Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Siłownia i inne formy treningu


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sport to zdrowie panowie. W sumie mógłbym napisać tutaj elaborat o moich ostatnich urazach (jakiś taki pechowy ciąg mam), ale daruję sobie i opiszę tylko to, co gnębi mnie obecnie. To ból bocznej części pleców promieniujący na pośladek (spokojnie - nie zazdroszczę sąsiadowi nowego auta ;) ) nasilający się podczas siedzenia i niestety przy dynamicznych ruchach, co wyklucza mnie z treningu jiu jitsu czy zapasów (teoretycznie mogę robić różne rzeczy, ale praktycznie - to nie ma sensu). Werdykt neurologa: przeciążenie stawu krzyżowo-biodrowego. Opinia fizjoterapeuty: problemy z dolną częścią pleców (ból czułem już od jakiegoś czasu, ale do tej pory puszczało samo) i niemożnością wykonania niektórych ruchów (niektóre ćwiczenia, które wymagają wygięcia pleców robię w inny sposób niż inni i bardzo często: gorzej) wynikają z ułożenia talerzy biodrowych. Krótko mówiąc: jeden jest wyżej, a drugi niżej. Podobno jednak wszystko się da naprawić. Na razie jednak drodzy forumowicze moje ćwiczenia to lekka siłownia, drążki, jazda na rowerze (aczkolwiek po dłuższym jeżdżeniu boli) i plus taki, że mam więcej czasu dla rodziny oraz na dodatkową pracę, no i mniej kasy idzie na treningi. Pocieszam się, ale kontuzjowany być nienawidzę. Ominą mnie wrześniowe zawody, na które - kierowany ułańską fantazją - chciałem bardzo pojechać. Ale przede wszystkim boleję, że nie mogę ćwiczyć tego, co kocham najbardziej. :evil: :cry:

 

A piszę o tym wszystkim, bo może ktoś miał coś podobnego. PS Mój uraz to nie rwa kulszowa, chociaż objawy są podobne.

Edytowane przez Ghostwriter

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  8
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2018
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Będąc w Tajlandii zaczęlam trenować tajski boks - na początku to był cyrk, jedyna kobieta, trochę jak kurczaczek, wśród facetów którzy wiedzą co robią. Ale po kilku miesiącach idzie dobrze i jest to moja ulubiona forma treningu
  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  1 131
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nurtuje mnie ostatnio kwestia tego typu - czy lepiej odbębnić trening przed czy po pracy? Zasadniczo studia pozwalają mi na zrobienie trzech treningów (poniedziałek, wtorek i środa), czwarty w weekend, bo zazwyczaj jeden dzień mam wolny. Kwestia jest tego rodzaju, że te 4 razy to dla mnie takie minimum, a chciałbym dołożyć jeden lub nawet dwa treningi, choćbym miał na tej siłowni zrobić samo cardio i trening jednej partii. No i teraz pytanie - jakie macie doświadczenia z treningiem przed lub po robocie? Dla mnie wstanie dwie godziny wcześniej i zrobienie treningu to chyba kwestia niemożliwa. Po dwunastu godzinach w pracy zaś bywa różnie i mam wrażenie, że na trening po prostu brakuje czasu.

 

Trzeci rok bycia nowicjuszem, więc mój zapał już znacie... :lol:

 

Przy okazji dopytam jeszcze o kwestie stricte techniczne. We wtorek zrobiłem chyba pierwszy raz w życiu martwy ciąg. Zawsze miałem problem z postawą (garb totalny), teraz pod okiem przyjaciół wyglądało to przynajmniej znośnie, ale bite dwa dni czułem dół pleców. Dzisiaj w robocie zasadniczo zamiast się schylać to kucałem :roll: Typowy objaw po dobrym ćwiczeniu czy raczej chujowa postawa? Uczucie bardziej zakwasowe, dół pleców przy ćwiczeniu podobno nie wygięty :)

 

I brzuch... ile razy w tygodniu i czy jestem w stanie z powodzeniem w pół godziny odbębnić to w domu? No nie ukrywam, że na siłowni kompletnie nie potrafię dostosować sobie tempa i będąc samemu rozkładam się w 40 minut i zdycham :oops:

1047920915357ecfbacc6b.jpg


  • Posty:  2 332
  • Reputacja:   61
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  UW

Fachowiec ze mnie żaden, ale co by nie mówić doświadczenie mam.

