Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV Night of Champions 2014-dyskusja,zapowiedź,spoilery


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Brock Lesnar vs John Cena Właściwie na tej walce to całe PPV mogłoby się zakończyć. Dobrze podbudowana promami Heymana i Ceny, a w dodatku nie ma pewnie osoby, która nie pamięta co się stało miesiąc temu. Wprost nierealnym scenariuszem jest dla mnie czysta wygrana Ceny. Brock jest teraz zbyt mocno wypromowaną postacią, a w dodatku Jasiu powinien mieć w głowie takie myśli jak Rocky Balboa w rewanżu z Clubberem Langiem, kiedy przypominało mu się w jaki sposób wtedy obrywał i to go blokowało. No ale żeby nie było zbyt wielkiego podobieństwa to pewnie nie skończy się to podobnie i Jasiu jednak nie wygra, bo wtedy Lesnara można by było już odstawić na boczny tor. Bo mocno traci na wartości zawodnik, który kończy serię Takera, później spuszcza cenie wpiernicz życia, a teraz miałby z nim przegrać? Nie sądzę. Nawet wygranej Ceny przez DQ bym nie kupił, bo Lesnar nie potrzebuje kombinować żeby pokonać Cenę czysto. Mimo tego że Brock jest pewniakiem to jednak czekam na tą walkę, bo została dobrze podbudowana i jakby nie została poprowadzona to i tak będzie ciekawsza niż te kilkanaście suplexów i nic więcej poprzednim razem.

 

Chris Jericho vs Randy Orton To jest noc mistrzów, a ja tu żadnego mistrza nie widzę. No ale nie ma pasa WHC więc trzeba zapchać czymś tą galę i wcisnąć walkę z podbudową sięgającą ledwie bodajże dwóch tygodni, gdzie Orton ot tak wziął i zaatakował Chrisa na zapleczu. Już wtedy pisałem że to się skończy walką na PPV, choć nie jara mnie ta walka w ogóle. Wiadomo że jest jeszcze Peep Show przed galą z udziałem Chrisa, a ja uważam że robią to po to żeby podbudować tą walkę. Bo nie wystarczy dać dwóch dużych nazwisk do ringu na PPV i będzie git, więc trzeba ludzi trochę w tą mini historię wciągną. Możliwe że w kick- off zrobią temu jakąś lepszą otoczkę, bo jak na razie wydaje mi się że łatwo będzie przejść obok tej walki obojętnie. Moim zdaniem wygra Orton skoro Chris ma sobie zrobić przerwę, choć oczywiście mogą to rozwiązać w inny sposób i Randy zaatakuje Jericho w zamian za to że ten go pokonał. Bo Orton ostatnimi czasy stracił sporo na wartości i to czy wygra czy przegra i tak mało kogo będzie obchodzić.

 

Sheamus vs Cesaro Średnio śledziłem ten feud, ale moim zdaniem Sheamus zbyt długo trzyma już pas US i jestem zdania że zmiana mistrza mogłaby wyjść wszystkim na dobre. Bo Cesaro potrzebny jest pas, nawet midcardowy, żeby trochę się odbić od tej przeciętności w którą wpadł wdając się w konflikt z rudym. Ostatnim wydarzeniem w tym feudzie jakie pamiętam jest walka/ walki łączące story o pasy IC i US, co świadczy o tym jak mało ważne dla dla WWE są te dwa pasy, skoro wciskają je do jednej walki. Mimo wszystko dzięki Cesaro poziom tej walki powinien być w miarę dobry, oczywiście jeśli zbyt długiego okresu przewagi nie będzie miał Sheamus. Mimo wszystko nie powinno być źle i mam nadzieję że Cesaro zostanie nowym mistrzem. Najwyższy czas w końcu dźwignąć go trochę z kolan, bo ostatnio wciskany jet już w takie walki i feudy, że nie oglądam go zbyt często, bo to są tak mało ważne starcia że zazwyczaj je pomijam.

