Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Pierwsze trofeuuuuuuum!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  13
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

==============

 

Wiślica

 

bar

 

==============

 

 

Przed galą rozdania Felków w Wiślicy zgromadzili się wszyscy przyjaciele Chickasawa. Byli to więc żulki spod miejscowego spożywczego. Byli to też dresy z miejscowego klubu/baru, a także barman. No i rzecz jasna był też Jim Louanoatubby, czyli The Chickasaw oraz Julia Mianale Merle, czyli Mia.

 

Wszyscy: Zdrowie Jimmy'ego!

 

Jimmy: Dziękuję.

 

Wszyscy: Niech wygra dużo Felków!

 

Wszyscy wznoszą zdrowie Jimmy'ego.

 

Jimmy: Ciekawe czy coś wygram. Mia może zgarnąć menadżerkę roku, w końcu jest świetna.

 

Mia: Thanks, Jimmy.

 

Jimmy: Najdziwniejszy gimmick roku, to moja pierwsza kategoria. Mogę tutaj namieszać, bo jestem prawdziwym Indianinem, a takiego w EWF jeszcze nie było.

 

Mia: It's true.

 

Jimmy: Najlepszy tag-team roku. Tu jestem nominowany z Jigme Dadragiem. Nie daję sobie większych szans. Nie ma co ukrywać, że są lepsi w tej kategorii.

 

Mia: Yeah.

 

Jimmy: Najlepszy cruier roku. Tutaj mogę być czarnym Indianinem, to znaczy czarnym koniem, a raczej czarnym mustangiem. Największą konkurencją jest SR-Crazy, no i Bidam, ale może akurat o nich zapomną i zwrócą uwagę na moje świetne native-lucha skills?

 

Mia: It's possible.

 

Jimmy: Jestem dobrej myśli!

 

Wszyscy: Zdrowie Jimmy'ego!

 

Jimmy: Dziękuję.

 

Wszyscy piją.

 

 

==============

 

Wiślica

 

bar

 

==============

 

 

Po gali rozdania Felków w Wiślicy zgromadzili się wszyscy przyjaciele Chickasawa. Byli to więc żulki spod miejscowego spożywczego. Byli to też dresy z miejscowego klubu/baru, a także barman. No i rzecz jasna był też Jim Louanoatubby, czyli The Chickasaw oraz Julia Mianale Merle, czyli Mia.

 

Jimmy: Nic nie wygrałem. Napijmy się w depresyjnym żalu.

 

Wszyscy piją w depresyjnym żalu.

 

 

==============

 

Lublin

 

hala

 

==============

 

 

Hala w Lublinie, czyli rozgrywany jest house show. Pełna hala, pełna chata, pełen kurnik. Wszyscy przybyli zobaczyć dawkę dobrego wrestlingu przed zbliżającą się Wrestlepaloozą. Właśnie skończył się pokaz marnych, naprawdę marnych i chujowych adeptów szkółki wrestlingowej z Rzeszowa. Kariery to oni w tym biznesie nie zrobią. Publika jest wściekła, a GRU musi ich uspokajać. Kolejna dawka uspokejenia przychodzii sama, bo gra "Tom Sawyer" kapeli Rush i na pojawia się The Chickasaw! Towarzyszy mu rzecz jasna Mia! Publiczność cheeruje, bo zdążyli polubić sympatycznego Indianina. Jimmy i Mia wchodzą na ring, gdzie Indianin dostaje mikrofon.

 

The Chickasaw: Hello Lublin!!!

 

Cheer!

 

The Chickasaw: Felka żadnego niestety nie wygrałem.

 

Smutek.

 

The Chickasaw: Wyszedłem już z depresyjnego żalu, a jak zawsze pomogła mi woda ognista, czyli przyjaciel każdego prawdziwego Indianina. Nowy rok, nowe nadzieje, nowe horyzonty, Lewandowski w Bayernie, a gala EWF w Lublinie. Któż by przypuszczał, że tak właśnie będzie, a jednak jest. W Lublinie jesteśmy podzieleni na grupy. W mojej grupie przypadła mi osoba wielkiego Franko. Dziękuję z tego miejsca za wspaniałą walkę na ostatniej gali. Dziękuję także Żubrowi. Obaj sprawili, że daliśmy pokaz fantastycznego wrestlingu i wypromowaliśmy EWF niesamowicie w Ameryce Północnej, czyli na moim ojczystym kontynencie! Thanks!

