Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Bałtyk i galerianki.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

***************************************************

Gdynia è una fiammata che brucia presto e poi non rimane che la cenere, l'amarezza, il rimpianto.

Chi è senza peccato..., 1952 rok

Popieram.

Bidam, 2013 rok

***************************************************

 

 

Gdynia! Och, dlaczego tu jestem? Dlaczego znów gadam do siebie? Ktoś mógłby pomyśleć, że gadam do siebie, ale ja gadam do dyktafonu. Fajnie by było jakby dyktafon nazywał się gadufonem albo dyktofonem, wtedy oczywiście musiałby być wykonany z dykty. Tak, Cassandro, mówię do Ciebie. Ucz się polskich słówek jak chcesz tu zostać, tu to znaczy w Polsce. Ciekawe czy masz szanse na obywatelstwo. Czy na tym Haiti zostały jakieś papiery po twych polskich przodkach? Problem w tym, że pracujesz w EWF, a EWF to organizacja wroga polskiemu rządowi, więc zdobycia obywatelstwa ci nie ułatwią. Sam muszę teraz przechodzić, kolejny już raz zresztą, przez procedurę wydania nowej karty pobytu i uwierz mi, jest ciężko. Są nawet sympatyczni, ale tylko do momentu, w którym widzą kto jest twoim pracodawcą. Trzy litery E, W i F otwierają drzwi w tym kraju w wielu kwestiach, ale w jeszcze większej ilości spraw zamykają je z hukiem. Nie me lekko, ale dość o sprawach prywatnych. Jak ci się podoba Gdynia? To polskie dzieło? Wspaniałe dziecko II Rzeczypospolitej? Czym może poszczycić się III Rzeczpospolita do której tak, ja i ty, lgniemy? Niczym.

 

Dziewczęta nie kryły też wcale,

co myślą o takich jak on.

Mówiły mu, że łotr,

mówiły mu, że drań.

 

Jestem w Gdyni i siedzę na molo. Wszędzie mają mola w Polsce, w każdym mieście nadmorskim, chyba, tak mi się wydaje, bo nie sprawdzałem. Zdjąłem buty, siedzę i radośnie wymachuję nogami. W Korei nigdy nie widziałem morza, albo nie, w sumie raz widziałem. Dawno temu, już tego nie pamiętam. Morze, a raczej ocean, ale w sumie morze, w Korei jest zupełnie inne. Ma inny kolor, taki ciemny, smutny, bo to przerażające miejsce, jak ja, więc i morze jest tam smutne. Zapach też jest inny. Bałtyk ma taką słowiańską duszę, mimo że ze słowiańskich narodów tylko Polacy i Rosjanie nad nim leżą, to wydaje mi się, że Bałtyk jest Słowianinem. Nie Skandynawem, nie Niemcem, nie Bałtem, lecz Słowianinem, a raczej Słowianką. Ty Cassandro na Słowiankę jesteś za brązowa, to nie rasizm - to fakt, ale przecież nie żyjemy już w epoce, gdzie krew decyduje o narodowości. Czujesz się Polką, to jesteś Polką, a tym samym Słowianką. Kravenowi grają Pożegnanie Słowianki, piękny marsz, piękna pieśń. Ja siedzę na molo i radośnie poruszam stopami. Stopy moje są gołe, bo zdjąłem buty i skarpety. Wdycham zapach Bałtyku. Morze w Korei śmierdzi ciężkimi metalami, nie wiem, może się mylę, ale w tej ogólnej atmosferze przygnębienia, smutku i terroru nawet morze jest tam smutne, ciężkie, odbierające dech. Tu nad Bałtykiem, jest tak lekko, tak zwiewnie, mogę zaczerpnąć dech pełną piersią i być szczęśliwym.

 

Właśnie wpłynął kuter do partu. Bidam jak dziecko zaczął machać w stronę kutra, a ten odpowiedział sygnałem dźwiękowym. Bardzo to ucieszyło Bidamczyka. To nie jest dziecinność. On by chciał mieć serce dziecka, serce ufne, ale nie może, zabrali mu je.

