Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wspiąć się na szczyt


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[Wieczór w hali na Kubie - tuż po zakończonych walkach. Wspólna szatnia]

 

- Wiedziałem, że mi pomożecie! Nawet wtedy, kiedy na wyspie... wyspie... nie ważne. Pomagaliście mi jak tylko mogliście, a Wasz trud w końcu został nagrodzony! To ja, Craig Crawford! Pewnie zmierzający w wyścigu szczurów na sam szczyt po mistrzowski pas EWF!

 

Craig wpatrzony był w swoją szafkę, gdzie wisiały plakaty Mentora oraz Ahmada Szacha Massuda, To właśnie do nich kierowane były słowa podziękowań. Po chwili zadumy, zwinął dokładnie obydwa plakaty, wpakował do torby i zatrzasnął szafkę. Jeszcze raz rozglądnął się po szatni i ruszył do wyjścia. Zaraz po opuszczeniu hali w kieszeni Craiga zawibrował telefon. Crawford szybkim ruchem wyciągnął go odczytując smsa. Lekki uśmiech zarysował się na jego twarzy po czym parę razy przesuwając palcem po ekranie wybrał jeden ze znajdujących się tam numerów.

- Erick, cześć. Właśnie w tej chwili opuszczam halę i ruszam na lotnisko. Mam samolot za 40 minut więc jak czegoś chcesz to musimy to załatwić już w sali odpraw, sam rozumiesz... co?... ale jak to?... jesteś tego pewien?... no skoro tak to widzimy się na lotnisku...

 

Kamera odprowadza Crawforda do taksówki, a następnie niesamowicie przyśpiesza, aby w ciągu paru sekund znaleźć się przed lotniskiem gdzie widzimy Craiga oraz Ericka w przyjacielskim uścisku.

- Erick. Jesteś tego pewny, że chcesz ze mną latać na wszystkie gale? Przecież masz swoje zajęcia i nie widzę potrzeby, żebyś się mną opiekował... potrafię o siebie zadbać.

 

- Potrafisz czy nie, jestem Ci potrzebny! Widziałeś co się działo na ostatniej gali!? Jakiś popieprzeniec latał z krzesłem i prał wszystkich po głowach - chcesz, żeby Ciebie to spotkało? Gdybyś tylko spełnił moją prośbę mógłbym Cię chronić!

 

- Chronić!? MNIE!? Jesteś głupi... chodźmy, bo się spóźnimy.

 

Oboje ruszyli w stronę wejścia, a następnie do sali odpraw. Po szybkim załatwieniu papierkowej roboty weszli na pokład samolotu, a obrany przez dwójkę przyjaciół kurs jasno świadczył o tym, że wybierają się o San José. Kierunek Kostaryka! Po paru chwilach Craig oraz Erick siedzą już wygodnie w samolocie obok siebie kontynuując rozmowę sprzed godziny.

- Craig, posłuchaj mnie. Gdybym został Twoim managerem, Ty skupiałbyś się tylko na walkach, a ja załatwiałbym całą papierkową robotę i sprawował nad Tobą opiekę. Nie musiałbyś się martwić o nic. To nie brzmi dobrze?

 

- Erick... wiesz co jest moim największym problemem. Nie jakieś cholerne papierkowe roboty, nie inne bzdury... to...

 

W tej chwili Craig wskazał na swoją głowę, dając do zrozumienia przyjacielowi, że problem psychiczny jest w tej chwili największą przeszkodą.

 

- Daj spokój, Craig! Do tego też dojdziemy! Wyleczymy Cię z tej cholernej choroby, przestaniesz zachowywać się jak nienormalny i tym sposobem dotrzemy do mistrzowskiego pasa EWF! Wyobrażasz to sobie!?

 

- Dobra, mam dość już tej gadki. Powiedzmy, że się wstępnie zgadzam. Teraz daj mi odpocząć, bo jestem padnięty, a musimy zrobić parę rzeczy po przylocie na Kostarykę, managerze... O! Dobrze się składa! Skoro chcesz być moim managerem to mam dla Ciebie robotę, ale o tym powiem Ci później. Teraz chce tylko spać.

 

Obraz zanika.

 

[san José, Kostaryka. Hotel niedaleko plaży]

 

- Craig, wstawaj! Craig! Mam wszystko co chciałeś! Kamerę, statyw, parę kartonowych postaci... tylko po co to wszystko!? Możesz mi w końcu to wyjaśnić? Craig, wstawaj!

