Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Lockdown 2014 PPV


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  471
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mnie ciekawi, przynajmniej TNA zaskoczyło czymś dla mnie pozytywnym. Serio wolałbyś sztampowe zakończenie właśnie w stylu rzucenia młotka ? A co do turnu Abyssa........ Jaki turn ? Wydaje mi się, że Abyss jest heelem od czasu odwrócenia się od EYounga podczas TT match z BroMans.

I nie mów za wszystkich, że Abyss już nie ciekawi nikogo. Reakcja na niego na galach jest ciągle duża, a sam monster jest mistrzem w wykręcaniu Hardcorowych pojedynków, których wszystkim brakowało w TNA.

 

 

Zresztą to co Abyss pokazał, czy to na ONO, czy w Monsters Ball z Youngiem pokazuje nam, że takiego monstera nam brakowało i, że dalej potrafi wykręcać bardzo dobre, hardcorowe pojedynki.

  • Odpowiedzi 81
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • radiomagnetofon

    11

  • Arkao

    9

  • Tupak

    8

  • DeanAmbrose

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  419
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam chwalić tą słabą galę tylko dlatego bo mogło być gorzej ? :)

 

Jakoś powód ten nie przeszkadza ci w chwaleniu słabych gal WWE. Lockdown to według wielu osób gala roku w main streamie (póki co). Diluj z tym.


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-BI/Sabin vs Sanada/Muta/Yasu- Ostatniego kolesia nie znam i nie będę szukał jego walk poza TNA, bo wypadł najsłabiej. Człowiek do bicia. Lepszy był Muta, choć zrobił najmniej. Anyway, przyjemny opener. Zastanawiam się tylko, czemu ani razu nie użyli klatki :P

 

Nie ma jak podkręcić publikę openerem, by zaraz potem to wszystko spuścić w klopie :D Ten, kto wrzucił tu Dixie, powinien wrzucić siebie na listę zwolnionych.

 

-Anderson vs Shaw- Tygodniówkowe starcie. Tak fascynujące, że ludzie zaczęli chantować "CM Punk". Ken starał się zrobić z tego entertainment, ale to za mało. Tyle dobrego, że za dużo na takiej porażce nie stracił.

 

EC3 dał fajny speech, a potem... Coś, czego się nikt nie spodziewał i nie jest złe - WOW. Ładne zastępstwo nam zafundowali za Kurta. Bobby Lashley is back. Ale całe szczęście, że mu nie podłożyli Ethana.

 

-Manik vs Tigre Uno- Dywizja Xów znowu wróciła. Oby na dłużej. Dobrrrrre to było. Mogli dostać więcej czasu, skoro Angle wyleciał z karty. Ale woleli to przeznaczyć na Dixie...

 

-Storm vs Gunner- Świetną robotę zrobili z theme songiem i wyglądem Cowboya. Bałem się, że LMS spowoduje długie i nudne momenty, ale było inaczej. Na ten moment to walka gali. W życiu bym nie pomyślał, że będę zaliczał singlowe starcia Gunnera do plusów :D

 

-Rayne vs Kim- Niby nie było źle, panie pokazały parę ciekawych akcji, jednak ziewałem przez większość czasu. I końcowy move wyszedł słabo. Przydałaby się tu Mickie James :(

 

-Joe vs Magnus- Porządna walka, spodziewałem się czegoś znacznie gorszego... No, do momentu wkroczenia "Takera". Spoko, Joe nie mógł tego wygrać, ale z jakiej racji pojawił się tu Abyss? Nie podoba mi się to rozwiązanie.

 

-Lethal LockDown- Przejdźmy do ważnych rzeczy(czytaj: od wejścia ostatniego zawodnika)... Willow - wejście niezłe, ale jak on będzie tak się darł za każdym razem, kiedy oberwie, to nie wytrzymam. Bully Ray - (teoretycznie)lepszego sędziego zafundować nam nie mogli. Dach - wrócił! :) Spoty - były: skok z klatki, sandwich z BroMansów w narożniku, Brainbuster na krzesło, splashe na kosze i bonusiwo ze stołem. Ogółem: tak se. I Ray przyfejsował... Jestem na nie, lecz mogę zmienić zdanie.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  119
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jak dla mnie znakomite ppv < jak na standard tna > ciekawe dosyć , i dało się oglądać , niestety miało i swoje słabe momenty ,abbys, Dixie < mój boże niech ona połamie nogi czy coś nie wiem , lub coś zrobi żeby tą fedką już nie rządzić i jej ryja i "aktorstwa" nie było w tv bo rzygam widokiem tej baby >. powrót lashleya jak najbardziej ok , faceturn bullego... hmm... na moje oko nawet dobry pomysł , odświeżenie postaci , można było by mu dać jakiegoś tag team partnera i shoot na pas bo tam też jest licho , kolejne "odrodzenie" dywizji x ... życzę im jak najlepiej ale nie wiem ... dixie powinna się w końcu zastanowić i coś zrobić z tą fedką bo ten story z mvp można byłoby dobrze wykorzystać < ściągnąć zawodników ze sceny niezależnej którzy nie mają szans na kontrakt w nxt > i jakoś powoli budować od nowa tą fedkę , bo na tych nazwiskach będzie słabo < bez stinga czy aj naprawdę będzie słabo >
"Nowy CM Punk forum Attitude :lol: :lol: :lol: " <- Vercyn :D

133993431648594d104228d.jpg


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Gala jak to w TNA mogła być lepiej zabookowana, ale i tak wyszła chyba najlepiej w ostatnich miesiącach. Przede wszystkim...

