Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wywiad dla mediów chińskich


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  6
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.10.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------

Przed galą

------------

 

 

 

 

Won Wei znalazł się znowu w Chinach. Nie odwiedził tym razem jednak rodzinnego Golmudu. Chiny są duże, a odległość między Beijingiem a Golmudem durza, więc nie było co tam jechać. Zwłaszcza, że Wei jest dość biedny i nie stać go na dalekie podróże. Nie chciał jechać autobusem przez 5 dni - na to go stać - bo to strata czasu. Wolał przelać pieniądze na rozwój szkoły sztuk walki swojej rodziny. Won Wei w stolicy Chin został zaproszony do jednej z telewizji. Raczej mało popularnej, może 2% udziału w rynku. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w Chińskiej Republice Ludowej żyje około 1,3 miliarda osób. Teraz policzcie sami jaki jest ten dwuprocentowy udział - ogromny jak Chiny. W telewizji tej nadawany jest program o nazwie "中华人民共和国 中華人民共和國 中国", co w skrócie oznacza "Poznaj mało znanych rodaków, którzy są przodownikami pracy i wielkimi bohaterami poza Chinami". Prowadzący nazywa się Woje Jaku i jest z pochodzenia Ujgurem, a do tego debilem. Siedzi na kanapie i śmiesznie podskakuje. Krzyczy oczywiście po Chińsku, lecz na Youtube (a póniej też stronie EWF) dodano polskie nappisy:

 

Woje Jaku: Co za historia, proszę państwa! Czy słyszeliście kiedyś o pro wrestlingu?

 

Chińczycy na widowni robią zaskoczone miny i kręcą głowami.

 

Woje Jaku: Wrestling to popularny cyrk sportowy w Stanach Zjednoczonych, a także w Europie. W tej ostatniej, którą oprócz tego, że już wykupiliśmy prawie całą, jest taka federacja, bardzo popularna, zwana EWF. Tam od jakiegoś czasu wielką gwiazdą jest nasz rodak, Won Wei! Prawdziwy przodownik pracy wrestlingowej, zapraszamy go do naszego studia!

 

Gra "Enter Dragon theme" i w studiu pojawia się Won Wei. Ubrany jest w elegandzki biały garnitur.

 

Woje Jaku: Cześć Won Wei.

 

Won Wei: Dźiń bao.

 

Woje Jaku: Dziń bao.

 

Won Wei: Miło tu być.

 

Woje Jaku: Znamy rodzinę Weiów, bo od od 474 lat, to jest od roku 1540 prowadzi ona słynną w prowincji Qinghai szkołę tradycyjnych chińskich sztuk walk, czyli wushu.

 

Won Wei:Tak, to prawda.

 

Woje Jaku: Jak się życie toczy w szkole?

 

Won Wei: Odkąd pracuję w EWF poprawiło się. Trochę pieniążków spływa do Golmudu i jest to już coś więcej niż wegetacja.

 

Woje Jaku: Moje gratulacje.

 

Won Wei: Dziękuję, ale to dopiero początek drogi odnowy naszej szkoły.

 

Woje Jaku: Czy tęsknisz za Chinami? Żyjesz w końcu w dzikiej Europie.

 

Won Wei: Polska nie taka dzika, ale tak, tęsknie za Chinami. Zagryzam jednak zęby, zaciskam pięści i idę do przodu.

 

Woje Jaku: Dlaczego?

 

Won Wei: Bo chcę wygrywać. Chcę stawać się lepszy.

 

Woje Jaku: Ostatnio nie poszło ci najlepiej. Przegrałeś walkę.

 

Won Wei: To drobna wpadka, to się już nie powtórzy.

 

Woje Jaku: Wpadka to była jak cię robili.

 

Won Wei: Ha-ha-ha, bardzo śmiesznę.

 

Woje Jaku: Słynę wkońcu z mojego poczucia humoru.

 

Won Wei: Ja natomiast słynę z poczucia honoru.

 

Woje Jaku: To nas różni.

 

Won Wei: I bardzo dobrze.

 

Woje Jaku: Powiedz nam o swojej najbliższej walce.

