Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Siłownia i inne formy treningu


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  151
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Blaco z tym jedzeniem chodzi o prostu o to, że zajmując się czymś innym niż jedzeniem automatycznie jesz więcej. Co gorzej ten dodatkowy nadmiar jest wcale niepotrzebny. I faktycznie ma na to wpływ mózg. Sposób jedzenia ma znaczenie, przeżuwanie pokarmu również, to już bardziej pod kątem trawienia. Ten bardziej rozdrobniony jest szybciej trawiony.

  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O matko jakie pierdolety...luudzie na prawdę nie łykajcie wszystkiego co napisane jest naukowym slangiem i brzmi mądrze. Jesteś głodny bo jesteś na ujemnym bilansie a nie dlatego że przeżuwałeś krócej ryż

Brawo, w końcu ktoś to napisał. W ogóle, tyle tych mitów powstało w 21 wieku, że już serio, czasami się aż płakać chce. Na początku 21 wieku, gdy rynek odżywkowy przeżywał boom, był wysyp tego typu teorii, na przykład spożywania węgli czy białka bezpośrednio po treningu co zostało obalone już 10000x.

Z diety też robi się jakieś nie wiadomo co, a prawda jest taka, że wystarczy jedynie przestrzegać kalorii i jeść w miarę zdrowo. Nie ma żadnego znaczenia czy zjesz 2 posiłki dziennie czy zjesz 6, to, że zjesz o 3 w nocy też nic nie zmieni, tak jak i zjedzenie sobie lodów, batona czy kebaba na redukcji nie sprawi, że nagle całą redukcja pójdzie się jebać, ważne żeby był bilans zachowany.

W latach 70 nikt nie patrzył na to ile je tłuszczy a ile białka, co więcej, nikt nie patrzył na kalorie. Jeśli masowałeś to jadłeś więcej, jeśli redukowałeś to jadłeś mniej, dawałeś cardio i przyspieszałeś tempo na treningu. Koniec filozofii. Można powiedzieć, że świat poszedł do przodu i dziś wiemy więcej o diecie czy treningach, ale imo, najprostsze metody są najlepsze.

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A nawet na redukcji wskazane jest jeden dzień luzu i przekroczenia zapotrzebowania kalorycznego nawet o sporo np jakąś pizzą kebsem bo organizm przy niskiej tkance zaczyna się bronić

  • Posty:  1 858
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Blacko, widzę, że zawsze negujesz moje posty miło mi :) .

Już po raz kolejny nie chce mi się powtarzać, że wszystko co tutaj napiszę jest konsultowane przeze mnie z osobami, które rzeczywiście się na tym znają, a nawet w tym kierunku są wykształcone.

Druga sprawa, że sam zacząłem stosować zasadę, którą tak gorąco i żywo skrytykowałeś i jakoś wychodzi mi to na dobre, bo przy takiej samej diecie i treningu zrzuciłem 1,5 kg więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedzającym mój eskperyment.

 

Tym bardziej dziwi mnie fakt, że najczęściej krytykujesz właśnie te odniesienia do nauki, które potwierdzane są już od nawet kilkuset lat i odnoszą się najczęściej do anatomii funkcjonowania organizmu człowieka. A niektóre jak np. właśnie przeżuwanie jedzenia to już znamy od czasów prehistorycznych (jak zapewne wiesz nasi przodkowie mieli więcej zębów służących do przeżuwania jedzenia).

Także drogi kolego radzę poznać trochę podstaw biologii i anatomii, a później osądzać, że to są pierdoły (na pierwszy rzut poczytaj o etapach trawienia, a najlepiej o pierwszym etapie czyli przeżuwaniu i wtedy zastanów się czy to nie jest czasami BARDZO istotna rzecz).

Jesteś głodny bo jesteś na ujemnym bilansie a nie dlatego że przeżuwałeś krócej ryż :roll:

Przeczytaj ze zrozumieniem mój post jeszcze raz i wtedy zauważysz, że dotyczył on tego, że przeżuwanie dokładne lepiej przygotowuje pokarm do trawienia, a nie tego, że dokładne przeżuwanie powoduje zmniejszenie głodu.

