Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Udar, list, Vanuatu i nadma...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

***************************************************

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Moskwa

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

- Pozmywałeś naczynia?

- Nie.

- To na co czekasz?

 

- Umyłeś schody?

- Nie.

- To na co czekasz?

 

- Co na obiad?

- Ja nie umiem gotować.

- Jesteś Chińczykiem, dawaj jakiegoś kurczaka w 20 smakach.

- Nie jestem Chińczykiem.

- Jak chcesz to tata kupi ci budkę.

- Nie chcę.

- Będziesz handlarzem.

- Nie chcę nim być, mam pracę.

 

- Idziemy dzisiaj na wernisaż.

- Ja się nie znam na sztuce współczesnej.

- To się poznasz.

 

- Dlaczego u nas na korytarzu musi leżeć goły Leon?

- Bidam, gamoniu. To nie goły Leon, a linoleum.

- No tak, to wiele wyjaśnia.

 

- Gdzie się wybierasz?

- No, na piwo, z Franko.

- Z Moskwy do Polski czy znowu na jakieś Karaiby? Nie będzie cię z tydzień. Kto będzie sprzątał i gotował?

- Ale przecież jesteś córką oligarchy, weź wynajmij jakąś służbę.

- Tata obciął fundusze. Nigdzie nie lecisz, dzisiaj sprzątanie.

- Ale jest niedziela. Dzień święty święcić.

- A wczoraj był szabas.

- Co to ma do rzeczy?

- Nie czytam Lisickiego.

- Nasze dialogi są absurdalne.

- Trzeba było się nie żenić.

- Przecież zmuszono mnie do tego.

 

- Muszę lecieć.

- Nie.

- Ale gala...

- Znowu? Nie za często masz te gale?

- Kiedyś były co tydzień. Tak słyszałem.

- Pojebani byli kiedyś. No dobra, przywieź mi jakąś pamiątkę.

- Przywiozę.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

List...

Otwarty?

... albo i nie?

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Piszę ten list do ciebie droga matko przełożona by udowodnić ci, że potrafię pisać. Nigdy się nie poznaliśmy, ale mój znajomy - Khalid ban Bandul był twoim wychowankiem.

 

Dobry żart, nie?

 

W zasadzie to nie wiem o czym mam napisać. Dwukrotnie już zmieniałem adresatów. Miał to być na początku list do Franko, bo on umie czytać. Później zmieniłem zdanie i chciałem napisać do Andrzeja. Mówią jednak, że on nie żyje, więc nie będę próbował, bo Poczta Polska może sobie nie poradzić z dostarczeniem tej wiadomości. Padło więc na wymyśloną matkę przełożoną z wymyślonego zakonu. Mógłbym jej opowiedzieć o wszystkim, o wszystkim! Wiele zmartwień mnie trapi, wiele pułapek zastawiono na moje myszy, przygody w EWF mają się dobrze, ale od tego jest EWF by było tam dobrze. Czasem jest lepiej, czasem jest gorzej, ale zawsze dobrze. Niczego nie brałem, ale słońce nad Vanuatu strasznie praży.

 

Może to udar?

 

Sprawdzę szybko jakie są symptomy udaru. Opadnięcie kącika ust, osłabienie kończyn, zaburzenia mowy lub widzenia – to pierwsze objawy udaru mózgu, które - zdaniem neurologów...

 

Dalej nie chciało mi się już sprawdzać.

 

Dotykam swoich kończyn, nie są jakoś szczególnie osłabione. Może kopnę w palmę? Informuję, że kopnąłem w palmę. Niektórzy mówią kopłem, ale to ich sprawa. Nie jestem Koptem. W każdym razie moje kończyny nie są jakoś szczególnie osłabione. Kącik ust mi nie opadł, nie mam wargi Habsburgów, bo nie jestem Habsburgiem.

 

Nazywam się Bidam Siergiejewicz Nowosibirski i nie jestem Habsburgiem.