 

Kolejna gala za nami. Wróciliśmy z Syrii, niby była wojna, ale jakoś przeżyliśmy. Zwolnili Nasa nagle, tego się nie spodziewałem. Zwolnili też Vaclava, ten akurat sobie na to zbierał. To jest Vaclav, który ubiera się u zdrady, więc co się dziwić. Do tego próbowali porwać Bane'a, ale ocalił go Rudolf Valentino na koniu i skutecznie uprowadzono Nasa, ale bez małżonki. No i Franko obronił pas i został Daemusin Champem. Dziwne rzeczy, ale przynajmniej nikt nie zginął. Znów jesteśmy w Polsce. W Gdyni. Wspomniałem już o tym? Dlatego siedzę sobie na molo portowym i podziwiam Gdynię. Gdynia ma tą przewagę nad Gdańskiem, że jest polska. Gdańsk, podobnie jak Wrocław czy Szczecin, niby jest piastowski, ale wszyscy wiedzą, że to takie udawane. Tam czuć germańskość, ale cóż, tak wyszło. Polacy to czują, bo są cywilizowanym narodem. Co czuję w Wilnie, Lwowie i Grodnie? Zapewne nic, bo to w sumie dzikusy. Na pewno Litwini, dziki naród żmudziński, okradli mnie kiedyś w Kownie, oby ich Ruscy znowu najechali. Do Białorusinów i Ukraińców nic nie mam, Słowianie, są w porządku. Ale jesteśmy w Gdyni, a nie w Grodnie. Gdynia, Gdynia, Gdynia. Z całego Trójmiasta najbardziej lubię Gdynię. Ma swój autentyczny, a nie udawany klimat. Cieszę się, że organizujemy tutaj Wrestlepaloozę. Nie wiem czy już takowa tu była, czy nie, jestem zbyt leniwy by sprawdzać w archiwach EWF. No i co mamy w Gdyni? Turniej tag-teamów! Przyjdzie nam z Franko bronić naszych pasów. Nie znamy naszych przeciwników, wybierze ich "Algorytm Józefa", brzmi groźnie, jak wszystko co jest związane z Panem Józefem. Latem promujemy związki partnerskie. Nie, nie takie, tu mrugnąłbym do ciebie okiem i powiedział, że nie jestem waginosceptykiem, więc wiesz... W każdym razie promujemy ducha partnerskiej walki.

 

Kolektyw!

Kolegializm!

 

Okej, nie wiem czy kolegializm pasuje, ale kojarzy mi się z rybą, czy ty też pachniesz rybą? Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Nie wiem jakie ryby macie w Ameryce Środkowej i jak one pachną, zresztą nieważne. Ważne jest, że nadszedł dzień by sławić i chwalić nasz kolektyw. Tak jest droga pani, tak jest drodzy fani. Franko i Bidam, czyli najlepszy obecnie duet w polskim wrestlingu kroczy dzielnie po kolejne zwycięstwa. Czy gdy EWF reaktywowało się w styczniu roku ktoś mógłby przypuszczać, że to właśnie my zdominujemy federację? Ha, w styczniu to ja nawet nie wiedziałem, że założymy w Franko jeden z najlepszych teamów w historii polskiego wrestlingu. Bo doprawdy dlaczego nie? Nie mówię, że jesteśmy najlepsi, ale być w gronie najlepszych to nie taki wielki wyczyn. Wrestling się zmienia, wprawdzie w Polsce całkiem wolno i do tego jest to stosunek przerywany, bo EWF raz istnieje, a innym razem nie, a to znowu jakaś inna federacja się pojawia - tym sposobem nie jest łatwo przejść do historii. Jest to jednak wykonalne i wydaje mi się, że my już to zrobiliśmy. Bo przyjrzyjmy się, kiedy ostatni raz w EWF była dwójka osób, które tak zdominowały federację? Było w 2009 Children of Sensi, które wygrało sporo, ale ich było kilku. W zamierzchłych czasach takie legendarne stajnie jak Triada, Koalicja czy Team Sierp & Komercja też coś chyba wygrywały, nie wiem, nie sprawdzałem. Teraz i my dołączamy do nich. Co śmieszniejsze my nawet własnej nazwy nie mamy. Bo i po co? Franko i Bidam, Bidam i Frano - to mówi wszystko, to mówi samo za siebie, tu nie potrzeba więcej słów, nie potrzeba wymyślnych nazw.

