Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Last Latina Land-Triple L


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 834
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Imię i Nazwisko (lub pseudonim) prezesa: Vittoria Octavini

Nick usera: Caribbean Cool

Siedziba: Livorno, Włochy

Budżet: 2,4 mln$

 

3.06.15: - 0,1 mln za wynajem hali

5.06.15: +0,6 mln do budżetu za bilety

7.06.15: -0,3 mln za podpisanie kontraktu

10.06.15: +0,6 mln do budżetu za bilety

15.06.15: 0,6 mln za podpisanie kontraktów

1.07.15: -0.5mln za podpisanie kontraktów

28.7.15 - -1.6 mln za kontrakty

 

Sponsor:

Obecnie wynajęta hala: Olympic Arena - 18.000 osób - na 2 gale

Liczba punktów: 5

 

 

Roster:

Legendy:

Edge - do 15.09.2015

Eric Bischoff - do 28.11.2015

JBL - do 28.09.2015

 

SuperGwiazdy:

Christian - do 28.09.2015

Tommy Dreamer - do 29.09.2015

 

Gwiazdy:

Eric Angle - do 29.07.2015

Monty Brown - do 28.10.2015

Carlito - do 7.08.2015

Robért Conway - do 28.09.2015

Sylvain Grenier - do 28.09.2015

Jay Lethal - do 29.09.2015

Nigel McGuinness - do 28.08.2015

Matt Morgan - do 28.06.2015

Davey Richards - do 31.06.2015

Snitsky - do 29.07.2015

 

Pozostali: (6 wolnych slotów)

Luck Cannon - do 28.09.2015

Andy Douglas - do 28.07.2015

Deuce - do 29.8.2015

Domino - do 29.8.2015

Teddy Hart - do 28.09.2015

Joy Giovanni - do 31.08.2015

Sylvester Lefort - do 28.01.2016

Paul London - do 28.07.2015

Chase Stevens - do 28.08.2015

Travis Tomko - do 28.07.2015

Tim Wiese - do 29.07.2015

Luther Reigns - do 15.08.2015

Edytowane przez Giero
  • Odpowiedzi 18
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Caribbean Cool

    7

  • TheVillain

    4

  • Giero

    3

  • Yarexon

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

LAST LATINA LAND

 

http://i60.tinypic.com/2ntwvtj.png

 

 

W końcu znamy jakiekolwiek szczegóły na temat nowo powstałej federacji LLL. Bogata prezes, szanowna pani Vittoria Octavini potwierdziła, że po początkowych problemach federacji , wszystko zdaje się układać. Na razie kojarzono federację ze złym traktowaniem personelu.(Zawirowania kadrowe wciąż są i prawdopodobnie będą do momentu wydania pierwszego epizodu. ) Nota bene wciąż nie jest znana data pierwszej tygodniówki, choć storyline rozpisane są na kilka miesięcy...

 

 

Wiadomo za to jak będzie wyglądała sytuacja z wydawaniem specjalnych gal, których na dzień dzisiejszy przewiduje się od 4-6 na rok. Być może, niektórych taki kalendarz może odrzucać, ale łaskawa pani Octavini, zapewnia, że wiąże się to z ogromnym skupieniem na feudy, które będą budowane w większości przypadków na długie tygodnie, miesiące.

 

 

 

 

 

 

KALENDARZ PPV

 

 

 

Czerwiec-Lipiec......OUR LEGACY

 

 

Sierpień-Wrzesień.......SUMMERSLAM IN ITALIA

 

 

Listopad.......WRONG SIDE OF HEAVEN

 

 

 

Styczeń-Luty.......VANGANCE OF MANKIND

 

 

 

Kwiecień-Maj....... TRIPLE L MANIA

 

 

 

 

 

Oficjalnie potwierdzono za to tytuły, które będą bronione na tygodniówce o nazwie NIGHT OF LATINO HEAT. Są to:

 

 

 

 

L- GRUPPO CHAMPIONSHIP

 

 

http://i60.tinypic.com/71snrm.png

 

 

L-GRANDE CHAMPIONSHIP

 

 

http://i59.tinypic.com/28s0q35.png

 

 

 

 

Za kulisami mówi się, że do obejrzenia pierwszych odcinków namawiają między innymi takie znane osobistości jak: Gianfranco Zola, Valerio Evangelisti czy Miuccia Prada. Trzeba jednak do tych informacji podejść z dystansem , gdyż włoskie tabloidy znane są z pobierania informacji z nie do końca sprawdzonych źródeł...

 

 

 

 

 

...Możliwe aktualizacje w późniejszym terminie...

 

 

Stała cena tygodniówek LLL:

 

- Bilety VIP: 85$

- Bilety średniej klasy: 40$

- Bilety niskiej klasy: 25$

Edytowane przez Caribbean Cool

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

http://i60.tinypic.com/2ntwvtj.png

 

LAST LATINA LAND

 

Przedstawia:

 

NIGHT OF LATINO HEAT#1

04.06.2015; Turyn, Włochy

 

 

Ujęcia kamer skierowane są na wielki titantron, który ukazuje odliczanie:10,9,8...W ten oto sposób premierowa gala LLL stała się faktem. Warto wspomnieć , że jest to, również pierwsza profesjonalna federacja zajmująca się tematyką wrestlingową na obszarze Toskanii. Po hali rozprzestrzenia się dźwięk oficjalnego theme tygodniówki Night of latino Heat-

 

Następnie widzimy nie za dużą grupkę zgromadzonych ludzi, którzy skandują ,,We want signoras'' oraz ,,Chairman 's hot''...

 

 

JBL: Jak się macie fani wrestlingu z gorącej Italii?<Żywiołowa reakcja fanów-Jbl! Jbl! Jbl!> Wita się z wami John Bradshaw Layfield. Czeka nas niezapomniane show, mnóstwo atrakcji i... jestem bardzo ciekaw kim jest tajemnicza prezes. Może nie powinienem obmawiać kwestii typowo biznesowych , ale podpisując kontrakt z tą federacją nie miałem jeszcze kontaktu z panią Octavini i ...

 

Zdanie przerwane zostaje przez kolejne już dziś chanty: ,,Chairman 's hot''. Jbl uśmiecha się i dodaje.

 

JBL: No widzę, że wy , też koniecznie chcecie poznać panią Octavini.

 

 

 

 

 

Dokładnie w tym momencie słychać pierwsze brzmienie...Canzone da due soldi a to oznacza, że prezes Victtoria Octavini zbliża się do kwadratowego pierścienia. Towarzyszy jej szereg skąpo ubranych mediolańskich modelek. Publika reaguje ogromnym cheerem(z wiadomych przyczyn)

 

http://i61.tinypic.com/1q1j5d.jpg

 

 

Vittoria Octavini : Witam was moi kochani w moim imperium, w świecie gdzie wrestlling ma ogromne znaczenie, gdzie dzieją się rzeczy , o których nie śniliście. Wiedzcie moi mili, że gdyby nie wy, nie było by mnie dziś tutaj.

 

Po tych słowach Vittoria opuściła głowę, coś cichutko powiedziała i zaczęła się dziwnie śmiać. Na hali wciąż można słyszeć, poznane nam już wcześniej chanty.

 

Vittoria Octavini : Myślałam, że jestem w stanie się oszukiwać, ale nie, jestem cholernie uczciwą kobietą. Uważajcie sobie,, moi mili'' cieszę się z tego, że jesteście, bo...dzięki wam zarabiam i mogę jeszcze więcej szmalcu wepchnąć w siebie i moją branżę modelingu.[ Tak, tak wrzeszczcie sobie. Widze jak wam ślina cieknie, niewydarzeni neandertalczycy! Gówno mnie obchodzi, ten cały wrestling, to rozrywka dla takich tępych ludzi jak wy, którzy chcą brudnych bezsensownych bójek i paplania o niczym

Och, zwrotów za bilety nie przyjmujemy a zresztą i tak wiem, że dla tej niskiej rozrywki to byście własne matki posprzedawali...

 

 

Kamera pokazuje zdegustowane twarze fanów oraz Jbla , który odkłada kapelusz i drapie się po głowie.

 

 

JBL: ...No tak , zajebiste rozpoczęcie mojej pracy. Musi pani tak mówić? Ludzie tracą tylko czas, a już mogłoby się skończyć to przedstawienie< ogromny cheer>

 

Vittoria Octavini :Ojoj, pan tu ma tak dużo do powiedzenia... Żal mi pana tak bardzo, że...

 

 

 

 

Nagle słychać to theme a publika szaleje z radości.

 

 

 

 

Mijają kolejne sekundy a nikt jednak nie wchodzi. Octavini wybucha śmiechem a fani chyba powoli mają dość dzisiejszych atrakcji.

 

 

 

 

Vittoria Octavini : Ojejku , naprawdę myśleliście , że wejdzie ten farbowany laluś? Owszem mam dla was wielką niespodziankę oto ona:

 

 

 

Fani skandują bullshit. Tym czasem do ringu wolnym krokiem zbliża się Erick Bischoff! Z szyderczym uśmiechem wita fanów zgromadzonych w Turynie i zaczyna wygłaszać swój monolog.

 

Erick Bischoff: Jak wiecie nazywam się Erick Bischoff i jestem legendą wrestlingu, najlepszym manager i writerem w historii. Cieszę się niezmiernie z ilości osób , która przyszła na moje show...Ups wygadałem się. Droga Vittorio może wytłumaczysz tym ludziom z jakiej okazji się pojawiłem?

 

Vittoria Octavini : Ależ naturalnie, Pragnę gorąco przywitać pana Erica w ...jego progach. Paul to moja prawa ręka w biznesie i od dziś to show należy do niego! Mnie widzieliście dziś po raz pierwszy jak i ostatni. Nie jesteście godni patrzeć na to ciało. Życzę, ci Erick wytrwałości z tymi ludźmi. Znam twoją wartość i wiem , że sobie poradzisz.

 

Erick Bischoff: Oczywiście kochana, jak nie ja to kto?

 

 

 

Pani prezes odchodzi w akompaniamencie buczenia. Eric natomiast wydaje się być bardzo zadowolony z tego co przed chwilą zaszło.

 

JBL: Erick, Erick, Erick...kope lat. Ty legendą? Jesteś przede wszystkim tą osobą, która sprawiła, że WcW upadło. Można by cię nazwać najlepszym managerem, ale to tylko sterta pustych słów...

 

Erick Bischoff: John Bradshaw Layfield-taki mądry milioner żłopiący piwo. Ten sam, który karierę zakończył, przypomnisz mi w jaki sposób?

 

JBL:Cały ty, nie potrafi odpowiedzieć na pytanie. Nie uważa pan, że czas zapowiedzieć jakąś walkę, a nie bezsesnownie stękać?

 

Bischoff stwierdza, że to nawet ma sens i cieszy się, że Bradshaw na coś mu się przydał. Zapowiada Main Event dzisiejszego wieczoru w , którym to zmierzą się Desmond Wolfe z Davey Richardsem. Chwilę później na telebimie wyświetlono promo wrestlera, którym okazuje się być Matt Morgan.

 

 

 

Matt Morgan: Mam tę przyjemność jako pierwszy cokolwiek o sobie powiedzieć. Nie mam zamiaru tak jak inni frajerzy narzekać, mówić że przyszedłem tu po to by niszczyć innych, czy wygrać pas...o nie. Mam dość tych samych pierdół. Matt Morgan,, Uśpiony Gigant '' jest tu po to by udowodnić sobie i wam, że wszędzie gdzie byłem, nie doceniano mnie. Mam wszytko to co potrzebne ,,gwieździe '' wrestlingu. Jak ch*jowo to brzmi. Mam wygląd, umiejętności , jestem maszyną , którą nie da się zatrzymać. Czego mi brakowało( a wiem, że niczego) , by być wielokokrotnym mistrzem czy to w wwe czy w tna. Bylem doskonałym materiałem na zastępcę Brocka Lesnara, gdy ten wypiął się na cały świat. Jak mnie potraktowano? Nie dość , że nie dano mi szansy, to jeszcze kazano ślinić się i nie wymawiać 2 słów bez zająknięcia. Przypomnijmy sobie kim do cholery jestem...Mr Blueprint-człowiek , który dominował takie pseudo sławy wrestlingu jak Angle, Sting, Christian, Jarett czy Big Show. Tego ostatniego roznosiłem wiele razy. Pamiętam te miny, gdy grubas otrzymał ode mnie f-5. Mina ludzi, również godna zapamiętania. Możecie być pewni, że wasza mina będzie podobna za każdym razem, gdy Matt Morgan stanie w tym ringu po raz pierwszy...

 

 

 

 

Zaraz po tym na ring wchodzi ...właściwie podjeżdża swoim segwayem na ring Simon Dean, który ku jego zaskoczeniu jest mocno wygwizdywany

 

JBL: Ludzie to tego kolesia, należałoby wesprzeć werbalnie...Mniejsza oto, w końcu możemy przejść do 1 dziś pojedynku. Dla przypomnienia może dodam, że Simon to fitness Guru, wielokrotny mistrz tag teamowy i w zasadzie tyle go widzieli... Jego przeciwnikiem jest Vader, który do ringu wchodzi przy piosence Drowning pool.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

http://i57.tinypic.com/303ckdk.pngVShttp://i60.tinypic.com/o6a2xz.png

 

Match1. Vader vs Simon Dean

Rywale zaczęli od chwilowego klinczu, który dość szybko skończył się na pracowaniu Vadera nad ręką Deana co kończy się arm twist sidekickiem. Dean próbuje się podnieść, jednak dostaje serie ciosów w okolice żeber. Vader nie zwalnia tempa i popisuje się guillotine legdropem. Przeciąga Simona na liny i instynktownie go nimi poddusza. Fitnes guru w ogromnych tarapatach, gdyż Vader wydaje się już kończyć tę nierówną walkę. Podnosi rywala i ciśnie w nim z ogromnym impetem w narożnik. Próba running clothesline kończy się kontrą! Vader nadział się na uderzenie kolanem i zaraz po tym mamy tornado ddt. Próba pinu 1... kick out. Dean ucierpiał po tym odklepaniu. Szybko jednak reaguje i dorzuca serie elbow dropów. Chwilę później Dean wchodzi na narożnik a kiedy Vader wstaje mamy diving corkscrew plancha! Pin! ...1...2- równo z drugim kontaktem sędziego z matą Vader ponownie silnie odrzuca Deana. Ten znów nie czeka i próba Simonizer, która kończy się ostatecznie sitedown spinebuster'em. Vader dorzuca Vader bomp z narożnika ...1...2...3 i tak kończy się pojedynek

 

 

Winner by pin Vader!

 

 

Tommy La Ruffa debut promo

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dosłownie chwilę po promie La Ruffy wybrzmiało theme Kurta Angle! I faktycznie na ring wychodzi Angle. Fani skaczą z radości. Po chwili jednak dostrzegają różnicę-na ring wchodzi Erick Angle! Krótka wrzawa kończy się kolejnym buczeniem tego wieczora.

 

JBL: Dzień niespodzianek psia mać...

 

Erick wykonuje tradycyjne taunty swojego brata a fani zaczynają krzyczeć You suck!!! You suck more!!!

 

JBL:To akurat się zgadza.

 

Erick Angle: Przestańcie! Natychmiast! Chyba nie wiecie z kim macie do czynienia. Jestem Erick Angle-tak! Ten Angle-brat złotego medalisty olimpijskiego, który zresztą zrobił to ze złamanym, piepszonym karkiem. Należy się mu jak i mi szacunek!

Jestem dokładni jego kopią, jestem prawie tak samy dobry jak perfekcyjny wrestler! Jesteśmy jak dwie krople wody. I cieszcie sie i weselcie ludzie bo Erick Angle jest w budynku i tutaj jest jego miejsce!

 

 

JBL: Jak 2 krople wody, powiadasz? Jedyne co was upodabnia do siebie, to to , że oboje macie na głowie mniej włosów niż na d.....

 

Jbl ugryzł się w język a fani chantowali You suck!!. Chwilę później Erick namawiał do skandowania swojego imienia. Wygkądało to mniej więcej w ten sposób: Erick!...cisza...Erick!...cisza, aż wkońcu uznał, że jednak nic nie wskóra i odszedł na zaplecze. Chwilę później w ringu czekają na nas Chase Stevens i Andy Douglas-The Naturals

 

 

 

Do ringu zmierzają Sylvian Grenier i Rob Conway- La Resistance. Czas więc na 2 pojedynek w historii włoskiego wrestlingu.