 

[ Dodano: 2014-09-01, 15:00 ]

A nawet na redukcji wskazane jest jeden dzień luzu i przekroczenia zapotrzebowania kalorycznego nawet o sporo np jakąś pizzą kebsem bo organizm przy niskiej tkance zaczyna się bronić

Akurat w tym aspekcie, to taki dzień w tygodniu uważam za obowiązek. Ładnie podkręca metabolizm nieco zwolniony dietą.

1480916194a0b1a85edad5.jpg


  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

rocket, naprawdę uważasz, że kolega kulturysta-amator zauważy różnicę w swoim ciele przeżuwając jedzenie wolniej niż zwykle? Żaden kulturysta świata nie bierze takiego czegoś na poważnie, trzymanie się takich reguł jest chore i nienormalne. Oczywiście może mu to wyjść na dobre, co ładnie przedstawiłeś z naukowego punktu widzenia, ale po co się przejmować takimi pierdołami? 8) To trzeba chyba rzucić szkołę, pracę i zająć się tylko chodzeniem na siłownie i jedzeniem.

 

Prawda jest taka panowie, że najlepszymi kulturystami na świecie nie są ci, którzy mają najlepsze diety tylko ci, którzy mają najlepszy koks i genetykę, chociaż ta od pewnego czasu już też ma co raz mniejsze znaczenie bo już praktycznie wszystko co związane z genetyką można oszukać. Pisanie, że dieta to jakieś 70 czy 80% sukcesu w odniesieniu do Prosów czy nawet zaawansowanych amatorów to jest zwykłe kłamstwo.

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  1 858
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

rocket, naprawdę uważasz, że kolega kulturysta-amator zauważy różnicę w swoim ciele przeżuwając jedzenie wolniej niż zwykle? Żaden kulturysta świata nie bierze takiego czegoś na poważnie, trzymanie się takich reguł jest chore i nienormalne. Oczywiście może mu to wyjść na dobre, co ładnie przedstawiłeś z naukowego punktu widzenia, ale po co się przejmować takimi pierdołami? 8) To trzeba chyba rzucić szkołę, pracę i zająć się tylko chodzeniem na siłownie i jedzeniem.

Akurat nie mówię tutaj o kulturystach amatorach ale w sumie mniejsza o to :)

Najważniejszym co mam w tej kwestii do przekazania to to, że nawet jeśli to są pomniejsze pierdoły to zebrane do kupy mogą bardzo pomagać w treningu i diecie.

 

Prawda jest taka panowie, że najlepszymi kulturystami na świecie nie są ci, którzy mają najlepsze diety tylko ci, którzy mają najlepszy koks i genetykę, chociaż ta od pewnego czasu już też ma co raz mniejsze znaczenie bo już praktycznie wszystko co związane z genetyką można oszukać. Pisanie, że dieta to jakieś 70 czy 80% sukcesu w odniesieniu do Prosów czy nawet zaawansowanych amatorów to jest zwykłe kłamstwo.

O to jest święta prawda. Każdy jak by miał do dyspozycji suplementy, czy w bardziej rozbudowanych przypadkach sterydy jakie mu się tylko zamarzą, a do tego własnego trenera, dietetyka i kogoś kto przyrządza wszystkie potrawy (sumując jak ktoś ma do wykorzystania multum pieniędzy), to by miał wymarzoną sylwetkę na wyciągnięcie ręki.

1480916194a0b1a85edad5.jpg


  • Posty:  10 371
  • Reputacja:   391
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pisanie, że dieta to jakieś 70 czy 80% sukcesu w odniesieniu do Prosów czy nawet zaawansowanych amatorów to jest zwykłe kłamstwo.

 

Dieta to JEST 70% sukcesu (reszta to regeneracja i trening), ale tylko dla tych, którzy jadą na czysto. Jasne, że jak ktoś koksuje, to dieta jest sprawą drugorzędną.