 

LASHLEY W TNA! :shock: HOLY SHIT! :D

 

Chyba czytali moją diarę i podkradli mój pomysł :twisted:

 

Trochę walka Andersona z Shawem wyszła na zapchaj dziurę, a pojedynek Joe z Magnusem... Zwłaszcza zdziwiło mnie pojawianie się Abyssa. Skąd on się tam wziął do licha?! Może jakiś feud Abyssa z Samoa Joe?

 

Kolejne zaskoczenie to face turn Bully'ego Ray'a. Czy na długo? Zobaczymy... jeżeli to będzie dłuższy turn to "Bully" powinno chyba zniknąć w ring name Ray'a...


  • Posty:  1 623
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czemu upieracie się, że przez jedno zachowanie od razu Bully Ray przeszedł face turn?

Po gali Borash zapytał go czemu to zrobił to odpowiedział "bo mogę". Według mnie nadal będzie heelem.

1 miejsce w typerze TNA w 2011 r

 

http://total-nonstop-action.blogspot.com/ --> najlepszy blog o TNA

 

Fan wrestlingu od 25.02.2005r

 

Reprezentant TNA Originals


  • Posty:  2 394
  • Reputacja:   348
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Steel Cage 6 Men Tag Team Match

Dobra walka, w której każdy dał coś pozytywnego od siebie. Końcówka trochę mało płynna, ale walka jak najbardziej na plus. Booking też był do przewidzenia. To Yasu był tym obijanym, ponieważ Sanada to jakby nie patrzeć mistrz TNA, a Great Muta to legenda...

 

Jak zawsze słabiuteńka Dixie Carter zabiera czas utalentowanym wrestlerom. Rockstar Spud z nową fryzurą coraz bardziej odcina się od gimmicku gwiazdy rocka. Lada chwila należy spodziewać się zmiany pseudonimu...

 

Samuel Shaw kontra Mr. Anderson

Mizerna walka, ale można było się tego spodziewać, bowiem obaj panowie nie są wirutozami w ringu. W nieuczciwy sposób wygrał Samuel Shaw, a program między nimi jeszcze trochę potrwa. Jeśli Shaw nadal będzie miażdżony przy mikrofonie przez jednowymiarowego Andersona, lada moment może zostać spuszczony w dół wraz ze swoim świetnym gimmickiem...

 

Ethan Carter III znowu pokazał się z dobrej strony przy mikrofonie. Cieszę się z powrotu Bobby Lashleya, bo brakuje w rosterze solidnego face' a, z którym program mogliby zacząć tacy zawodnicy jak Austin Aries, Bobby Roode, James Storm czy Bully Ray...

 

Tigre Uno kontra Manik

Sporo dynamicznych i efektownych akcji, choć z drobnymi potknięciami i przestojami, co nie zmienia wpływu na moją ocenę końcową. Oby tego typu walki wróciły do kart gal Impact Wrestling...

 

Steel Cage Last Man Standing Match

Moim zdaniem najjaśniejszy punkt gali. Dobra, ostra walka, która mam nadzieję zakończy progoram obu panów. Ciekaw jestem, co szykuje dla nich TNA w przyszłości...

 

TNA Women' s Knockouts Championship Match

Jak na panie nie było tak nudno. Ich konflikt miał potencjał, bo przecież kiedyś były przyjaciółkami. Nie wykorzystano tego i niech już nie próbują wykorzystać. Jest na to za późno i warto rozejrzeć się za nową pretendentką, a postać Gail Kim odświeżyć, np. poprzez face turn. Czy tylko mnie bawiła Lei d'Tapa, która zamiast zachować spokój godny potwora krzyczała w czasie walki jak jakaś czternastolatka, której chłopak za każdym razem spadał z roweru przy próbie wykonania najprostszej ewolucji?

 

TNA World Heavyweight Championship Match

Nie spodziewałem się po tej walce fajerwerków, a mimo to się zawiodłem. Dostałem siermiężny brawl, w którym Magnus mocno się lenił: nie oszukiwał i nie bazował na sprycie. Znowu mu ktoś pomgógł, a tym kimś był człowiek, który jeszcze kilka miesięcy temu zastanawiał się czy jest prawnikiem czy może psychopatą. Pewne gimmicki nie są godne ważnych walk. Ciekaw jestem, co oznacza pomoc Abyssa? Czyżby Brytyjczyk znalazł sobie ochroniarza i nieco odsunął się od gierek o władzę nad federacją? Lepsze to niż sklejenie konfliktu na linii Samoa Joe - Abyss kosztem jednej z najważniejszych walk TNA w roku...

 

Lethal Lockdown Match

Zaskoczyło mnie to, że MVP rozpoczął mecz wraz z Austinem Ariesem. Sama walka była niezła. Szkoda tylko, że Bad Influence nie walczyli zamiast Bro - Mans, bo w parze z The Wolves mogliby zaserwować jeszcze więcej ciekawych akcji. Zawiódł mnie MVP, który przez pół walki obijał się w narożniku z Ariesem. Zadebiutował też Willow, który ze swoim komediowym gimmickiem nie pasował do tej ,,biznesowej" walki. Miał być face turn Bobby' ego Roode' a, którego jednak się nie spodziewałem po tym, jak obydwie strony kusiły ,,A Double". Mam wrażenie, że Bully Ray jako sędzia specjalny był wrzucony tylko po to, aby pojawić się na gali. TNA chyba samo nie wie, co z nim zrobić. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń...

 

TNA stworzyło niezłe PPV, choć szkoda, że najlepiej bawiłem się przy średnio znaczących walk. Zawiodły najważniejsze walki, choć ich przebieg otworzył furtki do kilku programów, jak np.