 

 

 

 

 

http://i62.tinypic.com/2eeg1uf.png%20http://i57.tinypic.com/xpwimv.png

VS

 

http://i62.tinypic.com/21lpfdz.jpg

 

Match2. La Resistance(Ronway&Grenier) vs The Naturals(Stevens&Douglas)

 

 

Pierwsi w ringu są Stevens i Grenier. Sylvain podaje przeciwnikowi rękę, a gdy ten chce odwzajemnić gest, zaczyna salutować w stronę widowni. Prosi o mikrofon, jednak lekko podirytowany Chaase serwuje mu kopnięcie w rękę i dodaje Rolling Wheel Kick. Sylvian oszołomiony, ale daje radę od razu wstać. Nadziewa się na dropkick. Mamy taką sytację jeszcze 3 -krotnie a swoje małe kombo Chaase kończy snap suplexem. Szybka próba pinu, która kończy się small package ze strony Sylvaina. ...1...2 kick out. Sylvain nie traci czasu i chokeholdu. Stevens początkowo wydaje się być ,,uspanym'', jednak po chwilizaczyna tupać nogą , na zank by publiczność go wsparła.Słchać pojedyńcze klaskania i adrenalina Chaase bierze w górę. Kilka uderzeń w brzuch i mamy hedlock takedown. Teraz to członek Naturals przejmuje kontrolę. Irish wip na liny i sunset flip pin kombo! 1...2...znów kick out Stevensa. Wykonuję on typową sprężynkę i ponownie wykonuje irish wip tym razem w stronę narożnika. Seria chopów. Słychać tradycyjne woo! Następnie okłada rywala kopniakami a gdy ten pada na i jego głowa jest na wysokości 2 liny aplikuje branco buster. Akcja ta wywołała pozytywną reakcję fanów. Tym czasem mamy zmianę. Na ringu est już Andy Douglas, który wykorzystuje pozycję rywala w narożniku i mamy knee smashes. Teraz Grenier piorunowo zareagował i sturlał się za ring. Tam jednak szybko zostaje sprowadzony na ziemie, gdyż Chaase wykonuje running clothesline w okolicę szyi. Sędzi próbuje oderwać Chaase od Sylvaina co w ringu wykorzystuje Conway, który wrzuca Andiego spinebusterem w swój narożnik. Przechodzi przez linę a nieprzytomny Douglas ,,leży '' na narożniku. Do siebie doszedł już Sylvain Grenier, który szybko wchodzi do ringu i mamy zmianę. Rob Conway wynosi przeciwnika na powerslam, jednak czeka na reakcję Sylvaina ten nielealnie wykonuje dropkick w tył głowy a Conway z powerslamu przechodzi na Bonsoir. (Sitout scoop slam piledriver pin combo)...1...2...3...koniec! Francuzi triumfują!

 

 

Winner by pin La Resistance!

 

 

 

 

 

 

La Resistance zbytnio się nie cieszą a Sylvain Grenier ponownie chwyta za mikrofon. Fani buczą, zdecydowanie nie chcą słuchać tego co Grenier ma im do powiedzenia

 

Sylvain Grenier: No skoro już udało nam się pokonać tych...Przypomnij mi Rob skąd są te 2 dziwaki?

 

Rob Conway: Z Kanady...

 

Sylvain Grenier:To gdzieś w Usa?

 

Rob Conway: Bo ja wiem...co mnie to...kontynuuj kompanie.

 

Sylvain Grenier: Ach tak...co to ja...a ,skoro już pokonaliśmy tych 2 gości z Usa, to zdecydowanie zasłużyliśmy by być pierwszymi L-gruppo championami! Jesteśmy niezwykle dumni , że możemy zrobić to dla naszego wspaniałego kraju, jakim jest Francja My wywodzący się z imperium karolińskiego ludzie silni, umiejący doskonale radzić sobie w każdym aspekcie życia jesteśmy doskonałymi kandydatami na jednostki, które powinny być czczeni. Zresztą wy zazdrośni Włosi, lubicie mieć kogo czcić, prawda? Kiedyś Cezar, teraz wszyscy w Watykanie czemu, nie my-błękitna krew? Pozwolę sobie na zaśpiewanie hymnu naszego ukochanego kraju: Do broni, bracia dziś!

Zewrzyjcie szyki wraz!

I marsz, i marsz!

By ziemię krwią

napoić, przyszedł czas!

Andy DouglasPrzepraszam , że przerywamy, ale...zacznijmy, może od tego, że nie jesteśmy Kanadyjczykami to po pierwsze, po drugie chyba nie jesteście zbyt poważni, jeśli rzeczywiście wyobrażaliście sobie, że ta jedna wasza wygrana ma jakiekolwiek znaczenie.

 

Rob Conwaya: A nie ma?

 

 

Chaase Stevens:Nie przerywaj, po 3, Sylvain-czy ty w ogóle wiedziałeś, co przed chwilą mówisz? Jakie wychwalanie? Was? Kim wy niby jesteście-błękitna krew...Litości...

 

Andy Douglas: Wiesz, to Francuzi, oni wiedzą tyle co zjedzą. Po za tym, mają tych swoich 2 bohaterów narodowych i są zadowoleni.

 

Rob Conwaya: Jakich bohaterów narodowych?

 

 

Andy Douglas: Tych, którzy dotkliwie dotknęli ten kraj. Pierwszy ten wasz wielki heros, zdrajca ...Bonaparte. Naśmiewasz się z papieża, a jak ten wasz wielki wódz przyłączył państwo kościelne do jego cesarstwa to było dobrze?

 

Rob Conwaya: Ty, o czym on bredzi?

 

Sylvain Grenier: ...o tym... bohaterze Francji...hmm...Napoleonie.

 

 

Rob Conwaya: Zgubiłem wątek...

 

 

Andy Douglas: No i ten drugi, jak mu tam? gillette najlepszy dla mężczyzny...

 

 

Chaase Stevens: Zidane, tyle lat, tu w tym mieście w Turynie! a później co , jak się odpłaca ?

 

 

 

 

 

 

Po raz pierwszy dziś , tak bardzo ożywiła się publiczność, która zaczęła skandować Materazzi! Materazzi!

 

 

 

 

Rob Conway: Ooo nie...miarka się przebrała! Możesz sobie jechać po tamtym Bonaparte, ale Zidana to ty szanuj!

 

Andy Douglas: Dobra, choć Chaase, będziesz sobie zawracał głowę tą 2. Mamy ciekawsze rzeczy do robienia.

 

 

Chaase Stevens: Jasne, ale z wami jeszcze nie skończyliśmy! Zanim się dowiecie się gdzie leży Kanada a gdzie Usa to zdążymy już być L-gruppo championami...

 

 

 

 

 

 

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

 

 

 

 

 

The Naturals wychodzą z ringu a nas kamera zabiera na zaplecze tuż przy stole z cateringiem, gdzie widzimy opierającego ścianą Matta Morgana, którego ktoś klepie po plecach.

 

 

 

 

Christian Cage: Witaj gigancie!

 

Matt Morgan: To ty...Czego chcesz?

 

 

Christian Cage: Nie wiem , przywitać się; zapytać co u ciebie słychać; zapytać o godzinę...a może, dowiedzieć się kiedy to tak mnie w czym przyćmiłeś? Możesz przybliżyć datę, jakieś wydarzenie, cokolwiek? Nie wiem może mam słabą pamięć, ale żeby tak ważne wspomnienie kompletnie mi uleciało?

 

Matt Morgan: Haha, no Christian dowcipniś, taki jak dawniej. Wyobraź sobie, iż nie czuję żadnej potrzeby a tym bardziej chęci by tobie się tłumaczyć.

 

 

Christian Cage: To było do przewidzenia. Na zapleczu dasz radę coś tam z siebie wydusić...Pojawia się człowiek i albo siedzisz cichutko...albo się jąkasz.

 

 

Matt Morgan: : Uuu , nawet nie wierz jak to mnie boli. Obyś ty zaraz nie poczuł podobnych cierpień. Doskonale wiesz, że jeszcze chwila i skończy się dobry, poukładany Matt a przybędzie bestia , która nie cofnie się przed niczym, tym bardziej , że przypisanie ciebie do mojej listy już w pierwszym dniu sprawi mi niebywałą przyjemność. Strzeż się!

 

 

Captain Charisma uśmiecha się i wyciąga z podręcznej torby 3 malutkie kukiełki odziane w poncho oraz sombrero.

 

 

Matt Morgan: Co to za gówno. Dorabiasz jako lalkarz? W sumie nie dziwie ci się twoje 5 minut minęło już dawno.

 

Christian Cage:Słuchaj Matt coś ci powiem-chciałeś być kimś. Uważasz, że cię nie doceniali. Ja się pytam za co? Za to , że jesteś duży. Nic sobą nie reprezentujesz. Jesteś taki sam jak każdy inny koksu na sterydach i możesz sobie myśleć co chcesz, ale osiągnąłeś to na co zasłużyłeś a może nawet i dostałeś od życia więcej a skoro poruszyłeś już temat 5 minut, to co powiesz na 5... second pose! Specjalnie dla ciebie wymyśliłem nowa wersję.

 

 

Christian kładzie się na ziemie , obrzuca się kukiełkami udając przy ty, że owe kukiełki wykonują moonsaulty, splashe oraz inne wariacje...Następnie wylewa na klatkę piersiową i szyję sos pomidorowy,, ...na koniec pokazu zaś rozerwał koszulkę i zaczął oblewać się wodą z baniaka, równocześnie wykonując przy tym dość odważne ruchy... Początkowo Morgan nie rozumiał przekazu, jednak finalnie zauważył parodię Cage'a.

 

 

Christian Cage: Huu ...huu ...i co, jaki czas? Huu...Ooo nie 7 sekund, a niech to! Teraz słuchaj uważnie. Jeśli uważasz , że twoja dotychczasowa kariera była spiepszona, to masz 100% rację. Jednak będziesz miło wspominać te czasy, bo dopiero teraz tutaj w LLL czeka cię najgorsze.

 

 

Christian wyciąga z torby ręcznik , po czym dodaje.

 

 

Christian Cage: Chyba jak dla ciebie wyraziłem się niezbyt jasno. Wiesz, miałem na myśli to, że przyszedłeś tutaj, atu jestem ja...

 

 

Matt Morgan:Wynocha Cage!

 

 

Christian odchodzi zadowolony z siebie a niezwykle zdenerwowany całą sytuacją Morgan wali ręką w ścianę. Kamera zabiera nas tym czasem do ringu...

 

 

 

 

 

 

 

 

JBL: Jestem ciekaw co wydarzy się na lili Christian-Morgan, pewnie Matt teraz nie odpuści i nie da sobą więcej pomiatać w ten sposób. Swoją drogą, choć początki byłe trudne, to całkiem dobre show co nie turyńska pulbiko? Gdyby nie ten Bischoff...

 

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać

 

Erick Bischoff: Bradshaw, Bradshaw, Bradshaw...myślę, że ten dzień jest dziś dla każdego tak samo ciężki, choć może się mylę...Ty chyba dziś już nie masz sił. Wiesz najlepszym pomysłem będzie jak odłożysz słuchawki i opuścisz halę.

 

Jbl nie zastanawiał się długo i zrobił to co zasugerował mu prezes LLL. Chwilę później Erick woła jakiegoś młodego chłopaka by ten dokończył robotę Jbl'a. Słychać niezadowolenie widzów. Spora część skanduje JBL!

 

Andrea Tomassi :Nazywam się Andrea Tomassi

 

Erick Bischoff: Do rzeczy!

 

Andrea Tomassi: Już, już. Więc czas na dzisiejszą walkę wieczoru: Desmond Wolfe vs Davey Richards.

 

 

 

http://i62.tinypic.com/10rsbjm.png VShttp://i59.tinypic.com/dr48zm.png

 

 

Match3. Desmond Wolfe vs Davey Richards

 

 

 

Pierwszy do ringu wchodzi Desmond Wolfe przy solidnym aplauzie publiczności.

 

 

Ten zwiększył się jeszcze bardziej, gdy przy piosence RIP Chrisa Benoita na ring podążał Dave Richards. Niektórzy fani są w szoku , jednak to nie wpływa negatywnie na reakcję.

 

Walka zaczyna się wymianą spojrzeń i uściśnięciem dłoni. Klincz , z którego zwycięsko wychodzi Di Wolfe -irish whip dla Davey 'go. Ten robi dokładnie to samo i teraz to Wolfe odpija się od lin. Richards przygotowany na back body drop, jednak Wolfe przeskakuje nad rywalem a gdy ten się obraca aplikuje standing enzuigiri! ...1 kick out Po tej nie udanej próbie wynosi rywala na suplex, co Davey kontruje na neckbreaker. Następnie mamy jeszcze snap suplex. Kilka kopnięć w potylicę i próba pinu tym razem ze strony The Lone Wolf'a. ...1...2 kick out. Davey wchodzi na narożnik i wykonuje diving headbutt. Nie trafia jednak, gdyż Desmond zdążył się usunąć. Szybkie Flowing snap DDT i ...1...2 kickout. Niedowierzający Di Wolfe przechodzi przez linę i cierpliwie czeka, aż Davey wstanie. Gdy ten jest już na nogach Wolfe wykonuje springboard crossbody. Daveyjednak łapie rywala i mamy side slam. Do tego Richards dokłada hangeover legdrop i ponownie wchodzi na narożnik. Diving headbutt wykonany!...1...2...2,9. Dosłownie 3 -Desmond zdąż ył w ostatniej chwili. Richards nie zastanawia się nad tym w jaki sposób Desmond odkopał i układa rywala w pozycji siedzącej i wykonuje damage reflex Desmond jednak wykonuje unik i próbuje lariatu, co Richards zamienia na DR Over (Fireman's carry dropped into a roundhouse)...1...2...3 -to byłoby na tyle.

 

Winner by pin Davey Richards!

 

 

 

 

 

Tuż po walce widzimy siedzącego w gabinecie ,należącym do Octavini, prezesa Last Latina Land Ericka Bishoffa.

 

 

 

 

 

 

Erick Bischoff: Witam was ponownie! Muszę przyznać , że show się udało. Każdy z tu obecnych powinien być zadowolony z tego wszystkiego co dziś się wydarzyło. Wydaję mi się , że nasza relacja będzie znakomita. Ba jestem tego pewien, ale musimy ze sobą współpracować. I tak właściwie...dobrym zakończeniem tego wspaniałego wieczoru będzie ustalenie pierwszej walki na Our Legacy! Niech to będzie coś wyjątkowego...coś co przyciągnie wszystkich fanów-co by to mogło być? Wiem! OVER THE TOP ROP BATTLE ROYAL KU CHWALE ERICKA BISCHOFFA! Na pewno wam się to spodoba! No i jeszcze jedno, byłbym zapomniał- na najbliższej tygodniówce -Davey vs Wolfe 2! Wtedy też poznamy pierwszego w historii L-grande Championa...

 

Tymi słowami kończymy pierwsze , ale nie ostatnie Night of Latino Heat

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witamy nowego w BZ.

 

:arrow: Ciekawie wygląda pani prezes. Naprawdę, wymyśliłeś sobie fajną postać. Nie podoba mi się nazywanie Zigglera "farbowanym lalusiem" - w końcu za 3 tygodnie będzie walczył o mój midcardowy pas ;) Mam nadzieję, że prezes jednak będzie się pojawiała. Dziwnie zakończyłeś ten segment - przejście z dialogu na raport? Bez sensu i liczę że to była tylko jednorazowa wpadka.

 

:arrow: Nie wiem kto to ten Dean, ale mało mnie to odchodzi skoro i tak będzie jobberem. Nie do końca orientuję się co z JBL? Jest on komentatorem czy tylko mi się tak wydaje?

 

:arrow: Ciekawie wygląda ten Eric. Średnio go kojarzę, ale chyba u Ciebie będzie lepszy niż był w wwe, a to propsuję :D

 

:arrow: Tania, ale śmieszna komedia po walce tag teamowej :) nie było to może najwyższych lotów, ale na nudę nie narzekam.

 

:arrow: Nie rozumiem segmentu Cage-Morgan :| albo coś jest ze mną nie tak, albo to było mega dziwne, a Christian wypadl jak jobber.