 

Dolph Ziggler vs The Miz Myślę że Dolph obroni pas, bo zdobył go ledwo miesiąc temu, a w dodatku Miz nie ma przewagi liczebnej bo Ziggler też znalazł sobie swoją kopię i R-Ziggler będzie mu chronił plecy. Trochę czasu poświęcili na ten feud, bo były segmenty i walki na różnych tygodniówkach, w dodatku nie tylko Miza z Dolphem, ale też w kombinacji z ich przydupasami. Oczywiście wiadomo jak się spisuje w roli gwiazdora Miz i jak to sprowadza jego walki na dno, więc mam nadzieję że nie potrwa to zbyt długo i może niekoniecznie czysto, ale jednak Ziggler obroni tytuł.

 

Nikki Bella vs Paige vs AJ Lee No i tutaj w końcu trafiamy na dobrze podbudowaną walkę, w której trudno mi jednoznacznie wskazać divę, która wyjdzie z tej walki z pasem. Wrzucili tu dwa feudy naraz i wyszło im to na dobre, bo niekoniecznie chciałbym oglądać walkę Nikki z Brie. Oczywiście najjaśniejszymi postaciami będą AJ i Paige, które prowadzą bardzo ciekawy jak na kobiety program i te ich naśladowanie wzajemne akcji może mieć swoje zwieńczenie na dzisiejszej gali. No ale potencjalnie może pomóc Nikki, która jest jakby poza ich feudem i może wygrać pas korzystając na tym, że jej rywalki będą zajęte sobą i będą pobudzały napięcie seksualne między sobą. No ale gdzieś w tym wszystkim musi się znaleźć jeszcze miejsce na Brie, która przecież jest z Nikki w konflikcie i wręcz musi jakoś zainterweniować, bo ona była wręcz pewniakiem do bycia czwartą w walce o pas, a ona jednak się w niej nie znalazła. Według mnie ciekawie się to starcie zapowiada bo nie tylko nie wiadomo kto wygra, ale w dodatku story AJ z Paige jest tak dobrze prowadzone że wciąż chce się je oglądać.

 

The Usos vs Goldust & Stardust Kurde jak ja na tą walkę nie czekam. Nie widziałem ani jednej walki z ich feudu, bo nie jestem fanem dwóch pomalowanych Dustów, a Usosi, w pełni sprawni czy nie, to i tak już dawno pewnie nie tylko mi się znudzili. Myślę że po tak długim panowaniu Usosów strata pasów byłaby najlepszym rozwiązaniem, choć po tym jak bliźniaki uwalały takie teamy jak Wyatt Family to nie kupiłbym tego że słabsi moim zdaniem od nich Cody i Goldi nie powinni mistrzami zostać. No chyba że ich run byłby krótki, a w ich miejsce mistrzem zostaliby, niestety, Ascension, którzy stracili pasy na NXT i zbliżają się do głównego rosteru. Tyle ze oni ciekawi są tylko do momentu wejścia na ring, a później nadchodzi przeciętność. Wracając do walki to nie wiem czy zdecyduję się ją obejrzeć w całości, bo nie chce mi się oglądać obu tych teamów, ale może wymyślą coś ciekawego żeby walka nie utonęła w karcie, bo nie jest to mocna pozycja i jak dla mnie najmniej ciekawa z całej karty.

 

Mark Henry vs Rusev Tym razem USA reprezentuje Henry, który pewnie w tej walce polegnie, bo on jest raczej tylko po to, żeby Ruseva podpromować, a nie po to żeby samemu się na nim windować. Jako że Henry nie miał menedżera, a sam dobrych wywodów nie prowadzi, to Lana nie miała z kim zbyt wielu zdań zamienić i akurat w tym aspekcie można tęsknić za Swaggerem i Colterem. Jeśli ta walka nie będzie wiele gorsza od tej, którą Rusev miał na SmackDown z Reignsem, to nie będę narzekał. Walki dwóch ciężkich, ale nawet niezłych ringowo ciężkich zawodników, są czasem potrzebne, ale lepiej żeby nie trwało to zbyt długo. A jeśli Rusev przegra z kimś tak obecnie mało ważnym jak Henry to będzie oznaczało że ten cały czas poświęcony na promocję ruska był czasem zmarnowanym. A jednak sporo czasu poświęciliśmy na oglądanie tego, więc raczej tak marnego zakończenia promocji Ruseva byśmy nie raczej nie chcięli.

