiegł aż na sam stage. Chwilową nieuwagę rywali wykorzystuje Angle pinując Harta roll upem...1...2-kick out! Było blisko. Teddy zdołał w porę zareagować Teraz atakuje kopniakami Ericka a następnie próbuje zaaplikować roundhouse kick Londonowi. Ten jednak unika ciosu i podcina rywala. Teddy dość szybko wstaje i rusza do ataku shoulde blockiem. Paul ponownie okazał się sprytniejszy robi tzw gwiazdę a cios wymierzony w niego trafia w Ericka. London odbija się od lin i wykonuje big cycle kick . The favourite Lover natychmiastowo pada na matę a London nie czeka chwili i wykonuje shooting star press-pin...1-kikc out Teddy intuicyjnie podnosi bark.

Do akcji wraca Angle , który odpycha Paula zaczyna kopać to jednego to drugiego . Następnie wykonuje vertical suplex na Londonie to samo próbuje na Harcie, lecz krewny Hitmana kontruje w ddt. Oglądamy później huriccanrane i invetred senton. Gdy Hart chce kończyć walkę poprzez splash , jego zamiary zaniecha Paul London. Najpierw aplikuje enuzegiuri a potem próbuje wykonać Super Huricanrane. Udaje się to . Fani zgromadzeni na widowni zaczynają entuzjastycznie pokrzykiwać. Pin...1..2-Angle! Przerywa przypięcie i wynosi najdłużej panującego tt championa na german suplex. Okazuje się to być triple german. Jednak nie do końca udany, gdyż za trzecim razem Paul wykonuje salto i uwalnia się. Saito kick w odpowiedzi. Erick wciąż na nogach. Potężny elbow. London odpowiada tym samym. Jeden elbow za drugim. Rywale tą akcją wykańczają się na wzajem. Double clothsline od Teddiego, który zdołał już wstać po wcześniejszych ciosach. T Bone suplex dla Paula-pin...1...2-kick out! Do rywali podbiega Erick Angle -wykonuje relase german suplex Teddiemu a następnie przechodzi do Angle Locka'a na Londonie ten wije się z bólu, lecz udaje się mu dosięgnąć jakimś cudem liny. Sędzie zmusza Ericka do zaprzestania dźwigni. Ten poirytowany tym faktem zciąga górną część kostiumu i daje znak , iż czas na Angle slam. Czyżby ? Tak Angle Slam wykonany, pin...1...2...2,9-Pin przerywa Tommy La Ruffa, który wreszcie zaczyna jakkolwiek pokazywać , że jest wrestlerem. Kilka solidnych kopnięć a następnie kneebreaker. Dorzuca jeszcze slingshot dla Ericka. Irish whip dla Ericka. Ten kontuje na belly-to belly slam. Running splash dorzuca Teddy hart. Następnie mamy , chwilowe zwarcie między Erickiem a Teddym , co ostatecznie kończy się tym, iż Angle trafia za linę jednak, utrzymuje się na apronie. Próbuje zachamować ataki Kanadyjczyka headbutami, ale ten posyła go big bootem za ring. Odbija się od lin i slingshot plancha ! Jednak nie trafia ! Angle zdołał się odsunąć i Kanadyjczyk trafia w barierki. Angle od razu wchodzi i nadziewa się na inverted suplex od La ruffy. Chwilę później i on jest za ringiem. La Ruffa próbuje szybko wykorzystać sytuację i zabiera się za osamotnionego w ringu Londona, lecz ten szybkoczęstuje rywala uppercoutem i small package...1...2-kick out! La ruffa żywo zareagował i zaaplikował spain pale kick a następnie dorzucił La Ruffa finito(Facebuster to one knee) ...1...2...3- koniec. Więc tak jak przypuszczano tchórzliwa zagrywka Tommy'iego okazała się skuteczna.

 

Winner by pin Tommy la Ruffa.

 

Gdy sędzia podnosi ku górze rękę zwycięzcy, ten popycha sędziego i wykrzykuje coś w stronę spikera. Następnie bierze mikrofon i przechodzi do sedna.

 

 

Tommy La Ruffa: Byliście przed chwilą świadkami najlepszego debiutu w tej federacji. Wiem, że długo czekaliście na ten moment a zapowiadane wcześniej proma mojego przyjścia tylko wzniecały waszą ekscytację. Nie musicie się już smucić, ten dzień nadszedł. Czy mogło być jeszcze większe zwycięstwo niż pokonanie trzech rywali w debiucie? Owszem mogło, bo ci nie byli nic warci. Zatem ulepszmy tę chwilę, sprawmy by na długo byla przez was zapamiętana. Stoczę jeszcze jeden pojedynke. Nie ważne z kim, bo każdy jest słabszy ode mnie. Liczyć się będzie to, iż będzie to czwarta ofiara. W jednym dniu. Zapamiętajcie imię Tommy La Ruffa.