 

Każdy może mieć dzień paranormalny, tzn. chciałem powiedzieć nienormalny. Każdy może mieć taki dzień i ja właśnie taki mam. Sypiam w szafach, ale do tego idzie się przyzwyczaić. Dzisiaj natomiast piszę ten list, siedząc na kamieniu, siedząc na plaży, siedząc w Vanuatu, siedząc w Porcie Lua czy jak to się tam nazywało, może Lua Lua, był taki w Newcastle kiedyś. EWF jest miejscem zarazem normalnym jak i nienormalnym. Wzbudza w ludziach różnorakie uczucia i to dobrze, bo dzięki temu jesteśmy piękniejsi. Na ostatniej gali daliśmy czadu z szakalowskim senatorem, fajnie jest wygrywać walki, to mnie cieszy, to mnie bawi, to mnie wzrusza. Nadchodzi kolejna gala i w kolejnej czarującej miejscówce. Nie trzeba nawet robić dopłaty, to nie PKP! Vanuatu, cóż to za piękna nazwa. Zresztą zauważyłem, że tu w Oceanii jest sporo miejsc o fajnych nazwach. Wymienię tylko kilka, w podpunktach najlepiej, zawsze bardziej podobały mi się od myślników:

 

a) Kiribati,

b) Nauru,

c) Palau,

d) Tuvalu,

e) Wyspy Kokosowe,

f) Wyspa Bożego Narodzenia,

 

Jakby nas kiedyś wywalono z Polski to optuję za tym by nie przenosić się do Rosji, na Ukrainę, Kaukaz, Słowację czy w jakieś inne tandetne miejsce, lecz właśnie do Oceanii. Każda gala na innej wyspie, zawsze ciepło, zawsze czysto, zawsze sucho, zawsze pewnie. Nazwy EWF bym nie zmieniał, ale kilka pasów mogłoby zostać przemorfowanych. Fajne słowo, nie? Drogi adresacie listu, przemoforowanych możne znaczyć, że się zmorfowało, ale też że zmorfowało się zajebiście, to właśnie oznacza "prze", jak "przekozak" albo "przechuj". Język polski dziwny język. Oto moje propozycje. Znó podpunkty!

 

a) EWF World Title - zostaje jak jest

b) Mój EWF FTW Title - też zostaje, bo Scyther nie zdzierżyłby jakby Fucky zmieniła imię

c) EWF Evolution Title - EWF Oceania Title

d) EWF Daemusin Title - EWF Kamehameha Title - wprawdzie Hawaje nie tutaj, ale nazwa niezła

e) EWF Tag Team Titles - EWF Oceania Tag Team Titles

 

W ten sposób żylibyśmy długo i szczęśliwie. EWF byłoby szczęśliwe. To moja recepta na rozwiązanie wszystkich trapiących nas problemów. Porzućmy tę śmierdzącą Europę i zaszyjmy się w Oceani. Zdziczejmy tutaj! Tutaj przecież Levi-Strauss umieściłby swojego człowieka szczęśliwego. A może to była Amazonia? Co za różnica, ważne, że dziko. No i nie chodzi o producenta odzieży, lecz o tego antropologa. Poczujmy wszyscy smutek tropików.

 

I co? Poczułeś drogi adresacie tego listu smutek tropików?

Ja nie.

Ja poczułem żar tropików.

O, jakaś muzyka leci w tle. No, ale nie można jej opisać na papierze.

http://www.youtube.com/watch?v=p-3VnsgeoI4

Śpiewam ją właśnie.

Żar tropików, je, je, je.

 

Nie ma się co oburzać. Zwolennicy Groma w raju spotykają się w każdą sobotę o 11:15 w rzeszowskim Klubie pod Palmą, obecność obowiązkowa! Olśniło mnie właśnie, że ja z Franko jesteśmy jak nadmanganiam potasu. Ze względu na trwałość, łatwość manipulacji i silne własności utleniające, nadmanganian potasu wykorzystywany jest powszechnie w rozmaitych dziedzinach.

 

