Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV MiTB 2014 - spoiler'y, dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Usos vs Wyatt Family – WWE na szczęście również ma uszy, i szybko zmieniło tę harmonijkę, która w ogóle nie nadawała się na theme song, prawie robiąc z Familii jakichś kabareciarzy pokroju Godwinnów. Sama walka na plus. Udało im się mnie wkręcić wiarygodnymi near-fallami. Panowie znają się coraz lepiej, co widać gołym okiem. Tempo jest żwawe, a zaufanie większe. Gdyby to rude drewno tam gdzieś nie hasało między nimi, zabierając cenny czas na swoje akcje, to walki byłyby jeszcze lepsze.

 

Naomi vs Paige – Naomi kolejny raz pokazala, że zasługuje na ten pas – rozpad teamu powinien jej to ułatwić. Paige dalej daleka od formy z NXT. Na brak wartościowych rywalek, czy czas antenowy, narzekać nie może. Nie pykła ta postać. A czemu Ariane cieszyła się z porażki partnerki?

 

Adam Rose vs Damien Sandow – Publika pokazała swoje niezadowolenie poprzez reakcje na Rose’a. Haniebna próba jego kliki zdała się na nic. Chantowali sami sobie. Ciesze się z takiego obrotu sprawy.

 

Money in the Bank (Contract) – Od takiego składu wypadało oczekiwać więcej. Wyjątkowych spotów w sumie nie było, a taki Ziggler pokazał mniej od Swaggera. Nawet Kofi nie będzie miał nowego tricku w highlightach. Sama końcówka mocno naciągana. Najbardziej mi się podobało to, że Dean został tak dobrze sprzedany. Były na forum niedowiarki, które nie mogły sobie wyobrazic Ambrose’a jako face’a. Proszę bardzo. Jeszcze jeden plus za udane zaimplementowanie swoich akcji w ten gimmick match przez Van Dama – okazał się jednym z pozytywniejszych akcentów.

 

RybAxel vs Stardust & Goldust – Prezentacja Stardusta i niewiele poza tym. Fajne przejście do finishera, ale to za mało, żeby podreperować wszechobecną sztampę.

 

Rusev vs Big E – Lepiej niż na poprzednim PPV. Dostali więcej czasu, ale nie sprzedali ludziom emocji. Lana to wciąż największy atrybut Ruseva. Takie gimmicki są efektem old-schoolowych głów w zarządzie. Kiedyś, jak Nikolai Volkoff śpiewał hymn, to zbierał największy heat gali. Teraz takie coś po ludziach szybko spływa.

 

Layla vs Summer Rae – Fajnie zaczęły jak prezentowały swoje wdzięki sędziemu. Tym jednak nie unikną katastrofy.

 

Money in the Bank (Title) – Fajerwerków jak nie było, tak nie ma. Od „All-Starów” tego jednak nie oczekiwałem. Oczekiwałem emocji. Na pewno większych, niż te sprezentowane. Szkoda, że konstrukcja z drabin, którą przechylił Roman, miała tylko na celu strzelenie ładnej fotki, w celach późniejszej promocji PPV. Zaraz przyszedł Jaś i wszystko poprawił. Tak samo jak przyszedł i zgarnął złoto. Przykro, ale jest w tym jakiś cel – Lesnar.

 

Top 3:

1. Usos vs Wyatt Family

2. Money in the Bank (Contract)

3. Money in the Bank (Title)

 

PPV słabiutkie. Patrząc na jego wartość na rozpisce gal, jak i oczekiwania z walizkami związane - bardzo słabe.

50608915156a3743c1fa34.jpg

  • Odpowiedzi 168
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DashingNoMore

    13

  • -Raven-

    12

  • 8693

    12

  • PLKData12

    9

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"One of the hot topics on Google search after WWE Money In the Bank last night was apparently how to cancel WWE Network subscriptions. As noted, we heard from many fans who experienced problems during the live Money In the Bank stream"

 

tak jak Wrestlemanią odzyskali sporo fanów, tak ostatnimi PPV stracili jeszcze więcej. Słaby poziom, oklepane pomysły, plus problemy techniczne.