 

 

Po chwili oczekiwania w hali słychać nieużywane jeszcze theme a do ringu wchodzi przy ogromnym aplauzie Tim Wise

 

 

 

 

 

 

Tim Wise: Eine, keine pierdolenie.

 

 

 

Po tym Niemiec od razu przechodzi do czynów. Dwa solidne sierpowe wywracają z nóg La Ruffa'e ,a sędzia każde rozpocząć kolejną walkę.

 

 

 

Match4. Tim Wise vs Tommy La Ruffa

 

La ruffa oszołomiony przebiegiem początkowej fazy tego pojedynku daje rade się podnieść. Natychmiast lecz otrzymuje solidne super kicki tudzież clothsline , które automatycznie ponownie powalają Rzymianina. W końcu gdy udaje mu się przejąć inicjatywę wysyła rywala w narożnik. Wise blokuje próbę runnik player boot za i sam wykonuje irish whip na naprzeciwległy korner. Mocnym impetem wbiega w rywala double clotshleine'm a następnie nabija głowę La Ruffa'y w narożnik. Dodaje solidny body slam. Tommy stara się uciec poza ring jednak Niemiec chwyta rywal i dorzuca backbreake. Wise wydaje się być w niebywałej formie. Treningi zdały egzamin? Fallaway slam nieudany -uppercout wykonany przez La ruffa'e praktycznie podczas lotu. Pin...1-kick out Wise zrywa się i aplikuje T-bone suplex. Wise wykrzykuje coś w stronę fanów a potem układa rękę w Deutch Kobre! La ruffa jednak zdąrzył w w porę zareagować i byłego finishera Marelli nici. Wise wyniesiony na Death Driver, jednak akcja ta skontrowana na piledriver! Udało się Niemcowi go wykonać ! Holly shit! La Ruffa potężnie wbity karkiem w matę, przez chwilę został w takiej pozycji już bez trzymania przez Wise. Źle to wygląda. Tym czasem pin...1...2...3- koniec. Rzymianin nawet nie drgnął.

 

 

Winner by pin Tim Wise.

 

 

Jay Lethal:Naprawdę ciekawy debiut Tima Wise' a Natomiast w nie co odmiennym nastroju może być Tommy La Ruffa...Głównie może być, bo teraz to chyba nie wie nawet gdzie się znajduje. Dużo się dziś dzieje, trzeba przyznać a już za kilkanaście dni pierwsze ppv z pod szyldu Last Latina Land. Więc emocje jeszcze się zwiększą. To również ostatnia tygodniówka , gdzie Włoska federacja będzie zaliczana do sceny niezależnej. Tak dokładnie LLL idzie bawić się w maint stream! Nowe gwiazdy już czekają na swoją szansę by pojawić się w najbardziej pojebanej organizacji w historii wrestlingowego świadku. Na zapleczu dużo mówi się też o powstaniu włoskiej szkółki zapaśniczej-ja jestem ogromnie ciekawy co z tego wyjdzie. No cóż, na razie jesteśmy gdzie jesteśmy -widoki w przyszłość są niezwykle , obiecujące , ale skupmy się na teraźniejszości. Już za chwilę ostatnia konfrontacja CC z Morganem przed ich walką na ppv. No i danie główne na dziś mistrz Latina Last Land Monty Brown vs zawodnik bez kontraktu Austin Aries -walka o pas L-Grande w meczu bez dyskwalifikacji.

 

 

 

W tym momencie do ringu wraz z Tomko wchodzi Captain Charysma Christian

 

 

 

 

 

Christian Cage: Panie i panowie, chłopcy i dziewczęta - dziś nie ma to znaczenia jakiej jesteście płci , bo dziś wszyscy jesteście rodziną. Kimś kto ma wspólnego wroga, kto ma wspólnego sprzymierzeńca, kogoś na kim możecie zawsze polegać-mnie. Dobra zebraliśmy się tu drodzy Peeps by po raz ostatni w sposób psychiczny upokorzyć uspanego ,, pewnie po dragach'' Pozdro Jeff giganta- Matttaaaa Mooooorgaaaana! ,, zaciąga głos jak spiker> W zasadzie to i może fizycznie też, choć to anjabrdziej będzie widoczne za mniej więcej 8 dni - Our Legacy- tak ten dzień sprawi, ze znów będę na ustach wszystkich moich Peeps.

