Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Sny, plaża, papuga, żyrafa i co jeszcze?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

***************************************************

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Plaża 1

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Tu nie będzie żartów. Żarty się skończyły drodzy panowie i panie, a jeśli nie drodzy to na pewno dostojni. Żarty są przyjemne, ale ile można? W 2009 roku Szakal wpadał w łysą furię, gdy sugerowano, że jest postacią komediową. Może i był, może nie, może nadal jest - to trudno stwierdzić, bo to wszystko zależy od interpretacji. Bidam w żadnym wypadku i przypadku nie uważał się za postać komediową. Tak, był pocieszny. Tak, zjadał kurczaki. Tak, sypiał w szafach. Tak, sypiał z dziwnymi kobietami. Ale nie, nie był postacią komediową. Nie był pieprzonym mongolsko-koreańskim komediantem. Był pociesznym złem. Na swój sposób oczywiście. Ludzie myślą, że książę tego świata - jeżeli faktycznie istnieje - jest jakimś panem ciemności. To nieprawda i uproszczenie. On może być na przykład filantropem lub działaczem społecznym. Bidam przecież w pewien sposób był filantropem - wszak wspierał prawosławny monaster w Buriacji. Chyba jednak zagalopowaliśmy się nazywając go złem. On miał przecież dobre serce, był i nadal jest zdolny do uczynków miłosierdzia. W Forgotten Realsm byłby być może postacią klasyfikowaną jako chaotyczna lub chaotyczna neutralna, może nawet chaotyczna dobra, ale to już - znów - kwestia interpretacji i określonej sytuacji. Nie każdy jest Irenicusem. EWF jak i całe życie trzeba rozpatrywać wobec tego, co jest teraz, a nie było przed laty. W 2001 roku Szakal był EWF World Champem, w 2002 roku podobnie, nawet przez chwilę na początku 2003 też był. Teraz jednak minęło już ponad 10 lat. Gwiazdy z dawnych epok przeminęły, zaginęły, przestały istnieć, zestarzały się, niewiele osób jeszcze o nich pamięta. W 2024 być może nikt nie będzie już pamiętał o Bidamie. Teraz jednak wszyscy go już chyba znają, przynajmniej w świecie polskiego wrestlingu. Bądźmy nieskromni - EWF przynosi sławę i Bidam o tym wiedział. Na co w swoim życiu liczył np. Johnny Thornpike? A The Chickasaw? Kto tam jeszcze ma z Bidamczykiem walczyć? Tego akurat w tej chwili Nowosibirski nie wiedział. Zapomniał, to się zdarza. Później sobie z pewnością przypomni. Co robił w tej chwili? Leżał na plaży, to modne wśród wrestlerów wyższej półki. Nie, to nie jest kolejna gadanina do dyktafonu. To narrator mówi, a raczej narratorka - znana i powabna, a także poważna Cassandra Tisserant.

 

Plaża, plaża, plaża.

Piasek, piasek, piasek.

Dużo piasku.

Jest też woda.

Błękitna.

To ocean.

 

Bidam leżał na plaży z obnażonym torsem. Warto dodać, że jak u typowego Azjaty przystało kiepsko u niego było z owłosieniem na tej części ciała. Pod tym względem był niegdyś przeciwieństwem Franko, takim antyFranko, ale teraz są w zasadzie już do siebie podobni.

 

To go bawiło.

Na swój sposób.

 

Bidam leżał na plaży w kolorowych gaciach i w okularach przeciwsłonecznych.

Po prostu sobie leżał.

 

Na jego ramieniu siedziała sobie natomiast papuga. Gruba była to papuga. Z ramienia przesunęła się na przegub dłoni, czy tam ręki - nie wchodźmy w szczegóły anatomiczne, jeśli ktoś jest po medycynie to niech poprawia - co sprawiło, że EWF FTW Champ spojrzał na nią czule i rozpoczął paplaninę.

