Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Anarchistyczna kaczka po indiańsku


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  13
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

==============

 

EWF TV

 

==============

 

 

Jimmy był w ostatnim czasie przygnębiony. W EWF nie szło mu najlepiej. Fakt, wygrał ostatnią walkę i dostał się na Kwietniową Anarchię VII, ale to nie było to, na co liczył. Wiele czynników się na to nałożyło: brak szczęścia, lepsi przeciwnicy, kiepska pogoda, borsuk go pogryzł, a przede wszystkim własne lenistwo. Nie chciało mu się wcale trenować. Kiedyś robił to codziennie, a teraz? Maksymalnie dwa, góra trzy razy w tygodniu. Taki prawdziwy profesjonalista nie powinien tak postępować i Jimmy dobrze o tym wiedział. Poprawiał się jak mógł, trenował już cześciej, Mia na niego nie krzyczała. Dziś przyszedł dzień, w którym udzielał wywiadu Veśnie Obrenowić w specjalnym programie „Zobacz jak wrestler EWF gotuje”. Studio jest profesjonalne, urządzone zostało jak studio kuchenne z kanału Mango, gdzie można kupować różne pierdoły. Mango sponsoruje też ten program, a po programie Chickasaw będzie musiał sprzedać kilka garnków i rondli różnym naiwnym staruszkom. Nie lubił tego, ale jak biznes to biznes. Kontrakt go obowiązuje. Zaraz ktoś może wyskoczyć i spróbować spredać super-extra noże, ale nic z tego – to dopiero po programie, już nie w EWF TV, ale na antenie jakiegoś Tele Mango. Zamiast grubej aktorki śląskiej i ex-celebryty z reality show pojawiła się Vesna Obrenowić.

 

Vesna: Witam państwa w kolejnym odcinku programu „Zobacz jak wrestlerzy EWF gotują”. W poprzednim programie gościliśmy Artura Grota, który przyrządził nam proste mięso na surowo, bo on jak wiemy ceni prostotę. Wcześniej był z nami Żubr, który gotował po staropolsku, to hit naszego programu. Dzisiaj moim gościem będzie The Chickasaw, zobaczymy czy zrobi też taką furorę jak Szakal, który uczył nas jak przygotowuje się paprykarz szczeciński. Witam naszych gości.

 

Gra music i w studio pojawia się the one and only The Chickasaw. Towarzyszy mu Mia w stroju seksownej kucharki.

 

Vesna: Witaj Jimmy, witaj Mia.

 

Jimmy: Cześć Vesna.

 

Mia: Hello.

 

Vesna: Nim przejdziemy do gotowania. A właśnie, co nam dzisiaj ugotujesz?

 

Jimmy: Kaczkę po indiańsku z wodą ognistą. Tasty, delicious and nutricious!

 

Vesna: Nim przejdziemy, jak już wspomniałam, do gotowania, to może kilka słów na temat twoich ostatnich postępów na ringu EWF. Kolejna gala za nami, wygrałeś, wyjątkowo, bo przecież trzeba przyznać, że ostatnimi miesiącami nie idzie ci najlepiej. Puchar Szczęścia i Daemusin Title przeszły ci przecież koło nosa.

 

Jimmy: It’s damn true. To prawda, nie idzie mi najlepiej, ale liczę na to, że poprzednia gala była przełamaniem. Zwycięstwo to zwycięstwo, dostałem też title shot. Zbliża się Kwietniowa Anarchia, idzie kolejne przełamanie, wiosna idzie, świat budzi się do życia, a ja razem z nim. Zimowy letarg źle na mnie działał, ale obiecujem poprawę. Nadszedł czas na mnie by udowodnić wszystkim, że za wcześnie zaczęli spisywać Chickasawa na straty. Jest we mnie jeszcze indiańska siła i moc, która może odnowić oblicze EWF. Jestem tu już rok, debiutowałem na Kwietniowej Anarchii VI, największej gali ubiegłebo roku. Czas pędzi nieubłaganie i nadchodzi kolejne PPV. To koniec pewnego cyklu dla mnie, przez ten rok stałem się porządnym zawodnikiem, starałem się jak mogłem, walczyłem, pociłem się, krwawiłem, a przede wszystkim uczyłem się i zbierałem doświadczenie.

 

Vesna: O, jak ciekawie kroisz kaczkę tym nożem.

 

Jimmy: To indiański sposób. Trzeba jej po cycuszkach dawać, później smarować indiańskimi ziołami.

 

Vesna: Naprawdę.

 

Jimmy: Yeah babe.

