Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV MiTB 2014 - spoiler'y, dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  210
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.01.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oglądałem wczorajsze Money in the Bank na żywo, więc też się wypowiem.

 

Zacząłem oglądanie od walki o pasy tag team, ale oglądałem tylko końcówkę. Usosi obraniają pasy.

 

Drugą walką były divy i powiem wam mimo, że chodziłem sobie po necie to co jakiś czas zerkałem i walka mi się o dziwo podobała. Całą walką prowadziła Naomi po czym jedno DDT Paige i dobranoc. Walka na PLUS.

 

Później był Sandow i mówię wam gdy zobaczyłem to prawie się rozpłakałem :( Jak można tak robić ze swoim pracownikiem? Wstyd WWE i WIELKI MINUS.

 

Następnie MitB match i śmiało mogę powiedzieć, że to była walka gali. Dużo spotów m.i.n suplex z drabiny czy back body drop na drabinę. Strasznie dużo w tej walce było Swaggera, a strasznie mało Zigglera, który pojawił się na 2 minuty. Wygrał ten kto najwięcej obrywał, czyli Rollins. Wynik przewidywalny, ale zawiedziony nie byłem. Walka na DUŻY PLUS.

 

Rybaxel vs Goldusty pomijam, bo nic się nie działo.

 

Rusev vs Big E. Walka 3,5/10, niby pokazana została siła Ruseva... Dało się to znieść, najgorzej nie było...

 

Summer Rae vs.Layla ..... No comment.....

 

Show kończył Ladder Match for WWE WHC Title. Niestety, ale nawet na realia WWE to był zwykły średniak... Mało wymian finisherów, 3/4 gwiazd nawet go nie wykonała, wolno, mozolnie. Żaden z zawodników nie powinien za ten mecz dostać plusa, nawet Reigns nic nie terminatorował. Zwycięzca przewidywalny i dupny. Nijaka walka tylko, żeby się odbyła. Jedyny plus to ostre krwawienie Ortona(chyba nie planowane). MINUS.

 

Nie ma sensu wybierać 3 najlepszych walk, skoro tylko 2 były powyżej przeciętności... Ale niech będzie:

 

1. MitB Briefcase - 9/10.

2. WWE WHC - 6/10

3. Divy - 4,5/10.

 

Najgorsze Money in the Bank PPV w historii, ale oglądało się nawet przyjemnie.

Edytowane przez PLKData12
  • Odpowiedzi 168
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DashingNoMore

    13

  • -Raven-

    12

  • 8693

    12

  • PLKData12

    9

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 394
  • Reputacja:   349
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

WWE Tag Team Championship

Panowie postarali się o to, aby zainteresować mnie i publiczność w Bostonie mimo wielokrotnych walk w tym zestawie. Dobre rozpoczęcia gali...na zakończenie konfliktu...

 

WWE Divas Championship

Niezła walka z dużą ilością roll up' ów, co nawet mi się podobało. Do rozpadu The Funkadactyls nie doszło jeszcze chyba dlatego, aby nie odbierać momenciku Paige. Fani jednak zbyt mocno nie ekscytowali się obroną pasa przez Brytyjkę...

 

Renee Young przedstawiła Christiana jako króla walk Money in the Bank, choć żadnej nie wygrał... :twisted: To tak jakby przedstawić Jarosława Kaczyńskiego jako playboya polskiej sceny politycznej... :P

 

Adam Rose kontra Damien Sandow

Jeden ciągle buja się ze swoją kolorową ekipą i nic z tego nie wynika. Drugi ciągle się przebiera i także nic z tego nie wynika. O tej walce powiem tylko tyle, że po raz kolejny doceniam Damiena Sandowa, że całkiem sprawnie porusza się w ringu w tych kostiumach... :D

 

WWE Money in the Bank Ladder Match

Rozbawił mnie Zeb Colter mówiący za Jacka Swaggera nawet , gdy taki geniusz mikrofonu jak Kofi Kingston zabrał głos. Mam podejrzenia, że to Colter pyta żonę Jacka czy ta ma ochotę na seks ze swoim mężem :P . Jack dostał też (obok Kofiego Kingstona) najkrótszy czas na zagrania swojej muzyki wejściowej, co uzmysławiało, jakie ma szanse na zwycięstwo. ,,Real American" ma też fajną koszulkę :D . Tyle w temacie osoby Swaggera, chociaż...Gość wykonał kawał dobrej roboty. Dobrze odgrywał rolę heela przerywająceo szarże face' ów po walizkę. Seth Rollins też był tym złym, jednak on zajmował się niemal wyłącznie Deanem Ambrosem. 2/3 The Shield dodali klimatu tej traktowanej trochę po macoszemu walce: dodanej do karty gali niemal w ostatniej chwili, w składzie której tylko Rollins i Ambrose poważnie liczyli się w walce o zwycięstwo. Niemal każdy dobrze wykonał swoje zadanie: Jack był tym najsilniejszym, Kofi trochę pofruwał, Seth i Dean sprawnie pisali historię walki. Brakowało trochę Dolpha Zigglera, ale to szczegół minimalnie obniżający odbiór tej dobrej walki...

 

Tag Team Match

Obydwie walki drużynowe w karcie Money in the Bank były wcześniej wielokrotnie odgrzewanymi kotletami, z tymże opener jeszcze mi zasmakował, w przeciwieństwie do walki braci Rhodes z byłymi ludźmi Paula Heymana. Stardust i Goldust powinni wziąć się za The Usos. Obydwie te drużyny potrzebują nowych rywali, a i walki między nimi będą miały satysfakcjonujący poziom...

