Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Pozdrawiam księżniczkę Aiko


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  426
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

"Chodź, patrz

Na prawdziwe kwiaty

Bolesnego świata."

Basho (1644-1695)

 

--------------------------------------------------

10.04.2006, Katowice

kilkadziesiąt minut po zakończeniu gali

--------------------------------------------------

 

 

Widzimy jedną z szatni katowickiej hali. W sumie pomieszczenie nie prezentuje się jakoś specjalnie szczególnie, brak tu jakichkolwiek dodatkowych ozdobników. Widzimy księcia Yamato Konoe siedzącego sobie na jakimś niezidentyfikowanym przedmiocie (ławka albo coś w tym stylu), w okolicy kręci się Asuka, która rozmawia przez telefon po japońsku. Jak łatwo się domyślić konwersacja (która jak można domniemywać nastąpi) będzie toczyć się także w języku ojczystym dwójki bohaterów, tradycyjnie będą później dodane napisy.

 

książę Konoe – Asuka... powiedz mi....

 

Ta jednak nie dosłyszała pytania i dalej zajmuje się swoim życiem.

 

książę Konoe (melancholijnym głosem) – Asuka......?

 

Asuka (teraz dopiero go zauważa) – Tak?

 

książę Konoe – Ta publiczność autochtoniczna jakoś tak brzydko się do mnie odnosiła. Myślę sobie, że tak naprawdę ja im przecież nic złego nie zrobiłem. Odczuwam swego rodzaju wewnętrzne rozdarcie. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic z tego wszystkiego nie rozumiem. Czuje się nie zaakceptowany i w jakiś sposób wyalienowany... czyli podobnie jak mój dziad... nie sądzisz, że powinni docenić cywilizację i światło wschodu, które im przynoszę?

 

Asuka – Z pewnością powinni. Zauważ jednak, mój drogi, że skrzywdziłeś jednego z ich idoli... tego starca, Jupitera jakbyś nie pamiętał.

 

książę Konoe – Faktycznie.... No cóż. Nawet dobrze się stało, wprawdzie nadal nie rozumiem zasad tego wszystkiego co się wokół mnie dzieje i nie znam tych wszystkich walk, których nie umiem wymówić. No cóż... ale jakoś przeżyję... choć z trudem.... (popada w zadumę) ... na duchy mych przodków (zdegustowanym głosem) Asuka! Czy ty to widzisz?

 

Asuka – Hmmm... ale co?

 

książę Konoe – Krew... krew na nogawce mych spodni... na bogów... jaka... okropna.... trzeba to spalić...

 

Asuka – ... ale co?

 

książę Konoe – Jak to co? Ten mundur! Na szczęście to tylko replika.. myślisz, ze po tak niehigienicznym akcie jakim było umieszczenie krwi Jupitera na moich spodniach będę mógł w tym jeszcze chodzić? Co to, to nie!

 

Asuka – To się da wyprać.

 

książę Konoe – Wyprać?! Jak to wyprać?!

 

Asuka – Normalnie... w pralce?

 

książę Konoe – Nie! Absolutnie nie! Ja... czuję obecność... tego brudu... tej krwi... czuje jęki skołatanej duszy Jupitera... na dodatek na ramieniu mam zaschniętą ślinę tego całego Chrisa... trzeba spalić wszystko!

 

Asuka – To jakieś zboczenie Yamato.. ale niech ci będzie...

 

książę Konoe – ... i mydło się skończyło... trzeba sprowadzić z Kioto nową partię.

 

Asuka – Już?? Słuchaj... a nie możemy kupić na miejscu?

 

książę Konoe – Nie! Nie! Tylko z Kioto... wiesz przecież jak moja skóra reaguje na inne... a teraz pójdę spać.. więc bądź łaskaw i się oddal... muszę zregenerować siły... zgaś, więc światło i otwórz okno.

 

Asuka – Zimno jest na dworze.

 

Książę Konoe – Mam dzisiaj wyjątkowo słaby oddech. Idź poszukaj gdzieś szczęścia... jestem ogólnie zmęczony po tej całej walce. Odpocznę sobie... uważaj na Polaków... wiesz jacy oni są...

