Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CNN


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

=================================================================

Doświadczenia starych pisarzy nie mogą nam pomóc. Wiersze tworzone przez masy są lepsze od utworów zawodowych poetów.

Zhou Yang

=================================================================

 

-----------------------------------

11. 08. 2013.

-----------------------------------

 

Dziś realizator tej cudownej transmisji prezentuje nam niecodzienny widok. Otóż jesteśmy w pociągu. Nie jest to piękne pendolino jakie minister Nowak nam wszystkich sprawił (choć bez systemu pendolino, co brzmi durnie: pendolino bez pendolino), ani też nie jest to salonka SR-Crazy’ego, którą okazję mieliśmy oglądać kilka miesięcy temu. Zwykły to pociąg EN57 (zwany potocznie kibelkiem), który jest stałym elementem polskiego krajobrazu. Dziś transmisja nie wygląda profesjonalnie, jak zawsze, można wręcz powiedzieć, że jej jakość jest bardzo słaba. W obrazie kamery widzimy naszego wspaniałego EWF World Champa, jest on sam, nie licząc konduktora i znajduje się w tak zwanej służbówce.

 

SR: Bracia, fani, przyjaciele, rodacy! Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji… ja… wy… wszyscy. Otóż istnieje zagrożenie, że nie zdążę na kolejną Wrestlepaloozę! Wiem, to straszne, ale tak wyszło. Chcieliśmy razem z moją trzódką jechać moją wspaniałą salonką, ale gdzieś się zapodziała! Nikt nie wie z kolejarzy gdzie jest.

 

Pan konduktor: Niech Szaleniec się nie martwi, nie takie rzeczy na kolei się działy. My kiedyś ze szwagrem pociąg z uranem zgubili. Trzy dni szukaliśmy, aż w końcu się znalazł. W złe miejsce go wysłaliśmy.

 

SR: A szwagier co ma do tego?

 

Pan konduktor: Jest maszynistą!

 

SR: A to wiele wyjaśnia. W każdym razie, jako że zgubili moją salonkę, TLK nie przyjechał, a wyższym standardem nie jeżdżę, bo chcę się bratać z ludem. To został mi tylko nasz poczciwy przewoźnik. Niestety nie przewidziałem ja, ani moja trzódka, ani też planiści z Przewozów, że ktoś może chcieć jechać nad morze pociągiem. Tyle ludzi, to ja ostatnio widziałem, jak Biedronkę otwierali. Niestety moi dzielni towarzysze polegli, szukając mi miejsca. Ja sam tutaj dotarłem i jakoś próbuję dojechać do celu. Miejmy nadzieję, że mi się uda.

 

Pan konduktor: Nam ze szwagrem kiedyś się udało podprowadzić pociąg z węglem! Nikt się nie spostrzegł!

 

SR: I co zrobiliście z tym węglem?

 

Pan konduktor: Mamy dużą rodzinę, a zimą panowały wtedy siarczyste mrozy!

 

SR: Dobra, nie czas na to. Teraz mam galę, rozumiesz walka z przeciwnikiem! Żywym!

 

Pan konduktor: My kiedyś ze szwagrem też mieliśmy walkę, stracił w niej wąsa, to były czasy. Do tej pory pamiętam jak ze szwagrem założyliśmy na zakładzie federacje wrestlingową, on był Krabem, a ja Kravenem.

 

SR: Widzisz, a teraz żywa legenda wrestlingu jedzie koło ciebie. Co za zaszczyt i honor cię spotkał! Będziesz miał co opowiadać dzieciom.

 

Pan konduktor: Szwagier się ucieszy!

 

SR: No ja myślę!

 

Pan konduktor: My ze szwagrem sądzimy, że teraz będzie nudno w EWF, Nasa zwolnili, Wacławka, jak żyć panie wrestlerze? Nie ma z kim walczyć i kogo oglądać. Kiedyś była Esmeralda…

 

SR: No tak… zwolnienie Nasa, to szok i cios poniżej pasa. Nie spodziewałem się tego, że ta ruska wiertarka go zwolni. Fałszywy prorok, fałszywym prorokiem, ale jakieś tam umiejętności posiadał i do tego miał jakąś grupkę fanów. No i oczywiście ta jego dziunia też przyczyniała się do promocji wrestlingu w Polsce. Choć czy to trzeba promować? Niektórzy mówią, że to jest samograj. Smutno mi będzie bez Nasa, bo wrogów na horyzoncie z którymi mogę walczyć o pas nadal nie widać, już analizowałem tę sytuację w poprzednim odcinku. Teraz nie będę się powtarzał.