 

- No i co papugo? Co się tak na mnie patrzysz? To los musiał nas połączyć, że się tutaj, na Wyspach Cooka, spotkaliśmy. Ciekawe kogo spotkałby na gali w Watykanie? Na galach zagranicznych zawsze trafiają mi się jakieś przygody. A to się zgubię w górach, a to gdzieś wpadam, jakieś wodospady, jakieś doły, innym razem małżeństwa. Teraz tego nie będzie. Leżę sobie po prostu na plaży, po prostu leżę i robię jedno wielkie nic. Żadna przygoda mnie tutaj nie czeka. Nie jestem pieprzonym hobbitem i tyle. Nikt mnie tutaj nie zgwałci, nikt nie uwiedzie, nie upije. Będzie po prostu normalnie, jak to w wrestlingu. Wrestling może być normalny? Przyjmijmy, że tak. Dodam jeszcze, że przed walkami nie smaruję się oliwą by błyszczeć na ringu jak jakiś debil. Siedzę sobie na bajecznej plaży niczym Leoś Di Caprio po Titanicu, jest ciepło, w Polsce marzec, piję kolorowego drinka i rozmawiam z papugą. Czyż to nie jest piękne? Postanowiłem, że na tej gali będę po prostu cieszył się życiem. Tyle i aż tyle. Więcej nie potrzebuję. Niczego więcej mi nie potrzeba. Jest dobrze jak jest. Nie, papugo?

 

Papuga odpowiedziała typowym dźwiękiem typowej papugi.

 

- No i dlaczego ja gadam z papugą? Papuga już w EWF była. Gdzie tu jest kreatywność? Sam sobie odpowiem - w dupie.

 

Bidam zauważył jakieś poruszenie wśród plażowych piasków. Jakiś ruch. Drobinki piasku zawirowały i rozszumiały ślimaki i homary się, których tu nie ma, ale to dobrze wygląda w słowie mówionym i tekście pisanym.

 

- O! Żół! Ale to też nie jest kreatywne. Niezapomniany, choć nigdy go nie poznałem, Uga-Buga miał przepowiadającego przyszłość żółwia. Dlaczego nie przyjdzie do mnie żyrafa? Ależ chce mi się spać.

 

Bidam zasnął.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Żyrafa

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Bidam zasnął i jeździł na żyrafie. Sen ten był bardzo realistyczny. Bidamczyk myślał, że to wszystko dzieje się naprawdę.

 

- Wooooooooo!! Dosiadam żyrafę! Czy tak się czuje The Chickasaw, gdy dosiada Mię? W prawo żyrafo! W prawo, ty wielka, tępa pało!! Dlaczego my jeździmy po hali? Przecież byłem na plaży. Jak ty się tu w ogóle mieścisz? Uwaga na głowę, czy tam kurwa szyję!

 

Żyrafa uważała na swoje atrybuty.

 

- Widzisz żyrafo? Tu jest biuro Szakala, mojego tag-partnera na najbliższej gali. Może zajrzymy?

 

Zajrzeli. Było to piękne biuro. Wszystko było na swoim miejscu.

 

- Nie wolno ci jeść paprotki! To zabronione i niebezpieczne. Nie dość, że Szakalizna by się wściekł, to jeszcze mogłabyś się otruć. Nie chcę być znany jako truciciel żyraf. Ta paproć robi wrażenie niebezpiecznej, a ty jesteś porządną żyrafą.

 

Żyrafa kiwnęła głową.

 

- Widzisz te wszystkie pamiątki? Kariera mojego tag-partnera była obfita w sukcesy, niczym biust Kasi Figury za jej najlepszych lat. W Mongolii i Korei takich nie robią, tam same deski. Szakal to niszczyciel, mimo upływu lat i wszystkich swoich dziwactw. Walczyłem z nim parokrotnie i to zawsze była dla mnie wielka przyjemność. W pewien sposób nawet zaszczyt. No nie, ale to nie z nim walczę na cookańskiej gali, więc nie ma o czym gadać. Innych mam rywali. Ciężko stwierdzić czy wymagających, ale na swój sposób ciekawych. Chodźmy do szatni Thornpike'a. Wio, żyrafo, wio!!!

 

Bidam pomknął na żyrafie.

Galopem.

Galopował przez halę.

Śmiesznie podskakiwał na szarżującej żyrafie.

W końcu dotarł do szatni Thornpike'a.

