Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Zgubiłem się w czasie...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

***************************************************

Zgubiłem się w czasie.

Bidam, sierpień 2013

***************************************************

 

 

Tego nie można wytrzymać. Na dłuższą metę jest to niemożliwe. Który to już dzień? Która noc? Pierwszy? Nie, raz było jasno, później zrobiło się ciemno. Druga noc? To możliwe? Tak, pewnie to druga noc. Nie, ona przecież minęła. Spałem wtedy chwilę nawet, z dwie godziny. Później znowu, dzień, dzień jest jasny i oświetla wszystko, ale nie mnie. Spowiłem się w ciemnościach. Była to więc trzecia noc. Muzyka dudniła, ale nie wiem co to grali. Ja nawet nie lubię takiej muzyki. Nie lubię tej atmosfery. Wszyscy na haju albo pijani, dźwięki wpadają ci do mózgu i wypadają. Wszystko się trzęsie, a ja siedzę. Koszula rozpięta, skąd ja mam fioletową koszulę? No tak, byłem wczoraj w sklepie, w jakiejś galerii. To Gdynia czy Gdańsk? Ile za nią dałem? Chyba tysiaka, nigdy nie kupiłem koszuli tak drogiej, bo po co? Jaką to ma wartość, ale tutaj chyba ma. Jakaś brunetka wtula mi się w ramię i prosi o kasę na drinka. Dałem pięćdziesiątkę, niebieską. Postawiłem warunek, że skoro banknot jest niebieski to niech i drink będzie niebieski. Tutaj takie rzeczy robią, więc to nie ma problemu, ale problem leży gdzieś indziej - w kontroli. Chcę pokazać, że nad tym panuję, chociaż nie panuję. Czy brałem coś? Nie, nie brałem. Nie robię takich rzeczy. Czy piłem? Chyba tak, nawet sporo, ale nie na umór. Nie wiem nawet jak po polsku napisać "umór", co to w ogóle znaczy? To coś ma wspólnego z murem? Czy może z morem?

 

Wszak pomrzemy wszyscy.

 

To pewnie to. Oto prawdziwe braterstwo, które nie znało, cholera zapomniałem. Chciałem iść do kościoła, to w końcu rocznica. Nie jestem ochrzczony, ale lubię stare kościoły, konfesja nieważna, ważne żeby było pięknie, te obrazy, te rzeźby, coś w tym jest. A gdzie teraz jestem? W kościele XX wieku, w świątyni próżności. Podobno nic ode mnie nie chcieli, bo jestem rozpoznawalną postacią. Przy barze znany prezenter telewizyjny właśnie zagląda jakiejś małolacie w dekolt. On ma z pięćdziesiąt lat i nadal używa zdobienia swojego imienia, ona może mieć z osiemnaście. Niepełnoletnich nie wpuszczają, bo może być z tego skandal. Mam swoją kanapę. Co to za blondynka obok mnie? A tak, orżnęła mnie już na parę tysięcy. Na szczęście nie dużo, jakaś fanka, wyłapała mnie pod halą. Wzięła, zaprowadziła, upiła, chyba też zgwałciła. Jak można tak kurwa przegrać pasy? Franko przyjmie to na spokojnie, ale ja nie. Ja nie mam zamiaru przegrywać, odzwyczaiłem się do tego.

 

- Dla ciebie wódka, a dla mnie niebieski drink. Tak jak chciałeś.

 

To one są dwie? Na świętego Bartłomieja, co ja wyprawiam. Powinienem oddać te pieniądze świątobliwym ojczulkom w Buriacji. To miałoby jakiś sens. Z drugiej strony, to tylko pieniądze. Raz je mam, innym razem ich nie mam. Pan minister wpadł na chwilę pożyczyć zegarek od kumpla, super. Chcę wstać i się przywitać. Ledwo mogę.

 

- Gdzie idziesz?

 

Chwyciła mnie sucz za ramię. Spadłem twarzą w jej dekolt.