Jeżeli chodzi o pros'ów, to uważam, że genetyka ma znaczenie decydujące. Na najwyższym szczeblu kulturyści napierdalają tak podobne cykle i specyfiki, że zawody wygrywa ten, który posiada lepsza genetykę od pozostałych.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

rocket, o moją anatomie się nie martw studiuję fizjoterapię więc pouczać mnie nie musisz. Źle trochę odebrałeś moje posty ja nie mówię że te naukowe fakty to bzdura i że to nie prawd, ale z amatorskiego punktu widzenia nie da się tego wszystkiego przestrzegać. Zawodowi kulturyści którzy z tego żyją mają za sobą sztab lekarzy, trenerów i nie robią nic innego. A przeciętny ćwiczący na siłowni (nie mówie że kulturysta bo to za duże słowo) ma jeszcze pracę, rodzinę, inne obowiązki i często nie ma czasu patrzeć na takie "pierdoły" jak przeżuwanie pokarmu... Jakby słuchać wszystkich badań to bez wszystkich dostępnych supli byśm nie rośli ani nie zrobili wycinki, bo przecież naukowcy udowodnili działanie tego i owego. Najważniejsze jest to aby podejść do tych rzeczy indywidualnie bo na każdego działa co innego.

 

-Raven-, z tą drugorzędnością diety na koksie to trochę przesadzasz...jakby tak było to prosi wpitalaliby czekoladki, batoniki i startowali na zawodach a tak nie jest...micha najważniejsza.

 

Ja chciałem ogólnie poruszyć temat naturalnej kulturystyki i bycia na bombie bo o ile trzeba być pół debilem żeby wierzyć w to że np mr. Olympia Phil Heath wypracował taki wygląd na suplach z Muscletecha to na świecie coraz popularniejszy jest trend sylwetki w stylu Aesthetic. Uważają się za naturalnych sportowców i nieświadomi ludzie wierzą no bo przecież sterydy to wygląda się tylko jak wielki koń,a taka prawda że ci wszyscy fitness model są na bombie i wkręcają ludzi że na suplach które reklamują można tak wyglądać w kilka lat. Choćby wchodząc na profil znanego z grupy Body Engineers Simeona Pandy widzimy "Natural Bodybuilder", ale z całym szacunkiem patrząc na to zdjęcie

images?q=tbn:ANd9GcQjuZeopHwcV-ddRzN7zQ13pWRy76Px4CdohRVEYKmbyhwntPfoDWrDGdg

Obok jego koleg Ulisses uważany przez wielu za najlepszą sylwetkę na Ziemii. A co wy uważacie o tych "naturalach" a może im wierzycie


  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

-Raven-, z tą drugorzędnością diety na koksie to trochę przesadzasz...jakby tak było to prosi wpitalaliby czekoladki, batoniki i startowali na zawodach a tak nie jest...micha najważniejsza.

Wiesz, ja słyszałem o wielu prosach, którzy w trakcie sezonu potrafili sobie zjeść np. czekolade czy lody. Co więcej, nie były to żadne cheat-meale tylko normalnie, jak im się chciało to jedli. Ludzie przesadzają ze znaczeniem diety, zresztą, spróbujesz może kiedyś koksować, to się dowiesz ocb :) Koleżka ostatnio był na cyklu w którym miał m.in Trena Hexe, jadł syf-żarcie, pił piwsko, przyszedł na siłownie poćwiczyć z 20 min i do domu. Po takim cyklu pierwszy raz w życiu miał kratę na brzuchu, a jakbyś go zobaczył 7 tyg wcześniej to byś powiedział, że w jego przypadku rok czasu może nie wystarczyć na dobrą redukcję. Do tego, gość w ogóle nie robi cardio i waży 120-130 kilo, zależy od środków jakie wbija aktualnie.

http://www.kfd.pl/mini-biblia-gh15-239241.html/

 

Obok jego koleg Ulisses uważany przez wielu za najlepszą sylwetkę na Ziemii. A co wy uważacie o tych "naturalach" a może im wierzycie

Błagam, w to, że oni są naturalni to chyba nawet by Tomasz Terlikowski nie uwierzył. Nie walą insy i GH to nie mają rozjebanych bebechów.