 

:arrow: Richards z themem Chrisa? Ok. Oczywiście wygrywa on z Wolfem, którego ja widze max. w midcardzie.

 

 

 

Reasumując: gala miała lepsze i gorsze momenty. Mam wrażenie, ze rozpisywałeś to trochę na kolanie, a to nie jest dobre. Lepiej było poczekać jeszcze tydzień i wydać lepszą galę. W oczy rzuca się też duża ilość literówek... masz podkreślenia to ich użyj!


  • Posty:  308
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam nową siłę w ABC ;)

 

JBL jest komentatorem czy jak? Bo przeplata się w całen gali.

 

Segment otwarcia dosyć niestandardowy. Jako jedyny chyba na samym otwarciu federacji odważyłeś się zrobić z prezesa heela. Podoba mi się to, bo zawsze to jest jakiś ciekawy pomysł.

 

Po pierwsze kto to jest Simon Dean? Napisałeś, że fitness guru, ale ja go wogóle nie kojarze i dla mnie to tak jakby wskoczył nowy gość trochę z nikąd. Vader jeszcze walczy? To było chyba oczywiste, że on wygra.

 

Dwa tag teamy, których wogóle nie kojarze. Zobaczymy co z nich wyciśniesz, bo póki co nie mieli okazji przy mikrofonie się wykazać. La Resistance wypadli zdecydowanie lepiej w tym segmencie. Lepiej pomyśl nad czymś konkretnym dla The Naturals.

 

Fajny segment Christiana i Morgana. Podobał mi sięChristian, ale nie zrozumiałem o co mu chodziło z lalkami. Widać jestem głupszy od Matta, który również dobrze wypadł.

 

Nowy komentator. Od kiedy można sobie dawać tak ludzi nie związanych z wrestlingiem? No chyba, że ja czegoś nie wiem.

 

Davey musiał to wygrać, bo jest poprostu lepszy.

 

Rewanż i to jeszcze o pas. Trochę dziwna decyzja. Ja osobiście wolałbym większą rotację składami walk.

 

Skręciłeś nawet dobrą galę w porównaniu do potencjału rosteru. Większość rzeczy wygląda naprawdę dobrze, a to oznacza, że mamy kolejną, liczącą się siłę w ABC. Życzę weny ;)


  • Posty:  3 834
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ocena gali:

 

Karta: 5/10

Backstage: 6/10

Walki: 5/10

 

 

Ocena prasy:

Roster nie jest zbyt potężny, ale udało Ci się skleić dość ciekawe show w którym nie zabrakło zarówno elementów walki jak i komediowych. Widać, że Triple L jest... inne od pozostałych. Ciekaw jestem jak to się rozwinie, bo początek jest całkiem całkiem... na pewno czuć klimat włoskiej federacji.

 

 

Frekwencja: 14500

Bilety: 1500*85+5000*40+8000*25=0,6 mln do budżetu


  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

Dzięki, dzięki

bałem się , że trochę słabe walki będą problem, bo cholera to jedno nie sprawia mi frajdy :)

 

 

W mojej głowie parodia CC była dość dobra, bo myślałem (jak się okazuje mylnie), że Morgan jest trochę bardziej kojarzoną osobą: wytłumaczę tak

 

Nawiązania:

meksykańskie lalki to Mexicools(Juventud, Super Crazy, Psichosis) które uwaliło Morgana w swoim debiucie.

Sos pomidorowy to miało być nawiązanie do sławnej w pewnym sesnsie walki Morgana z Hernandezem z Victory Road

Końcówka...to Joe Ryan z tna... :P

Mogłem to wytłumaczyć.

 

Ludzie nie znacie Deana ? No wiecie :D Mina samego pokrzywdzonego na avku ;) Miałem na niego pomysły, ale po tym, że lepiej przyjął się Angle plany można zmienić.

 

Jbl-był komentatorem na pierwszej gali, tak.

 

Co do przyszłego me to korci mnie się odnieść, ale wtedy wszystko zaspolieruje...cholipcia :twisted:

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W mojej głowie parodia CC była dość dobra, bo myślałem (jak się okazuje mylnie), że Morgan jest trochę bardziej kojarzoną osobą: wytłumaczę tak

 

Nawiązania:

meksykańskie lalki to Mexicools(Juventud, Super Crazy, Psichosis) które uwaliło Morgana w swoim debiucie.

Sos pomidorowy to miało być nawiązanie do sławnej w pewnym sesnsie walki Morgana z Hernandezem z Victory Road

Końcówka...to Joe Ryan z tna... :P

Mogłem to wytłumaczyć.

 

 

Zajobbowali go w swoim debiucie? nie wiedziałem....

Nie oglądąłem TNA zbyt długo, więc mogłem nie wiedzieć o co chodzi z sosem.

Tak mi świtało coś z Ryanem, bo to czasy gdy oglądałem już produkt Dixie. Cóż... dużo man wyjaśniłeś, ale to wciąz wydaje się mało śmieszne (może dlatego, że czytałem to teraz 4 raz)


  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

http://i60.tinypic.com/2ntwvtj.png

 

LAST LATINA LAND

 

Przedstawia:

 

NIGHT OF LATINO HEAT#2

00.06.2015; Turyn, Włochy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 Miesiące

 

... Dźwięk tłuczonego szkła daje mi jasno do zrozumienia, że już czas...wziąć się w garść i nie czekać już dłużej, aż wszystko wróci do normy, bo nie wróci...Podświadomie czuję , że jest już świt.(Z zewnątrz czuć zapach skoszonej trawy, a może to wyrazista rozkosz deszczu. Wszystko mi się piepszy.) Jednak gdy próbuję otworzyć oczy widzę tylko ciemność- czy ta pustka jest moim wewnętrznym strachem? Wstydem za to co się stało, gniewem za winy, które wyrządzili mi ci ludzie... Oczy mam napuchnięte, odczuwam ból w całym ciele...Dookoła mnie same śmieci: zgniecione puszki, butelki tudzież resztki jedzenia.Teraz centrum wszechobecnej kaźni znalazło sobie miejsce w mojej głowie. Trwa walka dobra ze złem, ten odwieczny konflikt zdaje się mnie dzielić, różnić między mną a mną... Mógłbym to wytłumaczyć prościej-perkusista kończy właśnie solówkę.-Skubany jest dobry...Udało mi się jednak namówić muzyka, by już sobie poszedł-kilkanaście tabletek ostudziło jego zapał.Kolejny już dzień zaczynam w ten sam sposób , załatwiam co mam do załatwienia w toalecie, by później przyglądać się sobie w pękniętym lustrze...tak przyglądać się sobie...na szczęście...Postanowiłem jak najszybciej wyjść z ponurego mieszkania by na dworze zaczerpnąć choć odrobiny świeżego powietrza...to okazuje się być niemożliwe do zrealizowania...Mimo, iż deszcz już nie pada, jestem cały mokry. Nie zastanawiałem się wcześniej dokąd pójść, zareagowałem spontanicznie, poszedłem więc przed siebie. Mijałem kolejne osoby, co jakiś czas zdarzały się sytuacje, gdzie ktoś coś krzyknął w moją stronę. Ten dla przykładu mnie znał...chyba dziwił się, że nie leżę gdzieś podpięty do respiratora...Nie wiem czy oczekiwał ode mnie jakiejś odpowiedzi, bo niby po co? Zignorowałem go i poszedłem dalej...Kątem oka zauważyłem pewną laskę z wózkiem dziecięcym...Wróciły dziecięce wspomnienia, które szybko zostały zastąpione refleksją... Jakie to dziecko ma szczęście, jeszcze nie zna rozczarowania, gdy od losu dostaje się w kość, gdy nie można robić tego co się kocha. Czy można? Muszę to przemyśleć, czy warto...Jednak wiem co należało by zrobić najpierw i tym właśnie się zajmę...Muszę załatwić kilka niedokończonych spraw...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

http://i57.tinypic.com/nn0g8y.jpg

 

Wybrzmiało theme federacji LLL a to oznacza jedno-pora na kolejne Night of Latino Heat! Kamera pokazuje tradycyjne odliczanie a zaraz po nim widzimy dosyć nietypowy widok...Jesteśmy na peronie, jednym z wielu w Livorno... Pokazani są przeciętni mieszkańcy Toskanii. Kamera jednak wyłapuje w tłumie dobrze znaną postać. Na jednej z ławeczek siedzi Santino Marella. Widocznie widać, że na coś/kogoś czeka. Chwile później przyjeżdża lekko spóźniony pociąg. Santino zrywa się jak porażony piorunem , a gdy tylko pociąg staje podnosi transparent z logiem federacji...Dostrzega to , oczekiwany przez Włocha gość. Okazuje się nim być Tim Wise.

 

Santino Marella:Hejka Tim, jak się domyślasz to ja będę osobą, która wprowadzi cię w świat wrestlingu. To ja będę tym, kto sprawi, że twoja kariera będzie miała świetlaną przyszłość!

Tim Wise: Ja?

Santino Marella: Masz jakieś wątpliwości? Stary , czy uważasz, że gdybym się na tym nie znał , sięgnąłbym po każdy midcardowe pasy?

Tim Wise: Finde ich dass nicht, chyba...

Santino Marella:No proszę. Widzę , że przez tę kilkunastogodzinną podróż zdążyłeś się czegoś nauczyć. Doskonale!

Tim Wise: Ja...

Santino Marella: Dobrze nie przedłużając dłużej trzeba powoli przechodzić do tego , po co właściwie się spotkaliśmy. Najważniejsze co musi wiedzieć każdy wrestler, to jak używać swojego finshera. Masz taki?

Tim Wise: Nein, Mussen wir na początku podstawy haBen?

Santino Marella: Jakie podstawy: To przecież każdy głupi wie. No nie mów, że nie potrafisz rzucić kimś o glebę, czy zaserwować porządnego kopa. Jeśli nie to samo przyjdzie. W końcu , który z nas jest tu nauczycielem? Który z nas...

Tim Wise:Dobra, dobra verstehe ich... To wie ich werde przeciwnik beenden?

Santino Marella: Słucham, mógłbyś powtórzyć?

Tim Wise:Rywal kaput. Wie- kopnąć w genitalien? Das kann ich sehr gut.

Santino Marella: Tak trzeba było od razu, ale nie wiesz, taki cios może delikatnie mówiąc nie przejść. Skoro nie masz żadnego innego pomysłu, to zdaj się na mnie. Proponuje ci, jeden z najniebezpieczniejszych ciosów w historii profesjonalnego wrestlingu, coś po czym oponent już w zasadzie nie ma prawa się podnieść co powiesz na ...kobrę! (Na twarzy Santino rysuje się niewyobrażalna radość, jakby właśnie przypomniał sobie dziecięce chwilę, gdy otwierał długo oczekiwane, gwiazdkowe prezenty)

Tim Wise: Wie einen kobren?

Santino Marella: Jak to jaka? Potężna! Wyobraź sobie, jaką trzeba znaleźć w sobie siłę, umieć ją opanować, gdy rywal będzie starał się ciebie wyprowadzić z równowagi. Gdy ci się już to powiedzie, całą te ogromną energię skupiasz w jednym jedynym punkcie-na końcu twoich palców. Z ogromnym impetem ciśniesz nimi w krtań czy też tchawicę rywala, jak tam ci wygodniej.

Tim Wise: Pffuu- Może coś innego?

Santino Marella: Możesz tam sobie dorzucić kilka punchy, bo widzę , że łapsko to ty masz. Pokaż mi co potrafisz, zademonstruj kobre.(mówi lekko rozczarowany postawą swojego podopiecznego)

Tim Wise:Deutsch Kobren

Santino Marella:Niech ci będzie.

 

 

 

 

Wise wykonuje kilka ruchów. Nie jest to do końca szczyt marzeń Niemca. Santino zaś pokazuje pełnie swojego zaangażowania oraz zadowolenie z początków ,,treningu'' byłego bramkarza.

Santino Marella:No znakomicie ci to idzie, możemy już na dziś kończyć. Najważniejsze załapałeś a to już sporo jak na jeden dzień.

Tim Wise:Glücklicherweise...Ci ludzie auf uns się gapią...

Santino Marella: Pewnie się dziwią, nie każdy od razu potrafi przyswoić sztukę kobry.

 

 

 

 

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

 

 

 

 

 

 

 

Obraz kamery zanika i przenosi się w końcu na halę, gdzie wykonana zostaje ,,rundka'' wokół, ukazująca ludzi zgromadzonych na widowni. Część z nich pyta się , co właśnie widzieli i czy będą tego jakieś konsekwencje. Miejmy nadzieje nie...

Dosłownie chwilę po tym na wszystkie kamery skupiają się na osobie siedzącej przy stle komentatorskim...Jak możecie się państwo domyśleć wcale nie jest to Jbl.

 

 

 

 

Andrea Tomassi: Witam się z państwem Dziś to niestety mi przyszło dostąpić tegoż zaszczytu Jednak na szczęście nie będziecie mieli dłuższej okazji spoglądania na mnie Jak już wspomniałem za chwilkę moje miejsce zajmie ktoś inny. Zaś wpierw może odniosę się do tego, dlaczego dziś nie ma z nami pana: Johna Layfielda. Otóż jak zapewne pamiętacie, na pierwszej tygodniówce nie za bardzo odnosił on się z szacunkiem do pana prezesa-Ericka Bishoffa. Musiał ponieść tego konsekwencje, więc pan Bishoff wyrzucił go przed zeszłotygodniowym main evencie. Natomiast dziś pan Layfield miał normalnie pojawić się w pracy i rozpocząć to show. Dodam, iż nikt za bardzo nie wiem, co się z nim dzieje , nie mamy nim żadnego kontaktu. Nie mniej jednak myślę, że osoba , która za moment się tu pojawi, jest godna zastąpić Jbl'a przy stoliku komentatorskim. Nie przedłużając, panie i panowie- ,, The black machismo'' Jay Lethal!!!

 

 

 

 

 

 

Wybrzmiała piosenka Lethala a fani skandują Randy Savage!!! i na przemiennie Thank you Lethal!!! Jay powolonym krokiem wchodzi w stronę swojego miejsca pracy. Przybija piątki z fanami. Jednemu założył nawet swoje okulary. Na zakończenie jeszcze naśladuje ruchy Savage'a , po czym zakłada słuchawki.

 

 

 

Jay Lethal: Ooohh Yeahh!!! Black Machismo Jay Lethal wita państwa bardzo serdecznie w drugim odcinku Night of Latnio Heat. Mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni, choć patrząc na to co musieliście oglądać na początku, lekko podirytowani macie prawo być. Serio Santino! Zamierzasz nam wciskać tutaj nie mającego dotychczas nic wspólnego z wrestlingiem Niemca?! Na dodatek tu ,do Triple L? Pozostawiam do na razie bez większego komentarza. Czas na pierwsza walkę tego wieczora!

 

 

W tym czasie do ringu weszli Davide Merecci i Antone Dela Porta, którzy są lokalnym wrestlerami z zaprzyjaźnionej federacji. Robią jeszcze szybką rozgrzewkę i gotowi czekają na swych rywali.

 

 

 

 

Na reakcję dla tych zawodników długo nie trzeba czekać. Przy mieszanej reakcji publiczności oraz chantach ,,No more Zidane''!!! na titantronie pojawiają się Sylvain Grenier i Rob Conway -czyli La Rezistance. Dziś zabrali ze sobą 2 flagi Francji, którymi entuzjastycznie pomachują. Kiedy już znajdują się w kwadratowym pierścieniu, z pogardą patrzą na dzisiejszych rywali. Chwila zastanowienia-Rob Conway rozpoczyna walkę z Dela Porta'e.

