Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV SummerSlam 2014 (dyskusja, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 394
  • Reputacja:   349
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Najgorszy gimmick roku? Hulk ,,WWE Network 9.99" Hogan...

 

WWE Intercontinental Championship

Dolph Ziggler znowu wykrzesał z Miza niemal wszystko, co Mike potrafi. Czyżby The Miz był dla władz tak dobry w roli (roz)gwiazdy Hollywood, że widzą go gdzieś wyżej i dlatego zrzucili z niego tytuł? A może Mizanin nie był aż tak chwalony?

 

WWE Divas Championship Match

Brunetki nieźle spisywały się w ringu, zbudowały całkiem niezły klimat, a tu nagle Black Widow, RamPaige DDT i...koniec? Dobrze chociaż, że Brytyjka odzyskała tytuł. Obydwie panie pod względem ciekawości postaci biją na głowę koleżanki z rosteru. Ponadto to program dwóch wariatek, więc sytuacja z pasem też musi być trochę zwariowana. AJ Lee pewnie finalnie wyzwoli w sobie pozytywne pokłady furii i zbeszta Paige, odzyskując pas...

 

Flag Match

Brawa dla obu panów, że swoją ringową przeciętność potrafili zatuszować świetnie zbudowaną historią. Wynik tej walki pokazał, w kogo będzie inwestować WWE. Jack Swagger wyciągnął na tym programie dwie niezbyt go dołujące porażki. Rusev zwłaszcza w tej walce wyszedł na kozaka. Kto następny? Pewnie Sheamus, choć ja widziałbym np. Triple Threat Match na RAW, Swaggera zgarniającego pas i kolejną ich walkę na Night of Champions, tym razem o US Championship. Drugim wariantem może być...John Cena. Mniejszy bohater USA został zniszczony. Większy sobie na to nie pozwoli...

 

Lumberjack Match

Ta walka była pokazem geniuszu Deana Ambrose 'a. Całość była bardzo dobra: motywy z walką z drwalami oraz starciem pośród publiczności tylko dodały kolorytu temu pojedynkowi. Mogłoby być więcej Setha Rollinsa, ale nie można mieć wszystkiego...

 

Bray Wyatt kontra Chris Jericho

Program rozczarowań...Dwie przeciętne walki, niewykorzystany potencjał dwóch, dobrych mówców. Chris Jericho starał się jak mógł przyspieszyć ten smętny pojedynek. Bray Wyatt wygrał i za chwilę znowu będzie w kropce, bo kolejnym rywalem będzie pewnie ktoś słabszy niż Y2J...

 

Stephanie mcMahon kontra Brie Bella

Czy wszyscy w The Authority będą walczyć w tych lateksowych strojach? :D Czekam na najbliższą walkę HHH' a... :twisted: A propos - Baseball Slide na Hunterze w wykonaniu Brie Belli był najlepszym momentem tej walki. Heel turn Nikki spodziewany. Stephanie mcMahon będzie walczyć od wielkiego święta. Ta walka była najsłabszą na gali. Najpierw dominowała jedna, potem druga...Siostry Bella zarówno pod kątem walczenia jak i grania są tragiczne. Mama czwórki dzieci spisała się od nich lepiej. A przed nami konflikt siostrzyczek... :?

 

Roman Reigns kontra Randy Orton

Jak na ten duet było nieźle...Można było przewidzieć, że Roman Reigns nie da się odliczyć po jednym RKO, a sam raczej skończy wszystko jednym Spearem. Na RAW pewnie zacznie się ostatnia prosta do walki, która miała odbyć się już na tym PPV...

 

WWE World Heavyweight Championship Match

Jak to dobrze, że Brock Lesnar tak dobrze umie grać bestię, bo inaczej ta nudna walka byłaby jeszcze nudniejsza. Początkowa dominacja mogła się podobać, lecz z czasem kolejne German Suplexy zaczynały nudzić. Panowie świetnie opowiedzieli tę historię. Szkoda, że nieadekwatną do jej promocji, tj. ,,największej walki lata". To był największy pogrom lata. Brock jeszcze silniejszy wyszedby, gdyby pokonał ofensywnego, agresywnego Johna, a tymczasem dostaliśmy udoskonaloną wersję walki z Extreme Rules 2012. Vince mcMahon świetnie rozkręcił swój wrestlingowy biznes, lecz gdy dochodzi do takich konfrontacji jak np. Cena - Rock (największa gwiazda kontra aktor) czy Cena - Lesnar (największa gwiazda kontra były mistrz MMA) za dużo jest w bookingu chęci klęknięcia do miecza i ,,gościnności" wrestlingu. Dziwię się Johnowi Cenie, że po tylu latach wiernej pracy tak łatwo zgodził się na tak fatalny booking swojej postaci. Po tym meczu Cena powinien udać się na urlop. Rewanż nie ma sensu, a jeśli będzie to w formie walki wieloosobowej. Na Night of Champions nowy mistrz pewnie porzuca sobie dwoma lub trzema klientami...

 

PPV SummerSlam drugi rok z rzędu trzyma poziom. Żadna walka nie była wyjątkowo słaba, choć z drugiej strony żadna nie była też wybitna. Kilka i tak trwających od dłuższego czasu programów jeszcze się przedłuży (Seth Rollins - Dean Ambrose czy Brie Bella kontra Stephanie mcMahon), część zawodników dostanie nowe wyzwania. Było też kilka niespodzianek w postaci wygranych Paige, Setha Rollinsa i Dolpha Zigglera. SS było świętem heeli, bowiem tylko Roman Reigns i Dolph Ziggler zapisali sukcesy po stronie face' ów. Korporacja rok po powstaniu także odniosła sukcesy (wygranie Stephanie i Setha oraz odebrany tytuł Cenie). Najbliższe tygodnie będą ciekawe w WWE...

 

Najgorsza walka: Stephanie mcMahon kontra Brie Bella

Najlepsza walka: Rusev kontra Jack Swagger

Cena.jpg

  • Odpowiedzi 100
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DashingNoMore

    7

  • Pavlos

    5

  • -Raven-

    4

  • 8693

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Po powrocie z pewnego festiwalu odpaliłem o 4.30 rano stream i akurat trafiłem na wejściówkę Lesnara, czyli przede mną było to, co mnie akurat najbardziej z SummerSlam interesowało. Muszę przyznać, że podobało mi się. Nie każda walka musi korzystać z schematu epickich nearfalli na koniec i wiader no-sellingu oraz ładowania finisherów na lewo i prawo, aby być dobra. Zaskoczyli mnie, gdy Lesnar odliczył Takera na WrestleManii oraz tutaj - mimo iż w obu przypadkach spodziewałem się wyniku, to nie sądziłem, że urwią to w takim momencie. Co jest plusem, bo dzięki temu następną walkę Lesnara będę oglądał z większą uwagą od samego początku i gdy kiedyś w końcu stoczy z kimś walkę jak równy z równym i użyją schematu zabawy w nearfalle na koniec, to będzie to wiarygodne. Ciekawi mnie to jak poprowadzą to dalej. Chętnie zobaczyłbym go w ringu z kimś nowym, np. vs. Cesaro ale pewnie zanim dojdzie do walk z świeżakami, to rzucą jakiś suchar typu Lesnar vs. Batista.