 

Vesna: Wracając do EWF, czyli jak mówisz ostatni rok był okresem nauki i adaptacji?

 

Jimmy: Tak, to był czas wielkiej nauki, wielkiej edukacji. Poznawałem EWF dogłębnie, bez poznawania nie można tu zrobić kariery, to po prostu niemożliwe. Trzeba robić krok po kroku. Zjadłem jabłko z drzewa poznania EWF i jestem gotowy na więcej. Czas na trofea! Pucharu Szczęściarza i Daemusin Title nie wygrałem, choć miałem szansę i to nawet całkiem niezłe. Ale jak w Polsce mówią, do trzech razy sztuka i co się odwlecze to nie uciecze. Czas na pasy! Czas wspiąć się na poziom wyżej niż obecnie. Jestem gotowy, choć nie będzie to łatwe, ale odważnie rozpoczynam swój drugi rok w EWF. Jestem przekonany, że mogę tu cos osiągnąć. Nie boję się ciężkiej pracy, nie boję się walczyć, nie boję się krwi. Wiele się nauczyłem, ale wcale nie uważam by edukacja moja, my education, były już over, już zakończona. Nadchodzi Kwietniowa Anarchia VII i będzie to doskonała okazja by rozgromić moich enemies, moich wrogów.

 

Vesna: Wrogów? Ty masz wrogów?

 

Jimmy: A co? Bo uważają mnie tui za pociesznego Indianina to znaczy, że nie mogę mieć wrogów? Nie słyszałaś ilu rywali wyeliminowałem z EWF? Mia, tell her.

 

Mia: Franz, ale ten wrócił akurat, Grefor Cordial, Fergus Lumsden, Johnny Thornpike.

 

Jimmy: Każdy z nich stanął mi na drodzę, a więc był wrogiem. Taki już ich los, tak jest. Nie ma ich już z nami, co jest dobre dla biznesu. It’s true, it’s true. Nie ma jednak co ukrywać, że wymienione przez Mię osoby były słabeuszami. Żaden z nich nie zrobił kariery, żaden z nich nie nadawał się do EWF. Jeden Thornpike coś sobą prezentował, ale też podzielił los tych innych salamandr plamistych. Skoro tak dobrze idzie mi eliminowanie zawodników, to dlaczego ostatnie nie mogłem przełożyć tego na zwycięstwa ringowe?

 

Vesna: No właśnie, dlaczego?

 

Jimmy: Why, why, why, it’s a good question. Bo stałem się leniwy. Zrobił się ze mnie frajer klasy indiańskiej, ot co, oto dlaczego, that’s why. Na ostatniej gali, na ziemi Vanuatu to się trochę zmieniło. Wygrałem walkę, a dzięki uprzejmości Żubra będę mógł walczyć o EWF Daemusin Title na Kwietniowej Anarchii. Chciałbym podziękować Żubrowi, dziękuję ci! To było naprawdę sympatyczne i choć wiem, że jest w tym sporo wyrachowanej kalkulacji, to doceniam ten gest. Dzięki Żubrze, jesteś jednym z najlepszych zawodników w EWF i z pewnością stać cię na odniesienie wielu sukcesów. Jednak na PPV nie będę kretynem i słodką idiotką, będę chciał zdobyć twój pas by zapisać się w historii EWF. Odwracam moją kartę, kończę z frajerstwem. Vanuatu to był cudny kraj i moje nadzieje się spełniły, bo pokazałem tam, że jednak coś potrafię. Na Kwietniowej Anarchii VII pokażę, że nie dam sobie w indiańską kaszę dmuchać. Nie pokona mnie ani Żubr ani Artur Grot, a pas będzie mój.

 

Mia: Woooooooooooooo!

 

Jimmy: Nie teraz.

 

Mia: Sorry.

 

Jimmy: Po raz siódmy już najlepsi wrestlerzy w Polsce staną do walki na największej gali roku. Po raz drugi ja będę miał przyjemność wziąć udział w tej gali, w tym PPV. W zeszłym roku Bhutan, w tym roku Kraków. Będą walki na meczety z pewnością, tego oczekuję. Walka o Daemusin Title z Żubrem i Grotem to wielkie wyzwanie, ale mam zamiar mu sprostać i podołać. Marzyłem o tym by moja walka na Anarchii była o jakiś pas i dzięki Żubrowi moje marzenie się spełniło. Nie ukrywam, że celuję w jego zdobycie. Tak trzeba, nie można być frajerem, koniec z indiańskim frajerstwem. Mołgem wygrać ten pas już wcześniej, ale zjebałem sprawę. Moja głupota to sprawiła.

