Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Gwiazda Biała - znak pedała!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PADNIJ!!!

(w imię pokoju!)

To nie był mój najlepszy dzień. Jak wiadomo dni są lepsze i gorsze. Każdy według własnych kryteriów je ocenia. Ja mam jednak wyznacznik. Jeśli ze skroni po policzku, aż na jedwabną białą koszulę spływa mi krew.. to jest to dzień z kategorii tych gorszych. Zdecydowanie. W takim położeniu aktualne się znajduje. Widzicie.. dostałem w mordę. Dlaczego? Ponieważ moja morda za dużo gadała. Taką mam wygadaną naturę, nic nie poradzę. Często słyszę: daj spokój, stary zmień temat. Ale chuj mnie obchodzą was dobre rady. Pierdolcie o swoich głupotach, mam to dupie.

 

I siedzi tu chłopak. Młody funkcjonariusz GRU. Znam go dobrze. Mówię mu: Stary, nie ośmieszaj się już. Wiem, są te internety. Rozumiem. Nawet konto mam, a co będę gorszy. Na całym świecie ludzie zakładają. Nie ogarniam tego.. ale łapka w górę i do przodu. Więc mówię: „czytam i czytam te żałosne wpisy na tablicy twojej ex. Postujesz jak kretyn. Sentymentalne piosenki? tęsknisz i dziubkujesz? To wkurwia. Poszukaj sobie innej.”. Nic nie mówi. Po chwili namysłu stwierdza: „co poruchałem to moje”. Bo on rucha co popadnie, tak brzmi jego oficjalny powód rozstania. Gówno mnie to obchodzi. To okręcanie kota ogonem, nie o tym mówiłem. Drążę temat. Mówię mu, że jeszcze 2 tygodnie temu gadał: „jak wróci przepraszając na kolanach z łzami w oczach to przemyśli czy ją przyjąć, a jak nie to tego kwiatu jest pół światu”. Pieprzony hipokryta, skamle coś, ale nic z tego nie wynika. Reszta mówi, daj mu spokój. Zostaw go, bo ci przypierdoli. Za bardzo mnie lubi żeby mi przypierdolić, odpowiadam spokojnym tonem głosu. Ale to nie prawda. Hoganski miał racje mnie się nie da lubić. Zresztą co z tego. Nie jebnie mi. Nie boje się. Jestem wrestlerem, coś potrafię.

 

Drugi chyba wyczuł moment. Zaczyna swój ćwierć-intelektualny bełkot o Syryjskiej wojnie domowej. Sprowadzając dyskusje do szamba. Panuje ożywiona dyskusja. Argumentów nie ma sensu przytaczać. Bawią mnie tacy ludzie. Pamiętam szum na temat ACTA. Godzinne dyskusje o szkodliwościach i korzyściach wynikających z podpisania traktatu. Słuchałem. Wszedłem. Przeczytałem. Słuchałem dalej. Kurwa to nie ma sensu, powiedziałem do siebie. A oni dyskutują. Gotowi skoczyć sobie do gardeł by obronić swoich racji, a żaden nie zadał sobie nawet tyle trudu by te porozumienie przeczytać. Tego uczy telewizja. Trzeba babrać się w gównie. Trzeba lubić jego smak. Inaczej obcowanie z ludźmi jest niemożliwe. Mają cie za nienormalnego. Nie wierzysz? Otyła baba w ciemnej marynarce obowiązkowo przyozdobionej lukrem (bo dla niej każdy dzień to jebany tłusty czwartek) nachyla się tym spoconym cielskiem nad tobą i macha ci przed nosem zdjęciami swojego śmierdzącego bachora i jego fekaliów w nocniku. Normalnie wykrzyczałbyś jej w twarz „spierdalaj gruba pizdo”, ale to właśnie nie jest normalne. Co ty kurwa robisz? Uśmiechasz się i dodajesz „bardzo ładną kupkę wyprodukował pani bobasek”. Bo to twoja otyła szefowa, która może cie wyjebać na zbity pysk. Dobrze, że Esmeralda nie ma dzieci. Prawdopodobnie bym tu już nie pracował. Plus tego jest taki, że nie siedziałbym tu gdzie siedzę i nie dostałbym w mordę.