  • Posty:  558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cesaro vs. Rob Van Dam

W pamięć zapadło mi tylko Rolling Thunder w wykonaniu Cesaro. Nie było to złe starcie, ale w Kick-Off'ach uświadczyłem już lepszych.

Dodanie tej walki do karty nie miało żadnego sensu skoro nic z tego nie wynikło. Spodziewałem się, że Cesaro przegra, ale będzie to miało przełożenie w postaci temper tantrum Szwajcara i ataku na Roba, który uda się na przerwę. Inna sprawa, że nie było za bardzo innego kandydata do dodania, bo Fatal 4-Way o pasy tag team zachowają na Night of Champions.

 

The Miz vs. Dolph Ziggler

Walka wyszła im nawet lepiej niż ta z RAW, więc trudno nie uznać ją jako plus SummerSlam. Kombinacja Famousera i SCF zapadła mi w pamięć oczywiście oprócz dosyć zaskakującego zakończenia.

Przed PPV nie dawałem nawet najmniejszych szans Zigglerowi, więc jego zwycięstwo bardzo mocno mnie zaskoczyło. Strata pasa przez Miza przy pierwszej obronie to dziwna decyzja, bo ostatnio bardzo krótkich reignów nie uświadczaliśmy. Po obejrzeniu SummerSlam przegrana pasa przez Miza ma pewien sens, bo od powrotu tak naprawdę wszystko przegrywał (Jericho, walka z Zigglerem zaraz po zdobyciu pasa), a Battle Royal o pas IC wygrał sprytem. Ziggler ostatnio znaczy trochę więcej, ale zdobycia pasa Intercontinental nie odbierałbym jako zwiastun czegoś większego w przyszłości. Pewnie Vince daje mu kolejną szansę, a z pasem będzie miał łatwiej. Na Night of Champions pewnie jeszcze raz zobaczymy tę dwójkę w ringu.

 

AJ Lee vs. Paige

Lepiej niż na Battleground, ale nadal nie na poziomie którego bym oczekiwał. Wytrzymały bez botcha przez całą walkę, a to już sukces, bo w dwóch poprzednich walkach zawsze coś spartaczyły.

Od samego początku zarzucili nas zaskoczeniami, chociaż Paige z pasem była łatwiejszym widokiem do wyobrażenia niż Ziggler jako IC Champ. Po heel turnie spisuje się znacznie lepiej, a AJ z pasem widzieliśmy już dosyć długo, więc w końcu musieli ją zluzować. Pretendentką dla Paige na Night of Champions może być Natalya, chociaż moim zdaniem lepszym pomysłem byłoby danie na zbliżającym się PPV walki wieloosobowej. Brie Bella vs. Nikki Bella vs. Natalya/Naomi vs. Paige dałoby szansę na podrzucenie pasa jednej z Bellasek co zaostrzyłoby ich konflikt.

 

Jack Swagger (w/Zeb Colter) vs. Rusev (w/Lana)

Taki Flag Match to nie Flag Match. Podobali mi się bardziej niż ostatnio, chociaż nadal nic wartego uwagi nie stworzyli. Rusev powinien iść na jakieś korepetycje z psychologii ringowej, bo uraz kostki raz sprzedawał, a raz nie.

Wygrana Ruseva mnie zdziwiła, bo w feudzie ze Swaggerem wiele wskazywało na to, że w końcu może przegrać. Swagger tak naprawdę wiele nie stracił, bo nie poddał się. Wynik zaskoczył mnie, bo po wyjściu Swaggera z taką pompą spodziewałem się jego celebracji właśnie z udziałem tych dodatków.

Lana na Twitterze pisze coś o walce Rusev vs. Lesnar. Na razie można odebrać to jako żart, chociaż Lesnara niszczącego Ruseva chciałbym zobaczyć, bo może Bułgar w końcu spadłby w dół i przestał razić oczy.

 

Dean Ambrose vs. Seth Rollins

Według mnie zdecydowanie najlepsze starcie na gali. Strasznie szalony mecz gdzie doskonale wykorzystano gimmick i ostatecznie drwale odegrali dosyć dużą rolę w starciu. Tak naprawdę czysty wrestling był tylko na początku, ale tym "cudowaniem" pokazali, że Lumberjack Match nie był wcale tak złym wyborem.

Zwycięstwo sprawia, że kolejna walka musi się odbyć i może tym razem pokuszą się o coś ciekawszego. Moje marzenie to Ladder Match o walizkę, ale zwykłą singlową walką też nie pogardzę, bo są w stanie stworzyć coś wielkiego. Jeśli Ambrose ma wyjść zwycięzko z tego feudu to raczej walizka nie stanie na szali, bo nie jest mu ona potrzebna aż tak bardzo jak Rollinsowi. Ciągle w ten konflikt wplątują Kane'a, więc nie zdziwię się, jeśli w końcu Ambrose na pewien czas zneutralizuje DOO, aby mieć pewność, że nikt mu nie przeszkodzi w kolejnym starciu z Mr. Money in the Bank. Lumberjack Match podbudował ten feud lepiej niż wiele segmentów ze Smackdown (głównie tam obydwaj dostają czas na mikrofonie).

 

Bray Wyatt vs. Chris Jericho

Kolejne mocno przeciętne starcie tej dwójki i pewnie niczego lepszego bez dodatków nie wykręcą. Minimalnie lepiej niż na Battleground, ale nadal daleko od poziomu, którego oczekiwałem.

Takie zakończenie budzi we mnie niedosyt, więc spodziewam się ich walki na Night of Champions. Mam nadzieję, że w końcu poprowadzą ten storyline jak należy, bo na razie jest strasznie cienko i obydwaj po mnie spływają. Wygrana Wyatta tak naprawdę nic mu nie przyniosła i muszą coś zrobić, bo momentum Braya strasznie gaśnie.

