Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wróciłem tutaj. Silniejszy, mądrzejszy, głodny zwycięstw.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Śpiew dzikich ptaków, wydzieranie się zwierzyny, księżyc wschodzący ponad drzewa...

 

Kamera wędruje przez ciasne zakątki dżungli, między lianami oraz dzikimi krzewami, docierając w końcu do leżącego na gorącym piasku człowieka. Nie widzimy dokładnie jego twarzy. Obraz zanika...

 

Obraz pojawia się znowu. Jesteśmy oczami biegnącego przed siebie człowieka, wyraźnie przed czymś uciekającego. Wraz z biciem serca, obraz zanika i pojawia... po paru sekundach zanika zupełnie.

 

Po raz kolejny obraz rozjaśnia się. Kamera mozolnie frunie nad drzewami dżungli, aby w końcu szybkim ruchem wpaść w gąszcz liści, lądując na plaży - rejestrując wschód słońca oraz bardzo niespokojny oddech uciekającego wcześniej człowieka. Obraz zanika...

 

- Panie Crawford, Panie Crawford! - Zdawał wydzierać się głos dochodzący wprost na pustynną plaże na dzikiej wyspie.

- Proszę się ocknąć, Panie Crawford!

 

Obraz z dzikiej plaży ekspresowym tempem zaczyna lecieć w stronę oceanu, pędząc jak oszalały - docierając w końcu do jednego z miast Stanów Zjednoczonych wdzierając się do budynku przez okno. W pomieszczeniu widzimy dwóch ludzi - jednego leżącego na kozetce, a drugiego, który intensywnie nim potrząsa wykrzykując coś do niego.

 

- Panie Crawford, proszę się ocknąć! Wpadł Pan w jakiś dziwny stan, Panie Crawford!

 

Dość porządny wstrząs ocknął Craiga - wystrzelił do góry, potrząsając swoją głową, siadając na rogu kozetki bardzo głośno sapiąc i dysząc.

 

- Matko, co się ze mną stało? Czy... czy to znowu to?

- Próbowałem wejść w Pana struktury, zrobić wszystko aby był Pan gotowy na kolejną walkę, jednak nie mogę wydać pozytywnej opinii.

 

Craig zatopił twarz w swoich dłoniach w dalszym ciągu bardzo głośno dysząc - co jakiś czas wzdychając nieporadnie. Po paru chwilach uniósł on delikatnie głowę do góry w ten sposób, że z zatopionej w rękach twarzy widać było tylko zmartwione oczy.

 

- Doktorze czy ja już nigdy nie będę mógł walczyć? Czy na zawsze będę pogrążony?

- Panie Crawford. Muszę powiedzieć, że jest Pan bardzo skomplikowaną osobowością. Coś musiało bardzo mocno wstrząsnąć Pana życiem, co powoduje napady wściekłości, lęki, paranoje. Czy w końcu będę mógł poznać cząstkę Pana?

- Doktorze, dobrze Pan wie, że nie mogę. Nie mogę spać, nie mogę myśleć - tym bardziej nie mogę opowiadać o niczym, co spotkało mnie w przeszłości. Chce tylko walczyć, rozumie Pan?

 

Chwila niepewności wtargnęła do małego pokoiku na dziesiątym piętrze w gmachu budynku. Obaj osobnicy się w nim znajdujący nie wymienili ze sobą ani słowa. Po chwili Craig podniósł się kozetki, ruszając w stronę swojej skórzanej kurtki wyciągając z niej mały pliczek pieniędzy.

 

- Doktorze... ostatnie moje pieniądze. Musi Pan wydać pozytywną opinię. Wiele razy próbowałem wrócić do EWF, jednak z marnymi skutkami. Wiele razy przegrywałem, nigdy nie potrafiłem przemóc tego, co siedzi w mojej głowie. Czuje jednak teraz, że wszystko jest dobrze - jestem silny, jak nigdy - jednak nie zrobię tego bez Pana pomocy. Pięć tysięcy dolarów, ostatnie moje pieniądze... doktorze...