28054889252fa02dfba372.jpg

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    7

  • DashingNoMore

    7

  • yahoomlody

    5

  • Raven69

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam pomysła: (coś czuje, że kreatywni też mogą go mieć)

 

Rollins & Orton vs y2j & Christian :)

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  1 131
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No ja pierdole... A Shield to zrzynka z NWO, tak?
Co najwyżej można nazwać to kopią, a nie zrzynkom... Zrzynka byłaby wtedy, gdyby to np TNA zrobiło Nexusa a nie WWE...

 

Tak więc WWE stworzyło Shield, które wzorowane było (bądź nie) na NWO, które zawojowało WCW. Właśnie sam sobie wykopałeś dołek ;)

1047920915357ecfbacc6b.jpg


  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Usos vs Gold & Stardust Wszystko się kiedyś musi skończyć, więc nadeszła pora na zmianę mistrzów tt. Zrobili to w miarę bezboleśnie bo w openerze, choć nie ukrywam że walka była taka jak ten cały feud, czyli bardzo nijaka. Przez większość czasu ciężko się było wkręcić, bo prezentowali poziom tygodniówkowy, a dopiero pod koniec zaczęli trochę latać, ale i tak to jest zapewne walka, która zasłuży na niechlubny tytuł najsłabszej na tej gali. Dobrze chociaż że to koniec Usosów w mistrzowskim obrazku, bo można się było nimi znudzić i to dość mocno.

 

Sheamus vs Cesaro Przez 95% czasu tej walki byłem gotów powiedzieć że to jest straszna mizeria. Poziom nawe słabszy od tego jaki prezentuje Cesaro na tygodniówkach, brak akcji mogących rozgrzać publikę i w konsekwencji cisza na trybunach nie ułatwiała odbioru tego co się dzieje. Dopiero na koniec Cesaro odpalił i zrobił dwie akcje, jakich u niego jeszcze nie widziałem, a które spokojnie mogłyby się nadawać na finisher, bo ta druga była podobna do dawnego finishera BNB, tylko Sheamus zaliczył dłuższy lot. No ale to jest PPV i tu wymaga się jednak czegoś więcej niż dwóch akcji, a reszta czasu jakoś przeleci. Niestety końcówka również poniżająca dla Cesaro, bo zaczął już mocno dominować a i Sheamus wyprowadził Brouge Kick i było pozamiatane. Właściwie przy takich ludziach jak rudy nie ważne czy męczysz takiego pięć minut czy godzinę, to i tak on może wyprowadzić cios i cię wykończyć nie wiadomo kiedy. No i to jest bardzo poniżające dla tego który musi przegrać w taki sposób.

 

Dolph Ziggler vs The Miz O prestiżu tej walki niech świadczy fakt, że do jej komentowania dali jakichś dwóch suchoklatesów, którzy zostali w dodatku w to wszystko wmieszani i powalili Sandowa, mimo że on tego mniejszego jednym palcem powinien obalić. Niestety Miz odzyskał tytuł i teraz Dolph będzie pewnie chciał rewanżu, ale ten feud, jaki by nie był, trzeba raczej sobie już odpuścić, bo ani on jakiś świetny nie był, ani ta walka nie była pierwszą na tej gali, która wzniosła się na poziom wyższy niż tygodniówkowy. Jak na razie trzy walki i trzy słabe. Bo w tej nie było żadnej akcji, na której można by było się skupić na dłużej i obejrzeć powtórkę żeby zobaczyć jak dany zawodnik świetnie ją wykonał. Z tej walki wszystko już widzieliśmy niestety...

 

Walka Setha z Romanem jednak się odbyła, choć w wiadomy sposób, czyli Rollins wygrał przez niestawienie się rywala. No ale stało się to na co wiele osób czekało i wrócił Ambrose i od razu zrobiło się ciekawie, bo bójka przeniosła się w trybuny i na rampę, gdzie Dean skasował kilka osób naraz. Niestety szybko to zostało przerwane, ale i tak powrót do feudu Rollinsa z Ambrose'm nastąpił w mocny sposób.