 

Brie Bella vs. Stephanie McMahon

Niektórych to starcie pociąga, ale ja nie widziałem w tym nic specjalnego. Moment dominacji Brie jak najbardziej ok, ale oprócz tego nie było na czym oka zawiesić. Mimo wszystko Steph poradziła sobie znacznie lepiej niż oczekiwałem, a ring gear strasznie mnie zaskoczył.

Nikki odwróciła się od siostry, a Stephanie wygrała, czyli wszyscy zadowoleni. Stephanie w ringu na stałe nie zobaczymy i nie ma się co łudzić, bo po prostu nie jest potrzebna. Cieszy fakt, że Nikki nie włączono do Authority i Bellaski będą szły swoim torem. O planach dla Bellasek na Night of Champions pisałem już wyżej, więc nie będę się powtarzał. Book it!

 

Randy Orton vs. Roman Reigns

Dwa RKO, Superplax, Samoan Drop z narożnika i Spear to jedyne co pamiętam z tej walki. Starcie totalnie mnie nie wciągnęło i spłynęło prawie tak samo jak Wyatt vs. Jericho.

Romek wygrywa, ale innego scenariusza nikt nie brał pod uwagę. Na Night of Champions Roman miał pójść na Triple H'a, więc na RAW pewnie zobaczymy tego prawdziwy start.

 

John Cena vs. Brock Lesnar (w/Paul Heyman)

Widziałem strasznie wysokie oceny tego starcia, ale według mnie nie było w tym nic specjalnego jeśli chodzi o tylko i wyłącznie wyczyny ringowe. German Suplexy to wyznacznik jakości? Jeśli tak to rzeczywiście Brock i Cena zasłużyli na oklaski. Według mnie tak wysokie oceny niektórych to po prostu kolejny znak syndromu "jestem smartem, więc Cena ssie i trzeba gloryfikować wszystko co go niszczy".

Squash to najbardziej odpowiednie słowo dotyczące tego pojedynku. F5 w pierwszych trzydziestu sekundach starcia zwiastowało beatdown, ale nie spodziewałem się, że będzie to wyglądało aż tak tragicznie dla Johna. Jedno AA i STFU, a oprócz tego cała walka pod kontrolą Lesnara. Takim bookingiem wystrzelili Lesnara w kosmos, a nie spodziewałem się, że jest możliwe jeszcze większe promowanie Lesnara po pokonaniu streaku. Każdy inny wrestler WWE po takiej porażce byłby zakopany, a Cena (a raczej Cenation) raczej to przeżyje. Miny po zakończeniu starcia bardzo podobne do tych po pokonaniu streaku.

Nie chcę na Night of Champions oglądać Cena vs. Lesnar II. Pewnie w trakcie drogi to tego PPV jakoś by tego Cene odbudowali, ale nadal to nie będzie to samo i Johna jako równorzędnego rywala nie kupię. Night of Champions zakłada obronę wszystkich tytułów, ale moim zdaniem powinni w tym przypadku to odpuścić, bo ciężko znaleźć kogokolwiek kto będzie wyglądał na realnego przeciwnika dla Lesnara. Obecnie przychodzi mi do głowy tylko Rocky, ale na mniejszych PPV spodziewać się go nie możemy. Roman to na razie również knypek, ale po pokonaniu Triple H'a, którego rozłożył też Lesnar można go brać pod uwagę (a raczej trzeba, bo innego kandydata nie ma). Niby Batista wraca, ale on również nie grzeje tak mocno po tym jak w Evolution był najsłabszym ogniwem.

 

SummerSlam oceniam pozytywnie, bo potrafili zaskoczyć (Ziggler i Paige pasem, rozmiary zwycięstwa Lesnara) i stworzyć dobre walki z szansą na kontynuację story (Miz vs. Ziggler i Rollins vs. Ambrose). Z pewnością na długo zapadnie każdemu w pamięci ze względu na main event.


  • Posty:  30
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ale jednak moment obawy był na końcu, bo mimo że Cena był lany jak jakiś newbie to i tak z nim nigdy nie wiadomo czy się nie włączy tryb supermana i rzutem na taśme nie wygra. teraz chyba jedyna możwliwość poza Rockiem aby Brock zszedł z pasa to jakiś trzy osobowy match gdzie po przyduszeniu wózkiem widłowym/ ringiem/ samochodem / asteroidą * Lesnara ktoś pinuje tego trzeciego uczestnika. swoją drogą Lesnar fajnie parodiował Takera, ten wywalony jęzor i wstanie po AA ;-)

 

*wpisz dowolne


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PH Guys: Pojedynek jak to zawsze bywa w przypadku Cesaro był przyjemny oraz dobry... Spodobał mi się motyw z Cesaro wykonującym fikołka, co było lekkim move stealerem z ms Roba... Rezultat mnie zaskoczył, ale negatywnie, gdyż kibicowałem swojemu ulubieńcowi.

 

For IC: Podczas całej walki towarzyszyły mi dość duże emocje, bo to było kompletnie pozytywne zaskoczenie poprzez booking, świetne momenty oraz mega pozytywni zaskakująca końcówka, bo nikt się tego nie spodziewał, że title reigns Miza z pasem IC będzie trwał zaledwie miesiąc :twisted: Jestem naprawdę zadowolony, bo to już koniec nędznego odpracowywania Dolpha w jobberce za te jego akcje na stage'u.

 

Patrioci: Starcie ogólnie mówiąc było fajne. Tutaj również kreatywni postarali się o kilka fajnych zwrotów akcji oraz o całkiem ciekawą końcówkę, dzięki której Jacek wyszedł na drugiego Cenę :twisted: Co do samej końcówki to mogliby jej urzyć właśnie w walce Cena-Lesnar... Tylko, że to już zastosowali w pojedynku Huntera z Bestią... A wtedy pewnie znowu pojawiłby się płacz u niektórych :twisted:

 

2/3 Shield: W sumie taki wybór gimmicku walki mnie nie dziwi, bo dablju ostatnio ma jakieś skłonności do tego, aby na galach PPV pokazywali się wszyscy albo przynajmniej większość zawodników, która zasila roster fedki... Co do samego starcia to było ono bardzo fajne, bo spełniło moje wszystkie oczekiwania, czyli brawl na trybunach, wmieszanie się i zadyma pomiędzy zawodnikami otaczającymi ring... Teraz motyw, który mnie rozbawił to to, że Rose ma swoją bandę ''noł nejmów'' a Rollins ma jobberów dablju oraz WF i Usos od noszenia na rękach w tłumie :twisted:

 

Wyatt vs Jericho: Co by tu mówić... To starcie było o wiele lepsze niż te z poprzedniej gali i było trochę kopiuej-wklej z walki Wyatt-Bryan z ER... Ciekawy jestem czym teraz zajmie się Bray? Niby ''niusy'' głoszą, że Batista ma powrócić, więc może nim? Chociaż tego nie chciałbym widzieć, ale innego zawodnika o takim star powerze jak Dave nie widzę.