 

Jak mawiał mój był trener , bez różnicy kiedy ćwiczysz, ale lepiej wieczorem. ;)

 

Co do martwego, ja kilkakrotnie próbowałem w to brnąć, kończyłem, to znów zaczynałem, odkładałem. Po prostu błędne koło, nienawidziłem tego. Chyba jedyne ćwiczenie , do którego autentycznie musiałem się niemiłosiernie zmuszać. Jednak jedynym problemem, kiedy poraz enty zaczynałem przygodę z martwym to mocno zjechane od sztangi nogi. Można wiedzieć ile serii , ile powtórzeń robiłeś i na jakim ciężarze? Może przeholowałeś? Jak mocny masz grzbiet?

 

Co do brzucha, to raczej sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć. Nie ma raczej jakichś ram. Jedni zrobią w pół h i zdychają a po miesiącu faktycznie widać u nich rezultaty. Drudzy muszą dorzucić duuuużo kilosów żeby naprawdę zpompować brzuch. Jak mi na tym zależało to trzymałem się zasady, żeby zrobić te 3 różne ćwiczenia. 2+1 na boki. Zajmowało mi to z 25-40 min. Oczywiście w zależności od formy dnia. Jednak jak napomniałem wyżej, myślę, że nie ma co za bardzo się sugerować czyimś planem na brzuch, musisz dobrze wyczuć moment.

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@Ghostwriter, miałem podobnie. Dokładnie doskwierało mi przodopochylenie miednicy, co negatywnie wpływało na mój wygląd. Wyglądałem jakbym wpierdolił piłkę lekarską mimo codziennych treningów sportów walki. Też odczuwałem ból i robiłem ćwiczenia w całkowicie inny sposób niż inni, np. nie mogłem zapiąć trójkąta nogami i musiałem opracować własny sposób. Teraz, jakoś od 4 miesięcy zacząłem robić ćwiczenia, które znalazłem na yt na przodopochylenie miednicy. Może i u Ciebie da to jakieś pozytywne efekty.

. Ogólnie jest to mega zajebisty kanał, który Ci bardzo polecam.

 

Dla mnie wstanie dwie godziny wcześniej i zrobienie treningu to chyba kwestia niemożliwa.

Sam sobie odpowiedziałeś kiedy. (Pewnie wiesz, ale...)Regeneracja poprzez sen jest w całym tym cyklu najważniejsza, bo tak naprawdę to podczas snu mięśnie rosną. Trening wymusza tylko to, aby mięśnie rosły, a one rosną podczas snu.

Przy okazji dopytam jeszcze o kwestie stricte techniczne. We wtorek zrobiłem chyba pierwszy raz w życiu martwy ciąg. Zawsze miałem problem z postawą (garb totalny), teraz pod okiem przyjaciół wyglądało to przynajmniej znośnie, ale bite dwa dni czułem dół pleców. Dzisiaj w robocie zasadniczo zamiast się schylać to kucałem :roll: Typowy objaw po dobrym ćwiczeniu czy raczej chujowa postawa? Uczucie bardziej zakwasowe, dół pleców przy ćwiczeniu podobno nie wygięty :)

I brzuch... ile razy w tygodniu i czy jestem w stanie z powodzeniem w pół godziny odbębnić to w domu? No nie ukrywam, że na siłowni kompletnie nie potrafię dostosować sobie tempa i będąc samemu rozkładam się w 40 minut i zdycham :oops:

Martwy ciąg sobie odpuścić. Nie jest to ćwiczenie warte zachodu. Łatwo można sobie popsuć kręgosłup, czego efekty już poczułeś

. Brzuch najlepiej codziennie z rana, ale każda inna pora też jest dobra z tego względu, żeby mieć na to chwilę czasu

1.