 

- No ci to ma być? W tej szatni nic nie ma, nawet dywanu. Szakal nie byłby zadowolony, bo on lubi dywany. Może to i lepiej? Jak się wścieknie brakiem dywanu, to będzie lepiej walczył. Trzeba mu tylko o tym powiedzieć. Zapamiętajcie drogie dzieci - wkurwiony Szakal to niebezpieczny Szakal. Takiego nie chcielibyście spotkać w ring. Ty też to słyszałeś Thornpike? Czy ja śnię? Może to wszystko sen?

 

Na którym poziomie snu jest obecnie Bidam? Może plaża też była snem?

 

- Gdzie jest moja żyrafa?

 

Odpowiedział mu dziwny głos.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Eskimos

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Nie ma żyrafy, ale jest Eskimos z Wysp Cooka! Bidam radośnie do niego zagadał. Nawet nie zdziwił się faktem, że już nie siedzi na grzbiecie żyrafy.

 

- Dzień dobry!

 

- Fatinatu.

 

- Co to znaczy? Kojarzy mi się z naftą i hatifnatami? Jesteś hatifnatem? Czy jesteś jednym z nich?!

 

- Nie.

 

- To dlaczego mówisz jak oni?

 

- To tylko słowo. Słowa nie mają znaczenia.

 

- Jak to? Niektórzy mogliby powiedzieć, że całe EWF opiera się na głowach. Są tacy, którzy mogliby nawet przysiąc!

 

- Jak Kmicic?

 

- Skąd znasz Kmcicia?!

 

- Znam.

 

- Osobiście?!

 

- Nie.

 

- Jesteś Eskimosem z Wysp Cooka i w sposób nieosobisty znasz Kmicia?

 

- On nie żyje. Umarł ponad 300 lat temu.

 

- Ten książkowy żyć będzie wiecznie.

 

- Tak.

 

- A czy ja żyję?

 

- A jak się czujesz?

 

- Żywo.

 

- To dlaczego jesteśmy w więzieniu?

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Więzienie

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Faktycznie. Bidam znajdował się teraz w typowym amerykańskim więzieniu. Był sam. Nie było Eskimosa, nie było papugi, nie było żyrafy. Tylko Bidam Siergiejewicz Nowosibirski, EWF FTW i EWF Tag Team Champion.

 

- W więzieniu? Nie mam pojęcia, co my robimy w więzieniu. Czy to sen? A jeśli tak, to który poziom? Podobno Thornpike jest więźniem. Mało to przytulne miejsce, podobnie zresztą jak jego szatnia. Swoją drogą w zeszłym roku też mieliśmy w EWF jednego więźnia. Co się z nim stało? Jak on się zwał?

 

Bidam klepnął się w czoło. Olśniło go.

 

- Już wiem! Nazywał się Bart Wieri i najpierw okazał się pokraką, a później piratem z Somalii. Idioci są wszędzie, w EWF to już szczególnie. Nasza federacja ma szczególną magię ich przyciągania. Chyba nawet z tym Bartem walczyłem. Chyba nawet wygrałem. Na pewno wygrałem. Podobnie będzie z Thornpikiem. Kiedyś nie zwykłem przegrywać, ale to było jeszcze, gdy walczyłem z plemionami debili. Później wspiąłem się na wyższy poziom i porażki przyszły. To jednak nie wstyd przegrywać z Szakalem, Bubbą, Crazy'm. Wstydem byłoby przegrać z Thornpikiem, Crawfordem i Chickasiem. O! Walczę z Crawfordem, przypomniałem sobie. On jest trzeci do brydża, makao i po makale. Jak to się pisze? Z nich jest niezłe plemię debili i marnych wrestlerów. To właśnie ich cała trójka. To ciekawe, że nikt nigdy - chyba przynajmniej tak mi się wydaje, nie wiem, co się działo w polskim wrestlingu przed wiekami - nie rozpatrywał marności większości idiotów w EWF w charakterze w plemienia. Thornpike, Crawford i Chickasaw - choć ten ostatni może najmniej - należą do plemienia nieudaczników. Pojawiają się w polskim wrestlingu, trochę walczą, trochę wygrywają nawet, ale mało, więcej przegrywają i odchodzą. Znikają, kończą swoje wrestlingowe kariery bez większych sukcesów. Title shoty - to ich maksymalne osiągnięcia, to tradycja tego plemienia. Oni są stworzeni do title shotów maksymalnie, a porażki są w ich krwiobiegu. Jeśli plemię to miałoby mieć jakąś nazwę, to nazywaliby się na przykład Przegrańcy, albo nie, Przegranie, jak jacyś Polanie czy Wiślanie. Ich rzesze niezliczone, ale ta horda nie ma zębów, nie jest groźna, to horda mentalnych niewolników. Nie umieją walczyć, nie mają kręgosłupa moralnego lub amoralnego, brak im charyzmy, brak im osobowości, brak im czegokolwiek. Krótko mówiąc, wszystko to, co prócz umiejętności czysto wrestlingowych czyni człowieka dobrym wrestlerem - tego właśnie im brakuje. Craig Crawford i Johnny Thornpike właśnie tacy są. Zbyteczni, niepotrzebni, dla EWF absolutnie zbędni, niczego nie wnoszą do naszej federacji. The Chickasaw to inna sprawa.