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Na preshow dowiedzieliśmy się, że na Bryana trochę poczekamy. Bo Dallas był totalnie zbędny.

 

-TT Titles- Nowa wejściówka Wyattów zalatuje "The Game" :D Walka niezła, choć słabo zaczęli, po pewnym czasie się wkręciłem. Wierzyłem, że Harper i Rowan mają szansę. Wynik mnie zawiódł, co nie znaczy, że mam od razu całość zgnoić.

 

-Divas Title- Gdyby nie paskudny botch na narożniku, naprawdę ciężko byłoby się do czegoś przyczepić. Ciekawe akcje jak na kobiety, poziom zdecydowanie wyższy niż większość pojedynków Div z tygodniówek. Jedna pomyłka psuje obraz całości, ale chociaż odzyskałem nadzieję, że kiedyś w tej dywizji będzie na co popatrzeć(poza ciałami).

(przypomniało mi się, jak ktoś kwestionował ring skille Naomi... może to zmieni jego zdanie)

 

-Rose vs Sandow- Kogo jak kogo, Damiena w kolejnym kostiumie nie chciałem na tej gali oglądać. Za to Adam mnie ucieszył :D Może jeszcze nie jest z nim aż tak źle.

 

-MITB- Swagger ma dobrą, prostą koszulkę...ale do rzeczy. Tradycyjnie musi być jakaś walka z walizką, która skradnie show. Fajny spotfest. Każdy dorzucił coś od siebie. No i można się było wahać co do zwycięzcy. Przez moment serio myślałem, że Kofi zwycięży :D Najbardziej poobijany był Rollins, widać taka jest cena neseserka. Ale czy go utrzyma? Wątpię, na SummerSlam powinien go stracić na rzecz uwalonego Ambrose'a.

(genialnie obstawiłem w typerze, Barrett się nie pojawił :twisted: )

 

-Star/Goldust vs Rybaxel- Typowy schemat, gdzie większość czasu obijamy jedną osobę, a potem hot tag. Wszyscy byli w tej walce po to, by Cody wypadł z dobrej strony. Dodaje nowe akcje do movesetu(była gwiazda!), nic nie spieprzył... Świetny jak zawsze. Choć gimmick dalej mnie gryzie. Z drugiej strony, nie każdy musi kiedyś zostać mistrzem... A on takie role odgrywa kapitalnie, to nie jego pierwsza.

 

-Rusev vs Big E- Fajnie, że się odnieśli do poprzedniej walki(zablokowany spear), ale to nie wystarczy, by zbudować w ringu ciekawą historię. Troszkę mnie zawiedli. Jak się skończyło - każdy się domyśli.

 

-Summer vs Layla- Rozwaliła mnie cisza podczas wejścia Layli. C'mon, to ta lepsza! Walka... Ech, takie cuda nie zasługują na miejsce w karcie PPV. Story to za mało. Zakładam, że na tego potworka skazało nas Total Divas.

 

-WWE WHC Ladder Match- Była jedna dobra walka z drabinami, to dla odmiany trzeba rzucić coś słabego. Nuuuuuudy. Jednym z ciekawszych momentów był ten, gdzie Orton sobie rozwalił łeb, ładując się pod drabinę. Hmm, chyba powinienem zapamiętać inne rzeczy... Ale niby które? O, układanka z drabin. To było OK. Co jeszcze?... Nie, nie pamiętam. Końcówka tragiczna. Każdy po kolei wchodzi po drabinie, że niby wygra... C'MON.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  548
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Będę szczery do bólu. Gala totalnie słaba nic ciekawego same nudne walki. Plus tylko te spoty Kingstona, RVD'ego i mocno wkurwiony Ziggler na końcu walki, których wszystkich rozdupczył. A zarazem mocna promocja Ambrose taki booking'em można nazwać go przyszłą twarzą WWE. Reszta do dupy takim zachowaniem i takim rozpiskami, to wysokich notowania za WWE Network nie będą mieli, bo znowu dali dupy i to po całości.