 

 

Match1. La Resistance(Conway&Grenier) vs local jobbers

 

 

Początkowy klincz dość szybko staje się historią. Rob zdecydowanie przeważa i wrzuca rywala w narożnik. Seria shoulder takcle i szybka zmiana z partnerem. Sylvain Grenier wchodzi w ten mecz mocnym impaktem serwując dwukrotnie bodyslam. Fani skandują i domagają się jeszcze jednego Grenier wynosi rywala a gdy wydaje się , że już go rzuci o matę, deliktanie kładzie rywala! Co za brak szacunku. Trwa pokaz mięśni Sylvain'a, co mogło skończyć się dla niego nie zbyt przyjemnie. Dela' Porcie prawie udało się założyć

Figure-Four Headscissor! Jedak Grenier w porę zareagował i odskoczył do lin. Rozwścieczony teraz wykonuje bodyslam, którego wcześniej domagała się publika. Pocałunek w biceps i mamy elbowdrop. próba przypięcia...1..Kickout Dela Porty. Lokalny zawodnik jak najszybciej próbuje się zmienić z partnerem, będącym w pełni sił. Grenier trzyma rywala za nogę, jednak ten obraca się i mamy standing enzuigiri dla Greniera. Antone nie zastanawia się chwili dłużej i mamy zmianę! Widać, że się opłaciło Davide Merecci nokałtuje rywala serią double exhandle a następnie wykonuje back body drop. Wchodzi na narożnik i akcja wysokiego ryzyka-missile dropkick. Grenier pada i nie wydaje się by miał siły do podniesienia. Conway zdziwiony takim obrotem spraw. To przecież miał być squash! Tymczasem Merecci zmienia się z partnerem i mamy akcję dwójkową double chockslam! 1...2...2.9-Kikcout! Prawie walka zakończyła się niebywałą sensacją! Młody chłopak z Turynu , nie może uwierzyć, że to nie skończyło się wygraną nowicjuszy. Podnosi Greniera a ten funduje solidnego kopniaka w brzuch i obraca rywala- mamy Spinning back suplex side slam. Widać, że Sylvain jest wykończony-zmiana z Robem. Ten chwyta rywala na pwoerslam- dropkick od Greniera na trzymanym rywalu . Zaraz po tym Conway przechodzi na środek ringu i aplikuje Bonsoir (Sitout scoop slam piledriver pin combo)...1...2...3 To nie mogło skończyć się inaczej. Conway i Grenier wygrywają, choć rywale pokazali znakomite przygotowanie do tego pojedynku.

 

Winner by pin La Resistance!

 

 

Jay Lethal: Dobry mecz, ale pachniało tu sensacją. Słowa uznania dla tych chłopaków. Widzę, że zwycięzcy mają nam coś do powiedzenia, bo Grenier wziął do ręki mikrofon. Znając życie, będzie próbował usprawiedliwić swoją fatalną formę.

 

Sylvain Grenier Haha , no co ty nie powiesz. Nie mam zamiaru drążyć tego tematu, bo nie ma to najmniejszego sensu. Wygraliśmy kolejny pojedynek i to się liczy.

Rob Conway Właśnie, właśnie-La rezistance znów wygrało i zrobiło kolejny krok do bycia pierwszymi mistrzami L-gruppo. Z resztą , kto miałby inny przejąć pasy? Ci goście, ci leniwi Turyńczycy?< Fani zaczynają buczeć, choć ponownie , niektórzy się śmieją>

Sylvain Grenier: Tak, tak skoro już nawiązałeś do tego tematu, to znów jesteśmy w tym samym parszywym mieście, w tym samym cholernym kraju. Czy ta federacja wyjdzie kiedyś ze swojej budy?

Rob Conway: Obawiam się, że tak, lecz pewnie będziemy zmuszeni tułaczyć się po różnych innych tego typu drugorzędnych krajach, bądź co gorsza przeniesiemy się o kilka km do innego włoskiego miasta...

Sylvain Grenier: Nawet tak nie mów, co może być gorsze niż oglądanie tych samych twarzy po raz kolejny, tych samych , którzy nie szanują najwybitniejszego piłkarza w historii tego spotu -Zidana. Będąc już przy opisie tego haniebnego państwa...Nie no nie wytrzymam, powiedz mi co to jest tułaczyć?

Rob Conway: A słyszałem gdzie takie słówko, to podróżować chyba znaczyło. Kontynuuj kompanie.

Sylvain Grenier: Fajne słówko, zapamiętam. Noto tak. Jesteśmy dziś i znowu! W tym samym miejscu. To właśnie, również ta publiczność domaga się wciąż od kilku tysięcy lat tego samego, albo coś koło tego. Wciąż pojawia się jedno hasło!

Rob Conway: Sex , narkotyki i rock and roll?

Sylvain Grenier: Nieee? Choć w sumie, może też, jednak ja na myśli mam hasło: Chleba i igrzysk.

Rob Conway: A no tak-barbarzyńcy oczekują najprostszej formy zabawy i żarcia...pewnie z ,,ice cream baru''. My jesteśmy tacy łaskawi i dajemy wam najlepszą ta świecie rozrywkę. Gladiatorzy , którzy pokonają wszystkie trudności w postaci... właściwie to nic nie stoi nam na drodze.

Sylvain Grenier:Dokładnie w LLL nie ma konkurencji, nie ma dywzji L- gruppo. Nie można przecież nazwać Harta-człowieka , który botchuje...

Rob Conway:i ćpie

Sylvain Grenier: ...Więcej od Jeffrey Harda oraz Lucky Kannona, który znany jest z tego, że siedział w nxt z fioletowym czymś na szyi...

Rob Conway: Tym bardziej nazwać drużyną nie można tę dwójkę, którą pokonaliśmy w tamtym tygodniu.

Sylvain Grenier: Haha, a ja pamiętam skąd oni są- z Kanady. Ci dwaj , to największe porażki tej federacji. No , ale jak można poważnie traktować kogoś kto zwie się, uwaga , uwaga: The Naturals

Rob Conway: Racja, co to za nazwa, co to niby znaczy?

Sylvain Grenier: Nie wiem, może chodzi oto, że nie zawierają sztucznych barwników, czy konserwantów?

Rob Conway: To ma sens. W sumie, takie Lays Naturals by się sprzedało.

Sylvain Grenier: No ba.

 

 

 

Zanim La Rezistance zdołało powiedzieć następne sugestię dotyczące Naturals, ci pojawili się kompletnie znikąd i zaczęli okładać francuskich wrestlerów. Najpierw Chaase wyrzucił Sylvain'a za ring a następnie obaj ruszyli na silniejszego Conway'a. Podwójny irish whip. Rob próbował to skontrować i wymierzyć rywalom clotshline. Ci natomiast schylili się , a gdy Conway obrócił się otrzymał double superkick! Runął jak długi. Partnerzy teraz pozbyli się , też Conway'a i dwójka La Rezistance leży koło siebie oszołomiona. To wykorzystuje Andy Douglas i przepiękny Suicside somersault plancha! Trójka leży nieruchomo tuż przy schodkach. Chwilę później, gdy wszyscy stoją, przygotowany do ,, lotu'' jest Chaase. Diving crossbody z narożnika! Tylko Chaase zdołał od razu wstać i tauntuje razem z wanami. Daje do zrozumienia, że robota skończona.

 

 

 

 

 

 

 

Z takim widokiem żegnamy się chwilowo z ringiem, kamera dostrzegła siedzącego w szatni Ericka Angle, który słucha na komórce ,,swojej'' muzyki i co jakiś czas ją nuci. Do woejej szafki podchodzi też Christian, który pragnie napić się kilka łyków wody. Zauważ go Eick, który ma coś Christianowi do przekazania.

 

Erick Angle: Christian, cześć, jesteś gotów na naszą walkę?

Christian Cage: Słucham, my mamy ze sobą walkę?

Erick Angle: Yyy, no tak Nie wiesz, dziś będziesz miał okazje zmierzyć się z perfekcyjną maszyną! Liczę na świetny i wyrównany pojedynek

Christian Cage: Ok...dlaczego moją pierwszą walkę w LLL mam stoczyć z kimś...kogo pierwszy raz na oczy widzę...

Erick Angle: Christian nie rób sobie jaj, przecież to ja.

Christian Cage: Oj sorry, początkowo cię nie poznałem, a tyle przecież jesteś w tv-jestem twoim ogromnym fanem, jak wyciągasz te kulki z tych tych misek-to się chyba koszyki nazywają tak? To magia po prostu. Na prawdę świetny jesteś w tym losowaniu i muszę przyznać , że tam wyglądasz zdecydowanie starzej, także szacun i trzymaj się.

Erick Angle: Hej , hej, zatrzymaj konie kowboju! Nie mam ni wspólnego z żadną zasraną piłką. Jestem najbardziej znanym łysym człowiekiem na tej planecie. To prawda, to do cholery prawda!

Christian Cage: Powiadasz, że jesteś najbardziej znanym łysym człowiekiem na tej planecie?

Erick Angle: Ooo tak!

Christian Cage: I nie masz nic wspólnego ze sportem?

Erick Angle: Ja nie, ale przecież mój brat...

Christian Cage: Ty chyba nie jesteś...ten z tego.

Erick Angle: Co, kto? Nie! Powaliło cię!

Christian Cage: Huu, nie wiesz jak mi ulżyło, bałbym się z tobą współpracować, no wiesz... No to powodzenia w ringu

Christian klepię Ericka po głowie i odchodzi

Erick Angle: Ale przecież ja jestem...Erick Angle

 

 

 

 

 

 

Kamera z powrotem przenosi nas do ringu, gdzie z mikrofonem w ręku stoi Matt Morgan. Równocześnie wybrzmiewa jego theme.

 

 

 

 

 

 

Matt Morgan: Witam serdecznie zgromadzonych tu ludzi. Jest mi niezmiernie miło w końcu się z wami spotkać i udowodnić dlaczego tu jestem. Widzicie to chucherko, ja też nie. Jest tak drobny, tak delikatny, właściwie go nie ma a za parę minut... nie będzie już nawet co sprzątać...Przykro mi, że akurat ty, bo nic to ciebie nie mam Paul, jesteś moją pierwszą ofiarą. Jednak ten mikrofon w mojej ręce nie jest tu po to by , dołować , pewnie przerażać tego nieszczęśnika...On na to sobie nie zasłużył. O nie. Nie zasłużył by być w ringu ze mną, z wybrykiem natury, z nielogicznym cudem genetyki...O nie...Na to zasłużył sobie Cage, który ostatnim razem zadarł nie z tą osobą, którą powinien. Wiedz jedno-bestia się budzi i już nie zaznasz więcej spokoju...na pewno nie tu...

 

Po tych słowach Matt odłożył mikrofon a sędzia karze rozpoczynać walkę.

 

Match2. Paul London vs Matt Morgan

 

 

 

Zaczynamy od serii kopniaków ze strony Londona, która nie robi większego wrażenia na Morganie. London dokłada dropkick a gdy wstaje, Morgan częstuje go potężnym lariatem!

Leżacego Londona chwyta oburącz za gardło i podnosi go na wysokość swoich kolan,następnie rzuca go o matę. Akcja ta powtarza się pięciokrotnie. Morgan ponownie podnosi rywala i mamy running powerslam. Dokładka w postaci sentonu...1...2-kickOut London nie daje jeszcze za wygraną ,,Blueprint'' wyraźnie jest zdenerwowany takim przebiegiem wydarzeń. Wyrzuca on przez 3 linę Paula Cobra clutch tossem! Wychodzi z kwadratowego pierścienia, chwyta przeciwnika i wrzuca go na barierki, zaraz po tym układa go na ringu, jednak przed linami. London instynktownie , właściwie znikąd wykonuje springboard moonsault! Morgan po raz pierwszy w tym meczu leży powalony. London widząc to , próbuje wykorzystać moment. Tym czasem sędzia doliczył do 6 count. London wchodzi na narożnik z zewnętrznej strony ringu i próbuje zrobić 450° splash! Wszak mu się to nie udało, bo Morgan zdążył pociągnąć za liny i w efekcie członek najlepszego tag teamu 2007 roku pada i w zasadzie zostaje wbity kroczem w narożnik... Morgan wchodzi do ringu a sędzia zatrzymuje liczenie na 8. Coś niesamowitego z ,,siedzącej '' pozycji Londona, Matt wynosi rywala na suplex , jednak od razu przechodzi z niego na jedną ze swoich akcji końcowych- Hellevator...1...2...3.

 

Winner by pin Matt Morgan!

 

 

 

 

 

 

Morgan podnosi rękę na znak triumfu a następnie zasiada przy stoliku komentatorskim u boku Lethala.

 

Jay Lethal: Witaj Matt, z jakiej to okazji zasiadasz dziś ze mną. Tylko nie mów , że nie ma to nic wspólnego z następnym meczem?

Matt Morgan: Jay, przecież znasz mnie dobrze, wiesz, że nic nie robię bez jakichś konkretniejszych celi. Zobaczę czego wart jest ten dziadyga Christian i czy w ogóle powinienem marnować sobie nim swój cenny czas.

Jay Lethal: No tak. Może wróćmy jeszcze do twojego pierwszego meczu w tej federacji. Dobry pojedynek, zasłużone zwycięstwo.

Matt Morgan: Ooo, na prawdę oglądałeś ten pojedynek. Gratulację! Teraz nie przeszkadzaj i skup się na następnym starciu.

Jay Lethal: Taaak...Panie i panowie czas na 3 dziś pojedynek.

 

 

 

 

 

 

Do ringu ,zmierza przy znanej nam już piosence, Erick Angle! Fani tradycyjnie skandują ,,You suck!!!" ,, ; Suck like your brother!!!''Angle cieszy się i zaczyna tauntować.

 

 

 

 

 

Jego rywalem będzie Christian Cage. Instant Classic wyłania się z zza rampy i pozdrawia swoich peeps tradycyjnym gestem.

 

 

 

 

 

 

Match3. Erick Angle vs Christian Cage

 

 

Pojedynek zaczął się dość niecodziennie, ponieważ Angle spoliczkował rywala po czym uciekł z ringu. Christian zaśłapie się za bolące miejsce i delikatnie się uśmiecha. Angle będąc za ringiem udaje , że po prawia sobie fryzurę! i krzyczy: ,,best wrestler in a business!'' W końcu gdy zdecydował się powrócić do akcji to sprytnie przeskakiwał nad rywalem drwiąc z niego. Christian odwdzięczył siępoteżnym slapem, który aż powalił Ericka z nóg. Christian wyrzucił rywala z ringu i zaplikował Diving european uppercut , po czym szybko wrzucił rywala do ringu. Próba Springboard moonsault nie udana. Angle próbuje wykorzystać sytuację...1...2-kickOut! Chrstian szybko się podnosi jednak otrzymuje soczysty dropkick...1-tym razem sędzia doliczył do jednego. Olympic gold borther wynosi rywala i próbuje wykonać Angle Slam! Jednak wyszedł mu zmodyfikowany samoan drop. Przewaga Angle na ten moment się zakończyła. Instant Classic wchodzi w nogę rywala, równocześnie podcinajac go. Zakłada onhalf boston grab a Angle walczy z bólem. Chwilę później zdąrzył się jednak obrócić i odrzuca rywala na narożnik. Biegnie w jego stronę, lecz Cage wykonuje Pendelum kick! Wchodzi na narożnik i wyczekuję na odpowiednią chwile-Sunset flip z narożnika ...1...2-Kontra , teraz to Angle pinuje...1...2-kick out! Obaj wstają i german suplex-nie Chriscian jednak zdołał sie wydostać, teraz to on jest za plecami rywala. Inverted ddt i natychmiastowa próba KillSwitcha, jednak mamy irshwip od Angle i Relase belly to belly suplex! ...1...2-kick out. Angle zasypuje rywala gradem ciosów. Następnie podnosi rywala, chwilę czeka i wykonuje kombinację Kneebreaker/Side alk slam oraz wynosi rywala na Angle slam, lecz znów go botchuje. Christian wykonuje imapller ddt jak i jeszcze Shoulderblock w narożniku, po którym szykował się na Super Huricanerane , ale Erick zrzuca rywala. Christian dosiada rywala jeszcze raz i tym razem mamy udaną akcję-Head Scissors z narożnika! Szybkie poniesienie rywala i kontra od Angle! Zapina on Angle lock! Jest to pozycja stojąca. Angle karze rywalowi się poddać, jednak ten przerolowuje się i Angle ląduje przed nim. Gdy próbuje wstać nadziewa się Spinebuster! Chrstian nie czeka chwili dłużej i wchodzi na narożnik-Frog Splash! ...1...2...3! Koniec walki

 

Winner by pin Christian Cage!

 

 

 

 

 

Jay Lethal: Kawał dobrego wrestlingu, nie Matt?

Matt Morgan: Ta...

Jay Lethal: Hej, Matt co robisz?