 

Orton vs Reigns: Długa, mało ciekawa, ale i tylko trochę nudna walka, w której zawodnicy więcej się oleżeli i ostali niż walczyli... Dziwne, ale dokładnie taki sam scenariusz przyszedł mi do głowy co do końcówki, ale trochę inaczej, a mianowicie: kontra w RKO z pierwszej próby wykonania Speara- chwila przerwy- Roman leży, Randy biegnie na niego z Punt Kick i niespodziewanie otrzymuje Spear :? Jeśli Romuś ma teraz walczyć z Hunterem, to konieczny będzie jakiś gimmick match.

 

For WWE WHC: W zasadzie walka miała nudny booking, ale była cholernie dobra... Cholernie wypromowała Lesnara na niszczycielską bestie, która bawiła się Super Herosem, Ceną i ostatecznie rozjebała go w drobny pył i to już na samym początku, bo później się nim już tylko bawił :twisted:


  • Posty:  2 394
  • Reputacja:   349
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Ciekawy jestem czym teraz zajmie się Bray? Niby ''niusy'' głoszą, że Batista ma powrócić, więc może nim?

 

Batista niemal w każdym wywiadzie mówi, że uwielbia pracować jako heel, więc kiedy wróci do WWE będzie tym złym, dlatego wątpię, żeby The Wyatt Family się nim zajęli. Większe szanse na użeranie się z familią mają niedawno ,,odkurzeni" giganci...

Cena.jpg


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

YES! YES! YES! To było trzecie PPV jakie oglądałem na żywo (wcześniej Hell in a Cell 2013 i Elimination Chamber 2014) i muszę powiedzieć, że w porównaniu do wyżej wymienionych SummerSlam oglądało mi się bardzo przyjemnie.

 

Cesaro vs Rob Van Dam

Walka całkowicie z dupy wzięta, więc i poziom nie mógł być wysoki. Najsmutniejsze jest, że Rob Wam Nie dam zwycięża, a Cesarz dalej joobuje. :(

 

The Miz vs. Dolph Ziggler

Finally! W końcu Ziggler jest mistrzem :)) Należało mu się, bo zbiera świetne reakcje od publiczności i zdecydowanie to materiał na czołowego face'a tej organizacji. Mam nadzieję, że potrzyma trochę pas mistrzowski i może dostanie jakiś solidny feud, bo w ostatnich miesiącach nie było jakiejkolwiek dobrej rywalizacji o ten tytuł, a przecież to drugi pas pod względem hierarchii w WWE.

 

AJ Lee vs. Paige

Zaskoczyło mnie, że AJ "Suarez" Lee straciła pas mistrzowski. Co jak co, ale ten drugi reign trwał dość krótko. Myślę, że teraz będzie rewanż na Night of Champions, a później jedna z bliźniaczek dostatnie title shota.

 

Jack Swagger (w/Zeb Colter) vs. Rusev (w/Lana)

Z tej walki wyciągnąłem jedno - Rusek nigdy nie będzie dobrym aktorem. Raz pokazywał, że boli go kostka, by chwilę później uśmiercić Szwagra swoim submissionem. Po za tym... co to za Flag Match kiedy są normalne przypięcia i poddania? Bullshit!

 

Dean Ambrose vs. Seth Rollins

Zdecydowanie dla mnie najlepsza walka z gali. Oglądając ją na żywo miałem olbrzymią bekę, a momentami ciężko było ogarnąć co tam się dzieje :D W ogóle miałem wrażenie, że ten Lumberjack był mieszanką kilku stypulacji: Normal Match, Battle Royal/MITB i Street Fight. Dali dobre show, chciałbym, żeby potrzymali feud do Hell in a Cell. Wyobrażacie sobie ich pojedynek w HiaC? :twisted:

 

Bray Wyatt vs. Chris Jericho

Boooriiiiing... marna końcówka podsumowuje ich feud. Może i Bray wygrał czysto, ale to żadna promocja dla niego.

 

Brie Bella vs. Stephanie McMahon

Stefcia wciąż w formie :-D 3/4 Rosteru "Div" może jej zazdrościć. Głównie dobrze się oglądało walkę właśnie ze względu na to iż McMahon prowadziła pojedynek. Heel turn Nikki? Jakoś mnie to nie jara, ale rodzi feud pod kolejny pojedynek, tym razem między Bellaskami.

 

Randy Orton vs. Roman Reigns

Romek pokonuje wężyka i teraz czas, by poszedł na Tryplaka.

 

John Cena vs. Brock Lesnar (w/Paul Heyman)

Spodziewałem się bookingu takiego jak na Extreme Rules 2012, ale mocno przesadzili z tymi Suplexami. Choć skrót od SummerSlam to SS, więc jakoś może chcieli nawiązać do tego Germanami? :D Najbardziej godny pamięci kip-up Lasera w stylu Undertakera i ten śmiech... ciary normalnie. Pytanie co teraz. Jasiu pewnie dostanie rewanż na Night of Champions, a potem zniknie na jakiś czas i wróci podpromować Ruska i Biggie. A co z WWE WHC? Do WMki raczej nie będzie trzymać pasa, więc ktoś musi być na tyle podbudowany, by po drodze zabrać mu tytuł. Na razie ma kilku przeciwników: Randy Orton, który wciąż domaga się rewanżu 1 na 1 z WMkę, Roman Reigns, może Batista, a nawet... Triple H. Choć to już kompletne fantasy booking z mojej strony 8)


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Batista niemal w każdym wywiadzie mówi, że uwielbia pracować jako heel, więc kiedy wróci do WWE będzie tym złym, dlatego wątpię, żeby The Wyatt Family się nim zajęli. Większe szanse na użeranie się z familią mają niedawno ,,odkurzeni" giganci...

No tak, ale to tylko do zajęcia dla Luke'a i Erica... Bo sam Bray za niedługo będzie od nich odseparowany tym bardziej wskazuje to, że samemu w pojedynkę pokonał Jericho, więc już ich potrzebował nie będzie i on sam osobno musi kogoś dostać do feudu.


