Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2056.Kino Syrenka w Warszawie.Szary,zdezelowany kamienny blok pamiętający jeszcze czasy Bieruta.

 

Jedno z niewielu zapomnianych kin które nie wyświetlają filmów w zaawansowanej technologii. Tutaj nie uświadczysz smaku spożywanego przez aktorów jedzenia, czy zapachów z planu filmowego. Nie oj nie, tu uświadczysz czegoś dużo lepszego. Tu uświadczysz kina w prawdziwej postaci. ,,Krew poety",,,Lawrence z Arabii" czy ,,Buntownik z wyboru". Zapomniane przez współczesnych produkcje a jakże wybitne. Wręcz awangardowe w swoich czasach, przecierające szlaki dla nowych pomysłów dla innowacji. I w tym kinie które emitowało hologramy z tymi filmami na okrągło świeciły pustki. Mało kto wybierał stare kino. Przecież tam nie doświadczymy wybuchów,nagości i zabawy. Ba trzeba nawet czasami myśleć. A kto ma na to czas? I tam na jednej z kilku opuszczonych sal siedział młody,wiecznie zaspany taksówkarz. Przez cały dzień kursował bo najniebezpieczniejszych częściach brudnej,zniszczonej a mimo to wciąż żywej Warszawy. Często widział kalekich starców siedzących przy drodze i żebrzących o kilka rubli. Po przegranej wojnie niewiele więcej im zostało. Jednak nie ten widok był najgorszy. Fiodorowi bo tak się nazywał nasz taksówkarz po nocach śnił się inny widok. Widok młodych dziewczyn prostytuujących się byle nie umrzeć z głodu. Młode, nieraz nawet 12 letnie na wiecznym głodzie narkotykowym. Zrobiłyby wszystko byle dostać trochę krokodyla. Sam Fiodor próbował z tym walczyć. Ale co mógł przeciwko całemu zepsutemu,skorumpowanemu miastu? Dostał kilka razy i przeszła mu wojna z przestępczością. Kursował i patrzył a co zobaczył zapisywał w pamiętniku dla potomnych. Wierzył że powrócą czasy które znał z kina. Gdzie młodzi piękni mężczyźni i kobiety bawili się w lśniącym szczęśliwym świecie. Taksówkarzowi nie było dane go poznać. Urodził się w 2035.Nie żeby ten rok jakoś szczególnie różnił się od innych. Dwadzieścia lat po wielkiej wojnie w której to świat stanął w ogniu. Uciekał więc w świat kina kiedy mógł, była to jedyna alternatywa. Siedział więc na jednym z takich pokazów i oglądał. Dyrekcja kina, jeden starzec z wybitym okiem nie zastanawiała się długo nad kolejnością filmów czy ich tematyką. Co było pod ręką to było puszczane. Można powiedzieć że na rękę nomen omen było to Fiodorowi. Mógł wypracować sobie większy dystans to filmów i tego co w nich przedstawiano. Nie był na tyle głupi żeby nie zauważyć że większość filmów dokumentalnych nie jest. Auta zmieniające kształty czy jacyś krwiopijcy świecący się na słońcu pozostawiały sporo miejsca do interpretacji. Sporym odpoczynkiem dla Fiodora od notowania różnych mądrych rzeczy i opisów arkadii przedstawianych w komediach romantycznych były różne materiały sportów walki. Wszystko było pomieszane mma,wrestling,sumo. Praktycznie wszystko co było wyemitowane. Dodatkowo zorientowanie się w tym kto jest kim i dlaczego z tym a nie innym utrudniał fakt że wszystko było puszczane losowo bez zachowania chronologii. Niektóre gale puszczane nawet kilka razy pod rząd a niektóre nigdy. Zwłaszcza do gustu Fiodorowii przypadło polskie EWF. Uwielbiał te starcia dobrych,krystalicznie czystych zapaśników z płodożercami. Bawiło go to i dostarczało relaksu w zniszczonym przez wojnę świecie. I właśnie dziś siedział na pustej sali kinowej i oglądał Kwietniową Anarchię VII. Fiodor uwielbiał zwłaszcza gale z tej serii. Zwykle były najlepsze z wszystkich i najbardziej wpływały na EWF a przez to i globalnie na świat. Na jednej zawodnik mógł debiutować a już na kolejnej bronić pasa. Ta gala zapowiadała się szczególnie ciekawie. Na samym początku pojedynek klaunów. Kawał rozrywki poniżej pewnego poziomu zażenowania. Oglądając takie walki Fiodor cieszył się że jest sam w sali. Byłoby mu wstyd śmiać się w głos przy takich walkach a jednak robił to i nie był w stanie powstrzymać salw śmiechu. Bawiły go nieporadne ruchy Feldmarszałka Prus,Won Wei który wyglądał jakby się urwał z "Wielka draka w chińskiej dzielnicy" a reszta to go bawiła już po prostu swoja obecnością.