 

 

 

 

 

 

Morgan szybko wyrzuca słuchawki i już jest przy ringu. Christian jednak doskonale widzi co się szykuje. Ale co to? Low blow od Ericka! Christian Cage pada jak długi. Morggan już go dopada, podnosi , odbija się od lin i...Carbon Footprint! Christian wydaje się być znokautowany. Morgan stoi nad nieprzytomnym rywalem. Tym czasem Angle w drodze na stage obraca się w okół siebie z rozłożonymi dłońmi i głośno się śmieje. Kamera tym czasem przenosi nas na zaplecze, gdzie czeka nas pierwszy w historii wywiad!

 

 

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

 

 

 

 

Andrea Tomassi: Widzę się z państwem ponownie Yyy, dziś ze mną osoba, która dopiero co przybyła do Last Latina Land, a my jesteśmy ciekawi, z jakich powodów tu jest. Oto przed państwem Joy Giovanni.

Joy Giovanni: Hihi, Cześć!

Andrea Tomassi: Tak, cześć...Czy możesz nam powiedzieć jaka będzie twoja rola w LLL? Czy masz może zamiar zastąpić mnie i udzielać wywiadów.

Joy Giovanni: Ależ skąd, moja osoba będzie robiłą to co inne panie w wrestlingowych federacjach.

Andrea Tomassi: Ale...my nie mamy tutaj dywizji kobiet.

Joy Giovanni: Oj głuptasku, ja nie o tym...

Andrea Tomassi:Nie?

Joy Giovanni:No pewnie, że nie. Hihi

Andrea Tomassi: To muszę przyznać, iż nie rozumiem...Możesz coś pooo...

Snitsky: Haha Co tu robisz sama ślicznotko?

Joy przegryza wargę. Dosadnie, zaczyna kokietować ze Snitsky'im.

Snitsky: Może zechciałabyś przejść się tu i tam, po różnych zakamarkach tego budynku?

Joy Giovanni: Naprawdę mógłbyś mi wszystko pokazać, oprowadzić mnie. Jak ja się tobie odwdzięczę?

Snitsky: Przecież to żaden problem dla mnie.

Andrea Tomassi: Przepraszam, ale musimy chyba dokończyć wywiad?! Poza tym skąd on ma niby wie...

Snitsky: Ci! O nic się ciebie nie pytaliśmy mały. Więc jak idziemy?

Joy Giovanni: Czemu nie...

Snitsky: Znakomicie!

Andrea Tomassi: Chwila, chwila!!! To powiedz chociaż po coś tu przyszla!?

Snitsky: Chłopcze , jak ty się do tej pani zwracasz? Jakim to tonem, do damy? W ten sposób! Mam dla ciebie radę, pójdź zawracać głowę komu innemu, nie widzisz , że pani Giovanni ma już w najbliższym czasie ustalony plan zajęć?

Andrea Tomassi: Ale?

Snitsky: Ci! Jeśli nie wykonasz mojego polecenia, to uprzedzam, że wszystko co się może stać to...,,nie będzie moja wina''...

Snitsky sadystycznie się uśmiecha a przerażony chłopak ucieka.

Snitsky: No i po kłopocie. Myślę, że na początku możemy przejść się po pokojach, gdzie wypoczywamy po ciężkich treningach a później...to się zobaczy.

 

 

Snitsky i Joy odchodzą a obraz kamery gaśnie. Chwilę później jesteśmy już Jay'em Lethal'em

 

 

 

 

 

 

 

Jay Lethal: Jakie intencje może mieć Snitsky wobec jedynej divy w LLL? Jakiekolwiek one nie będą...to pewnie nie będzie to jego wina... Czas nas goni nieubłaganie. Docieramy prawie do samego końca gali. Czas na walkę wieczoru! Wolfe vs Richards 2!

 

 

 

Jako pierwszy do ringu zmierza Davey Richards przy ogromnej pozytywnej reakcji ludzi

 

 

 

 

 

 

Davey rozgrzewa nogi przy linach i czeka w skupieniu na swojego rywala. Rozbrzmiewa piosenka Candlefuse- to oznacza, iż Desmond Wolfe zbliża się do ringu. Przybija jeszcze Z fanami piątki.

 

 

 

 

 

 

Match4. Dave Richards vs Desmond Wolfe

 

 

 

Zaczynają od zwarcia. Długo żaden z nich nie może uargumentować swojej wyższości nad rywalem. Doskonale przewidują swoje przyszłe ruchy. i Wolfe zapina headlocka i pchnie rywala na narożnik. Tam lekko go poddusza, więc sędzia przerwa akcję. Tego Davey się nie podziewał. Davey posyła serię czopów i zaczyna pracować nad ręką przeciwnika. Nieudana próba suplexu i irish whip od Wolfe 'a do na liny i Davey powalony shoulder blockiem. Podnosi rywala i po chwili wykonane zostaje Flowing snap ddt na Amerykańskim Wilku...1...2-kickout! Ofensywa Desmonda trwa najpierw backbreaker a następnie fallaway slamm, które jednak skontorwane zostało na reverse sto! . Teraz to Richards wykręca rękę rywala a ten uwalnia się po przez big boot. Bez namysłu dokłada dropkick , jednak nie tafia w Richarsa. Ten natomiast częstuje go potężnym wejściem wejściem w kolano. Irish whip ponownie na liny i reverse atomic drop dla Desmonda. Sprowadza rywala do parteru...1-kick out ! Po tym Davey Richards zapiął dźwignię na nogę po chwili puścił i zaczął obijać Desmonda jak szalony. Czy właśnie jesteśmy światkami pierwszych zgrzytów. Dosyć dziwnie to wygląda, panowie dosłownie kulają się od jednej liny do drugiej! W końcu Wolfe zdołał wydostać się tej szarpaniny i zakłada Richarsowi hommerlock-stąd już prosta droga do Northern lights suplexa. Mamy kolejny pin...1 Tym razem nearfall już po jednym! .Wolfe rzuca oponenta na górną linę i znów przypina...1...2-kickOut! Davey podcnina rywala i dorzuca knee drop na głowę leżącego rywala. Praktycznie znikąd Small package...1...2- Kick Out. Ponownie Richars wychodzi z opresji. Desmond próbuje zapiąć London Dungeon, jednak Davey kontruje na Croosface! Panowie szybko się od siebie oddalili a publiczność zaczyna bić gromkie brawa. Chwilę później Davey Richards jest na narożniku i próbuję wykonać diving headbutt , kilka ciosów od Wolfe i mamy Super Plex! Obydwaj teraz lerzą, kto pierwszy zdoła się podnieść? Niesamowite wstają w zasadzie w tym samym momenie i zaczynają wymieniać się podbródkowymi. Publika bardziej po stronie Richardsa. On właśnie przejmuje przewagę i powala Desmonda. Zapina sharpshooter . Gdy Desmond był już blisko lin ,,The Lone Wolf'' podnosi rywala, i mamy Triple German suplex! Nie kończy to się jednak próbą pinu! Davey czuje przypływ adrenaliny. Szybko podnosi Wolfe na DR Over. Ten jednak uwalnia się i mamy Lariat!...1...2...2,9-kickoOut! Davey prawie to przegrał. Publika jest zachwycona tym starciem. Desmond nie do wierza i przypina jeszcze raz...1-kickOut. Davey wykonuje sprężynkę , częstuje Wolfa big boot i wynosi go ponownie na

DR Over-Fireman's carry dropped into a roundhouse kick) tym razem skutecznie-...1...2...3!

Koniec meczu

 

 

Winner by pin Davey Richards!

 

 

 

 

 

 

Sędzia już chce ogłosić nowego mistrza L-Grande i wręczyć pas, w tym na stage'u pojawia się trzymający mikrofon Erick Bishoff, który gratuluję wygranej Dave'ovi. Tym czasem z widowni wychodzi jakaś postać-to Monty Brown. Atakuje rozproszonego Richardsa serią potężnych punchy a następnie posyła go na linę irish-wipem. Odbija się od liny prostopadłej i pot kątem 90° i mamy Pounce! Cholerny POUNCE!!!! Davey aż wyskoczył w powietrze, po tym ciosie. Teraz Alpha Male wziął na swój cel Desmonda Wolfa, który dopiero co dochodzi do siebie po starciu. Praktycznie kilka sekund i mamy AlPHA bomb!!! Dwójka uczestników leży kompletnie nie przytomna. Erick, który teraz zdążył już wejść na ring uśmiecha się złowieszczo i zabiera od sędziego tytuł.

 

 

 

 

 

 

Erick Bishoff: Panie i panowie, oto przed wami , wasz nowy mistrz L-Grande-,, The Alpha Male'' Monty Brown!!!

 

 

 

 

 

 

 

Widokiem skandujących Bullshit!!! fanów a przede wszystkim postacią stojącego u boku Ericka Bischofa, Montiego Browna dzierżącego tytuł federacji kończymy kolejny epizod Night of Latino Heat...

Edytowane przez Caribbean Cool

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szybko jest druga gala, fajnie :)

 

 

:arrow: Santino - czy ty chcesz znać moją odpowiedź na twoje pierwsze pytanie? Uwierz, że nie :D Tim i Marella zapewne dadzą nam na początku dużo śmiesznych, fajnych segmentów :) Obyś miał tylko na nich więcej pomysłów, bo początek mają dobry.

 

:arrow: Fajnie wypadł Lethal

 

:arrow: Gierobak można zatrudniać local jobbers?

 

:arrow: Francuzi jak Lethal, także na plus. Klimatyczna fedka z dobrym bookerem (y)

 

:arrow: Chrystek ładnie niszczy mentalnie Erica :) kolejny bardzo miły segment na tej gali.

 

:arrow: Kolejne starcia były ok, ach... ta reklama... "pierwszy w historii wywiad" :D mega :D

 

:arrow: kim jest ta Joy?

 

:arrow: wiedziałem, że davey wygra, ale..... zakończenie mega zaskoczyło, ani pozytywnie ani negatywnie. Po prostu było to dziwne....


  • Posty:  334
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początek muszę przyznać iż widać specyficzny klimat fedki. Wydaje mi się też że widać tu lekką inspirację stylem prezentowanym w EWF.

 

Marella i Wiese-Pomysł ma potencjał ale póki co ten segment wyszedł dosyć słabo, coś w nim nie zagrało.

 

Dołączam się do pytania o lokalnych zawodnikach.

 

Walki dość krótkie i nie zwalają z nóg ale nie o pojedynki przecież na tygodniówkach chodzi.

 

Mistrz już na drugiej tygodniówce? :shock: Jestem zaskoczony, no i Monty Brown zdobywający tytuł w debiucie. Przecież on nawet nie walczył! To bullshit jakiś. Ja rozumiem gdyby po prostu został dołączony do pojedynku(Sam w podobny sposób wyłoniłem mistrza mej fedki) i go wygrał ale czegoś takiego nie akceptuję.

 

Dość krótko się wypowiedziałem ale cóż, brak czasu. Przy następnej gali wypowiem się już dłużej, wstrzymam się z ogólną oceną tego epizodu tygodniówki z powodu wydarzeń po walce wieczoru, powodzenia w pisaniu.

Edytowane przez Betrayal
Strike First

1666685508559ec7a1aad8c.jpg


  • Posty:  3 834
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ocena gali:

 

Karta: 5/10

Backstage: 6/10

Walki: 5/10

 

 

Ocena prasy:

Druga gala nie odbyła się bez kontrowersji i niespodzianek. Mistrz już na drugiej tygodniówce? Tego jeszcze nie grali w ABC... ale przynajmniej jest ciekawie.

 

 

Frekwencja: 15000

Bilety: 1500*85+3500*40*10000*25=0,6 mln do budżetu


  • Posty:  308
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czas na komentarz ;)

 

Segment otwarcia w metrze wyszedł naprawdę fajnie.Przyjemnie się to czytało I liczę, że Wise I Santino będą współpracować na dłużej.

 

Ciekawa sytuacja z JBL'em. Zobaczymy jak to się rozwinie, bo to może oznaczać problem z władzą Johna już na samym początku.

 

 

Jay komentatorem. Ciekawa sytuacja, ale chciałbym, żeby jeszcze coś zdziałał jako zawodnik.

 

Oczywistą oczywistością było, że Francuzi muszą pokonać lokalnych wrestlerów.

 

Dywizja tag team już na samym początku wygląda nawet dobrze. Mamy dwa teamy, które dostają trochę czasu na galach i póki co ewidentnie Francuzi idą po pasy drużynowe, są lepsi. Fajny brawl po walce.

 

Angle jest coraz lepiej budowany. Te segmenty, w których nikt go nie rozpoznaje i jeszcze Erick ze łzami w oczach na koniec segu to idealnie podkreślenie jego emocji.

 

Dobry speech Morgana i widać, że starasz się go budować na domiantora i dobrze ci to wychodzi. Oczywiście wygrywa, a to oznacza, że jego postać nie będzie zapomniana.

 

O kurde! Ale zaskoczenie. Jednak to Christian wygrywa. Angle póki co nie potrzebuje zwycięstw, bo jego postać jest ciekawa i sam bez żadnego pasu póki co może utrzymać się w federacji.

 

Feud Morgana z Cagem? Ja jestem na tak i cieszę się, że Morgan nie zostanie bez pomysłu.

 

Sintsky szybko znalazł sobie kobietę we Wloszech. Trochę dziwi mnie promocja dla niego, bo widziałem go tylko podczas niezbyt dobrego runu w TNA, ale jak się jakoś ciekawie rozwinie to może coś osiągnąć.

 

Davey poraz kolejny zgarnia zwycięstwo. Cieszy to, bo bardzo lubię tego zawodnika.

 

Ja pier****. Taki mistrz jakim jest Monty Brown to zebrałby naprawdę potężny heel heat. Bardzo fajnie budujesz jego postać, ale mam nadzieję, że się nie stanie cipoheelem tak jak to zwykle się dzieje przy tskich układach z prezesem.

 

Fajna gala. Było kilka zaskoczeń i dobrych segmentów. Widać, że się na tym znasz i potrafisz zaciekawić czytelnika. Życzę weny ;)

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  2 331
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

http://i60.tinypic.com/2ntwvtj.png

 

LAST LATINA LAND

 

Przedstawia:

 

NIGHT OF LATINO HEAT#3

30.06.2015; Belfast, Irlandia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

10 Tygodni

 

 

 

... Kolejna noc za mną, przespana? Jaaaaasne... Przyniosła wyłącznie kolejne wątpliwości. Pytania pokroju czy jestem jeszcze stanie to kontynuować? Czy czas nie powiedzieć sobie dość? -Pojawiały się znikąd, szybko ulatywały by potem znów zaszeleścić w mojej głowie. Chore, prawda? Taki już jednak jestem, taki już jest mój umysł...Wszystko w rozsypce, która jednak tworzy jakąś większą całość. Po co to piszę, bo nie ma o czym... Przez ostatni tydzień chodziłem do sklepu, to z powrotem, by dostrzec jakąkolwiek różnicę między domem, a tym miejscem...ponurym z resztą. Brud, syf, slamsy...nie chce się nawet człowiekowi o tym mówić, obrzydza mnie to wszystko. Nie stoczyłem się, nie jestem na dnie, poza mną świat , który mnie otacza jest taki...pełny różnych pierdół a zarazem puściutki...

To też was przecież nie interesuje...a moje rany, świeże blizny, krew będąca już bardziej czarną lepką smołą, niż czerwoniutkim płynem? Naszła mnie taka refleksja, dlaczego krew obrzydza niektórych ludzi. Ta sama czerwona woda, bez której hója zrobimy. Przecież transportuje ją serce! Wielbione przez wszystkich...czy więc krwi brzydzą się ludzie, którzy nie ,,kochają''? ...Tak...Im dłużej nic nie robię, tym coraz większymi korkami zbliżam się do okrycia kaftanem...Wracając... właściwie zdaję sobie sprawę, że i mnie nie obchodzi mój ból...KOcham to i cieszę się , że mogłem...nie...że mogę w ten sposób przekazywać moje świadectwo...świadectwo wrestlera...Jestem przedstawicielem wszystkich, którzy żyją w podobnym ,,popłochu'' , jestem odbiciem ciebie i postaram się o nas zawalczyć, bo już wiem, że muszę się skupić na jednym...na moim celu... Kontynuuję karierę? Nie Życie wrestlera, czy tego chcesz , czy nie...Kiedyś może przypadkiem zapłacisz za moją krzywdę, za krzywdę ludzkości...jakie to trywialne a zarazem absurdalne...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tradycyjnie show zaczynamy odliczaniem olbrzymiego zegara. Zaraz po tym kamera robi szybkie kółeczko i ukazuje zapełnione dziś miejsca na widowni. To zdecydowanie widok, do którego nas jeszcze TripleL nie przyzwyczaiła. Słychać sporą wrzawę Last Latina Land universe. Kamera następnie skupia się na stole komentatorskim, za którym ponownie zasiada Jay Lethal.