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kickoff - Rob Van Dam vs Cesaro

Walka wstawiona na siłe, aby zawodnicy tylko znaleźli się na PPV i do tego jeszcze dzień przed galą. Poprawna walka z paroma lotami w wykonaniu RVD. Cesaro znowu przegrywa. :/

 

Ocena: 2/5

 

Pomijając reklamę Hogana... .

 

Pierwsza walka - Intercontinental Championship: The Miz © vs Dolph Ziggler

Pozytywne zaskoczenie wygrana Dolpha. Miz dobrze sprawuje się w roli gwiazdora i na miejscu WWE nie rezygnował bym z tego na rzecz typka z NXT. Natomiast sam Ziggie oby skończył z jobbowaniem i był w końcu jakimś, jaśniejszym mistrzem interkontynentalnym. Sam pojedynek dało się obejrzeć. Przejście z Famousera do Scull Crushing Finally jak i przyjęcie przez Miza Zig Zaga to momenty pojedynku.

 

Ocena: 2+/5

 

Wywiad z Brie nic nowego. Wierna żona broni i męża i siostry.

 

Druga walka - Diva's Championship: Paige vs AJ ©

Lepiej niż na poprzednim PPV to prawda. Pierwszy raz ktoś kontruje "Czarną Wdowę", a AJ podeejmujryzyko skacząc z narożnika. Paige jako "zła" spisuje się lepiej. Stawiałem na obronę pasa i mam nadzieję, że ich program będzie lepszy i jeszcze trochę potrwa.

 

Ocena: 2+/5

 

Trzecia walka - Rusev vs Jack Swagger

Pierwsze, co mi brakowało to podczas wejścia Swaggera większego "We the people". Szkoda, bo cała hala krzycząca te słowa na pewno zagrzała, by przed walką jeszcze bardziej. Bez niespodzianki. Niektórzy czepiają się, że to właściwie nie Flag match. Cóż WWE powiedziało wcześniej, że będzie to polegać na zagraniu hymnu zwycięzcy, więc pretensji nie można mieć. Ewentualnie na zmianę postaci tej stypulacji jeśli jest się konserwatywny. Ogólnie walka stanęła na dobrym poziomie. Rusev z uszkodzoną kostką wygrywa i czeka teraz na kolejnego rywala.

 

Ocena: 3-/5

 

Czwarta walka - Seth Rollins vs Dean Ambrose

To był najtrudniejszy do przewidzenia pojedynek. Szansę obydwu zawodników na wygraną były podobne. Seth przeważał, potem zniszczenie kontraktu i Dean zaczął się odgryzać. Walka krótsza niż się spodziewałem, ale to mogło się podobać. Dean mimo porażki nie wyszedł na całkowitego przegranego, bo rzucanie się na cały Lumberjack pokazał w nim świrusa, u którego rozsądek przegrywa. Rollins jako dziecko szczęścia, nowy wybraniec Tryplaka musiał wygrać fartem. Kane wracający do garnituru dalej pomaga członkom Authority... .

 

Ocena: 3+/5

 

Piąta walka - Bray Wyatt vs Chris Jericho

Wynik także bez niespodzianki Bray miał sobie poradzić bez pomocy rodzeństwa i poradził, ale nie wiem czy aż za nadto. Walka solidna, lecz Bray bardzo przeważał. Zakończenie było do przewidzenia od czasu kiedy wykonał worma czy jak to się na to mówi. :P Dobry motyw z "nie możesz mnie zabić, bo i tak jestem martwy". Końcówka również aczkolwiek to totalna dewastacja Jericho. Jeśli Chris ma znowu zrobić sobie przerwe od WWE to wytłumaczało, by solidne bęcki, aczkolwiek i tak uważam, że poszło za łatwo. W ogóle nie przejął się brakiem braci u boku.

 

Ocena: 3-/5

 

Szósta walka - Stephanie McMahon vs Brie Bella

Nie było masakry. Stefka dostała całkiem ładny strój i poradziła sobie w okresie dominacji, choć nie dostała jakiś specjalnie trudnych ruchów. Brie także nie zawiodła, gdy przejmowała inicjatywę. Ktoś mia nosa i wyczaił, że wykorzystają siostrę do pomocy szefowej. Nikki zmuszona, co widać po minie do haniebnego czynu. Turn i stanięcie po stronie Authority nie z własnej woli. Póki, co wydaje mi się, że będzie ona bardziej pomocnikiem na smyczy niż samodzielnym Heelem.

 

Ocena: 2+/5

 

Siódma walka - Randy Orton vs Roman Reigns

Spodziewałem się sennego przebiegu i ożywiena w końcówce. Technicznie było wporządku, ale bardzo mozolnie. Może to koniec ich walk solowych, ale skoro Reigns ma iść na HHH to na pewno ci goście jeszcze nie raz się zetkną...

 

Ocena: 3-/5

 

Ósma walka - Brock Lesnar vs John Cena

Walka została rozpisana tak jak powinna w teorii - bestia łamiąca streak Takera w kilka chwil doprowadza Jasia do stanu kilku promili. Niestety, ale wiązało się to z kosztem emocji związanych z wydarzeniami w ringu. Błyskawiczne F5 (tutaj zamarkowałem) i seria powtarzających się Suplexów po minucie krążenia wokół Ceny jak sęp nad padliną nie była zbyt ciekawa. Jasiek budził się do zrywu, co jakiś czas, ale szybko kończyło się kontrą Brocka. Całkowita egzekucja Johna i mamy zupełnie innego Brocka od tego, który powrócił 2 lata temu. Bestia jest teraz kompletnym koksem, który pokonał grabarza na WM'ce i zdewastował twarz fedki. Na chwilę obecną wyzwanie może mu rzucić Rock do czego Vince zmierza, lecz pojawia się dylemat... Rock pokonując takiego niszczyciela totalnie podbiłby swoją legendę i dostałby znowu pas? Z kolei Brock pokonując i jego już całkowicie zostałby ultrahiperduper tytanem, a tego też byłoby za dużo. Jeśli pójdą po myśli Tryplaka to Romek będzie chyba wygrywał każdy pojedyek aż do Wm'ki.

 

Ocena: 4-/5

Wierze, że takie zabookowanie Lesnara idzie w dobrym kierunku dlatego zaryzykuje dosyć wysoką ocenę.

 

"+"

- odważne zabookowanie Lesnara, który zmiótł Cenę. Mamy teraz Godzillę w rosterze i oby tego nie zmarnowali, bo sam pojedynek to Brock patrzący się na konającego rywala.