 

Chuj z tym. Przerywam jego wywód. Niczym Max Kolonko, mówię mu jak jest: „widziałem ostatnio twoją byłą z nowym facetem”. Szukam zwady. Nie moja wina, wkurwia mnie pseudointelektualna gadka. On nie daje się wyprowadzić z równowagi. Dojechaliśmy. To ratuje sytuacje. Gdzie? To nie ma znaczenia. Nikogo z nas to nie obchodzi. Chcemy zrobić swoje. Potem - jak to mówią - leżing, smażing, plażing. Wysiadamy. Pojawił się duchowny muzułmański. Biała abaja zasłaniała mu całe ciało. Pod ubraniem bomby nie miał. Chyba. Nigdy nie wiadomo. Oni mają nie po kolei w głowach. Z drugiej strony to szalenie inteligentni ludzie. Rosja, Europa, Stany wszyscy chcą skolonizować księżyc. Oni nie. Muzułmanie wolą kolonizować Rosję, Europe. To bardziej opłacalne. Jak tak dalej pójdzie to za 20 lat graniczyć będziemy z Emiratami Berlina.

 

Oprowadza nas. Opowiada nam historie. Wszak Islam to religia pokoju. Przytoczę jedną. W EWF mamy dużo alkoholików, więc nada się idealnie. Był kiedyś muzułmanin, który mieszkał obok Żyda. Muzułmanin zobaczył w Żydzie cząstkę dobrego serca - choć naprawdę niewielką - to chciał znaleźć sposób by nawrócić go na islam. „Czy nie czujesz potrzeby islamu? Dlaczego nie zostaniesz muzułmaninem?”. Żyd odpowiedział - „Jedyną rzeczą nie pozwalającą mi na wrócić się na islam to uwielbienie do picia alkoholu. Zostałbym muzułmaninem dawno temu, ale mój alkoholizm mi nie pozwala”. Muzułmanin wymyślił plan. Powiedział: „Nie ma problemu - zostań muzułmaninem i pij dalej”. Oczywiście muzułmanin nie mówił tego poważnie. Żyd odpowiedział: „Świetnie”. I trzykrotnie wypowiedział: „Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego Prorokiem”. Muzułmanin rzekł do niego: „Teraz stałeś się muzułmaninem. Jeśli będziesz pił alkohol, wykonamy na tobie kare za picie alkoholu, a jeśli porzucisz islam, zabijemy cię”. Ten człowiek został muzułmaninem i nigdy więcej nie pił alkoholu. Tu historia się kończy. Moje przemyślenia? Szkoda, że Scythera nie ma już z nami. Od razu by został abstynentem. Może chociaż z Jazzowskim się uda.

 

Trochę to trwa. Ja w przeciwieństwie do nich wódki bym się napił. Żeby zapalić też trzeba mieć zgodę. Nie mam zamiaru się buntować. Fakt, mógłbym zapalić ostentacyjnie. Ale czy tym samym nie obrażę uczuć religijnych? Nie wiem. Wole gdy moja głowa ma połączenie z resztą ciała. Niestety. Nałóg zwyciężył. Poprosiłem o instrukcje jak trafić do toalety. Taki miałem plan. Tam sobie ulżyć.. znaczy przyjarać. Koleś był trochę zmieszany, ale przygotowany na to pytanie. W końcu odwiedzały go dzikusy z Polszy.

 

Dotarłem na piętro. Tak zostałem pokierowany. Zobaczyłem uciekającą nagą nastolatkę i goniącego ją Araba. Małżeństwo na godzinę. Złapał ją za włosy. „Kurwą się płaci” powiedziałem przechodząc koło nich. Uderzył mnie pistoletem w głowę. Nie wiem jak mnie zrozumiał. Mówiłem po polsku. Może po prostu mu się nie spodobałem? Zwaliłem się na ziemie. Stał nade mną z bronią w ręku. Mógł mi strzelić w łeb. Pewnie nawet nie spotkałaby go za to kara. Zabiłby niewiernego. Dzięki Bogu, nie zrobił tego. Wraz z małolatą wrócił do pokoju. Drobna pomocy ściany pozwoliła mi znów znajdować się na nogach. W oddali słyszę płacz dziewczyny. Dobry człowiek wziąłby broń wszedł z buta do tego pokoju. Ale ja nie jestem dobrym człowiekiem. Tak jak wszyscy. Udaje, że nic się nie stało.

=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-BREAKING NEWS!!!=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

 

Wydarzenia. Studio telewizyjne. za stolikiem siedzi młoda prezenterka czytająca z telepromptera wiadomości.

