Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV Night of Champions 2014-dyskusja,zapowiedź,spoilery


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A Załacki to ja :D Tylko nazywam się Zawadzki, ale give the man credit, starał się jak mógł przeczytać to nazwisko.

Wszystkie PPV WWE na żywo - $9.99

Kilka tysięcy godzin archiwalnych materiałów - $9.99

Usłyszeć, jak Jerry Lawler próbuje przeczytać twoje nazwisko na żywo na PPV NoC - bezcenne!

187956670454078732cb4b8.jpg

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    7

  • DashingNoMore

    7

  • yahoomlody

    5

  • Raven69

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pre Show: Mimo aż godzinnego preshow, nie dostaliśmy żadnej walki, a zapowiadany Pep Show był bardzo krótki i tak naprawdę nic nie wniósł. Sam nie wiem po co się to odbyło. Chyba tylko by przypomnieć ludziom o Christianie.

 

TT Titles: Przyzwoita walka, choć mogła być lepsza, zwłaszcza od strony Dustów, którzy po heel turnie mają trochę mniej efektowny move set. Zgodnie z przewidywaniami Goldust i Stardust wychodzą z pasami. Cieszę się z tego powodu, bo byłem fanem braci Rhodes, a w aktualnym gimmicku także ich kupuję.

PS: Malowanie Goldusta w tej walce było mega kozackie.

 

Sheamus vs Cesaro: O dziwo bardzo fajna walka. Bałem się trochę o nią, bo nie było tu żadnej historii, a ringowo też nie spodziewałem się fajerwerków (oczywiście przez Sheamusa). Okazało się, że się myliłem bo walka była bardzo wyrównana i obaj panowie pokazali się z dobrej strony.

 

Miz vs Dolph: walka krótka, ale obfitująca w różne wydarzenia, bo mieliśmy pseudo-celebrytów, mieliśmy walkę dublerów ;P, no i na koniec wygraną po interwencji jednego z nich. Wynik bardzo mnie zaskoczył, bo Dolph całkiem niedawno zdobył ten pas i to właśnie od Miza. Ciekaw jestem, czy dalej będą chcieli to jakoś kontynuować. Zakończenie walki tak by wskazywało. Nie mam taż nic przeciwko temu. Ich feud jest fajny i mogę go oglądać. Jedynie szkoda mi tego, że to Dolph nie jest z pasem ;P

 

Rusev vs Henry: płaczący Henry podczas hymnu to już przesada :D Dajcie se siana WWE i kończcie już tą szopkę z waleczną Ameryką (która jak widać co galę dostaje wpierdol :D). Była to najgorsza walka tej gali, ale też nie spodziewałem się fajerwerków. Pytanie kto następny i ile jeszcze będą to wałkować? Ja już mam powoli dość. Dajcie Rusevowi w końcu coś innego.

 

Segment Rollinsa nie był niczym zaskakującym. Przebiegał dokładnie tak jak można to było przewidzieć przed galą. Dobrze też, że nie doszło w końcu do walki Rollinsa i Ambrose'a (a na to mogło wskazywać wstępne ogłoszenie Open Challange'u). Spokojnie zostawcie to na HiaC PPV i oczywiście na walkę w klatce.

 

Orton vs Y2J: Zaskakująco dobra walka. Powoli się rozkręcała, ale potem dostaliśmy niezłe tempo, wiele zmian przewag i emocjonujący koniec. Brawa dla obu panów, bo dali z siebie wszystko, a też łatwo nie mieli, bo historii walka ta nie miała praktycznie wcale.

 

Divas Title: Duże zaskoczenie na plus. Panie z głównego rosteru chyba pozazdrościły poziomu walk kobiet z NXT i naprawdę bardzo się postarały. Bardzo dobra walka. Zaskoczyła mnie wygrana AJ, na który kompletnie nie stawiałem, bo podobnie jak u Zigglera, Paige całkiem niedawno zdobyła pas. Nie wiem po co to nabijanie rekordów. Mam jednak nadzieję, że rywalizacja AJ i Paige nasili się jeszcze bardziej. A Bellaski niech trzymają się od tego z daleka. Najlepiej niech w ogóle trzymają się z daleka od TV (co chyba będzie miało miejsce, bo widać, ze spuszczają trochę z tonu w feudzie siostrzyczek).