 

Rusev vs Mark Henry Trudno mi było nie parsknąć ze śmiechu po tym jak Mark odklepał. Był tak mocno promowany, a poległ jak największy leszcz na świecie. Praktycznie żadnej krzywdy nie zrobił ruskowi w tej walce, samemu przyjmując wiele akcji, głównie dlatego że Rusev już na początku zaatakował mu nogę. Stawiałem na wygraną Ruseva, ale że to się stanie w taki sposób to się nie spodziewałem.

 

Chris Jericho vs Randy Orton Nie widziałem kic-off, więc nie wiem czy Orton jakoś tam interweniował, ale raczej nie, bo komentatorzy by o tym wspomnieli. Trochę przewijałem to co się działo, bo ni bardzo mnie interesowało oglądanie po raz enty tych samych akcji Chrisa czy Ortona. No ale przynajmniej Y2J ładnie przyjął RKO po tym jak skoczył z narożnika, choć to nie było aż tak potężne żeby mogło go wysłąć na przerwę, więc na RAW coś się jeszcze powinno wydarzyć.

 

Paige vs AJ Lee vs Nikki Bella Bardzo mnie cieszy że Nikki nie wygrała pasa, ale dziwi zarazem że Brie nie pojawiła się żeby interweniować w jakiś sposób. W sumie jak na tak promowany program to dostały mało czasu i nie mogły za bardzo się wykazać, ale spodziewanie Nikki była dłużej poza ringiem niż w nim i była tylko dodatkiem do Paige i AJ. Niestety te też nie wzniosły się na wyżyny i zrobiły tylko średnią walkę, bo nawet nie zauważyłem tak bardzo praktykowanego przez nie podkradania sobie akcji. Co było przecież ważnym elementem ich feudu. Z racji zmiany mistrzyni to penie znów nie jest koniec i Paige będzie chciała rewanżu.

 

Brock Lesnar vs John Cena Najlepsza walka na tej gali, stale trzymająca w napięciu. Lesnara trzeba chyba zestrzelić rakietą żeby go pokonać, bo cztery AA to nawet manekin na treningu z trudem by przyjął. A Brock jeszcze był męczony w STF dość długo. No ale on Cenę też obił dość mocno, choć Jasiu się na suplexy chyba trochę uodpornił, bo nie leżał po żadnym zbyt długo. Szkoda że początek walki był tak przewidywalny. Miesiąc temu Jasiu dostał od razu F5, a teraz Lesnar w pierwszej minucie zgarnął AA. No ale i tak Cena wygrał, tyle że przez dq bo oberwał walizką. Seth ma szczęście że nikt nie uderzył w gong bo straciłby walizkę, zresztą nie jako pierwszy przez Jasia.

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Night of Champions nie zrobiło na mnie na tyle dobrego pierwszego wrażenia, abym szerzej się rozpisywał walka po walce - a oglądałem live, chuj wie po co.

 

Groteskowi kosmonauci zdobyli pasy TT w równie dobrej walce co Sin Cara i Kalisto (słowo dobra to sarkazm - jasne pod koniec przyspieszyli, ale ma mój gust nie wypadło to na tyle dobrze by zrobiłoby to dobre pierwsze wrażenie. Ostatnio słuchałem wywiadu Stardusta - gość tym swoim nonsensownym gadaniem normalnie wali wywiady - to się nazywa odgrywanie postaci.

 

Walka Cesaro z Sheamusem była tak interesująca że nie pamiętam więcej niż 20% walki. Znowu końcówka szybka, ale co z tego że Cesaro to ringowy kiler skoro jest wypromowany na poziom Slatera, i jobbuje nie wiedzieć czemu i po co. Nieinteresujący mistrz broni nieinteresującego nikogo pasa przeciwko nieinteresującego bookerów challengerowi - idealna walka na PPV

 

IC Title - z tym gównem na Superstars. Pomijając tą gównianą groteskę w ringu i poza nim, to właśnie tego chciałem uniknąć kiedy liczyłem że Miz obroni pas na ostatnim PPV - zapobiegłoby to przerzucania pasem - gdyby Miz po tamtej walce obronił pas, dzisiaj byłby już jakimś przecinakiem - teraz to komediant - kozacki, ale wciąż komediant. Przynajmniej feud dostarczył jakiegoś entertainmentu. Sandow po walce udający Miza, który łapie oddech po wygranej, tarzający się po podłodze - bezcenny.