 

Pan konduktor: A z Mamelukami się powtarzasz!

 

SR: Mameluki, to Mameluki. Za dużo ich ostatnio na scenie wrestlingowej, wypączkowali jak kwiatki i co teraz począć? Narzekałem, że będę miał serię walk z Nasem, a teraz nie ma już nikogo. Nawet Solid Vaclav (Pig Eater) ucieka, czy tam jest zwalniany. Będzie, że zdobyłem EWF World Title bijąc przedszkolaków. Tak nie powinno być, może powinienem zacząć dzwonić po starszych wrestlerach, Tanatosach, Wolfach i tym podobnych. Chociaż, czy ktoś ma numer do nieba, oni już pewnie dawno w grobach, może poszukać wśród młodszych? Może choć Yoshi wróci.

 

Pan konduktor: Miałeś szukać uznanych zawodników? A jego załatwiły schody, czy to świadczy o uznaniu?

 

SR: Snake’a porwało UFO, czy to świadczy o tym, że był słabiakiem?

 

Pan konduktor: Szwagier mówi, że był napompowany jak balon i to sztucznie!

 

SR: Ech… nawet wrestler nie może w spokoju cieszyć się z odniesionego zwycięstwa na poprzedniej gali. Nieźle sobie poradziliśmy, prawda?

 

Pan konduktor: My ze szwagrem twierdzimy, że mogło być lepiej. Wyglądał pan trochę niewyraźnie i był nadzwyczaj osowiały. Szwagier mówi, że za bardzo chce pan sprawić, by EWF World Title oznaczało, coś więcej niż bycie najlepszym wrestlerem. Chce pan przekuć sukcesy na ringu, w jakąś pozycję w strukturach administracyjnych EWF i nadać temu tytułowi, jakieś specjalne przywileje. Szwagier sądzi, że tak się nie powinno robić. Ten pas to tylko oznaka tego, że jest się najlepszym w tym całym biznesie. Nic więcej nie można z tego wywodzić, nie daje on żadnych specjalnych przywilejów, ani zadań. Nie jest on specjalnym mandatem do zmienia polskiej sceny wrestlingu. Skoncentrował się pan tak na tej całej otoczce wokół tego pasa, że zapomina pan co najważniejsze. Gdzieś umyka ta kwintesencja wrestlingu, czyli po prostu walki i pokonywanie kolejnych frajerów na ringu. Szukanie nowych rozwiązań dla EWF lub zmienianie go niech pan zostawi sobie na emeryturze, jak może będzie pan jakimś komisarzem. Jedyny wpływ jaki możesz mieć na wrestling, to rozwalanie kolejnych frajerów i mówienie im, że są aktualnie za słabi. Nie ma możliwości, by działać inaczej i w innych kierunkach. Nie o to chodzi w EWF i nie po to istnieje ten pas. Można bawić się w tworzenie stajni, można bawić się w zrzeszanie wrestlerów i próbowanie czegoś nowego, ale EWF World Title powinien pozostać tylko pasem, najważniejszym pasem w federacji. Powtarzam, to nie jest jakiś mandat do arbitralnych decyzji.

 

SR: Ciekawy pogląd.

 

Pan konduktor: Szwagier jest bardzo mądry, dokształca się.

 

SR: Czyli mówisz, że powinienem porzucić tą całą zabawę w zmienianie EWF?

 

Pan konduktor: Tego nie powiedziałem. Mówię tylko tyle, że nie jesteś żadnym komisarzem, który może rozwiązywać doraźne problemy wrestlerów, nie jesteś też ich psychologiem. Jedyne problem, jaki możesz rozwiązać, to wpieprzenie kolesiowi, który się rzuca. Na przykład historia z Nasem. Jego główny problem, to obsesja posiadania pewnego pasa. Co możesz zrobić? Iść z nim na terapię? Pogłaskać go? Oddać mu pas? Nie, możesz tylko mu wpierdolić, a gdy będzie chciał jeszcze, to trzeba będzie mu wpieprzyć jeszcze raz i jeszcze raz. Tak będziesz robić do swojej usranej wrestlingowej śmierci, bo na tym właśnie polega cały biznes. Jest mistrz i stado psów, które się na niego rzuca by zabrać mu pas. Ty masz tylko jeden cel i jedną misję, wpierdolić im, by ci tego pasa nie zabrali. Nie masz rozwiązywać ich problemów, nie masz opowiadać im o tym, że kiedyś będzie lepiej lub zmieniać ich. Musisz tylko im złoić skórę.