 

Lesnar vs Cena: W porównaniu z ich walką na SS tastała się bardziej wyrównana i trochę więcej do powiedzenia miał w niej Jasiu. Chociaż jeśli mam być szczery spodziewałem się większej dominacji Johna. Myślałem, że mocniej go zabookują, a tutaj to ciągle Lesnar przeważał, a Cena miał chwilowe zrywy. Oczywiście na końcu nastąpił ten największy zryw i cała seria AA i STF.

Walkę przerywa Rollins i jest to dziwne. Wprawdzie WWE może się z tego wybronić jeśli odpowiednio przedstawią to na RAW. Opcji jest całkiem sporo i mogą to wytłumaczyć na wiele sposobów. Od interwencji Authority które nie chciało dopuścić do wygranej Ceny, przez indywidualną decyzję Rollinsa (tutaj z kolei mogą zacząć oddalać go od Authority).

Ciekaw jestem też co z Lesnarem. Nowy rywal? Raczej wątpię. Bardziej widzę tu ostatnią walkę z Jasiem na Hell in a Cell. No, ale w tym wypadku co z Rollinsem? Jakąś walkę z Ceną, albo nawet Lesnarem muszą mu dać. Zostawienie tego będzie najgorszą decyzją, bo wtedy interwencję Setha trzebaby nazwać totalnie debilną i niezrozumiałą.

 

Może i pod względem historii i storylinów gala nie urywała dupy. Obroniła się jednak poziomem ringowym. Tylko jedną walkę oceniam tu słabo pod tym względem. Resztę jak na standardy WWE oglądało mi się bardzo przyjemnie.

 

[ Dodano: 2014-09-23, 00:35 ]

No i zapomniałbym. Wydarzeniem walki Ortona z Jericho było wspomnienie o naszym rodaku :D

Brawo i graty Raven69 :D


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Tag Team Championship - dupy to może i nie urywało, ale jak na WWE to było przyzwoicie. Walka miała swoje momenty i niezłą, dramatyczną końcówkę. Cieszy czyste zakończenie, tym bardziej, że Pylaści mieli na arenie sporo fanów. Co najlepsze, stary Runnels bardzo często wypadał w ringu lepiej niż młody Cody. Facet bez picu przeżywa drugą młodość.

Co do zwycięzców, to jednak szkoda że pasów nie przejęli wcześniej Wyatts'si, bo Dustin i Cody mieli już swoje 5 minut ze Złotem Dwójek.

 

2. U.S. Chmpionship - kolejna przeciętna walka (sztampowy booking, gdzie każdy miał swoje dłuższe chwile dominacji), z kapitalną końcówką, gdzie sypnęli near fall'ami jak z rękawa. Ładnie rozpisali Cesaro, który postawił mocno wypromowanemu Rudiemu, solidne warunki i napsuł mu zdrowo krwi.

Z jednej strony smuci to, że Czesiek nie targnął Srebra (choć pewnie za wiele i tak by mu to nie dało), ale z drugiej - Blade nadal będzie odseparowany od main eventów, co wiele osób ucieszy (obecnie - idealny przeciwnik dla Ruseva, o ile Vince nie zechce go tak szybko rozbić o Jaśka).

Karny kutas dla obu Panów za mało dyskretne porozumiewanie się podczas walki. Momentami było to baardzo rażące, zwłaszcza że to nie jacyś nowicjusze w tym biznesie.

 

3. IC Championship - walka sporo słabsza od tej, którą Panowie zmontowali na Summer Slam, ale jak Ziggi dochodził do głosu, to oglądało się to świetnie. Patrząc na to, oraz na reakcje jakie wywołuje u fanów, aż szkoda że nic wielkiego u Vince'a nie osiągnie :(

Bez sensu było to dawanie pasa na miesiąc Adolphowi. Po co? Żeby zaskoczyć fanów i podbić Mizowi statystyki? bez sensu...