 

Bidam zaczął jeść owsiankę więzienną. Była ona wykonana z mgły, a więc całkowicie wymyślone.

Mgielna owsianka - nowy przysmak w budach azjatyckich.

Pożywna i smaczna, choć jej istnienie jest kwestią sporną.

 

Thornpike, w którego wymyślonym więzieniu właśnie się znajdujemy niby jest doświadczony. Walczył w HVW, EWF, HVW, EWF i znowu w EWF. Niby nie zapowiadał się najgorzej. Jego powrót kilka miesięcy temu był całkiem nieźle. Mogło coś z tego być. Niestety wyszło gówno i to marnej jakości. Po obiecującym początku plemię Przegrańców - o, lub Przegrańczan wzięło górę. Thornpike ostatecznie nic nie znaczy w EWF i wszystko wskazuje na to, że znaczyć już nic nie będzie. Szkoda tracić czasu na gościa. Craig Crawford to jeszcze gorszy przypadek.

 

Nowosibirski sennie zadumał się. W we śnie można czuć się sennym?

 

- W 2009 roku był na słynnej wyspie ten Craig Crawford, gdzie udowodnił, że jest pokraką, niezdolną do wykonywania zawodu wrestlera. Mają za trenera SR-Crazy'ego, bądź co bądź osobowość wybitną i świetnego zawodnika, nie potrafił zyskać choćby trochę umiejętności. Został stażystą, bo do niczego innego się nie nadawał. Na stażu trochę zmądrzał, może nawet się poprawił, bo w zeszłym roku powrócił na ring, znów - jak przypadku Thornpike'a, to u nich wspólne - zaświtała iskierka nadziei, że coś z niego wyrośnie, ale nie, dupa, nic z tego, frajterstwo trwa wiecznie, tak jak przynależność plemienna. Nawet gdy o nim mówię, to robię się bardzo senny.

 

Śpiący Bidam zasnął.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Wigwam

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Bidam siedział w typowym indiańskim namiocie, w typowej indiańskiej odzieży, w typowym indiańskim pióropuszu i palił typową indiańską fajkę.

 

- The Chickasaw... nie mam ci nic do powiedzenia. Udowodnij, że masz talent i nie należysz do plemienia. Wyrwij się ze se swojej plemiennej przynależności. Nie mówię oczywiście o twoim indiańskim rodowodzie, a o wrestlingowym. Pokaż, że nie skończysz tak jak inni. Zaskocz mnie. To wszystko.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wyspy Cooka

Plaża 2

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

 

 

Bidam obudził się na plaży. Na jego ramieniu siedziała papuga.

 

- Gdzie żyrafa?

 

Papuga nic nie odpowiedziała.

 

- Papugo?

 

Papuga odleciała obrażona. Okazała się być tukanem. Tylko co robią tukany na Wyspach Cooka? Na pewno nie chcą być mylone z papugami.

 

- Wygram wszystko. Pokonam wszystkich, bez przemęczenia się.

 

Bidam znów zasnął.

 

 

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Koniec

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bidam

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...