Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tą relację sponsoruje Ruch Narodowy Sekcja Romska.

 

-Kurde - powiedział w zadumie Żubr.

 

-Milczeć! - huknął wachman.

 

Wrestler i jego towarzysze szli ceglanym korytarzem aresztu śledczego w Sankt Petersburg. Prowadził ich ponury strażnik.

 

-My tu w pierdlu zgnijemy, a tam pewnie piją na balu- zauważył Andrzej.

 

-Zamknij się - ryknął konwojent po polsku z wyraźnymi problemami.

 

Dres filozoficznie splunął pod nogi. Zatrzymali się pod drzwiami celi. Strażnik przekręcił klucz w drzwiach i wpuścił ich do środka. Weszli. Trzej osadzeni Rosjanie spojrzeli na nowo przybyłych ponurym wzrokiem. Najbardziej zwalisty podniósł się z miejsca.

 

- Dayte vodki !

 

-Czego on chce? - nie zrozumiał Żubr.

 

-Pewnie jakiś haracz więzienny - wyjaśnił mu obeznany z więziennym życiem Andrzej.

 

-Cholera, co za brak szacunku dla przyjezdnych - zmartwił się Michał.

 

-Spierdalaj ty*** bo jak cie*** w*** to***************, a jak to nie pomoże, to************! - powiedział Żubr do zwalistego moskala.

 

-Kurcze - mruknął sam do siebie Andrzej - dwadzieścia pięć lat na karku, a jeszcze takich wyrazów nie słyszałem.

 

Rosjanin zamachnął się potężnie. Żubr złapał go za nadlatująca pieść i ścisnął lekko.Keratyna czyni cuda.Krew i tkanka bryznęły aż na sufit. Wytarł rękę o biało czerwone spodnie. Jego wróg wpatrywał się w dłoń, z której zostało coś w rodzaju kotleta mielonego.

Dwaj pozostali Rosjanie rzucili się na winowajce. Zapaśnik wykonał unik i stuknął ich łbami. Coś strzeliło.

 

-Cholera! Jakie to teraz ruski słabe...- mruknął, patrząc na walające się u jego stop zwłoki.

 

-Niezła krzepa - stwierdził Andrzej. - Musimy kiedyś spróbować się na ręce. Musialeś ich zabijać?

 

-A komu tacy potrzebni? - wzruszył ramionami.

 

Moskal ze zmiażdżona ręka zemdlał. Żubr załomotał pięścią w drzwi.

 

-Tsego ? - burknął wachman z drugiej strony.

 

-Był wypadek...

 

Dwaj strażnicy otworzyli cele i przez chwile patrzyli zdumieni na trzy ciała lezące na podłodze. A nie wyglądały one ładnie...

 

-Co tu się stało? - jęknął jeden z nich mocno kaleczoną polszczyzną.

 

-Ci dwaj rzucili się na siebie.

 

-A ten trzeci?

 

- Ten trzeci już tak leżał.

Strażnik zwymiotował. Ciała oraz nieprzytomnego szybko uprzątnięto. Ekipa zajęła miejsce na zwolnionych pryczach.

 

-Trzeba stad zwiać - mruknął Andrzej. - Masz jakiś pomysł?

 

Żubr poskrobał się po łysej głowie.

 

-Kraty w oknach solidne - powiedział. - Może wykopiemy podkop?

 

2 Dni spędzali jak przykładni więźniowie.Nie brali udziału w nielegalnych walkach, nie zajmowali się przemycaniem kontrabandy.Dnia czwartego pobytu w więzieniu do celi wszedł klawisz z tekturowym pudlem w rękach.

 

-No, bandziory, jest dla was paczka.

 

-Od kogo? - zdziwił się Andrzej

 

-Co w niej jest? - zaciekawił się Michał.

 

-Trochę żarcia - wyjaśnił klawisz.

 

Zostawił paczkę i poszedł sobie. Żubr odpakował ją z papieru i zajrzał ciekawie do środka.

 

-Ekstra! - krzyknął. - Chleb, sernik, flaszka czegoś mocniejszego, słoik miodu i batoniki.

 

-E, to będzie biba...nie ma adresu nadawcy?