 

 

Jay Lethal: Witam wszystkich serdecznie. Tym razem Night of Latino Heat gości w Belfaście! Tak, tak federacja odważyła się wyjechać trochę dalej na zachód, choć początkowo wydawało się, że przez najbliższe miesiące jednak zostanie blisko wrestlingowego, włoskiego centrum. Jak widać pani Octavini jest kobietą nieprzewidywalną, jak z resztą kobiet wiele. Ostatnie night of latino heat było w opinii medium określane jako szokujące. Czy dziś będzie inaczej? Przekonamy się wkrótce a na razie pozostawiam państwa z informacją, która pojawiła wczoraj. Z doniesień tych wynika, że poznaliśmy 2 oficjalną walkę na gali OUR LEGACY. To właśnie tam zakończony zostanie konflikt Matta Morgana Z Christianem Cage. Między tą dwójką iskrzy od od samego początku, głównie ze względu na wspólną przeszłość obu panów. To jednak dopiero za jakiś czas. Nie przedłużając pora na pierwszą walkę dzisiejszego wieczora.

 

 

???:Hej, hej, spokojnie, nie szalejmy tak...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kamera pokazuje podążającego w stronę ringu Ericka Bishoffa, tuż za nim kroczy Monty Brown z pasem na ramieniu. Publika reaguje ogromym buczeniem. Zachowanie to wydaje się być oczywiste.

 

 

Erick Bishoff: Ekhm, Jay następnym razem nie udzielaj, jeśli nie masz pewności co do wyników twojej wypowiedzi. Tak jest tym razem...i pewnie będzie tak następnym...Po coś ja cię zatrudniłem...A no tak, wszystko dla moich wspaniałych , kochających ludzi. Panie i panowie witam was na Night of Latina Heat. Moje imperium , moje cudo, moje dzieło...Tak trzeba to było zacząć, ucz się Jay. Teraz do rzeczy- z pewnością kochana publiko chcecie wyjaśnień, jakichś większych wypowiedzeń na temat , dlaczego to obecny tu ze mną Monty Brown, the Alpha Male jest mistrzem tej federacji. Odpowiedź jest banalna-każda szanująca się federacja musi zaczynać z dużym uderzeniem , z wysokiego pułapu. W tym biznesie, w biznesie , który ja Erick Bishoff zrewolucjonizowałem, liczy się każdy ruch, który poprzedzony musi być planem dopiętym na ostatni guzik, jednak niebywale ważna jest jego szybkość i skuteczność. Pierwsze wykonałem ja, resztę ozrobił ostatnio Monty. Dobrze działająca machina-nieprawdaż? Decyzja o wyborze mistrza, jak i o czasie, była znana zanim powstało to czym dziś możemy się zachwycać. Wybraniec stoi zwrócony ku was i teraz to się liczy.

 

Erick oddaje mikrofon Montiemu, jednak po chwili zabiera go i z uśmiechem na twarzy dodaje.

 

Erick Bishoff: Nie, nie...To jest mistrz, nie musi się z niczego tłumaczyć, nie musi nic prócz udowadniania, że zasługuje na ten przywilej, bycia championem...w jeden prosty sposób, walczyć, wygrywać, likwidować... Jenak niech was państwo nie zwidzie to, że sposób w jaki stał się mistrzem, będzie oznaczało, ze ma on jakiekolwiek taryfy ulgowe...O nie. Monty to mistrz, walczący, nie bojący się wyzwań. Już dziś akceptuje wszystko, co jest do zaakceptowania. Oficalnie Monty vs Davey już dziś! Za tydzień Mistrz vs Desmond Wolfe. W obu przypadkach stawką jest tytuł L-Grande! Zadowoleni państwo? Z pewnością.

 

 

 

 

 

Tym zakończył swój wywód i daje Montiemu wyraźny sygnał, że czas na ,,zabawianie publiki już się skończył''. Ta w momencie opuszczania ringu przez prezesa oraz jego wybrańca potężnie buczy i skanduje ,,Asshole!!''; ,,Asshole!!' ' Ericka wyraźnie ta sytuacja śmieszy. Pewnie zamierzał wywołać właśnie taką reakcję. Gdy panowie są już mniej więcej w połowie drogi do stageu , przerywa im takie oto theme.

 

 

 

 

Fani wyraźnie są zszokowani. Spora liczba widzów wręcz entuzjastycznie skacze z radość. Zupełnie inną minę ma Bischoff, który nie ukrywa swojego niezadowolenia.

Niedowierzająca śmietanka LLL wraca do ringu.Po chwili dołącza do nich Double A

 

Austin Aries: Cóż się stało Eric, zobaczyłeś ducha, czy jak?

Erick Bishoff: Co do cholery tu, w moim ringu robisz ty...Co robi tu Austin Aries!? Nie jesteś zatrudniony w mojej federacji, każda decyzja jaka nie jest konsultowana ze mną, ni powinna zostać podjęta. Zabieraj się stąd, nie ma powodu dla którego chciałbym cię oglądać.

Austin Aries: No wiesz, nie tak wyobrażałem sobie moje przybycie. Rozumiem cię, że na powitanie to cię nie stać, ale żeby tak od razu mnie wyrzucać? Wyluzuj,,panie prezesie''

Erick Bishoff: Czy ty marny człowieczku siebie słyszysz, wiesz czego żądasz? Marnujesz tylko mój cenny czas, także ostrzegam cie po raz ostatni, albo się wyniesiesz, albo...

Austin Aries: Albo co?

Erick Bishoff: Jak śmiesz mi przerywać? Załatwiam sprawy biznesowe a pojawia się nie wiadomo kto, nie wiadomo skąd i będzie mi się stawiać i rujnować moje show? Niedoczekanie. Straże!!!

Austin Aries: Zanim zrobisz z siebie największą cipę jaką kiedykolwiek widziałem...

 

 

 

 

Fani zareagowali ogromnym cheerem a Bischofowi o niemal nie spadł mikrofon przez to co usłyszał. Po raz pierwszy przed szereg wyszedł Monty Brown. Erick schował się za plecami, a L-Grande champion zbliżył się ku Ariesowi. Panowie wymierzyli sobie kilka dość jedno znacznych spojrzeń. Double A uśmiechnął się i zignorował Montiego! Minął go i spojrzal w ten sma sposób na Bishoffa. Można powiedzieć , że w oczach obecnego właściciela LLL pojawił się strach. Aries odsunął się i przeszedł do sedna.

 

 

Austin Aries: Przyszedłem tu tylko w celach biznesowych. Tam gdzie jestem na co dzień jest już jeden taki , któremu wydaję się , że może robić wszystko, że nie pominą go żadne konsekwencje... Też mnie ma o sobie , iż jest Najlepszy na świecie...ale jest jedna zasadnicza różnica, on potrafi to pokazać w ringu, a ten drugi nawet nie walczy. Wiesz- smutna prawda, ale potrafi on się tylko chować za jakimś ochroniarzem, który próbuje udawać mistrza tej federacji...

Erick Bishoff: Jak śmiesz gnoju? Myślisz, że skoro tu nie należysz, nie mogę ci nic zrobić? Mylisz się, ja Erick Bishoff mogę wszystko! Pożałujesz, że przeszedłeś progi mojego imperium.

Monty Brown: Czego chcesz...

Erick Bishoff: Monty nie musisz, nie zawracaj sobie nim głowy.

Austin Aries: Daj coś powiedzieć chłopakowi skoro chce.

Erick Bishoff: Nie mam cię dość, nikt mnie tak nie wkurwił jak ty, straże!!!

Monty Brown: Zadałem pytanie...

Austin Aries: Zdecydujcie się chłopaki. Widzisz Erick twój ,,wybraniec'' ma jaja, nie tak jak ty. Przechodzę do konkretów. Nasz mistrz nie boi się wyzwań, tak? Znakomicie, po to tu jestem.

Erick Bishoff: HaaHa, nie rozśmieszaj mnie, ty chcesz walczyć z Montim?

Austin Aries: Czemu nie? Czy to muszą być zawodnicy wybrani przez ciebie? Cała ta twoja początkowa pierdółka traci sens...Nie uważasz, że to nie uczciwe wobec fanów, którzy przecież cię tak bardzo kochają?

Erick Bishoff: Żałosny jesteś Austin.

Monty Brown: Panie Bishoff właściwie, to żadna różnica czy zniszczę jego, czy tamtych 2...

Erick Bishoff: < Erick uśmiecha się, czyżby w jego głowie pojawił się jakiś plan> No właściwie...nie robi to różnicy...Faktycznie, może być z tego dużo zabawy...Skoro chcesz brudzić sobie nim rączki. Akceptujemy twoje wyzwanie. The greatest man that ever lived? Teraz ewentualnie możesz siebie zwać The greatest man that ever died...

Austin Aries: O Boże, i niby nie mieliście czasu, pierdu, pierdu i koniec końców to ustaliliśmy to, po co przyszedłem... 20 minut temu. Gratulację. To co uderz Erick w ten dzwonek i jedziemy, tak.

Erick Bishoff: No tak łatwo nie będzie, Austin, jesteśmy jednak u mnie i jakieś zasady muszą obowiązywać...Dostaniesz to czego chciałeś Aries vs Monty, ale nie dziś, może za tydzień; zobaczymy; napięty grafik'te sprawy.

 

 

Bishoff uśmiechnięty od ucha do ucha opuszcza ring a Monty odpycha Ariesa. Ten kręci głową a następnie tauntuje z fanami. Wydaje się być pewny swego, a to co nie odbyło się dziś zostało wyłącznie odsunięte w czasie. Tym widokiem opuszczamy ring i przenosimy się do szatni Captaina Charismy, który rozmawia o czymś z Tomko.

 

 

Christian Cage: Ważny dzień za równo dla mnie , jak i dla ciebie. Ty musisz dać dobry impakt na starcie a ja muszę nie dopuścić by to pierwsze się nie powiodło. Tomko i Christian powracają.. Starzy kumple, których drogi krzyżowały się dosłownie w każdej federacji, w jakiej mieliśmy zaszczyt występować. Co tu dużo mówić zapowiada się znakomity dzień.

Tomko: No ba, w zasadzie to moglibyśmy nasz powrót przypieczętować czymś szczególnym i nie mówię o żadnym imprezowaniu. Marzy mi się wspólny run z pasami L-Gruppo.

Tomko: Czy nie za bardzo wychodzisz w przyszłość. Liczy się to co jest teraz. Liczy się to, że dziś zmierzysz się z Morganem. Samo to sprawia, że ten dzień jest wyjątkowym.

Tomko: Wiem co masz na myśli. Cage zawsze mogłeś na mnie liczyć ... i zawsze będziesz mógł. Dlatego zrobię dziś wszystko by pomścić cię za ostatni atak ze strony Morgana. Ten drań za to zapłaci

Christian Cage: Wiem, wiem, poradzisz sobie, oto jestem spokojny.

Tomko: Więc co cię trapi?

Christian Cage: Mnie...nic. Idź już, pewnie chcesz się jeszcze przygotować przed walką. Ja sobie poradzę.

Tomko: No dobra, to na razie.

Christian Cage: Powodzenia...choć właściwie, to mogę przecież ci towarzyszyć...co o tym sądzisz?

Tomko: Czemu nie? Widzę, że chcesz z bliska zobaczyć to co stanie się Morganem. Rozumiem cię doskonale. Pa

Christian Cage: Taaa...to pa

 

Tomko pozostawia Christiana samego w szatni. Ten w dalszym wydaje się być czymś roztargniony. Przechadza się z jednego kąta na drugi. Kamera tym czasem przenosi nas z z powrotem na ring. W ringu czekają już Deuce&Domino, którzy debiutują w LLL. Kto okaże się być ich przeciwnikami?

 

 

 

Jak pierwszy do ringu wchodzi Teddy Hart, jego partnerem okazuje się być Eric Angle.

 

 

 

 

 

 

Eric charakterystycznie wchodzi do ringu, gdzie wystrzeliwane zostają fajerwerki. Publika skanduje Kurt sucks!!! Na co Angle odpowiada Erick...taa

 

 

 

 

 

 

Match1. Deuce & Domino vs Erick Angle & ,,The HartLove'' Teddy Hart

 

Pojedynek zaczynamy zwarciem Domino i Angle. Przewagę natychmiastowo uzyskuje Erick.Boczny headlock i takedown. The great bald długo utrzymuje rywala w parterze i pracuje nad jego nogą. Domino próbuje się wydostać wypychając nogami rywala, jednak ten zakłada half boston crab i w tej pozycji dorzuca knee dorp na tył głowy Domino. Teraz Domino trzymany jest jak precel. Erick przyciska. Widząc, że rywal nie zamierza się poddać zaprzestaje submissionu i wykouje foot ddt. Próba pinu...1 kick out. Angle pyta sędziego czy aby się nie pomylił, co wykorzystać próbuje Mr 1859 i mamy roll up...nie! Angle kontruje na Angle lock! Deuce przerywa dźwignie i podnosi Angle na scoopslam. Angle kontuje belly to belly slam. W tym czasie Teddy atakuje solidnymi kopnięciami będącego legalnie w ringu Domino. Sędzi próbuje zapanować nad tym zamieszaniem i udaje mu się chwilę później Angle i Domino znów są w ringu. Domino wykonuje russion legsweep i dorzuca elbow drop. Wynosi rywala do narożnika . Seria chopów. Zmiana. Deuce na 2 linie. Jego parter trzyma Ericka tigerholdem a Deuce skacze z narożnika i wykonuje Double bulldog facesmash...1...nie tylko 1. Chwilę później suplex dla Angle 'a. Jest i drugi suplex, jednak Erick blokuje nogą i sam konturje-vertical suplex dla Deuca. Zmiana z Teddim. Ten okłada serią ciosów Jimmiego Snuke Deuca a kiedy do ring ponownie wbiegł Domino powalił go dropkickiem. Snuka zdążył wstać , ale nadział się na double axehandle. To samo aplikuje Dominowi. Partnerzy się nie poddają co chwilę ponownie atakują , jednak ich dzaiałania kończą się fiaskiem. Dobuble irish whip. Teddy odbija się od lin, przeskakuje nad Deucem i Domino i dobule cloteshline Hart na fali wyrzuca Domino i aplikuje Deucowi Hard Hart(powerbomb to knee) ...1...2...2,9. Jendak Deuce pozostaje w grze. Teddy pokazuje , że to koniec, próba rolling underhook facebuster...ale co to Angle atakuje swojego partnera. Najpierw potęznie go uderzył p szyję a następnie wykonuje Angle Slam na Harcie. Deuce nie wierzy, zmienia się z Deucem. Angle przegląda się temu już za ringiem. Chosklam & one leg backstabber dla Harta-pin...1...2...3! Deuce i Domino wygrywają. Niewiarygodnie.

 

 

Winner by pin Deuce&Domino!

 

 

 

 

 

 

Erick tauntuje w swój sposób przy muzyce dzisiejszych rywali... Publiczność skanduje,, You sucks!!!'' . Na co ten reaguje euforią? True , it 's damn true! Widokiem leżącego Tediego i wiwatującymi Deucem, Domino...i Erickiem zostawiamy kwadratowy pierścień. Przenosimy się do piwnicy budynku...Tam kamera ukazuje nam grających w karty, Snitskiego oraz Luthera Reignsa.

 

 

 

Luther Reigns:...Sprawdzam...Full mój przyjacielu haha...No pokazuj

Snitsky: ...Ja mam...2 blondynki z dużymi balonami na motorach i 2 na jeża w czerwonych rajstopkach.

Luther Reigns: Kurwa, ile razy mam ci powtarzać, że nie interesuje mnie jakie to są laski, a kurwa figura , układ kart...Czyli mówisz, że 2 takie i 2 takie- 2 pary masz, wygrałem znowu...

Snitsky: Pewnie mnie wkręcasz, jak zawsze. Na chłopski rozum jak taka laseczka z takimi cycuszkami, nie daje mi zwycięstwa? Chłopie, twoja logika jest rypnięta.

Luther Reigns: Co to ma do rzeczy? Ostatni raz gram tymi kartami.