 

EWF FTW Champion (to ja)

EWF Evolution Champion (to on)

EWF Daemusin Champion (to on)

EWF Tag Team Champions (to my)

 

Brakuje nam tylko EWF World Championship do kolekcji, zdobycie tego pasa wydaje się jednak w obecnej sytuacji trudne, Crazy jest bez wątpienia najlepszym obecnie wrestlerem w EWF. Mimo wszystko - to my mamy resztę. Nasza drużyna zapracowała sobie na te pasy ciężką pracą, poświęceniem, pasją. Pokonaliśmy przeciwności losu, wszak sprawa porwań powinna nas zdekoncentrować, ale nie, my parliśmy do przodu i wygrywaliśmy kolejne trofea. To pół roku należało bez wątpienia do nas. Do mnie i do Franko. EWF to wspaniała federacja, to historia polskiego wrestlingu, to najlepsze miejsce na świecie, tutaj można się realizować, no i mam pieniądze na kurczaki. Kurczaki są bardzo ważne, prawie jak ryby droga Cassandro, nie uważasz?

 

Uważa...

... albo nie uważa...

 

Oto teraz stoimy na szczycie i mamy wszystko. Teraz będzie najtrudniej - do wygrania został World title, a my jesteśmy celem, jesteśmy nieustannie pod obstrzałem. Wszyscy będą chcieli zdobyć nasze pasy, odebrać nasze trofea, nasze lśniące złote trofea. Polubiłem FTW title, jak Scyther nazywam ją "Fucky", to fajna nazwa, głupio żeby przepadła, niech sobie dalej żyje. Mam nadzieję, że Scy się nie obrazi. Franko ma najgorzej - ma trzy pasy do noszenia, a one swoje ważą. Nie jest łatwo łazić z tym wszystkich, ale on to zniesie dzielnie, bez słowa narzekania. Dlatego właśnie tak mi imponuje. Robi swoje, nie narzeka, wygrywa, czasem przegrywa, ale w tej łysej czaszce jest jakiś plan - zawsze. Któryś z komentatorów powiedział chyba niedawno, że nie ma większego taktyka w EWF. To prawda, zgadzam się z tym. Franko jest spokojny i zrównoważony, to nie jest gra, to nie jest pozór, on po prostu taki jest. To pozwala mu wygrywać walki z wielką częstotliwością, bo cholera, trudno go rozkojarzyć, nic go nie rusza. Zrobi na ringu z tobą co chce, wiem co mówię, raz z nim walczyłem, wprawdzie wygrałem, ale to była cholernie trudna walka. Kiedyś Franko wdrapie się na sam szczyt i nie będzie to dla mnie niespodzianka, on po prostu wykona swój plan, dobrze przemyślany plan po skutecznie zrealizowanej taktyce. Taki jest Franko, mój tag-team partner.

 

 

***************************************************

Kilka dni później

Wystawa sztuki współczesnej

Jedna z gdyńskich galerii

***************************************************

 

 