 

Won Wei

 

http://images3.cinema.de/imedia/2525/2282525,IoXe6lwO0QMh6Z04p6fOKZYvOlooUZkWjQYZrXa4RHqhx6Bc2+v7wgMLdv+hcmIcSr_7eqK9guqJkPpD4fA6uw==.jpg

 

Ale reszta gali wcale komediowa nie była. Zapowiadały się konkretne wpierdole. Każdy pas na szali i zwykle więcej niż jeden przeciwnik. Mogło sie stać wiele nieprzewidzianych sytuacji. Całkiem prawdopodobne było że niektóre pasy zmienią właścicieli. Fiodora o dziwo niesamowicie interesował mecz o pas Daemusin. Najmniej warty pas z wszystkich no ale jednak pas. Posiadający go zawodnik może się szczycić mianem mistrza,jednego z najlepszych. Zdobycie go automatycznie zapisuje zawodnika w annałach historii EWF. A poza tym sama historia stojąca za tym pojedynkiem była dość barwna. W tamtym czasie mistrzem Deamusin był Żubr. Fiodor widział kilka jego pojedynków i miał mieszane uczucia. Dostrzegał moc i wiarę Żubra w wartości które wyznawał ale dostrzegał również pewien marazm w jego działaniach. Brakowało mu zdecydowania by faktycznie jak ten Żubr król puszczy przeć do przodu. A oprócz tego miał ogrom skaz na sobie. Uzależniony od masy specyfików, najpierw bijący potem myślący. A do tego często hipokryta. Miał być oddany ojczyźnie a nie słabościom. Takie coś nie przystoi komuś kto się uważa za personalizację Mickiewiczowskiego czterdzieści i cztery. A już na pewno tak wieszcz nie widział wyzwoliciela narodu. W czasach Adasia raczej ciężko było spotkać dwu metrowego ważącego kilkaset kilogramów łysego narodowca z maczeta w ręce, aczkolwiek nie odrzucam i takiej możliwości. No w każdym razie Fiodor był do niego sceptycznie nastawiony. Doceniał chęci i inicjatywę ale nie wykonanie .Następny był Grot. Do niego taksiarz był nastawiony od początku dość negatywnie. Oceniał wrestling zbyt surowo, nie dostrzegał jego walorów zarówno edukacyjnych jak i rozrywkowych. Kto mieszkał na Pradze w 2056 szybko dostrzeże walory edukacyjne EWF. A on chciał to wszystko pogrzebać dla jakiejś kultury wschodu. A co do samej kultury wschodu Fiodor nie był przekonany i na pewno nie kojarzyła mu się z pokojem. Wystarczająco wiele razy Jean Claude van Damme miał obitą twarz żeby fan kina nie wiedział z czego słynie Azja. Gdziekolwiek by nie leżała. I jeśli jeszcze leży. I trzeci zawodnik Chicksaw. Zawsze Fiodorowi kojarzył się z jedną z postaci książek które kiedyś czytała mu matka mianowicie z Tom'em Sawyerem. Tak jak on gdy mógł odpoczywał i odpuszczał ale gdy trzeba było się zmobilizować to brał się do roboty. W sumie to w oczach taksówkarza pocieszny był ten Indianin. Skakał,krzyczał, przybijał piątki i ogólnie taki milutki czerwony przyjaciel. Chociaż może to ostatnie nie koniecznie bo to akurat Fiodorowi wcale miło się nie kojarzyło. Ale ten z trzech wojowników wydawał się taksówkarzowi najbiedniejszym ideologicznie. Nie walczył o żaden wyższy cel, nie przyświecała mu chęć zmienienia świata albo chociaż federacji. Jego cel był egoistyczny, pieniądze i zemsta na nowej żonie ojca. Mimo to czuł tą sympatię i pewne ciepło w sercu gdy widział wcześniejsze walki Indianina. Przystąpił wiec do oglądania tego starcia bez jakiegoś zdecydowanego faworyta, po prostu bawił się świetnie. Poszczególne wejścia i ich rozmach na najważniejszej gali zrobiły na nim ogromne wrażenie. Kto by się spodziewał że przyszły kandydat na prezydenta Polski pofatyguje się specjalnie by wykonać jeden z theme songow? Tempo walki również nie malało i praktycznie cały czas coś się działo. Młodzi zawodnicy nie odpuszczali ani na sekundę. Z każdym upływającym momentem wykonywali coraz potężniejsze i niebezpieczne akcje. Zafascynowany Fiodor nie dostrzegł wchodzącego do sali właściciela kina który usiadł zaraz obok niego. Z radością w oczach i pewną melancholią spoglądał na zafascynowanego przeszłością taksówkarza. A w tym czasie na ekranie akcja się rozwijała coraz bardziej tak szybko jak z zawodników uciekała energia. Widać było że już zbliża się zakończenie starcia. Jeden z zawodników krwawił kolejnych dwóch obijało się licząc że w końcu jeden z nich upadnie. I kiedy już miało do tego dojść hologram wygasł a światła w kinie zapaliły się. Dopiero wtedy taksówkarz zorientował się że nie był sam. Odruchowo odsunął się od starca bez oka.

