Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Dresy i opera


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  13
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

==============

 

Wiślica

 

bar

 

==============

 

 

Jimmy przyszedł do baru po powrocie z Nowosybirska by się odstresować. Wprawdzie wygrał z Batemanem, ale przegrał z Vaclavem. Trochę go to smuciło, bo Jimmy jak każdy lubi wygrywać. Akurat pił sobie spokojnie bourbona z Kentucky, przynajmniej coś co się za niego podawało, ale smakowało zupełnie paskudnie, gdy podbił do niego jakiś napakowany dres.

 

 

Dres: Polska dla Polaków! Wynocha czarnuchu!

 

Jimmy: Ej, spoko man. I'm no nigger.

 

Dres: Jeszcze pierdoli po murzyńsku! Zdzisiek! Zbychu! Najebiemy murzynowi!

 

Jimmy: Ja nie murzyn, chłopaki! Jestem Indianinem, native American.

 

Dres: Serio?

 

Jimmy: No mówię, Indianinem jestem.

 

Dres: To gdzie masz pióropusz?

 

Jimmy: Nie chodzę w tym, bo niewygodne. Pióra wbijają się w kark i plecy i w ogóle, it's shit man.

 

Dres: A umiesz jodłować?

 

Jimmy: What?

 

Dres: No wydawać te dźwięki. Jak Indianie.

 

The Chickasaw przykłada dłoń do ust i zaczyna wydawać indiańskie dźwięki.

 

Dres: Zdzisiek! Zbychu! Patrzajcie! On prawdziwy! Napijesz się wódki ze mną?

 

Jimmy: Sure thing.

 

 

===============

 

kilka minut później

 

==============

 

 

Sceneria ta sama. Jimmy siedzi w knajpie i pije z dresami.

 

Dres: I walczysz w tym EWF?

 

Jimmy: Yeah man. It's true, it's damn true!

 

Dres: A pomóc ci jakoś? Bo wiesz, ty teraz jesteś nasz Indianin i nie damy kumpla zostawić w potrzebie.

 

Jimmy: No thanks, I'll be alright.

 

Dres: No dobrze. Jak tak to spoko. A z kim walczysz na najbliższej gali?

 

Jimmy: Z Franzem. To żużlowiec z Gorzowa.

 

Dres: To on za stalą jest, a my za Włókniarzem, nie chłopaki?

 

Chłipaki kiwają głowami.

 

Dres: Musisz mu dojebać. Chcesz, to nauczymy cię kilku trików. Zdzisiek pokaż mu jak się ma ruszać.

 

Zdzisiek zaczyna wykonywać jakieś ruchy imitujące walkę.

 

Dres: Widzisz? Musisz mu tak dojebać. Waldek, a teraz z doskoku mu! Z doskoku! Jak w MMA!

 

Waldek doskakuje do Zdzisia i zaczynają się naparzać.

 

Jimmy: Nie jest łatwo walczyć z żuzlowcami. Ten Franz ma siłę, bo wspiera go starszy brat. To bardzo trudna sprawa, bardzo trudna. Nie wiem co z nim zrobić by mu dojebać. Jak to zrobić i w jaki sposób. Trwarda sztuka z niego.

 

Dres: Nie ma twardych sztuk, każdemu można dojebać. Patrz.

 

Dres potrzedł do Zdzisia, Zbycha i Waldka i każdemu przyjebał z dyńki. Padli na parkiet i zaczęli się zwijać.

 

Dres: Widzisz?

 

Jimmy: Wow! It seems so simple!

 

Dres: Pewnie kurwa, że simple past. Uczyłem się angielskiego w podstawówce to wiem. Chcesz się posiłować na łapę?

 

Jimmy: Jeszcze mnie połamiesz i jak z Franzem będę walczył?

 

Dres: Racja facet, ma się ten łeb, widać od razu, że ze Stanów jesteś.