 

 

 

 

Promo Christiana przerwane przez theme Morgana. Jednak nikt nie pojawia się na rampie. Matt niepodziewanie wybiega z widowni i od tyłu atakuje Christiana, lecz Tomko blokuje jego napór i ten zmuszony jest się wycofać za ring

 

 

 

 

Christian Cage: Strach cię obleciał?

Matt Morgan: Zasłaniasz się tym bydlakiem i mówisz mi o strachu. Słuchaj marny śmieciu- jedyne co potrafisz to dużo gadać o tym jakim niezwykłym jesteś a w praktyce co robisz? Nic , prócz tanich sztuczek. Wiesz, że nie jesteś na moim poziomi, boisz się mnie. Na Our Legacy też całą robotę odwali za ciebie ten typek? Pytanie wydaje się być trudne, lecz takie nie jest. Nic ci nie pomoże...zapłacisz

Christian Cage: Skończyłeś biadolić, jeśli tak to przejćmy do czynu już teraz.

 

Morgan wstaje w szranki z Christianem . Panowie się obijają, lecz po chwil zamieszania Morgana nokautuje krzesełkiem Tomko. Christian jest wyraźnie podirytowany zachowaniem przyjaciela, patrzy na niego z lekką dozą gniewu.

Christian Cage: Stary po coś nam teraz przeszkadzał. Rozumiem twoją intencję, ale to jednak sprawa między nim a mną. Mogłeś to zostawić mi...

 

Christian opuszcza Tomko w nie najlepszym nastroju. Co chwilę łapię się za głowę, to nią pokręca... Kamera gaśnie...Po reklamach wracamy z Erickiem Bischoffem i Monty ' Browne'm.

 

 

 

 

 

Erick Bischoff: Witamy państwa ponownie. Mamy, mam nadzieję, że dobrze się bawicie. Zresztą moje pytanie jest niedożeczne, to przecież oczywiste, tak jak to , że ta federacja nie upadnie nigdy za czasów mojego panowania. Będziemy tylko rosnąć w siłę, nic innego nie wchodzi w rachubę

Erick Bischoff: Szefie, proszę

Erick Bischoff: Już Monty , widzę, że się nie cierpliwisz, przechodzę więc do rzeczy. Już za chwileczkę każdy zacznie doceniać mojego mistrza. Te plugawe zarzuty w jego jak i moją stronę skończą być codziennością. Krótko mówiąć dziś Aries, za dwa tygodnie Davey- wniosek-mistrzem Monty Brown.

 

 

 

 

Po tych słowach przy ogromnym aplauzie publiczności w ringu pojwia się dzisiejszy pretendent -nie kto inny jak Austin Aries.Szybki, pewny krok i już jest w ringu. Sędzia przedstawia dzisiejszych rywali , wznosi pas w górę i zaczynamy!

 

 

Match5. L-Grande championschip No DQ (Monty Brown VS Austin Aries

 

 

No i zaczęli , pierwszę spięcie, pierwsza wymiana spojrzeń i ruszyli na siebie! Aries z ogromną determinacją okłada rywala solidnym kopnięciami. Prawy, lewy i tak na przemian. Wydawać się by mogło, że grad kicków może trwać wiecznie. Chwilę zaprzestał, wykonuje irish whip, lecz mistrz zdołał skontrować to odepchnięcie. Próba clotshline'u Aries atakuje solidnym head butem i znów tym razem ze wspólnym odliczniem fanów serwuje kopniaki coraz mocniej, coraz silniej obija rywala. Ten nie może zareagować i już automatycznie, nie z własnej woli zaczyna klęczeć. Ratuje się linami, których zdołał się złapać. Bischof coś zaczyna intensywnie gestykulować, jednak gdy próbuje ingerować w to Austin szybko zaczyna zaniechać w swych poczynaniach. Brown wykorzystuje to i aplikuje cios w okolice nerek. Podnosi rywala do góry back body smash wykonane dwukrotnie. Na dodatek mamy realese

