Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Magyarország! Magyarország!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

=================================================================

Zatłuczcie tych, co są u władzy, a kroczą drogą kapitalistyczną, zatłuczcie reakcyjne, burżuazyjne autorytety, zmiećcie wszystkie złośliwe diabły i złe demony. Zniszczcie Cztery Stare Rzeczy: stare myśli, starą kulturę, stare zwyczaje i stare nawyki.

Lin Bao

=================================================================

 

=================================================================

Syria, data dokładnie nieznana, czas akcji również.

=================================================================

 

 

Znajdujemy się wewnątrz pojazdu nieznanego typu, wiemy na pewno, iż nie jest to samochód. W środku owego środka lokomocji siedzą koło siebie SR-Crazy, Smela i Miszka, a naprzeciwko nich Żydowski Korpus Ochronny imienia Feliksa Dzierżyńskiego. Panowie (i panie), jadą dość spokojnie w nieznane, nie wiadomo kto jest kierowcą, ale wiemy, że prowadzi nas do celu. Szaleniec próbuje konsumować jakieś miejscowe specjały, ale ze względu na drogę, jak i ograniczone możliwości ruchowe, nie wychodzi mu to najlepiej.

 

SR: Nawet jajecznicy w spokoju jeść nie mogę! Kto wymyślił tego rosomaka, przyzwyczaiłem się już do bujania w pociągach. Nawet już teraz umiem tam jeść, a tutaj?

 

Smela: Mistrzu jest wojna! Musimy uważać na nasze zdrowie, dobrze, że Miszka wynajął skądś tego rosomaka, do tego nasz korpus ochronny może się dziś przydać!!! Czas sprawdzić go w akcji! Panie róbcie to co umiecie najlepiej!

 

W tym momencie Żydowski Korpus Ochronny imienia Feliksa Dzierżyńskiego wstaje i zaczyna się rozbierać, na tę akcję szybko zareagował Crazy, który łapkami przerwał ten występ. Młodzi fani Szaleńca na pewno są zasmuceni, starsi uznają, że chyba Crazy’emu spada oglądalność, więc ściągnął młode panie, wodzące swymi dźwiękami.

 

Smela: Chodziło mi raczej o akcje wojskowe, szpiegowskie, kontrwywiadowcze, a nie rozbieranie się. Trzeba was tego oduczyć!

 

SR: Teraz już wiem dlaczego ta blondwłosa ma mniejsze piersi od koleżanek, każ jej nosić bieliznę, znaczy ten specjalny stanik. Nie muszę chyba tłumaczyć. Będzie lepiej to wyglądać.

 

Miszka: Dla mnie lepiej wygląda bez…

 

SR: Nie podpisywałem kontraktu z bandą striptizerek, ale pragnąłem pewnej ochrony, więc ty im wytłumacz, po co je tu sprowadzałem. Zwłaszcza, że wyświadczamy im przysługę, po tym skandalu jakie wywołały w izraelskiej armii. Niech pamiętają, kto je przygarnął, kto podał pomocną łapkę, kto okazał miłosierdzie. Podpowiem, że to o mnie chodzi.

 

Miszka: Raczy Mistrz wybaczyć, stare przyzwyczajenia, ale na pewno im to się odmieni. Już ja je oduczę. Zobaczy pan, będą chodzić jak w zegarku.

 

SR: Mają chodzić przy kamerach w ubraniu.

 

Miszka: Czyli dopuszczasz brak ubrań?

 

SR: Ale nie przy kamerach, tam ubrane. Poza pracą niech chodzą jak chcą z ciuchami, czy bez. Ja nie ingeruję, jestem zwolennikiem wolności.

 

 

==================================================================================

W tym momencie następuje reklama książki Leszka Balcerowicza ''Odkrywając wolność''.

==================================================================================

 

 

SR: Skąd to się wzięło? Oj muszę pogadać z naszym realizatorem transmisji.

Smela: Podpisałem nowy kontrakt na reklamy kontekstowe, mówisz jakieś słowo i wyskakuje. Czad nie? Wspieram tak młodych przedsiębiorców, którzy to wymyślili. Tylko niech mistrz uważa, bo może wylecieć reklama płynów do higieny intymnej i tak dalej.

SR: Słowa klucze wyłapuje, a rozumiem. Na róg Darka Avengera, toż to odkryci na miarę nowoczesnej telewizji.

 

 

==================================================================================

W tym momencie następuje reklama książki o Dark Avengerze.