 

- No wiesz co!

- Zostaw mnie! - Odkrzyknąłem.

 

Tak, odkrzyknąłem, ale jej to nie zraża. Wiemy w jakim stanie się znajdujemy. Ja, ona, ta druga. Co z tego będzie. Wstałem, stoję. Prosty krok. Czy ja to nagrywam jakoś? Czy mówię to głośno do dyktafonu czy to moje myśli? A co mnie to obchodzi. Wstałem, jestem na piętrze. Muzyka gra. Widzę schody, widzę ministra. Przeciskam się między tłumem ludzi, rozstępują się niektórzy, bo chyba mnie poznają. Jakiś koleś strzelił mi zdjęcie. Chyba będę na okładce Faktu. Czy mam się z nim zacząć awanturować?

 

Co zrobiłby Bubba?

No co?

 

Bubba to ucieleśnienie dobra i cnót. Bubba niczego się nie boi. Bubba zawsze daje przykład. Młodym, starym, dzieciom. Jakiś koleś prosi o autograf. Gdzie mu podpisać? Ma kartkę, to wczorajsze wydanie "Wyborczej". Obok zdjęcia Tuska widzę jakaś relację z gali EWF.

 

"Skandal! Rozpędzono happening Młodych Demokratów. EWF za to odpowie!"

 

Pytam się, gdzie podpisać. Bubba pewnie wie jak podpisywać, bo on ma tradycję. Tradycję? Nie, to nie to słowo. On ma doświadczenie, wiele doświadczenie. Podpisuję na ryju Tuska i dodaję "By żyło się lepiej. Bidam, EWF FTW Champion". To brzmi nieźle, koleś jest zadowolony. Chce mi stawiać piwo. Pokazuję na moją lożę, tak to się nazywa i mówię mu, że tam może zanieść, ale niech bab nie rusza. Nie są to wprawdzie oficjalne dziwki, obraziłyby się na takie porównanie, ale wyciągnęły ode mnie już sporo PLNów, to czyni ich... dziwkami. Co za różnica. Idę dalej. Są schody, metalowe. Światło daje mi po oczach, pot spływa po całym ciele. Fioletowa koszula przykleja się do mnie i spokoju mi nie daję. Ciekawe co by Bubba zrobił w takim momencie. Czy on bywa w takich miejscach? Ja nie bywam, ale jestem. Próbuję jakoś zejść, chwytam się poręczy. Chwyciłem jakąś dłoń. Mężczyzna? Kobieta? Mężczyzna! Cholera. Uśmiechnął się do mnie. To jakiś hipster chyba, po co mu okulary w tak cholernie dużych oprawkach? Zaraz się chyba zżygam. Stąd łatwo pójdzie na parkiet. Puściłem, ale on nie chciał. Wcisnął mi w dłoń jakąś wizytówkę i ulotnił się. Patrzę, a tam jakiś general manager w pieprzonym banku o polskiej nazwie, ale z kapitałem zachodnim. Co za upadek obyczajów - ja tak mówię, bo tak jest. Jestem staroświeckim Azjatą. Robię kilka kroków. Powoli, spokojne, nie ma się co śpieszyć, to nie PKP w końcu. Nie jestem cholernym Pandolino, nie wygnę się na zakręcie. Gdzie minister? Przymierza nowy zegarek. Muszę go spytać dlaczego kupił Pandolino bez systemu Pandolino. Jaki to sens? Ja wyginam się z gracją. Trąciłem tyłkiem znaną aktorkę, lat trzydzieści, ale wygląda na dwadzieścia. Robi zdziwioną minę. Ja też robię zdziwioną minę. Co zrobiłby Bubba? Zachowałby się szarmancko. Tak też robię.

 

- Najmocniej przepraszam - całuję ją w dłoń.

- Nic nie szkodzi. Jesteś sam?

- Sam, nie sam, co to za różnica? - Odpowiadam.

- Znam cię skądś. Czy ty nie jesteś jakimś piłkarzem?