No właśnie! My z Franko też wykorzystujemy się w różnych dziedzinach, chociaż przede wszystkim tworzymy rozpierdol. Tak, nie robimy, a tworzymy. Tworzenie sugeruje sztukę, coś wzniosłego - o ile śmierdzący wrestling może nią być - coś lepszego. Robienie to takie vaclavowskie, takie coś prymitywnego. Vaclav robi, ja tworzę. Taka jest między nami różnica. Franko też tworzy i SR-Crazy chyba też. Nie wiem, co u Szakala - to skomplikowany gość, pełen sprzeczności, jak Wenecja. Grał tam kiedyś Alvaro Recoba, cóż to był za piłkarz, a jakie miał zęby! W rozmaitych dziedzinach tworzymy rozpierdol, lecz przede wszystkim w EWF. Ja uważam, osobiście rzecz jasna, nie pytałem Franko, że mam silne własności utleniające. Zauważ, drogi czytelniku, że definicja podaje własności, a nie właściwości. Za cholerę nie wiem, dlaczego, ale ja to sobie tłumaczę tak - właściwości to mogą być, a własności to coś, co się ma. Tlen, tlen jest ważny! Ważny dla życia! My z Franko jesteśmy tlenem EWF. Nie krwią, a tlenem. Krew można stracić, kilka litrów i się przeżyje, z trudem, ale jednak. Można dać radę. Co jednak jeśli przez kilka minut tlen nie będzie docierał do mózgu? Gówno, koniec zabawy, game over, Terminator w lawie, zgaśnie monitor. Jesteśmy więc tlenem. Ja i on, Franko i ja, on i ja. EWF Tag Team Champions, tlen EWF. Dajemy tej federacji życie, dajemy powietrze, dajemy siebie, dajemy wszystko. To własnie my, jak Kot i Pat, Pat i Kot, tylko nie wiadomo, który był który. Trwałość! Też jesteśmy trwali, ha! Franko jest opoką EWF, a ja też jestem skałą, może nie skałą-opoką, to Franko jest Petrus, a ja zaledwie klaszczę u Rubika. Ja jednak jestem wredną skałą podmorską, o którą rozbijają się statki. To właśnie ja, Bidam Siergiejewicz Nowosibirski. Łatwość manipulacji to jakaś pierdoła, ale cóż, teoria nie musi być w 100% prawdziwa. Zdarzają się tam luki, także w moim sposobie myślenia. Nie jestem ideałem, drogi czytelniku, ja mam tylko dwa pasy, nie wygrałem jeszcze niczego szczególnego.

 

Stosowany jest jako utleniacz w wielu reakcjach chemicznych, szczególnie w chemii organicznej. Roztwór nadmanganianu potasu jest stosowany w analizie chemicznej do wykrywania jonów redukujących, takich jak tiocyjaniany (rodanki, SCN), bromki, azotyny. Roztwór ten jest również stosowany w analizie ilościowej, do miareczkowania – jest to manganianometria.

 

No cholera, wypisz wymaluj ja z Frankofońskim. Hm, w zasadzie to nie wiem czy Franko jest frankofoński. Parlefube france, Franko? Ale wu kusze awekua? Jesteśmy świetną reakcją chemiczną z Franko. Nasza reakcja jest lepsza od innych reakcji, bo jest interakcją, kontrakcją i reakcją w tym samym momencie. Wygrywamy walki, kopiemy dupska, niszczymy naszych wrogów, demolujemy ich. Jesteśmy EWF Tag Team Champami, a to coś oznacza. W zasadzie to mamy już te pasy po raz drugi. W zeszłym roku wróżono, że nasza drużyna się rozpadnie. Próbowano mnie wrobić w jakieś manipulacje. Chciano nas rozdzielić, ale my jak bracia syjamscy przywarliśmy do siebie w braterskim uchwycie dłoni, niczym Spartanie! Tarcza przy tarczy, oszczep przy oszczepie, razem! Ku zwycięstwu! Na analizie chemicznej się nie znam, ale tu też rządzimy. Jony redukujące wykrywamy, bo eliminujemy dzielnie wrogów EWF. Tiocyjaniny to nasi wrogowie, każdy nim jest.

 

Rodanki - to Vaclavy, bo chujowa nazwa

SCN (WTF?) - to Crazy, bo duże litery

Bromki - to wszyscy inni

Azotyny - to Szakal, bo popiera prywatyzację Azotów w Puławach

 

Miareczkowanie przeprowadzamy z Franko bardzo często. Można powiedzieć, że to prawie łyżeczkowanie, to jedna z metod aborcyjnych. Inną znaną jest vaclavowska metoda "z łapy", jak na komendę wojskową:

- rękę wsadź!

- płód znajdź!

- Wyciągnij płód!

Wszystko. Nie wiem, co to miareczkowanie. My takich rzeczy z Franko nie robimy. Ja, mimo moich grzechów z czasów koreańskich, jestem pro-life. Taki, drogi czytelniku, jeśli ty jesteś odwrotnie, to nie obrażaj się. Ja w końcu przybyłem tu z Mongolii. Nie dla mnie nowoczesna i postępowa Europa, nie doceniam jej, może mnie kiedyś oświeci.