 

Polecam sobie np. posłuchać wywiadów z legendarnym wrestlerem "Superstar" Billy Grahamem, który zawsze chętnie opowiada jak za jego czasów się koksowało. Billy trenował m.in z Arnoldem, zaraz po tym gdy Arnie przyleciał robić karierę w USA i obaj byli ze sobą bardzo zżyci. Anyway, 4 lata na mecie przy dawkach od 50 do 200 mg/dzień (gdzie Mietka nie powinno się jechać dłużej niż 6 tyg), żadnego PCT, Primka jechana nonstop, Clen przy redukcji, do tego w drugiej połowie lat 70 doszły Testy, Deca, Anavar i jeszcze inne pierdoły. Pamiętam jak raz powiedział, że nikt nie wiedział ile D-bolu Arnie przyjmował, bo ten jadł je jak tic-taki, brał kiedy miał ochotę :razz:

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  10 371
  • Reputacja:   391
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven-, z tą drugorzędnością diety na koksie to trochę przesadzasz...jakby tak było to prosi wpitalaliby czekoladki, batoniki i startowali na zawodach a tak nie jest...micha najważniejsza.

 

Mówiąc o drugorzędności diety, chodziło mi o to, że nie trzeba na koksie tak restrykcyjnie do niej podchodzić jak na czysto. Jasne, że nie można nawet wtedy wpierdalać byle czego, ale z pewnością "na czysto" jest to stosunkowo o wiele bardziej istotny czynnik, niż "na bombie". Mam wielu kumpli-koksów, którzy jedzą - może nie byle jak, ale - normalnie, a efekty mają niewspółmierne do moich.

 

Obok jego koleg Ulisses uważany przez wielu za najlepszą sylwetkę na Ziemii. A co wy uważacie o tych "naturalach" a może im wierzycie

 

Gostkom na tej focie sterydy aż ciekną uszami. Trzeba być totalnym laikiem, by łykać takie gówna, że taką sylwetkę da się zrobić na czysto.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 858
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No niestety siłownia to wymagające hobby. Trzeba mieć dużo czasu i dużo kasy albo dużo kasy i dobrego ,,znajomego", żeby mieć bardzo dobre efekty :) .

 

Blacko, Ty także mnie trochę źle zrozumiałeś. Ja nie mówię, że trzeba przestrzegać wszystkiego co tylko da się znaleźć wśród faktów nt. diety i fitnessu, bo oczywiście trafiają się również właśnie różne pierdoły (niektóre ,,fakty" nawet zaprzeczają się nawzajem). Ale niektóre są na prawdę warte uwagi i można się do nich przynajmniej starać stosować. Na pewno to nikomu nie zaszkodzi :) .

 

Zgadzam się z Tobą co du sensu brania supli. Wystarczy posłuchać na siłowni rozmów na ich temat, by zauważyć, że ponad połowa uważa suple za coś najważniejszego, a nie dodatek uzupełniający braki w diecie tym bardziej, że badania niektórych specyfików (niezależne) pokazują, że działają w większym stopniu na grubość portfela, a nie mięśni.

 

Ogólnie rzekłbym w tym temacie, że z supli warto się zainteresować białkiem, kreatyną i glutaminą (krążą różne opinie nt. tego suplementu, ale na mnie akurat działa i na wzrost mięśni i na odporność, jak piszą na etykietach. Oczywiście nie na każdego z pewnością glutamina podziała ).

 

A tak przy okazji to mam pytanie na temat białka. Zastanawiam się nad kupnem białka Activlab'a o nazwie Wysokobiałkowy koktajl odżywczy (znalazłem, że to Muscle Up Protein pod inną nazwą) w dość przystępnej cenie. Jedno kupiłem na spróbowanie i smak jest wyśmienity. I zastanawiam się czy warto w to zainwestować, czy lepiej kupić coś innego np. KFD 100% WPC 80?

Jak w produkcie Activlaba z tym białkiem?Są jakieś wypełniacze typu białka pszenicznego? No i oczywiście może ktoś coś słyszał czy nie jest zawyżona zawartość białka?