- Blisko. A pani nie ma przypadkiem męża?

- Mam, nie mam, co to za różnica - odpowiedziała.

 

Wskazała palcem w jakimś nieokreślonym kierunku. To chyba jakaś prywatna loża. Nigdy nie spotykałem celebrytów, do tego trzeba mieć talent jak Nas Jazzowski. Ciekawe czy Bubba bywa na takich imprezach.

 

- Zna pani Bubbę?

- Kogo?

- Bubba, taki wrestler.

- Taki grubszy?

- Tak, o niego chodzi.

- Grałam z nim kiedyś w jakiejś reklamówce, ale to było dobre dziesięć lat temu. Wtedy był wielką gwiazdą, a ja nie. Teraz jest odwrotnie. On jeszcze żyje?

- Żyje, ale czy ma jakieś słabe punkty?

- Co? - Nie dosłyszała, muzyka napierdala jak głupia.

- Czy ma jakieś słabe punkty?

- Nie słyszę!

- Czy ma jakieś słabe punkty?!

- Punkt G?! - Zdziwiła się, po czym znów wskazała na swoją lożę.

- Wpadnę później. Teraz mam sprawę do ministra.

- Wszyscy mają. Właśnie mi anulował punkty karne. To czekam! Pa!

 

Teraz dobrze słyszała. Czy ona ma wybiórczy słuch? Głupia blondynka, a do tego aktorka. O nie, nie pójdę do niej. Wystarczy Nas i jego WAMP. Bubba chyba nie bywa na takich celebryckich spotkaniach. Dlaczego ja nie poszedłem do jakiegoś normalnego baru? Mógłbym wypić piwo za pięć złotych i wypłakać się barmanowi jak spierdoliłem sprawę na ostatniej Wrestlepaloozie. Zamiast tego już drugi albo trzeci dzień szlajam się po lokalach w Trójmieście. Nawet nie śpię, bo spać nie mogę, zresztą gdzie? Tutaj nie ma szafy. Czy Franko i inni martwią się o mnie. Sprawdzę może telefon? No tak, nie mam telefonu, zostawiłem w torbie, którą posłałem do hotelu. Miałem za to portfel z kartą kredytową, ale to był błąd. Chyba wydam tu niedługo całą ostatnią pensję. Może już wydałem. Ile ja właściwie zarabiam? Jestem EWF FTW Champem, powinno być nieźle. No, ale jak podpisywałem nowy kontrakt w grudniu to jeszcze nim nie byłem. Wtedy miałem zaledwie status wielkiego talentu. Forsa się zgadzała, nie miałem co narzekać.

 

- Ile zarabia Bubba? - Spytałem dopiero co poznanego kolegę na parterze.

- Słucham?

- Czy pan wie ile zarabia Bubba, wrestler EWF? - Powtórzyłem, bo może głuchy.

- Nie, nie wiem. A pan? - Odpowiedział.

- Ja? Ja też nie wiem - Teraz to ja odpowiedziałem.

- Myśli pan, że to duży kontrakt? Wielocyfrowy? Milionowy? Tak może być, prawda? - Byłem natrętny.

- To możliwe. Nie wykluczyłbym tego - Był bardzo uprzejmy. Nie mam pojęcia czy on w ogóle wiedział o jakim Bubbie rozmawiałem.

- Bubba ma klasę i szyk. Był mistrzem świata, gdy ja handlowałem jeszcze kasetami na Stadionie Dziesięciolecia.

- Nieźle nam ten Narodowy wyszedł, co nie? - Poklepał mnie po plecach. - A jaki biznes, panie, mówię panu! Koszta zawyżone, wszędzie kręciliśmy lody, gdzie się da. Do tego wyruchaliśmy firmy budowlane na autostradach i wszystkich możliwych budowach.

- Ale czy Bubba dużo zarabia?

- A w jakiej on radzie nadzorczej jest? To można sprawdzić.