 

Craig lekko przetarł oczy przekręcając się na łóżku spoglądając na Ericka. Popukał się w głowę i przyłożył palec do ust, aby dać do zrozumienia swojemu nowemu managerowi aby ten się zamknął i dał mu jeszcze pospać. Jednak to nie dało oczekiwanych rezultatów.

 

- No wstawaj! Jeżeli chciałeś coś robić to teraz! Pogoda dopisuje, więc podnoś się z łóżka, myj się, idziemy na obiad i zaczynamy kręcić... no właśnie, tylko kręcić co!?

 

- Proszę Cię, zamknij się już...

 

Obraz zanika.

 

Obraz z kamery jest niewyraźny... lata na wszystkie strony, sprawiając wrażenie, że osoba która właśnie ją trzyma nie jest do końca pewna, jak to urządzenie należy obsługiwać. W tle słychać jakieś przekleństwa oraz śmiechy...

 

- Jeżeli chciałeś to zrobić to po prostu przyciśnij tutaj i trzymaj tą cholerną kamerę!

 

- No przecież trzymam!

 

Obraz w dalszym ciągu lata na wszystkie strony aby w końcu się jako tako ustabilizować. Jednak dalej widzimy, że wszystko jest rozmazane, a operator próbuje złapać odpowiednią ostrość. W tej chwili widzimy lekko zarysowane sylwetki trzech postaci. Po dłuższej chwili obraz nabiera ostrości i widzimy już wszystko. Przed Naszymi oczami pojawia się Craig z mikrofonem w ręce.

 

- Już? Kręcisz... um, eh... Witam wszystkich Państwa w moim nowym programie telewizyjnym: Zawalcz z Crawfordem! Jako, że jest to pierwszy odcinek, chciałbym się Wam nieco przedstawić. Powróciłem do czterech latach przerwy do federacji EWF. Ostatni raz występowałem w programie Wyspa2009... tak, to tyle o tym programie. Przegrywałem, nie byłem godnym reprezentantem EWF i odszedłem. W chwili mamy końcówkę roku 2013. Powróciłem ponownie w szeregi federacji i dzięki dwójce ludzi wyszedłem na prawdziwego wrestlera. Cztery stoczone pojedynki oraz cztery wygrane - czy może być lepiej!? Tak! Bo już na następnej gali mój dorobek zwycięstw zwiększy się o kolejne wygrane walki. Jak to zrobię!? Tutaj przechodzimy do kolejnego punktu mojego programu! Otóż są z Nami dzisiaj uczestnicy zbliżającej się walki pod dziwnie brzmiącą nazwą: Banana & Coconut match!

 

Craig odchyla się od kamery aby ta mogła uwiecznić wszystkich uczestników. Przed Naszymi oczami widnieją trzy kartonowe postacie. Kolejno od lewej strony jest to: Johnny Thornpike, MaxiMasterMistrz oraz Won Wei. Craig ze spokojem podchodzi do nich z mikrofonem i kontynuuje swój program.

 

- Oto oni! Moi rywale na następnej grali w Kostaryce. Widać, że są spięci i jacyś tacy sztywni, ale to zaszczyt być w moim autorskim programie. Przejdźmy może już do pytań, które są równie ciekawi, jak Nasi goście! Pierwszy na pytania odpowie Nam... Johnny! Witaj, jakie to uczucie być w programie Zawalcz z Crawfordem!?

 

Craig przybliża mikrofon do ust kartonowego Johnnego i rzecz jasna nie otrzymuje żadnej odpowiedzi.

- Widać, że jesteś nieco spięty, ale teraz musisz przyszykować się na prawdziwy grad pytań! Chodzą głoski, że chciałbyś pokonać mnie na zbliżającej się gali. Aby tego pokonać musiałbyś wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności - może wymienisz Nam swoje mocne strony!?

 

Kartonowa postać rzecz jasna milczy.

 

- No tak... nie możesz Nam powiedzieć nic, bo mocnych stron nie posiadasz... posiadasz za to strony słabe, które pozwoliłem sobie tutaj przygotować i wymienię je specjalnie dla Państwa! Stoczyłeś do tej pory 15 walk z czego przegrałeś aż 10! Skakałeś z federacji do federacji nie mogąc znaleźć swojego miejsca. Fatalny start, fatalna kariera, fatalne walki... przykro mi Johnny... odpadasz!

 

Craig popchnął kartonową postać, a ta przewróciła się do tyłu. Crawford zaśmiał się tylko wyrywając kartkę ze swojego notatnika wyrzucając ją za siebie. Szybkim krokiem przeszedł do kolejnej kartonowej postaci. Tym razem był to MaxiMasterMistrz.