 

Mia: Don’t blame yourself Jimmy.

 

Jimmy: No, no, it’s all my fault. To ja osobiście zjebałem to. Żubr był wtedy dużo lepszy ode mnie. Po prostu mnie zmiażdżył i zasłużenie zdobył pas. Oddaję mu hołd i cześć, bo zasłużył. Teraz wracamy do tego, co było. Znów Daemusin Title, znów Żubr, a do tego Artur Grot. W pewnym momencie wydawało mi się, że Żubr już się nie rozwija, a ja wprost przeciwnie. No i okazało się, że jest odwrotnie. On się rozwija, a ja się zwijam. To Żubr zdobywa puchary i pasy, a ja jestem indiańskim pośmiewiskiem. Nie, nie, nie przesadzam. Od początku nie traktowano mnie poważnie. I dlaczego? No jestem Indianinem! No i co z tego? Indianin też potrafi walczyć… i gotować!

 

Vesna: Gotuj z nami! Robisz świetną kaczkę po indiańsku!

 

Jimmy: Przecież gotuję, no moja kaczka jest świetna. Przed naszą walką, przed PPV, muszę powiedzieć, że zazdroszczę Żubrowi. Naprawdę on ma teraz wszystko. Jest wschodzącą gwiazdą i kiedyś będzie jaśniał na firmamencie EWF. A ja? Za kilka lat nikt nie będzie już o mnie pamiętał. Niczym nie zaimponowałem, jaki taki dajmy na to Uga-Buga. Walczył przez kilka miesięcy w 2002 roku i co? Pamiętają go przez lata. Teraz wrócił i jest kochany, uwielbiany wręcz. Żeby osiągnąć taki status trzeba zaimponować, a dobrym początkiem jest wygranie jakiegoś pasa.

 

Vesna: Jakiego?

 

Jimmy: Stupid question. Jak to jakiego? Daemusin Title, bo o niego walczę na Kwietniowej Anarchii. To pas którego chcę, to pas, którego pragnę.

 

Vesna: Rozumiem.

 

Jimmy: Jeszcze raz powtórzę. Doceniam obecnego mistrzam, Żubra. Jest on wszystkim, czy ja nie jestem. Jest młody, jak ja. Debiutował w EWF przed rokiem, znów podobnie jak ja. Przez ten rok szło mu różnie. W jego karierze to w sumie podobne do mnie, bo to tak jak u mnie. Na tym podobieństwa się kończą, bo on jest obecnie moim przeciwieństwem. Zdobywa pasy i trofea. A ja co? Nawet Artur Grot jest większym faworytem ode mnie by sięgnąć o ten pas. Nikt mnie nie docenia. Ja nic nie znaczę, a Żubr zapisał się już w historii EWF i nikt go z niej nie wymaże. Ja natomiast nie mam nic. Nic poza ambicją. Chcę więc walczyć przeciwko moim wrogom dzielnie, chcę poznać tajemnice ich sukcesów. Zrobię to, poznam ich i od razu zdobędę pas. Zostanę Daemusin Champem! Tym razem nie zawiodę!

 

Mia: Nie zawiedziesz!

 

Jimmy: Myślę, że przyszedł wreszcie czas na zwycięstwa! Tak myślę!

 

Mia: Wooooooooo!

 

Vesna: Dlaczego?

 

Mia: Bo woooooooooo!

 

Vesna: Miałam na myśli, dlaczego właśnie tak uważasz?

 

Jimmy: Żubr, o czym już wspomniałem jest w moim zasięgu, podobnie jak Grot. Są lepsi obecnie, to prawda, ale różnice między nami nie są takie drastyczne. Potrafię je zniwelować. Moi rywale wygrywają walki, są w formie i zdobywają trofea. Ale ja idę na przełamanie, rozpocząłem to już w Vanuatu i będę kontynuował w Krakowie. Rozpoczynam nowy etap w swojej karierze. Nie sądzę by taki Vaclav, który jest świetnym wrestlerem, trochę chamem, ale wzoruję się na nim wrestlingowo, ale nie sądzę by on był zainteresowany Daemusin Title. Nikt nie jest poza mną, Żubrem i Grotem. Tylko my się liczymy i ta walka będzie ucieleśnieniem naszych ambicji. Zwycięzca będzie jeden, EWF Daemusin Champion będzie jeden.

 

Vesna: Kto nim będzie?

 

Jimmy: Ja.

 

Vesna: Świetną kaczkę zrobiłeś.

 

Jimmy: Dziękuję, ona była przyrządzona po indiańsku.