2.

3.

Jak widać z w/w filmików brzuch idzie zrobić w 10 minut.

Polecam Ci i @Ghostowi kanały na yt: Alsquad, Simonte, Szmexy. Dużo dobrej, darmowej wiedzy w nich macie, której ci, którym się płaci za personalne treningi nie mają (a z przynajmniej jednym takim miałem styczność).

Edytowane przez 8693

  • Posty:  242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeśli chodzi o porę treningu, zdecydowanie lepsza jest pora poranna lub w południe im bliżej wieczora/ nocy tym gorzej, gdyż trening sam w sobie wiąże się z dużym wyrzutem kortyzolu (hormon stresu), a ten wieczorem powinien być nisko by mozna było spokojnie zasnąć.

 

Technika ćwiczeń i tłumaczenie przez internet to trochę słaba sprawa, jeśli czujesz zbyt bardzo lędźwia, to na 99% ciągnięsz ciężar tylko mięśniami grzbietu, a nie używasz siły mięśni dwugłowych i pośladków, które powinny być inicjatorami ruchu, a grzbiet włącza siię dopiero kiedy sztanga przekroczy linię kolan...I poprzednik trochę nie w temacie, Martwy ciąg obok przysiadu to podstawowe ćwiczenie, praca całej tylnej taśmy mięśniowej. Nie ma złych i szkodliwych ćwiczeń są źle wykonywane...

 

Brzuch trenujesz jak każda inną partię...czemu mamy go traktować jakoś inaczej. Jesli wykonujesz prawidłowo ćwiczenia wielostawowe jak Martwy ciąg, przysiad, wyciskania, wiosła brzuch przez napięcie też tam pracuje. Odpuśc większość brzuszków, spięć i miliona powtórzeń, bo jedyne co sobie zrobisz to uszkodzisz kręgosłup lędźwiowy. Przede wszystkim brzuch to stabilizator naszej postawy. Ja proponuję planki klasyczne, boczne, antyrotacje i ew podciaganie nóg w zwisie na drażku i kółko


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Przy okazji dopytam jeszcze o kwestie stricte techniczne. We wtorek zrobiłem chyba pierwszy raz w życiu martwy ciąg. Zawsze miałem problem z postawą (garb totalny), teraz pod okiem przyjaciół wyglądało to przynajmniej znośnie, ale bite dwa dni czułem dół pleców. Dzisiaj w robocie zasadniczo zamiast się schylać to kucałem Typowy objaw po dobrym ćwiczeniu czy raczej chujowa postawa? Uczucie bardziej zakwasowe, dół pleców przy ćwiczeniu podobno nie wygięty

 

Na bank miałeś błędy w postawie. W zasadzie na jakieś 6-7 lat treningu, to chyba nigdy nie miałem bólów lędźwi po Martwym, chyba, że dźwignąłem za dużo i technika poszła się jebać.

 

Brzuch się robi w kuchni :wink: Brutalna prawda. A brzuszki, jak kolega wyżej wspomniał - odpuścić najlepiej. A jak już działasz, to pamiętaj proste zasady - patrz w sufit i nie ciągnij za kark :P Bo jak zaczniesz cisnąć ten brzuch w taki sposób, to plecy poczujesz i nie będą to zakwasy.

 

Pora treningu? Nie ma znaczenia. Każdy musi znaleźć swoją. Ale jak skupisz się na jednej, to organizm się dostosuje. Ja zazwyczaj jestem po pracy, więc w tych porach trenuje mi się zwyczajnie lepiej. Jak przyjdę rano (weekend), to już czuję, że to nie do końca to samo.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 371
  • Reputacja:   391
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nurtuje mnie ostatnio kwestia tego typu - czy lepiej odbębnić trening przed czy po pracy?