Bobby Roode - Bully Ray

Samoa Joe - Abyss

Magnus - Bully Ray

 

Najgorsza walka: Samuel Shaw kontra Mr. Anderson

Najlepsza walka: James Storm kontra Gunner

Cena.jpg


  • Posty:  368
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na dzień dobry bardzo miła niespodzianka, że ktoś u kreatywnych przejrzał na oczy i wrzucił wszystko z powrotem do klatki. Lockdown w zeszłym roku bardziej mi przypominało jakąś drugorzędną galę, na której zapowiedziano trzy mecze w klatce, niż to, z czego to PPV zawsze słynęło.

Muta, Sanada i Yasu kontra Bad Influence i Sabin - Bardzo solidny opener, który naprawdę dobrze się oglądało. Daniels i Kazarian świetnie wyglądali z Sabinem, widać, że potrafią ze sobą wykręcić dobre akcje drużynowe. Japończycy wyglądali trochę mizernie jeśli chodzi o zgranie. Tak naprawdę przynajmniej od połowy były to trzy oddzielne handicapy na korzyść zawodników TNA. Denerwowało mnie tylko to spowalnianie akcji, kiedy dobrych kilka minut obijano Yasu. Jasne, nie oczekiwałem dziesięciu minut bardzo szybkiego pojedynku, ale momentami wyglądało to jak maluch na autostradzie. Niby działa, niby się pojawia, ale trochę psuje. Bardzo dobre momenty Sanady, który siłą rzeczy musiał pinować, żeby podbudować go jako mistrza. Miły smaczek, że japończyk skończył walkę moonsaultem. Na krawędzi, ale jednak. ***

 

Shaw kontra Anderson - Powiem szczerze, że miałem wobec tej walki wielkie oczekiwania, bo kupuję gimmick American Psycho grany przez Shawa. Wiadomym było że to nie będzie celowanie w 5-stara, tylko zapychający gimmick match opowiadający historię, toteż bardziej zwracałem uwagę na sposób jego odgrywania, niż technikę. I tutaj się nie zawiodłem, Shaw na szczycie klatki przed gongiem dodał rewelacyjnego klimatu, zwłaszcza, kiedy zgasły światła dla Kena. Przypadkowy nokaut sędziego, obicie Shawa, wciągnięcie kantem Christy do klatki i odsiecz, którą Samuel wykorzystuje, by wygrać, tak powinno być. Postać jest jeszcze bardziej podbudowana, Anderson za wiele na tym nie stracił, historia się rozwija. Nie rozumiem tylko czemu tak wcześnie nastawili Hemme przeciw Shawowi. Co on teraz biedny ma robić? Obijać się z Kenem w nieskończoność, czy wynajdą mu nowego "bezrobotnego" do ochraniania Christy? (czyt. następnej walki z Samem) TNA balansuje jego postacią na bardzo cienkiej linii, jak na razie idzie im wzorowo, Sam nie jest przerysowany, ma co robić, daje show. I o to chodzi. Tylko ile można. * i 3/4* pod względem technicznym, *** pod względem funu z oglądania.

 

"Meczu" EC3 nawet nie oceniam, bo go w zasadzie nie było. Shocker przy wejściu Bobby'ego natomiast się udał. Pytanie czy ściągnęli go na ostatni moment żeby jakoś zapełnić nieobecność Kurta, czy podpisał kontrakt i będzie cieszyć oko na bieżąco. Niestety bardziej prawdopodobna wydaje mi się pierwsza opcja.

 

Tigre Uno kontra Manik - Na papierze dwóch znakomitych lotników, którzy mogą wykręcić naprawdę dobrą walkę. W praktyce dużo za mało czasu, klatka niejako ograniczająca możliwości dla Xów, i dwóch facetów, między którymi w ogóle nie widać chemii ringowej. Tigre wyglądał jakby to, co zamierza zrobić Manik docierało do niego z pięciosekundowym opóźnieniem. Dla mnie za wolno, aczkolwiek było kilka fajnych momentów. Finisher też niczego sobie. Zastanawia mnie dlaczego TNA mając tak znakomitego zawodnika jak Perkins odsyła go na pół roku do domu dając czas na popis takim drewnom jak Gunner, a po "powrocie" skazuje go na jobbnięcie nowo podpisanemu zawodnikowi. To się miesza z jakąkolwiek logiką. Co za problem wrzucić na jedną z trzech głównych gal naprawdę dobrze obsadzony pojedynek Xów, dać im ponad piętnaście minut, zgarnąć cztery gwiazdki u recenzentów i zamknąć twarze krytyków, że staczają się po równi pochyłej. No nic, to już ich sprawa, a na dobrą walkę przyjdzie poczekać do Destination X, które jak logika wskazuje, powinno być też nadawane jako PPV. 7 tygodni po Lockdown mamy Sacrifice, 7 tygodni po Sacrifice mamy Slammiversary. Szkoda by było zmarnować okazję. ** i 1/4*

 

Gunner kontra Storm - Przed Lockdown chciałem tylko, żeby ta dwójka już więcej się w ringu nie spotkała. Przynajmniej nie w tym roku. Który to był "one last match" w tym feudzie? Trzeci, czy czwarty? Nudzi już to. Nie kupuję tego feudu, Gunner przy Stormie poziomem gadki i ringowo wygląda jak Dunajec przy Amazonce, a i tak konsekwentnie próbuje nam się wcisnąć, że to on ma być promowany. Tylko po co? Fajnie, jest nowa twarz, ma historię, ale póki jest drewniakiem, to materiału na main eventera ani upper midcardera nie będzie. Jego walki ogląda mi się topornie, czysto siłowe rozwiązania. To, że jego najbardziej spektakularna akcja to suplex od lin chyba wiele wyjaśnia. Promowanie takich fighterów dla mnie mija się z celem, bo zbierają plusy za walki, które kreują za nich zawodnicy lepsi technicznie, którzy jobbują i są w wiecznym midcardzie. Najlepszy przykład tego to nasz nieszczęsny "paper champion", ale o tym później. Sama walka była jak dla mnie dobra, ale niczym nie wybitna. Kolejny raz w przeciągu paru miesięcy skończyła się finishem na ustawione naprzeciw siebie krzesła, no ile można. Okładali się równo, ale do poziomu Storma i Rooda z BFG2012 nawet nie ma co porównywać. Dodatkowo wszystko psuł ten nieszczęsny last man standing, którego jestem wielkim przeciwnikiem. Nie po to o drugiej w nocy oglądam napakowanych fighterów, żeby widzieć sędziego zdającego podstawówkowy egzamin z liczenia do dziesięciu, podczas gdy główna atrakcja walki leży sobie w najlepsze. Marudzę, ale gimmick meczu przy nagminnej sztuczności tego feudu dla mnie zepsuł sprawę jeszcze bardziej. Wiem, kontrowersyjna opinia, bo widzę, że znacznej większości się podobało. Dla mnie ***.