==================================================================================

 

 

SR: Na dłuższą metę może to być wkurwiające.

 

 

==================================================================================

W tym momencie następuje reklama Valerin Forte, dzięki któremu Adam Małysz może liczyć na siłę spokoju swojej żony.

==================================================================================

 

 

SR: Jestem zmęczony już tymi reklamami, Smela wyłącz je.

 

 

==================================================================================

W tym momencie następuje reklama Penigry, wskocz na byka.

==================================================================================

 

 

SR: Wyłączyłeś to?

 

Smela: Tak, tak, tak. Trzeba jeszcze to dopracować.

 

SR: Nas też to mówi po naszej walce. Chłopak się starał, ma pomysł na siebie i wrestling polski, ale nie dopracował wielu szczegółów i dlatego nie wychodzi mu tak, jakby mogło.

 

Smela: Brak Penigry?

 

SR: Skończ z tymi podtekstami. Wracając do mojego zwycięstwa, czy nie zauważyłeś, że obroniłem swój pas? Wiem, że to było pewne, jak to, że wzejdzie słońce. Tym niemniej radość duża. Pierwsza walka w której na szali był pas i zwycięstwo z człowiekiem, który może być w przyszłości mistrzem. Czujesz to? Potwierdziłem swoją klasę i dałem wspólnie z Nasem, swoim fanom wielką porcję dobrego wrestlingu. Cóż fani musieli być zadowoleni! Dwóch wspaniałych wrestlerów, jeszcze piękniejsza i wzruszająca walka, a do tego zwycięstwo tego przystojniejszego.

 

Smela: Tak mówisz?

 

SR: Tak, a ty nie cieszysz się wraz ze mną?

 

Smela: Szczery mam być? Jak dla mnie nie ma aktualnie wrestlera, który może się z panem równać. Nas jest słodki i dobry, ale ma braki, niby małe, ale jak sam mentor zauważył, do World Title nadal mu brakuje. Ja jednak nie o tym chciałbym mówić. Mianowicie na dzień dzisiejszy pański sukces jest bardziej spowodowany wyginięciem wrogów, niż ich prześcignięciem w wrestlingowym wyścigu zbrojeń. Współcześnie mamy w EWF do czynienia z brakiem pretendentów do tego pasu. Nas nadal nie jest na tyle dobry, Szakal jest zajebisty, ale już powoli umiejętności mu spadają, Vaclav to Wacław. Bubba dopiero wrócił i trudno oceniać w jakiej jest formie i kiedy znowu będzie w ścisłym topie. Na miejscu mistrza zacząłbym się obecnie obawiać Bidama, chłopak ma wielkie zdolności i może być tylko lepszym.

 

SR: To ten co dostał od Kravena nazwisko? Myślisz, że to ma moc prawną?

 

Smela: Słowo Kravena jest dla wielu rozkazem o mocy prawa. Tak mówią w Rosji.

 

SR: Swoją drogą ty masz tylko nazwisko, Miszka nic nie lepszy, a ja? Ja jestem tylko Szaleńcem…

 

Smela: To akurat prawdziwe.

 

SR: Wiesz co? Zrobiło mi się smutno, zatrzymaj wóz i każ dziewczyną sprawdzić teren. Musze odpocząć i odetchnąć świeżym powietrzem.

 

Smela: Prawdziwy dżentelmen, panie przodem na wojnie.

 

SR: Wojna to jest na ringu, tutaj to marna potyczka ze znudzonymi dzieciakami chcącymi obalić legalny rząd.

 

SR-Crazy wstaje, zapala fajkę (by było klimatycznie), następnie wkłada ręce do kieszeni (by pokazać jaki z niego bohater) i wychodzi z wozu, panie idą za nim.

 

 

-----------------------------------

444 chwilek później

-----------------------------------

 

 

Jesteśmy w jakieś małej, niewielkiej, niezbyt dużej osadzie. Realizator podpowiada nam, że mieszkają tu chrześcijanie, informacji tej nie chciał sprecyzować, pewnie nie wiedział. W owej osadzie, w jednym z domków przyjęto pana SR-Crazy’ego i jego świtę. Szaleniec i reszta zajadają się właśnie smażonymi bakłażanami, a na przystawkę czeka już chałwa. Naprzeciwko nich siedzi czwórka osób, jedna wyraźnie starsza, w wieku Jaruzelskim, jeden w wieku Leszka Milera (z wyglądu też podobny) oraz jedna osoba wyglądająca na miejscowego młodego wilka, nabuzowanego i gotowego do akcji. Czwartą osobą jest natomiast kobieta, ni to stara, ni to młoda. Trzymając się lewicowego etykietowania ludzi, to podobna jest do Agaty Czarnackiej.