 

Rusev kontra Big E

Ich walka z MitB była według mnie lepsza niż ta z Payback. Bohater USA znowu nie daje rady bohaterowi Rosji. Nie wierzę, żeby taki stan rzeczy trwał jeszcze długo, zważywszy, że Rusev jest gorszy nie tylko od Lany, ale nawet i od...Władimira Putina...

 

Layla kontra Summer Rae

Rozczarowała mnie ta walka pod względem komediowym. Mało było zabawnych momentów. Podobał mi się chyba tylko ten z duszeniem nogą w wykonaniu Summer Rae. Końcówka też przebiegła dość bezbarwnie. Layla sama wygrała walkę i...tyle. Takie zakończenie zwiastuje koniec historii. Gorzej jeśli będzie kontynuowana...

 

WWE World Heavyweight Championship Match

Wiadomo było, że przy takim gwiazdozbiorze, nie będziemy oglądać wielu ryzykownych akcji. Dostaliśmy za to kilka ciekawych momentów z psychologicznego widzenia, jak np. Randy Orton przerywający marsz po zwycięstwo ulubieńca publiczności Romana Reignsa, by po chwili inny pupil Bray Wyatt, świr zastopował korporacyjnego Ortona. Czuć było, że pasy powędrują do oszczędzającego się w walce Johna Ceny. Mi osobiście zabrakło trochę Cesaro, jednak nie miało to znaczącego wpływu na mój odbiór tej solidnej walki. Zaskoczyło mnie, że skoro Triple H tak przeżywał porażkę Randy' ego to dlaczego nie wezwał Setha Rollinsa do zrealizowania kontraktu, jak np. Vince mcMahon wezwał Alberto del Rio, aby odebrał tytuł CM Punkowi trzy lata temu?

 

To było chyba najbardziej przewidywalne PPV Money in the Bank w historii, biorąc pod uwagę tylko walki z użyciem drabin. Seth Rollins i John Cena byli wymieniani w gronie faworytów i wygrali Ladder Matche. Gala naprawdę mocno przewidywalna, bowiem wiadomo było, że najlepiej wypadną najlepiej promowane walki, czyli te z użyciem drabin, zaś pozostałe starcia będą mniej lub bardziej znaczącymi dodatkami...

 

Najgorsza walka: Layla kontra Summer Rae

Najlepsza walka: WWE Money in the Bank Ladder Match

Edytowane przez Bastian

Cena.jpg


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pre-Show fajnie poprowadzony przez Renee Young czyli trafiłem jeśli chodzi o następce Josha Matthewsa. Podobno Alex Riley odzyskał trochę w oczach oficjeli więc spodziewałem się jego na tym miejscu. Niemniej jednak fajnie, że pojawił się Christian - on głównie kojarzy mi się z Money In The Bank. Daniel zrobił dość sztampowe promo, lecz widać, że publiczność zdążyła się za nim stęsknić. Kiedy powróci to dalej "Yes-Mania" będzie trwała i obawiam się, że będzie go czekać podobna droga jak ostatnio co stawało się już nużące.

 

Opener spełnił swoje zadanie - to jedyny oprócz dwóch walk z drabinami pojedynek, który miał jakąś podbudowę. Niemniej jednak dalej nietrafione theme dla Wyattów. Czyżby WWE chciało na siłę im zmieniać co galę wejściówkę, aż trafią w punkt? Ku mojemu zaskoczeniu to jednak bracia obronili pasy, z jednej strony się cieszę bo może się zapowiadać fajna walka z Brotherhood na Battleground lub SummerSlam.

 

Od razu przejdę do walki o walizkę gdyż wszystkie inne pojedynki z wyłączeniem Main Eventu po prostu ominąłem gdyż stwierdziłem, że szkoda mojego czasu. Tak jak przed laty nadal ten "słabiej" obsadzony pojedynek staję się tym lepszym w realnym odczuciu. Kilka fajnych spotów, a przede wszystkim nie było przestojów. Po absencji Barretta cała walka toczyła się pomiędzy byłymi członkami Shield, a reszta tylko statystowała. Brakowało mi strasznie tutaj Zigglera, który oprócz paru spotów przeleżał praktycznie całe starcie w przeciwieństwie do Swaggera, który był dosłownie wszędzie. Sama końcówka bardzo słaba, skoro Seth jest kreowany na tego golden boya to powinien bez pomocy Kane'a zgarnąć walizkę. Mam jednak nadzieję, po raz pierwszy to piszę bo nigdy nie byłem zwolennikiem zmiany posiadacza walizki, że finalnie Ambrose dostanie złoto, bo Rollins pokazał nawet w tym głupim przemówieniu przed starciem, że mic skilli to on nie ma.

 

Main Event miał bardzo mocny star power i nie był taki zły, dużo poszalał sobie Sheamus który w pewnym momencie wyczyścił wszystkich i kilkukrotnie był bardzo blisko ściągnięcia pasów lecz nie mogłem sobie go wyobrazić z trzema pasami jutro na RAW. Przez chwilę byłem nawet skłonny postawić na Del Rio, który po tym jak pokazał swoje niezadowolenie do oficjeli mógłby dostać prezent przeprosinowy. Ostatecznie jednak serwis Amazon się nie pomylił, mamy już obstawiony Main Event SummerSlam, ale fajnie to nawet wygląda na papierze bo gdyby Lesnar poszedł przykładowo na Ortona to już chyba nie brzmiałoby tak mocarnie.


  • Posty:  558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Usos vs. Erick Rowan & Luke Harper - *** i 3/4*

Fani w Bostonie zdecydowanie zrobili swoje i solidną walkę wybili na znacznie wyższy poziom.