Czy tylko mi ta dwójka penerów, których zaprosili do komentowania walki, wyglądała jak kiepskie fake'i Jericho i Slatera? :D Poza tym nie trawię jak tego typu celebryckie patałachy ośmieszają wrestlerów, nawet takie komediowe postacie jak Sandowa.

 

P.S. Sandow i Miz w tych czarnych płaszczykach, wyglądali jakby spierdolili z planu filmowego do kolejnej części Matrixa :D

 

4. Rusev vs. Henry - fatalna walka, która ciągnęła się niczym wóz z węglem. Dwa razy mi na niej poleciała głowa i musiałem cofać. Nic ciekawego. Ruse(k)v zrobił co miał zrobić, a Henryk gładziutko jobnął. Pojedynek bez historii.

 

5. Jericho vs. Orton - nie porwała mnie ta walka. Wolne tempo, sztampowe rozpisanie (teraz ja dominuję, a za chwilę ty podominujesz. później - zmiana), oraz zgrane zakończenie (RKO w locie), powodowały że dość ciężko mi się to oglądało.

Jericho nie został na tyle zniszczony przez Randala, by wytłumaczyć markom jego nieobecność, kiedy Chris wyruszy koncertować z Fozzy i ponownie zniknie z WWE Universe.

 

6. Divas Championship - dobra walka jak na kobitki z McMahonlandii. Cały czas się coś działo, było szybko i efektownie, a AJ poprowadziła to tak ładnie, tak że nawet Bellaska Z Cyckami nie zamulała i wypadła całkiem przyzwoicie.

Pas wraca do Pchełki... Niby dobrze, bo nadal w WWE nie ma dla niej za bardzo konkurencji, ale z drugiej strony wkurwia mnie takie dawanie tytułu dla Paige, typowo z dupy, byle tylko obie sobie nabiły statystki (coś jak Miz i Ziggler).

Smutne jest to, że stosunkowo jest to chyba najlepsza walka do tej pory na tym PPV... Shame on you, Vinnie!

 

7. Lesnar vs. Cena - i tak właśnie powinni to bookować na Summer Slam, a nie dawać nudny, gówniany squash. W końcu Jasiek miał tu coś do powiedzenia i - pomimo ogólnej dominacji koksa - od razu zrobiło się ciekawiej. Mocno rozpisana końcówka, bo Brock wychodził ze wszystkiego co miał Jachu w arsenale (kilkakrotne FU, oraz dłuuugie STFU), a bohater sruli nie mógł go skończyć, co jeszcze mocniej promowało Brocka na ubermansch'a.

Idiotyczna interwencja Rollinsa (byle tylko Cena nie musiał znowu jobnąć), który nie wiadomo na chuj tam przylazł, skoro sam nie był do końca przekonany czy realizować walizkę MITB :roll:

Solidny, ciekawie rozpisany main event, ale Lesnarowi powinni jednak zaaplikować kilka lekcji aktorstwa, bo będąc w STFU sprzedawał to z taką miną "cierpienia", jakby się właśnie zastanawiał, czy czasem Sable nie rżnie się teraz z czyścicielem basenów, a nie umierał z bólu w subie.

 

Reasumując - mocno przeciętne PPV od Vince'a. Poza main eventem i walką babek, cała reszta tonęła w oparach przeciętności. Przyznam szczerze, że zmuliło mnie to kilka razy, przez co musiałem robić cofkę na odtwarzaczu. Zmiany posiadaczy pasów też jakoś nie powaliły mnie pod katem rozsądku takich decyzji. Poza tym, mocno wkurwiająca była ta wszechobecna, nachalna reklama Mountain Dew. Ja rozumiem, że sponsorowi trzeba pałkę zrobić, ale hej - nie róbcie tego od razu z połykiem. Zostawcie coś na drugą randkę. Moja ocena: 2+/6

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pip Szoł

Powoli zaczynam się bać że Christian dozna kontuzja podczas wejścia. Gość przez wieczne przerwy spływa po mnie jak woda po kaczce.