Snitsky: To po co takimi gramy, one mnie tylko rozpraszają.

Luther Reigns: Nie mam innych.

Snitsky: Nie narzekam.

Luther Reigns: No jakbyś mógł? Swoją drogą gadałeś już tamtą, Joy?

 

 

 

Snitsky natychmiastowo rzuca karty i zaczyna się bestialsko śmiać.

 

Luther Reigns: Czyżby coś więcej się przytrafiło? No, no, no

Snitsky: Dobra znajoma, nic więcej

Luther Reigns: Ty to mówisz, największy świr...na tym punkcie...Nie poznaje cię Snitsky.

Snitsky: Widzisz ludzie się zmieniają...

Luther Reigns:...Ludzie...tak

Snitsky: Oj przestań...wiesz w dalszym ciągu pobawił bym się jej świnkami.

Luther Reigns:Stary podobno się zmieniłeś!

Snitsky:Już, już...chyba się zakochałem...ach

Luther Reigns:Dobra nie pajacuj, zbieraj swoje laski i gramy dalej.

Snitsky: Nie mam już ochoty. Po co mi te papierowe...Wymyśl inną grę, dla inteligentych ludzi

Luther Reigns: fIlozof się znalazł...A idę po pwio , chcesz też?

Snitsky: Nie, nie...ja się trożeczkę prześpie

Luther Reigns: Już widze te twoje spanie, nie fantazjuj za ostro.

 

 

 

 

 

 

Luther wychodzi z piwnicy i udaje się do pobliskiego sklepiku. Kamera pozostawia obraz z widokiem śmiejącecgo się w bestialski sposób Snitskiego...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

 

 

 

 

Po krótkich reklamach wracamy do Jay lethala.

 

Jay Lethal: Witam państwa ponownie na Night of Latina Heat. Właśnie dostałem potwierdzenie informacji, że już za chwilę zobaczmy pojedynek o pas L-Grande! Jest to dość zaskakująca decyzja...Główny pas nie w walce wieczoru? Jednak wiedząc, kto steruje załogą LLL, można odnosić wrażenie, że nic nie jest niemożliwe. Caly Bishoff. Nie zwlekając dłużej -czas na pojedynek Davey Richards vs L-Grande champion Monty Brown!

 

 

 

 

Ponownie do ringu wchodzi Erick Bsishoff wraz z Monty Brownem. Tym razem maszeruje szybkim krokiem , bierze mikrofon po czym od razu zaczyna speech.

 

 

Erick Bishoff: Zaskakujące...to jest zaskakujące? Nie wiem czy publika chciałaby w ME oglądać jednostronną walkę, gdzie rywal naszego, waszego mistrza nie zagroziłby choćby na chwilę. Już na ostatniej gali w tym oto ringu człowiek znany jako Davey Richards leżał ledwie żywy. Przecież to był tylko jeden, maluteńki atak ze strony Browna i co. Nie ma co nawet rozmyślać o dzisiejszym pseudo pojedynku, za tydzień rywalem jest Austin Aries. Nędzna kreatura plująca obelgami w moją stronę. Austin oglądasz?

Jesteś skupiony? To już niedługo stanie się z tobą...nie będziesz miał nawet sił by wracać do tam skąd przybyłeś...i

 

 

 

 

Erick nie zdążył już nic powiedzieć, wybrzmiało theme dzisiejszego pretendenta. Przy ogromnej owacji publiczności wraz oraz przy migotaniach niebieskich świateł na ring wchodzi Dave Richards.

 

 

 

Davey Richards: ...Koniec tych bzdur. Nie marnujmy czasu...

 

 

 

Dave po tych słowach, od razu przeszedł do czynu i aplikuje serie kopnięć. Bishoff wściekły staje przy apronie, a sędzia nie wahając się daje znak do rozpoczęcia walki

 

 

 

Match2. Davey Richards vs © Monty Brown

L -Grande Championschip

 

 

Dla przypomnienia już przed gongiem Davey okładał kopniakami mistrza, teraz przeniósł pojedynek do narożnika. Davey wykonuje chop. Publika skanduje tradycyjne WOOOOO!!! Richards odpowiada publice kolejnym chopem. Teraz zasypuje obecnie dzierżącego złoto gradem ciosów. Punch za punchem kończy elbow smashem w głowę. Naciąga eywala na narożnik i dobiega do naprzeciwległego narożnika. Chwilę potem mamy running elbow na narożniku. Nie! Monty zdołał odskoczyć a wiec Richards się nadział. Obraca się i dostaje potężny lariat od Browna. Dave mocno uderzył o ziemie. Mistrz pokazuje w tym czasie swoje umięśnienie. Publika reaguje ogromnym heatem, dokładający chanty ,, Fuck this champion'' Brown nie przejmuje się tym i ponownie pozuje. Po chwili interakcji z fanami Monty Brown próbuje podnieść rywala, jednak ten podcina go i dorzuca solidny senton. Próba pinu...1-Kick out. Bishoff rozprasza rywala, jego podwładny nie waha się taką przewagę wykorzystać. Richards zauważa te nieczyste intencje i przeskakuje nad rywalem. Standing enzuigiri praktycznie znikąd . Broniący tytułu nie upada jednak. Więc Davey dokłada dropkick. Monty Brown chwieje się, dopiero po wejściu kolanem w brzuch upada.

Davey wchOdzi na narożnik. Czyżby Diving headbutt? Nic podobnego. Mistrz zorientował się w porę i wydostał się za ring. Bishoff próbuje zmotywować wybrańca , lekko go oklepuje ...Nagle ni z stąd ni zowąd Crossbady od Davego. Lone Wolf trafia zarónwno w mistrza jak i w prezesa. Publiczność reaguje ogromnymi brawami. Słychać głośnie wołania Davey. Dodają one mu skrzydeł, adrenalina przypływa do organizmu Richardsa. Monty leży jak sparaliżowany, co wpływa na wyobraźnie Richardsa. Ponownie jest on na 3 linie. Co on robi? Czy on? Niewiarygodne Double footstomp poza ring na Browna. Holly shit! Co za move.

Sędzia doliczył już do 6 , a obaj panowie leżą. Pamiętajmy, że jeśli wyniki roztrzygnięty zostanie przez wyliczenie mistrzem nadal będzie ,,The Alpa Male''. Przy 8 szybko wstaje i wpycha rywala do ringu. Jest 9 -Davey wciąż za liną. Springboard senton-pin...1...2-Kick out. Widać, że mistrz reaguje instynktownie, bo jest wyraźnie przymroczony. Richards kontynuuje swoje kolejne kroki do zostania nowym mistrzem L-Grande. Podnosi Browna i backbreaker...1-Kickout. Davey próbuje zapiąć Crossface, na co Monty Brown odpowiada tradycyjnym Fujiwara armbar. Walczy chwilę z bólem , próbuje skontrować dźwignię rywala, jednak Monty bardzo zaciąga solidnie submission. Lone Wolfe postanawia więc przeczołgać się do lin- mamy rope break. Monty Brown nie czeka i i aplikuje gilotynę a później zakłada figure for leglock. Dość szybko American Wolfe jednak obraca się na brzuch. Monty Brown przerywa więc dźwignie. Chwilę później panowie już stoją i mamy pierwszy formalny klincz w tym meczu. Boczny headlock dla Montiego. Chwilę szarpaniny i wydostaje się z tego locku. Przechodzi za plecy rywala i german suplex. Jakimś cudem Davey zdołał utrzymać się na nogach i teraz to on wykonuje tę akcję.Dokłada drugie germana ...chwilę potem trzeciego. Tradycyjny Triple German Suplex zakończony pinem...1...2...-Kickout. Barki rywala oderwały się od maty. Davey przechodzi do kolejnych akcji . Najpierw cios między nogi a potem trzy lowkicki. Podnosi mistrza , przeciąga na środek ringu i Snapmare takedown. Alpha Male jest w tej chwili w pozycji siedzącej. Nie zdążył nawet mrugnąć a Richards wykonuje sprinboard roundhouse kick na siędzącym rywalu. Kolejna próba pinu...1...2- roll up od Montiego...1...2-Kikcout! Sprytnie chciał zakończyć ten pojedynek. Obaj podnoszą się i mamy wymianę ciosów. Po chwili przewagę znów przejmuje Davey , gdy serwuje rywalowi serię chopów. Próba irish wipu nieudana wprawdzie, bo panujący mistrz okazał się być za silny i zbyt mocno zdeterminowany. potężnie się zaparł i cisnął rywalem w narożnik. Monty wziął rozbieg i mamy corner splash. Następnie clotshline, jeden , drugi. Davey starał się odpowiedzieć big bootem, ale Alpha Male pochwycił jego nogę. Uderzył łokciem w kolano rywala i wykonuje kolejne pchnięcie, tym razem w liny. Davey odbija się od lin i wydaje się wpaść w ręce przeciwnika. Nic bardziej mylnego Back body drop skontrowane na small package...1-Kick out! Tym razem tylko do jednego dał się odliczyć. Davey wynosi rywala na barki i DR-driver- to musi być koniec...1...2-Kikcout! Aaa toż sie Davey zdziwił. Monty Brown odkopał akcję pretendenta , którą to już 2 wygrywał poprzednie mecze. Chwilę odpoczywa, łapie trochę tchu po czym ponownie Monty ląduje na barkach, tym razem mistrz odpiera ten move i wykonuje tornado ddt. W oka mgnieniu podnosi rywala prostopadle i serwuje fallaway suplex. Gdy podchodzi do rywala ten kopie go leżąc i wykonuje headscissors. Mistrz nie jest jednak w opłakanym stanie i dość szybko radzi sobie stać. Na to tylko czeka American Wolfe. Seria double exhandle. Monty pada raz za razem. Na koniec wheel kick od Daviego. Monty w nie lada tarapatach. Ostatnie kopnięcie wyrzuciło go az na ring. Davey wykorzystuje chwilową niedyspozycję mistrza i aplikuje corner running dropkick. Impet z jakim wykonał tę akcję, słyszała chyba cała hala. Richards zmęczony jest już tym starciem, jednak pod wpływem chantów publiki zdołał wejśćna pierwszą linę, podczas gdy champion wciąż ledwo leż na narożniku. Otrzymujemy kolejne ciosy, publika odlicza razem z nb one contenderem...4..5..6..7...8 i kontra ze strony Montiego! Alpha Bomp , alpha Bomp!!! To musi być koniec...1...2...2,9-Kickout! Nie dość , że Richards w grze, to na dodatek wykonuje on efektowną sprężynkę i high knee! Czy on już w ogóle nie czuje zmęczenia? Irish whip , Monty odbija się od lin, Davey przechodzi pod nim i T bone suplex dla od challengera. Davey ponownie na fali. Szybka kombinacja inverted atomick drop , russian leg sweep. Nie czeka zbyt długo i podnosi rywala by następnie wyprowadzić solidny european uppercut , w czego efekcie mistrz znalazł się za ringiem. Bishoff podnosi swoją ,,prawą rękę'', pytając się przy tym czy nic mu nie jest. Na to tylko czekał były mistrz ROH , odbija się on od lin i sucside dive. On sam nie upada i od razu wradza do ringu by po chwili wyprowadzić te akcje ponownie. Fani znów bardziej zaczęli reagować na to widowisko, chyba więcej osób uwierzyło w możliwy triumf American Wolfa.Chwilę później jesteśmy już w kwadratowym pierścieniu. Mistrz został tam dosłownie przeturlany. Davey podnosi rywala , ukazuje gest poderżnięcia gardła, czy on? Próba Tombstone Piledriver! Czy Daviemu uda się wykonać tę akcję?Mistrz wydostaje się w jakiś sposób , po czym wyprowadza kombo Clotshline - STO. kombinacja praktycznie znikąd. Wydawało się, że wybraniec Ericka już na dobre odpłynął. Zamierza wykorzystać przewagę, którą zdobył poprzez praktycznie jedną akcję. Gutwrench suplex i mamy kolejną próbę pinu. 1... Kick out! Tylko jeden kontakt dłoni sędziego z matą! Niebywałe, czy są jakiekolwiek dziś siły by odebrać Daviemu mistrzostwo? Monty Brwon nie dowierza i wychodzi za ring. Czegoś wyraźnie szuka. No tak wziął on swój pas i próbuje poddać ten mecz...Czy takie jest zachowanie prawdziwej twarzy federacji? Monty Brown po chwili namysłu sygnalizuje , jenank wradza do ringu. Wyczekuje rywala i chcę powalić go tytułem. Bierze rozbieg i ...unik od Richardsa! High kick powoduje , że tytuł wypada z rąk a Dave wykonuje samoan slam. Mistrz szybko podniesiony przez Pretendenta , pchnięcie do narożnika . Alone Wolfe wynosi rywala na trzecią linę. Szykuje się akcja wysokiego ryzyka. Czyżby? Super German suplex. Fani zgromadzeni na hali szaleją a Davey idzie po swoje, jest już na narożniku. Sygnalizowany taunt i charakterystyczne zawycie. Wszysy spodziewają się akcji końcowej. Dokładnie tak Diving headbutt wykonany. To musi być koniec, mamy pin...1...2...ale co to ? Nie wierzę sędzia zostaje złapany za nogi i odciągnięty od dalszego liczenia. Fuck you Bishoff! Prawdopodobnie byłoby po wszystkim, ba powinno być po wszystkim. Davey widząc to zostawia mistrza w spokoju i udaje się na wymierzenie sprawiedliwości! Bishoff ewidentnie się boi i nalega by pretendent zmienił swoje zdanie. NIc bardziej mylnego. Erick w rękach Richardsa. Ten cios do niego po cichu mówi, grozi palcem i wynosi prezesa na barki. Nie ośmieli się, nie może być!!! A jednak!!! DR-driver na Ericku... Holly shit. Publika początkowo zamarła by później wiwatować jakby właśnie każdy z nich otrzymał czek o jakiejś wysokiej wartości. Monty Brown doszedł już do siebie , widząc to co się przed chwilą wydarzyło szybko przeniósł się po za ring i chciał zaskoczyć rywala jakimś nieczystym zagraniem. o mu się oczywiście nie udało i Davey zaczął okładać go mocarnym puchami. Starcie wciąż kontynuowane. Niebywałe. Richards rzuca rywala z powrotem do ringu i obaj walczący już na nogach, a Davey wynosi rywala ponownie n DR-driver , jednak mistrz zasadza kilka mocnych ciosów łokciami w głowę rywala i odpycha go by następnie wbić na lariat, cały czas przy tym trzymając za jedną rękę American Wofe'a. Sytuacja ta powtarza się kilka razy. Davey lekko oszołomiony. Mistrz wykonuje Inverted stomp facebreaker i błyskawicznie podnosi rywala a następnie posyła go na linę irish-wipem. Odbija się od liny prostopadłej i pot kątem 90° i mamy Pounce! Davey aż wzbił się w powietrze , po tym ciosie, upadł niezwykle stiffowo na szyje. To może skończyć się kontuzją karku. Pin-formalność...1...2...2,9-Kickout! Nie do wiary, Richards wciąż się nie poddaje, Richards wciąż w grze o najwyższą stawkę! Jak on to zrobił? Monty zsunął się na kolana z niedowierzania. Przypina jeszcze raz...1-Kick out! Zszokowany whcodzi na narożnik, nie spodziewał się, że będzie musiał tak ryzykować- Alpha Splash!!! ...1...2-Kickout!!! Znowu Davey odpinowuje! Monty wpada w szał , co udaje się wykorzystać Daviemu-small pacage...1...2...2,9-Kickout! Dosłownie milimetry zadecydowały o na tę chwilę obronie pasa. Obaj wstają jak rażeni prądem, zaczynają nawzajem się okładać gradem ciosów. Aplha Bomp-nie!!! Creeping Death -tak!!! nie!!! Monty zdołał zablokować nogę rywala. Kolejny irish-whip i znów próba Pounce. Tym razem Richards nie zostaje trafiony i okłada punchami mistrza. Chce wykonać neckbraker, ale Monty zdążył w porę zareagować, obraca się i aplikuje Inverted Forward Russian legsweep, następnie w parterze kilka solidnych kopnieć i przewrót w tył- Alpha Combination! Gdy leżą brzuchem do maty , Monty ponownie zaciska Fujiwara armbar. Davey ma spore kłopoty, gdyż submission ten miejsce ma na środku kwadratowego pierścienia. Jednak Richards z łatwością zbliża się liny, chwyta się jej a sędzi zmuszony jest odliczyć..1...2...3- Mistrz wydaje się być nieporuszony, cały czas mocno trzyma w swojej dźwigni rywala...4...5! Koniec. Monty Brown zostaje zdyskwalifikowany! Jednak nadal pozostaje mistrzem. Może i sprytne zagranie, lecz z pewnością w ten sposób nie zostanie bardziej doceniony przez fanów...