 

Mieszanina nadmanganianu potasu z glicerolem ulega samozapłonowi. Zjawisko to wykorzystywane jest do rozpalania ognia w trudnych warunkach (np. w podręcznych zestawach ratunkowych) oraz do inicjacji termitu. Nadmanganian potasu ma silne własności bakterio- i grzybobójcze. Pastylki tego związku są m.in. stosowane do odkażania wody do mycia (np. do kąpieli noworodków); składnik aktywny w maściach do odkażania gardła oraz w preparatach do odkażania ran. Rozcieńczony roztwór używa się do płukania jamy ustnej. Używany jest jako środek do wytwarzania tlenu w reakcji z wodą utlenioną lub w wyniku silnego ogrzania. Można go także wykorzystać do otrzymywania chloru w reakcji z kwasem solnym.

 

Ja samozapłonowi nie ulegam. Franko też nie, Franko szczególnie nie! W dzieciństwie bałem się też piorunów kulistych. Ale krótko, bo w obozach nie można się bać. Kto się boi w obozie śmierci, ten umiera. My z Franko też rozpalamy ogień, dziki ogień w EWF. Dzięki nam EWF jest wspaniałym miejscem. Nie waham się tego powiedzieć. Jesteśmy też podręcznym zestawem ratunkowym całego EWF! Całego, drogi czytelniku, całego! Rozwijam sztukę epistolarną, ten list jest piękny, czuję to w powietrzu, księżycu i dupie Galadrieli. Nie ma to jak zjebać prolog głupim gadaniem. Czy moje gadanie jest głupie?

 

Nie!

Nie!

Nie!

 

Nie jest głupie, bo pierwsze jest moje. Może jest abstrakcyjne, ale jest moje i jest w nim prawda. Po drugie, to wcale nie jest gadanie. To przecież list, a więc ja nie gadam, bo nie gadam do siebie, tylko piszę, słodki refren, nie przenoście nam stolicy do Krakowa, na-na-na, bo zbliża się Kwietniowa Anarchiaaaaaa, aaaa! Numer siedem! Kwietniowa Anarchiaaaaa! Tak, właśnie tak. Ja śpiewam pisząc i mam brodę jak ten od budki, chyba suflera. No dobra, nie mam takiej brody. Wracając do tematu gali. Będzie obrona pasów, będzie, będzie, będzie! Nie tylko obrona jako walka, ale obrona jako skuteczne ich utrzymanie. Ja nie widzę dla nas rywali, po prostu ich nie widzę. Jesteśmy zestawem ratunkowym dywizji tag teamowej, bo jesteśmy w niej sami, a więc bez nas nie byłoby jej - co oznacza, że uratowaliśmy ją. Tyle na ten temat. Co do inicjacji termitu to wiele nie mogę powiedzieć. Słowo inicjacja rozumiem, ale termit kojarzy mi się tylko z termitami, a to chyba nie o to chodzi. Tak jak nadmanganian mamy z Franko wielkie właściwości bakterio i grzybobójcze. Po prostu likwidujemy wszystkich naszych rywali, którzy są bakteriami i grzybami. Wielu z nich się nie myje po walkach, np. Vaclav i dosiadają ich te bakterie i grzyby. My ich niszczymy, a oni płaczą.

 

Uwaga, list zawiera lokowanie produktu.

 

Team Domestos to my!

 

Koniec lokowania produktu.

 

Pastylki, kąpiele noworodków - to jakieś pierdoły. My co galę kąpiemy się we krwi. Zarówno własnej jak i naszych wrogów. To czyni nas wspaniałym zespołem, prawdziwą drużyną. Nie obchodzi mnie jakich rywali dostaniemy, ważne że wspólnie im dokopiemy. Odkazimy wszystkie rany, uzdrowimy gardła - chociaż to akurat jest działka Crazy'ego. Walką z Crazy'm bym nie pogardził, bo koleś mimo wieku jest zadziwiający. Podziwiam go w każdej walce, ta praca nóg, te ruchy, ta dekadencja. Jest świetny, wspaniały EWF World Champion. Chcę z nim jeszcze kiedyś powalczyć. Ciekawe jaki jest stan jego jamy ustnej. Czy będzie z nas chlor? Czy wejdziemy w reakcję z kwasem solnym? Nie wiem, coś czuję, że w liście tym wchodzę na bardzo wysoki poziom abstrakcji. Nie powinineś się lękać czytelniku! Nie obawiaj się!