 

Powiem tak - będąc na studiach ćwiczyłem z rańca, teraz (z oczywistych powodów - praca, rodzina, dzieciak) mogę sobie pozwolić na treningi tylko wieczorem. Teoretycznie wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, bo obecnie nawet polubiłem wieczorne dawanie sobie wycisku (jak cię wkurwią w pracy i w domu, to nie ma nic lepszego niż iść i się porządnie wystrzelać :wink: ). Jeżeli jednak miałbym porównać jedno do drugiego, to jednak poranne treningi wchodziły mi stosunkowo lepiej, z bardzo prostego powodu - rano masz więcej siły. Po całym dniu pracy, organizm jest już zdrowo dorżnięty i czasem tej siły na treningu czuje się niedobór.

 

Przy okazji dopytam jeszcze o kwestie stricte techniczne. We wtorek zrobiłem chyba pierwszy raz w życiu martwy ciąg. Zawsze miałem problem z postawą (garb totalny), teraz pod okiem przyjaciół wyglądało to przynajmniej znośnie, ale bite dwa dni czułem dół pleców. Dzisiaj w robocie zasadniczo zamiast się schylać to kucałem :roll: Typowy objaw po dobrym ćwiczeniu czy raczej chujowa postawa? Uczucie bardziej zakwasowe, dół pleców przy ćwiczeniu podobno nie wygięty :)

 

Ja odpuściłem sobie martwe ciągi. Ćwiczenie to jest dość niebezpieczne i w łatwy sposób można sobie zrobić sporą krzywdę, a uważam że jest na plecy w chuj równie dobrych ćwiczeń (zwłaszcza podciąganie się na drążku w różnych chwytach, oraz podciąganie sztangi w opadzie).

 

I brzuch... ile razy w tygodniu i czy jestem w stanie z powodzeniem w pół godziny odbębnić to w domu? No nie ukrywam, że na siłowni kompletnie nie potrafię dostosować sobie tempa i będąc samemu rozkładam się w 40 minut i zdycham :oops:

 

Brzuszkami wzmacniasz sobie mięśnie brzucha oraz je rzeźbisz. Żeby zbić fat - odpowiednia dieta+aeroby. Ja robię tydzień brzuszki (po każdym treningu), a tydzień aeroby (po każdym treningu). Moja sugestia - nie zostawiaj brzucha do domu. W domu najczęściej albo nie ma motywacji, albo są ciekawsze rzeczy do roboty i często takie "treningi" się odpuszcza. Jak już przytargasz dupę na siłownię, to i brzuch dasz radę zrobić. Takie jest moje zdanie.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • 5 lat później...

  • Posty:  4 919
  • Reputacja:   983
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Ćwiczycie coś? 

Osobiście 2-3 razy w tygodniu chodzę na basen + sauna. Ostatnio od znajomego wyjeżdżającego zagranicę dostałem ławeczkę, sztangi proste i łamane, hantle i jakieś 100kg obciążeń. Rozłożyłem sobie to w piwnicy i... na razie sobie stoi i się kurzy... :P

Jestem laikiem w temacie, a w sieci znajduje się pierdyliard ofert, naganiaczy na swoje programy, produkty itd i generalnie ciężko się w tym odnaleźć. W każdym razie mam zamiar ogarnąć sobie wkrótce jakiś podstawowy plan na rozbudowę klatki i ogólnie górnych partii ciała. Może znacie coś sprawdzonego?

 

Ciekawie wyglądają też polecane przez Christiana Cage i Adama Copelanada ćwiczenia z plankiem:

 

Piszę to w sumie na forum publicznym bo może mnie to zmotywuje w końcu do działania. Pozdro. ;)

 

 

  • Lubię to 1

  • Posty:  3 434
  • Reputacja:   703
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Powiem tak - mam przejebaną pracę (kto wie ten wie), gdzie czasem muszę przenieść kilkaset kilo z wiekowym tatą, któremu już biodra wypierdala w kosmos oraz wujkiem zawałowcem, więc czasem siłowo a czasem sposobem takie rzeczy się przenosi. A po robocie jestem całkowicie nie do życia. 