 

 

Winner by DQ Davey Richards, but still L-Grande champion Monty Brown

 

 

Już po meczu sędzi próbuje wydostać Richardsa z sideł mistrza, ale niczym to nie skutkuje. Dopiero po kilku dobrych minutach Monty Brwon odpuszcza, kiedy Davey zemdlał z bólu...Podnosi nieprzytomnego byłego pretendenta i aplikuje mu powerbomb. Po pierwszym uderzeniu o matę Richardsem początkowo puszcza rywala, lecz ostatecznie decyduje się wykonać jeszcze raz tę akcję, z tym że cały czas trzyma go powerbomb holdzie. Po chwili Alone Wolfe znów jest w górze-Alpha Bomp...Żałosne jest to co widzieliśmy...obraz kamery zanika.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

 

 

 

 

 

 

 

Wracamy wraz z kamerą do podziemi hali w Belafście. W piwnicy wciąż przebywają Snitsky oraz Luther Reigns. Tym razem panowie grają w bilard.

 

 

 

Luther Reigns: Inteligentniejszej gry ci się zachciało...

Snitsky: Czego się czepiasz, trafiam w kulę.

Luther Reigns: W kulę tak, ale nie oto tu chodzi cepie.

Snitsky: Daj trochę czasu, potrzebuję wprawy...spokojnie.

Luther Reigns: Spokojnie? Ok, to grajmy o jakąś forsę. Chociaż będę miał przyjemność z tej gry.

 

 

 

Rozmowę przerwało czyjeś wejście. Po kilku sekundach widzimy, iż w piwnicy pojawiła się Joy Giovanni. Dziewczyna uśmiecha się, podchodzi do Snitskiego zaczyna delikatnie go trącać. Luther Reigns wydaje się być lekko zdziwiony.

 

 

 

 

Luther Reigns: ,, Cholera on nie ściemniał s tą laską? Jak ktoś taki ...nie wierzę.''-pomyślał

Joy Giovanni:Jak tam , masz już jakieś plany na dzisiejszy wieczór?

Snitsky: Jasne , że nie, czekam specjalnie na ciebie, na twoją propozycję.

Joy Giovanni: Oj ty mój urwisie. Tak sobie myślałam, że potrzeba mi nowego paska, nie zechciałbyś zrealizować mojego marzenia, he?

Snitsky: Czemu nie możemy się przejść tu i ówdzie i coś dla ciebie wybrać.

Joy Giovanni: Oj głuptasku chyba nie zrozumiałeś.

 

 

 

Joy pochyla się nad głową Snitskiego i szepce mu coś do ucha. Snitsky zaczyna się uśmiechać. Snitsky potakuje głową a dziewczyna zadowolona wychodzi.

 

 

 

 

 

Luther Reigns: Zrozumiałeś głuptasku... Jak ta baba szybko zaczęła tobą manipulować. Psychiatra nie działał, egzorcysta nie działał ni Fbi a jednak malutka istotka zrobił ci z mózgu burdel?

Snitsky: Stary...mamy robotę...

Luther Reigns: Co...

 

 

 

 

Obraz kamery zanika wraz ze niezrozumieniem wypisanym na twarzy Reignsa

 

 

 

 

 

 

 

 

Czas na 3 walkę dzisiejszego epizodu z pod szyldu Last Latina Land. Będzie to singles match. Zmierzą się w nim członkowie drużyn The Naturals i La Rezistance. Pierwszy do ringu wchodzi Chaase Stevens , u którego bogu jest Andy Douglas. Członek Naturals witany jest sporym popem. Zanim jeszcze wszedł on do ringu, pojawiło się etrance La Rezistance, którzy udając się do kwadratowego pierścienia machają flagami z francuskimi barwami. Spotkało to się z ogromnym heatem ze strony publiczności. Grenier zawiesza flagę na nad narożnikiem a następnie bierze do ręki mikrofon.

 

Sylvain Grenier: Czego tak buczycie prymitywni Brytyjczycy. To niedorzeczne nawet w waszym przypadku. Jak można nie okazywać szacunku dla narodowych symboli!? To na dodatek dla barw narodowych państwa bez , którego dzisiejsza cywilizacja by nie istniała! Bezwstydni ludzie. Powinniście buczeć na siebie, na swoje bezwstydne tradycje. Jak można nosić będą mężczyzną sukienki dla panienek? Jak można nazywać się wtedy mężczyzną...

 

Niezadowolenie fanów zaczęło się powiększać. Słychać chanty ,,We are Irish""

 

 

 

 

 

Match3. Chaase Stevens / Douglas vs Sylvain Grenier/ Rob Conway

 

Początkowy klincz dość szybko staje się historią. Chaase przeważa nad rywalem i zapina headlock. Sylvain'owi udaje się z niego wydostać i przejść do dźwigni na rękę. Zaczyna mu ją wykręcać w ten sposób, że członek The Naturals zmuszony został do przyklęknięcia. Chaase wykonuje przewrót w przód by uwolnić się z tego locku. Sprężynka i teraz to on przechodzi do ofensywy, chwyta rywala za plecy i wykonuje inverted roll up...1-Kickout! Sylvain szybko wstaje , lecz zostaje ogłuszony high kickiem, Stevens dorzuca body slam, by następnie odbijając się od lin wykonać elbow drop. Kolejna próba pinu...1-Kick out. Grenier zdołał na chwilę przyjąć inicjatywę gdy wykonał rywalowi spinebuster. Natomiast skończyło się to gdy próbował wejść na narożnik, ponieważ rywal szarpnął linę. Grenier przewraca się wykonując przy tym dość efektowny swanton bomp...

Teraz to Chaase Stevens chodzi na narożnik i akcja wysokiego ryzyka-moonsault.

Grenier dał radę unieść w górę nogi, co spowodowało nadzianie się Kanadyjczyka. Szybki pin...1-kickout. Grnier dorzuca Spinning back suplex side slam. Rozgląda się dookola jakby chciał się zmienić z partnerem, ale jak się okazuje tylko po to by zasalutować w stronę publiki. Zakłada rywalowi sleeper hold w pozycji leżącej. Jednak bardzo żywiołowa reakcja LLL universe pomaga Stevensowi się przebudzić. Udaje mu się wstać i zaserwować inverted jawbraker, jednak Grenier jeszcze nie puścił rywala, cały czas trzymając go w tym submissionie. Były zawodnik Tna łapie rywala za nogi i wpycha Francuza w narożnik. Uwalnia się i doaje corner standing enzuigiri. Członek La Rezistance pada na mate. Standing moonsault od Chaase'a i kolejny. Następnie ponownie decyduje się na move z narożnika- trzecia lina Shooting Star Press? Tak, akcja udana. Próba pinu...1...2...3! Jednak tym opłaciło się. Chaase Stevens zwycięża!

 

Winner by pin Chaase Stevens.

 

 

Naturals nie cieszyli się zbyt długo ze zwycięstwa Chaase'a , ponieważ znikąd zaatakowali ich Snitsky i Lither Reigns! Mocno obijali rywali , wykonując double chokeslam kolejno na Andym i Chaasse'e. La Rezistance mieli zamiar opuścić ring, jednak Reigns i Snitsky i ich dopadli. Chwilę później są już w kwadratowym pierścieniu. Luther wykonuje Greneir'owi Shu-icide a Snitsky tym czasem przepycha się z Conwayem. Luther dopada do niego i mamy dwóch na jednego. Conway rozpaczliwie się broni , ale chwilę później zostaje dosłownie zgnieciony przez oprawców. Zarówno Kanadyjczycy jaki Francuzi leżą nieruchomo na ringu.

Snitsky tylko się śmieje i mówi coś do partnera.

 

 

Snitsky:Robota skończona...

Luther Reigns: Na to wygląda, że na dziś tak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obraz kamery gaśnie, by chwilę później przenieść nas na backstage, gdzie gotowy do wywiadu jest Davey Richards.

 

Andrea Tomassi: Witam serdecznie państwa zgromadzonych w Belfaście. Dziś ze mną rozmawiać będzie The Alone Wolfe , były pretendent do pasa L-Grande- Davey Richards. - Witaj Davey.

Davey Richards.: ...Cześć...

Andrea Tomassi:To tyle? Nic więcej nie chcesz nam powiedzieć?

Davey Richards.: Nie widać, jakbym chciał to bym powiedział, czyż nie?

Andrea Tomassi:T No tak, To proszę odnieś się do dzisiejszego, stoczonego przez ciebie pojedynku, był on fenomenalny, nieprawdaż?

Davey Richards.: Żartujesz sobie ze mnie?

Andrea Tomassi:Skądże znowu, nie śmiałbym

Davey Richards.:To po cholerę zadajesz takie bezsensowne pytania? Kto juto będzie pamiętał o tym, jaki to był pojedynek, na jakim poziomie stał. Wszyscy będą tylko pamiętać wynik.

Andrea Tomassi:No przecież pokonał pan...

Davey Richards.:Jeszcze jedno słowo więcej! Ten oszust znów mnie wyruchał, po raz drugi powinienem zdobyć tytuł! Robi wszystko co mu się żywnie podoba...Czas to zmienić

Andrea Tomassi:Co w takim razie zamierza pan zrobić?

Davey Richards.:Jeszcze nie wiem, ale na pewno cos wymyślę. Na razie wiem jedno, nie odpuszczę mu tego. Żądam rewanżu w innych zasadach. W takich gdzie nie będzie mógł się obronić w żaden sposób. Pojedynek bez dyskwalifikacji.

Za tydzień.

 

W tym momencie do udzielającego wywiadu Richardsa podszedł Austin Aries. Spojrzał mu w oczy, uśmiechnął się i poszedł dalej. Davey Richards zdezorientowany. Kamera przybliża się ku jego twarzy, by chwilę później całkowicie zaniknąć. Ponownie pojawiamy się w ringu. Tak, tak najwyższy już czas na walkę wieczoru Night of Latina Heat!

 

 

 

 

Do ringu przy mieszanej reakcji publiczności zbliża się Matt Morgan. Tauntuje i wyczekuje rywala.

 

 

 

 

 

 

 

 

Kilka sekund później powolnym, lecz zdecydowanym krokiem do kwadratowego pierścienia podchodzi Tomko. Christian szedł tuż za nim, teraz blisko narożnika swojego przyjaciela, w raz z publiką oczekuje pierwszego gongu sędziego.

 

 

 

 

 

Match4. Tomko/Christian Cage vs Matt Morgan

 

 

 

Pojedynek rozpoczyna się od klinczu , z którego zwycięsko wychodzi Morgan. Próbuje sleeper holda , lecz Tomko ten pomysł wybił mu z głowy i uderzago Shoulderblockiem. Morgan jednak silnie stoi na nogach i odpowiada tą samą akcją.

Morgan zaskoczył rywala techniką, robiąc headscissors! Pulbiczność zgromadzona w hali, również wydaje się zadziwiona. Chwilę później Morgan pchnął Tomko do narożnika. Running big bot a następnie na zmianę aplikuje ciosy łokciami. Akcja ta dzieje się bardzo szybko. Tomko pada a Morgan przechodzi do pinu...1...2. Dosyć szybko mamy drugi count. Możliwe , że Tomko stało sie coś poważniejszego przez stiffowe ciosy przeciwnika. Blue Print idzie za ciosem i próbuje wykonać chokeslam. Tomko kontruje w ddt. Pin. Ani jednego kontaktu dłoni sędziego z matą. Morgan szybko wstaje i oklada rywala punchami. Tomko zdołal jednak odpowiedzieć Back body Dropem, ale później nie trafił Bleu Printa legropem. Ten wynosi go na sertical suplex. Trzyma rywala dobre kilka sekund w powietrze zanim finiszuje ten move. Szybko podnosi rywala i Side Slam thow! Pin...1...2...2,9-roll up...Morgan w tarapatach...1...2-Kickout! To zakoczyło Matta. Tomko złapał przeciwnika i po chwili wykonał mu Choke head suplex! Ależ zmiana sytuacji. Pojedynek ten trwa niecałe 3 minuty. Wydawało się , że będziemy mieli okazję oglądać squash w me, a tym czasem Tomko w dwóch akcjach poważnie zagroził Morganowi. Matt próbuje wstać, pomagając sobie linami. Sędzie sprawdza czy Tomko może kontynuować mecz, obrócony jest on w taki sposób, że nie widzi ani Morgana ani Christiana. Captain Charisma wykorzystuje to i uderza Morgana krzesełkiem!!! Chair shoot prosto w głowę. Christian szybko przemieszcza się na równoległą stronę ringu. Tomko , podnosi się, nie wie kompletnie co się właśnie stało. Podchodzi do rywala, łapie go i Torture Rack Driver! Pin...1...2..3 Koniec! Nieuczciwa wygrana Tomko, choć ten w tym przypadku nie zawinił.

 

 

Winner by pin Tomko

 

 

Christian niewątpliwie uradowany jest takim obrotem spraw. Podnosi rękę triumfatora a następnie kładzie nogę na nieprzytomnym Morganie...Takim widokiem kończymy NOLH 3.

Edytowane przez Caribbean Cool

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ocena gali:

 

Karta: 5/10

Backstage: 7/10

Walki: 6/10

 

Frekwencja - 8000 osób

 

przychód - 305.000$

 

Ocena prasy

Austin Aries ! Austin Aries ! Austin Aries ! Sensacyjne pojawienie się na gali Triple L. Zebrał niesamowitą reakcję. Minusem jednak jest to, że było bardzo mało walk. Stały one na dobrym poziomie ale mogło ich być zdecydowanie więcej

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Najnowsze posty

    • GGGGG9707
      Tak, zgadzam się z tym. Heel run wyszedł kiepsko, Rock i Scott na wielki minus w tym wszystkim i tylko zepsuli. Feudy były na szybko bez odpowiedniej podbudowy a face turn pełna zgoda jeden z najgorszych w historii. Ale to wpisuje się w ostatnie miesiące w WWE gdzie to dotyczy wszystkich feudów. Gdyby pożegnalny rok był 3 lata temu to by to inaczej wyglądało. Jednak dużo się wokół Ceny kręciło i nie zrobili z niego to co z Kurtem Angle który nic nie mógł wygrać. Cena zaczynał rok jako ktoś
    • Kaczy316
      Nagrywane SD, ale obejrzeć nie zaszkodzi, może będzie ciekawie, zobaczymy!   Poza wywiadem z Knightem to gale rozpoczynamy od Jey Uso vs Rusev w ramach turnieju The Last Time Is Now! Szkoda, że natknąłem się na spoilery i wiem kto wygra, ale chętnie zobaczę pojedynek! Około 10,5 minuty walki w TV, reklamy nie wiem ile trwały, bo taki urok nagrywanego odcinka, ale bardzo fajny pojedynek nie da się ukryć, Panowie dali z siebie bardzo dużo, przyjemnie się to oglądało, a Jey przechodzi dal
    • VictorV2
      //Postaram się pamiętać - mieliśmy również sekcje dla Social Media, czasami niektóre rzeczy działy się tam, albo pojawiały się istotniejsze materiały. W miarę możliwości będę dodawał je dla kontekstu przed show. Mam nadzieję że nie pominę czegoś ważnego     Show rozpoczęło się na parkingu, gdzie z auta wysiadał Raze. Zanim jednak mógł gdzieś pójść, stanął przed nim Chad Gable. Raze zdecydowanie wydawał się poirytowany   Raze: Ohhhh czy możesz już zostawić mnie w spoko
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW World Tag League 2025 - Dzień 6 Data: 28.11.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Aomori, Japan Arena: Aomori City General Gymnasium Publiczność: 1.187 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Komentarz: Haruo Murata & Milano Collection AT Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • Attitude
      Nazwa gali: Stardom Goddesses Of Stardom Tag League 2025 - Dzień 11 Data: 28.11.2025 Federacja: World Wonder Ring Stardom Typ: Online Stream Lokalizacja: Kyoto, Japan Arena: KBS Hall Publiczność: 518 Format: Live Platforma: Stardom World Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...