 

SR: Czyli mówicie, że wśród tubylców prawa ręka służy do witania i jedzenia, a lewa do higieny? Higieny? Czyli po tyłku mogę się nią tylko drapać?

 

Miszka: To ja mam zupełnie odwrotnie, ale może dlatego, że ja czasami leworęczny jestem.

 

SR: Dobre te bakłażany, sami robiliście?

 

Kiwanie głowami, które przerwane jest wejściem osoby o aparycji Piotra Szumilewicza.

 

 

==================================================================================

W tym momencie pojawia się reklama "Niezbędnika historycznego lewicy".

==================================================================================

 

 

SR: Miałeś to wyłączyć!

 

Smela: Szumilewicz, kurwa poleciał za falangą!

 

Osoba o wyglądzie Szumilewicza powiedziała coś po autochtońsku, dzięki czemu wiemy, że to nie on.

 

Smela: Niech mentor uważa, to na pewno on tylko się kamufluje. Zaraz będzie opowiadał o tym czego chcą Polacy, więcej gender, więcej państwa, więcej związków partnerskich oraz zniszczenia kapitalistów! Człowiek sypie wynikami sondażowymi, jak z rękawa! Przy czym jest całkiem zabawny w tym co mówi. Jak taka małpka w ZOO, może go przygarniemy? Będzie nas rozśmieszał?

 

SR: Nie róbmy z naszego pobytu tutaj zwierzyńca.

 

Zgłasza się kobieta, która chce zadać pytanie. Crazy kiwa głową i wyraża jej swą aprobatę.

 

Kobieta: Czy szanujesz Znajdę?

 

SR: Proszę o powtórzenie pytania.

 

Kobieta: Czy szanujesz Znajdę?

 

SR (do Smeli): Znajda to ten młody wilk, co ma amnezję?

 

Smela: Tak.

 

SR (do Smeli): Ona nie pyta o to dziewczę, co przysłano w paczce do Franko i Bidama?

 

Smela: Nie, chociaż sprawy podobne.

 

SR (do Smeli): Może to bliźniacy?

 

Smela: Słucham?

 

SR (do Smeli): No wiesz. Rozdzielono ich przy narodzeniu, oboje stracili pamięć - natury nie oszukasz, a słyszałem, że bliźniacy są ze sobą bardzo związani, jak jednego boli, to drugiego też. No wiesz, rozdzielili ich, stracili razem pamięć, a teraz odnajdą się po latach w EWF.

 

Smela: Możliwe, ale ona pyta o Znajdę, a nie tamtą babę.

 

SR: Proszę powtórzyć pytanie.

 

Kobieta (trochę zaskoczona): Czy szanujesz Znajdę?

 

SR (przegląda swoje notatki): Tak. Znajda był tu przez chwilę w pierwszej połowie roku. Wygrał nawet EWF Evolution Title, a jak ktoś pasy w EWF wygrywa, to oznacza to, że nie można mu w kaszę dmuchać. Zawsze się zastanawiałem jaka jest geneza tego powiedzonka o dmuchaniu w kaszę. Kto w dzisiejszych czasach przychodzi i dmucha komuś w kaszę? A może ktoś chciał kiedyś pomóc, podmuchać by ta kasza ostygła, a wyszedł ambaras, bo właściciel kaszy uznał to za atak na siebie i swój obiad. Znajda jest trochę jak taka kasza. Czy to jęczmienna czy gryczana czy jakaś inna. Jest sypki i potrafi się kleić. Kasze mają to do siebie, że bywają zjadane. Znajda brzmi trochę jak Zjadł, to dobry pseudonim dla łasucha. Skoro jednak Znajda ma amnezję czy to oznacza, że jest łasuchem? Jak ktoś lubi dobrze zjeść to raczej nie mieszka na śmietniku. Trochę mi się notatki posklejały i nie wiem czy mówię z sensem i czy pani rozumie głębię jaką chce przekazać. Nie znam zdolności kulinarnych Znajdy, nie wiem co potrafi ugotować i w jakich potrawach gustuje. Wygrał kiedyś pas, był tu przez chwilę, ale zrobił na wszystkich dobre wrażenie. Na mnie też. Dobrze mu z oczu patrzy. Pani rozumie, jak Smerfowi Łasuchowi, to podobny typ. Ważniak wszystkich denerwował, a Łasucha można było lubić. Ważniakiem jest trochę Nas, tzn. nie zawsze, tylko wtedy jak się wymądrza i próbuje prowadzić filozoficzne dysputy. Mają one sens, ale czuć w nich pogardę dla adwersarza. Nie wiem czy on to robi specjalnie czy to po prostu kwestia charakteru. Nie czuję się tym urażony. Miało być jednak o Znajdzie, czyli o naszym łasuchu, mówię łasuchu z małej litery, bo chodzi o potencjalne kwestie żywieniowe, a nie o Smerfa Łasucha. Czy wszystko jasne?