german suplex. Publika zaczyna głośno buczeć i domaga się przebudzenie Austina.Monty zaś gestykuluje i zaczyna obrażać widownię co równoznaczy się z falą heatu. Brown podnosi następnie Arisa i wysyła go w narożnik. Mistrz bierze rozbieg i mamy akcję na wzór stinger splash'a. Aries wgniecionyw korner pada po chwili bez jakiegokolwiek znaku życia. Mamy pin...1...2-Kick out! Aries wrócił jednak a nadodatek konruje ruch Browna w the last chancery! Akcja dzieje się na środku ringu , Monty zmuszony klepać. Ale co to Erick wchodzi do ringu i atakuje sędziego. No tak przecież to no dq match. Aries nie wiwdzi zaistniałej sytuacji. Bischoff bierze krzesełko i mamy chairschoot! Aries mocno to odczuł, Erick ponownie aplikuje uderzenie metalowym krzesłem, co skutkuje w odbicie się Arisa od maty. Monty Brown następnie jeszcze wbija rywala falla way slamem w drążek znajdujący się za ringiem. Akcja prznosi się teraz za ring. Monty znęca się nad ręką Arisa- tradycyjny armbar. Bischoff w tym czasie siegnął po drugie krzesło i poddusza The Greatest man that ever lieved 'a za pomocą krzesła w okolice karku. Po chwili oboje puszczają Austina. Monty wykonuje dwukrotnie underhook backbreaker a potem ciśnie A Double w barierki. Ten impetem wypada za nie. Erick szturcha sędziego , by ten przygotował się na finisz meczu. Brow wywleka rywala za głowę przez barierki wsadza na apron, tak by później mógł go jeszcze trochę podusić. Reakcja sędziego kończy się zaniechaniem pomysłu. Teraz Aries otrzmał legdrop na apronie. Po chwili mamy pin...1...2-kick out. Mistrz nie wierzy, że to jeszcze nie koniec. Wynosi rywala na Alpha bomb, co Aries kontruje w ddt! Niebywałe! Oboje chwile leżą a sędzia zaczyna odliczać do 10. Obaj wstają na 8. Ruszają na siebie w tym samym czasie i kolizują ze sobą double crossbody.Aries wyciąga ręke przed siebie i kładzie ją na mistrzu- pin...1-kick out! Sędzia dolicza od jednego. Chyba nikt nie spodziewał się , iż ,,TGMIEL'' jeszcze coś pokaże w tym pojedynku. Standing 450 splash

od Arisa a następnie akcja wysokiego ryzyka - flying elbow z krzesełkiem- pin...1...2...kick out! Było blisko, było groźnie. Aries nie czeka zbyt długo i znó przechodzi do ofensywy - suicsiede dive na Bischofie! Holly shit, tego się nikt nie spodziewał. Wreszcie za swoje dostaje pan Triple L. Brawo, brawo! Aries wykonuje jeszcze frankestainer na krzesełko. Erick wyłączony z gry na dobre! Następnie Doube A szuka czegoś szczególnego pod ringiem. Cóż to może być? Chwila...chwila...wyciąga drabinę i wrzuca ją do ringu! Co to ma znaczyć. Dodatkowo sięga po kosz na śmieci! Monty Brwon ledwo co doszedł do siebie a już oberwał ,, pokryfwką'' prosto w głowę. Aries chcę to już zakończyć-próba Brainbuster'a kończy się niefortunnie Brown kontruje shoulde blockiem a następnie potęznym big bootem. Próba pinu...1-kick out! Tylko jedno uderzenie w matę. Monty dodaje od siebie exploder suplex , lecz Aries upada na nogi. Droopkick powala Monty'igo z nóg. Aries ustawia krzesełko , podnosi mistrza LLL i wykonuje wprost na siedzenie back suplex. To musiało być bolesne. Następnie ustawia Montiego w narożniku, beirze w ręce kosz na śmieci i... potężne wejście w narożnik-aż było słychaćdziwne, lekko prezrażające dźwięki. Aries wchodzi na narożnik- 450 splash! Nie trafia , końcami sił Brown zdążyłó się uchronić od tego zabójczego manewru. Taeraz oboje wstają Monty ,próbuje uderzyć Arisa drabiną , lecz ten przechodzi pod rywalem i cios w krocze! Low Blow! Bierze drabinę do ręki , być może wymierzy ostateczny cios. Jendak zaniecha swoje zamiary, gdyż kącikiem oka dostrzega Dave'go Richardsa! KOlejny pretendent chce chyba z bliska zprzyjrzeć się temu pojedynkowi i widzieć z kim zmierzy się o pas za kilka tygodni na Our Legacy. Aries wraz z drabiną whcodzi na narożnik, czeka na odpowiedni moment, Monty już na nogach. Moonsault z drabiną , nie trafia , Brown kontruje w Pounce. Holly shit! Do tego Alpha Bomp na drabinę! OMG! ...TO musi być koniec...1...2...3- tak. Szkoda. Monty nadal mistrzem LLL.