 

-Hej nie ma powodów się bać. - Powiedział z uśmiechem w głosie łysy właściciel kina.

 

-Nie boję się! Po prostu nie wiedziałem że tu jesteś.Dlaczego to się skończyło? Kurwa w najlepszym momencie.

 

-A gdzie tam! Najlepszy był main event! Tam to się działo, ale owszem ta walka też miała coś w sobie.

 

-Widać było że każdemu zależało! Jak nigdy na niczym a przecież każdy w teorii miał inny cel a pas był tylko przystankiem w drodze do jego osiągnięcia.

 

-Ta prawda otwierał inne drogi. Więcej osób zwraca uwagę na to co mówi mistrz a nie jakiś pierwszy gołodupiec bez osiągnięć. Jutro odpalę resztę gali ale czuję że coś tracisz mimo wszystko.

 

-Nie mam pojęcia czy coś tracę ale bawię się zajebiście.

 

-Tyle mówisz o tym sensie ich walki, szukasz go w nich. A mimo to gubisz. W czasie walki nie zobaczysz tego co mówili w miedzy czasie. Nie zobaczysz wywiadów,przemówień ani materiałów video. Mogę Ci udostępnić je do obejrzenia jeśli masz jeszcze ten przeżytek DVD.

 

-Gdzieś tam znajdę.Co masz dokładnie?

 

-Jakieś tam reklamówki związane z profilem Żubra. Coś co miało w jego imieniu przemawiać do fanów aby Ci kupowali koszulki,czapeczki i jakieś flagi i inne pierdoły. Taki manifest postaci i kim jest oraz o co walczy.

 

-I co masz tylko Żubra?

 

-A jakoś tak się złożyło że za dzieciaka go wspierałem.

 

-Dobra biorę.Na kiedy oddać?

 

-Jutro mi oddasz i od razu galę oglądać skończysz.

 

-Dobra w porządku. To ja się będę zbierał i ten tego dzięki.

 

-Nie ma za co.Dobrej zabawy.

 

Fiodor szybko wrócił swoją zdezelowaną taksą do podgniłego budynku w który mieszkał.

 

Zamknął taksówkę,wymontował radio i zabrał ze sobą i jeszcze raz sprawdził czy pozamykał drzwi a następnie biegiem udał się do swojego mieszkania. Wypił łyk kawy,przegryzł jakimś bio technologicznym tostem i wyciągnął zakurzone DVD z jednej z szaf. Podłączył pod jakiś stary telewizor 3d i rozpoczął oglądanie materiału o Żubrze

 

2013.Pojawia się logo Kwietniowej Anarchii VI i szybko znika pozostawiając nam widok Żubra w pustej szatni.Który spogląda w kamerę i po dłuższej chwili ciszy zaczyna mówić.

 

-Nazywam się Prinse i ten kurwa. Źle od nowa. Nazywam się Prinse i przybyłem do EWF by walczyć z czerwoną hołotą. He he wiecie raz sierpem raz młotem. I ten no najebie sporej ilości ludzi! Kibicujcie mi przed moim debiutem mówie wam będzie zajebiście!

 

Ponownie ta sama opuszczona szatnia. W niej znowu siedzi Żubr wtedy jeszcze znany jako Prinse.

 

W swojej przerośniętej łapie trzyma bilet na Wrestlepalooza CXV. Po chwili rozrywa go na pół i rzuca za siebie.

 

-Kurwa kolejna porażka i to z tym pierdolonym Rajterem. Była moja matka i dostałem wpierdol. Kurwa nie tędy droga. Musze wziąść sie w garść. Polska zasługuje na wojownika nie na pizdę. Musze być najlepszy za wszelką cenę.

 

Wrestlepalooza CXX. Widzimy świętującego pokonanie MnRatera Żubra.