 

Kobieta (zbita z tropu): Tak...

 

SR: Znajda ma pewien dar, to widać. Nieźle porusza się na ringu, a ja wiem, co mówię, bo walczę już od 2000 roku! 13 lat, a poszło jak z bicza strzelił, a może z bata? Zapomniałem jak to konkretnie leciało. Ma dobre ruchy, ma charyzmę, ma ciekawą osobowość. Wszystko na dobrej drodze by wyrósł z niego ktoś porządny. Kiedyś wszyscy zachwycali się imponującym debiutem Bane'a, ale ja zwróciłem uwagę na Znajdę. W kilka walk doszedł do Evolution Title, a to coś znaczy. Później nie było, nie pamiętam dokładnie, co tam się z nim działo, ktoś biedaka na Łotwę posłał. Moje notatki są nieczytelne, bo ktoś postawił na nich kubek kawy i trochę się zamazały te papiery. W każdym razie, Znajda wrócił i stanie na ringu ze mną. Ze mną i Bubbą oczywiście. No i Nas tam jeszcze będzie, ale po przeciwnej stronie barykady. Cudownie zapowiada się ta walka, jestem niezwykle zadowolony, że los mnie tutaj rzucił by jej doświadczyć. Ze Znajdy będą ludzie, ale jeszcze nie teraz. Niech się przyucza do zawodu, to może coś z niego będzie. Ja w to wierzę. Z radością przetestuje jego możliwości. Nauczę go nawet kilku trików, jak oszczędzać i umiejętnie dawkować energię w czasie walki. Może znajdę dla niego nawet jakiegoś znachora-szamana z Mandżurii, który wywoła dla niego ducha, odkryje jego przeszłość i przywróci mu pamięć. W konsekwencji będzie mógł się połączyć ze swoją siostrą bliźniaczką. Ciekawe czy mają po takim samym medalionie ze swoimi zdjęciami w niemowlęctwie. Albo z rodzicami! Znajda ma mamę, a tamta ma tatę. Albo mają swoje włosy! To miałoby sens, teraz tylko przeprowadzić testy DNA i sprawa załatwiona. Nie musisz mi dziękować drogi Znajdo. Nie tylko dam ci pokaz prawdziwego wrestlingu i dokonam ewaluacji twego talentu ale przywrócę ci pamięć i będziesz mógł powrócić na rodziny łono!

 

Oklaski.

 

Zgłasza się człowiek, który przypomina Leszka Milera. On też chce złożyć swoją interpelację u EWF World Champa. Crazy kiwa znów głową i wyraża zgodę.

 

Leszek: Czego nauczyła pana ostatnia walka z Nasem?

 

SR: Zyskałem piękny portret Mikołaja II. Co z nim tak w ogóle zrobiliśmy?

 

Miszka: Powiesiłem u pań w pokoju. Teraz wstydzą się obnażać przy takiej personie. To element ich treningu.

 

SR: No widzi pan? Pomordowani Romanowowie o imieniu Mikołaj, z numerkiem drugim, czynią cuda!

 

Leszek: Czy coś jeszcze?

 

SR: W czasie walki pomyślałem o nowych tapetach do bawialni.

 

Leszek: Do czego?

 

SR: Takie pomieszczenie. Jak spadłem z drabiny to mnie oświeciło. Muszę podziękować Nasowi Machabeuszowi.

 

Leszek: Czy on jest faktycznie nowym Machabeuszem? Nowym Lwem Judy? Księciem z domu Dawida?