Kto lubi sztukę? Łapki w górę? Nikt? Na pewno? Ktoś na pewno lubi, nie bądźcie tacy wstydliwi. To naprawdę żaden wstyd zapłakać nad pięknym obrazem Rafaela. Rafael potrafi przemówić do serca, do duszy, do rozumu - nie mam to rzecz jasna na myśli wojowniczych żółwi Ninja, ale zdaję sobie sprawę, że Rafael, Leonardo i Michalangelo kojarzy się bardziej z żółwiami niż artystami. Zresztą słowo "artysta" jest obecnie tak żałośnie zdezawuowane (ale trudne słowo! I do wymówienia, i do napisania! I do tańca, i do różańca!), bo większość pop-gwiazd czy marnych aktorów jest określana tym mianem. Jeśli oni/one są artystami to kim są malarze i rzeźbiarze dawnych dni? Przecież każdego z nich nie można określić mianem geniusza, a używając słowa artysta okazuje się, że taki Cuno von Bodenhausen, przecież nie geniusz, stoi na tym samym miejscu co jakaś żałosna Peszek albo inny Bednarz, i wcale nie Jacek, który jest łysy. Dlaczego o tym mówię Cassandro? Bo jesteśmy w galerii sztuki. Wprawdzie nie jest to jakieś wielkie muzeum czy szacowna galeria starych mistrzów z Berlina czy Amsterdamu, ale jest to miejsce, gdzie kwitnie sztuka. Nie sztuka nowoczesna, a sztuka tradycyjna. Nie będzie więc psich gówien w konserwach, instalacji z kibli czy śmietnikowych tworów. Nie, będą obrazy i rzeźby, tradycyjne kanony piękna. To w sumie jest wernisaż, fajne słowo. Słowo galeria została przejęta przez centra handlowe, co jest bardzo żałosne, ale nie da się z tym niczego zrobić. Można tylko płakać nad losem naszej kultury. W stepie mongolskim jest notabene znacznie lepiej. Tam zawsze to samo - step, trawy, ziemia, niebo, gwiazdy, słońce, księżyc, konie - wieczna niezmienność. Nie trzeba więc płakać, że kiedyś było piękno, a teraz jest gówno. Tam zawsze jest to samo, dlatego lubię swój step, droga Cassandro. Rozwodzę się jednak za bardzo, te dygresje są trochę nie na miejscu. Jesteśmy na wernisażu, który sam zorganizowałem. Co więcej nosze zaszczytny tytuł "honorowego kuratora wystawy". O proszę, oto ja! W garniturze!

 

Widać Bidama w garniturze, który z uśmiechem na twarzy objaśnia coś kilku wytwornym starszym panom i eleganckim starszym paniom.

 

Jesteśmy dziś na wernisażu, droga Cassandro. Tak, tak, a ja jestem kuratorem honorowym. Fajna nazwa. Odkąd zyskałem nazwisko i ruskie otczestwo to coraz lepiej czuję się w życiu i coraz więcej zaszczytów spada na moją mongoidalną głowę. Kiedyś handlowałem nielegalnymi kasetami z undergroundowym białoruskim porno - to było piękne na swój sposób, nie to porno samo w sobie oczywiście, ale proste życie. Teraz zapraszają mnie na koncerty, wystawy, przedstawienia. Zwłaszcza od kiedy zyskałem pas. Niektóre celebrytki chcą mi nawet do łóżka wskoczyć, ale boję się co z tego wyjdzie. Wszak Nas skończył na ślubnym, buddyjskim bo buddyjskim, ale jednak kobiercu. No i gdzie on teraz jest? Zwolniony i przetrzymywany przez rebeliantów z Wolnej Armii Syrii. Nie będzie porno z celebrytkami, to mogę obiecać swoim fanom i fankom. Znów jednak odpłynąłem na poboczne tory. Bo to nie ja jestem przecież bohaterem wieczoru! Nie, nie! To Franko nim jest, choć sam o tym nie wie. Wiem, że to skromny chłop, dlatego nie chciałem robić mu kłopotu. Muszę się przyznać, że ostatnio nie mam co z pieniędzmi robić. Niby wysyłam do Buriacji, ale brodaci ojczulkowie dostali grant z ministerstwa i niedługo uzbierają już całą sumkę potrzebną na odbudowę ich klasztoru. Wtedy stracę chyba sens walki, bo walczyłem dla nich, by im pomóc, a teraz co? W każdym razie wydałem trochę pieniędzy by pomóc ubogim artystom z polskiego wybrzeża. Jako, że lubię tradycyjne kanony piękna to musieli się dostosować do moich wymagać. Teraz mogę ci zdradzić Cassandro sens naszej wizyty tutaj. Otóż odbywa się tu wystawa "Franko. Bliski, daleki, ludzki". To ważne wydarzenie, bo sława Franko szerzy się już po Polsce i świecie. Powoli staje się on jedną z gwiazd EWF, a co za tym idzie rozpoznawalną postacią. Koniec z anonimowością na ulicy, zakupami w Tesco, piciem na działce - koniec, fani będą wszędzie, dziennikarze będą wszędzie, paparazzi będą wszędzie. Franko będzie tym trochę zagubiony, to skromny i prosty człowiek, ale za to jaki ludzi! Nigdy jeszcze nie spotkałem w swoim życiu takiego człowieka. EWF organizuje turniej tag-teamowy, a my mamy skupiać się na naszych partnerach. Nie chcę tylko gadać, gadanie jest nudne. Dlatego zorganizowałem wystawę sztuki, której tematem przewodnim jest Franko! Tak, tak, tak. Młodzi i starzy adepci sztuk wszelakich, głównie malarze, wzięli Franko na tapetę i przedstawili najlepsze sceny z jego dotychczasowej i przyszłej kariery. Dziś wielkie otwarcie, przybyli goście! Jest wielu sołtysów z okolicznych wsi! Warto zapraszać sołtysów, bo jak wiadomo mają oni wielkie wpływy na swoje sołectwa. Franko to trochę taki typ sołtysa - nie mówię tego pogardliwie. Jest dobry, zawsze wysłucha, postawi wódkę na stół, cierpliwi, spokojny, coś do jedzenia też się znajdzie, lubuje się w prostych klimatach, po prostu dusza-człowiek, dobry materiał na szwagra. Oddaję głos sobie.

