Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV SummerSlam 2014 (dyskusja, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pewne jest jedno, człowiek który poskłada Borka powinien zostać Main Eventerem na lata.

 

to w takim wypadku odpada piękny roman. bo on poza prezencją nic nie ma. w ringu nudny (spear coraz gorzej mu wychodzi) na majku cienki. jest gorszy od ceny. cena debiutując był ciekawszy od niego.

Ale lud go kupił, a to jest najważniejsze. Myślisz, że Daniel Bryan wylądowałby z pasem WWE gdyby nie sukces "Yes"? Daniel znalazł się na szczycie, bo ludzie go kupili i nie było sposobu na zatrzymanie tego movementu (chociaż Kane po Ryderze był blisko zastopowania Danielsona). Fanem Romana nie jestem, bo tak jak wspominałeś oprócz gabarytów nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Na plus dla niego jest progres, który widać gołym okiem. Gdybym ja siedział w Creative Teamie po zwycięstwie z Ortonem nie dawałbym go tak szybko na Triple H'a, bo po prostu musi pokazać coś więcej niż dotychczas, aby rozłożyć - bądź co bądź - legendę i przyszłego Hall of Famera.

  • Odpowiedzi 100
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DashingNoMore

    7

  • Pavlos

    5

  • -Raven-

    4

  • 8693

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  30
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gdybym ja siedział w Creative Teamie po zwycięstwie z Ortonem nie dawałbym go tak szybko na Triple H'a, bo po prostu musi pokazać coś więcej niż dotychczas, aby rozłożyć - bądź co bądź - legendę i przyszłego Hall of Famera.

 

i tu racja powinien dostać kogos jeszcze wcześniej a trypla jak już to pod koniec roku może na Hell in the Cell albo TLC. niech się pomęczy trochę. czyli brock powinien zostać z pasem do nowego roku conajmniej bo zrzucanie wcześniejsze pasa na "nową twarz" choćby na survivor series jest stanowczo za wcześnie. swoją drogą bryana też nie trawię ale jego przynajmniej się dobrze ogląda.


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jedyny problem to by federacja pozwoliła mu być sobą a nie rozpisywała kretyńskie teksty jak ten z RAW tydzień temu.

 

Mam z tą częścią wypowiedzi nie mały problem ^^. Nie napisałeś o niczym innym jak o daniu Reignsowi swobody na mikrofonie. Problem jest jednak jeden: Romek nie ma tej swobody za grosz. Nic! Po prostu nic! Nie dojrzysz jej nawet patrząc przez mikroskop. Właśnie dlatego WWE rozpisuje całe proma Romka od A do Z. Wtedy daje się go słuchać. Kiedy ma swobodę nie mówi KOMPLETNIE nic a idealnymi przykładami tego są: stołek komentatorski z Deanem Ambrosem podczas walki Batisty z Rollinsem na Raw (strasznie mi to utkwiło w pamięci, słowem się wtedy Romek nie odezwał gdy Dean gadał nonstop, to go dla mnie przekreśliło) i nawet Roster Reveal sprzed paru dni gdzie pokazany został charakter Ortona w grze i wszyscy liczyli na słowo od Romana Reignsa który wydukał coś dopiero gdy upomniała się Rene a i też potrzebował na to chwilę. BROŃ BOŻE nie dawajcie Romanowi swobody, każde jego kolejne promo jest coraz gorsze. Zaryzykuje stwierdzenie że Romek ma jeden z najgorszych mic skilli w ostatnich latach. Nie wiem jak długo federacja będzie starała się go przepchnąć ale dla mnie czeka go los Rybacka.


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven-, co do walki Lesnara z Ceną chciałem tylko dopowiedzieć jedną rzecz. Masz oczywiście rację, że oceniając tą walkę pod względem klasycznych, obiektywnych zasad dobrego, książkowego wrestlingu to to starcie ssało z połykiem. Problem jest tylko taki, że oceniania tej walki w taki sposób zupełnie zatraca jej sens. Lesnar nie jest sport-entertainerem, jego zadaniem nie jest dawanie 5 gwiazdkowych walk. To prawdziwy fighter, i cała historia tutaj mówi, że nikt z biznesu zapaśniczego nie jest w stanie go na ten moment zatrzymać. Można to potraktować bardziej jako angle niż walkę wrestlingową. Zresztą nigdy podczas promocji nie użyli tego zwrotu - było to "fight".