 

Cheer.

 

The Chickasaw: Co to była za walka! Ile w niej było emocji! Fantastycznie mi się walczyło. Nie wygrałem, ale i tak było spoko. Franko jest w tej chwili dla mnie nie do przejścia, pewnie nigdy nie będzie. Żubr też pokazał się z doskonałej strony. Będą z niego ludzie i mam nadzieję, że ze mnie też. Przejdźmy do rzeczy, czyli do grup. Jest więc tam i Franko the Butcher, którego doskonale poznałem na poprzedniej gali. Jest też MaxiMasterMistrz, czyli pośmiewisko całej federacji. Jest Nas Jazzowski, pośmiewisko innego typu, bo celebrycki pantoflarz. Mam nadzieję, że Franko mu dokopie i wyśle do Hollywood razem z tą jego małżonką. Jest też SR-Crazy, ale on to chyba wszędzie jest, nasz wspaniały EWF World Champion. Mam sobie wybrać ulubionego przeciwnika. Fajna opcja. Kogo wybiorę?

 

Z hali słychać głosy: weź Franko, weź Crazy'ego, weź Nasa.

 

The Chickasaw: Nie. Ja wybieram MaxiegoMasteraMistrza.

 

Publika: WTF?

 

The Chickasaw: To jest właśnie mój wybór - MaxiMasterMistrz. Ktoś musi dać mu nauczkę i postawnowiłem, że będę to ja. Ktoś mógłby powiedzieć - Chickas, brakuje ci ambicji! Wybierz Crazy'ego! Wybierz Nasa Jazzowskiego! Wybierz Franko! Ale nie, ja tego nie zrobię. Why? Bo znam swoje miejsce w szeregu. Ja wybieram Maksiego, bo chcę odpocząć. Na ostatniej gali walczyłem z Franko, a także z Żubrem. Gdyby w mojej grupie znajdował się Żubr to brałbym go jak Palikot darmową forsę. Są natomiast same gwiazdy. Crazy, EWF World Champion. Franko, on ma tyle pasów że trudno to zliczyć. Nas Jazzowski, naczelny celebryta federacji i świetny zawodnik. Gdzie mi tam do nich. Walczyłem w Kostaryce i przegrałem. Wiem, że jeszcze nie czas na triumfy. Wszyscy zainteresowani widzieli jak na ostatniej gali walczyłem o Daemusin i Evolution title. Walczyłem, ale przegrałem. Niestety.

 

Smutek na hali.

 

The Chickasaw: Jak widzicie jednak stoję tu i teraz, cały i zdrowy, zwarty i gotowy aby zmierzyć się z z moimi kolejnymi rywalami. Chciałbym, żeby to był MaxiMaster, bo chcę odpocząć. Liczę na to, że na najbliższej gali spotkamy się w tym oto ringu i stoczymy walkę. Nie będzie to walka o żaden tytuł, nie zasługujemy na nie. Nie będzie to walka o honor, bo nie ma ku temu powodu, nie będzie to walka o pieniądze, bo ani ty ani ja ich nie mamy. Nie będzie to też walka o sławę, bo sławni nie jesteśmy. Będzie to po prostu walka. Zwykła walka o wszystko, czyli walka o walkę, walka o prawo walczenia. Po tej walce i po bezmyślnym pojedynku jaki nas czeka, bo nie ma co tam specjalnie myśleć, trzeba po prostu walczyć. Po takiej walce Maxi, a znany jesteś ze swojego debilstwa i braku rozumu, będziesz musiał odkupić swe winy braku mózgu przyjmując na siebie gorycz klęski i poniżenia jakie zadam ci na zbliżającej się Wrestlepaloozie.

 

Cheer publiczności.