- dobry poziom gali (AJ i Paige wypadły lepiej niż miesiąc temu, Rusev i Jack również, Stefka nic nie popsuła ani jej rywalka)

- Lumberjack z poziomu ringowego był chyba najlepszy z całej gali. Szalony Dean latał w te i z powrotem to nieźle mnie bawiło.

- pas dla Dolpha. Pewnie się łudzę, ale oby oznaczało to ciut lepsze czasy dla IC. Może przedłużą feud z Mizem, któremu obecny gimmick pasuje.

 

"-"

- może i Bray z Jericho nie wypadli najgorzej, ale jak dla mnie to głowa rodzinki wygrała zbyt pewnie (wszystko inne z końcówką jak najbardziej na plus)

 

Podsumowując to było fajne SS. Obejrzałem na żywo (w połowie :P ) i nie jestem zawiedziony. Cieszę się, że mimo słabszej promocji to pierwsze PPV z pod nowego loga WWE zostanie przeze mnie zapamiętane jako dobra gala, na której bestia zrzuciła kaganiec... .

 

Ocena końcowa: 3-/5

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

WWE Summerslam 2014

 

Pre Show – Cesaro vs Rob Van Dam - ***

Solidne starcie, walka świetnego w ringu Antonio który jest czołówką nie tylko w Vince'olandzie ale też w całym tym biznesie. RVD owszem jest do dupy, jest słaby, wykonuje trzy Moonsaulty a dale nie wie co się w ringu dzieje. Lecz jak wrzuci się go na Szwajcara albo np. Rollinsa to jeszcze dobrą walkę zrobi. Cieszę się z tego że Antonio przegrał, bowiem jestem jego wielkim fanem, widać że nadszedł teraz czas na to by mocno moczył, tylko po to by federacja sprawdziła jak on to przyjmie. Bo gdyby tak nie było latał by on ciągle z Paulem i stał za Lesnarem, a tak jest szansa że w przyszłości już na stałe zawita do Main Eventów.

 

I'm The Real American, Hulk Hogan na Summerslam wyszedł gorzej niż źle, bowiem pojawił się tylko po to by kolejny raz zareklamować WWE Network. 9.99 brzmi świetnie w ustach szydącego sobie z fanów Triple H'a, lecz Hogan, Stephanie i nikt inny nie jest wstanie tego wykonać równie dobrze co Hunter.

 

Intercontinental Championhip Match – Miz vs Dolph Ziggler - ***

Bardzo mi się to podobało, był to taki powrót do czasów gdy pasy midcardowe trzymali np. Bryan czy właśnie Dolph i poziom tych starć był wysoki. Tutaj właśnie tak było, cały czas coś się działo, emocje i reakcja publiki była ok. Od początku fajne tempo, akcje, można było kilka razy uwierzyć że to będzie koniec. Pierwszy raz bardzo mocno zamarkowałem gdy to Show-Off wymierzył świetnie wyglądający Superkick. Zasmuciłem się gdy to Mizanin dał radę wykonać swój finisher, jednak nie był to koniec starcia. Zig Zag zakończył to i okazuje się że Ziggler chyba już odpokutował, nie dośćże wystąpił w singlowej walce na PPV to do tego zdobywa drugi najważniejszy pas w federacji.

 

Paige vs AJ Lee - ** i 3/4

Cholernie...dobra walka, jak na kobiety było bardzo dobrze. Kilka fajnych akcji, efektowny skok z narożnika za ring czy dość dobre tempo. Przy Submissionie od pani Lee byłem pewien że to będzie koniec, jednak Angielka z tego wyszła i wykonała chwilę potem niesamowite DDT ! Paige znowu wygrała, to bardzo dobra decyzja bo za pierwszym razem z runem może i świetnie się nie spisała. Lecz trzeba takiemu talentowi dać kolejną szansę.

 

Rusev vs Jack Swagger - *** i 3/4 !

Druga ich świetna walka, wspaniale się ogląda takie pojedynki dwóch sporych zawodników którzy w ringu mimo wszystko sporo potrafią. Swagger miał tutaj wejściówkę godną Summerslam, byłem po niej pewien że to on wygra to starcie. Alexander osłabiany już od początku, niby nie mógł ustać praktycznie na nodze, lecz gdy Lana mu już kazała to nagle ozdrowiał. Z jednej strony ktoś może powiedzieć że to było denne w psychologii ringowej, jednak pokazała tutaj moc Lany która swoim charakterem może nawet zmusić Ruska do tego by przełamał swój ból. Sytuacja po walce musiała mocno zdenerwować fanów, lecz bardzo fajnie to wyglądało.

 

Dean Ambrose vs Seth Rollins - ****

Dali tym dwóm gościom dali najgorszą możliwą stypulację, mimo to Jon Moxley i Tyler Black i tak spisali się świetnie. Cały czas bowiem coś się dzialo, gdy wyszli z ringu było jeszcze lepiej. Zrobił się z tego częściowo Fall's Count Anywhere Match, mimo czasu który może jakiś bardzo długi nie był widać było że zawodnicy dali z siebie wszystko. Kane atakuje Deana, być może gdy Rollins i Ambrose skończą swoją przygodę do psychopata pójdzie na Big Red Monstera. Mimo wszystko walka na wielki plus.

 

Chris Jericho vs Bray Wyatt - **** i 1/4 !!

Wspaniałe widowsko, drugą galę PPV z rzędu dwójka ta robi niesamowite show. Kocham oglądać w ringu Braya Wyatta, owszem nie skacze on po linach, nie jest świetnym workerem ani technikiem. Tylko że jego kontakt z fanami, psychologia ringowa oraz gra aktorska sprawia że aż chce się to oglądać. Chris to ciągle klasa sama w sobie, lat ciągle więcej, mimo to forma nadal wyśmienita i miał po powrocie dwie niesamowite walki z Brayem. Najlepsza walka na gali do tej pory.

 

Brie Bella vs Stephanie McMahon - ** i 1/2

Nic wielkiego, wszyscy i tak czekali na końcówkę, w które Nikki zdradziła swoją siostrę. Ja sobie mogłem oglądając to na żywo zjeść kolacje/śniadanie.

 

Roman Reigns vs Randy Orton - ***

Nie było dramatu, o ile wcześniej jadłem to teraz sobie zaprogramowałem mikrofon. Lecz końcówka bardzo dobra. Szkoda tylko że Reigns wygrał.

 

Cena vs Lesnar - **** i 1/2 !!!