 

Ja to rozumiem, ale pierwsza walka Lesnara z Ceną to też był fight, z tym, że nie do jednej bramki i o niebo ciekawszy. Trzeba było to tak zabookowac, a nie walić squash, który Lesnarowi i tak nic więcej nie daje, bo po przerwaniu streaku Takera jest tak wypromowany jak choinka na Boże Narodzenie (już bardziej się nie da).

Ten booking jasno daje do zrozumienia, że Vince szykuje nam nowego Cenę (jego następcę), który jak klepnie tak wypromowanego Brocka, to zyska status Boga WWE.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  368
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trzeba było to tak zabookowac, a nie walić squash, który Lesnarowi i tak nic więcej nie daje, bo po przerwaniu streaku Takera jest tak wypromowany jak choinka na Boże Narodzenie (już bardziej się nie da).

Ten booking jasno daje do zrozumienia, że Vince szykuje nam nowego Cenę (jego następcę), który jak klepnie tak wypromowanego Brocka, to zyska status Boga WWE.

Chyba właśnie o to chodzi - Brockowi squash na takim Jasiu nic nie daje, ale temu, kto go pokona daje bardzo dużo. Walki Lesnara mogłyby być bookowane jak równy z równym, tylko wtedy wszystko wygląda tak jakoś "na krawędzi", chłopina jest mniej wiarygodny jako terminator terminatorów, a jego pokonanie z miejsca stałoby się jednym z wielu, mimo wygranej z gościem od Takera. Przy takim bookingu jak to z Jasiem ktokolwiek, kto go pokona będzie miał wypisane na twarzy "nowa twarz wwe", wygrana stanie się z miejsca spektakularnym osiągnięciem w karierze, i zostanie zapisana jako ten kluczowy moment zawodnika. Gdyby Brock właził do ringu, zbierał oklep i prał tyłki, to wyszedłby co najwyżej na twardego zawodnika, a ma być bestią. Śmiem twierdzić, że ten, kogo zabookują jako przegranego, ale stawiającego opór będzie także mocno podpromowany. Idealna okazja, żeby rzucić na Lesnara Wyatta. Bray nie wygra pasów, mistrza nie pobije, momentum Romka nie zabije, a jeśli będzie opór, to w hierarchii pójdzie w górę, same plusy. Lesnarowi ten overbooking niepotrzebny, ale temu, kto go pokona już tak. I nie wiem czemu, ale wygląda mi to też na lekki ukłon w stronę Undertakera. Calaway męczył się z nim 25 minut i milion razy był bliski przypięcia Brocka, a piętnastokrotny mistrz, żywa legenda marków i idol połowy wwe universe dostaje piętnastominutowy oklep bez praktycznie jakichkolwiek szans na wygraną.

 

\/\/

Romek na micu przy pełnej swobodzie jest tak gadatliwy, że nietoperz w środku nocy by usnął. Jeśli nic mu nie rozpisują to czeka aż publika coś powie i pod to odpowie, gdyby nie zbierał reakcji lub dostawał heat, to marnie by się to dla niego skończyło. WWE na siłę robi z niego main eventera, chociaż z całej trójki jest najsłabszy. Szkoda zwłaszcza Deana, który w każdym aspekcie oprócz supermanowatości bije Reignsa na głowę.

Edytowane przez Lacio

  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[...]

Chyba kompletnie nie załapałeś co miałem na myśli. Nie chodzi mi by WWE dawało mu mikrofon i informację 'zrób 10 minutowe promo z głowy' ala Rock z najlepszych czasów. Chodzi mi o to by Romek był po prostu sobą. Wpychanie mu w usta głupich tekstów tylko psuje jego wizerunek i sprawa, że ludzie patrzą na niego jak na drugiego Jasia a nie jak na prawdziwego kozaka którym jest. Zresztą przykład - parę tygodni temu na RAW Roman dawał promo, podczas którego publika zaczęła skandować 'Cena suck', na co Reigns odpowiedział, że gdy Roman jest w ringu to jak najbardziej Cena ssie. Gwarantuje Ci, że ta wypowiedź nie była oskryptowana, a dała mu wielki pop od publiki i brzmiała przede wszystkim mega naturalnie w jego wykonaniu. Zasadniczo jest to sprawa prawda - im więcej wrestler może być sobą, tym łatwiej jest go sprzedać publice.