W kwestii emocji bardzo dobrze zabookowana walka, bo przynajmniej ja miałem 2-3 momenty w których byłem pewien, że to już koniec, a ostatecznie nadal walczyli.

Trochę zdziwiła mnie obrona pasów przez Usosów, bo feud jak i przebieg tej walki wskazywał na Wyattów. Pewnie to nie koniec Rowana i Harpera. Mam nadzieję, że rewanż będzie jeszcze lepszy.

 

Paige vs. Naomi

Rozpadu tancereczek dalszy etap. Do Battleground pewnie się rozpadną i powinniśmy zobaczyć Triple Threat Match o pas Divas. Tak będzie najlepiej, bo kolejna nudna pretendentka to niezbyt fajna alternatywa.

Walka lepsza niż przeciętne "pokazy" pań na PPV, chociaż z nich można wycisnąć jeszcze więcej. Do tej pory zastanawiam się czy ten upadek z narożnika był celowy...

 

Adam Rose vs. Damien Sandow

Po chuj to się znalazł na PPV? Śmiechu zero, poziomu zero, promocji Rose'a zero... Mogli ten czas dać Paige i Naomi.

 

Money In The Bank Ladder Match - ****

Tak jak się spodziewałem czekali do końca z decyzją o występie Barretta, bo z jego ramieniem nie było aż tak źle. Szczerze mówiąc lepiej gdyby to on zagrał heelowo i w swoim segmencie ogłosił, że ludzie nie są godni oglądania go.

Całe zapasy emocji związane z Money in the Bank wykorzystałem przy tym starciu. Podobnie jak w przypadku openera mocno wkręciłem się w walkę i ostro markowałem Ambrose'owi.

Bardzo chciałem, żeby Dean wygrał (promo na MITB epickie) chociaż jestem zadowolony z rozwiązania WWE. Moxley będzie musiał przeprawić się przez Kane'a, aby dostać się do Rollinsa co przy ewentualnym zwycięstwie daje mu walkę o najwyższe cele z miejsca. Reszta - tak jak przewidywałem - była tylko tłem, chociaż gdy wchodzili na szczyt i byli blisko ściągnięcia walizki wcale nie byłem pewien, że im się to nie uda.

 

Goldust & Stardust vs. RybAxel

Really dude, who cares? Ringowo nic nowego nie pokazali, a story od początku do końca było gówniane.

 

Big E vs. Rusev

W końcu zacząłem nawet spodziewać się zwycięstwa Biggie'ego, ale Rusev swoim kopniakiem wyperswadował mi tę myśl. Starcie bez cudów. Rusev pod koniec wyglądał już troszkę słabiej i nie powinni pokazywać jego słabości skoro coś tam dla niego planują.

 

Layla vs. Summer Rae

Historia w tle była, ale totalnie zmarnowali ten potencjał. Starcia nawet nie warto oceniać.

Layla wbiła na arenę przy theme songu Fandango, a po wygranej rozbrzmiała jej dawna muzyka. CZYŻBY DOSTAŁA PUSH? :D

 

WWE World Heavyweight Title Ladder Match - *** i 1/4*

Totalnie uleciały ze mnie emocje, a poziom też nie zachęcał do tego, aby zaangażować się emocjonalnie w to starcie. Niesamowitych spotów nie było i do MITB Ladder Matchu sporo brakowało.

Dominowali ludzie The Authority i Reigns co pokazują, że nadal to story będzie na czele.

Cena z pasem. Gdy wykonał AA na Ortonie liczyłem na to, że ktoś znikąd wpadnie i go spierdoli z tej drabiny... Niestety tak się nie stało i pewnie do SummerSlam będziemy oglądali bezCennego z pasem. Wielkim hejterem fanem Ceny nie jestem, ale to jest już małą przesadą, bo Jasiu znów będzie main eventował największą galę lata. Po cichu liczyłem, że Rollins wyjdzie z walizką i zakończy tę żenadę. Seth mimo obecnego gimmicku pewnie dostałby większy pop niż Bryan w Kick-Offie.

A Romek przyczynił się do ostrego rozwalenia głowy Ortona. Dużo krwi, więc pewnie papa Vince zadowolony nie będzie.

 

Ogólnie PPV mnie nie zaskoczyło. Kto miał wygrać ten wygrał, a walki które miały być denne w rzeczywistości spełniły te oczekiwania. Wielki plus za to, że bardzo ostro wciągnąłem się w klimat.


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

The Usos vs. Erick Rowan & Luke Harper

 

Obok ladder matchów było to jedyne starcie na które czekałem i nie zawiodłem się. Wyacci pokazali się fajnie, ale Harper ma wyższe umiejętności ringowe od Rowana. Kolejny, nowy theme song... będą im zmieniać teraz co galę? Ten jest trochę lepszy od poprzedniego. Usosi pewnie czekają na stratę pasów z Ascension.

 

Paige vs. Naomi

 

Oglądając na żywo przez pierwszy moment miałem wrażenie, że ten upadek z narożnika to botch. Cały czas zresztą tak myślę. A jeżeli to prawda to obydwie panie nie popisały się. Paige broni tytułu po raz kolejny, ale czekam aż dostanie poważny feud i będzie mogła pokazać trochę więcej umiejętności za mikrofonem i w ringu.

 

Adam Rose vs. Damien Sandow

 

Pierwsza myśl jak sędzia dał znak na gong? WTF! Myślałem, że skończy się na segmencie, a dali walkę. Miałem trochę bekę jak Sandał był blisko wygranej, ale koniec końców znowu jobował. Ciekaw jestem co zrobił na zapleczu, że tak go katują...