- No nie wiem. GIODO?

- GIODO ma radę nadzorczą? - Spytał zdziwiony.

- Nie wiem. To może PGNiG?

- A to już tak. To moja wizytówka. Proszę do mnie zadzwonić, wszystko sprawdzimy.

 

Wręczył mi wizytówkę i sobie poszedł. Schowałem ją do kieszeni, może się przydać. Przy barze nadal widzę ministra, ale droga daleka. Pójdę na skróty, przez parkiet. Muzyka napierdala. Wyrywam jakiemuś gościowi szklankę z whiskey. Coś chciał powiedzieć, to tylko pokazałem mu pięść i zaraz uciekł. A jeśli ma jakiegoś syfa i złapię to od niego? Naplułem, przeprosiłem i oddałem. Pójdę do baru to się napiję. Ledwo trzymam się na nogach. Ile to ja spałem w wciągu ostatnich trzech dni? Cztery godziny? Pięć? Do tego na Wrestlepaloozie tak mnie potraktowali, że powinienem być nieżywy, ale ja żyję.

 

Pamiętam jak w Korei byłem w obozie.

Pamiętam jak wszyscy na około ginęli.

Ja jednak żyłem.

Pamiętam jak żyłem.

Ja jednak żyłem.

Pamiętam w jaki sposób żyłem.

Ale przeżyłem...

 