 

Madison kontra Gail - A tu dla odmiany miła niespodzianka. Spodziewałem się dziesięciu minut meczu do przewinięcia przy drugim podejściu, a panie wykręciły naprawdę dobrą walkę z wieloma dobrymi akcjami, bez zbytnich interwencji z zewnątrz. Naprawdę dobrze się to oglądało, tempo może nie było jakieś szalone, ale miało to ręce i nogi. *** i 1/4*, w pełni zasłużone.

 

Magnus kontra Joe - Huraoptymiści mogli zakładać wygraną Joe, ale ja do tego meczu podszedłem realistycznie - wyjdzie dwóch chłopa, trochę się poobijają, Magnus jakimś nieznanym nikomu sposobem zgarnie wygraną. Nie pomyliłem się zbytnio. Joe robił co mógł, żeby ta walka jakoś wyglądała i nie nadawała się tylko do wyrzucenia na śmietnik, ale co on jeden poradzi, kiedy do akcji wkracza Drewnus i chore pomysły kreatywnych. Brytyjczyk mnie naprawdę irytuje - jeśli dla mnie coś wyznacza prestiż pasa, to przede wszystkim to jakie walki są z nim na szali tworzone i ewentualnie kto go nosi. Jeśli pas zdobywa odpowiednio wypromowany no-name i potrafi walczyć to jak najbardziej, nie mam nic przeciwko temu. Magnus natomiast jest dla mnie nadal no-namem, który oprócz tego żeruje ringowo na umiejętnościach innych. Wpuśćcie do klatki Magnusa z Joe i wyjdzie coś, co można oglądać, ale wpuśćcie do klatki Magnusa z Robbiem E i wyjdzie nieprzeciętny chłam. Mistrz to zawodnik, który też coś powinien potrafić, też umiałby pociągnąć walkę. Magnus tymczasem w tym pojedynku próbował dogonić Joe, ale robił to tak nieudolnie, że tylko go spowalniał. Interwencji Abyssa już nawet nie skomentuję - fajnie, lubię Monstera, to jeden z ciekawszych gimmicków w organizacji, ale przy Magnusie wygląda jak opuszczony, nawiedzony dom z krasnalami ogrodowymi. Miałem apetyt na lepszy pojedynek, bo wypromowany był bardzo solidnie ("Have you seen Joe recently? He's been eating guys for dinner!"), ale jakościowo wyszło mizernie. A tak na marginesie, bo ktoś napisał, że zawodnik chyba jeszcze nie dostał łupnia bezpośrednio od janice - dostał. Abyss od RVD na BFG2010. ** i 1/2*

 

Team MVP kontra Team Roode - Lubię lethal lockdown, tylko minusem jest zawsze nadmierny chaos, nie wiadomo na czym się skoncentrować. Zazwyczaj są jednak ujęcia na naprawdę dobre spoty, które zostają w pamięci (Kendrick całe PPV siedzący pod płachtą na szczycie klatki, Hardy ze swantonem na stół rozłożony na dachu), tutaj tego trochę brakowało. Wróć, był jeden. Pojawienie się Jeffa. Wyszło to naprawdę genialnie i w tym momencie chapeau bas dla tego, kto to wymyślił. Ciemność, świetliki, więcej świetlików, aż w końcu na szczycie pojawia się znikąd Willow i skacze na wszystkich dorzucając spot do kamery. To jedno wyszło rewelacyjnie. Narzekać mogę tutaj na przerwanie meczu przez Dixie, no bo jak to wyglądało? "Dobra chłopaki, niby od tego meczu zależy czy będę tutaj rządził czy nie, mamy przewagę, możemy ich dobić, ale kij, posłuchajmy jej". Kiepsko opowiedziany moment. Szkoda, że nie było akcji na dachu, ale da się to pominąć. Kiedy pojawił się Ray, byłem delikatnie mówiąc w szoku. Amerykanie duużo trąbili "gdzie jest ray?", "bully wielkim nieobecnym na lockdown", "a co ma robić bully", a tutaj proszę. Przyszedł, poskładał, wyszedł. No i bardzo prawidłowo. Ta "interwencja" nie zniszczyła meczu, co jak na sposoby turnów w TNA było ogromnym zaskoczeniem. Pod względem walki tradycyjnie jak na lethal lockdown, przyzwoicie. *** i 1/2*

 

Minusy:

- Zacznę od moim zdaniem największego, mianowicie traktowanie po macoszemu EC3. Źle, źle, i jeszcze raz źle. Nie, nie wolałbym, żeby obijał jakiegoś latającego nerda któremu zapłacili godzinę przed gala żeby dał dać sobie w mordę, ale można było coś logicznego wymyślić, zwłaszcza, że każdy głupi chyba widział już na UK tourze, że z tej walki nic nie będzie. Nawet na Wembley Kurt utykał na jedną nogę. Ja wiem, że Angle to Angle, ale to jednak człowiek, nie robot. Mieli jakiś miesiąc czasu na znalezienie nowego przeciwnika dla EC3, a tymczasem wyszedł żeby przywitać Bobby'ego dostając nieodliczony łomot i uciec z klatki. Jeśli już promujemy do na przyszłego main eventera (i bardzo dobrze, bo jego gimmick sprzedaje się jak ciepłe bułeczki, gadane ma na ponadprzeciętnym poziomie, a technicznie jest na tyle dobry, że nawet te nieszczęsne squashe dało się oglądać), to dajmy mu na drugiej najważniejszej gali w roku coś konkretnego, a nie zapowiedź poskładania Angle'a i wielkie nic. To było po prostu marne. Chłopak powinien dostawać push, no i brawo, bo dostaje, ale na samych tygodniówkach przyszłego mistrza się nie wypromuje. Dla mnie porażka na całej linii ze strony TNA.

- Gunner. Nie będę się powtarzać, już dość dużo o nim napisałem, dla mnie niepotrzebny wymysł kreatywnych. Jeśli po gadce logiczniej brzmi heel od face'a to coś tu chyba nie gra. Do tego kolejny raz Storm musiał jobbnąć, co mu wcale nie pomaga.

- Dwie walki o pas? Serio? Ja rozumiem, że ta gala nie była prowadzona pod kątem zmiany mistrzów, ale jeśli większe atrakcje spotykają lud przychodzący na house show, niż na Lockdown, to coś mi tu nie gra. Powoli tradycja w TNA zaczyna być taka, że na Lockdown nikt (albo bardzo nieliczni) nie zdobywa pasów, żeby potem wszystkie mogły się zmienić na BFG i brakło czasu na programy dla każdego nowego mistrza. Trochę wieje nudą.

- Abyss. Już nawet nie chodzi o to, że przerwał pojedynek, tylko o to, że jest bez maski. Mimo całej szopki wolę go w starej wersji. Teraz nie wygląda jak potwór, tylko jak przerośnięty dzieciak bawiący się w kata. Z Monstera zrobił się Abyss Park. Takie mam odczucia jak widzę go bez maski.

 

Plusy:

- Zacząłem od największego minusa, to teraz od największego plusa. Dla mnie jest nim niewątpliwie Ray. Postaci, które najbardziej lubię w świecie wrestlingu to tweenerzy, czyli gatunek "na wymarciu". Na siłę można pod nich podczepić całą listę wrestlerów, ale takich prawdziwych tweenerów z krwi i kości jest BARDZO, ale to BARDZO mało. W samym TNA w ostatnim czasie byli przez kilka miesięcy AJ Styles, już z półtora roku jest Austin Aries (rewelacyjny pomysł żeby zrobić z niego postać, którą nic nie obchodzą porachunki ogółu i patrzy głównie na to, co sama z tego będzie miała, a jednocześnie jest uwielbiana przez publiczność), i wszystko wskazuje na to, że teraz dołączył do nich Ray. Stworzyć tweenera z face'a jest naprawdę bardzo trudno. Stworzenie tweenera z heela zasługuje na zdjęcie kapelusza. Jeśli tego nie zepsują, to się udało. Brawo. I to z naczelnego heela federacji, a jak patrzę na zeszły rok to i całego mainstreamu.

- Willow, Hardy, jak kto woli. Wreszcie zrobili z nim coś naprawdę ciekawego, odświeżyli jego postać, która do tej pory tylko kręciła solidne walki, a na micu potrafiła co najwyżej zaczynać własne chanty. Pewnie na tygodniówkach będzie występował zwykły Hardas, a Willow przy okazji jakichś większych walk, ale to już mniejszy problem. Dobre chociaż to, że nie robią "szopki józefa", tylko prosto z mostu sugerują, że to jeden i ten sam człowiek. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Jeff dostanie title shota na Sacrifice. Jest już jako Willow na plakacie (wiem, na BFG też był i wyszło jak wyszło), a poza tym przemawia za tym logika. MVP ma kontrolę nad wrestlingiem, to pewnie będzie chciał jakoś w końcu odebrać tytuł Magnusowi. Jeśli tak, to weźmie kogoś z najbliższych współpracowników. Wilki nie pójdą, bo to ma być tag team, a z realnych opcji zostaje tylko Hardy. Aries w tym story jest skreślony, dla Rooda po nieuchronnym turnie to będzie trochę za wcześniej (nie obraziłbym się jakby walczył o pas na Slammiversary i nawet jakby go zdobył), Angle ma rekonwalescencję po kontuzji, Joe szansę właśnie zmarnował, to kto zostaje? Hardy. Na którymś tapingu pewnie powie, że chce rewanżu za finał turnieju, dopowie, że walczył u boku MVP, to z łaski dostanie shota i będziemy mieli taki main event na Sacrifice. Chyba, że Dixie coś namiesza. Ale to już wróżenie z fusów i chyba nawet nie na to ten temat.

 

Lockdown ogólnie był dla mnie powyżej poziomu przyzwoitości. Dużo akcji, dużo pojedynków, dwa shockery, dało się to oglądać bez większego chwytania się za głowę. Do poziomu zeszłorocznego Slammiversary temu daleko, ale patrząc na ubiegłoroczne Lockdown to jest jak najbardziej w porządku. Ot, takie ** i 3/4* za całość. Warto obejrzeć, ale chłosty za pominięcie nikt nie odważyłby się nakazać.


  • Posty:  230
  • Reputacja:   84
  • Dołączył:  16.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Z tym face turnem Ray'a to ja się wstrzymam. W zeszłym roku też Hogana po dupie klepał, a jaki był finał tej historii to wszyscy pamiętamy.