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja własnie uważam że Roman z swobodą byłby Romanem nijakim. Oczywiście, zdarzyła się taka perełka ostatnio, to było dobre ale wciąż uważam że Reigns nie powinien móc być sobą. Myślę że częściowo moja wypowiedź się pokrywa z tym co napisałeś. Roman ma być po prostu sobą ale jeśli on będzie sobą i będzie leciał na spontanie to niestety nie zawsze wpadnie na coś takiego jak na tamtym Raw. Przecież miał okazję być sobą w przytoczonym przeze mnie segmencie za stołem komentatorskim, nie wykorzystał wtedy danej mu szansy(to samo z resztą w Roster Reveal, to były momenty testujące jego charyzmę i spontaniczne zachowanie jakim też wykazał się na tamtym Raw). Żeby mieć swobodę i móc być na wizji sobą będąc przy tym jakimś, trzeba mieć charyzmę a bez znaczenia jak WWE Romka by nie promowało on nie ma charyzmy. Jemu pomoże już tylko menadżer a nie zapowiada się na to aby go dostał.

  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cesaro vs RVD Właśnie tego się obawiałem. Walka wepchnięta na ostatnią chwilę do karty, a mimo to Cesaro i tak musiał się podłożyć. Nie chcą mu dawać na razie pushu, ale to nie powinno oznaczać że nagle z gościa pukającego do ME stanie się regularnym jobberem podkładającym się każdemu, niezależnie jakby mu szło w walce. No a tu szło mu całkiem dobrze, myślę że nawet przez większość czasu miał przewagę, ale cóż z tego jak Rob walczy dalej po akcjach, po których inni już nie wstawali. To co wyprawiają z Cesaro zaczyna mnie już dość mocno denerwować.

 

Dolph Ziggler vs Miz Należał się Dolphowi ten pas, nie ma dwóch zdań. A sposób w jaki go zdobył jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu że Ziggler wrócił na właściwe tory. Nie odklepał po leg locku, czym pewnie i Flair był bardzo zaskoczony że ktoś tak długo to wytrzymał. Po finisherze myślałem że to już koniec, ale to już było całkowite podcięcie Mizowi skrzydeł i zabranie mu jakichkolwiek argumentów w tej walce. Wystarczyło go tylko wykończyć. Choć Miz też chwilę dominował, to i tak tylko dzięki Dolphowi opener był tak dobry.

 

Paige vs AJ Postawili dość konsekwentnie na zmiany mistrzów na najważniejszej gali lata. Paige dostała prezent na urodziny i zrównała się w ilości zdobytych mistrzostw z AJ. No i miała sporą przewagę w tej walce. Właściwie tylko momentami AJ jej zagrażała, ale patrząc całościowo to u AJ musiałby się włączyć syndrom Ceny żeby to wygrała. A u niej włączył się syndrom Miza i przegrała bo jej submission nic nie zdziałał.

 

Rusev vs Jack Swagger Bardzo dobrze podbudowana walka, choć niestety w ostatecznym rozrachunku Vince zagrał rodakom na nosie i rusek wygrał na amerykańskiej ziemi. Mi się ta walka nawet o dziwo podobała, bo obaj pokazywali dużą chęć wygranej i mimo kontuzji odniesionych w trakcie walki nadal starali się o wygraną. Jack nie odklepał a więc nie splamił barw narodowych aż tak mocno jak by się poddał a nie poległ na polu walki, ale i tak nie podobało mi się że to był zwykły pojedynek a nie tradycyjny flag match.

 

Dean Ambrose vs Seth Rollins Jednak okazało się że nudna zazwyczaj stypulacja dzięki kilku dodatkom stała się całkiem ciekawą walką. No bo nieczęsto zdarza się, aby w lumberjack matchu wrestlerzy i drwale chodzili po trybunach i żeby ci drudzy robili w walce aż tak wiele. Wybitne to starcie nie było i bez dwóch zdań musi być rewanż, ale i tak wypał lepiej niż się spodziewałem.