 

Nie podoba mi się zwycięzca walizki. Z jakiej racji? To nie za wcześnie? Nie osiągnął nic prócz pasów Tag Team z Reigns'em. Do tego w taki cipowaty sposób wygrał tą walizkę, że aż mnie mdliło. Wszędzie ten pierdolony Kane wiem, wiem, że to parobek Vince i Triple H'a ale, po co go wciskać w takie walki jako interwencje mogli dać jakieś miłe zaskoczenie. Ambrose okazał się super-bohaterem a publika odebrała, to prefekcyjnie na końcu gali Ambrose kontuzjowany wraca do ringu tylko po, to zeby skopać Rollinsa i zgarnąć walizkę już miałem cichą nadzieje, że to Ambrose ściągnie walizkę, jednak nie. Walka niebyła niczego sobie nawet była dość emocjonalna. Ale końcówka i zwycięzca słaby. Miałem nadzieje, że tu Ziggler wygra, czy ktoś inny nawet Kingston jakieś miłe zaskoczenie, a tu dają Rollinsa, który za pewnie wykorzysta walizkę na jutrzejszym RAW po ataku Lesnar bez cenna logika WWE i zero zaskoczenia.

 

Walka o pas WHC. Nie jeśli ma być szczery, to ta walka, to totalne dno. Oprócz brawlu tu nie było nic interesującego co mogłoby przykuć uwagę widza. Jeny i ta końcówka tylko rozjebany łeb Ortona był wart tej końcówki, że pokazało się troszkę krwi. Reszta, to masakra jednym słowem. Weźcie Cena wchodzi strzela AA Kane'owi, który robił za kogo w tej walce no za kogo? Za śmiecia trzymającego drabinę, żeby to Orton specjalnie sobie pasy ściągnął. Ośmieszyli w tym momencie Kane, który zyskał kilka lat temu miano Legendy i co Legenda trzyma drabine jakiemuś Orton'owi? Ośmieszają tylko postać Kane, a najbardziej cierpi na tym Undertaker, bo to w końcu jego brat storyline'owy się ośmiesza hehe. Cena w super power'owym stylowym sposobem wchodzi pod drabinie i ściąga pasy nie ma co Epic Moment w Historii WWE. Za pewnie jutro je straci na rzecz Rollinsa po tym jak Lesnar go rozjebie na końcu RAW. Walka była nudna i nawet dość przewidywalna dali dupy z tą walką i to porządnie.

 

Słabe PPV, ale za to dobre RAW będzie. Nie popisali się tym razem i wszystko było dość przewidywalne. Cena po raz 1000 raz z pasem już rzygać się chce, ale co zrobić takie życie, póki Cena nogi nie odpadną, to ciągle będzie wygrywał pasy :roll:

Przywiązanie jest ograniczeniem samego siebie.

83847756857933960bf77b.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Usos vs. Wyatts - na prawdę dobry opener, gdzie oba teamy pokazały kawał solidnego wrestlingu, booking był niesztampowy (ładnie zmieniały się przewagi), mieliśmy wiarygodne near fall'e, ciekawe akcje i do końca nie można było być pewnym, kto zgarnie pasy.

Fajnie, że WWE przeznaczyło na opener trochę więcej czasu, bo cała czwórka mogła się tu pokazać z na prawdę dobrej strony i zrobić świetny show na otwarcie.

Rozwalił mnie jakiś fan z napisem "Harper is Hot"... A myślałem, że to ja bywam perwersyjny :twisted:

 

2. Divy - dziwna walka. Niby działo się tam sporo i było kilka ciekawych akcji, ale dziewczyny walczyły w tak wolnym tempie oraz tak bezpłciowo sprzedawały tu jakąkolwiek historię, że oglądałem to stracie z zainteresowaniem równym zainteresowaniu losami bohaterów M jak Miłość.

 

3. Adam Rose vs. Intelektualista - wiadomo, że gówno nie walka, ale moja konkluzja jest taka, że Rose nie ma szans w tym gimmicku. Skończy jak Brodus, albo w najlepszym wypadku jak Marella. Takie komediowe gimmick'i to nie baza dla przyszłych main eventerów i Pan Anty-Cytryna poza komediowy midcard w tej postaci nie wypłynie.