 

Chcę wyrazić się jasno.

Zrobię to teraz.

Na piśmie.

 

Drogi czytelniku!

Nie wiem, gdzie przeczytasz ten list. Być może na łamach "Tiny" lub "Przyjaciółki", ale chciałbym byś wiedział - nie ma obecnie w EWF lepszej drużyny ode mnie i od Franko. Starałem się to udowodnić w ten oto pogmatwany sposób i mam nadzieję, że nie zalała cię krew miesięczna czytając to, bo to podobno jest niehigieniczne, jakby to sobie wyobrazić, bo nie wiadomo czy praktycy są wśród nas. Trzeba by zapytać Vaclava, ale Nas Jazzowski twierdzi, że on jest chujem, więc chyba nie. Może Karl Daniels? Mydliciel owiec i prawa ręka Vaclavochujka. Pamiętacie obraz Vaclava srającego na polu? To było piękne, nigdy wcześniej ani później nie wymyśliłem nic lepszego. Piszę ten list, bo jest to list otwarty intelektualistów, którzy zawsze coś piszą. Podpiszą się pod nim wielkie autorytety. Uwaga, uwaga, będę je wymieniał:

 

1) Bidam

2) Bidam

3) Bidam

4) Bidam

5) Bidam

6) Bidam

7) Bidam

8) Bidam

9) Cezary Baryka

 

Wierzę, że Baryka by to podpisał. Szymborska też, ona wszystko podpisywała, ale nie żyje, więc będzie trudno. Napisałem ten piękny list by nie tylko ukazać jakim wspaniałym tag teamem jesteśmy ja i Franko. Chcę też powiedzieć, że żaden rywal mi nie straszny. Jeśli mógłbym ich wybrać to chciałbym walczyć z...

 

.......

.....

...

ta-dam!

Bramka numer 3!

 

Bidam & Franko!

 

Walka z samym sobą mnie jakoś szczególnie nakręca. No bo jak się jest w teamie to chce się walczyć z najlepszymi. A kto jest najlepszy? Kto? No kto? Ja i Franko. Powinniśmy walczyć sami ze sobą by dać świadectwo swojej zajebistości. Spójrzcie tylko na Frankiszona, albo jak go pieszczotliwie od dzisiaj będę nazywał - Frankominatora, bo on niszczy wszystko i wszystkich, którzy staną mu na drodze, ale prywatnie to cudny człowiek! Uratował kiedyś kotka z pożaru, sam widziałem! Jesteśmy razem jak Strażak Sam, on Strażak a ja Sam. Sam, bo jestem samotny. Kandydatów na rywali nie ma wielu. Vaclav? Crazy? Szakal? To top obecnego rosteru, każdy chciałby z nimi walczyć, ja już z nimi walczyłem. Mógłbym powiedzieć:

 

- Ej, ja już z nimi walczyłem, już nie chcę.

 

Mimo wszystko jest we mnie nadal motywacja by kopać dupy wrogom. Kopać dupy.

Jak to rozumieć?

Kopać dupy...

Można kopnąć, ot tak, bezceremonialnie, z buta.

Można natomiast kopać doły i zasypywać w nich dupy.

Czy to jednak byłoby to samo?

 

Mamy też wielu ciekawych zawodników w niższej części karty. Jest nowy, Artur Grodzki czy tam Grot, bardzo ciekawa persona. Jego przemowa chwyciła mnie za serce. Jak on mówi! Jak przemawia! To prawdziwy orator! Od czasów Andrzeja Leppera Polska nie miała takiego mówcy. Będę bacznie przyglądał się rozwojowi jego kariery. Jest The Chickasaw, ale ten ostatnio słabo się sprawuje. Jest zawsze jebnięty SeBa. Jest Żubr! Wulgarny patriota, podpalacz tęczy - trzeba na niego uważać, bo to kawał chłopa. Jego mentalni kupcy lubili urządzać na mnie zasadzki przed dekadą, gdy jeszcze pracowałem-handlowałem na Stadionie Dziesięciolecia. Czy nawiąże on do tych tradycji? Są jeszcze jakieś Won Weie, to kolega z Azji, ale nie mogę wiele o nim powiedzieć. Wielki Uga-Buga powrócił na ostatniej gali by uratować Szakala. Cóż mogę rzec. Pozdrawiam Szakala i przypominam mu o naszym Transsib matchu. Czy bolało? Pamiętasz jak przegrałeś?