 

 

==============

 

Wiślica

 

==============

 

 

Kwietniowa Anarchia VII zbliża się wielkimi krokami. Już za kilka dni, już za momencik, już za minutkę. Minutkę może nie, ale kilkadziesiąt godzin tak. Na rynku w Wiślicy wielkie poruszenie. The Chickasaw będzie przemawiał do mieszkańców miasteczka. Ustawiono mu podwyższenie by wszyscy go widzieli. Dano mu mikrofon by wszyscy go słyszeli.

 

Jimmy: Wooooooooooooooooo!!

 

Wiślica: Woooooooooooooo!!

 

Jimmy: Mieszkańcy Wiślicy, czy jesteście ze mną?

 

Wiślica: Tak! Tak! Tak!

 

Jimmy: Kwietniowa Anarchia VII już niedługo. Czy pojedzie do Krakowa delegacja by mnie wspierać?

 

Wiślica: Tak! Tak! Tak! Pojedzie delegacja!

 

Jimmy: Przejdę do rzeczy. Los bywa łaskawy, tak można powiedzieć. Los bywa sprzyjający, tak też mogę powiedzieć. Rok temu, na Kwietniowej Anarchii VI, debiutowałem się. Moja przygoda rozpoczęła się od walki w Pucharze Szczęściarza, którego rzecz jasna nie wygrałem. Wygrał SeBa, ale gdzie jest on dziś? Nadal walczy o Puchar Szczęściarza. A ja? Zaliczyłem progres, choć było ciężko. Będę brał udział w triple threat matchu o EWF Daemusin Title. Złośliwi mogą się śmiać, bo co to za progres? Co to za awans! Ten pas nie znaczy przecież zbyt wiele i właściwie to nie bardzo wiadomo z nim obecnie zrobić. Dla mnie jednak, dla małego Indianina, jest to sprawa wielkiej wagi. Nikt nie ma prawa odbierać mi tej radości i tego szczęścia. Nikt w EWF, nikt w polskim wrestlingu, nikt na świecie. Staję przed wami jaki jestem, moi drodzy rodacy z Wiślicy. Staję nieomal nagi. Bez głupiego pióropusza, którego i tak przecież nie nosze i nie nosiłem, bez tomahowków, bez wody ognistej, bez mokasynów, bez fikuśnego wdzianka i własnego mustanga. Jak już mówiłem, stoją przed wami nagi, bo chcę pokazać, że jako człowiek jestem wolny i gotowy. Jako wrestler jestem gotowy by uczynić całą Wiślicę dumną!

 

Wiślica: Hura!

 

Jimmy: Jestem gotowy by stanąć na wysokości zadania i wygrać walkę i tym samym Daemusin Title. Kwietniowa Anarchia VII to wielka sprawa. Kwietniowa Anarchia VII to odpowiedzialność i obowiązek, które z radością podejmuje. Żubr i Artur Grot to wymagający rywale, ale wydaję mi się, że wszyscy znajdujemy się na mniej więcej równym poziomie. Dlatego ta walka zapowiada się tak ciekawie, bo w gruncie rzeczy będzie ona wyrównana. Czy jest tu faworyt? Żubr jest Daemusin Champem, więc może on? Startowaliśmy razem, mniej więcej rok temu, często o tym mówie, ale to ważne. Żubr szukał swojej drogi, jego poród trwał miesiącami, ale w końcu udało mu się. Znalazł swą żubrzą tożsamość, pokonał swojego głównego wroga MN Ratera, postawił na patriotyzm, zbudował prawdziwie narodową wizję wrestlingu. Tak narodową, że aż mi przykro. Z Żubra bije wręcz miłość do Polski. A ja? Co ze mną? Co zrobiłem dla swojej indiańskości? Nic, albo prawie nic. Zazdroszczę Żubrowi tej polskości. Dla narodowego wrestlingu polskiego Żubr staje się zawodnikiem-instytucja. Jest jak Roman Dmowski w lśniących gaciach i nasmarowany oliwą. Walcząc z nim czuje się jakbym walczył z samym Dmowskim, a jak nie z nim to chociaż z Leszkiem Bublem lub Ziemkiewiczem. Taka to walka będzie, taka to Kwietniowa Anarchia Będzie. To wyzwanie, to wielkie wyzwanie. Przy całym moim szacunku dla Żubra, trzeba postawić sobie sprawę jasno – pokonam go.

 

Wiślica: Tak! Tak! Tak!