To powinna być sprawa czysto wrestlingowa, więc co z tym Bubbą? Gdzie minister? Może on zna odpowiedzi na moje pytania? Może wymienię się z nim zegarkami? Byłoby fajnie. Czy powinienem obawiać się Bubby? Oczywiście! Bubbowski to jeden z najlepszych wrestlerów w historii Extreme Wrestling Federation. Był w końcu EWF World Champem, ilu ludzi było mistrzami świata? To nie były tłumy, a przez EWF przewinęło się podobno ponad dwustu wrestlerów. Te liczby robią wrażenie, bo na szczyt dociera niewielu. Bubba dotarł na szczyt i pozostał tam bardzo długo. Co więcej całe EWF było wówczas przeciw niemu. Zarząd miał w go nienawiści, a Bubba był sobą, Bubba wygrywał, Bubba był sobą, Bubba był EWF World Champem, Bubba pozostał sobą. Teraz wrócił, lecz moim zdaniem coś jest nie tak. On jest jak to whiskey, które właśnie miałem. Mogłem wypić, bo przecież dobry towar, ale używany, co ważne wielokrotnie używany i nie wiadomo jaki syf się w tym znajduje. Bubba wrócił, ale chyba coś mu się pomieszało w głowie. Mógłby skupić się na walce o pasy, ale on nie, chce walczyć o dobro. Popatrzmy na tą tanzbudę, bo ona jest trochę jak EWF. Dekadencka, pełna alkoholu, niektórzy tu mają mnóstwo forsy, inni jak te panienki o wątpliwych reputacjach, chciałby kasę dopiero zyskać. Gra muzyka, spotykają się sławy, można zaznać celebryckiego odprężenia i stracić fortunę. Tak też jest w EWF. Między tym światem, a naszym światem nie ma znowu tak wielkiej różnicy. I tu i tam toczy się walka. O przeżycie i o przetrwanie. Bubba nie wydaje się być zainteresowany pasami, a przynajmniej nie jest to u niego na pierwszym miejscu. Może dlatego, że on już to robił, może dlatego, że on już pasy wygrywał. Nie, on chce się teraz bawić w grę dużych chłopców. Widział wiele. Przeżył rządy Feliksa Castro, Esmeraldy Martinez, Rokossowskiego, Game'a, Szakala, a teraz przeżywa rządy Kravena. Coś mu chyba uderzyło do głowy, bo chyba pomyślał, ze jest coś ważniejszego w federacji niż tylko pasy. Tą rzeczą jest władza. Bubba wyraźnie rzuca wyzwanie Kravenowi. Tylko po co? Dlaczego Bubbowski robisz to teraz? Przecież wiemy, że jesteśmy pod obstrzałem. Jak ci ludzie tu na mnie patrzą. Dla większości z nich jestem z wrogiego obozu. To wygląda tak jakby Bronek Wildstein tu wparował. Co ja tu robię? Pieniądze są chyba kluczem. Wydaję pieniądze, więc jestem jednym z nich. Obmacuję te same puste panienki, które są i przez nich co weekend obmacywane. Pokazuję więc na swoją normalność. Hej, on jest w EWF, jest żółty, ale może nie jest taki zły. Zyskuję akceptację - którą notabene mam w dupie - przez normalność. A ty Bubba co robisz? Rozwalasz EWF od wewnątrz. Kraven jaki jest każdy widzi, ale nic złego w federacji nie robi. Co więcej jest chwalony, że pod jego rządami EWF poszło do przodu. Rozwiązał wiele problemów, ale jest ktoś komu się to wszystko nie podoba, Bubbowskiemu właśnie. Po co mu to? Dlaczego to robi? Moim zdaniem to jakiś rodzaj niespełnionych zamierzeń z przeszłości. Wszyscy znają te mityczne pojedynki Bubby z władzą Game'a. Wzruszały one miliony przed telewizorami, nie tylko w Polsce, ale także na świecie. Ja sam oglądałem wówczas Wrestlepaloozy i ja sam kibicowałem Bubbowskiemu. To była prawdziwa walka dobra ze złem. Zło które przecież nie było od początku złe. Wszak Game był bohaterem fanów wrestlingu w 2001 i 2002 roku, był ikoną, był Dzieckiem Komercji, ale jednak nadzieją na to, że dobro może zwyciężyć. A wtedy dobro upadło i stało się złem. Fani EWF nie doznali pustki, nie ma pustki w polskim wrestlingu. Bubba chwycił pochodnię dobra i wraz z Justice League poniósł ją dalej. Wszyscy potrzebowaliśmy dobra i je zyskaliśmy. Każdy fan EWF chciał tego dobra i je dostał. Ja też dostałem. Bubba ruszył do walki, Bubba walczył z reżimem... ale reżim... nie upadł, on zrezygnował. Epopeja została przerwana w połowie, więc Bubba do dziś czuje się zagubiony. On nie ufa żadnej władzy w EWF, nigdy nie ufał, może poza Feliksem Castro i nigdy nie zaufa. Rządy Kravena nie traktuje więc jako czegoś autonomicznego, lecz jako przedłużenie dawnej tyranii. Jednak Bubba zagubił się w proporcjach. Kraven jako komisarz nie kontynuuje czasów Dyrektoriatu. Nie ma wielkiego zła, które chce sprowadzić EWF w stronę upadku. Bubbowski się myli. Bubba się myli. Nie jest tak źle. Bubba się myli.

 

- Bubba się myli... - wyspałem wpadając na jakąś tańczącą kobietę.

- Co?

- Przepraszam, nie chciałem. Szukam... ministra.

- Chwileczkę... - chwyciła mnie za dłoń. - Czy ty nie jesteś tym znanym wrestlerem?

- A ty tą znaną modelką? - Blefowałem, nie miałem pojęcia kim ona jest.

- Więc jednak mnie znasz. Już się obawiałam, że jesteś jednym z tych ignoranckich inteligentów, którzy udają, że są ponad show-biznes, lecz tak naprawdę z wypiekami na twarzy czytają wszystkie plotki na nasz temat - Odgarnęła swoje długie blond włosy na bok. Ile ona mogła mieć lat? - Ty też jesteś taki?

- Jaki? Czy ja wyglądam na inteligenta? - Zaśmiałem się, ale tylko po to by ukryć, że chce mi się beknąć.

- Nie... - Spojrzała na mnie podejrzliwie - Ale nie wiem czy jesteś jednym z nas.

- Wpuścili mnie tutaj, czyż nie?