 

Bray Wyatt vs Chris Jericho Nie podobała mi się ta walka. Zresztą ja za Wyatt'em ogólnie nie przepadam i w tym starciu prócz Sister Abigail na barierki nie zrobił nic, aby to zmienić. Natomiast Jericho chyba zapuścił tą siwą brodę żeby pokazać jaki z niego weteran. Niestety nabawił się jedynie siniaka na nodze i luk w pamięci po odpijaniu głowy od nieprzystosowanych do tego przedmiotów, czyli barykad. Mam nadzieję że nie będą się już ze sobą konfrontowali bo genialnych segmentów nie robili, a i w ringu szału nie ma. Zresztą może być tak jak w feudzie Bray'a z Ceną, czyli im dalej tym nudniej.

 

Brie Bella vs Stephanie McMahon Po wczorajszych skrótach na RAW myślałem że ta walka się nie odbyła i siostra od razu zaatakowała siostrę. Tymczasem odbył się normalny, nawet dość długi pojedynek, do którego Stephanie całkiem dobrze się przygotowała, bo wykonywane akcje nie wyglądały na robione przez kogoś, kto walczył kilka razy w życiu. No i zdominowała prawie całkowicie Brie, co wiele jej ujmuje jako etatowej wrestlerce. A i jeszcze jedno. W tym stroju jaki miała Stefcia to do ringu najpierw szły jej cycki, a dopiero potem cała reszta. No ale co się dziwić skoro tyle litrów mleka dla małych Hunterów już przez nie przepłynęło.

 

Randy Orton vs Roman Reigns Jak na ich możliwości to nie było źle, ale to i tak zbyt mało żebym był w stanie jarać się tą walką. Tylko z początku narzucili jakieś mocniejsze tempo, a potem wszystko wróciło na właściwe, nudnawe nieco tory, choć nie ukrywam że finał mnie cieszy. Roman poza wyglądem i kilkoma akcjami ma mało do zaoferowania, ale jest przynajmniej świeższy niż Orton. Bo jego to mi się już nie chce oglądać i zmuszam się tylko w przypadku jakichś ważniejszych pojedynków. A poza nimi i bez wsparcia Authority Orton nie jest dla mnie pierwszoplanową postacią.

 

John Cena vs Brock Lesnar Brock na dzień walki miał chyba zaplanowany trening zapaśniczy, bo niczym innym się w tym starciu nie zajmował. W pewnym momencie zacząłem trochę przewijać bo po co oglądać Lesnara zastanawiającego się czy kolejny suplex zrobić teraz czy za minutę. A F5 na początku mocno ustawił tą walkę, w które Cena wyglądał jak jobber co ma tylko chwilowe zrywy w czasie walki, a nie jak mistrz. Gdyby nie to co stało się na WM-ce to nie zrozumiałbym takiego rozpisywania Lesnara. No ale nie ma dwóch zdań że ta walka będzie wiele razy przypominana jako ta, w której mistrz stał się manekinem do rzucania o ring.

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A i jeszcze jedno. W tym stroju jaki miała Stefcia to do ringu najpierw szły jej cycki, a dopiero potem cała reszta. No ale co się dziwić skoro tyle litrów mleka dla małych Hunterów już przez nie przepłynęło.

 

Raczej: "co się dziwić, skoro tyle silikonu za kasę taty sobie w nie wpompowała" :D Stefka ma robione cycki. Swojego czasu nawet DX sobie z tego jaja robiło.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Sama Steph powiedziała kiedyś, że zrobiła sobie cycki, bo te naturalne, które miała, wyglądały jak "dwa zgniłki" :) Kiedy była młodsza, wyglądało to znacznie lepiej. Teraz chyba jej lekko ciążą...

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Speach na temat powiększonych cycków Stefki w wykonaniu Jericho podczas Invasion to przecież absolutny klasyk.

Do nadrobienia Kowal :D

 

 

 

 

 

Mi w tym stroju Stefka skojarzyła się z Chyną za czasów romansu z Eddie'm Guerrero.

Trzeba przyznać, że wyglądała w tym stroju całkiem ok. Wirtuaozem w ringu nigdy nie była i zapamiętam ją głównie z "Princess Slap" niż z wykonywania innych move'sów.

 

213559901458cecbdd39123.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...