 

Jimmy: Podobnie będzie z Arturem Grotem. To imponujący debiutant, świetny zawodnik, ale on też jest do pokonania. Nie jest on przeszkodą w postaci Franko czy Vaclava. Zarówno on jak i Żubr są porządnymi zawodnikami, ale ja przecież też! Przecież to dyspozycja dnia zadecydowała, że Żubr jest Daemusin Champem, a nie ja. To nie tylko moje frajerstwo, nie tylko. Koniec z frajerstwem, czas na sukcesy! Czas na pasy! Słyszycie Grot i Żubr? Doceńcie tego Indianina, bo on idzie po was! On idzie po pas! Trzech ich pokonać, trzeba zdobyć pas. W EWF chodzi przecież nie o to by „chcieć” czy „móc”, lecz zawsze o to cholerne wygrywanie walk, a jeszcze lepiej wygrywanie pasów. Taka okazja jak na Kwietniowej Anarchii VII może mi się jeszcze długo nie przytrafić. To jak promocja w burdelu u najlepszej i najładniejszej dziwki. W tej walce musze pokazać wszystkie moje główne atuty. Żubr jest wielki, Grot także niezły, ja jestem mały. Żubr jest molochem, Grot jest imponujący, ja jestem skoczny. Żubr to bestia, ale powolna bestia, Grot jest tu nowy, jeszcze musi się trochę podszkolić i douczyć jak to tu w EWF wygląda, a ja jestem sprytny. Jeżeli odpowiednio to rozegram, to ten pas będzie mój. To Triple Threat match, a ja w sumie w tej walce jestem przez uprzejmość Żubra. Już mu dziękowałem, to dobry człowiek i szczery patriota. Co do szczerości Grota mam pewne wątpliwości, to chyba drań. Postaram się wykorzystać moją szansę w 100%! Plan Żubra nie przejdzie. Plan Grota też nie przejdzie. Będę taki ruchliwy, taki szybki, będę skakał tu i tam, to będzie prawdziwe lucha, nie dadzą chłopaki rady, nie uda im się mnie powstrzymać. Będę tu, będę tam, będę pomiędzy nimi, a wszystko będzie pomiędzy mną a nimi, wszystko to będzie się działo z szybkością indiańskiej strzały. Będę dla nich po prostu za szybki, nikt w tej walce nie będzie się przyglądał. Będziemy walczyć całą trójką. Przyglądanie nie leży w mojej naturze, nie jestem pasywny, ja muszę być aktywny. Nie chodzi tu tylko jednak o szybkość, ja nie zapomnę o strategii, jeśli z Grotem chcecie się wykończyć, to droga wolna, ale pas będzie mój. Nie będę wam przeszkadzał, ale pas będzie mój. Wykończcie się! Nie chcę przy tym przychodzić na gotowe, chce skopać wasze tyłki, chcę udowodnić, że zasługuję na ten pas. Chcę zostać EWF Daemusin Champem, a żeby się to stało, to nie mogę być tchórzem, nie mogę być leniem, muszę ciężko pracować. Znajdę w sobie ducha przodków, znajdę ich siłę i ich moc. Będę nowym Daemusin Champem! Kwietniowa Anarchia VII będzie moja!

 

Mia: Woooooooooooooooooooo!!!

 

Jimmy: Woooooooooooooooooooo!!!

 

Wiślica: Wooooooooooooooooooo!!

 

Jimmy: Kwietniowa Anarchia VII będzie moja!

 

 

 

 

 

 

==============

 

Koniec

 

==============

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    1

  • Grishan

    1

  • Prinse

    1

  • PerfectPunk

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wooooooo!!!!

 

Nigdy nie ukrywałem, że lubię Twoje teksty. Cieszę się, że wróciłeś do erpowania, choćby dlatego że Franko wróżył kiedyś Chickasawowi karierę - i to akurat wtedy, kiedy ten zaliczył spadek formy :P Co do tego konkretnego tekstu, to zdarzały Ci się lepsze/zabawniejsze dokonania, ale i tak nie masz się czego wstydzić. Poniżej pewnego poziomu nie zszedłeś i przeciwnicy będą musieli się napocić, żeby przeskoczyć postawioną przez Ciebie poprzeczkę. Czego im w sumie życzę, bo lubię czytać dobre erpy ;) Proszę jednak nie posądzać mnie o stronniczość - po prostu niech wygra najlepszy z Waszej zacnej trójki ;)


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Lubie czytać takie rpy, mają one w sobie pozytywnego kopa!

6886753384ab4cd8908084.jpg


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo przyjemny,schludny RP i bardzo cieszę się że wróciłeś do EWF.

1239281010554942849e893.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...