 

SR: To powoduje, że wrestling to tylko wrestling?!

 

Pan konduktor: Tak właśnie jest. Na końcu gali, po tych wszystkich wygłupach na backstage’u, po żartach z paprotką i nieśmiesznych tekstach Janka Kowalskiego, pozostaje tylko w pamięci ciekawa walka. Nic więcej, to nie jest żadna ściema, to fakt.

 

SR: Smutny.

 

Pan konduktor: Smutny to jest los tych ludzi podróżujących pociągiem, poupychanych po korytarzach i kiblach, jak jakieś bydło. Wrestling jest radosny, wrestling to karnawał. Nie jest wrestlingiem umoralniająca gadka z Nasem, na temat fałszywych proroków. Ja i szwagier tego nie chcemy widzieć, bo nie ma czego oglądać, to nie o to chodzi.

 

SR: Ech.

 

Pan konduktor: Szukasz na siłę w wrestlingu czegoś, czego tam nie ma. Chodzi w nim tylko o walkę i zabawę.

 

SR: Myślisz?

 

Pan konduktor: Oglądamy każdą galę ze szwagrem od czasów PCW i wiem po co to robimy.

 

SR: Zero mesjanizmu?

 

Pan konduktor: Zero.

 

SR: To mnie pan zmartwił, po co tam ja jadę?

 

Pan konduktor: A co się robi w EWF?

 

SR: Bije się przeciwników?

 

Pan konduktor: Dokładnie, będzie pan ich lał i patrzył, jak im buźki od mocnych ciosów puchną, a następnie będzie pan ich dobijał.

 

SR: I to tyle?

 

Pan konduktor: Tak!

 

SR: Nie o takie EWF walczyłem.

 

Pan konduktor: My ze szwagrem nie chcemy oglądać takiego EWF o jakie pan walczył. Choć z drugiej strony łykniemy wszystko co nam podadzą panowie z Tokio.

 

SR: Aż tak źle chyba nie jest, przecież są pewne ideały..

 

Pan konduktor: Nie w wrestlingu.

 

SR: Ech.

 

Pan konduktor: To z kim tam mistrz walczy… aaa… wdziałem zajawkę w telewizji. Podobno jakieś bandy utworzą, to znaczy te tag-teamy, czy jak to się zwie. Gdybym ja miał utworzyć tag-team ze szwagrem, to byłoby pozamiatane… w magazynie z alkoholem.

 

SR: Słyszałem, ale będzie losowanie czy tam jakieś zabawy Józefa.

 

Pan konduktor: To my ze szwagrem byśmy nie walczyli razem?

 

SR: Razem, ale przeciwko sobie?

 

Pan konduktor: Tak nie może być.

 

SR: O czym my tu mówimy, przecież nie jesteście czynnymi wrestlerami, porozmawiajmy o mnie i o moim partnerze.

 

Pan konduktor: A jednak jest pan gejem, szwagier tak mówił.

 

SR: Wrestlingowym ty…

 

Pan konduktor: Ja bym brał szwagra.

 

SR: Nie jest dostępny, jakiś wrestler z EWF.

 

Pan konduktor: To bym brał Dziecko Komercji.

 

SR: On jest dobrym duszkiem EWF!

 

Pan konduktor: Nie żyje?

 

SR: Żyje, ale może skupmy się na walczących wrestlerach!

 

Pan konduktor: Nas? On zbawi w końcu nas.

 

SR: Wyleciał z biznesu.

 

Pan konduktor: Myśli pan, że to tak na serio?

SR: Czy Kraven wygląda panu na żartownisia?

 

Pan konduktor: Kojarzy mi się z tym kolesiem ze Spidermana, też taki nieokrzesany i ze wschodu, ale co by powiedzieć byłby dobrym tag partnerem.

 

SR: Nas, czy Kraven?