 

 

--------------------------

15.04.2006, Olsztyn

--------------------------

 

 

Bez zbędnego przemieszczania się po hali prawie natychmiast trafiamy na zaplecze. Znajdujemy się w jednej z wielu szatni, która nie wyróżnia się niczym specjalnym. Na kanapie siedzi Asuka i zajmuje się swoimi sprawami. Na ścianie wisi zdjęcie japońskiego cesarza przed którym w pokłonie stoi Yamato i odprawia jakieś swoje modły. Chwilę coś tam mruczy, w końcu przerywa i siada obok Asuki.

 

książę Konoe – Nic z tego nie rozumiem.

 

Asuka – Słuchaj... czy nawet tutaj musisz odprawiać te rytuały wokół osoby cesarskiej. Wydaje mi się, że czynienie tego w hali może zostać tutaj źle odebrane.

 

książę Konoe – W Japonii każdego poranka modliłem się w kierunku słońca, będącego symbolem bogini Amaterasu-omikami, a potem zwracałem się na wschód, w stronę pałacu cesarskiego, by złożyć hołd cesarzowi. Nawet w tym barbarzyńskim kraju nie porzucę swojej kultury i swojej religii.

 

Asuka – Jak tam chcesz. Tylko nie rób tego, gdy zorganizują galę w Toruniu lub jego okolicach. Nie pytaj dlaczego.

 

książę Konoe – Nawet nie rozumiem o czym do mnie mówisz. Możesz mi wyjaśnić dlaczego mam walczyć z Kravenem?

 

Asuka – Tak bywa... raz walczysz z tym, drugi raz z tym. Takie zasady.

 

książę Konoe – Przecież ja go lubię. To miły chłopak, fakt trochę zagubiony w tym komunizmie, ale pozostaje całkiem miłym gościem. Poza tym myślałem, ze to jakiś rodzaj mojego sojusznika czy coś w tym rodzaju.

 

Asuka – Powtarzam Ci: tak bywa.

 

książę Konoe – Ja nie chcę z nim walczyć. To najporządniejszy człowiek w tej federacji, a oni rozkazują nam skrzyżować miecze.

 

Asuka – Na całe szczęście użycie białej broni nie będzie konieczne.

 

książę Konoe – Nie mogę?

 

Asuka – Nie udawaj kretyna. Poznałeś już na tyle zasady tego, że wiesz, że to niedozwolone.

 

książę Konoe – ... a jeśli to byłby ten... no... taka walka, gdzie mogę nie stosować się do reguł... to – tak na przyszłość pytam – będę mógł wziąć ze sobą miecz?

 

Asuka – Nie wiem jak to dokładnie w regulaminie i innych zasadach stoi napisane... ale nie sądzę by kierownictwo chciałoby byś okaleczał ich zawodników.

 

książę Konoe – Przecież by przeżyli.

 

Asuka – ... ale jeśli straciliby rękę, albo zrobiłbyś im dziurę w brzuchu nie byłoby z nich wielkiego pożytku.

 

książę Konoe – Twoje rozumowanie ma jakiś sens.

 

Asuka – Gdyby imperator Game nie wysłał mnie tu z tobą, mój drogi kuzynie to albo byś zaczął ucinać głowy, albo ukradli by cię już na lotnisku.

 

książę Konoe – Co nie zmienia faktu, że sam pomysł walki z Kravenem mi nie odpowiada. Co jak co, ale on jest najlepszym wrestlerem w tym całym polskim cyrku. Będę miał problem... można uznać, że to w pewien sposób sytuacja tragiczna. Dlaczego takie barbarzyństwo musi panować w tym całym wrestlingu? Czy oni nie liczą się z ludzkimi uczuciami? Z moimi uczuciami? Z uczuciami syna najwspanialszego narodu świata?! Doprawdy, nie pojmuję tego. Kraven.... Kraven... myślisz, że powinienem wymyślić jakąś taktykę? Tak... to będzie najlepsze wyjście, bez taktyki wylecę z ringu zanim zdążę krzyknąć „niech żyje jego imperialna mość cesarz Akihito!”.. Swoją drogą... ułożyłem wiersz na cześć cesarza. Chcesz posłuchać?

 

Asuka – To konieczne?

 

książę Konoe – Ułożę do tego melodię i będę mógł to śpiewać... albo ty to będziesz śpiewać.. masz ładny głos.

 

Asuka – Wybij to sobie z głowy.

 

książę Konoe – ... a posłuchać nie chcesz?

 

Asuka – Wydaje mi się, że nie mam innego wyjścia.