 

-Niestety - westchnął. - Nie wiemy, komu podziękować...- Żubr porwał kawal sernika, a Michał batonik czekoladowy. Obaj ugryźli jednocześnie.

 

-Kurwa! - zaklął Żubr. - Ktoś tu wsadził pilnik! Mało zęba nie złamałem!

Jego współbiesiadnik wypluł na podłogę odgryziony przed chwila kawałek batonika.

 

-To jest zupełnie gorzkie w smaku i cuchnie jak gdyby kwasem. Muszę się napić - Dodał wyciągając z paczki butelkę.Odkorkował i powąchał.

 

-Jakby olejem zajeżdża - powiedział zaskoczony.

 

-Sadze, ze to nitrogliceryna - mruknął Andrzej. - A to gorzkie, to po prostu laska

dynamitu w polewie czekoladowej.

 

-A to ciasto?- zapytał Michał.

 

-Ciasto jest prawdziwe, ale jak już się zdążyłem przekonać, naćkane pilnikami.

 

-To co będzie w chlebie?

 

-Drabinka sznurowa oczywiście. Ktoś chce nam ułatwić ucieczkę...

 

Żubr rozerwał chleb jednym ruchem i niedowierzająco popatrzył na drabinkę z

nylonowych sznurków, która opadła na ziemie.

 

-O choroba - powiedział cicho. Andrzej wyjął z paczki czekoladę. Na wewnętrznej stronie etykietki narysowany był dokładny plan budynku, w trzewiach którego byli uwiezieni.

 

-No to do dzieła.

 

 

 

Raźno zabrali się za piłowanie krat. Robota szla im szybko. Do obiadu wypiłowali polowe prętów. Po obiedzie przesłuchiwano ich, przez co stracili masę czasu. Nadrobili to wieczorem. Około trzeciej nad ranem krata została przepiłowana. Przyczepili drabinkę linową i za jej pomocą spuścili się na ziemie. Znaleźli się pomiędzy budynkiem, a murem, na wąskiej ścieżce, którą chodziły warty.

 

-Ostatnia przeszkoda przed nami - powiedział Andrzej mózg całej drużyny, patrząc na gruby i wysoki mur. Jego kompanii zabrali się za obdłubywanie czekolady z dynamitu. Oddłubane kawałki pakowali sobie do ust. Syknął lont i po chwili aresztem śledczym wstrząsnęła

eksplozja. W murze powstała dziura. Nie była specjalnie okazała, ale przeskoczyli przez nią

zręcznie. Na uliczce stal samochód, luksusowa limuzyna z przyciemnianymi oknami. Wskoczyli na tylne siedzenie i pojazd ruszył. Za nimi pozostało wiezienie ze swoimi wyjącymi syrenami i strażnikami.

 

-Dziękujemy za uwolnienie - Żubr zwrócił się do zamaskowanego człowieka.

 

-Nie dziękujcie, nie jesteście wolni - Powiedział kierowca.

 

-Jak nie? Uciekliśmy z więzienia - Popisał się elokwencją Michał.

 

-Jesteś jeden a nas trzech! Nie jesteś w stanie nas zatrzymać!

 

-Żubrze, nie poznajesz postaci z którą rozmawiasz? - szeptem przemówił Andrzej.

 

-Mam dla was misję.Ruszycie do Rzeszowa. Wiecie gdzie to leży?

 

- Tak - Odpowiedzieli chórem.

 

- Jest tam szkółka wrestlerska. Powstała na zlecenie EWUEF (sic!) ale jest to taki nie wypał że federacja się do niej nie przyznaje.Skoro domyślacie się kim jestem to pewnie też wiecie że zawsze spędzały mi sen z powiek myśli o przyszłości naszej ostoi hardcoru w tym kraju. Ruszycie tam i nauczycie ich wszystkiego co potraficie.

 

- Dlaczego akurat my? - Zapytał Żubr. - Nie jestem na szycie EWF. Ani nawet pośrodku! Ledwo wydostałem się z tego gówna brudzącego debiutantów a ty chcesz mnie pchać tam znowu. Dlaczego ja? Zresztą Felka też żadnego nie wygrałem. Ale to były do przewidzenia! Zwykłe manipulowanie nad urną rządzących.Chociaż tą złotą nogę dostałem! Ale to też kurwa była prowokacja bo to noga lewa a wiadomo że my lewej strony nie lubimy.Dlaczego ja?