Segment był tak biedny że szkoda gadać. Zaczęli od gadania pierdół i w sumie nic wielkiego niepowiedzieli. Christian nie był tam potrzebny. Jedyne co zwróciło moja uwagę to podkreślenie przez Ortona że Christian nie będzie mógł walczyć. To na bank nie było przypadkowe.

 

1. The Usos vs Goldust & Stardust

Myślałem że Goldust już mnie nie zaskoczy swoim makijażem, a tu proszę. Każdy kolejny wizerunek Dusty'ego jest coraz lepszy. Pojedynek był solidny ale bez szaleństw. Dobrze że dostaliśmy nowych mistrzów. Usosi trzymali złota już dość długo, więc zmiana się przyda, tym bardziej że Stardust to według mnie nadal świeży projekt (choć zadebiutował już kawał czasu temu). Feud drużyn potrwa jeszcze trochę. Obstawiam że nawet w okolicach TLC. Na HiAC będzie rewanż, a na Survivor Series zapewne wepchają ich do 5 vs 5. Btw.Usosi powinni schudnąć, bo już ledwo wyskakują z ringu (jakiś czas temu bez problemu potrafili przeskoczyć trzecią linę, a teraz mają mały problem).

 

2. Cesaro vs Sheamus

Dopiero druga walka i już jestem pewny że walka o pas US będzie walką gali. Nie pamiętam już walki z Payback ale obie łączy jedno, bardzo wysoki poziom i kiepskie końcówki. Wtedy dali Small Package po Swingu, teraz Brogue Kick z dupy. Liczę na więcej pojedynków między tymi panami. Czuć chemię, w dodatku ich style idealnie się mieszają. Cieszy fakt że WWE pozwala Cesaro na wykonywanie naprawdę rzadko spotykanych akcji będąc heelem. Chyba nie ma drugiego takiego zawodnika jak Szwajcar.

 

3. The Miz vs Dolph Ziggler

Postać Sandowa mnie rozwala. Wejściówka jest niezwykle zabawna jak Sandow to taka kopia Miza z sekundowym opóźnieniem. Za to R-Truth nie wywołuje u mnie żadnych emocji (choć trochę przypomina Orlando Jordana). Panowie muzycy to był bullshit. Sorry ale kompletnie nie kupiłem ich ataku na Sandowa. Rozumiem że celebryci w WWE rządzą się swoimi prawami ale oni we dwóch pewnie ważyli nie wiele mniej od Damiena. Jednak mniejsza z tym. WWE kolejny raz pokazało brak logiki, bo odebranie pasa Mizowi na Summer Slam tylko po to żeby odzyskał go na NOC to debilizm. Obecnie Miz nie ma takiego momentum jak wtedy. Fakt że feud będzie kontynuowany raczej mnie smuci. Walka na NOC była taka sobie.

 

Ambrose jest k*rwa genialny. Bardzo brakowało mi tych ataków. Nawet ten pokraczny skok na ochroniarzy miał swój urok. Fedka dobrze rozegrała powrót (taksówka to było zdecydowanie lepsze wyjście od zwykłego theme songu).

 

4. Rusev vs Mark Henry

Nudzą mnie już te feudy. Big E nagle stał się wielkim patriotą i to samo robią teraz z Markiem. Przy Swaggerze miało to sens ale to już wałkowanie tego samego. W dodatku hymn przy Marku to była żenada. Sorry ale nie wiem kto to rozpisywał. Niech Vince sprowadzi sobie Kurta, w końcu i tak kontrakt mu się kończy ale ja już nie potrafię wytrzymać. No ja pie*dolę wielki czarny potwór płacze przy hymnie. Czuję zażenowanie. Dobrze że przynajmniej Lana dostała bardzo pasującą spódniczkę z jakże miłym rozcięciem na udzie :) Nie ma co się oszukiwać. Walka była gówniana. Marek Heniek powinien już dać sobie spokój.