 

Money In The Bank Ladder Match

 

Jak się można było domyśleć walka skupiona na Ambrosie i Rollinsie. Kibicowałem Deanowi, ale w sumie dobrze, że Seth zgarnął walizkę. Ambrose sobie poradzi, a Rollins wcześniej, czy później dostanie swój push na główny tytuł. Może w okolicach WMki? Miałbym bekę z WWE do końca życia gdyby dali walizkę Kingstonowi.

 

Goldust & Stardust vs. RybAxel

 

Dwóch pomylonych gejów kontra koleś z filmu porno i niedorozwinięte dziecko Goldberga.

 

Big E vs. Rusev

 

Czekam na feud Ruseva z Swaggerem. Szkoda Big E, ale może odbije się jak dostanie feud z Ceną. Natomiast sam Rusev... bez Lany jest dla mnie nikim, tylko kolejnym olbrzymem.

 

Layla vs. Summer Rae

 

Tą walkę pominę, ale mam wrażenie, że to nie koniec feudu, a później dojdzie do jakiegoś title shota dla Layli.

 

WWE World Heavyweight Title Ladder Match

 

W sumie zastanawiałem się czy na żywo oglądać tą walkę, czy darować sobie. Miałem jakąś nadzieję, że pod koniec Triple H wparuje do ringu i zrzuci Cenę, a potem wykona Pedigree. Do tego jednak nie doszło. Kane niczym posłuszny piesek robił wszystko pod Ortona. A szkoda. Nawet się nie starał, by samemu zdjąć pas. Szkoda mi Del Rio, bo chyba obrywał najwięcej. Niewiele pokazał Wyatt, a Cesaro wyróżnił się tylko tym, że przy entrance miał szlafrok jakby wyszedł właśnie z łóżka. Sheamus i Reigns byli na trybie terminator, ale koniec końców nie udało im się. Jak Romek rozprawi się z Hunterem na SS to czekam na jego walkę z Rudym o U.S. Championship. Nawet pojawiła się krew, co mnie "zszokowało". Cena wygrywa, co chyba przewidziało jakieś 99,9% oglądających tą walkę.

 

PPV mocno przewidywalne, ale było na takim poziomie, że oglądając nie wiadomo było kto wygra te najważniejsze walki.


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

For TT C: Była to wręcz niesamowita walka, przy której przeżywałem mega emocje. Każdy zawodnik bieżący w niej udział wykazał się z bardzo dobrej strony, Rowan jak na swoje możliwości również. Pojawiło się kilka zaskakujących momentów, fantastycznych akcji czy to podwójnych czy wykonywanych przez pojedynczego wrestlera. Największe wrażenia zrobiło na mnie combo od strony braci Usos, bo nawet nie pamiętam kiedy dostaliśmy aż tak dobrą tag teamową akcję oraz Harper, który jeśli nie będzie miał podobnej kariery do Kane'a, to będę naprawdę wkurwiony, bo gość jest niesamowity... Co do rezultatu, to pewnie każdy wiedział, że podczas tej gali Usos będzie górą... Wiedziałem o tym a mimo to postawiłem w typerze na Wyatt Family i sam nie wiem dlaczego :wink:

 

For Contract: Kolejna świetna walka, przy której również mocno przeżywałem to, co się tam działo. Walka pod względem wypromowania zawodników bardzo dobra, bo przynajmniej połowa na tym mocno zyskała. Ziggler był przez chwilę totalnym underdogiem i nawet przez chwilę myślałem, że to on właśnie zgarnie walizkę. Ambrose na totalnego psychola, który rwał się do walki mimo tego, że złapał kontuzję i nie sądzę, żeby był to przypadek, że po wspólnej akcji ze Swaggerem został z tego powodu usunięty z walki :twisted: Ze wszystkich akcji jakie miały swoje miejsce w tym pojedynku pozostały mi: Suplerplex z drabiny, rzut Rollinsem o drabinę, ZigZag na Kofim w drabinę oraz Rolling Thunder Dolphowi leżącemu na drabinie i z całą pewnością na dłuższą chwilę pozostaną mi w pamięci. I co do końcówki, to właśnie przewidywałem to, że się ktoś pojawi pod koniec, ale nie spodziewałem się

tego, że to będzie Kane... Obstawiałem BNB.

 

For WWE WHC C: Walka dużo słabsza niż wcześniejsza MITB, ale czego się spodziewać po takim składzie Cena-Orton-del Rio-Sheamus-Kane-Reigns? Bo przy pozostałej dwójce Wyatt i Cesaro nie pamiętam, żeby jakakolwiek walka z ich udziałem była słaba... Jedynie co pamiętam z tej walki to ten piękny Suplex w wykonaniu Bray'a na Cenie w drabinę oraz podniesienie drabiny przez Romka, ale o tym drugim spocie już za tydzień nie bd pamiętam i to chyba wszystko z ciekawszych spotów. Cena jako zwycięzca? Czyli gala nie była zaskakująca mimo wszystko, bo dablju samo dało spoiler w postaci plakatu Summer Slam i przy pozostałych starciach też jakiegoś większego trudu z trafieniem typera nie było... Ja aczkolwiek liczyłem na wygraną Kane'a, który właśnie wcześniej pomógł Rollinsowi zgarnąć walizkę, ale w drugiej to właśnie on byłby zwycięzcą, bo to w sumie gimmickowy potwór, więc mógłby zapomnieć na chwilę o swoich zleceniu i pojebać korporację. Wygrana Kane'a w tym MITB meczu mogła być krótką nagrodą za te wszystkie lata spędzone w federacji Vince'a i później i tak czy inaczej Cena

odebrał mu pasy na Battleground i doszłoby do tej walki Cena-Lesnar na SS, ale jak widać dablju nie chciało sobie komplikować sprawy i iść z górki.