Jednak gdzieś tam się zmotywowałem i jako, że nigdy nie byłem na siłowni i nie zamierzam to... zrobiłem sobie siłkę na chacie :D 

Kupiłem : Sztange, hantle, wioślarza, rowerek stacjonarny, ławeczkę - myślicie sobie jak on to mieści na 36m2? Otóż nie mieszczę :D 

Zastosowałem sobie mój plan treningowy - lecę od 30 powtórzeń do 50 (zależy od dnia) + dodaje sobie utrudnienia żeby zaliczać progres (choć progres to za duże słowo :D). Coś takiego stosował Chris Benoit chyba. Mówiąc prościej - w jeden dzień robie 30 powtórzeń/30 minut wszystkiego, a na następny już dodaje +1, czyli 31, żeby w kolejny było to 32, aż do 50. 

I tak robię 30 pompek, 30 razy podnoszę sztangę (dzielę to na 3 serie), potem na macie treningowej robię jogę (różne duperele planki, sranki, dymanie anki po 30 powtórzeń - ćwiczeń na macie robię 11 różnych), potem pompki odwrócone, potem 30 minut na rowerku oglądając YT lub seriale/filmy, a na koniec 30 x ilość ćwiczeń na hantlach - ostatnio tak to zmodyfikowałem, że tych hantli w różnych pozycjach robię 9, czyli minimum 270 razy. 

Całość zajmuje między 1h-2h zależy od stopnia formy oraz trudności. 

Dodatkowo zmieniam obciążenie sztangi (mam obciążenia od 40 do 70 kg), zakupiłem kamizelkę obciążeniową (5kg) do pompek oraz do jogi oraz połowy czasu trwania rowerka.  

Wioślarza wyjebałem do brata, bo mnie wkurzał już, a na ławeczkę mam za mało miejsca, więc leży w piwnicy. 

Co do diety - staram się coś tam trzymać, ale nie konsultuje się z żadnym dietetykiem czy też trenerem personalnym. Kiedyś coś tam z Ravenem sobie pogadałem na te tematy, ale wszystko robię po swojemu i jestem szczęśliwy. :D 

Czasem jak mi się chce to białko wezmę, liczę kalorie. Zdaję sobie sprawę, że przy prowadzeniu wyglądałbym o wieeeeeele lepiej, ale mam to w dupie robie to dla siebie. 

Kiedyś były zdjęcia jak wyglądam. Ale co z tego, że wyglądam jak Bobby Lashley skoro... mam twarz jak Bobby Lashley :D 

 

  • Lubię to 1
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  451
  • Reputacja:   291
  • Dołączył:  01.02.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Dostałem zadyszki od czytania tego, co @ CzaQ  napisał... :D 

Mi też nie sposobał się ten patent Christiana i Edgea. Raczej nie będę wydawał na to kasy (można zrobić te ćwiczenia również bez tego), ale taka wygodna guma na łokcie z uchwytem na smartfon itd to spore ułatwienie treningu. 

Cage mówił na ten temat na początku wywiadu dla Chrisa Van Vlieta:

 

 

  • Lubię to 1

ch.png.7c876b79d0bf5c4c7ded2ead1b695a31.png


  • Posty:  4 110
  • Reputacja:   1 388
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

@ CzaQ  - nie powiem, że po tym całym twoim dokładnym wywodzie nie liczyłem, że na koniec napiszesz, że trollujesz popijając piwko:nosacz:

...


  • Posty:  3 434
  • Reputacja:   703
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

13 minut temu, MattDevitto napisał(a):

nie powiem, że po tym całym twoim dokładnym wywodzie nie liczyłem, że na koniec napiszesz, że trollujesz popijając piwko

 

Żebym to mógł. Killaz wie, że od 2 miechów nie piłem. W końcu się skusiłem na lokalnym festynie - zdychanie i przespanie całej niedzieli + brak funkcjonowania (pewnie coś  z wątrobą, bo nie przyswaja tego alko). Przyrzekłem sobie, że już ni chuja nie pije... następna sobota uro kumpla. Duża ekipa, z którą się dawno nie widziałem - jak to, Ty Czaku mistrz imprez i nie chlejesz? Ze mną się nie napijesz... i namówili. Najgorsze jest to, że poniósł mnie melanż i wylądowałem 30 kilometrów dalej na imprezie po imprezie. Spotkałem laske, z którą się spotykam(spotykałem w zasadzie) i tak mnie wkurwiła, że rano wstałem o 9 (a o 5 wróciłem) i wróciłem na poprawiny do kumpla. Efekt? Flaki dalej poskręcane. Dodatkowo dowiedziałęm się, że mój 36 letni kuzyn.. zachlał się. Chyba przestroga. 