 

- Nie znalazłem nikogo wystarczająco głupiego by sam się do tego zgłosił.

 

- Dziękuję bardzo! Twe słowa są jak miód na me zbolałe serce!

 

- Zresztą i tak nie mielibyście nic do roboty. Siedzielibyście bez produktywnie w celi albo poznawalibyście rosyjskich mafiozów pod prysznicem.

 

- Trzymaj mnie kurwa bo nie zdzierżę i mu wyjebię! - Krzyknął Michał.

 

- Wypierdalać ! Wszyscy trzej. Dalej pojedziecie swoim busem. W Rzeszowie na Placu Wolności spotka się z wami mój człowiek. On przekaże wam resztę informacji.

 

Nacjonaliści przesiedli się z luksusowej limuzyny do zdezelowanego żuka którym dotarli trzy dni później do celu ich misji.

 

-Gdzie jest ten - Nie dokończył Żubr któremu przerwał niewysoki chłopak w ciemnych okularach.

 

-Najlepsi wrestlerzy znajdą się na Placu Wolności.

 

-Co ? - Zapytał Żubr. - Vaclav tu jest? Gdzie kurwa?

 

-Miałem na myśli was.-Powiedział chłopak szybko. - Jestem od sami wiecie kogo.

 

-A to ty. - Powiedział z zrozumieniem w głosie Andrzej.

 

-Kazałeś nam na siebie czekać. - powiedział powoli Żubr. - A tego nie lubimy.

 

- To się więcej nie powtórzy - powiedział z przekonaniem chłopak. - I przy okazji nazywam się Konrad!

 

-A ktoś się o to pytał ? - zadał pytanie retoryczne Michał.

 

-Dobra dobra. Pokaż nam gdzie w mieście jest ta arena na której trenują te pokraki.- zażądał Żubr - Miejmy to już z głowy.

 

-Tak właściwie to treningi są poza miastem.

 

-Co? EWF skąpi pieniądze na rozwój młodego pokolenia i nie chce zainwestować w ośrodek treningowy w mieście?

 

-No można tak powiedzieć.

 

-Dobra! Chuj z tym. Siadaj z nami do auta i pokaż nam gdzie trenujecie.

Prospekt usiadł na tylnych siedzeniach żuka i ruszyli. Co jakiś czas wskazywał prowadzącemu samochód Michałowi drogę. Trasa ta przebiegała główną ulica wylotową z Rzeszowa i później skręcała gdzieś między leśne ostępy.Nie będę Ci jej opisywał drogi czytelniku bo czasu nie mam i chęci. Zresztą i tak by Ci się nie przydała. Gdy dotarli na miejsce i wyszli z busu chłopak wyjął z kieszeni pęk kluczy. Łącznik i patrioci ruszyli miedzy baraki. Prospekt otworzył zaśniedziały zamek jednego.Jego obraz przestawiał jedno puste pomieszczenie .

-A, o - wskazał pomieszczenie- Jest i salka do treningów.

 

Ciasny pokój, podłoga z płyty wiórowej pomalowanej olejna farba.Natomiast ściany białe, zaraz po bieleniu

 

-O ja pierdole. - Przemówił Żubr.

 

-Na mnie też zrobiła wrażenie. - powiedział łącznik.

 

-Wszyscy przyjdzie tutaj jutro - wystękał zdruzgotany Żubr.