 

Pan konduktor: Ten drugi chodzi czynnie nie walczy, to chyba nadal dla wielu stanowi zaporę nie do przejścia. Ten pierwszy natomiast jest fajnym gagadkiem i znaleźlibyście ze sobą wspólny język. No, ale skoro na serio wyleciał. To może Vaclav, szwagier mówi, że dwie gwiazdy EWF na raz nie mogą wylecieć, to nie czasy brodatego Felka, on był takim raptusem. Czasami tęsknie za nim i za jego spiczastym nosem.

 

SR: A nie pomyślałeś o Bubbie?

 

Pan konduktor: Nie…

 

SR: Dlaczego?

 

Pan konduktor: Bo jest za dobry w te klocki, nie możesz tworzyć zespołu z kimś równym sobie. Musicie mieć jakiegoś handicapa, bo inaczej to rozmieciecie ich tam wszystkich. Z Bidamem i jego partnerem przegrał pan, bo Yoshihito Nabeshima jest niepewnym elementem. Poza tym ludzie zabijani przez schody, to nie pasuje do polskiego wrestlingu. Natomiast co do Bubby, to były EWF Champ i aktualny, to byłaby przesada, Franko nie ma szans, nawet Franz i jego kask.

 

SR: Przed chwilą dawałeś mi Kravena.

 

Pan konduktor: Bo on nie walczy, więc zachowane byłyby proporcję. Natomiast z Bubbą wszystko byłoby na swoim miejscu. To pana stały wrestlingowy partner, lubicie się, znacie i pewnie nawet rozumiecie bez słowa. Do tego chłopak jest dobry i silny, myślę, że powoli odzyskuje swoją dawną formę i kto wie, może odzyska zgubiony pas. Wygrana przez was tag titles, raczej byłaby zbyt piękna i przerwałaby dominacje bidamczyków, ale co pan potem zrobi z tymi pasami. Nie ma go z kim bronić, nie ma Nasa, by organizować ad hoc, jakieś walki, nie ma też zbyt wielu wrestlerów z którymi można ten pas przegrać. Wygralibyście i co? Trzymali go na zawsze w szafach?

 

SR: Oni tak robią!

 

Pan konduktor: To są oni, dzieci potrzebują pasów jak błyskotek, by zachęcić ich do dalszej zabawy. Wy jesteście już starzy i tego nie potrzebujecie. Oni chcą i potrzebują tego, by stawać się lepszymi i silniejszymi.

 

SR: Ale Bubba to mój wymarzony partner.

 

Pan konduktor: Jest dobry, przyznaje ci to.

 

SR: No właśnie, więc chce jego. Razem skopiemy pupcie wszystkim innym, bo oni są tylko Mamelukami!!!

 

Crazy sam sobie cheeruje.

 

Pan konduktor: A może będziesz mierzyć wyżej?

 

SR: ???

 

Pan konduktor: Jako partner MN Rater?

 

SR: On jest pośpieszny, a ja opóźniony!

 

Pan konduktor: Nie o tempo chodzi.

 

SR: A o co?

 

Pan konduktor: Może pan wypromować własnego zawodnika, być mentorem i przewodnikiem dla jakiegoś młodego chłopca. Pokazać mu jak się walczy, nauczyć go trików i sztuczek, a następnie zobaczyć jak on pnie się w górę. Później na starość będzie mógł pan powiedzieć exegimonumentum, trwalszy niż ze spiżu.

 

SR: Czasami na kibelku tak mówię...

 

Pan konduktor: Przemyśl to!

 

SR: Miałem swoją wyspę, nie wyszło.

 

Pan konduktor: Dali panu tam same miernoty!

 

SR: Z MN Raterem ma być lepiej?

 

Pan konduktor: To weź Prinse’a i wychowaj go?

 

SR: Ze znakiem zapytania na końcu?

 

Pan konduktor: Nie każdy daje się wychować

 

SR: Wiem.

 

Pan konduktor: Mój szwagier by się nie dał. To straszny psotnik.

 

SR: Nie chce go wychowywać, ja chcę mojego Bubbę.

 

Pan konduktor: Czemu?

 

SR: ideały Justice League są w nim i do tego nie trzeba go wychowywać. Poza tym to wspaniały wrestler i kumpel z którym można i wypić i pobić przeciwników. Jeśli miałbym w historii EWF wybierać najlepszych zawodników, to na pierwszym miejscu, oczywiście po Dark Avengerze, byłby właśnie Bubba. Chłopak jest naprawdę wspaniały i to on może w przyszłości wziąć ode mnie pas.