 

Prezenterka - Wczoraj jeden z zawodników Extream Wrestling Fedration ukrywający się pod pseudonimem Bane złożył zawiadomienie do prokuratury o zniesławienie. Wrestler był wielokrotnie oskarżany o dokonywanie porwań pracowników federacji. Po ostatniej gali zawodnik został jednak definitywnie skreślony z listy podejrzanych. Zapaśnik zapowiedział, że pociągnie do odpowiedzialności wszystkie osoby, którego nie uszanowały zasady domniemania niewinności. (spogląda w kartki) Według art. 212 Kodeksu Karnego pomawianie innych osób za pośrednictwem środków masowego komunikowania karane jest grzywną, karą ograniczenia wolności lub pozbawieniem wolności do roku. (do kamery) O to co do powiedzenia miał sam zainteresowany:

 

Znajdujemy się przed prokuraturą w Warszawie.

 

Bane - ...na całej tej sprawie to ja straciłem najwięcej. Oczywiście z wyjątkiem porwanych osób. Moje dobre imię zostało naruszone. [...] Od samego początku całym sercem jestem z rodzinami ofiary...

 

Ponownie lądujemy w studiu.

 

Prezenterka - A teraz wiadomości ze świata...

 

=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

 

 

Turne EWF-owego cyrku po Syrii trwa w najlepsze. Jeden z Hosue showów promujących Wrestlepalooze 116 właśnie się rozpoczyna. Za chwile dojdzie do pierwszego pojedynku wieczoru. Niespodziewanie realizator przenosi nas na zaplecze. Konkretniej do pełnej przepychu, ekskluzywnej i luksusowej szatni Bane'a. Teoretycznie odziedziczonej po Psycho. Nikt jednak nie wie dlaczego w halach, w których EWF jeszcze nie gościło pomieszczenie te zostaje wystrojone w taki sposób. Syn Anarchii jednak wydaje się tym nie zastanawiać. Lepiej przecież dla niego. Ciekawe jak to jest z narkotykami? Syria to nie Kolumbia, ale prawdopodobnie zaopatrzyliby Białego w biały proszek. Trzeba się rozejrzeć po szafkach. Do rzeczy. W takiej scenerii dostrzegamy siedzącego na białej sofie Bane'a. Wrestler z ironicznym wyrazem twarzy bawi się mikrofonem obracając go między palcami. Trwa to krótką chwilę, aż wreszcie postanawia rozpocząć swój speech (araby mają napisy).

 

Bane - Kiedy przybyłem do Extream Wrestling Federation nie szanowała mnie nawet jedna osoba. Nikt na zapleczu, nikt na trybunach i nikt przed telewizorami. Wszyscy chcieli się mnie pozbyć.

 

Wstaje i wychodzi z szatni.

 

Bane (idąc korytarzem) - Przez trzy miesiące! TRZY długie miesiące! Nie posiadałem własnej szatni. Musiałem znaleźć miejsce by się przebrać, by wziąć prysznic, nawet by skorzystać z kibla. I szedłem korytarzem dokładnie takim jak ten mijając gwiazdy pokroju Nassa Jazzowskiego... Za każdym razem kiedy Jazzowski mnie spotykał sarkastycznie mówił do mnie (parodiując głos Nassa) „Świetna robota Bane! Jesteś darem od Boga!”. Nikt mnie nie szanował. Nikt mnie nie brał poważnie... Ale całą tą negatywną energię, wykorzystałem jako paliwo napędowe by stać się kimś kim jestem dziś! Teraz już nie muszę szukać klitki by się przebrać. Mam najlepszą szatnie spośród wszystkich zawodników tylko i wyłącznie dla siebie. Klitki metr na metr, w których nie ma nawet miejsca rozłożyć ramiona, są dla Znajdów i innych Franków.

 

Syn Anarchii wchodzi na arenę i rozgląda się po hali. Każdy kolejny, powolny krok w stronę ringu łączy się z lekkim wzrostem heel heatu.

 

Bane (idąc w stronę ringu) - Tego samego Franko, z którym zmierzę się na najbliższej gali w Main Eventcie. Więc... Gratuluje Franko. Dołączysz do dłuuuugiej listy ludzi, którzy BYLI EWF Evolution Champami. Buther nawet nie zasługuje by być w tym samym ringu co ja!

 

Wchodzi do ringu.