 

SR: Ja nie wiem. Nie zaglądałem mu do genealogii. Może jest, może nie jest, ale to raczej taka metafora. Dla mnie to jednak swego rodzaju metafora upadku. Nas bardzo się stara by nie tylko walczyć, ale by z tą walkę wiązał się jakiś program filozoficzno-społeczny. Nas nie chce po prostu być wrestlerem i robić swoje, ale chce dumać, chce nadać wrestlingowi jakiś większy sens. To wszystko piękne i szlachetne, ale bez przesady. To zaledwie wrestling, prosta rozrywka, która polega na tym, kto kogo mocniej obije. Wszystko inne to atrakcje dodatkowe. U Nasa mamy jednak mnóstwo tych atrakcji. Jest rozpuszczona celebrytka i polska aktorka hollywoodzka, a z nią wiąże się ślub w obrządku buddyjskim. Jest przyjaźń z Grabarzem. Są problemy rodzinne. Jest zabawa z naszymi upadłymi wrestlerami. Jest podziemna federacja BGW. Jest też oczywiście mesjanizm, czyli główny punkt programu, zbawianie polskiego wrestlingu. Tymi detalami można by było 30% całego dzisiejszego rosteru obdarować, a jeszcze sporo by zostało. Nas chce wygrywać, chce wejść na szczyt i zdobyć pas. Jego problem polega na tym, że chyba za mało koncentruje się na walkach. Mógłby postawić na wrestlingu, to wtedy sukcesy wysypałyby się z worka. Mógłby zacząć walczyć dla kibiców, mam na myśli zwykłych kibiców, a nie kibiców-Kołakowskich i kibiców-Wittgensteinów. Nas buduje wokół siebie niezrozumiały dla prostego człowieka program. Dlatego choć walczy o najwyższe trofea, to nie wygrywa ich. Stara się, wygrywa walki, pokonuje najlepszych, ale dziwnym trafem nie wygrywa tych meczów, których stawką jest EWF World Title. Musi wyjść do ludzi by stać się lepszym. By wejść na najwyższą drabinę, musi być człowiekiem ludu. Nawet takie gady jak Psycho byli ludźmi gminu, bo wywoływali emocje, byli autentyczni. Kogo mają przekonać filozoficzne mlaskania o sprawach wyższych? Absurd choć piękny, nie jest doceniany przez tłumy. Nawróć się Nasie na prawdziwą drogę. Wejdź na ścieżkę autentyczności. Nie twierdzę, że jesteś fałszywy, ale raczej niezrozumiany. To niezrozumienie przyprawi ci tylko cierpienia i smutku. Cierpienie to rzecz szlachetna, ono zresztą ma uszlachetniać, ale w imię czego cierpi Nas? W imię niczego i pustki - taka jest moja odpowiedź. Uroił sobie swą mesjańską misję, ale realia są inne. Nas nie jest odrzuconym mesjaszem, on jest niepotrzebnym mesjaszem. To subtelna różnica. Wszystko ma swoje miejsce i swój czas. EWF i wrestling nie potrzebują mesjasza. Potrzebowały go w czasach BGW i wtedy Nasowi już udało się zrealizować swój mesjanizm. Nawet jeśli było to tylko kilka gal, to osiągnął on swój cel. Nie umie jednak uwolnić się z zaklętego kręgu, w który sam się wpędził. Po co mesjanizm, gdy piekło jest puste? EWF wróciło i trwa. Nie potrzebujemy już walki o polski wrestling sam w sobie. Potrzebujemy walki o dobro w tym wrestlingu. Nas nie jest więc mesjaszem, ale tkwi w fazie post-mesjańskiej. Swój cel osiągnął w BGW, a teraz tylko przedłuża swój piękny sen. Zadanie wykonał, może spocząć na chwilę i ruszyć ku nowym celom. Taka jest moja opinia.

 

Leszek: Co w sprawie Felipe Castro i słynnych dokumentów?

 

SR: Mamy teraz ważniejsze sprawy. Syria, to jest nasze zmartwienie i radość na kolejne dni. Mamy tu wojnę i jesteśmy w środku konfliktu, trzeba być skupionym.

 

Miszka: A wiecie, że Syria była przez wiele lat przykładem kraju, w którym koło siebie spokojnie egzystowali chrześcijanie i mułzumanie? I co się stało?