 

książę Konoe – Słuchaj uważnie. Wysłałem to dzieło cesarzowi. Mam nadzieję, że się ucieszy z prezentu. Tak.. no, ale słuchaj... leci to tak:

 

Ten dzień mych lat dniem pierwszym, ten progiem mego życia.

Ciebie ja, władco ziem, ciebie, potężny ojcze podbitego świata,

Ludzkości nadziejo i bogów trosko, ciebie oglądam leżąc?

I dane mi jest w oblicze twe patrzeć z takiej bliskości?

Przy uczcie i winie? I wolno w obecności twej nie stać?

 

Asuka – Uroczo. Myślę, że cesarz Akihito z pewnością będzie bardzo zadowolony.

 

książę Konoe – Słabo mi trochę. Muszę odpocząć, zregenerować siły, umyć się, pozbyć się tych wszystkich naleciałości (strzepuje niewidzialny pyłek ze swego ramienia), tego brudu... no i trochę kręci mi się w głowie. Zostaw mnie samego.

 

Asuka – A co ja niby mam robić?

 

książę Konoe – Zajmij się czymś kreatywnym. No już, moja droga, odprawiam cię.

 

 

----------------------------

5 minut później

jeden z korytarzy hali

----------------------------

 

 

Widzimy Asukę, która przegnana z szatni przechadza się korytarzem i obserwuje styl wczesnego Gierka, którego nie rozumie i chyba nigdy nie będzie wstanie zrozumieć.

 

Asuka – Moja droga, odprawiam cię. Odprawiam cię... za kogo on się uważa? Cholerny pożal się Boże książę bez tytułu.

 

W tym momencie znienacka i z zasadzki drogę zastępuje jej jakiś bliżej nieokreślony dziennikarz (nie mają oni w swym zawodzie jakiegoś stałego ubioru, rozpoznać można po akredytacji radośnie zwisającej).

 

Dziennikarz – Przepraszam... panna Asuka Nijo?

 

Asuka (zniechęcona) – Nie da się ukryć, nie wiele kobiet o azjatyckich rysach twarzy przebywa w tej federacji.

 

Dziennikarz – Chciałbym porozmawiać na temat pani znajomego... Yamato Konoe naraził się polskich kibicom dewastując jednego z ich idoli, Jupitera.

 

Asuka – Przepraszam bardzo, ale czy ja wyglądam jak Yamato Konoe?

 

Dziennikarz – No nie.... ale z nim trudno przeprowadzić konwersacje... mówi, że nie udziela wywiadów z powodów moralnych.

 

Asuka – Skoro tak mówi to widać tak jest.

 

Dziennikarz – Dlatego chciałbym porozmawiać z panią.

 

Asuka – Nie jestem matką Yamato by się nim zajmować, nie potrzebują takiego dużego dziecka z wieloma problemami i zboczeniami. Na co mi takie dziecko? Proszę dać mi spokój! Tam są drzwi, jeśli nie boi się pan, żeby Yamato wbił panu swój słynny miecz w brzuch, pokręcił nim trochę, rozpruł wszystkie wnętrzności, a następnie wyciągnął je na świat zewnętrzny upiększając wszystko solidną dawką krwi to niech się pan nie wstydzi i tam wejdzie. Ja na pewno nie będę rozmawiała z nim na jego temat, ja mam swój honor, ja zajmuje się własnymi sprawami. Do widzenia!

 

Panna Nijo oddala się w sobie tylko znanym kierunku zostawiając niezorientowanego dziennikarza (pewnie Faktu czy innego tego typu pisma), po tym wszystkim skromny element tej transmisji urywa się.

 

 

------------------------------------

Kilkadziesiąt minut później

------------------------------------

 

 