 

Bardzo dobre PPV, ale szkoda, że rezultat ani jednej walki nas nie zaskoczył. Jeśli miałbym ustawić TOP3 walk według własnego zdania, to wyglądałoby to tak: For TT C> For Contract> For WWE WHC.


  • Posty:  123
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.11.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

For TT C: Była to wręcz niesamowita walka, przy której przeżywałem mega emocje. Każdy zawodnik bieżący w niej udział wykazał się z bardzo dobrej strony, Rowan jak na swoje możliwości również. Pojawiło się kilka zaskakujących momentów, fantastycznych akcji czy to podwójnych czy wykonywanych przez pojedynczego wrestlera. Największe wrażenia zrobiło na mnie combo od strony braci Usos, bo nawet nie pamiętam kiedy dostaliśmy aż tak dobrą tag teamową akcję oraz Harper, który jeśli nie będzie miał podobnej kariery do Kane'a, to będę naprawdę wkurwiony, bo gość jest niesamowity... Co do rezultatu, to pewnie każdy wiedział, że podczas tej gali Usos będzie górą... Wiedziałem o tym a mimo to postawiłem w typerze na Wyatt Family i sam nie wiem dlaczego

Fajnie, że na tym forum ktoś potrafi się jeszcze "cieszyć wrestligiem" i jego wypowiedzi nie są wzorowane na jednym autory terze, który rzekomo zna się najbardziej na wrestlingu(kiedyś po każdym Raw był to Niko, który nakreślał niektórym osobą czy gala była dobra czy zła, a oni łykali to niczym pelikany i na jego poście wzorowali swoją opinię odnośni gali), tylko są jeszcze ludzie którzy po prostu cieszą się wrestlingiem. Spotykamy to bardzo rzadko w ostatnim czasie, ale wydaje mi się że jest to bardziej spowodowane...słabym poziomem Main Streamowych federacji.

 

 

 

Co do PPV, to bardzo mnie cieszy fakt iż Rollins zdobył walizkę! A o samej gali szkoda nawet pisać, zresztą tegoroczne MITB PPV obrazuje obecny, mizerny poziom WWE.

211437251853627083cc668.jpg


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kickoff - Wywiad Michela Cole'a z Danielem Bryanem

Bryan miło przyjęty przez publikę. Nie zaskoczę nikogo jak powiem, że to dobrze, że przerwa od niego się wydłuży. Ludzie potęsknią i YES!Mania tak prędko się nie wypali. Bo zjawił się chyba dlatego, żeby WWE oficjalnie opatentowało Boleave.

 

Pierwsza walka - Tag Team Championship: The Usos © vs Luke Harper & Erick Rowan

Wyattowie dostali przerobioną, nową wersję piosenki. Na pewno lepszą niż poprzednia.

Bliżniaki bronią pasów. Niezbyt się cieszę, bo liczyłem na powiew świeżości. Usosi już długo są mistrzami i właściwie nie ma nikogo innego w dywizji, kto mógłby odebrać im pasy. Ewentualnie Goldust i Stardust.

 

Ocena: 3-/5

 

Druga walka - Diva's Championship: Naomi vs Paige ©

Diva'y jak diva'y tylko trochę dłużej. Rozpad Funkadactyls przedłużają, bo mimo uśmieszków Cameron wciąż nic innego nie zrobiła.

 

Ocena: 2/5

 

Trzecia walka - Paul Revere vs Adam Rose

Tego nie powinno być na PPV. Plusami, że Rose w końcu nie uciekał od rywala, a Sandow poradził sobie całkiem dobrze jako dominujący. W ogóle był zdecydowanie jaśniejszym punktem od rywala. :twisted:

 

Ocena: 2/5

 

Czwarta walka - Money in The Bank o tytuł pretendenta nr.1 do pasa WWE WHC

Sam początek walki niezbyt mi podszedł. To ściąganie siebie nawzajem z drabiny jak zabawa w przedszkolu. W dalszej części do zapamiętania całkiem sporo spotów z RVD, jednak wykonywanych całkiem ostrożnie. Przynajmniej miałem takie wrażenie. Powerbomb w wykonaniu Swaggera na Robie i Superplex Dean'a, od którego "kontuzji" na szczęście zrobiło się o wiele lepiej. Kofi, Ziggler i Swagger rozkręcili do pojawienia się ponownie Ambrose'a. Rzeczywiście pomoc Kane'a dosyć dziwna. Najpierw wspomaga Ortona, a teraz Seth'a. Nie widzi mi się on wypełniający każde polecenie szefostwa.

 

Ocena: 4-/5

 

Orton wywyższa się ponad każdego. Tytuły pewnie zgarnie, ale co potem? :P

 

Piąta walka - The RybAxel vs Goldust & Stardust

Szkoda, że rozpisali słabiej Goldusta. Dominacja RybAxel przynudzała, ale zapewne w celu rozwinięcia skrzydeł przez Stardusta i rzeczywiście to on był najjaśniejszym punktem.

 

Ocena: 2+/5

 

Długie nogi albo większy biust. Chciałbym mieć taki dylematy jak Fandango... .

 

Szósta walka - Rusev vs Big E

Zdecydowaie lepsza walka niż na Payback, ale to nie ulegało wątpliwości. E chciał rewanżu, a Rusev umocnienia potęgi Rosji. Muszę przyznać, że jak na starcie dwóch kloców to oglądało się nieźle.