- Widziałeś mnie w TVNie? - Spytała uśmiechając się nawet ładnie, ależ ona chuda była. W tym momencie na horyzoncie pojawił się jakiś dwumetrowy, wielce napakowany koleś.

- Jakiś problem? - Spytał.

 

Czekał na odpowiedź. Nie doczekał się.

 

- Jakiś problem? - Powtórzył. On chyba mnie pyta.

- Znasz Tony'ego Hogańskiego? - Spojrzałem na niego najgroźniej jak umiałem.

- Wszyscy słyszeli o Tony'm... - Jego głos był dość niepewny.

- Pracuję z nim - Musiałem to powiedzieć by w mym głosie nie było nawet momentu zawahania.

- To przepraszam - W jego głosie pojawiło się natomiast zmieszanie. Ja wiedziałem, co się stało. On też wiedział, co się stało.

- To spierdalaj.

 

Spierdolił w podskokach. Blondwłosa modelka uwiesiła mi się na szyi.

 

- Zatańczymy? - Zapytała.

- Nie widziałem cię w TVNie. Zresztą chce mi się pić.

- To da się załatwić.

 

Chwyciła mą dłoń i umieściła ją w swoim obszernym dekolcie. Czyżbym miał dostać mleka? Głupie pomysły przychodzą człowiekowi do głowy. Zresztą to była modelka, one nawet cycków nie maja. Już Bubba ma się czym pochwalić. Nie, tam po prostu zawieszony był łańcuszek z wisiorkiem. Znałem go skądś. Chwyciłem. Spojrzałem. Od razu zrozumiałem. Przypomniał mi się marketingowy tekst z oferty EWF ShopZone. Dział Nasa Jazzowskiego. Do kupienia łańcuszek z wisiorkiem przedstawiającym Nasa z koroną cierniową na głowie i butelką w ręku, który jednocześnie jest ampułką do której wlać można pięćdziesiątkę wódki.

 

- Czyń honory - Spojrzałem na nią.

 

Ampułka, ta święta jazzowska ampułka została otwarta, a jej zawartość wkrótce znalazła się w mym gardle. Co na moim miejscu zrobiłby Bubba? Podobno Crazy wpada w jakąś dekadencję. Lecz co ja robię? Co to wszystko ma znaczyć? Czym jest ta podróż? Dlaczego moja dłoń znalazła się na tyłku tego dziewczęcia? Dlaczego ona nie ma nic przeciwko? Przyciskam ją do siebie i czuję jej oddech, czuję bicie jej serca. Mógłbym chwycić jej dłoń, mógłbym przegryźć żyły na swym nadgarstku i napoić ją mą krwią. Mógłbym... ale co zrobiłby Bubba? Czy on by tutaj mógł w ogóle trafić? W takie miejsce? To prawdziwe siedlisko rozpusty i hedonizmu. Nie widziałem jej w TVNie, ale widziałem Bubbę w EWF. Był kiedyś mocny, był mocarzem, był naszym świętym. Co jednak się stanie, gdy świętości upadną? Czym jest obecnie Bubba? Kim jest Bubba? Jak mam go rozumieć? Nie potrafię, nie potrafię, nie potrafię...

 

- Rozumiesz Bubbę?

- Bubbę? Kto to?

- To taki wrestler.

- I co on robi? Jest zły?

- Jest dobry.

- Jak dobry?

- Bardzo dobry.

- Ale w jakim sensie? W tym, co robi?

- W tym, co robi i tym kim jest. Jest ideałem.

- Ideałem?

- Jest wrestlingowym bóstwem, które po latach zstąpiło z niebios. Nie było dla niego miejsca na piedestale, jest więc wśród nas. Znów chodzi między nami, a ja się go obawiam.

- Dlaczego?

- Co dlaczego?

- Dlaczego się go obawiasz?