 

4. MITB o Walizkę - WWE nie zwykło kiepścić tego typu walk i ta też mogła się podobać, bo było tam sporo niezłych spotów, akcji podwyższonego ryzyka, bumps'ów oraz ogólnie - fajerwerków. Problem z nią jest taki, że ogólnie niczym się nie wyróżniła na tle poprzednich walk z spod znaku MITB i z pewnością nie będę jej darzył jakimś sentymentem (czyt. niezła, ale typowo jednorazówka).

Głupawy koniec, bo kiedy zagrała muza Kane'a, to Ambrose miał tyle czasu, że mógłby zdjąć walizkę, zatargać ją do Kinga na przechowanie i z powrotem wleźć na drabinę, klejąc głupa przed Jacobsem :roll: Nie kupuję tego zakończenia, choć nieźle się wpasowało w storyline z "Zarządem, który w WWE rozdaje karty".

Wygrana Rollinsa - zasłużona, bo chłopina najbardziej dostawał baty i się poświęcał w tym starciu (poza tym - walizka jest mu bardziej potrzebna niż Ex-Moxley'owi, który i bez niej da sobie radę u Vince'a). Zdecydowanie za mało Zigglera, który jak już się pojawiał, to działał na ożywienie tego starcia jak widok nagich fotek Natalii Siwiec na krocze gimnazjalisty.

 

P.S. Jest ktoś, kto myślał, że Ambrose już nie wróci, kiedy go "medycy" pognali na zaplecze? :lol:

 

5. Nieudane Projekty vs. Pyliści - sztampowa walka na podpromowanie brajdaków i nowego gimmicku Cody'ego. Patrząc jak dobrze Ex-Dashing odgrywa nową rolę, można tylko się pochylić w uznaniu dla Goldusta, bo Cody świetnie GRA swoją postać, a Runnels po prostu JEST Goldustem i to się od razu rzuca w oczy.

Mam nadzieję, że nie uwalą na dłużej Rhodesa w tym gimmicku, bo to dla niego krok wstecz i nic wielkiego w takiej roli nie osiągnie, a ma skillsy na upper midcard albo i nawet za jakiś czas na main eventy.

Sama walka, z gatunku tych, o których nie będę nawet pamiętał w okolicach main eventu tego PPV.

 

6. Rusev vs. Big E. - walka może i dupy nie urywała, ale spodziewałem się po niej o wiele mniej. Było z pewnością ciekawiej niż podczas ich ostatniego starcia. Wynik był z góry wiadomy, ale Rusev pokazał, że może coś z nigo być, bo ofensywnie - jak na takiego miśka - to jest szybki i dość efektowny, a i selling ma też całkiem nienajgorszy (nie ma przynajmniej syndromu Goldberga). Fajnie to wyglądało jak rzucali sobą za pomocą suplex'ów :wink:

Czekam na jakiś jeszcze bardziej wyrównany pojedynek, by Gość Co Ma Maćka mógł mnie do siebie jeszcze bardziej przekonać (w prawdzie to nie Umaga, ale na chwilę obecną jest u mnie na lekkim plusie).

 

7. Layla vs. Summer Rae - słaby cat fight, pełen pisków i szarpaniny. To co mi się podobało, to to, jak dziewczyny szczuły Fandango, oraz jak on na nie patrzył (jakby chciał powiedzieć: "pieprzyć tą walkę - wyskoczmy gdzieś w trójkę do motelu i bzykajmy się do upadłego!") :D

Ładnie Layla zaakcentowała swoją wygraną (ten fleczek w twarz na odchodne), a Summer potwierdza moją teorię, że baby są szpetne kiedy ryczą :twisted:

 

8. MITB o Złoto - podobna do wcześniejszego MITB. Niby było ciekawie i nie można się tu było nudzić, ale zabrakło tego "czegoś", dla czego chciałbym raz jeszcze tą walkę obejrzeć.