 

Ocena: 2+/5

 

Brie zjawiła się zapewne z uwagi na męża, ale czemu, by nie wykorzystać jej do segmentu.

 

Siódma walka - Summer Rae vs Layla

Trudno było tutaj postawić na zwyciężczynie. Ostatecznie trafiłem Laylę. Mimo to jakiegoś zbytniego przełomu odnośnie walki kobiet nie było.

 

Ocena: 2/5

 

Ósma walka - vacant WWE WHC Championship: Money in The Bank

Tempo znacznie wolniejsze od poprzedniego Ladder matchu, ale wszystko nadrabiała nadzieja w zaskakujące zakończenie bądź ciekawy spot. odważnie rozpisany Sheamus, wdający się w walkę z każdym i dodatkowo próbujący zrzucić się z drabiny nawzajem z Antonio. Kolejny raz swoją chwilę dominacji miał Reigns. Najpierw podniósł drabinę z Cesaro i Irlandczykiem, a potem zrobił rundkę wokół ringu rozdając każdemu po ciosie. Zawiodłem się na rozpisaniu Kane'a. Pomagał cały czas Randy'emu, a szkoda, bo to byłby wymarzony widok gdyby w ostatnim momencie złapał "żmiję" za gardło i sieknął Chokeslam, aby samemu spróbować zgarnąć pasy. Jak widać Stefka potrafi, jednak ujażmić nie lada charakter. :roll: Aż jestem ciekaw, co tam się stało kiedy Reigns z Ortonem tłukli się na drabinie. Ten pierwszy chyba przesadził, bo Randy zaczął całkiem mocno krwawić. Ten uśmieszek Jaśka kiedy ściąga pasy jakby robił coś, co jest dla niego codziennością. :twisted:

 

Ocena: 4-/5

 

"+"

- Całkiem niezłe walki MiTB, ale po obydwu spodziewałem się więcej. Pierwsza o kontrakt była ciut lepsza

- Z pozostałych starć wyróżnił się najmocniej pojedynek o pasy drużynowe

- Segment z Bryanem taki na luzie. Da się posłuchać konwersacji z Boleave :twisted:

- Cody nadal dobrze prezentuje się w nowej roli

 

"-"

- Właściwie to mierny poziom reszty (USA vs Rosja poszło lepiej niż oczekiwałem)

 

To było jedno z gorszych MiTB. Ladder match'e nie były tragiczne, ale rok temu WWE spisało się o wiele lepiej.

 

Ocena końcowa: 2+/5

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A, jeszcze jedno. Zauważyliście jak wszyscy zawodnicy po za Deanem i Sethem nagle zniknęli, gdy pojawił się Kane? :D

  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Słabiutkie PPV, które jak dla mnie miało 3 aktorów...

 

Po pierwsze Rollins za mistrzowskie sprzedawanie wszystkiego czego się dało. Superplex z najwyższej drabiny, back body drop od Kofiego, kilka fajnie sprzedanych akcji, brawo, to chcę oglądać. Czy walizka zasłużona? Za progres jak najbardziej. Dean poradzi sobie bez neseserka, Rollins inaczej się do tytułowego obrazka nie dopcha...

 

Po drugie Ambrose. Bdb promo przed walką (te samotne proma z zaplecza przypominają mi jego odpowiedniki z indys- które miażdżyły torby niczym zgryz mego owczarka), kilka fajnych akcji (jw), aktorsko nadal mistrzostwo.

 

Po trzecie Harper. Główne danie programu. Jeżeli ktoś znowu napisze, że koleś jest średniakiem w ringu to nie uwierzę, tym bardziej osoby zestawiające go obok Rowana mają niepojęte wymagania co do zawodników Vincenta. Szczerze powiedziawszy nie widziałem jego występów na niezależnej (choć słyszałem, że walka z Castagnolim w klatce była majstersztykiem), ale to co pokazuje w głównym rosterze przerasta moja najśmielsze oczekiwania. Dawno nie widziałem tak ringowo wybitnego "kolosa" w WWE, który do tego imponuje bardzo dobrym warsztatem aktorskim. Brakuje tutaj jedynie umiejętności gadania, ale i bez tego widziałbym go kiedyś solo gdzieś w okolicach szczytów karty każdego PPV... brawo Panie Brodie Lee.


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hahahaha. Głupi ludzie wiedzą, że Lesnar będzie walczył przez 8 miesięcy na co PPV (o tygodniówkach nie wspominam). Przecież run Lesnara od SS do Wrestlemanii do run gorszy od runu The Rocka przed WM29... on nie zgodzi się wrócić na etat, i albo z walki cena vs. Lesnar nici, albo walizka i rewanż na NocC (aczkolwiek nie wiem kto chciałby glądać jak Rollins skłąda pogromcę streaku albo okaże się, że ten który przerwał streak znowu przegra z Jaśkiem... naprawdę, jesli ktoś wierzy w długi i dobry run Lesnara to radzę się zmienić się obudzić...

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Szczerze mówiąc aż nie chce mi się komentować tego ppv... cały dzień w pracy cieszyłem się na tą galę, obejrzałem, teraz czuję się mega rozczarowany. I nie chodzi nawet o pasy dla Jasia (sam typowałem jego wygraną), ale... no właśnie. Wszystko to było jakieś takie rozciągnięte, miałkie... ok, walka o walizkę miała kilka fajnych spotów, tagi na starcie też dały radę, całość jednak...