 

Akurat zaczyna grać: Stany, Sany, fajowa jazda, zjednoczonych łopot flag. Ameryka, gwiaździsty sztandar, czujesz klimat, na pewno tak.

 

Dres: To powodzenia i przyjeb mu od nas, nie?

 

Jimmy: Przyjebię. Dzięki za wódkę i za rady.

 

Dres: Bo czytałem w sieci, że jedziecie do Arabów, więc uważaj na tych kolesi. Oni lubią się wysadzać, a wojna w Egipcie, nie? Saddama obalili, Osamę zabili, więc będą chcieli się odgryźć. Polubię cię na fejsie. Cześć.

 

Jimmy: Cześć.

 

 

==============

 

Kilka dni później

 

Syria, opera narodowa w Damaszku

 

==============

 

 

The Chickasaw podziwia budynek Opery Narodowej w Damaszku. Jest z nim Mia, jego menadżerka i koleżanka. Jakiś Arab ich oprowadza.

 

Arab: O, a tutaj jest miejsce na orkiestrę.

 

Jimmy: Czadzik. Mia! Rzuć mi gitarę!

 

The Chickasaw wskakuje do miejsca na orkiestrę, a Mia rzuca mu gitarę. Jimmy zaczyna grać i śpiewać.

 

Jimmy: Nie wiem czy mam płakać

Czy mam się śmiać

Gazety piszą - coś zaczęło się dziać

W Damaszku tak jak zawsze

Panuje wojna, wojna, wojna

Gazety piszą, a strzelanina trwa

Słyszę jęki zranionego psa

Tak właśnie Franz sra

Na dzielnicy tak jak zawsze

Panuje wojna, wojna, wojna

 

Mówią, że Franz jest w mieście

Co za dzień

Ktoś wyleciał w powietrze

Mówią, że Franz jest w mieście

Oddawaj japko, japko, japko

 

Ten wrestlingowy biznes to ryzykowna rzecz

Czasami można czymś narazić się

Lecz najważniejsze zawsze jest, by być

W porządku wobec ludzi, ludzi

Gazety piszą, a Franza zajebię ja

Zapakuję jego ciało do ciężarówek stu

A na dzielnicy tak jak zawsze

Panuje wojna, wojna, wojna

 

Mówią, że Franz jest w mieście

Co za dzień

Ktoś wyleciał w powietrze

Mówią, że Franz jest w mieście

Oddawaj japko, japko, japko

 

The Chickasaw skończył śpiewać, a Arabowie i Mia biją mu brawo.

 

Arab: Dżalalam Dząlalalabad Syria karamad furwa urad!

 

Jimmy: Yeah man, no problem. Great song, right? Fantastic concert, right?

 

Mia: Byłeś wspaniały.

 

Jimmy: Trudno się żyje w czasie civil war?

 

Arab: Yes, yes, it's very hard for us.

 

Jimmy: Ale staracie się z uśmiechem patrzeć w przyszłość i nie poddawać się?

 

Arab: Yes, indeed, sir.

 

Jimmy: To tak jak ja. Szkoda, że jest taki jeden looser, który wkrótce przestanie dobrze się czuć. Franz mu na imię. Zniszczę go na najbliższej Wrestlepaloozie. Anihiluję. Widziałeś arab guyu co zrobiłem z Batemanem na ostatniej gali? Zniszczyłem go, zapakowałem do skarbca i wyjebałem z EWF. Mam nawet spoils of war, zobacz. Jego szczęśliwa dycha!

 

The Chickasaw pokazuje wszystkim zawieszoną na szyi szczęśliwą dziesięciocentówkę, którą zdobył na Batemanie.

 

Jimmy: Na najbliższej gali zniszczę tak Franza. Odbiorę mu jego kask i tym samym jego tragicznie zmarły brat się w grobie przekręci. Kask żużlowy to siła Franza, więc to jego łatwy cel i słaby punkt. Nauczyłem się właśnie tego od samego Francisza nie papieża ale tego naszego kolesia z EWF. Zabrał SeBie jego hełm i co się stało? Nie ma już SeBy. Ja odbiorę Franzowi jego kask i nie będzie już Franza. To będzie jego koniec! Ten pewny siebie gryzoń będzie gryzł glebę i już tu zostanie! To będzie koniec Franza w EWF! Woooooooooooooo!