 

Won Wei: Niewiele mogę powiedzieć, bo nie znam szczegółów.

 

Woje Jaku: Nie znasz szczegółów?

 

Won Wei: Taki zwyczaj na tej gali. Wiadomo, że będzie walka drużynowa. Bidam i Franko to wielcy zawodnicy, topowe gwiazdy obecnie, wyrabiają sobie szybko renomę. Odebranie im pasów dla kogoś takiego jak ja to prawie misja niewykonalna.

 

Woje Jaku: Nie wierzysz w swoje umiejętności?

 

Won Wei: Wierzę Jaku, oj wierzę, ale też znam ich limity. Franko, Bidam, SR-Crazy, Szakal, Vaclav to osoby, które są dzisiaj poza moim zasięgiem. Mogę z nimi walczyć, uczyć się od nich, ale raczej nieprędko wygram.

 

Woje Jaku: Z kim masz natomiast szansę?

 

Won Wei: Z równymi sobie albo słabszymi. Nowy Artur Grot jest całkiem imponujący, do tego poniżej pewnego poziomu nie schodzą The Chickasaw i Żubr, król żeberek, hehe.

 

Woje Jaku: Hehe?

 

Won Wei: Patrząc na jego brzuch powiedziałbym, że lubi żeberka z kapustą i piwem.

 

Woje Jaku: Co to za dania?!

 

Won Wei: Europejskie paskudztwa. Nie to co nasz ryż, ryż, ryż, kapusta pekińska, kurczak i psy.

 

Woje Jaku: Oj nie, na pewno nie.

 

Won Wei: Cała reszta to idioci, nie waham się tego powiedzieć. MaxiMasterMistrz, Robert Forlani, SeBa to tylko pionki, nic nie warte zapchajdziury które pewnie niczego konkretnego już w tej federacji nie osiągną. Gdyby brali udział w jakimś wielkim Royal Rumble, to zdązyliby się sami wyeliminować nim wielkie gwiazdy zdążyłyby zasznurować buty w szatni. Nie boję się ich, bo moje chińskie sztuki walki i kult wushu pokazują mi drogę jak ich unicestwić. Chciałbym ich usunąć z naszej federacji, raz na zawsze. Zabiorę ich wszystkich na ścieżkę pełną chińskiej ciemności, gdzie drogę widzę tylko ja. Światło idzie od wschodu, z naszych Chin. Ja znam ścieżkę, bo nie jestem Tupolewem, dlatego zapraszam tych matołów na drogę pełną bólu, agonii i melancholii. Oni są nikim, po prostu nikim.

 

Woje Jaku: To wszystko?

 

Won Wei: Wszystkim moim przeciwnikom mówię, że ja już we własnej głowie rozgrywam swój pojedynek z wami wszystkimi. Mogę walczyć o tag titles, mogę walczyć o inne pasy, mogę walczyć o nic. Jestem na dorobku i każda kolejna walka w EWF jest dla mnie zaszczytem. Powoli, ze spokojem przygotowuję się do każdego pojedynku. Przy tym staram się nie lekceważyć mych potencjalnych rywali do końca. To mogą być bezmózgowcy w stylu Forlaniego i MasterMistrza. Mogą, ale nie muszą. Będę dlatego ostrożny, zawsze coś może pójść nie tak. Jakaś chwila zawahania, niezdecydowania może mnie kosztować wygraną. Może też przydarzyć się przecież jakiś błąd sędziego, który nie zauważy, wszak bywają oni ślepi, że rywale moi trzymają nogi na linach - i wyjdzie dupa, jedna wielka chińska dupa. Nie jest to moja dupa, ale dupa-symbol. Bo wielu wrestlerów w EWF to pospolite dupy. Uwierzcie mi jednak - jeśli mój rywal lub partner, bo mogę przecież walczyć o EWF Tag Team Titles, spróbuje jakiejś brudnej sztuczki to wtedy ja i mój honor, powstrzymają go! Szybko, efektownie, a przy tym efektywnie i błyskawicznie zlikwiduję i zrujnuję moich rywali!

 

Woje Jaku: Jesteś przecież Won Weiem, nie masz większych osiągnięć w EWF.