 

Czuć, że fedka poszła po najlżejszej linii oporu. Dobrzy w openerze pokonują złych tylko po to, by rozgrzać publikę (która i tak ma ich gdzieś), Kane pomaga Rollinsowi (już wolałbym wygraną BNB z ręką w temblaku), Sandow jobbuje w głupim kostiumie,

Cena wygrywa pas... do tego nudne walki Ruseva, Paige...

 

No właśnie Paige. Kolejna walka mistrzyni z mega botchami, za to bez jakiejkolwiek historii (przynajmniej z jej udziałem, rywalki coś dostają). W dwa miesiące WWE zatarło we mnie wszystkie wspomnienia rodem z NXT - Brytyjka w roli mistrzyni jest po prostu fatalna, im szybciej zabiorą jej pas i odeślą do NXT w poszukiwaniu JAKIEGOKOLWIEK gimmicku, tym lepiej dla całej dywizji. :/

 

A najfajniejsza i tak była... publika. Hot-tak Usosów, publika buczy. Cena obrywa, publika się cieszy. Sandow jobbuje i dostaje jeden z większych popów gali. Respect Boston ;)

 

I jeszcze pytanie: kiedy w MITB wystąpił ktoś tak bezużyteczny jak ADR? W panującym na ringu tłoku (8 osób to jednak za dużo) nie zaliczył nawet 15 sekund dominacji...

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  403
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala nie zawiodła moich oczekiwań, były dobre walki oraz emocje, całkiem spoko publika (chociaż mogło by być lepiej). Galę chciałem obejrzeć live, ale zaspałem pół godziny, i już obejrzałem sobie z rana, nie będę oceniał wszystkich walk, tylko te, które mi się podobały.

 

Walka o Pasy TT - Jak dla mnie definitywnie walka gali, Harper w ringu to po prostu wirtuozem w ringu, chyba 2 razy pojawiły się chanty "this is awesome" po jego akcji, nie dziwię się kompletnie. Rowan co prawda jest gorszy, ale jak na swoje gabaryty na prawdę gniecie. Jest trochę wolny, ale wykonuje pokazowe akcje, a to się liczy. Zdecydowanie oboje dadzą sobie radę jako solowi wrestlerzy, nie wiem jak u Rowan'a za majkiem, ale Luke, po jego krótkich speechach, za bardzo nie odstaje od Waytt'a. Usosi, jak to Usosi, fajna wejściówka, w ringu poskaczą i porobią fajne akcje, ta walka nie mogła być zła. Mam nadzieje że CT doceni dwójkę Waytt'ów, i dostaną spory push.

 

Rusev vs Big E - Rusev jest cholernie dobry w ringu jak na takiego grubaska, strasznie szybki, robi mało postojów i wykonuje przyjemne akcje, mam nadzieję że będzie miał teraz dłuższe pojedynki, bo fajnie się go ogląda. Big E jest "tylko" poprawny, nie zachwyca niczym, ale na pewno nie można nazwać go drewnem. Zwycięzca był raczej znany z góry, starcie przyzwoite.

 

Walka o Walizkę - Sporo osób pisze, że zwycięzca był znany, z tego co patrzę po temacie przed galą, niemal nikt nie dawał namniejszych szans Rollinsowi, i 90% osób pisało, że jest on tam tylko dlatego, by pociągnąć feud z Dean'em. Teraz nagle wszyscy płaczą, że jego zwycięstwo było na maksa przewidywalne. Trzeba w necie pokozaczyć jakim się jest prorokiem, co? 8) Tak czy siak, druga najlepsza walka moim zdaniem, najlepiej pokazał się zdecydowanie Swagger, byłem pod niemałym wrażeniem jego postawy w walce. Chyba chciał odrobić kontuzjowanie Barreta, jak dla mnie, udało mu się. Reszta też oczywiście dała radę, podobało mi się czyszczenie ringu przez RVD, jak dla mnie spokojnie on mógł by wygrać walkę, należy mu się za całą postawę od powrotu. Kofi jakoś za to specjalnie nie zachwycił, znaczy, było dobrze jak na niego, no ale tylko dobrze, nie zrobił raczej niczego, co by się zapamiętało na dłużej niż tydzień. Szkoda że nie było BNB, ostatnio bardzo dużo mu markuję, no ale cóż, i tak by raczej nie zgarnął pasa, no chyba że to on był faworytem, i Rollins wygrał tylko dla tego, bo go nie było. W co raczej wątpie. Ogólnie świetna walka, cały czas coś się działo. Nie dawałem Sethowi wielkich szans, a tu shocker, pod koneic gdy Kane trzymał tą drabinę to myślałem, że go zrzuci czy coś :P

 

Walka o pas - Było gorzej niż w poprzednim ladder matchu, ale tutaj także było nieźle. Zwycięzca oczywiśćie zassał na potęgę, ale wolę Janusze od ultra chujowo bookowanego Reignsa. Markowałem mu, ale CT sprawił, że rzygam dupą gdy słyszę jego theme song, nieźle kreatywni. Moim cichym faworytem był Bray, gośc zebrał nieziemski pop, oczywiśćie rozum wiedział, że Cena rozjebie wszystkich dwoma ciosami i zgarnie walizkę, ale nadal, jakieś tam pół procenta mu dawałem. Walka wolniejsza od poprzedniego laddera, Sheamus trochę tam siłowo się pokazał, obejrzałem całą walkę, ale nic specjalnego, ot, po prostu dobry ladder match. No i wiadomo, zwycięzca jak już pisałem, pewnie zostanie wplątany w feud z Authority. Cudnie.

 

Ogólnie gala bardzo mi się podobała, wspaniały TT match, fajne walki o walizkę, na minus oczywiście znany zwycięzca walki o pas, ale shocker w wykonaniu Setha fajny. Jak dla mnie jeden z lepszych ladder matchu ostatnich lat.