 

Brak Reingsa i powrót Ambrose'a - sztampa, Rollins "wygrywa" drugą walkę w tym roku przez forfeit, a sam Titty Master ma sześć tygodni by przywrócić jego feud Sethem do łask na tyle byśmy dostali HiaC Match - HiaC Match w ich wykonaniu może być wielki.

 

Rusev vs Henry - kolejna gówniana groteska. Na Smackdown z tym gównem.

 

Y2J vs Orton - niby fani się coś tam ekscytowali - wiem, bo co chwila mnie budzili swoimi chantami, kiedy ja zaliczałem techniczny nokaut w swoim starciu z chęciu snu. Końcówka tak sygnalizowana że to jest dramat. Y2J jednak nie springboardu zza ringu więc Punka z WM-ki 27 nie dał rady powtórzyć.

 

Walka kobiet - na Total Divas z tym gównem. Aktorstwo Nikki jest tak groteskowe, że zastanawiam się nad sensem swojej egzystencji. Nikki jest dla mnie jak Michael Bennett - wszystko wokół staje gorsze (choć ten aktorsko tak zły nie jest to mu przyznam). Miały swój moment z Tower of Doom, choć dam sobię paznokcia uciąć (bo tyle to było warte) że na Botchamanii to będzie królowało - nie że botch, ale komunikacja, odliczanie na trzy do wykonania - poezja <3. AJ wygrała - spośród tej gównianej groteski - to ona jest najlepsza, zdecydowanie.

 

ME - booking Jaśka konkretny - serio, teraz trzeba mu tylko nowego finishera, bo AA jest teraz tak jak ... ... to było tasteless ... (przyznam rację, nightwatcher :wink: ) - zero emocji. Przez całą walkę modliłem się żeby czasem reingu Lesnara nie zakończyli. Kiedy Rollins wpadł z walizką to trochę się ucieszyłem, ale sama myśl żeby to Seth skroił z pasa Lesnara zrobiłaby z niego wrestlera stulecia - fajna perspektywa, tylko jeszcze jest na to za krótki.

 

Dabju robi wszystko bym rzucił ich produkt w cholerę - są na dobrej drodze, bo gdyby Lesnar przegrał to prawdopodobnie ten cel by im się udał. Gala była słaba, publika się dobrze bawiła, więc można śmiało się nie sugerować moimi gorzkimi żalami - na mnie zrobiła tak gówniane pierwsze wrażenie, jak czas przeznaczony na Peep Show (Krystek wrócił, ale co ciekawe z heelowym titantronem - czy coś to oznacza? Kto wie) lub komentarz JBL-a - rozumiem że walkę o IC należało traktowanie niepoważnie, ale żeby od razu pogrzebywać Henry'ego po porażce? Good Job, panie Bradshaw, nie tylko Swagger nie będzie teraz wiarygodnym facem, ale i Henry. A to plugowanie Network tylko skrzywia mi mordę - 9.99, my ass. Mam nadzieje że już nigdy nie będę musiał oglądać takiego Night of Champions ... of Gówniana Groteska.

Edytowane przez Jack Doomsday

  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałem się tylko pochwalić - ten gość, którego nazwisko próbuje przeczytać Jerry Lawler czytając tweeta o Polsce to ja :D

 

Generalnie spodziewałem się po gali dużo więcej, te mecze były raczej mizerne, tak naprawdę nie było tu highlightu, który by się wyróżniał na tyle, żeby o nim wspomnieć, poza tym prezentem urodzinowym, który dostałem od Lawlera. Liczyłem na dużo lepszą walkę Ziggy'ego, ale brak szacunku okazany im przez WWE, przez wciśnięcie tam tych dwóch przecinków był wkurwiający. Na tygodniówce spoko, ale nie na PPV o pas Intercontinental.