Fatalnie zabookowany Cena, który przez 3/4 walki spał poza ringiem, a na koniec zgarnął pasy. Zajebiste były na niego reakcje jak się starł z Reigns'em :D Fakt, że to PPV było w Bostonie i nawet jego ziomale mieli wyjebane na Jacha - powinien dać trochę do myślenia Vince'owi.

Mocarnie rozpisany Kane, który jako Enforcer Trypla - pomagał Randalowi, rozpierdalając wszystkich dookoła.

Za mało Bray'a (świetne reakcje fanów na Wariata), Alberto i Cesaro, którym nie dane było zbyt wiele pokazać.

Fatalny timing kiedy Blady był przy pasach. Celt musiałby być na prawdę upośledzony ruchowo by ich nie ściągnąć (-100 do realizmu).

Ogólnie walka spokojnie "do zrobienia", ale jak na ten gimmick match to szału nie było.

 

Reasumując - jedno ze słabszych MITB w ostatnich latach. Walki spod znaku MITB wypadły średnio (ot, przyjemne jednorazówki) jak na standard wyznaczony przez ten gimmick match (spodziewałem się więcej), a najmilej na plus zaskoczył mnie opener. Resztę spokojnie można sobie pominąć (ewentualnie wypada rzucić okiem na Ruseva, który został rozpisany trochę mniej jednostronnie i jak dla mnie, to zdał ten egzamin, choć sama walka dupy nie urywała). Moja ocena: 2+/6

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  114
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rozwalił mnie jakiś fan z napisem "Harper is Hot"... A myślałem, że to ja bywam perwersyjny :twisted:

Zapewniam Cię, że spokojnie usiadłabym na widowni z takim samym transparentem :twisted:

I'm just driven by anger

  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Rozwalił mnie jakiś fan z napisem "Harper is Hot"... A myślałem, że to ja bywam perwersyjny :twisted:

Zapewniam Cię, że spokojnie usiadłabym na widowni z takim samym transparentem :twisted:

 

Ten transparent to i tak nic przy "Ravishing Rowan". ;D


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven- napisał/a:

 

Rozwalił mnie jakiś fan z napisem "Harper is Hot"... A myślałem, że to ja bywam perwersyjny :twisted:

 

Zapewniam Cię, że spokojnie usiadłabym na widowni z takim samym transparentem :twisted:

 

A ja dziwiłem się czemu dziewczyny sikały za Charlesem Mansonem... :twisted: Czas chyba zapuszczać brodziszcze (+100 do pushu we wrestlingu) i przestać myć kudły (+100 do zajebistości) :lol:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  114
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja dziwiłem się czemu dziewczyny sikały za Charlesem Mansonem... :twisted: Czas chyba zapuszczać brodziszcze (+100 do pushu we wrestlingu) i przestać myć kudły (+100 do zajebistości) :lol:

Pamiętaj również o tej specyficznej białej, ostro przepoconej koszulce :twisted:

I'm just driven by anger

  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven- napisał/a:

 

Rozwalił mnie jakiś fan z napisem "Harper is Hot"... A myślałem, że to ja bywam perwersyjny :twisted:

 

Zapewniam Cię, że spokojnie usiadłabym na widowni z takim samym transparentem :twisted:

 

A ja dziwiłem się czemu dziewczyny sikały za Charlesem Mansonem... :twisted: Czas chyba zapuszczać brodziszcze (+100 do pushu we wrestlingu) i przestać myć kudły (+100 do zajebistości) :lol:

 

Masz szansę na Brie Bellę ;)


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pamiętaj również o tej specyficznej białej, ostro przepoconej koszulce :twisted:

 

Zdecydowanie. Feromony to w końcu podstawa! Lepsze branie niż ma obecnie Fandango - murowane :twisted:

 

Masz szansę na Brie Bellę ;)

 

I Złoto u Vince'a lub Dixie :lol:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pre Show:

Daniel Bryan tak naprawdę nie powiedział nic ciekawego. No może poza zapowiedzią prawdopodobnej drugiej operacji. A tak? Dla mnie wszystko trochę na siłę, zwłaszcza te pytania z twittera.