 

5. Chris Jericho vs Randy Orton

Dobre starcie o którym jutro nie będę pamiętał. Mam problem z walkami Jericho. Każda stoi na przyzwoitym poziomie ale są jakieś takie nijakie. Ciekawi mnie co teraz będzie z Ortonem, bo nie wierzę w opcję Lesnar. Jeszcze kończąc to trzeba przyznać że tak przewidywalnego finiszu dawno nie było. Byłem pewien że pójdzie RKO z lotu.

 

6. Paige vs AJ Lee vs Nikki Bella

Serio? Znowu AJ zdobywa pas? Z jednej strony fajnie, ponieważ jest to zdecydowanie najlepsza diva w rosterze ale do wuja pana ile można wymieniać pas między Brytyjką i Punkówną?

 

7. John Cena vs Brock Lesnar

A później dziwią się że ludzie są niezadowoleni. Dali dupy na całej linii tym bookingiem. Niby jest to pretekst do kolejnej walki Lesnara z Ceną ale niech tego tak nie ciągną. Lesnar jadący Jaśka po 4 AA albo uwalający walizkę Rollinsa to opcje które zrobiłyby z byłego mistrza UFC jeszcze większą bestię (choć to już chyba niemożliwe).

 

Ogólnie Night Of Champions było takie sobie. Kilka dziwnych decyzji i słabe końcówki. 4/10.

 

Top 3:

1. Cesaro vs Sheamus

2. The Usos vs Goldust & Stardust

3. Chris Jericho vs Randy Orton

NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Tak czytam sobie teraz opinie… Serio myśleliście, że Rollins usiłujący cash’ować neseserek przejąłby pas od Brocka? :shock: Ja pierwszą myśl miałem taką: „ocalili Jacha przed jobowaniem (i dali mu wygrać przez DQ), to Lesnarowi na osłodę zostawią zniwelowanie wykorzystania walizy MITB i zaraz Seth skończy w F5 lub Kimurze”.

Rollins przy obecnym wypromowaniu i trwającym feudzie z Ambrożym, miałby takie szanse na pociśnięcie Brocka z pasa (nawet gdyby ten właśnie przed chwilą został pierdolnięty przez kulę do burzenia budynków), jak Vince McMahon na miejsce w HoF TNA.

 

Swoją drogą Rollins strzelił całkiem niezłe promo przed „walką” z Reignsem (a niektórzy mówili, że to majkowy nieudacznik…). Tekst: „Życie bywa zabawne i pełne niespodzianek. Jednego dnia jesteś na szczycie i jesteś królem świata, a następnego… jesteś Romanem Reigns” :D – rozwalił mnie po całości.

Przypomniało mi się od razu kapitalne promo Rocka przed walką z Hoganem (lecę z głowy, ale sens zachowany): „Hulk Hogan vs. The Rock… Największe starcie dekady. Po jednej stronie – absolutna legenda wrestlingu, najbardziej znane nazwisko w Biznesie, człowiek-instytucja, wzór do naśladowania dla młodzieży, najbardziej dominujący i cieszący się popularnością fanów wrestler świata, a po drugiej stronie… Hulk Hogan” :D .

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak czytam sobie teraz opinie… Serio myśleliście, że Rollins usiłujący cash’ować neseserek przejąłby pas od Brocka? :shock: Ja pierwszą myśl miałem taką: „ocalili Jacha przed jobowaniem (i dali mu wygrać przez DQ), to Lesnarowi na osłodę zostawią zniwelowanie wykorzystania walizy MITB i zaraz Seth skończy w F5 lub Kimurze”

Bo my chyba po prostu nie chcemy żeby Rollins tracił walizkę :D(chyba że dla Ambrose'a ale ja akurat do tej grupy się nie zaliczam). Fakt, z obecną promocją to gość był w tym main evencie płotką ale jak wszedł i wykonał Curb Stomp Lesnarowi, to przynajmniej u mnie coś się ruszyło. Oczywiście, ze względu na różnice w promocji pomyślałem że trwa to za długo, że Lesnar się zerwie i wykona F-5... dałem się jednak w to wciągnąć. A cash in tak naprawdę się nie wydarzył, więc można też pomyśleć co by było gdyby się wydarzył i co by było gdyby się udał. Moim zdaniem byłby to jeden z najlepszych cash in'ów w historii, ze względu na zaskoczenie i to kto został pojechany. Reakcja z resztą też była niczego sobie. Stąd to co napisałem w swoim poście :D.