 

SR: Rebelianci i rewolucja, dlatego ja w EWF nie idę tą drogą. Mówię jak Kwaśniewski… robię marsz przez instytucje by zmienić EWF. Jak widać po Syrii, rewolucje zawsze przynoszą ze sobą zło i zniszczenie. To nie jest moc tworząca, ale niszcząca, która nie ma mocy sprawczej. Nie mają oni pomysłu na siebie i państwo, dlatego wyżywają się na biednych miejscowych chrześcijanach. Moja obecność tutaj na pewno doda im otuchy i odwagi i pozwoli lepiej mierzyć się z trudami losu. Przyniosłem im to (SR-Crazy wskazuje na swoje towarzyszki z korpusu)

 

Smela: Oddajesz nasze dziewczynki?

 

SR: Nie idioto! One mają w łapkach dary ode mnie, jakie potrzebują uchodźcy. Konserwy, woda, ubrania i CKMy!

 

Smela: A na chuj im te pornosy? Aaaa nudzi im się na uchodźstwie?

 

SR: Debilu mówię o… niczym, nieważne… to zostaje między nami Starszy (zwraca się do osoby o wyglądzie Jaruzelskiego), wiem że nie bardzo to chcecie, ale może się zawsze przydać.

 

Starszy: Kiedyś żyło nam się lepiej, teraz za dużo ludności napływowej. Mułzumanie z całego świata przybyli tutaj walczyć… wprowadzić kalifat, zniszczyć nasze życie i domy.

 

SR: I dlatego ja, nie angażując się w konflikt niosę wam nadzieję i radość. Jedziemy do Assada i każemy mu wpieprzyć tym rebeliantom.

 

Starszy: Dziękujemy za podarki i za otuchę, proszę tylko o zrobienie sobie zdjęcia z miejscowymi dziećmi, one tak pana uwielbiają. Błagam również by powiedział pan parę słów o nas w mediach, nasz dramat musi się przebić do świata zachodniego. W ramach podziękowań przyjmijcie ten kris, miał on jechać do jakiegoś bogacza w Malezji, ale go nie odebrał, nasza szlachetna stal damasceńska, nie może się zmarnować. Trafi więc w pańskie szlachetne ręce.

 

Starszy przekazuje sztylet o wężowatej klindze SR-Crazy’emu.

 

SR: Wygląda dokładnie jak Soul Reaver!!! Czad, na pewno przyda się w mojej wrestlingowej walce ze Znajdą i Nasem. Utnę im łby!!! Jak islamscy bojownicy!!! Żartowałem panowie, niech powiernikiem tego miecza będzie jedna z moich bojówek. Ty blondwłosa (wskazuje na członkinie korpusu), wyglądasz z dolnej szczęki jak Raziel, zaopiekuj się mym nowym mieczem (podaje jej miecz). A teraz panowie mamy pracę do wykonania, poróbmy tu parę zdjęć, potwittujmy, czy jak to się tam nazywa, pofejsbuczmy i znajdźmy wsparcie dla umęczonych katolików, chrześcijan, zielonoświątkowców? Kim w ogóle oni są? Pytał się ktoś ich.

 

W tej chwili transmisja urywa się…

 

 

-----------------------------------

333333 chwilki później

-----------------------------------

 

 

Widać w świecie zachodnim chrześcijanie nie cierpią, a tylko sprawiają cierpienia. Dlatego transmisja się urwała, by nie niszczyć biało-czarnego świata wykształconego człowieka zachodu. W każdym razie wracamy do naszego rosomaka, gdzie SR-Crazy zajada się pieczonymi bakłażanami.

 

SR: Widzicie więc moi drodzy, kolejne zwycięstwo do mojej kolekcji. Ile już tych pojedynków wygrałem w swojej historii w EWF? 40?

 

Smela: 46!!!

 

SR: Tak, pamiętam moje pasjonujące początki, te wspólne walki z Gambitem…

 

Smela: Nadal mi on się śni po nocach, stoczyliście 4 pasjonujące pojedynki i w dwóch pan przegrał. Koleś miał na pana sposób!

 

SR: Tak, śni mi się chłopak po nocach, moje nemezis. Ciekawe co teraz porabia? Czy może teraz siedzi w tej swojej Luizjanie, śpiewa piosenki i świeci po nocach swoimi czarnymi oczami? Kto wie, jaki los go spotkał? Rozmarzyłem się, a tu kolejne walki na mnie czekają, kolejne obrony mojego mistrzowskiego pasa i to aż w Syrii. Kto nas zaprosił na tę zapomnianą przez Boga krainę? Czyi pomysł to był?