 

Dezorientacja, nieporozumienie, niepewność... to wszystko towarzyszyło jednemu, jak i drugiemu. Po chwili zawahania na skrawku papieru pojawia się podpis doktora, a świstek ląduje w kieszeni Craiga, który pewnym ruchem opuszcza gabinet.

 

Kamera tym razem ląduje w jednym z ciasnych mieszkań Detroit, gdzie widzimy pakującego się Craiga. Biały ręcznik wylądował na samej górze walizki, która została zamknięta, a wraz z nią obraz całkowicie zniknął.

 

Po paru chwilach widzimy samolot, który startuje z lotniska w Stanach Zjednoczonych. Przyciemnienie obrazu...

Tym razem kamera pokazuje nam już Craiga na zupełnie innym lotnisku. Lotnisku o nieco mniejszych standardach. Wędruje ona od samego wyjścia z samolotu po wszelakich terminalach oraz miejscach do odbioru bagażu. W końcu trafiamy na walizkę Craiga do której przyczepiona jest nalepka oraz miejsce lądowania samolotu: Wrocław.

 

Obraz miesza się z dziką dżunglą oraz skąpanym w mroku Wrocławiem. Co jakiś czas można dostrzec bardzo wyraźne obrazy z jednego oraz drugiego miejsca. Po dłuższej chwili obraz całkowicie zanika.

 

- To jest moja szansa, jedyna szansa. Szansa jedna na milion, aby znowu powrócić do punktu w jakim znajdowałem się cztery lata temu. Powiedz mi, że to prawda. Powiedz mi, że nie będzie na mnie mocnych, powiedz mi, że to stanie się naprawdę.

 

Craig stał skierowany wprost do ściany. W wynajętym hotelowym pokoju nie było zupełnie nikogo. Cztery puste ściany oraz Crawford rozmawiający jedną z nich.

 

- Dlaczego milczysz? Czy Ty nigdy nie potrafisz mnie pocieszyć? ZAWSZE BYŁAŚ TAKA SAMA! - potężny cios pięścią w ścianę obudził Craiga z "transu" w jaki ponownie wpadł. Potrząsnął delikatnie głową, kierując swój wzrok na dzwoniący telefon.

- Halo?

- Pan Crawford?

- Tak, to ja.

- Zapraszam Pana na dół. Auto jest już pod hotelem i zawiezie Pana do Legnicy do siedziby EWF. Zgodnie z Pana życzeniem.

 

Craig zarzucił na siebie swoją skórzaną kurtkę, do kieszeni wsadził badania lekarskie i ruszył windą na dół, aby wsiąść do samochodu i ruszyć w stronę Legnicy, gdzie miała odbyć się kolejna z gal organizowanych przez EWF.

 

Po paru bardzo długich chwilach Craig w końcu wylądował przed halą, gdzie miała odbywać się najbliższa gala. Obejrzał ją dokładnie po czym wkroczył na klimatyczne korytarze hali, gdzie pracownicy EWF uwijali się już z tworzeniem całej charakteryzacji oraz otoczki przed najbliższym spotkaniem. Craig spokojnie ruszył w stronę pokoju GM'a. Pewnym ruchem chwycił za klamkę, jednak odbił się od drzwi, jak piłeczka ping-pongowa od stołu. Spojrzał chwilę na drzwi nie będąc do końca pewnym czy ma za mało siły czy drzwi były rzeczywiście zamknięte. Ponownie nacisnął klamkę i sytuacja ponownie się powtórzyła. Po tej chwili Crawford mocno kopnął w barierę nie pozwalającą dostać mu się do GM'a. Nagle po korytarzu rozległ się głośny krzyk:

 

- Przestań demolować te drzwi, chuliganie jeden Ty!

 

Zmagania z drzwiami przerwał Craigowi jedna z osób sprzątających, która w chwili obecnej zajmowała się korytarzem. Widząc obcego próbującego włamać się do biura GM'a, zaczęła wymachiwać w stronę Craiga wielkim, mokrym mopem, zakrapiając jednocześnie połowę korytarza.

 

- Ochrona, ochroooooona! OCHRONA!

- Matko święta, kto się tak wydziera!? Czy nie mogę w spokoju popracować nad swoją nienaganną fryzurą? - Wykrzyczał ze swojej garderoby męski głos.