- Bo w świecie chaosu on chce wnieść harmonię. W świat który zasługuje na zagładę, on chce wnieść dobro. Gdy wszyscy jesteśmy skazani na potępienie, on wskazuje nam nową drogę, daje nam nadzieję. Ten świat, EWF, może być lepsze. Nim takie się stanie musimy podobno przejść przez piekło. W mieście ruin będę szczęśliwy. Nie chcę ruin.

- Ktoś chce?

- Warszawa chciała w 1944.

- Jesteśmy w Trójmieście.

- Czy możemy sami wkroczyć na drogę zniszczenia?

- Dziwny jesteś, wiesz?

- Wiem.

- Pójdziemy do mnie?

- Do ciebie?

- Do mnie.

- Będzie tam Bubba?

- Nie. Co on miałby tam robić?

- Bubba jest wszędzie i nigdzie. Bubba jest wszystkim i niczym. Bubba jest symbolem. Jakże trudno jest walczyć z symbolami, jakże ciężko, jakie to jest nieprzyjemne. Ja naprawdę uważam, że to jest bardzo nieprzyjemne. Rozumiesz mnie?

- Rozumiem.

- Naprawdę?

- U nas jest to samo. Wszędzie jest tak samo. Twój Bubba nie jest wyjątkiem.

- Bubba jest niepowtarzalny!

- To nieprawda. W każdym zawodzie, w każdej branży, wszędzie znajdzie się taki Bubba. Znajdzie się też ktoś taki jak ty. Ktoś kto może zdeptać symbole.

- Zdeptać symbole?

- Zniszczyć je.

 

Jak mogę zniszczyć symbol Bubby? A nie... przecież mogę. Transsib match. Walczyłem z Szakalem, walczyłem z Bubbą. Wygrałem, zdobyłem pas. Pokonałem legendy, pokonałem symbole, zdobyłem EWF FTW title, jestem EWF FTW Champem. Jestem nim nadal i będę nim nadal. Mogę walczyć z Bubbą. Już z nim walczyłem na Kwietniowej Anarchii VI. Przegrałem. To była uczciwa walka. Pełna emocji walka, ale przegrałem. Z Szakalem zresztą było tak samo. Najpierw Złomowisko match i porażka, a następnie zwycięstwo w Transsib matchu i przejęcie pasa. Z Bubbą będzie tak samo. To ten sam scenariusz. On się powtarza. Dlaczego głowa mnie tak boli? Co by zrobił na moim miejscu Bubba? Czy poszedłby porozmawiać z ministrem od zegarków? Na pewno. To akurat by zrobił, bo pokazałby mu gdzie popełnia błędy. Minister by wysłuchał, bo Bubba jest większy niż samo życie. Jest idolem, a ja jestem nikim. Nawet nie umiem odnaleźć porywacza, który dręczy osoby mi bliskie. Zawiodłem Franko. Zawiodłem Helenkę. Zawiodłem Berenikę. Zawiodłem Velveta Lee. Zawiodłem Elegance Choia i zawiodłem Wellingtona. Miałem prawo pokazać więcej, miałem obowiązek zrobić więcej, ale tego nie zrobiłem.

 

- Co robić?

- Idziemy do mnie? Ostatnia szansa?

- A minister?

- Już poszedł.

- Zostawiłem marynarkę na piętrze.

- Kupisz sobie nową.

- Nie mam pieniędzy.

- Nie szkodzi. Ludzie mają pieniądze, a ty robisz błyskotliwą karierę.

- Napiłbym się.

- Napijesz się u mnie. Wezwałam już taksówkę.

- To jedziemy.