 

The Chickasaw: Popatrz na siebie Maxi. Masz idiotyczny pseudonim, prawie Felka za to dostałeś. Wiem, wiem, niektórzy mogliby by powiedzieć, że Chickasaw brzmi równie idiotycznie. Różnica jest jednak taka, że mój pseudonim to nazwa mojego ukochanego plemienia indiańskiego. Zrobiłem to dla rodaków, tak prześladowanych przez stulecia, dla naszej utraconej ojczyzny, dla odebranej ziemi, dla dzieci z rezerwatów, dla naszych kasyn. Ja to zrobiłem zgodnie z pewną ideą. Coś kryje się za moim pseudonimem. A za twoim Maxi? Chyba nic, czyli wybrałeś bycie debilem na własną prośbę, nie dziw się zatem teraz, że wszyscy mają cię za największego nieudacznika, jaki kiedykolwiek postawił swe brudne stopy na EWFowskim ringu. Jednak wiesz co, drogi Masterze? Dam ci jedną lekcję, jedną jedyną, ale jakże skuteczną lekcję, po której może wróci tobie zdrowy rozum i umiejętność trzeźwego myślenia. Tematem tej lekcji będzie zadawanie indiańskiego bólu, zdejmowanie skalpów, cierpienie, klęska i gorycz porażki, a zarazem pokora i szacunek dla ludzi. Indianie żyją w jedności z przyrodą, a ty żyjesz w jedności z głupotą.

 

Okrzyki publiczności: Maxi-głupek! Maxi-głupek!

 

The Chickasaw: Myślisz, że cię teraz poniżam? Obrażam bezpodstawnie? Że nie powinienem. Więc wyjdź na ring i udowodnij mi, że wcale nie jesteś matołem. Byliśmy niedawno w Rosji, było rozdanie Felków. A ty co tam zrobiłeś? Dałeś się pobić powracającemu Mortalowi. Tylko debil pomyślałby, że może dostać nagrodę w kategorii, w której nie jest nominowany. Mimo to wlazłeś na scenę jak skończony matoł. Żal mi cię, boleję nad twym losem, żal mi cię, po prostu mi żal. Liczę na to Maxi, że dostanę z tobą walkę, bo wydaje mi się, że na to zasługuję. Ty zasługujesz na pogardę i jak najszybsze usunięcie z federacji. Pozbyłem się z EWF paru oszołomów, więc z dziką chęcią usunę także ciebie. Na każdym kroku kompromitujesz się, nigdy nie powinieneś wyjść poza dark matche. Dlatego właśnie chcę z tobą walczyć. Bo ktoś wreszcie musi zacząć sprzątać w tym bagnie zwanym dolną częścią karty EWF, a tym kimś będę ja, pocieszny Indianin!

 

Publiczność zaczyna w ramach aprobaty wydawać z siebie tradycyjne indiańskie odgłosy.

 

The Chickasaw: Jestem Indianinem i się tego nie wstydzę. Ktokolwiek podważał moją indiańskość został z federacji wywalony. Bateman, Franz, Gregor Cordial, lista jest krótka, ale moje akcje były skuteczne. Teraz jak patrzę jak ten Maxi plugawi nasz dom, nasze EWF, to po prostu nie mogę siedzieć bezczynnie w moim wigwamie. Budzą się we mnie tradycyjne indiańskie odczucia, gdy ktoś plugawi matkę-ziemię, a tą matką-ziemią jest właśnie w tej chwili dla mnie Extreme Wrestling Federation. Maxi, twoje walki za są słabe, najsłabsze w całym rosterze, twoje wypowiedzi nie mają sensu, gadasz jakby brakowało ci całego mózgu, taka prawda.

 

Mia: It's true, it's damn true.