  • Posty:  685
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Usos vs Harper & Rowan - Zaskakująco dobry opener. W ostatnim czasie mogliśmy marzyć o prawie 15 minutowych walkach TT. Usosi może i są nijacy, może i nie potrafią mówić, może i nie mają wyrazistego gimmicku a za ich walką z Wyattami nie przemawia żadna większa historia, to jednak należy im pogratulować zaangażowania i umiejętności ringowych. Właśnie poprzez takie walki poprawia się jakość pasa. Może i nie powiedzieli słowa w całym swoim reignie ale i tak są dla mnie najlepszymi mistrzami od czasu The Shield. Wyatts? Harper pokazał (po raz kolejny), że jest cholernie dobrym ringowo zawodnikiem. Ze świecą szukać zawodnika, który przy 125 kg wagi będzie latał niczym zawodnik X-DIVISION. Ostatnimi czasy miałem skłonność do obniżania wartości Rowana ale przy Harperze robi niesamowite postępy. Oby tak dalej.

 

WWE Divas Championship: Paige vs. Naomi - Nie można oprzeć się wrażeniu, że cała walka to jeden wielki angle na podgrzanie feudu pomiędzy Naomi i Cameron ale i tak było to dobre starcie. Wreszcie dostaliśmy pojedynek, który chociaż w niewielkim stopniu może dorównać walkom z NXT. Gdyby nie botch i za szybka końcówka byłoby o wiele wiele lepiej.

 

Adam Rose vs Damien "Paul Revere" Sandow - W zeszłym roku Damien Sandow wygrywał walizkę, w tym roku ociera się o jobberland przebierając się za znanych ludzi i pajacując w ringu. Dosyć wymowne i raczej nie potrzebuje większego komentarza.

 

WWE Money in the Bank Ladder Match - Walki o walizkę przyzwyczaiły nas do tego, że nie wypadają źle i to właśnie one ratują poziom gali. 7 ludzi, którzy walczą o coś, którzy chcą się pokazać z jak najlepszej strony, którym nie straszne spoty wysokiego ryzyka. Właśnie dzięki takim spotom zapamiętam tą walkę. Superplex Ambrose'a to highlight walki jak i nie całej gali. Jeżeli chodzi o zwycięzce to zaskoczony nie jestem. Powiem więcej, po tej walce coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że na Summerslam Ambrose zmierzy się z Rollinsem w walce o walizkę. Wskazuje na to i promo Ambrose'a przed walkę i krótka absencja podczas walki i pomoc Kane'a (niepotrzebna ale sens ma). W tym przypadku dopasowali walkę do storyline'u a nie odwrotnie. Reszta? Reszta była tylko tłem robiącym sztuczny tłum i całe pole bity pomiędzy dwoma członkami The Shield. Zaskakująco dużo czasu dostał Swagger, zaskakująco mało dostał Ziggler chociaż i on swój moment miał.

 

Goldust & Stardust vs Rybaxel - Walka ucierpiała i to bardzo a to ze względu na ladder match o walizkę. Brakowało tej reakcji publiczności dzięki czemu można by było jeszcze bardziej uwiarygodnić postać Stardusta. Aktorem Cody może i jest dobrym ale cały ten projekt do mnie nie przemawia. O ile opener to szybkie tempo, tak w tej walce tego brakowało. Dustowie dostosowali sie poziomem do Rybaxel a powinno być odwrotnie.

 

Rusev kontra Big E - Było szybciej, dłużej i lepiej niż na Payback. Rusev potrzebuje coraz to większych wyzwań więc i Big E został zdecydowanie lepiej zabookowany. Tyle.

 

Layla kontra Summer Rae - What? XD

 

WWE World Heavyweight Championship Match - Nie podobała mi się ta walka i nie chodzi tutaj o wynik. Do tego byłem juz przygotowany wcześniej. Rozumiem narzekania ludzi na Cenę ale to ma sens. Lepiej aby Cena stracił pas na rzecz Lesnara na SSlam aniżeli Reigns czy Wyatt.

Dlaczego mi się to nie podobało? Asekuracja, asekuracja i jeszcze raz asekuracja. Na tym cierpiała walka o czerwoną walizkę w roku poprzednim. Niby było groźnie, niby było brutalnie (co potwierdza rozcięcie Ortona) ale zbyt mało aby klaskać z wrażenia. Cena, Reigns, del Rio - to były osoby, które kształtowały walkę. Jak nie lubię Sheamusa, tak prosiło się o to aby dostał zdecydowanie więcej czasu, no i gdzie był Cesaro?

Każdy wykonał swoje firmowe akcje, wykonał po finisherze - ot cały skrót walki.

Cena? WWE wie jak wzbudzić heat fanów. Wchodził w najbardziej newralgicznym momencie potwierdzając mit, że Cena kończy kariery zawodników ;)

 

Podsumowując, było to średnie PPV. Jeżeli porównamy to do innych gal z cyklu MITB to rzeczywiście wypada to słabo, dwie dobre walki to zbyt mało aby piać z zachwytu. Jeżeli jednak popatrzymy na inne gale serwowane przez WWE to narzekań być nie powinno.

 

Sporo osób pisze, że zwycięzca był znany, z tego co patrzę po temacie przed galą, niemal nikt nie dawał namniejszych szans Rollinsowi, i 90% osób pisało, że jest on tam tylko dlatego, by pociągnąć feud z Dean'em.

 

Wystarczy popatrzeć na typera. Wtedy zadaj sobie pytanie czy aby na pewno Rollins był tak niedoceniany. :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...