 

 

***************************************************

 

 

Obudziłem się w obcym mieszkaniu o jakim mogłem tylko w dzieciństwie pomarzyć. Co ja mówię. Nie wiedziałem wówczas nawet, że ludzie mają mieszkania. Dla mnie istniał tylko barak i inni ludzie. Było nas dużo. Wielu zginęło. Ja przeżyłem. Co ze mnie wyrosło? Głowa strasznie bolała, wstałem z łóżka, obok mnie leżała naga kobieta. Kim ona była? Co tu zaszło? Poszedłem do łazienki. Była wielkości mieszkania wielu Polaków. Musiałem znaleźć jakieś tabletki do bólu głowy. Znalazłem tampony, to nie zadziała. Znalazłem jakiś biały proszek, no tak, show-biznes, to lepiej odstawić na bok. Jest! Aspiryna! Wziąłem dziesięć, może przejdzie. Wróciłem do łózka, chwyciłem kobietę za tyłek i zasnąłem.

 

 

***************************************************

 

 

Obudziłem się w obcym mieszkaniu o jakim mogłem tylko w dzieciństwie pomarzyć. Obok mnie nie było nikogo. Poszedłem do kuchni. Na stole leżała kartka, żebym się rozgościł. Nie było kurczaków w lodówce. Chciałem znaleźć swoją koszulę, ale nigdzie jej tu nie było. Wziąłem różowy szlafrok, bo jaki mogłem i wyjrzałem przez okno. Trójmiasto, osiedle strzeżone, wszystko pod kontrola. Czy tu niedaleko mieszka ten słynny Tusk o którym Tony Hogański tak często opowiada? Odpaliłem telewizor w kuchni. Znalazłem kanał EWF, bo taki w kablówkach jest dostępny. Gala w Świnoujściu. Fajnie, walczę z Bubbą. To akurat wiedziałem. EWF FTW Title na szali. To nie problem. Jestem w EWF by wygrywac. Poszedłem spać.

 

 

***************************************************

 

 

Obudziłem się w obcym mieszkaniu o jakim mogłem tylko w dzieciństwie pomarzyć. Był wieczór. Obok mnie leżała skąpo odziana kobieta, o jakiej w dzieciństwie mogłem tylko pomarzyć. Zwłaszcza że była biała, a my w Korei naprawdę nie mieliśmy do pewnego momentu pojęcia, że istnieją jakieś białe kobiety, tzn. takie co są inne od naszych.

 

- Co Bubba zrobiłby na moim miejscu?

- Chcesz być taki jak on?

- Bubba to ikona. Czy ty właściwie wiesz kim on jest? Kim ja jestem?

- Od czasu, gdy Weronika Passent związała się z jednym z was to wrestling zrobił się modny. Podejrzewam, że TVN albo Polsat spróbują wystartować z własnym para-wrestlingowym show, no wiesz, „Gwiazdy walczą na ringu”.

- Bubba to ikona. To dobry człowiek, świetny wrestler. On nie jest zdegenerowany.

- Chcesz być taki jak on? To spieprzaj stąd! Idź dokarmiaj bezdomnych albo pomagaj komuś. Chcesz być jednym z nas? To zostań tu gdzie jesteś.

 

Zostałem. Chciałem wyjść. Nie mogłem. Nie jestem Bubbą.

 

 

***************************************************

 

 

Obudziłem się w obcym mieszkaniu o jakim mogłem tylko w dzieciństwie pomarzyć. Był poranek następnego dnia, obok mnie nikogo nie było. Czas chyba zadzwonić po kurczaki. Nieopodal leżał jakiś telefon. No, tak, ale ja nie znam numeru. Znam tylko jeden numer. Zadzwonię, dowiem się co nowego.

 

- Halo? - Słychać kobiecy głos po drugiej stronie słuchawki.

- Jest tam gdzieś Franko? - Spytałem.

- Wyszedł właśnie! Bidam! Gdzie ty byłeś! Zaginąłeś na cały tydzień!

- Zgubiłem się.

- Zgubiłeś się?

- Zgubiłem się w czasie.

 

 

 

 

 

***************************************************

Koniec

***************************************************

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bidam

    1

  • Grishan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Dobry erp, oj dobry. Przyda Ci się na Bubbę :] Jeszcze trochę i to Bidam, a nie SR-Crazy zostanie uznany za najbardziej dekadenckiego mistrza w EWF ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...