 

Leje sie dużo alkoholu a i mocniej działajace specyfiku również sie pojawiają tu i tam.

 

-Ej kurwa Ty tam....- Bełkocze Żubr w stronę jakiegoś śniadego fana.- Chodź tu do chuja...-Wypowiada już z jakby większą jasnością w głosie.

 

-Tak? O co chodzi?

 

-Wypierdalaj stąd. Oni Cię zapierdolą.....

 

-Ale jestem patriotą...

 

-Dlatego Ci mówię wypierdalaj. Zanim będzie za późno.

 

Wrestlepalooza CXXIII . Powtórka z sytuacji.

 

Żubr i grupka świętujących z nim fanów pozwala sobie na wiele.Widać że odezwała się w nich sarmacka dusza, przecież szlachta dużo pila.

 

-Daj jeszcze jeden kieliszek....

 

-Kurwa Żubr....Ale sie zajebałeś....

 

-Nie pierdol....Dawaj kurwa...

 

-A masz kurwa. Zdrowie mistrza!

 

Gdy fani pili za mistrza, ten czołgał się w stronę toalety. I w tym momencie Fiodor miał dosyć. Wyciągnął pierwszą płytę i włożył drugą.

 

Na ekranie pojawił się napis

 

Następnie po zbyt mocnym flashu pojawia się obraz siłowni jakich wiele. Masa typowych sebów wyciska klatę. Gdzieś tam w koncie natomiast trzech nacjonalistów skacze z skakankami. Do zajętych ćwiczeniami podchodzi znany i lubiany Mariusz Max Kolanko.

 

-O widze panowie dzisiaj pracowity dzień!

 

-A no wiesz Mariusz gala sie zbliża,a Chicksaw szybko przebiera indiańskimi nóżkami hehehe.

 

-No tego mu odmówić nie można. Masz jakąś taktyke na tą walkę?

 

-A no mam! Ale nie powiem. Czy pustynny lis zdradzał swoją taktykę?

 

-Nie no Żubr mi nie powiesz? Swojemu ulubionemu dziennikarzowi?

 

-Ani słowa!

 

-A czy te ćwiczenia mają jakiś szczególny cel? Czy tylko i wyłącznie dogonienie Chicksawa?

 

-Ćwiczenia zawsze zajmowały sporo mojego życia i nie spedzam tyle czasu przeżucając żelazo tylko dla indiańca. Robię to z innego powodu "Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne." Co będzie najlepiej służyć Polsce. Ej Mariusz chcesz sie napić?

 

-No Tobie Żubr nigdy nie odmówię.

 

-To masz pecha! Nie tykamy alkoholu przed galą. Już zbyt wiele razy odpuszczałem treningi bo impreza, bo imieniny. Byłem głupi! Jak but kurwa hehe. Teraz nastąpiła radykalna zmiana hehe. Mamy kurs wnoszący się to z nim podążajmy. Tak jak w ostatnim Gehenna matchu. Całkiem nieźle mi i temu chińczykowi szło. Wiadomo że mi dużo lepiej i on był tylko balastem. Ale już z kimś innym! Kto wie. Chociaż trzeba przyznać Rzeźnikowi i koreańczykowi że mają siłę w łapach. Ba ten koreańczyk to nawet chyba trochę się zaaklimatyzował w tej naszej pięknej Polsce. Wiem wiem jak to brzmi z moich ust! Ale zarabia jak prawdziwy polak! Napierdala po ryjach i bierze co chce! Takich emigrantów to ja rozumiem! A nie całe życie pierdolony socjal.

 

-No tak owszem to było naprawdę brutalne dobre starcie. Ale co jeszcze powiesz nam o nadchodzącej Anarchii VII.

 

-E te anarchiści to debile. Czytają jakiegoś Rothbarda i Misesa jakichś Austriaków zamiast naszego wspaniałego Romka. Gupi i tyle wierzą w jakieś krzywe Leffera.

 

-Mówię o gali.

 

-A no tak Anarchia się zbliża. Zajebiste są te gale. Na poprzedniej debiutowałem przecież i nawet wygrałem. A na tej znowu wygram i już mój rekord to będzie dwa do zera.

 

-Nie boisz się swoich przeciwników?