 

Usos vs Wyatts:

Bardzo fajny opener. Usosi jak zawsze dali radę ringowo, ale bardzo zaskoczyła mnie rodzinka. Wiedziałem, że Harpera stać na wiele, ale tutaj pokazał chyba najlepszy swój wrestling od czasu debiutu (i mówię to tak o ring skillu jak i o szeroko rozumianej psychologii ringowej). Rowan też nie wypadła jakoś fatalnie. Jasne, był najsłabszy z tej czwórki, ale po pierwsze tego się spodziewałem, a po drugie, nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo.

Usosi jednak bronią pasów. Szkoda. Chciałbym zobaczyć Harpera o Rowana z pasami.

 

Dawno nie widziałem tak ringowo wybitnego "kolosa" w WWE, który do tego imponuje bardzo dobrym warsztatem aktorskim. Brakuje tutaj jedynie umiejętności gadania, ale i bez tego widziałbym go kiedyś solo gdzieś w okolicach szczytów karty każdego PPV... brawo Panie Brodie Lee.

 

Trudno się z tym nie zgodzić. Mnie również - po raz pierwszy - tak bardzo zachwycił Harper. Oglądając go pomyślałem nawet, że facet chyba jednak da sobie radę nawet w gimmicku nie-psychola (w co trochę jednak wątpiłem).

 

Rose vs Sandow:

Marny, nieciekawy zapychacz. Rose niby dostaje jakąś reakcję, ale mam wątpliwości, czy wybije go to gdzieś dalej. W sumie to czekam tylko na jedną rzecz: jego występ w Royal Rumble i próbę wyeliminowania go, gdy jego Rosebuds będą go co chwilę łapać :D

 

MitB o walizkę:

Walki o walizkę nie schodzą z pewnego - w miarę dobrego poziomu. Tak było też tutaj. Problem w tym, że walka była tylko dobra. Oczekiwania miałem dużo większe.

Pierwsza sprawa, która dotyczy w sumie obu walk o walizkę, to mało akcji niektórych zawodników. Zawsze w tego typu walkach dostajemy po kolei dominację kolejnych osób. Tutaj trochę mi tego zabrakło, bo taki Ziggler czy Cesaro pokazali bardzo mało. To już nawet Kofi pokazał więcej (respekt za skok z drabiny, na liny i poza ring) i był bliższy ściągnięcia walizki. Z dobrej strony zaprezentował się też RVD, który jak zawsze pokazał parę ciekawych kombinacji swoich ciosów z przedmiotami. Dużo czasu dostał też Swagger, który solidnie sprawdził się jako ten najsilniejszy ze stawki. No i na końcu gwiazdy tej walki, a więc Dean i Seth. Strasznie podoba mi się to jak promują Deana. Robią z niego strasznego narwańca. Wystarczy zobaczyć jak rozpoczął walkę :D Tak samo zagrywka z powrotem, po tej niby kontuzji. Zagranie stare jak świat, totalnie przewidywalne, ale za to jak dobrze działa.

Seth z kolei dosyć mocno się poświęcał, bo przyjął parę naprawdę ostrych akcji. Tak jak mikrofonowo możemy się o niego martwić, tak w roli latającej małpy i faceta od spotów facet sprawdzi się znakomicie. Myślę nawet, że w federacji nie ma aktualnie nikogo lepszego od niego - jeśli chodzi o te role.

Co do wygranej Setha - mu walizka przyda się bardziej niż Deanowi. Mam tylko wątpliwości, czy chcę Setha jako mistrza federacji. Na ten moment w moich oczach nie nadaje się do trzymania tego pasa i gdyby była walka o walizkę pomiędzy nim, a Ambrosem, to chciałby, żeby to Ambrose ją przejął. Dlatego też mam nadzieję, że Seth trochę pochodzi z walizką zanim ją wykorzysta.

 

Dusty vs RybAxel

Wynik tej walki był zbyt oczywisty, tak więc nie dostarczyła ona zbyt wiele emocji. Zresztą, ja dużo więcej uwagi zwracałem na Stardusta, bo jestem ciekaw jego postaci. No i przyznaję, że jak na razie robi na mnie wrażenie i podoba mi się. Respekt dla Codiego. Kto by się spodziewał, że tak dobrze sobie poradzi w tej roli.