 

Poza tym Bully dopiero co latał z zapalniczką i wchodził w prywatę z Andersonem więc jest to wszystko szyte grubymi nićmi.

 

Co do samego PPV to powiem jedno - najlepsze PPV w ME 2014 roku.

www.boxingnews.pl - najlepsza polska strona o boksie.

  • Posty:  685
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chris Sabin, Christopher Daniels and Kazarian vs. The Great Muta, Sanada, and Yasu - Głownym zadaniem drużyny heeli było jak najlepsze wypromowanie drużyny mało znanych face'ów i trzeba im oddać, że im się to udało. Nie dziwi, że Sanada dostał aż tyle czasu. Bardzo solidny, dokładnie wiedzący co chce zrobić zawodnik może być wzmocnieniem dywizji. Muta mimo 50 lat rusza się lepiej niż niejedna lgenda pojawiająca się od czasu do czasu w WWE ale jego zadaniem nie była walka. Miałem wrażenie, że większość osób na widowni jest zadowolona ogólnie z tego, że Muta tam w ogóle jest.

 

Ken Andersn vs Sam Shaw - To było straszne. Sam feud jest fajnie prowadzony ale nie nastawiałem się na dobrą walkę, nie spodziewałem się jednak, że będzie to aż takie słabe. 10 minut walki pozbawionej kompletnie żadnych emocji. Nie ma mowy o żadnym tempie, akcjach, cokolwiek. Przy takiej walce, nawet końcówka (całkowita abstrakcja oraz tak oczywista) sprawiła, że oglądało się to coraz gorzej. Jeżeli ta walka miałaby przesądzić o obecności Shawa w TV to wyrzuciłbym go zaraz po samej walce. Szkoda tylko publiczności, która starała się chantować cały czas.

 

Carter miał zrobić swoje...i to zrobił. Miał wypowiedzieć kolejne promo w którym wychwala siebie i swoją rodzinę i to zrobił. Spodziewałem się jednak, że jeżeli kogoś zniszczy to będzie to osoba pokroju Dreamera. Lasley to bardzo ciekawy wybór. Czyżby skończył z MMA? Czy może pojawi się w Bellatorze o którym słyszałem pogłoski. W takim wypadku jego pojawienie się będzie jak najbardziej logiczne. Swoją drogą, ta cisza przy jego theme songu mnie zniszczyła. Naprawdę tak niewiele osób go pamiętało?

 

Manik vs. Tigre Uno - To jest prawdziwa bolączka TNA. Jeżeli pojawia się pojedynek który można uznać za ten w którym ujrzymy czysty postfest i na który naprawdę czekam to zaraz jest niszczony albo przez słabiutki booking, albo przez nieodpowiednią ilość czasu. Dlaczego nie zabrali kilka minut na proma z zaplecza i nie dali czasu tutaj? Zdecydowanie za krótko a i tempa jakiegoś genialnego nie było, To co zawsze jest plusem tutaj było niepotrzebne - mówię tutaj o samej klatce, która moim zdaniem spowalniała zawodników.

 

James Storm vs Gunner - Walka, która miałem nadzieję będzie tylko przystawką do głownych walk okazała się najlepszą na całej gali co nie znaczy, że było to jakieś starcie wybitnie. Jak w żadnym pojedynku postawili na historie obu zawodników, co ich łączyło oraz gimmick niezłomnego żołnierza, który walczy aby pokonać zło. Szkoda mi Storma, który nie tylko odżył ale który starał się aby Gunner wypadł jak najlepiej. Wyszukanych akcji nie było ale samo tempo i intensywność walki przekonała mnie do tej walki. Całe szczęście LMS, którego nie byłem zwolennikiem starali sie ograniczać niemal do minimum przez co wielu przestojów nie było.

 

Magnus vs Samoa Joe - Miałem nadzieję, że ostatni Impact w którym to Dixie starała się przekonać Magnusa do czystej walki z Joe będzie pewnego rodzaju przełamaniem. NA jednak w dalszym ciągu postawiło na promcję Magnusa jako "papierowego mistrza" tylko co z tego? Sama walka pokazał, że nie tak to powinno wyglądać. Joe masakrujący Magnusa przez całą walkę pozostawił wrażenie jednostronnej walki z jobberem. Nie pokazali nic nowego czego nie zobaczylibyśmy na OldSchool....poza Abyssem. Jaki sens miało jego wejście? TNA konsekwentnie postawiło na to, że ktoś musi ingerować w ten pojedynek, a, że dużo już takch osób było to postawili na kogoś najmniej spodziewanego. Czekam na kolejną wymówkę Abyssa.

 

Lethal Lockdown Match - Team Dixie kłócący się na zapleczu to był dla mnie główny powód dla którego drużyna MVP mogłaby wygrać walkę. Bully jako sędzia co prawda wzbudził moje wątpliwości ale nie spodziewałem się, że powtórzą dokładnie taki sam motyw, dokładnie rok później. Suma sumarum jest 1:1. Magnus jest mistrzem, MVP ma kontrolę.

Najważniejsze, że wyjaśniła sie sprawa Willowa. Samo zachowanie w ringu (chociaż tych pisków i dziwnego błąkania się mógł sobie zaoszczędzić) jak i przedstawianie komentatorów wskazuje, że nie dostaniemy kolejnej szopki w stylu Abyss/Park. Było co prawda zaskakujące wejście Raya ale brakowało wiekszego pierdolnięcia jeżeli chodzi o efektowne akcje. Z tego typu rzeczy na pewno zapamiętam skok Willowa...i tylko to.


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Muszę przyznać, bardzo dobre PPV dało nam TNA tym razem. Uważam że karta miała odrobinę większy potencjał ale wciąż, sprostała oczekiwaniom a po Main Evencie jestem usatysfakcjonowany a to najwazniejsze :P.