 

- Kolejnym wrestlerem, który wystąpi w moim programie będzie MaxiMasterMistrz. To właśnie z jego pseudonimem Tony Hogański ma największy problem i wcale mu się nie dziwie! No to przejrzyjmy informację o moim kolejnym przeciwniku! Trzy stoczone walki, dwie wygrane, wielka zaprzepaszczona szansa na wybicie się w federacji, niepoprawny patriota, bla, bla bla... to właśnie tacy jak on, demolują stolice swoich krajów i tak okazują miłość do ojczyzny. Nadawałoby się to do innego programu - śmiechu warte! No cóż MaxiPaxi... nic ciekawego sobą nie reprezentujesz więc...

 

Craig śmiało popchnął kartonowego przeciwnika w tył, gdzie spoczął obok Johnnego. Kolejna kartka z notatnika wylądowała na podłodze, a Craig przeszedł w stronę ostatniego zawodnika, jakim był Won Wei.

- Teraz przed Państwem Nasz znajomy wielbiciel psów oraz wszelkich podrobów z nich robionych - Won Wei! Dwie stoczone walki ze mną, dwie przegrane - nic dziwnego. Jednak przy tym zawodniku zostałbym troszkę dłużej, bo z wymienionej trójki to właśnie z nim na ostatniej walce współpracowało mi się najlepiej - razem powaliliśmy tego cholernego szkota i między sobą walczyliśmy o zwycięstwo. Jeżeli zbliżająca się walka ma odbyć się w system tag-team to właśnie z Nim w drużynie walczyłoby mi się najlepiej!? Jeżeli nie... no cóż Wei. Musisz zacisnąć zęby i wpisać w swoją kartę jeszcze jedną porażkę z Craigiem Crawfordem! Kibice EWF doskonale o tym wiedzą i już w tej chwili obstawiają wszystkie swoje pieniądze, żeby tylko się wzbogacić Twoim kosztem Wei!

 

Craig chwycił kartonową postać, jednak nie przewrócił jej na ziemie tylko delikatnie się uśmiechnął. Podszedł do kamery, którą obsługiwał Erick.

 

- Tak więc to koniec mojego pierwszego programu - musicie Państwo przyznać, żeby on niezwykle emocjonujący, jednak goście, których zaprosiłem nie pokazali Nam niczego wielkiego - zupełnie tak, jak nie pokazują tego w ringu. Miejmy jednak nadzieję, że kolejne spotkania z Nimi otworzą ich na tyle, że będą w stanie się chociaż z Państwem przywitać. Żegnam wszystkich i zapraszam na mój kolejny program!

 

Kamera zrobiła dziwny ruch po czym obraz całkowicie zniknął.

 

[san José, Kostaryka. Hotel]

 

- Erick i jak to wyszło?

 

- Mimo, że nie za bardzo mi szło z tą cholerną kamerą to myślę, że ogólny przekaz był dobry. Wiesz co, długo myślałem o tej walce. Będziesz musiał się wspinać po tych cholernych drzewach, dasz sobie radę?

 

- Na wyspie to było codziennością, Erick. Wspinanie na drzewa mam we krwi - zupełnie, jak czarni bracia z Afryki. Jeżeli tylko dostanę do drużyny jakiegoś dobrego zawodnika to zwycięstwo będzie Nasze. Dobrze, jakby to był Wei. Zobaczymy...

 

- No właśnie, skakanie po drzewach. Mam dla Ciebie coś jeszcze... na pewno się ucieszysz!

 

Erick wstał z zajmowanego krzesła po czym ruszył w stronę szafy. Otworzył ją i wyciągnął z niej niewielkie pudło. Zaśmiał się podchodząc do Craiga wręczając mu pakunek.

 

- Zobacz co przyszykowałem dla Ciebie na walkę.

 

Craig chwycił pudełko otwierając je z ciekawością, jednak po zobaczeniu jego zawartości zupełnie pobladł.

 

- Nie chcesz mi powiedzieć...

 

- Tak Craig. To na najbliższą walkę, mam nadzieję, że Ci się spodoba. Przynajmniej dopasujesz się do stylu walki. Uwierz mi, będzie dobrze!

 

Craig milcząc zagląda do pudełka, a wraz z nim wędruje również do niego obraz z kamery, jednak nie możemy dokładnie zobaczyć co się w nim znajduje, ponieważ obraz całkowicie zanika.

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Craig

    1

  • funk

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  22
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MaxiPaxi mnie dojebało

1385547851557b0a1c80de4.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...