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Bo my chyba po prostu nie chcemy żeby Rollins tracił walizkę :D

 

Nikt nie chce :wink: Jednak nie dla psa kiełbasa. Lesnara nie wypromowali tak jebitnie, by podłożyć go komuś takiemu jak Rollins (przy całej mojej sympatii do niego), ale komuś kto z miejsca wskoczy na orbitę pushu Jaśka BezCennego i będzie uderzał w kierunku bycia "twarzą fedki", a na chwilę obecną poza Reigns'em nikt nie jest nawet o lata świetlne bliski takiego kredytu zaufania u Papy Vince'a.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Swoją drogą Rollins strzelił całkiem niezłe promo przed „walką” z Reignsem (a niektórzy mówili, że to majkowy nieudacznik…). Tekst: „Życie bywa zabawne i pełne niespodzianek. Jednego dnia jesteś na szczycie i jesteś królem świata, a następnego… jesteś Romanem Reigns” :D – rozwalił mnie po całości.

Przypomniało mi się od razu kapitalne promo Rocka przed walką z Hoganem (lecę z głowy, ale sens zachowany): „Hulk Hogan vs. The Rock… Największe starcie dekady. Po jednej stronie – absolutna legenda wrestlingu, najbardziej znane nazwisko w Biznesie, człowiek-instytucja, wzór do naśladowania dla młodzieży, najbardziej dominujący i cieszący się popularnością fanów wrestler świata, a po drugiej stronie… Hulk Hogan” :D .

 

Ostatnio ten motyw wykorzystał też w promie Tyson Kidd przed NXT Takeover. Też wyszło fajnie.

 

Dla mnie akurat cach-in Rollinsa na Lesnarze nie musiałby być aż tak niewiarygodny. Byłoby to podobnie jak z Miz'em. Mistrz kompletnie nie wypromowany i z dupy, ale zdobył jakieś zainteresowanie publiki i zaliczył main event WM'ki.

Problem tu byłby taki, że Lesnar miałby przecież rematch. I jedyny sposób, żeby Rollins nie stracił tego mistrzostwa to byłby jakiś DQ przez interwencję Jasia lub Ambrose'a. Lesnar mógłby nawet po wszystkim pozamiatać obydwu, ale pasa by nie odzyskał. Rollins byłby też idealnym kandydatem do feudu z powracającym Danielem Bryan'em, który zwakował pas, więc chyba może liczyć na title shot'a po powrocie.

Lesnar jest tak wypromowany, że obecnie to on promuje pas, a nie odwrotnie.

No ale póki co fantasy booking off.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Dla mnie akurat cach-in Rollinsa na Lesnarze nie musiałby być aż tak niewiarygodny. Byłoby to podobnie jak z Miz'em. Mistrz kompletnie nie wypromowany i z dupy, ale zdobył jakieś zainteresowanie publiki i zaliczył main event WM'ki.

 

Ale tu chodzi głównie o zmarnowanie potencjału takiego jobu mega-wypromowanego Brocka dla Setha, bo - nie czarujmy się - Vinnie z niego twarzy fedki nie zrobi, a więc szkoda na Rollinsa potencjału promującego, jakiemu równa się obecne pokonanie Lesnara.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ok, teraz rozumiem, o co Ci chodzi.

Pytanie, komu podłożyć Lesnara?

1. Ceny promować nie trzeba, bo Cena to i tak czołówka, a już raczej bliżej mu niż dalej do końca kariery.

2. Seth Rollins. Tu się zgadzam, że Seth przy swoich gabarytach musiałby być shawn'em Michaelsem albo Chrisem Jericho na mikrofonie, żeby to miało sens.

3. Roman Reigns. Wygląda dobrze. W ringu jest średniakiem, na mikrofonie też, no ale Vince go kocha. Co zrobić? Pewnie padnie na niego.