 

The Chickasaw: Yeah, right. Dla ciebie Maxi lepiej żebyś milczał, bo po prostu się ośmieszasz. Jednakże walczysz, dlatego milczenie ci nie pomoże. Musisz zostać pokonany i usunięty z EWF. Dlatego chcę z tobą walczyć, dlatego chcę cię pokonać. Wylazłeś z Katowic i tam wrócisz, wracaj czytać Szczepka Twardocha i bić autonomistów śląskich, przynajmniej na coś się przydasz. Może wzmocnij dywizje hools albo ultras śląskich klubów, bo po dawnej potędze z czasów PRL nie ma już tam śladu. Po co ci ta cała zabawa w EWF? Udowodniłeś już przecież sobie i nam, że się po prostu do tego nie nadajesz. To smutne, ale prawdziwe. Wyświadczam ci przysługę, że chcę z tobą walczyć. Bez fałszywej próżności, a przecież znam swoje miejsce w szeregu, uważam, że jestem od ciebie lepszy. Uważam, że cię pokonam i wywalę z EWF. Nie zrozum mnie źle, ja wcale nie uważam, że jesteś złym człowiekiem. Po prostu, nie nadajesz się do EWF i tyle. Wydaję mi się osobiście, że najlepiej będzie jak cię wykopię. Zrobię to bardzo delikatnie, obiecuję też, że tylko trochę zaboli. Wynocha!

 

Publiczność zaczyna krzyczeć: Wynocha! Wynocha! Wynocha!

 

Mia: Wooooooooooooo!!

 

The Chickasaw: Woooooooooooooo!!

 

Publika: Woooooooooooooooo!!

 

The Chickasaw: To nie koniec. Jest jeszcze sprawa Pucharu Szczęściarza. Przyjdzie mi wreszcie zmierzyć się w walce o trofeum, które jest zdecydowanie w moim zasięgu. Wielu zawodników obecnego EWF uważa, że jestem słaby. Być może i jestem. Wielu z nich, a także wielu fanów wątpi w moje umiejętności. Niech wątpią, mają do tego prawo. Jednakże ja stoję tutaj, na ringu, przed kolejną galą, kolejny tydzień, kolejny miesiąc. Przetrwałem w EWF pierwsze pół roku, wygrałem sporo walk, przegrałem też sporo walk, ale trwam! Nie zrezygnowałem, zagryzłem zęby moje indiańskie i jadę do przodu z tym koksem. Damn reality, mates. Po raz kolejny pokażę, że nie warto spisywać mnie na straty. Mam zamiar wygrać Puchar Szczęściarza! Jestem tutaj, staję przed wami u udowadniam tak samo jak przez całe życie, że trzeba się ze mną liczyć i jestem tak zawzięty jak utalentowany.

 

Publika: Chicka! Chicka! Chicka!

 

Mia: It's Chickasaw!

 

Publika: Chickasaw! Chickasaw! Chickasaw!

 

The Chickasaw: Nie mam pojęcia czy walka o Puchar Szczęściarza będzie moim najważniejszym pojedynkiem w karierze. Nie mam naprawdę pojęcia. W dotychczasowej... hmm... walczyłem z Vaclavem, to była walka! Pełna emocji! Walczyłem ostatnio z Żubrem i Franko. Świetny pojedynek. To zasługa dwójki moich rywali, nie tylko moja. Pierwsza z tych walk była o FTW Title shot, druga już o pasy Daemusin i Evolution. Teraz nadszedł czas na Puchar Szczęściarza. Chciałbym go wygrać, bo niestety w życiu mi nie wychodzi. Przegrałem swoje kasyno...

 

Jimmy posmutniał. Mia go pociesza i przytula.

 

Mia: There, there, Jimmy. It's alright.

 

Jimmy doszedł do siebie i może znów mówić.

 

The Chickasaw: Mam nadzieję że w tej wa;ce także udowodnię swój talent i ciężką pracy wygrywając ją i zdobywając Puchar Szczęściarza! Dziękuje wam, fanom Extreme Wrestling Federeration, za wsparcie. Moi rywale... moi wspaniali rywale, Żubr, znów Maxi, Won Wei, Craig Crawford. Szanuję was! Naprawdę! Brzmi to może cukierkowo, ale porządni z was ludzie. Nawet Maxi, choć jest miernotą. Nie mam jednak zamiaru przynudzać i gadać o każdym z osobna. Ten puchar musi być mój. Pokażę wam swoją siłę, swoją szybkość, swoją zwinność i gibkość. Jesteście w stanie uchronić się przed ciosami prawdziwego Indianina? Zdejmę wam skalpy i zatańczę przy pradawnym totemie przodków. Zgniotę was jak salamandry plamiste, będę oglądał wasz ból, nie ból fizyczny, ale psychiczny, że to ja wygrałem puchar a nie wy. Rok 2014, a ja czuję w sobie wielką siłę. Moja kariera się rozpoczęła. Pamiętam wszystkie moje porażki. Musiałem je jakoś ścierpieć. Pamiętam litry potu przelane w czasie walk, a jeszcze ich więcej było na treningach. Te wszystkie drobne urazy, kontuzje, zmaganie się z bólem - wiele z nich jest nie do końca zaleczonych, bo przecież walczyć trzeba. To się nazywa poświęcenie, a teraz przyszedł czas na nagrody. Nagrodą będzie Puchar Szczęściarza. Wspinam się po cholernej drabinie sukcesu!