 

-Tak jest! - powiedział młody chłopak po czym wyszedł. Nasi bohaterowie natomiast ruszyli do żuka po swój inwentarz który szybko przenieśli do salki. Rozłożyli jakiś stolik turystyczny, wyciągnęli konserwę również turystyczną i zaczęli pić inwentarz którego było sporo. Żubr miał wiele szczęścia. Zapicie klina pomogło na kaca. Jego przyjaciele nie mieli tak wiele szczęścia. Spędzili kilka porannych godzin przy studni. I później długo spali.Na tyle długo że już w tej relacji się nie pojawią. No ale wróćmy do meritum. Żubr postanowił się przygotować do lekcji wrestlingu. Wstyd się przyznać ale on sam nie przeszedł jakiejś specjalnej szkółki. Rozpoczął czytanie biografii Dark Avengera. Liczył na to że przyniesie mu niezbędną wiedzę i chęć do nauki młodych wrestlerów. Nie zawiódł się. Do 14 bo o tej konkretnie godzinie miało nastąpić spotkanie z adeptami wiedział wszystko o wrestlingu. Wyszedł przed barak gdzie czekało przed nim kilku typowych studentów. Jeden w garniturze który twierdził że waży smukłe 70 kg. Oczywiście student tak sobie wmawiał. Nie garnitur. To by było dziwne.

 

-Dzień Dobry panie profesorze! - Przemówiła ,,dziatwa"

 

Żubr rozglądnął się wokoło i zaczął czegoś szukać wokół baraku.

 

-Gdzie jest ten jebany profesor?

 

-No pan jest. - Powiedział cicho acz stanowczo jeden z łebków.

 

-Coś ty kurwa powiedział ? - Krzyknął Żubr po czym ruszył spearem w jednego z studentów. Rozbili się o żuka który się przewrócił. No tutaj szczęście nie dopisało, zwłaszcza studentowi.

 

- Za karę zrobisz jeszcze pięć pompek! Jak wstaniesz. - Wykrzyczał Żubr do nieprzytomnego studenta.

 

-Co to się dzieje z tą młodzieżą? Jak oni chcą iść do EWF jak byle speara nie wytrzymają. Pójdzie taki jeden z drugim i zaraz dostanie po głowie krzesłem od Szakala. Tfu a nie wrestlerzy! No ale słuchać inteligenci skoro jesteście aż tacy delikatni zajmiemy się taktyką na następną moją walkę. Jak myślicie z kim będę walczył?

 

- Z Vaclavem ?

 

-Śmierci mi życzysz kurwa?

 

-Prosze pana ja myślę że albo Crawford albo ten cały The Rake czy jak mu tam.

 

-Ordinary Mortal?

 

-Tak dokładnie.

 

-Kolejny jak ten MaxiPedofiliMistrz. Trudniejszych pseudonimów nie potrafią wymyślić? No dobrze jak myślicie który jest bardziej niebezpieczny?

 

-Bardziej popierdolony jest ten Ordinary. - Rzucił jakiś podchmielony student.

 

-Tak ale lepszy rekord zwycięstw i przegranych ma Crawford. - Dorzucił trochę mniej nietrzeźwy student.

 

- Taki sam jak ja. - powiedział zamyślony Żubr

 

-W sumie Crawford tak jak ten Ordinary jest popierdolony.

 

-Widzicie młodzieży? To was czeka po przybyciu do EWF. Walki z jakimiś niedzielnymi psychopatami. Z jednej strony Ordinary ma więcej przegranych ode mnie. Z drugiej strony on powraca i nie wiem na co go stać. Może się poprawił? Może stał się prawdziwym potworem? Niby pobić dwóch adeptów to nie jest nic trudnego zwłaszcza jak jeden z nich był molestowany w młodości przez pedofila. No ale jednak jego powrót zszokował. Po Craigu wiem czego mogę się spodziewać walczyłem z nim raz i go pokonałem. Ale jeśli się tak dobrze zastanowić to walczyłem z nim zaraz przed jego przemianą. Był wtedy całkowicie innym Crawfordem. Teraz jest całkiem dobry.

 

-Trzeba go darzyć szacunkiem.

 

-Tak trzeba. Nie wiem z którym bym wolał zawalczyć ale chyba z dwojga złego to ten cały Ordinary. Może jak go dostatecznie mocno uderzę w ryj to znowu trafi do szpitala psychiatrycznego. Jak myślicie?

 

-Na pewno tak będzie.

 

-Ma pan 100% racji

 

-No i to jest dobra odpowiedź! Obaj dostajecie piątki! No a kto chce teraz zarobić szóstki?