 

Pan konduktor: A Nas?

 

SR: Fałszywy prorok już nie będzie mnie niepokoił, przynajmniej przez parę gal, później pewnie jakimś cudem wróci. Znajdą kruczki w kontrakcie, Kraven zmieni zdanie lub ktoś zastąpi Kravena. Już nie mówiąc o tym, że ja nie chcę Nasa, wolę Bubbę.

 

Pan konduktor: W końcu on nie jest Mamelukiem.

 

SR: To prawda, nie jest nim. Nie powiem, miało to duży wpływ na mój wybór.

 

Pan konduktor: Nie lubi pan walczyć razem z mamelukami?

 

SR: Mameluków to ja lubię pokonywać, a nie ich przyuczać wrestlingu.

 

Pan konduktor: Czyli nie będzie pan brał sobie żadnego ucznia.

 

SR: Nie wystarczy mi były EWF World Champion, on ma gaz w nogach, a do tego umie przywalić i odparować cios, po co mi ktoś więcej do szczęścia. Próba znalezienia wychowanków i ukształtowania ich się nie powiodła. Projekt Wyspa poległ i już raczej nie będę go kontynuował, czas spojrzeć prawdzie w oczy. W wrestlingu zawodnik nie potrzebuje mentora, potrzebuję tylko kogoś komu można złoić skórę. Ewentualnie może przydać mu się jakiś silny protektor, ale szukanie mistrza sztuk walki? To były mrzonki.

 

Pan konduktor: Czyli Bubba.

 

SR: Tak.

 

Pan konduktor: Jesteś pewien?

 

SR: W 100%, on jest najlepszy.

 

Pan konduktor: Skoro tak uważasz.

 

SR: Kiedy dojedziemy?

 

Pan konduktor: Tego nikt nie wie.

 

SR: Jesteś konduktorem, masz dostęp do maszynisty i tych co kierują ruchem kolejowym i ty nie wiesz kiedy będziemy.

 

Pan konduktor: Obstawiam, że oni też nie wiedzą. Tam jest niezły pieprznik, opowiadałem ci, jak ze szwagrem zgubiłem…

 

SR: Tak opowiadałeś.

 

Pan konduktor: Może chcesz jeszcze raz to usłyszeć?

 

SR: Nie sądzę. Chciałbym tylko powrotu mojej trzódki oraz dojechania na galę, a następnie dobrego zaprezentowania się swoim fanom. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Mało wymagający od życia jestem.

 

Pan konduktor: A mojego szwagra nie chciał byś poznać?

 

SR: Widzę, że to żywa legenda. Co chwilę o nim gadasz.

 

Pan konduktor: A ile rzeczy razem robimy!

 

SR: Dojadę do tej Gdyni?

 

Pan konduktor: Spoko wodza, zaraz tam będziemy.

SR: Zdążę na walkę?

 

Pan konduktor: Tak.

 

SR: Chcesz bilet na Wrestlepaloozę?

 

Pan konduktor: Szwagier już załatwił, więc spokojnie.

 

SR: Nie mówiłeś, że idziecie na galę.

 

Pan konduktor: Ale mówiłem, że zdążysz na czas. Myślisz, że skąd to wiem? My ze szwagrem takie wydarzenia nie możemy przegapić.

 

SR: Będziesz mi kibicować?

 

Pan konduktor: Nie!

 

SR: Jak tak możesz?

 

Pan konduktor: Jestem fanem Bidama!!!

 

Konduktor w tym momencie zdejmuje swoje służbowe wdzianko (tylko górną jego część) i prezentuje swoją koszulkę z Bidamem i kurczakiem. Crazy jest zaszokowany i nic nie mówi. EWF World Champion chce tylko zdążyć na Wrestlepaloozę i wygrać walkę.

 

 

 

=================================================================

Koniec transmisji!

Transmisja urywa się!

Nie ma już jej!

Ale wróci...

Tak samo jak Dark Avenger powróci.

Przyjdzie kiedyś jego czas!

Przyjdzie czas!

A na razie...

Kupujcie oficjalną biografię Dark Avengera!

Bo inaczej...

Polecą głowy!

Oj polecą!

=================================================================

6886753384ab4cd8908084.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    SR 1 odpowiedź

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...