 

Smela: Mistrzu, ale tym razem nie bronisz pasa swego…

 

SR: Nie? Naprawdę? Szkoda…

 

Smela: Tak, walka to tag- team przeciwko Znajdzie oraz Nasowi, wspólnie z Bubbą, czasy Justice League się przypominają.

 

SR: Bubba trochę za wiele kontaktuje się z panem Felipe… cóż zrobię, każdy wierzy w jakąś formę sprawiedliwości i dobra. Jednak pamiętajmy, że to nadal Bubba, swój chłopak, bardzo dobry wrestler. Szkoda, że nie wygrał swojego pojedynku, ale z Bidama wyrasta prawdziwy fighter.

 

Smela: To prawda, może wyślemy mu zdjęcie z autografem z okazji nadania nazwiska.

 

SR: Nie ma takiej potrzeby. Skoncentrujmy się na naszej walce, która będzie epicka.

 

Smela: Walczenie do usranej śmierci z Nasem, przerabiał to już mistrz z Toolem.

 

SR: Z kimś walczyć trzeba.

 

Smela: Jakby wrócił Gambit, to by mistrz miał szansę stracić pas.

 

SR: W przeciwieństwie do niego, ja poczyniłem niesamowite postępy, poprawiłem rzutkość, szybkość i wytrzymałość. Nie ma się co go obawiać. Problemem może być Nas i ten drugi. Z Nasem ostatnio wygrywam, ale koleś umie się bić, ja co prawda jestem lepszy i bardziej doświadczony, ale nadal musze zachować rewolucyjną czujność towarzyszu. Feliks Dzierżyński by tak chciał, dlatego jego imieniem nazwałem nasz korpus. Miszka, jak idzie szkolenie pań?

 

Miszka: Już ograniczam nawyki związane z rozbieraniem się, choć natura zawsze może wygrać, a na to nie poradzę. Do tego panie przechodzą intensywne szkolenie z języka polskiego, historii polski i dziejów EWF oraz z zakresu wiedzy o kulinariach.

 

SR: A to na co im? Chcesz otruć Znajdę i podłożyć mu substancje trujące w bułce do hot doga?

 

Miszka: Głupio byłoby nie wykorzystać faktu posiadania 4 dziewczyn, kuchnia to dobre miejsce dla nich.

 

SR: Tylko byś ze striptizerek nie przerobił je na kury domowe. Wymyśliłem nasz powitanie, od teraz mówicie panie: Tel Chaj!

 

Wszystkie członkinie Żydowskiego Korpusu Ochrony imienia Feliksa Dzierżyńskiego: Tel Chaj!

 

SR: Bardzo ładnie, przydałoby się jeszcze jakieś salutowanie, ale zaraz zrobią z nas nazistów lub innych faszystów. Dorzuć im jeszcze do nauki historię Betaru, choć ją pewnie znają, no i nie zapominaj Miszka o ćwiczeniu tężyzny fizycznej. W końcu mają mnie chronić, a nie wiedzieć, którą ręką Feliks Castro podpisywał swoje rozkazy i jaką miał barwę głosu, gdy zwalniał wrestlerów, choć to na pewno miłe ciekawostki.

 

Miszka: Tak jest!

 

SR: Ok, na czym my to stanęliśmy?

 

Smela: Na Nasu…

 

Miszka: Chyba na Nasie…

 

Smela: Ty jesteś Węgrem, nie ucz mnie jak odmieniać po polsku.

 

Miszka: Magyarország! Magyarország!

 

Smela: Czy ty mnie właśnie obraziłeś po węgiersku?

 

Miszka: Nie, to była nazwa Węgier po węgiersku.

 

SR: Spokój mi tu. Nas, Nas, Nas co ja mam z tobą dziecko zrobić, chyba muszę kolejny raz wygrać, byś w końcu odpuścił sobie marzenia o EWF World Title. Poczekaj aż przejdę na emeryturę, a wtedy zaatakujesz ten cel i wygrasz, naprawdę nie ma co się spieszyć.

 

Smela: Nie wiem, czy to dobra rada.

 

SR: Zapamiętaj Smelo młody, zawsze słuchaj rad EWF World Champa.

 

Smela: A co wtedy, gdy taka rada jest sprzeczna z moralnością, z dobrem, ze sprawiedliwością?