 

Six Man Tag: Było okej, trochę krótko i bez wykorzystania otoczenia ale mieliśmy w walce dobry wrestling a to jednak rekompensuje nie wykorzystanie gimmicku. Była to pierwsza walka Great Muty jaką miałem okazje zobaczyć i co prawda wiem że gość jest już w podeszłym wieku i nie taki sam co kiedyś ale nie znalazłem powodu by oczekiwać go jak to oczekiwali Amerykanie. Najlepiej w pojedynku wypadł Sanada, jednak dobrze że pas X'ów trafił w jego ręce.

 

Anderson vs Creepy Bastard: W zamieszaniu na końcu był potencjał. Ogółem uznaje że końcówka była dobra ale sam pojedynek w całości to w najczystszej definicji sleeper. Może gdyby było w tym trochę więcej emocji kupiłbym to bardziej a na motyw z znokautowanym sędzią nie zareagowałbym facepalmem ale było co było, pojedynek mnie nie wciągnął.

 

Holy Shit! Bobby Lashley! Nie spodziewałem się tego i z całą pewnością było to miłe zaskoczenie. Do walki z Ethanem nie doszło ale to nawet lepiej bo któregoś trzebaby było udupić a chyba każdy ogarnie że nie ma sensu w udupianiu promowanego Cartera a tym bardziej Lashleya jeśli był to jego powrót do federacji a nie jednorazowy występ. Mam nadzieje że Bobby będzie na Impacie a jeśli będzie to co dalej, jedno jest pewne: dwoma akcjami pokazał że na pewno jest w lepszej formie niż Bootista :P.

 

Tigre Uno vs Manik: Według mnie top 3 na PPV. Szybkie starcie, dobre do X Division a że widziałem Tigre Uno po raz pierwszy w ringu to jego high fly'e łykałem jak młody pelikan :D. Ciekaw jestem co dalej z Tigre, teraz pewnie trochę powygrywa ale co dalej z jego postacią to jedna wielka niewiadoma, szkoda by zmarnować takiego high flyera.

 

Gunner vs Storm: I prosze, wystarczyło tej dwójce dać przedmioty, nie bać się zainwestować w(przypomnieć sobie że je mamy) to TV 14 i już ich starcie wygląda o wiele lepiej. Może nie jakiś znacząco wybijający się nad resztę walk ale show stealer, dużo spotów (w większości przyjmowanych przez Gunnera) i brutalność. Storm wyglądał trochę jak Bradshaw za czasów A.P.A a to że przegrał to może nawet lepiej bo Gunner to młodziak który dopiero jest na drodze do Main Eventów. Co prawda zatrzymuje to w jakiś sposób momentum Jamesa, ale myślę że się odbuduje(to zależy głównie od TNA).

 

Knockoutki: Normalnie przewinąłbym te starcie z ręką na sercu bo nienawidzę kobiet w wrestlingu(niestety los chciał tak że zacząłem oglądać wrestling w czasach gdy uroda>umiejętności) jednak przeczytałem że było to naprawdę dobre więc zdecydowałem się przemóc. I faktycznie, panie dały radę, nie spodziewałem się że wykorzystają klatkę i co prawda nie robiły tego tak perfidnie jak mężczyźni ale w końcu jest to właśnie ta płeć piękna i odbiór akcji przyjmujący przez nie jest inny. Myślałem że wygra Gail bo TNA ostatnio pas kobiet traktuje strasznie po macoszemu i można go przerzucić na kogoś innego w celu przeciągnięcia feudu, Madison jednak broni(po spearze którego ni chuchu nie kupiłem) i chyba przydałoby się pójść dalej.

 

Joe vs Magnus: Jakież to było słabe! Już nawet zfake'owana krew która jest coraz rzadsza w obecnym wrestlingu ni jak nie pomogłam mi tego oglądać. Miałem wrażenie że walczą w kleju i jeśli ktoś narzeka na to że odliczanie w Last Man Standing Matchach je spowalnia to miłego oglądania TNA'owskiej wersji KO. Takie Hybrid Fighting Rules Matche to jednak lepiej indysom zostawić.

 

Lethal Lockdown: Myślałem że będzie gorzej, ba myślałem że będzie źle i zostałem pozytywnie zaskoczony. W sumie pierwsza część walki jak to w Lethal Lockdown Matchach przebiegła bez większych emocji, po prostu czekamy aż wejdą bronie ale gdy już weszły, zaczął się spotfest rozpoczęty przez Willowa (by the way, świetne wejście i skok z klatki - miodzio. Tak w ogóle to gdybym był markiem może nawet i nie powiedziałbym że to Jeff Hardy... gdyby nie tatuaż na żebrach i taki sam move set :P). Brainbuster na krzesło, double coast to coast, ten atak Willowa którym posłał Ariesa w klatkę i na koniec Bully Ray którego face turnu specjalnie nie kupuje (publika również nie kupiła, w porównaniu do heel turnu sprzed roku to było malutkie) ale dla powerbombu na stół było warto... i jednak zostałaby pustka gdyby Bully zrobił wszystko tak jak zakładała Dixie.

 

Top 3 gali:

 

1) Gunner vs James Storm

2) Tigre Uno vs Manik

3) Lethal Lockdown


  • Posty:  471
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA otworzyło sobie furtki do nowych programów więc na Sacrifice PPV możemy dostać coś takiego:

 

Joe vs. Abyss - Monster's Ball

Ray vs. Roode

Sanada© vs. Tigre Uno - X-Division title match

BroMans© vs. The Wolves - TT titles match

MVP vs. Aries?????

 

I nie wiem co z pojedynkiem o pas WHC, ale chciałbym coś takiego: Magnus vs. Storm vs. Gunner vs. Willow/Aries/Anderson/może MVP?