Czekałem na to ! Squash na Cenie ! Brock zamiatał swoim oponentem jak pan Tadek workiem żyta w żniwa. Co z tego że co druga akcja to był German Suplex ? Skoro to był ten Brock, można było uwierzyć że ten człowiek jest największym Skurwysynem w historii wrestlingu. Uwalił Takera na Wrestlemanii a teraz miota terminatorem i go SQUASHUJE ! Kapitalne, teraz jak mam uwierzyć że ktoś może pokonać tego człowieka. Chyba tylko Grodzkie albo inne Rafalale by mogły go pokonać bo by spierdolił przed tym z ringu i przegrał przez wyliczenie. Nie ma w rosterze osoby która by na logikę mogła uwalić tego człowieka, federacja musi szybko promować Reignsa żeby do WM jakoś wyglądał on jako przeciwnik dla Lesnara. Jak nie to....If You Smell.

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zdecydowanie przyłączam się do poematów wychwalających "masakrację", jaką Brock Lesnar urządził Johnowi Cenie. Jasne, że puryści wrestlingowi będą mocno krytyczni, ale tu nigdy nie miało chodzić o wrestling tylko o to, co zauważyliśmy. Każdemu się podoba, bo każdy zobaczył to po raz pierwszy - John Cena pokonany w squashu, w liniowej walce, gdzie Lesnar od chwili pierwszej do ostatniej parł po zwycięstwo, jak po swoje. Na plus zasługuje w tej historii samo WWE, oprócz pomysłu na walkę, również świetnie obronili Brocka za jego wcześniejszą porażkę z Jasiem - kto zna historię Lesnara wie o jego problemach ze zdrowiem w UFC i tekst, że wtedy nie był w 100% sprawny, a teraz jest, można naprawdę łatwo łyknąć.

 

Dla mnie ta gala miała więcej momentów, w których krzyknąłem "WOW!". Wygrana Zigglera z tym nieudacznikiem (który by the way sprzedał taką puentę do swojego proma, z Lakersami, że od razu puścili jego theme, by ukryć powiew żenady, jaki uniósł się w arenie), powrót cyferek do titantronu Jericho, kapitalna kontra Ortona z RKO na Reignsie czy walki kobiet - w pierwszej oglądaliśmy te atrakcyjniejsze, a w drugiej dostałem tyle emocji, że oglądało mi się to naprawdę znakomicie - Stefcia daje radę, a i komiksową końcówkę zaakceptowałem. Czemu? Pamiętajmy, że w planach na SummerSlam było Nikki vs. Brie, więc skoro to odroczyli, to już teraz jest mi wszystko jedno :D

 

Bardzo fajne PPV pod kątem zdarzeń, które zostaną w głowie. Może nie na długo większość z nich, ale na pewno jest coś, o czym będę pamiętał przez kilka następnych dni i chyba jest to pozytywna ocena, biorąc pod uwagę poziom ogólny obecnych gal płać-żeby-oglądać.

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Cesaro vs RVD- Już to parę razy widzieliśmy, ale starali się to urozmaicić. Rolling Thunder poza ringiem, Cesaro ze swoją wersją Thundera. Niezłe to było. Mogli to skrócić o ostatnią minutę i dać ładną wygraną Szwajcarowi, niestety tryumfował koleś, który niedługo zniknie z TV...

 

-Ziggler vs Miz- Dużo lepsze, niż się spodziewałem. Combo fameasser-skull crushing finalle piękne. Przyznaję, że Miz się trochę poprawił, całość to nie tylko zasługa Dolpha. I ten wynik! Aż mnie ciary przeszły. Wreszcie Ziggy dostał jakiś tytuł. I oby go nie stracił już na RAW :)

 

-Paige vs AJ Lee- Starały się robić coś nowego i w sumie się nie zawiodłem. Nie liczyłem na nie wiadomo co. Jak na Divy było dobrze. Ciekawą kontrą to zakończyły, na dodatek mamy już drugą zmianę mistrza. Dostała prezent urodzinowy, pytanie jak szybko go straci?

 

-Rusev vs Swagger- Myślałem, że Flag Match ma pozwolić wygrać Jackowi bez pinu/suba. A to na dobrą sprawę był singles match. I Rusek wygrał. Chyba trochę niewłaściwie to nazwali. Było ustalić stypulację, że flaga zwycięzcy zawiśnie nad ringiem, a nie udawać, że to gimmick match. Przeciętne to było.

 

-Ambrose vs Rollins- Miało to swoje momenty, ale całość mnie trochę zawiodła. Na plus na pewno Dean serwujący Sethowi jego własny finisher i może parę akcji poza ringiem. Chaos z lumberjackami zbędny. I błędnie ustalili, że nawet w takiej walce ta dwójka skradnie show.

 

-Wyatt vs Jericho- Nieźle, jak ostatnio. Dużo się nie zmieniło. Głównie odliczanie przed wejściem Y2Ja + jego kurtka i fajny finisz z tryumfem tego, który to powinien zrobić miesiąc temu. I tak już nie widzę go na szczycie, więc niech mnie zaskoczą po PPV. Nie wiem, co będzie z nim dalej.

 

-Bella vs McMahon- Ciekawe ze względu na Stephanie(fajny strój), ale ringowo... Jakoś dotrwałem do końca, jednak więcej razy nie chcę tego oglądać. Heel turn Nikki to może fajna rzecz w storylinie, ale może oznaczać pojedynki sióstr na PPV, czego nie zdzierżę. Swoją drogą, ciekawe co Jasiu powie na temat swojej dziewczynki.

 

-Reigns vs Orton- Chyba najnudniejsza rzecz, jaką widziałem na tegorocznych PPV. Poza fajnym RKO pod koniec nie było nic.

 

-Lesnar vs Cena- Szkoda, że to nie było w 100% jednostronne. Te dwa powroty Ceny były diabli niewiarygodne i po prostu słabe. A Brock też trochę przesadził, jak chodzi o moveset. Milion German Suplexów, 2x F-5. I tak mi się to dobrze oglądało, niezbyt często Jaś dostaje taki wpieprz, ale raz wystarczy i nie chcę kolejnego podobnego spektaklu. No i mamy problem: kto miałby powalić Lesnara? Nie ma kandydata, który może się z tym równać. Jedyna opcja to Taker i Tombstone Piledriver jako interwencja w czyimś starciu. Niczego innego chyba nie kupię.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja osobiście uważam, że main event nie mógł być lepiej zabookowany. Ta walka była dokładnie taka jaka powinna być, pokazując 100% dominację Lesnara. Historia jest bardzo prosta, John Cena nie jest w stanie pokonać tego człowieka. Ich walka dwa lata temu też wyglądała podobnie, dopóki Jasiu nie użył łańcucha i wygrał starcie. Dawno nie byłem pod takim wrażeniem jakiejkolwiek walki w WWE. Nie chodzi tutaj oczywiście o sam wrestling ale o to, że federacja zafundowała nam coś innego, coś ryzykowanego. Czy kiedykolwiek, w jakiejkolwiek federacji, główny babyface przegrał tytuł w squashu? Nie wydaje mi się a dokładnie to tutaj ujrzeliśmy. Lesnar robił co chciał, walka trawa tyle tylko dlatego, że on na to pozwolił. Jasiu niespodziewanie użył STF, Brock się wnerwił i zakończył starcie. W ogóle moment po AA Ceny, gdzie Lesnar, po prostu wstał i zaczął się śmiać a mina Johna mówiła po prostu 'fuck me' zasługuje na oklaski. To nie była walka roku, jednak to była walka, którą każdy zapamięta na długie lata.