- Ochroooona, ochrooooona!

 

Z całym impetem drzwi od garderoby otwierają się, a na korytarzu pojawia się Mariusz Max Kolanko, rozglądając się wściekłym spojrzeniem po ludziach znajdujących się ochlapanym korytarzu.

 

- No i dlaczego się Pan tak wydziera, dlaczego!?

- Niech Pan spojrzy na tą chuliganerię, Panie! Chciał się włamać do biura, ochrooooona!

- Niech się Pan już uciszy, CISZEJ!

 

Mariusz Max Kolanko wskazał palcem na Craiga i kazał mu podejść do niego. Crawford posłusznie wykonał rozkaz, jednocześnie cały czas spoglądając na woźnego za sobą, tak jakby chciał uniknąć ciosu mopem, gdyby wściekłość sprzątającego osiągnęła zenit.

 

- No i co Pan tutaj wyprawia!?

- Chciałem dostać się do biura GM'a, ponieważ przyniosłem swoje badania.

- Badania, srania. Czy te dzikie wrzaski można opanować!?

- Sam niech Pan spojrzy.

 

Craig mozolnym ruchem wyciągnął lekko pogięty kawałek papieru, który wręczył Max'owi.

 

- Craig Crawford... (mamrotanie pod nosem)... jest zdolny... podpisał Doktor...

- Zaraz, zaraz... Craig Crawford? Craig Crawford, Craig Crawford... co mi to mówi?

- Nie mam pojęcia - odparł wzruszając ramionami Craig.

- WIEM! Już sobie przypomniałem! Wyspa2009! Nawet widziałem Pana na jednej z ostatnich gal, ale muszę Panu powiedzieć, bez rewelacji...

 

Mina Craiga nieco pobladła na słowa "Wyspa2009"... po paru chwilach potrząsnął jednak dość stanowczo głową, jednak jego mina była bardzo zdezorientowana ponieważ pominął on słowa Mariusza i nie bardzo wiedział czego dotyczy ta rozmowa.

 

- Panie Crawford. Wezmę te badania ze sobą. Są ciekawe i naprawdę fascynujące, że po tylu latach Pan wrócił, chociaż kariera przed Panem marna, tak mi się wydaje - rzucił nonszalancko Max, oddalając się ze świstkiem papieru w niewiadomym kierunku.

 

Craig ponownie wzruszył ramionami odwracając się w przeciwną stronę, ruszając w ciemny korytarz po drodze mijając wściekłego woźnego, który pod nosem rzucał przekleństwa - jednak mało zrozumiałe. Crawford krocząc przez ciemne korytarze hali w Legnicy rozglądał się niepewnie po kolejnych drzwiach - natrafiając w końcu na jedną z szatni zawodników. Spokojnie wszedł do środka siadając na jednym z krzesełek rozsiadając się bardzo wygodnie.

 

http://www.youtube.com/watch?v=Yb4gyWymLKA

Wraz z biciem serca obraz zaczyna pojawiać się i zanikać. Widzimy pięciosekundowe cutscenki pokazujące dwóch walczących wrestlerów na ringu.

 

Craig popycha swojego przeciwnika na liny, wykonując mu potężnego neackbreakera.

 

1........2.......kick out! Crawford ratuje się przed spinowaniem.

 

Widzimy w tej chwili dwóch brawlujących się wrestlerów, jednak jeden zaczyna dość mocno opadać z sił.

 

Kolejna cutscenka obrazuje Nam bardzo ogłuszonego zawodnika, który zostaje wsadzony na narożnik, a drugiego, który z furią w oczach wskakuje na samą górę lin podnosząc nieprzytomnego oponenta.

 

Ostatnia z nich pokazuje już przygotowującego się do wykonania kolejnego potężnego neckbreakera wrestlera... obraz zanika.

 

- I BUM! Raz, dwa, trzy...! - krzyknął na całą szatnie Craig. Był tam zupełnie sam, nawet echo nie docierało do przyciemnionego pomieszczenia. Na przeciw Crawforda stało puste krzesło, a on sam wydawał się rozmawiać właśnie z nim. Z krzesłem, które było zwykłym nic nie znaczącym przedmiotem, jednak dla Craiga miało dużą wartość. Widział tam kogoś...