 

Best - mój tweet, gra aktorska Nikki i skok Ambrose'a na ochronę.

Worst - po prostu to, że nic czysto wrestlingowego nie utkwiło mi w pamięci.

Wszystkie PPV WWE na żywo - $9.99

Kilka tysięcy godzin archiwalnych materiałów - $9.99

Usłyszeć, jak Jerry Lawler próbuje przeczytać twoje nazwisko na żywo na PPV NoC - bezcenne!

187956670454078732cb4b8.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Night of champions jak to PPV ostatnimi czasy. Za kilka miesięcy będę pamiętał chyba tylko walkę Cena vs Lesnar. Reszta do zapomnienia.

Podobał mi się booking tej walki. Lesnar to czołg, ale Cena również mocno zabookowany. Wrzucenie do końcówki Rollinsa, to bardzo dobre rozwiązanie. Żaden wrestler nie stracił na takiej końcówce, bo niby Cena już miał bestię, ale z drugiej go nie spinował. No i chyba najbardziej jestem ciekaw tego, co zrobi HHH i przede wszystkim Lesnar po tym, jak Rollins próbował użyć walizki na Lesnarze. Czy dostaniemy jakiś solidny squash, żeby ustawić młodego w szeregu?

 

 

 

 

ME - booking Jaśka konkretny - serio, teraz trzeba mu tylko nowego finishera, bo AA jest teraz tak jak waginy podczas seksu z tirówkami - zero emocji.

 

Ja wiem, że Raven wyznacza tu nowy standard stosowania porównań do tego stopnia, że niektóre z nich zainspirowałyby niejedną pracę magisterską na polonistyce. Rozumiem też, że wielu młodych próbuje tu naśladować papę Ravena, ale trzeba znać umiar.

No chyba, że mamy tu dwudziestolatka dobrze obeznanego z waginami tirówek.

Nie idź tą drogą Jack....

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  156
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.11.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmm... Night of Champions zaskoczyło, ale w niezbyt dobrym tego słowa znaczeniu. Po kolei:

Peep Show Christian wraca z jak już ktoś zauważył heelowym titatronem. Nie wiem czy mają jakieś plany dla Capitana, ale mam nadzieję że tak. Peep Show takie sobie, miałem nadzieję na interwencję Ortona.

Usos vs Goldusty No i to co miało się wydarzyć się wydarzyło. Walka usypiała. Trudno to przepuścić przez gardło ale Goldusty lepszą walkę odstawili z Rybaxel, aniżeli z braćmi Uso. Myślałem, że skończy się to podwójnym wyliczeniem, by przeciągnąć ich feud do kolejnego PPV. Bo poza Usosami na horyzoncie nie widać rywali dla braci Rhodes. Dajmy sobie spokój z Matadorami i innymi tego typu przedstawieniami.

Sheamus vs Cesaro Mam wrażenie, że "CREATIVE TEAM" w WWE to zbiór idiotów i kretynów. Zamiast zakończyć nudny reing Sheamusa i dać tytuł Cesaro (który może odbiłby go od dna), to oni wolą zostawić pas Irlandczykowi, a pas Interkontynentalny jak największe ścierwo przerzucać z ręki do ręki. No ku*wa, bez przesady. Pas został u Sheamusa pewnie tylko dlatego, by ten mógł go bronić przeciwko Rusevowi. Cena jak na razie od Rosjanina się oddala, ale o tym później.

Dolph Ziggler vs The Miz Wszystkie swoje żale na temat tej walki i feudu obu panów wyraziłem wyżej. Z tej walki i tak najlepiej będę wspominał tarzającego się po ziemi Sandowa czy jak on się tam teraz nazywa :lol:

Rusev vs Henry Oh God, why... To było takie wzruszające, Mark dostał patriotyczny strój, przed walką mogliśmy usłyszeć hymn przy którym Henry aż się popłakał... Po co ta cała szopka? Nie wiem nawet czy Henry zadał choć jedno uderzenie Rusevowi... A nie! Było World Strongest Slam po którym Rusev wyleciał z ringu. Henry nie został pokonany. On po prostu się podłożył Aleksanderowi. Jak dla mnie najgorsza walka tego PPV.