 

No i jeszcze taka mała dygresja. Jeśli ktoś uważa, że to PPV było przeciętne, albo nawet słabe to proponuje by od razu się przerzucił na japoński wrestling, albo nawet przestał go oglądać bo jeżeli chodzi o amerykański mainstream może się nie doczekać nic lepszego.

 

I na koniec:

10583987_10152386000988068_7832891816737720359_n.jpg


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggy vs. Mizanin

Ładna walka, panowie dobrze ze sobą współgrają w ringu. Po tym, jak Ziggy odkopał S. C. Finnaly, wiedziałem, że Miz go nie przypnie, ale byłem nastawiony na win by DQ niż czyste przypięcie Miza :( Ale przynajmniej dostanie on rewanż na NoC'y, a co za tym idzie jedna dobra walka na next PPV już jest.

8/10

 

Rusev vs. Swagger

No kurde jedyna walka na której usypiałem... tego się raczej mało kto spodziewał. Zawiedli mnie, bo tu naprawdę lepiej sprzedałby się Super Hero Swagger wymachujący flagą nad nieprzytomnym Bułgarem. Widać jednak, że CT chce dalej budować dominacje a*s lickera Putina i jak to ktoś na pewno wcześniej napisał, pokona go dopiero Jasiu. Tylko Swagger na tym najbardziej ucierpi, bo chyba jednak nie zobaczymy już kolejnego ich starcia; no fa*in way!

5/10

 

Rollins vs. Ambrose

Pierwszy chyba Lumberjack, który przeniósł się na widownię. Dobre spoty. Końcówkę przewidziałem dokładnie. To daje zapewne walkę Kane vs. Ambrose na NoC'y, a Rollins będzie się czaił na pas... lub dalej pociągną ten feud, może o walizkę?

8/10

 

AJ vs. Paige

Wygrana z du*y po DDT, no ale czego ja się spodziewam; to są tylko divy.

4/10

 

Y2J vs. Wayatt

Bardzo ładna walka, podobała mi się na równi z pierwszą. Bray wypromowany więc, albo rewanż na NoC'y, albo znowu z Y2J się pożegnamy na jakiś czas.

8/10

 

Steph vs. Briee

Nie chciałem takiej końcówki, obstawiłem dobrze. Fedu sióstr do NoC'y. Walka ssała.

3/10

 

Roman vs. Orton

Nie ciekawiła mnie, przeglądałem sb wtedy nety. Wynik przewidziany.

4/10

 

Lesnar vs. Cena

Powiem tak: Brock Lesnar; człowiek jednej akcji... albo człowiek suplex. No rany, 16 suplexów przez 20 min to było do zrzygania + podrywy Jasia, jedno AA i STF... czekałem na Kimurę i się nie doczekałem. Jeżeli tak będą wyglądały walki Lesnara, że będzie w kółko katował rywala jedną akcją przez całą walkę, to oglądalność WWE wyniesie -1 jednego fana. Ale czas pokaże jak się sprawdzi nowy champ.

6/10

SAVE_US.Y2J

124696296053ef56acbfa48.jpg


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Z openerami gal jest jak z występami zespołów supportujących gwiazdę-mają rozgrzać publiczność, ale nie do czerwoności.

W przypadku walki o pas IC było co najwyżej letnio. Po jednym near fallu na głowę, figure four Miza i koniec.

Albo Dolph dostaje kolejną szansę, albo Miz odzyska tytuł na kolejnym ppv. Jeden umie mówić, drugi walczyć. Z dwojga złego wolę Zigglera.

 

Poza skokiem AJ z lin w pojedynku div nie było nic porywającego. Rezultat sugeruje, że plotki o przykręceniu pushu dla Paige należało traktować z przymrużeniem oka.

 

Patriotyczne podłoże flag matchu nakręciło publikę i stworzyło klimat, bez którego walka nie różniłaby się od starć Ruseva ze Swaggera z tygodniówek. Nie wierzę w to, że Real American nie wygra feudu. Szkoda, że nie nastąpiło to podczas Summer Slam. Może podczas NOC obu uda się wykręcić lepszą walkę niż ta niedzielna.

 

Lumberjack match wypadł spoko, bo wykorzystano w nim różne style walki obu wrestlerów. Poza klasycznymi, ale dobrze zabookowanymi, motywami związanymi z udziałem drwali dobrym pomysłem było przeniesienie walki na trybuny.

Rollins jest najlepszy spośród kolegów z Tarczy. Czekam aż dadzą mu godnego przeciwnika, np. nowego posiadacza pasa IC.

 

Bray Wayatt to trochę chudsza wersja Foleya. Y2J dwoił się i troił, ale brodacz jest wyłącznie brawlerem i niewiele pokazuje w ringu. Szkoda, że kolejne runy Jericho są marnowane na promocję "talentów" i feudy z dupy. Słaba walka.

 

Orton i Romek wykręcili dobry pojedynek. Początek usypiający, ale od momentu super suplexa z lin tempo się zwiększyło.

Widać było, że Randy dogaduje się Reignsem.

Końcówka świetna, a wykonanie finisherów prima sort.

 

Bardzo fajny main event. Spodziewałem się, że każdy suplex dodaje Jaśkowi mocy na koniec włączy tryb terminatora, by poskładać Lesnara. Tym czasem Brock pozamiatał i zgarnął złoto. Cena znika kręcić film, Lesnar zabiera pasy do Minnesoty i pewnie zachowa je do czasu kolejnej WrestleManii.

 

Summer Slam generalnie było słabe, ale ze względu na nietypowy przebieg i rezultat main eventu daję o pół punktu więcej wystawiam trzy z plusem.

Stay negative

132907833053c542ed6bddd.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...