  • Smutny/a 2
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png

  • 1 rok później...

  • Posty:  4 110
  • Reputacja:   1 388
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Panowie eksperci - jak oceniacie technikę?:icon_wink:

...


  • Posty:  559
  • Reputacja:   340
  • Dołączył:  12.10.2021
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Za małe obciążenia :leo:

wrestlers-on-the-road.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Tessa Blanchard zmierzy się z Jody Threat w nadchodzącym odcinku TNA Impact. 13 lutego na gali TNA No Surrender Threat wyeliminowała Blanchard jako ostatnią w Knockouts Battle Royalu, co dało jej prawo do walki o Knockouts World Championship. Później w segmencie backstage'owym Blanchard i Threat starły się w gorącej konfrontacji, po której ogłoszono ich mecz. Walka odbędzie się podczas nagrań TNA 14 lutego w Nashville w stanie Tennessee. Zostanie wyemitowana w czwartek, 19 lutego 2026.
    • Grok
      Gwiazda muzyki country i laureat Grammy Jelly Roll pojawił się na TNA No Surrender 2026. TNA No Surrender odbyło się 13 lutego 2026 roku w The Pinnacle w Nashville, Tennessee. Kamery podczas gali wychwyciły Grammy-nagradzanego artystę Jelly Roll, który siedział w pierwszym rzędzie i chłonął ringową akcję. Nashvillczyk i zagorzały fan wrestlingu, 41-letni artysta, bacznie śledził wydarzenia na ringu. Lokalna publika oszalała na jego widok – zobacz klip: W zeszłym roku na SummerSlam 202
    • Grok
      Chris Bey dzieli się przemyśleniami na temat powrotu do zdrowia. Zawodnik TNA, który w piątek skończył 30 lat, opublikował w mediach społecznościowych nagranie pokazujące jego postępy w ostatnim roku – wideo, na którym przeskakuje nad skrzynią. Podkreślił, że dokładnie rok temu zamieścił post z pierwszymi krokami bez pomocy po poważnej kontuzji szyi odniesionej w październiku 2024 roku. Mimo że Bey notuje dalsze postępy w rehabilitacji, w grudniowym wywiadzie dla Bryana Alvareza i To
    • Grok
      Frankie Kazarian przedłużył kontrakt z TNA. Podczas pre-show gali No Surrender w piątek Ryan Nemeth i Alan Angels toczyli walkę, gdy Kazarian wkroczył na ring, przerwał ich pojedynek i przejął segment. Nemeth nie miał nic przeciwko i opuścił ring, a Kazarian ogłosił, że niedawno przedłużył kontrakt z federacją. Angels, który został na macie, wkurzył się na Kazariana za przerwanie walki, co doprowadziło do spontanicznego starcia. Kazarian wygrał, zakładając chickenwing. Kazarian zdecydował si
    • Grok
      W otwierającym main evencie TNA No Surrender, Jody Threat zwyciężyła w Knockouts Battle Royal, zostając oficjalną pretendentką numer jeden do tytułu Knockouts. 11 zawodniczek biło się o ten prestiżowy spot na przyszły Knockouts World Title, a Threat ostatnią wyeliminowała Tessę Blanchard, zgarniając sobie tym samym title shot. Ostatnią czwórką były Threat, Blanchard, Elayna Black oraz Mara Sade. W finałowych momentach Sade wyeliminowała Black, potem Blanchard wyrzuciła Sade, zanim sama padła
×
×
  • Dodaj nową pozycję...