 

Mia: Woooooooooooooo!

 

Arab: Woooooooooooooo!

 

Jimmy: Piękna opera. Dziękuję za miłą wizytę. Wiele się tutaj mogłem nauczyć. Nie martwcie się. Wygracie wojnę tak jak ja wygram z Franzem.

 

 

==============

 

Jakiś czas później

 

house show

 

==============

 

 

Atmosfera na hali kiepska, bo wojna. Grożą wybuchy, zamachy, terrorystyczne ataki. Ludzie się boją, ale starają się żyć normalnie. Jest dużo ochrony, dużo wojska, w szyscy są dokładnie rewitalizowani i rewidowani. Jest bardzo ubogo, ale świątecznie. Brzydko, skromnie, ale zadbanie. Trzeba jakoś żyć. Zaczyna grać "Tom Sawyer" kapeli Rush i na ring wychodzi The Chickasaw. Towarzyszy mu jego Mia. Ten który wydymał Katrinę dostaje mikrofon, a do tego zaczyna fikać koziołki by pokazać swój styl native-lucha. Kibice dają mu popa.

 

 

Jimmy: Woooooooooooo!!

 

Pop!

 

Jimmy: Welcome Damascus!

 

Giga pop!

 

Jimmy: It's great to be here. I really enjoy meeting with all you, Syrian guys and gals. It's a great honor for me! Thank you for the warm welcome!

 

Mega pop!

 

Jimmy: Na najbliższej gali walczę z Franzem. Franz to wypierdek, szczury chujek. Straszny konus z niego, bo niczego nie potrafi. Umie tylko poniżać słabszych i myśli że jak ma tragicznie zmarłego brata to mu wszystko wolno. Już od dawna zalazł mi za skórę i tak myślę sobie co z tym fantem zrobić. Nie mogę przecież tego tak zostawić, Franz nie może dłużej poniżać wszystkich w rosterze, po prostu nie może. Ktoś musi pokazać mu jego miejsce w szeregu i wypierdolić go stąd na zbity pysk. Mam nadzieję, że porwą go rebelianci i zrobią mu to samo co z tym chrześcijańskim księdzem. Minuta ciszy dla niego.

 

Minuta cisza.

 

Jimmy: Thanks. Uczciliśmy biednego zakonnika, a teraz uczcimy zniszczenie Franza. Dajcie mi "C"!

 

Publika krzyczy: "C"!

 

Jimmy: Dajcie mi "h"!

 

Publika krzyczy: "h"!

 

Jimmy: Dajcie mi "i"!

 

Publika krzyczy: "i"!

 

Jimmy: Dajcie mi "c"!

 

Publika krzyczy: "c"!

 

Jimmy: Dajcie mi "k"!

 

Publika krzyczy: "k"!

 

Jimmy: Dajcie mi "a"!

 

Publika krzyczy: "a"!

 

Jimmy: Dajcie mi "s"!

 

Publika krzyczy: "s"!

 

Jimmy: Dajcie mi "a"!

 

Publika krzyczy: "a"!

 

Jimmy: Dajcie mi "w"!

 

Publika krzyczy: "w"!

 

Jimmy: Chickasaw!

 

Publika odpowiada: Chickasaw!

 

Jimmy: It's me, it's me, it's Chickasaw!

 

Syryjska publika popuje!