 

Rusev vs Big E

Panowie dostali trochę więcej czasu, a i walka była mniej jednostronna niż poprzednio. Niewątpliwie wyszło jej to na dobre, bo jak na walkę dwóch tak wielkich kloców było całkiem dynamicznie (ale to też zasługa obu zawodników którzy jak na swoje gabaryty są całkiem szybcy i sprawni fizycznie).

 

MitB o pasy

Opinie o tej walce mógłbym rozpocząć tak jak opinię o walce poprzedniej. Bo tak jak tam, tak i tu walka była dobra, ale niestety tylko dobra. Znów zabrakło tego czegoś.

Oczywiście, ze względu na star power nie mogliśmy się tu spodziewać jakoś bumpów i spotów. Chociaż ja i tak byłem zaskoczony, bo Cena aż dwa razy lądował na drabinie (problem w tym, że potem pół walki leżał).

Praktycznie każdy z zawodników dostał chwilę dominacji, choć taki Cesaro albo Bray w moich oczach pokazali za mało - co jest trochę zaskoczeniem, bo obu obok Ceny stawiałem jednak w gronie faworytów tej walki.

Inną wartą zapamiętanie rzeczą jest spotkanie Jasia i Romka. Federacja świadomie do tego doprowadziła :D już robią testy reakcji. Może chcą sprawdzić, czy Roman nadaje się na przejęcie warty od Johna :D?

Patrząc jednak na zwycięzcę, jeszcze się na to nie zanosi. Cena wygrywa i choć stawiałem na innych, to jakoś bardzo zaskoczony nie jestem. Jeśli Lesnar ma walczyć na Summerslam o pasy, to tak naprawdę tylko John tu pasował.

 

Ogólnie zawiodłem się na tej gali. MitB PPV zawsze było fajną galą, która przynosiła dużo emocji. Tutaj jakoś tego zabrakło. Szkoda.


  • Posty:  4 127
  • Reputacja:   1 403
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Nie oglądałem WWE przez ostatnie miesiące i myślałem, że dzięki MitB wkręcę się znowu w programy, ale ppv raczej nie pomogło mi w tej kwestii. Zwykle gale z tej serii były bardzo dobre i czekało się na nie długi rok, a tutaj spory zawód. Dwie walki kobiet fatalne. Naomi jeszcze jakoś wypadła, ale Paige słabiutka. Ciężko to się oglądało. Natomiast drugi pojedynek pań na podobnym, mizernym poziomie, nie wiem czym WWE Universe zawiniło by takie dwie walki zamieszczać w karcie. Rusev vs. Big E nawet całkiem ok, na tle reszty mogło się podobać, ale panowie dostali za mało czasu. No i największy minus tego starcia, to oczywisty wynik. Goldust i Stardust to przyjemny twór, na pewno Cody ma największy fun z odgrywania tej postaci, szkoda tylko, że musi kisić się przez to w takich walkach. Ryback i Curtis nic nie znaczą, więc ich podłożenie nie robi na nikim wrażenia. Opener, czyli walka o pasy tag team naprawdę niezły, ale Usosi gwarantują stały, solidny poziom ringowy. Fajnie się to oglądało, szczególnie w drugiej części pojedynku. Sandow i Rose to typowy poziom Smackdown, mizernie to wyglądało na ppv. Nie wiem co to za szopka z tym przebraniem Damiena, ale chyba nawet nie chcę wiedzieć. No i mozna powiedzieć dwa main eventy, czyli najważniejsze matche na tej gali. Oba jak na renomę tej walki nie zachwyciły. Były ok, ale do najlepszych walk tego typu im daleko. Co do wyników - Rollins strasznie przewidywalny, mimo, że nie oglądałem tygodniówek itd. to od razu było widać kto tu jest faworytem nr.1. Końcówka niespecjalnie mi się podobała, ponieważ wolę jak w tego typu pojedynkach nie ma interwencji. Seth z walizką jest mi kompletnie obojętny. Natomiast walka o pas, cóż mozna powiedzieć, że czas idzie naprzód, a w WWE po staremu. Co by się nie działo Cena zawsze jest na szczycie. Nawet nie chcę mi się o tym pisać, a co dopiero to oglądać. Dzięki temu ppv, wiem, że od tygodniówek mogę trzymać się z daleka, bo szkoda na to po prostu czasu. Dzięki temu można sięgnąć po inny wrestling, bo to co zaserwowało WWE to kpina. Zero kreatywności, zero. :roll:

...


  • Posty:  1 066
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jestem na maksa zdołowany po obejrzeniu tej gali. Wszystko szło fajnie, walka o złotą walizkę była fajna. Największe bumpy zebrał Rollins i zasłużenie wygrał. Podobała mi się reakcja publiki na Deana i ogólnie było fajnie. Czar prysnął po walce wieczoru. Lampka ostrzegawcza zapaliła mi się jak zobaczyłem Boston Massachusetts na początku gali, o czym nie wiedzialem i dlatego obstawiałem zwycięstwo Kane'a.

Dla mnie tryumf Ceny to duży policzek. Tak duży że nie chce mi się oglądać RAW które miało miejsjce w poniedziałek. Było tyle fajnych scenariuszy które można było zrealizować zamiast wręczenie pasów temu ch****i. Np. rozdzielenie pasów poprzez zerwanie jednego i drugiego przez dwie osoby - po czym kolejna walka unifikacyjna która mogłaby być feudem przez dwa PPV (mam w dupie walkę z Lesnarem na Summerslam).

Pojawienie się Bryana, i zdjęcie pasów (na tyle zdrowia chyba ma aby wbiec ,wejść na drabinę i zerwać tytuły, choć nie mam wiedzy co do jego stanu zdrowia i ten scenariusz być może jest kompletnie nie możliwy)

Wręczanie tytułów Cenie to taka najniższa linia oporu, takie rozwiązanie na odpierdol.

szpaler drzewek wydaje się kłaniać w powitalnym geście

205322999744c9c3acda6ae.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Było tyle fajnych scenariuszy które można było zrealizować zamiast wręczenie pasów temu ch****i.

 

Easy, tiger! Reagujesz jakby Jasiek co najmniej zerżnął Ci siostrę i chodził po domu w Twoich klapkach. Jeżeli Vince postanowił, że Lesnar zawalczy o pas na SS, to Cena był najrozsądniejszym wyborem, bo nie będzie szkoda (a tak by było w przypadku namaszczenia nowego, "świeżego" Champa, pokroju Reigns'a, czy Cesaro) jak szybciorem pas utraci na rzecz koksa. Rozpatrujmy sytuację na bazie realnych przesłanek (a taką jest to, że McMahon chce pogromce Takera w main evencie drugiego co do wielkości PPV roku i możesz mu do dupy co najwyżej w tej kwestii pogadać), a nie "wymarzonych scenariuszy".

Jeżeli tytuł ma dostać ktoś zupełnie nowy, to bez sensu byłoby mu dawać Złoto na kilka tygodni, nie dając się wdrożyć i wykazać.

Znowu rozdzielenie pasów? To na chuj było je łączyć? (ja byłem zawsze temu przeciwny). WWE łącząc je tak szybko ponownie - przyznałoby się do tego, że pierdolnęło babola, a tego Vinnie z pewnością nie zrobi, tak więc zapomnij.

 

Pojawienie się Bryana, i zdjęcie pasów (na tyle zdrowia chyba ma aby wbiec ,wejść na drabinę i zerwać tytuły, choć nie mam wiedzy co do jego stanu zdrowia i ten scenariusz być może jest kompletnie nie możliwy)

 

Jasne, kurwa... Równie dobrze wbiec na drabinę mógłby przecież Doink The Clown i zerwać pasy. W końcu on tak samo jak i Danielson nie był anonsowany w tej walce, a więc skoro jeden może, to czemu nie drugi? :roll:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...