1480916194a0b1a85edad5.jpg


  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Spotykałem się z activlabami pszenicznymi (o czym nie pisało na etykiecie a zostało potwierdzone w laboratorium). Zainwestuj w Łowickie, świetna cena i prawilna jakość potwierdzona certyfikatami.

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  493
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ale Łowickie jednak odstaje bardzo mocno pod względem smakowym, nie ma co się oszukiwać, skład i jakoś super, ale jak ktoś chce to pić z całkowitą przyjemnością, to jednak odpada, bo tylko 3 smaki i to mocno średnie. Ja mam drugi raz SFD, ale przerzucam się na KFD bo podobno smakowo na tym samym poziomie, a SFD też miało wpadki z białkiem roślinnym, także wolę nie ryzykować.

  • Posty:  10 371
  • Reputacja:   391
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Spotykałem się z activlabami pszenicznymi (o czym nie pisało na etykiecie a zostało potwierdzone w laboratorium). Zainwestuj w Łowickie, świetna cena i prawilna jakość potwierdzona certyfikatami.

 

Amen.

 

Ale Łowickie jednak odstaje bardzo mocno pod względem smakowym, nie ma co się oszukiwać, skład i jakoś super, ale jak ktoś chce to pić z całkowitą przyjemnością, to jednak odpada, bo tylko 3 smaki i to mocno średnie.

 

Nic podobnego. Nowy, smak bananowy, jest wręcz wyśmienity. Powiedziałbym, że smakowo - na poziomie drogich białek, "znanych" producentów.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 858
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Panowie zainteresowaliście mnie tym Łowickim. Tym bardziej, że poszperałem trochę i z badań z 2012 roku wyszło, że białka w Łowickim jest więcej niż deklaruje producent ( 80,8 a nie 80 jak podaje). Jednak mam pytanie czy to jest typowe WPC, cz z jakimiś dodatkami pszenicznymi czy też innymi? No i jak z rozpuszczalnością?

 

Szczerze mówiąc dziwi mnie to, bo producent tego białka, a mianowicie Megabol raczej nie zbierał nigdy dobrych opinii.

 

Jeszcze proszę o rozwianie wątpliwości dotyczące smaku (kruche ciastko czy banan?) i zamawiam ;) .

 

Swoją drogą po wynikach badań stwierdzam, że te bardziej prestiżowe firmy (z dużo droższymi produktami), jak np Scitec, najbardziej przekręcają ludzi na zawartości białka.

1480916194a0b1a85edad5.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Trasa MARIGOLD NEW YEAR GOLDEN GARDEN 2026 trwała w najlepsze – 14 lutego federacja zagościła w Aioi Hall w Kariya City na kolejną galę. W main evencie drużyna GHC Women’s Champion i Marigold Superfly Champion Mayu Iwatani, która połączyła siły z Marigold United National Champion Victoria Yuzuki oraz Komomo Minami (A.K.A. Icon Peach Arrow), zmierzyła się z trio Chika Goto, Kouki Amarei i Hummingbird. Iwatani, Yuzuki i Minami chciały się odbić po wyeliminowaniu z turnieju o
    • Grok
      AEW Grand Slam Australia miało miejsce dziś w Sydney. Spoilery z gali zostały udostępnione przez użytkowników Reddita. Spoilery z AEW Grand Slam Australia 2026 Jon Moxley vs. Konosuke Takeshita o AEW Continental Championship zakończyło się remisem z powodu limitu czasowego. The Babes of Wrath (Harley Cameron & Willow Nightingale) pokonały MegaBad (Penelope Ford & Megan Bayne). Po meczu wbiegła Lena Kross i dołączyła do MegaBad w ataku na The Babes of Wrath. Hangman Page poko
    • MattDevitto
      Po wieku myslałem, że chodzi o Flaira
    • KyRenLo
      76-letni zawodnik w akcji:
    • KyRenLo
      Jade obroniła tytuł. Cody wygrał walkę. Można to podsumować tylko tak:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...