 

No dobra, ale jakiś czytelnik mógłby napisać:

 

"Droga Przyjaciółko, ale przecież Bidam przegrał Złomowisko match".

 

Miałby taki czytelnik rację. Miałby świętą rację. Coś czuję, że z Szakalem jeszcze przyjdzie mi powalczyć. Przetarcie w walce teamowej byłoby niezłe. To mogłoby się sprzedać. To mogłoby się podobać.

 

Chcę powiedzieć jedno, a w zasadzie to napisać. Nie obchodzi mnie z kim będziemy walczyć. Jeśli miałbym wybrać to walczyłbym ze sobą i z Franko. Chciałbym sprawdzić siebie i tyle. Nie obchodzi mnie nic, nic, nic, absolutnie nic. Chcę obronić pasy i tyle, kto będzie przeciw nam - to już nie ma większego znaczenia. Nie oczekuj czytelniku, że opiszę tutaj rywali i rozłożę ich na czynniki pierwsze. Nie mam wymarzonego rywala, nie chcę go mieć, na tej gali też go mieć nie będę. Walczyć mogę z każdym, wygrać mogę z każdym, przegrać też mogę z każdym... ale nie z Franko. Razem z nim jest piekielnie trudno przegrać. Nie damy się. Nikt nie odbierze nam pasów. Nie pozwolę na to. Nie mam oczekiwać na Kwietniową Anarchię, nie mam wobec niej żadnych oczekiwań. Będę walczył z kim będę walczył, i tyle. Vaclavy mogą sobie snuć wielkie plany o pojedynkach o World Title. Mnie zadowoli każdy rodzaj walki, z kimkolwiek. Nawet z Robertem Forlanim, a co mi tam. Nie oczekuję tam żadnej walki, nie spodziewam się niczego po tej gali. Ktoś mógłby zapytać - dlaczego? Ktoś inny mógłby powiedzieć - to tylko taka gra, on chce World Title. Prawda jest taka, że ja nie mam parcia na sukcesy, na karierę, na rozpoznawalność, na piwo, na ekstremę, na dekadencję. Jestem tu, bo jestem. Jestem tu, może przez przypadek, jestem teraz, za tydzień może mnie nie być - chociaż odejścia nie planuję. Lubię wygrywać, ale nie dostaję paraliżu kończyn, gdy przegrywam. Mimo, że jestem nienormalny to uważam siebie samego za całkiem zwyczajnego. Taki chciałbym być.

 

Drogi czytelniku! Droga czytelniczko!

 

Kończę, bo to nie ma sensu. Jeśli dotrwałeś do końca, to dziękuję. Jeśli nie dotrwałeś, to tego nie przeczytałeś, ale też dziękuję. Wszystkim życzę zdrowia. Na najbliższej Wrestlepaloozie ja i Franko, Franko i ja, obronimy EWF Tag Team titles. Nie obchodzą mnie rywale, niech to będzie nawet Snake z Gangstą i Johnem Hangmanem, a co tam, może ich być trzech. Kto będzie - ten będzie. Kogo nie będzie - tego nie będzie. Ważne, że Franko będzie. Ważne, że i ja tam będę. Nasze pasy zostaną z nami, nie mam co do tego wątpliwości. Żegnam Vanuatu! Ciao!

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Bidam gotuje...

...czyli szybkie pytania...

...i szybkie odpowiedzi.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

- Kogo popierasz w sporze o prezesurę Związku Wrestlerów Polskich? Vaclava czy Don Pedra?

- Don Pedra, bo jest śmieszny i ślepy.

- Co sądzisz o Polskim Związku Wrestlingu i czy chcesz uznać ich jurysdykcję?

- Nic nie sądzę, ale tak dla jaj chcę uznać ich jurysdykcję.

- Jaki gimmick match chciałbyś zobaczyć na najbliższych dwóch galach?

- Żadnego, niech to będą zwykłe walki.

 

 

 

 

 

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Koniec

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bidam

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...