Y2J vs Orton Randy wygrywa, jednak nie przez Punt Kick. Chris jeszcze nie został wysłany na trasę koncertową. Albo dostaniemy jeszcze jakieś starcie tej dwójki, albo coś wydarzy się na Raw. Choć ja mam przeczucia, że to koniec Jericho w WWE w tym roku, a kolejnym rywalem Ortona będzie Christian. Jego również Viper powinien pokonać.

Paige vs AJ Lee vs Nikki Wygranej AJ spodziewałem się najmniej. Jednak to, że nie było tu Brie mnie najmocniej zdziwiło. Nie wiem czy dostaniemy dalszy ciąg tego feudu, ale starcie AJ vs Paige ujrzymy na pewno.

Lesnar vs Cena Kiedy zobaczyłem newsa na głównej naszej strony, na temat że Lesnar może stracić pas, wybuchnąłem śmiechem. Jednak kolejne AA i STFy powodowały, że to stawało się coraz bardziej realne. I to, że Cena prawdopodobnie odzyskałby pas, gdyby nie Rollins to obecnie najbardziej prawdopodobna wizja. Widok Setha wykonującego Blackout na Lesnarze - bezcenne. Mimo wszystko nie chciałem by Brock stracił pas, ani żeby Rollins stracił walizkę dlatego byłem bardzo ciekawy co się stanie. Spodziewałem się Ambrose'a, ale jednak to John zaatakował Rollinsa. Wszystko zakończyło się jednak bardzo fajnie, a walka i segment kończący Night Of Champions poniekąd uratowało tę galę.

 

Spodziewałem się czystej wygranej Lesnara. Wtedy na Brocka poszedłby Orton, a John zacząłby długo wyczekiwany feud z Rusevem. Ostatecznie prawdopodobnie na Hell In A Cell dostaniemy dwie walki w klatce - Ostateczne boje Lesnara z Ceną i Ambrose'a z Rollinsem. Później pewnie dostaniemy co, czego przedsmak dostaliśmy dziś - Rollins kontra Cena. Szkoda Romana Reingsa, bo teraz to już w ogóle nie wiadomo czy dostaniemy jego feud z Triple H'em. Ale wracając, Night Of Champions uratowało się ostatnią walką, tyle do powiedzenia mam na temat tej gali.

Fajne diary o dablju dablju i:

http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?p=419110

 

"Look in my eyes, what do you see?"

1221692335316239be3243.jpg


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałem się tylko pochwalić - ten gość, którego nazwisko próbuje przeczytać Jerry Lawler czytając tweeta o Polsce to ja :D

.

 

W którym to miejscu było :D Posłucham sobie, bo chyba to będzie najciekawsza rzecz z tego PPV xD

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg


  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Orton - Jericho, trochę po tym, jak Jericho wylatuje z ringu, 1:44:40 :P

Wszystkie PPV WWE na żywo - $9.99

Kilka tysięcy godzin archiwalnych materiałów - $9.99

Usłyszeć, jak Jerry Lawler próbuje przeczytać twoje nazwisko na żywo na PPV NoC - bezcenne!

187956670454078732cb4b8.jpg


  • Posty:  141
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  03.04.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Ło kurde, Raven Załacki, gratuluję, to się nazywa fejm :D

 

 

Najlepsza walka wieczoru, ale trochę do dupy, że Rollins stracił walizkę. Chociaż pewnym było, że on nie będzie mistrzem do następnego MiTB, i tak by ją kiedyś stracił.

 

A druga najlepsza dla mnie walka to pojedynek div. Nie wiem czy tak dobrze sobie radzą panie, czy reszta rosteru tak ssie, ale feud AJ i Paige jest serio ciekawy, a i walka jak na laski w WWE stała na dobrym poziomie.