 

Bane - Gdyby to ode mnie zależało, Rzeźnik za te uliczne walki już dawno temu siedziałby w wiezieniu. I nie! Nie wierze w drugą szansę, ponieważ ja byłem perfekcyjny całe swoje życie. (duży heel heat) Róbcie tak dalej! Popełniajcie ten sam błąd, bucznie na mnie i cheerujcie jego. Nie obchodzi mnie to! Wole być nienawidzony za to kim jestem, niż kochany za dobre aktorstwo!

 

Wrestler bierze głęboki wdech podchodz do narożnika i siada w jego końcie.

 

Bane - Pierwszy zwycięski Main Event.. pierwsze War Game's.. i pierwsze Word Tittle.. trzy najważniejsze pojedynki. Trzy walki, o których każdy wrestler marzy, o których każdy wrestler śni. Ale zanim do tego dojdzie.. zanim będę mógł nazwać się wrestlerem spełnionym, czeka mnie jeszcze długa droga.. którą zagradza mi owłosiony tors Franko The Buthera! Sam Rzeźniku rozumiesz najlepiej jaki to ważny pojedynek. Zabawa się skończyła, na pole bitwy wjeżdża najcięższa artyleria. I w tym momencie cie ostrzegam. Drogą, którą tarasuje twoje małpie ciało już jadą czołgi. Ty masz wolną wolę. Możesz odblokować przejazd poddając się i unikając tym samym upokorzenia.. albo dumnie pozostać na środku i paść zmiażdżony pod gąsienicami. Nie ma dla mnie znaczenia, który wariant wybierzesz. Walka do upadłego? Bochatersko zostaniesz zniesiony na noszach. (chwila przerwy) I to by był kolejny ciekawy punkt w twoim życiorysie. Ostatnio go przeglądałem i doszedłem do wniosku, że można by w oparciu o niego nagrać film. I mówię to bez grama ironii. Jest w Twoim życiu wszystko co podrzędny film klasy C trafiający od razu do telewizji ma do zaoferowania. Dramaty, tragedie, ostatnio pojawił się nawet romans. Wyciskacz łez pierwsza klasa! Trzeba by jednak zamienić wątek komediowy na science fiction. Wszyscy wiemy, że każda taka produkcja ma dobre zakończenie, a główny bohater finalnie pokonuje swojego arcy-wroga.. cóż życie to nie film, a ja cie biedaku ośmieszę. Jakiekolwiek twoje zwycięstwo to wesoła fantastyka podobna do zdobycia Mistrzostwa Polski przez Wisłę Kraków. Co nie fanatyku? Pamiętasz co się śpiewało w Poznaniu? Wisła, Wisła, zejdź z boiska! Nie rób z siebie pośmiewiska! Odpowiednio sparafrazować i tyczy się to ciebie idealnie... Ale! Mimo tych kilku gorzkich słów.. nie uważam cie za słabego wrestlera. Cierpisz przez rosterowe braki. Za słaby dla gwiazd, za dobry dla barwnych postaci z dołu karty. Pełnisz role EWF-owego Thompsona. Pomostu, którego pokonanie wiąże się z awansem w górę karty. Ja go przebyłem dwukrotnie, mimo, że raz uratował cię count out.. niby dlaczego miałoby tym razem być inaczej? Dlaczego teraz miałbyś sobie dać rade? Co się zmieniło? Za każdym razem kiedy jesteśmy razem w ringu spoglądam w twoje oczodoły i widzę tego samego człowieka, wykonuje akcje i widzę, że nie wyciągnąłeś żadnych wniosków. Spójrz w lustro, nie zmieniłeś się ani trochę. Nadal jesteś tym samym pierdolonym neandertalczykiem odgrażającym się jak to rozpierdoli w pył wszystko i wszystkich. Schodzącym z ringu jako nieomal zwycięzca. Słowa klucz "nieomal". Jedyna zmiana, która nastała to ta w stypulacji. Nie ma już możliwości przetrzymania pasa, trzeba go obronić. A w tej chwili trudno mi wyobrazić sobie większą radość niż uniesienie w górę obydwu tytułów wśród gwiżdżących, rzucając śmieciami Arabusów wyrażających tym samym swoją i twoją BEZRADNOŚĆ! You can hate me now!

 

Mikrofon spada na mate tworząc głuchy huk.

TRZZZZZZZZZZASK!!!

 

But you know, there's no turning back now.

This is what makes me.

This is what I am.

You can hate me now

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...