 

Mia: Ladder! Ladder! Ladder! Ladder!

 

Nikt nie zwraca uwagę na Julię, która wykrzykuje jakieś głupoty. Jimmy gada dalej.

 

The Chickasaw: Ten Puchar Szczęściarza to swego rodzaju marzenie. Pierwsze trofeum, które mam zamiar zdobyć. Pierwsze trofeum, pierwsze trofeum, ale mam nadzieję, że nie ostatnie! Koncentruję się na tym, co ma nadejść, a będzie to przede wszystkim walka o Puchar Szczęściarza! Nie boję się nikogo, nie obawiam się nikogo. Kroczę po triumf.

 

Mia: Hell yeah!

 

The Chickasaw: Don't interupt me.

 

Mia: Sorry, Jimmy.

 

The Chickasaw: Pozwólcie teraz, że wam coś zaśpiewam. To kreatywnie pokaże, dlaczego ja mam wygrać Puchar Szczęściarza, a nie kto inny.

 

Na ringu pojawia się jakiś gość z gitarą, którą wręcza Jimmy'emu.

 

The Chickasaw: To dla was! Śpiewam!

 

Z niepokoju, drżę więc obejmij mnie

Dobre EWF!

Z marzeń utwórz mgłę bym schronił się

Bym ukrył

Co przyniesie czas, zauroczy nas

Mądr EWF

Stoję u twych drzwi, czy otworzy mi

Pierwsze trofeum?

 

Jestem tutaj, przytul mnie

Pierwsze "tak", pierwsze "nie"

Będę obok po to by

Spełnić twoje sny, piękne sny

Dobre sny

 

Jestem tutaj, przytul mnie

Pierwsze "tak", pierwsze "nie"

Będę obok po to by

Spełnić Twoje sny, spełnić moje sny

Piękne sny, dobre sny

 

Oooo, stoję u twych drzwi

Czy otworzy mi

Pierwsze trofeum?

 

Chickasaw odkłada gitarę i dostaje owację na stojąco.

 

Mia: Wonderful, Jimmy! Fabolous! Simply great!

 

The Chickasaw: Wooooooooooooo!!!

 

Mia: Woooooooooooooooo!!

 

Fani: Wooooooooooooo!!

 

The Chickasaw: Wooooooooooooo!!!

 

Mia: Woooooooooooooooo!!

 

Fani: Wooooooooooooo!!

 

Gra "Tom Sawyer" Rusha. Publika szaleje, Jimmy z gitarą wchodzi na narożnik i świętuje.

 

Publika: Pierwsze trofeum! Pierwsze trofeum! Pierwsze trofeum!

 

Mia klaszcze z radością. Jimmy w końcu schodzi z narożnika i wraz z Julią opuszczają ring.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

==============

 

Koniec

 

==============

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Grishan

    1

  • Prinse

    1

  • PerfectPunk

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo fajny tekst. Szkoda że tak późno ale wierzę w twoją wygraną z Maxim. Dziękuję również za ostatnią świetną walkę i mam nadzieję że w starciu o Puchar Szczęściarza nasze postacie znowu pokażą się z dobrej strony.

1239281010554942849e893.jpg


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Twój poprzedni erp był naprawdę bardzo dobry i cieszę się, że trzymasz poziom. Tekst jest zabawny, napisany lekko i bez zadęcia, po prostu fajny. Walka o Puchar zapowiada się naprawdę ciekawie i sam już nie wiem, komu kibicować ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...