 

Siergiejewicz Nowosibirski przemawia do zebranych gości.

 

Bidam: Franko zadebiutował w EWF 20 czerwca 2010 roku, czyli ponad trzy lata temu. Ten piękny obraz prezentuje jego przybycie do EWF.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/af/The_Arrival_of_Aeneas_in_Carthage_LACMA_M.2000.179.23.jpg/800px-The_Arrival_of_Aeneas_in_Carthage_LACMA_M.2000.179.23.jpg

 

Bidam: Ktoś mógłby powiedzieć, że było to przecież przybycie skromne - być może tak było, wprawdzie zaczął od dark matchu. Jednakże dziś Franko jest ważną personą, więc i jego przybycie musiało być ważne. Oto naprzeciw niego występują Esespe, Dollar i Maniak. Chcą go powitać w EWF, ale jest to powitanie zdradzieckie. Zatrute owoce oni przynoszą - to dranie są, taka prawda. Franko z początku nieufnie, widać to na jego twarzy, to ten koleś w hełmie, podchodzi do nich. Wie, że coś jest nie tak, ale nie jest w nim jakaś obawa, to typowe dla debiutantów, ja czułem to samo. Maniak, Esespe i Dollar napadają na niego zdradziecko. Prezentuje to rycina młodej studentki z Gdyni.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/49/Three_old_women_beating_a_Devil_on_the_ground.jpg/429px-Three_old_women_beating_a_Devil_on_the_ground.jpg

 

Bidam: Franko został przedstawiony pod postacią smoka - nie wiem dlaczego, ale można się domyślić, że dlatego, że jest mężny i dzielny. Smok jak wiadomo bywa też utożsamiany z szatanem i diabłem. Ta interpretacja tutaj akurat nie działa, bo Franko jak wiadomo jest poczciwym człowiekiem, z którym można by koniec kraść. Maniak, Dollar i Esespe zostają natomiast przedstawieni jako trzy stare baby. Tym akurat byli, bo większej kariery nie zrobili. Marność nad marnościami.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c3/David_Triumphant_by_Thomas_Crawford%2C_model_1845-1846%2C_carved_1848%2C_marble_and_bronze_-_National_Gallery_of_Art%2C_Washington_-_DSC08689.JPG/450px-David_Triumphant_by_Thomas_Crawford%2C_model_1845-1846%2C_carved_1848%2C_marble_and_bronze_-_National_Gallery_of_Art%2C_Washington_-_DSC08689.JPG

 

Bidam: Rzeźba ta prezentuje triumf Franko nad jego pierwszymi rywalami. Rzeźnik został przedstawiony jako młody chłopiec, bo przecież debiutował wtedy - stąd ta młodość. Młodość oznacza także, że miał włosy, każdy kiedyś miał włosy, nawet Franko. Poczciwa dusza z niego, tylko się przypatrzcie. Jego wrogowie zgruchotani, co symbolizuje ta marna głowa. Jaki on dzielny, jaki wspaniały. Wygrał swoją pierwszą walkę. A ta harfa? Toż to pieśń triumfu!