 

-Oczywiście że mam pewną świadomość że wszystko może się wydarzyć. Ale nie mam zamiaru trząść się ze strachu. Indiańca już raz pokonałem. Ale owszem zasługuje na szacunek ale i na wpierdol. Szacunek za dzielną walkę, wpierdol za to że uciekł z swojego kraju. Nie postawił się przeciwnościom. Wybrał łatwiejszą drogę. Ciekawe kiedy ucieknie z EWF do jakiejś prostszej organizacji. Jestem przekonany że tak się stanie.Brakuje mu tego czegoś a zarobić może i w innych miejscach. Szkoda że nie jest jak inni Indianie. Wyparci z swojej ziemi ale nadal odważni i potężni. Nie mogą nawet walczyć o swoje ziemie ale i tak wiernie trzymają się swojej dumy i tradycji. Chociaż wiedzą jak wiele na tym tracą, pozamykani w rezerwatach tracą życia. Oni zasługują na szacunek. Nasi czerwoni bracia się spalają, prawdziwi amerykanie a nie te świnie a mimo to jak obywatele drugiej klasy!

 

-A Grot?

 

-Nie znam. Kto to?

 

-Twój drugi przeciwnik.

 

-Aha ok. Zmiażdżę go.Masz jeszcze jakieś pytania?

 

-Nie chyba nie.

 

-To pozwól że powiem coś od siebie do fanów dobra? Rodacy,jesteście ze mną od samego początku. Tego żałosnego początku kiedy zbierałem cięgi od każdego. Kiedy nie liczyłem się wcale. Nie byłem w stanie niczego wygrać. Jednak dzięki waszemu wsparciu,radom podniosłem się i rozwinąłem. Zmieniłem się. Pozbyłem się części wad. Jednak nie wszystkich. Ewoluowałem ale nie do ostatecznej formy.

 

-Prawie jak Bulbuzaur -Dorzucił z powagą w głosie Andrzej.

 

-O to to. Jednak czas na dalszą ewolucję. Moją osobistą rewolucję. Porzucam wszytko co mnie zniewalało. Alkohol i chemię,pragnienie pieniędzy czy przyjemności cielesnych. Wchodzę na drogę narodowej ascezy. Jak Św.Franciszek gdyby miał 40 cm bicepsa. Wtedy by nie gadał z ptaszkami wszystkimi a co najwyżej kanarami. Co warte jest ludzie życie bez jakiegoś większego celu? Bez ambicji ? Nic. Lepiej żyć rok jak lew niż sto jak owca. Powstań ludo robotniczy i skrusz mury!

 

-To z Marksa?

 

-Nie wiem ale nieźle brzmi.

 

-Obywatele, moi bracia i siostry. Powstańcie z kolan! Wprowadzcie państwo prawa, Tak Ty który tam siedzisz! To od Ciebie zależy przyszłość. Każdy może pomóc i ma obowiazek to zrobić. A jak pomóc Polsce pokażę na następnej Anarchii. Pokonam tych dwóch nihilistów dysydentów i obronię swój pas. Będę mistrzem Deamusin do końca mojego lub EWF. Tak mi dopomóż Dark Avenger i wszyscy poprzednicy. Amen.

 

 

Podkład muzyczny materiału

 

Po tym druga płyta o Żubrze się skończyła. Kolejnej nie było. Nie było ciągu dalszego historii Żubra. Nie pojawiło się więcej materiałów best of. Fiodor po chwili obudził się z pewnego marazmu. Powstał i zobaczył że przy filmach spędził praktycznie całą noc. Nie wydawało mu się że jest ich tak wiele. Budził się ranek a on musiał odwieźć materiały do kina no i skończyć oglądanie gali. Po tych kilku filmach już miał swojego faworyta. Swego antybohatera pełnego skaz ale i czystych intencji. Szybko dotarł na miejsce,wszedł na sale kinową ale dziadka z jednym okiem nie było.Transmisja gali rozpoczęła się od tego samego momentu w którym zakończyła. Fiodor po walce o pas Deamusin wybiegł z sali. Wszedł do swojej podrdzewiałej taksówki,wsunął jedną z płyt z muzyką starego świata i śnił. Śnił o lepszym świecie, który miał zamiar wprowadzić przy pomocy starej dobrej strzelby.

 

 

1239281010554942849e893.jpg

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Prinse

    3

  • Grishan

    2

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Miałem nadzieję, że coś wrzucisz. Tekst jest konkretny, więc walka o Daemusin Title zapowiada się znakomicie. I o to chodzi :)

  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cóż dziękuję. Miało być wcześniej ale najpierw majówka a potem problemy z komputerem utrudniły mi wrzucenie RP. No ale najważniejsze że jest :roll:

1239281010554942849e893.jpg


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Powinniśmy założyć jakiś temat, w którym opisywalibyśmy trudności, jakim trzeba czasem stawiać czoła w trakcie pisania erpów. Podejrzewam, że byłaby to pouczająca lektura :)

  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oj to na pewno.

1239281010554942849e893.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...