 

SR: To bardzo trudne pytanie, ale ja znam na nie odpowiedź. W końcu jestem EWF World Champem, mianowicie, gdy rozkaz posiadacza EWF World Title w drastyczny sposób łamie normy moralne i poczucie sprawiedliwości przyjęte w danej społeczności, to rozkaz ten nie obowiązuje i wrestlerzy mają wręcz obowiązek odmówienia jej posłuchu.

 

Smela: Sprytne, a jakbyś rozkazał Nasowi i Znajdzie przegrać.

 

SR: Mielibyśmy w takim przypadku do czynienia z konfliktem na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze takie zachowanie nie podobałoby się kibicom. Cała radość EWF polega na segmentach i w dalszej kolejności na walkach. Jeżeli by można rozkazać jakiemuś wrestlerowi przegrać, to byłoby to sprzeczne z samą ideom EWF. Jedynym obowiązkiem wrestlera jest walczyć, jeżeli nakażemy mu poddać się bez niej, to zabijemy istotę istnienia wrestlingu. Po drugie elementem składowym wrestlingu jest niewiedza i brak pewności co do losów walki, nie możemy decydować o jej wyniku przed nią. To naprawdę godziłoby w EWF.

 

Smela: Tel Chaj!

 

SR: Znajda, ciekawe dlaczego ze mną walczy… on pewnie sam tego nie wie, co chłopak ten w ogóle wie. Co my o nim wiemy. Pięć walk w EWF dwa zwycięstwa, tyle samo porażek oraz jeden no contest. To oznacza, że powiększy mu się liczba przegranych. Cóż mówi się trudno, trzeba było nie walczyć z mistrzem, a raczej bawić się w piaskownicy ze Sknerusami i tym podobnymi potworami. Widziałeś co się stało z Batemanem? Wsadzili go do skarbca, no co za ludzie.

 

Smela: To EWF, w PCW pewnie wpierdoliłby go krokodyl, spadłby z dach hali lub wpadł pod rozpędzoną ciężarówkę przypadkowo rozwalającą titan throne, a i tak by przeżył. Wrestlerzy kiedyś byli silniejsi i sprawniejsi.

 

SR: Co nam pozostaje, tylko trzeba wygrywać i jak stary dziadek przypominać piękne czasy, w których żyliśmy i walczyliśmy i EWF World Title nie wygrywaliśmy.

 

Smela: Przynajmniej czasami o nie walczyliśmy.

 

SR: To prawda, ale nie czas myśleć o przeszłości, musimy spojrzeć w przyszłość by zostawić naszym potomkom EWF, o których by marzyc nie mogli.

 

Smela: Podsumowując trzeba wygrać ze Znajdą i panem Nasem.

 

SR: Wygram, o to jesteśmy spokojni. Dzięki temu będziemy mogli w spokoju kontynuować plan przebudowy EWF.

 

Smela: Wygramy, bo nasi przeciwnicy są Mamelukami.

 

SR: To oczywiste.

 

Smela: Wszyscy prócz nas są Mamelukami?

 

SR: Z drobnymi wyjątkami.

 

Smela: Czy Nas i Znajda są tymi wyjątkami?

 

SR: Nie, to Mameluki z krwi i kości.

 

Smela: A jakie są wyjątki?

 

SR: Dark Avenger i niektórzy wrestlerzy w odpowiednim czasie.

 

Smela: To nawet miłe.

 

SR: Wiem, moglibyśmy szybciej dojechać do tego Damaszku, trzeba przygotować się do walki. Znajda i Nas, mimo że są słabsi to jednak sami się nie pokonają. To o wiele groźniejsi rywale, niż Salar i jemu podobni. Musze więc choć trochę się do tej walki przygotować.

 

Smela: Jeszcze jednego bakłażana?

 

SR: Daj, daj dobry bakłażan, nie jest zły. W ogóle co to byli za chrześcijanie?

 

Smela: Dobrzy…

 

SR: Katolicy?

 

Smela: Możliwe.

 

SR: Na pewno mają dobre bakłażany, zjedzmy je, a później pomyślimy o walce.

 

Smela: Dobrze.

 

 

 

 

 

 

=================================================================

TRANSMISJA URYWA SIĘ…

Dark Avenger

powrócił!

W jego jedynej biografii!

Autor: SR-Crazy.

Do nabycia w najlepszych księgarniach.

Czytajcie!

Bo inaczej polecą głowy!

Oj polecą!

=================================================================

6886753384ab4cd8908084.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    SR 1 odpowiedź

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...