  • Posty:  597
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

yahoomlody, Rollins nie stracił walizki, bo walka nawet się nie rozpoczęła, a Cena już interweniował.

6774900356019a1789f59a.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

For TT: Po tej walce, która ssała i która miała zaledwie ze 2 fajne momenty, mam mieszane odczucia... Z jednej strony cieszę się, że młody Rhodes zdobył w końcu jakieś mistrzostwo, ale z drugiej jednak nie, bo wolę braci Usos jako mistrzów i którzy jak już, to powinni stracić mistrzostwa podczas ostatniej gali PPV na rzecz Wyatt Family. Teraz zapewne Usos pójdą na drugi plan i braćmi zajmą się Tons Of Funk V2 :?

 

For US: Jedna z dwóch walk, która mnie naprawdę bardzo interesowała i się mi ją cholernie przyjemnie oglądało, bo była bardzo dobra. Spełniła wszystko to, czego po niej oczekiwałem, czyli świetny brawl, fantastycznych kontr itd... Jedynie wynik mnie lekko zawiódł, bo Cesaro naprawdę zasłużył sobie na mistrzostwo nie to co Dusty. Liczę na to, że to jeszcze nie koniec programu pomiędzy tymi zawodnikami.

 

For IC: Druga i ostatni walka, która mnie naprawdę bardzo interesowała ze względu na Zigglera, bo ten gość nawet z takim drewnem jak Miz potrafi zrobić świetną walkę, ale niestety Ziggy nie dostał możliwości pokazania świetnego show, bo to wszystko zbyt krótko trwało... Gówno. Niestety pas powrócił do Miza :?

 

Następnie otrzymaliśmy dwa usypiacze, gdzie ten drugi był ciekawy tylko pod względem tego, że czekałem kiedy to się już skończy... Divy ominąłem...

 

For WWE WHC: Zajebista promocja Lasera, który nawet po 3 STFU nie odklepał, ale reszta to jakaś pomyłka...

 

Gówniana gala, w której tylko jedna walka się mi w miarę spodobała- Sheamus vs Cesaro.


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jedyną rzeczą na tej gali która mnie porwała to próba cash inu Rollinsa. Autentycznie myślałem że to już ten moment, gdy sędzia wziął walizkę, gdy pojawiło się oficjalne ogłoszenie. Gdyby do walki naprawdę doszło, pewnie zacząłbym markować. Ogółem na początku myślałem że Seth tam jest by uratować Borka ale po Curb Stompie na mistrzu sytuacja wyglądała kompletnie inaczej. Prosi się o jakieś odniesienie na Raw a gdyby ten cash in pyknął, mógłby być jednym z najlepszych w historii WWE.

 

Kolejny plusik, jednak już mało ważny to to że divy dostały solidne promo z Paige w roli głównej, która spisała się naprawdę dobrze i fajnie że znów pojawiły się mroczne klimaty. Jak za czasów antydivy.

 

W sumie to tyle jeśli chodzi o plusy, wyniki mnie odrobinę zawiodły, nawet nie chce pisać ile walk wytypowałem źle. Pasy zmieniły włascicieli na najgorszych pozycjach a zostały z właścicielem przy najlepszej do zmiany mistrza okazji. Jedno z najgorszych PPV w roku, co tu kolorować.


  • Posty:  141
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  03.04.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

yahoomlody, Rollins nie stracił walizki, bo walka nawet się nie rozpoczęła, a Cena już interweniował.

 

Nie? Nie było gongu? To mój błąd ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Big E rozumie, dlaczego fani tak ostro krytykowali rozwój wydarzeń po jego rozstaniu z The New Day. W grudniu 2024 roku doszło do angle'a, w którym Kofi Kingston i Xavier Woods zdradzili Big E i wyrzucili go z New Day. Fani liczyli, że ten wątek doprowadzi do czegoś więcej, ale nie doczekali się znaczącej kontynuacji, bo Big E nie może wracać na ring po złamaniu szyi w 2022 roku. Big E, w rozmowie z The Takedown on SI, przyznał, że wziął udział w tym wątku, mimo że zdawał sobie sprawę, iż pr
    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...