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/44/Francesco_Solimena_-_The_Meeting_of_Pope_Leo_and_Attila_-_WGA21629.jpg/800px-Francesco_Solimena_-_The_Meeting_of_Pope_Leo_and_Attila_-_WGA21629.jpg

 

Bidam: Na tej samej gali Franko spotkał się ze mną w walce jeden na jeden i przegrał. Rzeźnik zwycięski jest tu przedstawiony pod postacią Atylli. Ja nie wiadomo dlaczego zyskałem postać papieża Leona Wielkiego, cóż, świątobliwy ze mnie człowiek, pewnie dlatego. Nasze spotkanie było dzielną walką, w której odniosłem zwycięstwo. Był tam jeszcze jakiś pędrak, ale kto by o tym pamiętał. Tego dnia Franko zyskał u mnie szacunek, a ja u niego, przynajmniej mam taką nadzieję. Ten piękny portret namalował siedemdziesięcioletni organista kaszubski, co wiele wyjaśnia. Jakie piękne kolory, jaka gracja. Franko po swoim pierwszym triumfie zbliża się do mnie. To ważna chwila w dziejach EWF. Wprawdzie federacja wkrótce upadła, ale pierwszy kontakt został nawiązany. Gdyby nie ta walka być może nie byłoby tej drużyny, być może nie bylibyśmy dziś Tag Team Champami i nie mieli tych wszystkich pasów. Mamy i to się liczy.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Georges_de_La_Tour_-_St_Thomas_-_WGA12333.jpg/522px-Georges_de_La_Tour_-_St_Thomas_-_WGA12333.jpg

 

Bidam: A to już wydarzenia z tego roku. Franko rusza do boju, to symbolizuje ta włócznia, którą dzierży w swej dłoni. Jest pięknie łysy, a ta broda? Cóż... nie można było pokazać całej włochatości jego oblicza, wszak wiemy, że Franko owłosieniem stoi, taki jest kudłaty, że hej. Malarze chyba nie lubią, a przynajmniej ten malarz, o przepraszam, to ta pani w kąciku malowała, wielkie brawa dla niej.

 

Teraz oklaski rozległy się nawet z najdalszej części sali.

 

Bidam: 2013 roku i mój kolega z drużyny Franko jest gotowy na wszystko. Widać to w jego oczach, trochę Iwana Groźnego przypomina, ale to nic. Nie liczy się podobieństwo ciała, a podobieństwo ducha.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/04/Pietro_Perugino_cat58a.jpg/575px-Pietro_Perugino_cat58a.jpg

 

Bidam: Na tym obrazie też jest dostojnie łysy. Nawet uszy są trochę podobne, choć rzecz jasna nie tak kalafiorowate jak w rzeczywistości. Franko z ufnością spogląda w przyszłość. Nie pomyli się. Wkrótce wygra EWF Evolution title.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/28/GeneralStoetzer.jpg/371px-GeneralStoetzer.jpg

 

Bidam: A to Franko na starość. Wygląda na to, że wstąpi do Armii Prus Wschodnich, stąd ten germański mundur. Broda znów symbolizuje jego włochatość i kudłatość, a te ordery? To rzecz jasna sukcesy jakie odniósł i odniesie. EWF Daemusin Championship, EWF Evolution Championship, EWF Tag Team Championship i wiele, wiele innych. Nie mam, co do tego żadnych wątpliwości, że Franko jest przyszłością EWF, ha, on już nawet jest teraźniejszością. Spójrzcie w jego oczy tutaj. Są zadowolone, bo wie, że miał udaną karierę. Jest dumny, bo skopał dupska wszystkim najważniejszym osobom w tym biznesie. Jest w nim jednak jeszcze jakaś skromność, jakaś dobroć. Może i wygrał dużo, ale pozostał sobą, pozostał człowiekiem.