4. Ambrose? Tylko jeśli zaostrzą program i pozwolą być tweenerowi główną twarzą fedki.

 

Generalnie można by to wykombinować tak, że Lesnar nic nie straci. Przecież gdyby w niedzielę Seth wykorzystał walizkę i zdobył złoto, to nikt przy zdrowych zmysłach nie powiedziałby, że Seth pokonał Lesnara, bo w końcu Lesnar był po dwóch AA i STF. A w rewanżu wbija Cena, Lesnar wygrywa przez DQ. Panowie dalej prowadzą program na zasadzie: "It's not for belt anymore. Now, It's personal.". A Rollins lata z pasem, ale wciąż traktowany jest jak fuksiarz.

Po jakimś czasie Brock odzyskuje pas squashując Rollinsa, a pas traci dopiero po czystej walce, choćby i z Romanem na WM'ce. Tak naprawdę na Lesnarze zostaje wypromowany Roman.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Generalnie można by to wykombinować tak, że Lesnar nic nie straci. Przecież gdyby w niedzielę Seth wykorzystał walizkę i zdobył złoto, to nikt przy zdrowych zmysłach nie powiedziałby, że Seth pokonał Lesnara, bo w końcu Lesnar był po dwóch AA i STF. A w rewanżu wbija Cena, Lesnar wygrywa przez DQ. Panowie dalej prowadzą program na zasadzie: "It's not for belt anymore. Now, It's personal.". A Rollins lata z pasem, ale wciąż traktowany jest jak fuksiarz.

Po jakimś czasie Brock odzyskuje pas squashując Rollinsa, a pas traci dopiero po czystej walce, choćby i z Romanem na WM'ce. Tak naprawdę na Lesnarze zostaje wypromowany Roman.

 

Wiesz, teoretycznie taki pomysł nie wygląda źle i mogłoby to przejść, ale jeżeli Vince chce faktycznie namaścić następcę Ceny, to po przerwaniu streaku Takera i zesquashowaniu Jaśka – nie powinien osłabiać wypromowania Lesnara nawet czymś takim jak „fartowne skrojenie z pasa przez Seth’a” (jasne, że nie byłoby to jakieś miażdżące osłabienie, ale jednak jakiś niesmak by tu pozostał). Niby wszyscy wiedzieliby, że to fuks Rollinsa itd., ale porażka jest porażka i to nie byłaby już ta „Bestia nie do powstrzymania” jak przed zrealizowaniem kontraktu MITB przez Seth’a. Przez analogię – lepiej puknąć dziewicę niż laskę która tylko raz wcześniej się z kimś bzyknęła. Fizycznie – niemal bez różnicy, ale cała „otoczka psychologiczna” – bez porównania :D

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nigdy nie byłem fanem dziewic, ale rozumiem co masz na myśli. W sumie też zawsze wolałem drugie reigny z pasem, bo później o wiele wyraźniej pamięta się zmianę pasa.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nigdy nie byłem fanem dziewic, ale rozumiem co masz na myśli.

 

Ja też nie (a nawet wręcz przeciwnie), ale chodziło mi o to, by analogia była dość wyrazista :wink:

 

W sumie też zawsze wolałem drugie reigny z pasem, bo później o wiele wyraźniej pamięta się zmianę pasa.

 

Dokładnie o to się wszystko rozbija.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
    • Grok
      AJ Styles uważa, że WrestleMania WWE straciła nieco swojego prestiżu na przestrzeni lat. Podczas sesji Q&A na podcaście WWE’s Raw Recap zapytano Stylesa, dlaczego zdecydował się na emeryturę na Royal Rumble, zamiast zaczekać kilka miesięcy i zakończyć karierę na WrestleManii. Odejście podczas Rumble'a było dla Stylesa „poetyckie”, bo to właśnie tam zadebiutował w WWE w 2016 roku. Do tego Styles dodaje, że WrestleMania nie jest już tym samym, czym była kiedyś. Specjalny hołd dla Stylesa
    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...