 

Jimmy: Franz jest śmierdzielem i trzeba do zdezynfekować. Musi zostać zniszczony, bo jego smród jest nie do zniesienia powtarzam wam nie do zniesienia. Jak przyjdzie w czasie Wrestlepaloozy to będziecie musieli zatkać swoje arabskie nosy, bo z gościem po prostu nie można wytrzymać. Jest jednak w EWF dłużej ode mnie i nawet wygrywał już walki. Ja też wygrywałem, ale walka walce nie jest równa. Franz toczył wyrównany pojedynek z SeBą i wypierdolił feldmarszałka z EWF. Ja wyrzuciłem z federacji Batemana, ale przecież nie to samo. Bateman to Bateman, a SeBa to SeBa. Nie można tego tak zostawić, nie można tego porównywać. Walka będzie zawzięta, walka będzie uparta, ale dam z siebie wszystko. Wyjdę na ten ring i pokonam Franza. Wydaje mi się, że zebrałem już niezbędne doświadczenie by kolesia zniszczyć. Postarałem się by dać o sobie znać. Kibice już mnie znają, niektórzy mnie szanują, inni nie. Cóż, postaram się być lepszym. Chcę się rozwijać i wierzę, że to robię. Każda kolejna gala to dla mnie wielkie wyzwanie, ale też wielka lekcja. W EWF czuję się już jak w domu, bo EWF to wspaniałe miejsce!

 

Mega pop i okrzyki EWF! EWF! EWF! EWF! EWF!

 

 

Jimmy: Hell yeah! Franz natomiast stoi w miejscu. Je tylko te swoje japka, grozi innym, ale nic z tego nie ma. Ja nie widzę u niego rozwoju, raczej regres. Musze wygrać, bo muszę udowodnić, że jestem lepszy. Franz jest gogusiem i maminsynkiem. Ja nie chcę stać w miejscu, ale chcę być lepszym. Franz w miejscu stoi, tak uważam. Z gali na galę czuję ten klimat, na pewno tak. Franz go nie czuję, bo chce rządzić agresją. To zła droga. Tak nie zbuduje swojej pozycji w EWF. Tak tylko wyrobi sobie opinię marnego brutala. Tym właśnie jestem jest, marnym brutalem. Za rok może go już tu nie będzie, może nikt nie będzie o nim pamiętał. Ja natomiast pozostanę i będę się rozwijał. Jestem cierpliwy, mogę czekać nawet dziesięć lat na pierwsze sukcesy. Znam historie wielkich gwiazd EWF. Wiem, że Bubba, Tool, Rottweiler na samym początku wcale nie byli wielkimi gwiazdami. Nie porównuję się z nimi, gdzieżbym śmiał. Trzeba zachowywać pokorę i wierzyć w swój talent. Franz nie ma pokory, ja mam. Skopię mu dupę, wygram! Wooooooooooooooooo!!

 

Mega pop!

 

Jimmy: Woooooooooooooooooooo!

 

Pop!

 

Jimmy: Dziękuję.

 

Mia: Czekaj Jimmy. Zwycięzca twojej walki walczy później w meczu 3 vs 1 przeciwko Szakalowi.

 

Jimmy: Wiem o tym i znam swoje miejsce. Szakal to jeden z najwspanialszym wrestlerów. Gdzie mi tam do niego. Będzie co będzie. Przede wszystkim chcę pokonać Franza. W drugiej walce, niech się dzieje wola nieba. Zostawię na ringu serce i dam z siebie wszystko. Nie ręczę za moich partnerów MN Ratera i Prinse'a, ale ja wiem na co stać Szakala i na co stać mnie. Vaclav będzie sędziował, a to paskudny człowiek. Ja nie przyłożę ręki w jego ciemnych machlojkach i oszustwach. Never! Death to traitors!

 

Mega pop!

 

The Chickasaw: Mia, let's go!

 

Publiczność szaleje. Gra "Tom Sawyer" Rusha. Po minecie świętowania z publiką Chickasaw i Mia opuszczają ring. Po drodze Jimmy rozdaje żetony do kasyna, co bardzo raduje Syryczyków. The Chickasaw jest zmotywowany. Da z siebie wszystko.

 

 

 

==============

 

Koniec

 

==============

 

Przepraszam spóźnienie. Nie miało być takie długie.

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PerfectPunk

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...