 

Oklaski i owacja na stojąco, bo wszyscy i tak stoją.

 

Bidam: Dziękuję państwu za przybycie. To dla mnie wielka przyjemność i zaszczyt, że mogę być partnerem z drużyny Franko. Razem jesteśmy Tag Team Champami i gwarantuję, że obronimy te pasy. Pokonamy każdych wrogów, nikt nie jest nam straszny. Będzie dobrze, będzie świetnie, będziemy nadal mistrzami. Zapraszam wszystkich naszych przeciwników, dużych czy małych, to nie jest ważne jacy jesteście na zewnątrz i wewnątrz. Zapraszam was byście spróbowali odebrać nam te pasy. Gwarantuję i zapewniam, że nie będzie łatwo. Może wygramy, może przegramy, ale naszych ideałów i wiary dochowamy. Oczywiście jednak, że wygramy. Jesteśmy w gazie, jesteśmy na topie, wygrywamy wszystkie pasy, zdobywamy kolejne trofea, jesteśmy najlepszą drużyną jaka obecnie pojawiła się w EWF. Myślicie, że nam jest łatwo? Że to takie proste? Nie, nie jest. Trzeba włożyć wiele ciężkiej pracy, wiele wysiłku, wylać wiele potu i krwi by osiągnąć sukces. Nikt już nie może powiedzieć, że mamy status talentów. Wygrywamy, zdobywamy trofea, odcisnęliśmy swe piętno na EWF i wpisaliśmy się w historię tej federacji. Franko i ja, ja i Franko. Bidam i Franko, Franko i Bidam. Tak właśnie jest. Spójrzcie na Rzeźnika, czy można chcieć mieć lepszego tag team partnera? Nie, nie można. Wprawdzie rzucane nam są kłody pod nogi, pracujemy pod presją – bo czyż te porwania nie są okrutną presją? – ale nie poddajemy się i robimy swoje, czyli wygrywamy walki. Gdzieś tam Wellington cierpi, gdzieś tam Elegance stracił palec, my o tym wiemy, my pamiętamy i nigdy nie wybaczymy. Turniej tag teamów zapowiada się cudnie, zapowiada się tak... letnio. Upały panują, więc wycieczka nad słowiański Bałtyk wszystkim nam dobrze zrobi. Wielu będzie chciał wygrać te pasy, w zasadzie każdy, ale my odeprzemy każdy atak, każdy cios, każde uderzenie. Nie obawiamy się nikogo, bo nie musimy. Jest was całe stado w tym turnieju, cały roster i wszyscy chcą zdobyć nasze pasy. Mi to nie przeszkadza, bo zwycięstwo w takim turnieju smakować będzie wspaniale. Franko i ja gwarantujemy najwyższy poziom, wiele emocji, no i my walczymy uczciwie i sprawiedliwie, jeśli oczywiście nasi rywale też walczą w taki sposób. Bardzo się cieszę, że państwo mogli tu dzisiaj przybyć. Dziękuję!

 

Bidam kłania się pięknie, a kelnerzy i kelnerki zaczynają rozdawać darmowego szampana. Grupa sołtysów prosi o wódkę, nikt im nie odmówi. Wszyscy podziwiają dzieła sztuki, które do życia powołała jedna osoba – Franko, rzecz jasna nie samemu, on nawet o tym nie wie, ale był on wspaniałą inspiracją. Dzieł sztuki jest dużo więcej, ale to nie miejsce by je tu wszystkie prezentować.

 

 

***************************************************

Kilkadziesiąt minut później

***************************************************

 

 

Jakieś dwie młode panienki wzięły Bidama na stronę.

 

Panna#1: Panie, kup nam pan obraz.

 

Bidam: Nie.

 

Panna#2: Jesteśmy galeriankami sztuki. Za obraz oddamy...

 

Bidam: Fora ze dwora! Nieskromne pannice!

 

 

***************************************************

Koniec materiału filmowego

***************************************************

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bidam

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...