Paru studentów liczących na łatwą szóstkę podeszło szybkim krokiem do Żubra i zgłosiło chęć otrzymania ocen. Ex Prinse wskazał im drogę do baraku gdzie mieli rozłożyć parę materaców i kilka stołów co po chwili zrobili na wyraźne polecenie Sarmaty.

 

-No dobra kto mi wymierzy Ordinary Bomb na najbliższy stół? Ale tak żebym kurwa poczuł!

Jeden ze studentów podszedł i próbował wynieść Żubra do powerbomba. Nie udało mu się.W końcu to 150 kilogramów czystej masy. Franko nie dał rady to byle student by dał? Upadł pod ciężarem Żubra i zamortyzował jego upadek. Żubr znowu miał dużo szczęścia.

 

-Kurwa mać! Wypierdalaj pała ! Kto teraz?

 

-Proszę pana a może w trzech spróbujemy?

 

-No ale jak mam niby podzielić 6 na trzech?

 

-To da nam pan po trójce i tyle.

 

-Czekaj czekaj! Sześć dzielone na trzech to trzy ?

 

-Chyba tak.

 

-No to git ! Dawać!

Trzech studentów wyniosło zapaśnika na wysokość około dwóch metrów i z całą siłą jebnęli nim o stół. Lecący zawodnik przebił stół bez problemów i wyrżną z całym impetem o drewnianą podłogę baraku którą zresztą przebił.Akurat pod tym stołem materaca zabrakło. Studentów zamurowało woleli nie podchodzić do nieprzytomnego nacjonalisty.Żubr po chwili powstał i uderzył najbliższego studenta.

 

- Kazałem wam wymierzyć mi tego powerbomba a nie próbować mnie zabić! Pojebało was?

 

- Sam pan kazał...

 

- Dobra teraz inne ćwiczenie. Kto pójdzie na ochotnika ?

 

Żaden z 4 pozostałych studentów nie zgłosił się.

 

-Ty ! Najwyższy z waszej trójki która mnie prawie zajebał podejdź. Jak się nazywasz?

 

-Roman.

 

-Słuchaj Roman muszę sprawdzić czy na takich wielkoludów jak ty działają moje akcje. Ordinary jest wyższy ode mnie ale ja za to jestem dużo cięższy. Ile ważysz?

 

-130 kg

 

-Nadasz się idealnie! Chyba nawet ważysz trochę więcej. Podejdź. - Ostatni patriota kopnął olbrzyma i wyniósł go do Patria Bomb którą wykonał. Teraz dopisało szczęście studentowi. Nie przebił podłogi.Żubr pomógł mu wstać wpisał mu szóstkę do indeksu i kazał wrócić do stojących pod ścianą studentów.

 

- Panowie! Czy lubicie grać w karty?

 

- Tak !

 

- Ktoś gra zawodowo ? Ma szczęście w kartach?

 

Kilku studentów podniosło ręce w górę.

 

- No to podchodzić i dawać mi szczęście!

 

-Co ?

 

-Podchodzić i dawać mi szczęście! Przecież będę walczył w walce o puchar szczęściarza. Muszę go wygrać! Moja kariera stoi w miejscu! Potrzebuję czegoś co pchnie mnie wyżej. Miałem szanse na pasy. No ale to za wysokie progi jak na moje nogi.Zresztą puchar szczęściarza jak sama nazwa wskazuje powinien należeć do szczęściarza a ja jestem szczęściarzem.Brałem udział w kilkunastu ustawkach z których wychodziłem bez szwanku. Byłem na wszystkich edycjach Marszu i nie zostałem zatrzymany ani raz przez policje. Biłem różnych ludzi na ulicach naszej Polski. Podpadłem dużej ilości osób i co? Walczę w najlepszej federacji wrestlingowej nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie ale najlepszej na całym świecie. I co? Odnoszę sukcesy. Owszem są i porażki no ale większość z nich odniosłem na samym początku mojej kariery. Nie miałem aż tak wybitnego startu jak np. Bidam ale to da się naprawić. Pierwszy mój krok do zapisania się w annałach historii EWF to puchar szczęściarza a potem powinno być z górki, oczywiście jak będę miał szczęście. Bez szczęścia w EWF dużo się nie osiągnie. Crazy jest szczęściarzem, Franko jest szczęściarzem, Bidam i Vaclav też są szczęściarzami.Zapomniałbym! Nas też jest szczęściarzem, skąd on wziął takie piękne futro to ja nie wiem. Znacie legendy o pucharze szczęściarza?