  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I nie wiem co z pojedynkiem o pas WHC, ale chciałbym coś takiego: Magnus vs. Storm vs. Gunner vs. Willow/Aries/Anderson/może MVP?

 

Gunner i Storm to chyba się jeszcze o siebie poobijają do tego Sacrifice. Nie wiem czy za te półtora miesiąca to wciąż będzie tak dobre ale TNA ma do tego tenedencje no i znowu powróciłby problem z zabookowaniem Storma bo co on będzie robił gdy story z Gunnerem się skończy? Myślę że wybieranie pretendenta dla Magnusa to jest strzelnica. Anderson jeszcze chyba poobija się z Samuelem a MVP... właściciel federacji ma walczyć o pas? To się raczej nie klei. Jeśli byliśmy świadkami turnu Bully'ego Raya to myślę że można jego szukać w title picture, ewentualnie należy poczekać co TNA zrobi z dziesięcioma procentami Roode'a, wiemy że przegrał ale odkąd pamiętam TNA promowało go jako gościa który don't give a damn bo on walczył o coś co chce mieć i w swoim mniemaniu będzie mieć :P. Pozostaje czekać na kolejny Impact który może dać wiele odpowiedzi. Fakt jest jeden, TNA się udało: czekam na tygodniówkę :P


  • Posty:  242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam chwalić tą słabą galę tylko dlatego bo mogło być gorzej ? :)

 

Jakoś powód ten nie przeszkadza ci w chwaleniu słabych gal WWE. Lockdown to według wielu osób gala roku w main streamie (póki co). Diluj z tym.

 

ahahah chyba dla marków TNA, bo jak dla mnie gala była mocno przeciętna. Po pierwsze zero emocji jeśli chodzi o story mimo że nie mają już PPV co miech, po drugie debilne pomysły, ale o tym zaraz.

 

- Najbardziej zabawną rzeczą jest to, że najlepiej na tej gali wypadli Japońce i Tygrys...chociaż o ironio walki kompletnie z powietrza i obdarte z emocji bo wstawione od tak bez żadnego story.. :|

- Samuel ma zajebiaszczy gimmick, ale kompletnie nie potrafi udźwignąć roli i wypada słabo. Koniec walki...no comment

- Gunner ze Stormem walka ok najlepsza na gali. Szkoda, że jednego muszą udupić, bo i w Gunnera chcą inwestować (chociaż i tak wyżej już koleś nie ogarnie) no i Storm po heel turnie powinien dostać promocje

- Walka o pas noo story kompletnie spłynęło po mnie, a walka słabiutka Joe masakruje mistrza, a tu nagle... jak zobaczyłem tą rękę po prostu spadłem z krzesła co za debil to bookował. Kolejny turn Abyssa kolejne jego story, po co komu on jest potrzebny...i jeszcze w tak ważnej walce

- ME oczywiście drużyna face musiała wygrać jak co roku :twisted: Pojawienie się Bullyego z dupy ani on nie był w tym story ani nic...Turn powinien przejść Roode bo tak iskrzyło tam były emocje, a tutaj Ray pomaga MVP od tak... :roll:

- Plus dla TNA za Bobbyego Gumisiową Morde...tylko zobaczymy czy to na stałe czy on też z formą jak Batista. Razi trochę że wyskoczył na EC3 ma nadzieje że mu go nie podłożą.

 

Także w sumie nie wiem gdzie to widać że najlepsze PPV narazie w tym roku :shock: :shock:


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jak chodzi o Lashleya, to zobaczcie filmik na YT TNA. Mnie to wygląda na coś więcej niż jednorazowy występ.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Nawet bez tego nie uwierzyłbym w ten ruch, bo nie ma sensu dla samego AJa. Styles nie po to zdecydował się kończyć by ponownie musiał być w ciągłych rozjazdach. Pieniądze ma, lata swoje też i może spokojnie powiedzieć pas. Zresztą z wieloma zawodnikami AEW walczył na różnych etapach swojej kariery.
    • Grok
      Reżyseria debiutanckiego filmu fabularnego i lot w kosmos to niektóre z jego osobistych marzeń Darby'ego Allina. W wrestlingu chce jednak przede wszystkim pomóc podnieść prestiż AEW na należny jej poziom. Allin był gościem najnowszego odcinka podcastu Insight with Chris Van Vliet, gdzie zdradził, co jeszcze jest na jego liście po planowanej wspinaczce na Mount Everest w 2025 roku. Obecnie jego największym marzeniem jest przekształcenie własnego scenariusza w pełnometrażowy film. Allin uważ
    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
    • Grok
      Dla naszych subskrybentów dostępny jest już raport Bryana Alvareza z WWE Raw z poniedziałku, 23 lutego — odcinka tuż przed Elimination Chamber, które odbędzie się w ten weekend. W programie zobaczyliśmy dwa ostatnie qualifying matche do Chamber, promo CM Punka w ringu, starcie Je’Von Evansa z Kofim Kingstonem oraz ceremonię emerytury i appreciation night dla AJ Stylesa, zakończoną zaskakującym zwrotem akcji. Kliknij tutaj, aby przeczytać (wymagana subskrypcja) WWE News Zespół F4W Subs
    • Grok
      Dzięki zarobkom z AEW Darby Allin pomógł swoim rodzicom przejść na emeryturę i zachęca ich do życia pełnią życia. Allin w najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet wyjaśnił, że rzeczy materialne nic dla niego nie znaczą. Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinie w czerpaniu maksimum z życia. Niedawno zabrał ojca na Super Bowl i obóz motywacyjny, a matka odwiedziła bazę pod Mount Everest, gdy Allin wspinał się na górę w 2025 roku. Allin nie chce, by rodzice wspominali swoje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...