 

Won Wei: Nie mam może osiągnięć, ale mam w sobie moc, siłę i moralną prawdę. Jestem dobrym człowiekiem, a nie komediantem. Dla mnie liczy się walka, liczą się sztuki walki. Stąd moim partnerem mógłby być Artur Grot, bo widziałem jego przemówienie na ostatniej Wrestlepaloozie i...

 

Woje Jaku: Zrobiło na tobie wrażenie?

 

Won Wei: Tak, zrobiło na mnie spore wrażenie. To debiutant, lecz jest w nim siła. Jest w nim światło, przy którym mógłbym się ogrzać. Myślę, że pokonalibyśmy razem każdego rywala bez problemów. Dzięki Grotowi nasi rywale doznaliby brutalnego zetknięcia ich komedianckiego świata z rzeczywistością prawdziwych sztuk walki, prawdziwych walk.

 

Woje Jaku: Prawdziwych?

 

Won Wei: Tak, prawdziwych. Ja umiem walczyć, on umie walczyć. Nasi rywale przegraliby. Nie wiem czy akurat byiby to Bidam i Franko - to w końcu wielkie nazwiska, nie wiem czy ktoś z main-eventerów, nie jestem w końcu szaleńcem, który porwałby się z motyką na SR-Crazy'ego, ale każdy inny? Dlaczego nie?

 

Woje Jaku: Dlaczego nie?

 

Won Wei: No właśnie, dlaczego nie? Uważam, że w starciu z prawdziwymi sztukami walki, z czystą walką, z czystym wrestlingiem każdy rywal staje się bezradny. W sumie nie tylko bezradny, ale też bezsilny. Wszystko dzieje się przecież tak szybko, a przy tym tak brutalnie. Nie potrzeba hardcoru do brutalności.

 

Woje Jaku: Kto jeśli nie Artur Grot?

 

Won Wei: Nie zrozum mnie źle, to nie jest mój pierwszy wybór, to tylko opcja. Wielkim zaszczytym byłoby walczenie ramię w ramię z jakąś wielką gwiazdą.

 

Woje Jaku: A jeśli nie?

 

Won Wei: A jeśli nie to myślę, że na zasadach przeciwieństw pasowalibyśmy do siebie nieźle z Żubrem. Podziwiam tego arcyPolaka, to wielki zawodnik, który jeśli tylko się postara może zrobić kariere. Tak, musi się wyrobić, ale na to potrzeba czasu. Na razie jest nieokrzesany, trochę tak jak ja. Wchodzi z narodowymi butami wypełnionymi barszczem na salony, a mi się to podoba.

 

Woje Jaku: Naprawdę?

 

Won Wei: Tak. Razem pokazalibyśmy każdemu, gdzie lewackie raki zimują.

 

Woje Jaku: Jesteś pewny siebie. Dlaczego?

 

Won Wei: Ty mnie pytasz dlaczego? Dlaczego jestem pewny siebie? Pewny siebie jak nigdy? Jestem tajfunem, chińskim smokiem, upartą małpą. Mogę być cudnym partnerem Żubra, polskiego tarana i niszczyciela. Razem uzupełnialibyśmy się świetnie, razem rozpędzilibyśmy się i zrównalibyśmy z ziemią każdych rywali.

 

Woje Jaku: Co powiesz na temat Związku Wrestlerów Polskich? Kogo popierasz w sporze o stanowisko prezesa?

 

Won Wei: Don Pedra.

 

Woje Jaku: Czy uznasz jurysdykcję Polskiego Związku Wrestlingu?

 

Won Wei: Nie.

 

Woje Jaku: Jakiś pomysł na gimmick match?

 

Won Wei: Chcę zwykłych walk, a nie wydumanego hardcoru. To wrestling, a nie dziwactwa.

 

Woje Jaku: Nadzieje co do Kwietniowej Anarchii?

 

Won Wei: Chcę walczyć o jakiś tytuł lub trofeum, lecz zaakceptuję każdą decyzją federacji.

 

Woje Jakku: Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

Won Wei: To ja dziękuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

------------

Koniec

------------

 

Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

1061754921524ae9fb8e1ec.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LeeBruce

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...