 

-Nie...

 

-Nie uwierzycie ale podobno przynosi szczęście! Tak zapisano w starych przepowiedniach!

 

-Jak starych ?

 

-Bardzo starych! Z prehistorii! To jest 2001 początki EWF.

 

-Jak to ? Puchar Szczęściarza nie był od 2001!

 

-Owszem był od 2004 ale już wtedy był przepowiedziany!

 

-Niesamowite!

 

-Jak kariera naszego mistrza świata. No ale przejdźmy do legendy. Podobno każdy kto go zdobędzie będzie święciła tryumfy w przyszłości. Ale tu nie ma się czym podniecać. Prawdziwą mocą pucharu jest to że zamienia wodę w wódkę.

 

-O ja pierdole! - Krzyknął jeden z studentów.

 

-No dokładnie! Wyobrażacie to sobie? Mógłbym produkować własną wódkę! Tylko jak by ją nazwać?

 

-Żubrówka ?

 

-Już jest. W sumie polecam.

 

http://mensite.pl/wp-content/uploads/2010/11/zubrowka_biala_500ml.jpg

 

-Sarmata?

 

-Też jest kurwa mać.

 

-Zapaśnik ?

 

-Takiej nie piłem ale czy istnieje nie wiem. Musiałbym zapytać Vaclava i Sebę. Jak oni nie będą takiej znali to będę miał 100 % pewność że taka nie istnieje. Mówię wam moje drugie studenciki oni w ciągu jednego miesiąca w EWF wypili więcej alkoholu niż wy zobaczycie w całym swoim życiu. I wcale nie przesadzam! No ale tym to będziemy się martwić jak puchar zdobędę. Kurwa pomyślcie tylko! Praktycznie każdy zawodnik chciałby być ze mną w tag teamie! Tylko nie wiem jak byśmy na galę docierali. A w sumie mam mocną głowę! Chociaż i to się okaże nie wiem czy wiecie ale będzie zorganizowany Browar match. Myślę że nie muszę wam tłumaczyć na czym będzie polegał. Przynajmniej mam nadzieję że na tym polegał będzie. Ale tu możecie mnie spisać na straty już teraz. Jestem w jednej grupie z Vaclavem a on na pewno nie zrezygnuje z uczestnictwa w tym starciu. No ale okazji do napicia się z mecenasem nie chcę przegapić. Nie mogę! Dla takich chwil się jest w EWF! No ale nie mogę również najeść się wstydu! Mam się napić i wytrwać jak najdłużej. I żeby to osiągnąć muszę z wami potrenować. Ej młody skocz do Żuka po wódkę którą nam za sponsorował z Arabii Rater. No to polewajcie!

 

 

Koniec Relacji

 

 

PS1 Przypominam tą relację sponsorował Ruch Narodowy Sekcja Romska.

 

1479477_494981473953343_1507511817_n.jpg

 

PS2 Jak pewnie zauważyłeś początek RP-a wzorowałem na jednym z opowiadań o Jakubie W. Jest to mój niejaki hołd dla autora cyklu o tym egzorcyście amatorze i wielkim fanie bimbru.

1239281010554942849e893.jpg

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Prinse

    3

  • seba

    2

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  265
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo fajnie czytalo mi sie tego RP lecz nie widzialem tam nigdzie speechu do wybranego rywala.

  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Owszem spechu nie było ale poruszyłem temat rywala ba nawet dwóch. :D

1239281010554942849e893.jpg


  • Posty:  265
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

nie wiem czy nie porywasz się z motyką na słońce wyzywając Mortala bo z tego co pamiętam to on pisał jedne z lepszych RP swego czasu.

  • Posty:  180
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie zawsze się wygrywa :-) Kolejna porażka do konta to nic strasznego.

1239281010554942849e893.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...