 

Winner by pin and still L-Grande champion Monty Brown.

 

Brown nie cieszy się zbyt długo ze swojego triumfu, gdyż w ringu błyskawicznie znalazł się nowy przeciwnik na najbliższy czas-Davey Richards. Monty nie chce kontaktu z rywalem i ucieka z ringu. Fani buczą. Rozlega się muzyka Richardsa. Monty chwyta Ericka Bsichoffa, który nadal jest nie przytomy i opuszcza Paryską arenę bez słowa. Davey natomiast pomaga wstać Aries'owi...Chiwla , ale co to? DR -driver na Aries'ie! Co? Dlaczego? Fani , również są w ogromnym szoku, niektórzy ogromnie buczą w keirunku American' Wolve'a. Kompletnie niezrozumiana sytuacja. Co chciał w ten sposób udowodnić Davey? Czy miało to być swego rodzaju ostrzeżenie dla szefostwa LLL? Czy mamy do czynienia z nowym, groźniejszym Richardsem? O tym przekonamy się już na peirwszej oficjalnej gali PPV z pod szyldu Triple L - OUR LEAGACY, gdy Davey Richards i MOnty Brown zmierzą się ze sobą w pojednyku z drwalami a na szali oczywiście będzie postawiony pas L-Grande! Tym niespodziewanym obrazkiem kończymy kolejne Night Of Latina Heat...

163870508457e2d890447a3.jpg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Najnowsze posty

    • VictorV2
      Feudy nie muszą trwać długo, jeśli mają sens. In today's episode of "Hey, booking pro wrestling show doesn't take a rocket scientist": Mamy ta nieszczęsną WMnie, po której Orton zaatakował Cenę. Ciągniemy storyline podobnie jak było, bo sam ten okres, podobnie jak okres z Punk'iem w izolacji nie był zły. Jedyna zmiana, Rock jest aktywny i (O ZGROZO TO TAKIE NIEHUMANITARNE) pojawia się raz na miesiąc, w stylu - po Backlash, jest gdzieś na backstage'u i rozmawia z Hunter'em: Hmmm...Randy
    • GGGGG9707
      Tak, zgadzam się z tym. Heel run wyszedł kiepsko, Rock i Scott na wielki minus w tym wszystkim i tylko zepsuli. Feudy były na szybko bez odpowiedniej podbudowy a face turn pełna zgoda jeden z najgorszych w historii. Ale to wpisuje się w ostatnie miesiące w WWE gdzie to dotyczy wszystkich feudów. Gdyby pożegnalny rok był 3 lata temu to by to inaczej wyglądało. Jednak dużo się wokół Ceny kręciło i nie zrobili z niego to co z Kurtem Angle który nic nie mógł wygrać. Cena zaczynał rok jako ktoś
    • Kaczy316
      Nagrywane SD, ale obejrzeć nie zaszkodzi, może będzie ciekawie, zobaczymy!   Poza wywiadem z Knightem to gale rozpoczynamy od Jey Uso vs Rusev w ramach turnieju The Last Time Is Now! Szkoda, że natknąłem się na spoilery i wiem kto wygra, ale chętnie zobaczę pojedynek! Około 10,5 minuty walki w TV, reklamy nie wiem ile trwały, bo taki urok nagrywanego odcinka, ale bardzo fajny pojedynek nie da się ukryć, Panowie dali z siebie bardzo dużo, przyjemnie się to oglądało, a Jey przechodzi dal
    • VictorV2
      //Postaram się pamiętać - mieliśmy również sekcje dla Social Media, czasami niektóre rzeczy działy się tam, albo pojawiały się istotniejsze materiały. W miarę możliwości będę dodawał je dla kontekstu przed show. Mam nadzieję że nie pominę czegoś ważnego     Show rozpoczęło się na parkingu, gdzie z auta wysiadał Raze. Zanim jednak mógł gdzieś pójść, stanął przed nim Chad Gable. Raze zdecydowanie wydawał się poirytowany   Raze: Ohhhh czy możesz już zostawić mnie w spoko
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW World Tag League 2025 - Dzień 6 Data: 28.11.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Aomori, Japan Arena: Aomori City General Gymnasium Publiczność: 1.187 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Komentarz: Haruo Murata & Milano Collection AT Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...