 

Craig zerwał się z miejsca podbiegając do krzesła naprzeciwko niego, zbliżył twarz do powietrza i zaczął szeptać do niego:

 

- Widzisz Won Wei, widzisz? Przegrałeś tą walkę. Przegrałeś ją mentalnie, przegrałeś ją fizycznie, przegrałeś ją w każdym jej aspekcie. Craig Crawford wrócił do łask EWF Twoim kosztem Won! Dlaczego nie możesz się z tym pogodzić, dlaczego!? Czyżby dopiero zaczęta kariera legła w gruzach właśnie na mnie? Won, czas już odejść. Dać sobie z tym spokój.

 

Głucha cisza pomieszczenia została przerwana przez nieprzyjemny szelest szeptu wydostającego się z ust Craiga. W niewiadomy jednak sposób Crawford przewrócił się na plecy, jakby coś odepchnęło go od pustego krzesła... przecież był tam zupełnie sam.

 

- Nie Won, tak sprawy nie załatwisz. Czas spakować swoje walizki i wyjechać. Sam chyba nie wierzysz w to, że możesz cokolwiek wskórać, prawda? Sam w to nie wierzysz... nie wierzysz... NIE wierzysz... NIE WIERZYSZ!

 

Po chwili mocny cios mokrym mopem obudził z transu Craiga. Potrząsnął szybko głową, wycofując się do tyłu parę metrów. Wprost na wejściu do szatni stał woźny, który już wcześniej krzyczał na Craiga będąc na korytarzu hali w Legnicy.

 

- No tak! Najpierw włamanie do biura GM'a, a teraz wtargnięcie do szatni zawodników! CHULIGANIE JEDEN TY!

 

Kolejny cios mokrym mopem spadł na ciało Craiga - jednak tym razem postawił on go zupełnie na nogi. Zerwał się z ziemi i ruszył w stronę drzwi wejściowych, lekko taranując pracownika, szybkim krokiem uciekając w stronę wyjścia z hali.

- Wracaj tu, wracaj! OCHRONA!

 

Obraz całkowicie zanika...

--------------------------------

 

Prezentuje swoją eRP'kę na zbliżającą się galę. Wróciłem po czterech latach przerwy i chciałem przywitać się z Wami czymś konkretnym :). Nie mam pojęcia czy taka forma Wam się spodoba, jednak chciałem jak najbardziej odzwierciedlić postać po przejściach w programie Wyspa2009, kiedy Craig brał w niej udział. Mam nadzieję, że zaliczę dobry powrót do EWF i zawitam tutaj na dłużej. Pozostało mi się jeszcze z Wami przywitać i czekać na nadchodzącą galę - cześć!

  • 3 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Craig

    2

  • Grishan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Erp jest ładny i schludny - ja tam sobie to cenię, gdyby ktoś pytał mnie o zdanie ;) Widać, że starasz się w nim przekazać trochę informacji na temat swojego zawodnika. To dobrze, bo musimy go poznać na nowo. Jeżeli chodzi o styl, to nie czyta się tego idealnie gładko - nad przystępnością tekstu musisz jeszcze odrobinę popracować. No ale to już kwestia rozpisania się, w kolejnych erpach ;)

 

Motyw z "osobą sprzątającą" wypadłby dużo bardziej humorystycznie, gdyby Twojego bohatera z budynku wygnała taka stereotypowa Pani Gienia, która rządzi niepodzielnie siedzibą EWF po zamknięciu biur... ;)


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak naprawdę to wyszedł on trochę chaotycznie, ponieważ miałem w głowie za dużo pomysłów i nie rozwinąłem ich tak, jak powinienem. Poza tym pominąłem drugą walkę w której teoretycznie mógłbym walczyć, ale frycowe trzeba zapłacić :). Co do schludności... też mi się wydawało, że przez te przerywniki trochę topornie to może iść, ale postaram się poprawić na kolejną galę. Sprzątającym miał być Pan Józek, ale oczywiście tego nie ująłem ;d. No nic - dziękuje za te uwagi i postaram się poprawić. Czekam na galę!

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...