Nie będę za bardzo oryginalny jeśli stwierdzę, że widzimy standardową jak na polskie warunku wrestlingowe arenę z całym asortymentem jaki zwykle się w niej znajduje. Trudno znaleźć tutaj coś specjalnie interesującego, nawet tłum (mimo, że rozentuzjazmowany) jest jakiś zabiedzony i nawet transparentów ze sobą nie przyniósł, co może niektórych martwić. W tym momencie przygrywa piękna i urocza kompozycja Nobuo Uematsu i jego „Tatakau Mono Tachi”... heel heat proporcjonalnie wzrósł od zeszłego tygodnia po tym jak Yamato wyeliminował jednego z idoli miejscowej publiczności znanego tu i ówdzie Jupitera. Gwizdy są, więc całkiem niezłe, ale nie jest to jeszcze to co się dzieje jak na przykład Kraven pojawi się w „Biedronce”. Kamerzysta pokazuje wchodzących w obiektyw najpierw Asukę Nijo, a następnie Yamato Konoe ubranego nie jak ostatnio w mundur (ten trzeba było spalić) tylko w jakiś inny, konserwatywny strój XIX-wiecznej japońskiej arystokracji z kręgu Kioto, przy boku oczywiście ma przypięty miecz Naraku-no-Tsurugi otrzymany od Game’a. To co łączy go z jego zeszłotygodniową prezentacją są rękawiczki, które odgradzają jego organizm od wszelkich niehigienicznych spraw świata zewnętrznego. Yamato wyrównuje przy okazji nieistniejącą nierówność kroju jaka pojawiła się na materiale jego stroju. Standardowo z dość sporym obrzydzeniem przechodzi między linami, uważając, żeby nie otrzeć się o ten twór. Ktoś tam odpowiedzialny za tego typu sprawy podał mu wcześniej mikrofon (Asuka też dostała, żeby nie czuła się samotna). Japończycy znaleźli się na ringu, gdzie musieli chwilę poczekać, bo niektórzy z fanów postanowili sobie pogwizdać. Cała ta sytuacja nie trwała jednak zbyt długo.

 

 

Asuka Nijo – Panie i Panowie... Jego Książęca Mość Yamato Konoe z rodu Fujiwara chciałby wygłosić do was kilka słów w waszym ojczystym narzeczu. Książę z góry informuje, że jego znajomość tegoż języka mimo, że z każdym dniem rośnie nie jest idealna. Książę prosi także by nie dręczyć go nocami, bo on wtedy śpi. Uprasza się także o nie wydawanie za głośnych okrzyków, bowiem Jego Książęca Mość jest dziś niezdrów i lekko bolą go uszy. Chcielibyśmy także by nikt w nas niczym nie rzucał, bo to niezbyt higieniczne sprawy. Najlepiej gdybyście państwo zachowywali milczenie i delektowali się retoryką księcia Konoe. Jeśli będziemy chcieli byście państwo wydali z siebie jakiś komunikat to z pewnością o tym poinformujemy. To tyle tytułem wstępu, oddaje teraz głos księciu Konoe, który na początek ma ważny komunikat.

 

książę Konoe – Tak... tak.... jak to miałem powiedzieć, Asuka?

 

Asuka – ...hmmm.. może.... jestem szczególnie rad....

 

książę Konoe – Jestem szczególnie rad. Tylko nie wiem z czego... Na początek chciałbym uczcić pewną bardzo ważną dla mnie osobę. Otóż w zeszłym tygodniu dla mnie i dla wszystkich Japończyków nastał wielki dzień. Córka Jego Cesarskiej Wysokości księcia Naruhito a wnuczka Jego Cesarskiego Majestatu, cesarza Japonii i świata cesarza Akihito, imperialna księżniczka Toshi znana powszechnie jako księżniczka Aiko poszła do przedszkola! To wielki dzień dla całej Japonii... dlatego chciałbym uczcić tą chwilę i złożyć hołd księżniczce Aiko... Jej Cesarska Wysokość to nadzieja całej Japonii... więc moje ubóstwienie dla jej osoby jest wielkie... specjalnie dla niej wygłoszę teraz wiersz... wiersz jest piękny... i dostojny jak sama księżniczka Aiko... Asuka, chwyćmy się za ręce w tej wzruszającej chwili.

 

Twe oczy, wnuczko możnego cesarza,

To nie oczy, lecz pochodnie dwie nielitościwe,

Które palą na popiół serca nieszczęśliwe.

Nie pochodnie, lecz gwiazdy, których jasne zorze

Błagają nagłym wiatrem rozgniewane morze.

Nie gwiazdy, ale słońca pałające różno,

Których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno.

Nie słońca, ale nieba, bo swój obrót mają

I swoją śliczną barwą niebu wprzód nie dają.

Nie nieba, ale dziwnej mocy są bogowie,

Przed którymi padają ziemscy monarchowie.

Nie nieba: niebo torem jednostajnym chodzi;

Nie słońca: słońce jedno wschodzi i zachodzi;

Nie gwiazdy, bo te tylko w ciemności panują;

Nie pochodnie, bo lada wiatrom te hołdują.

Lecz się wszystko zamyka w jednym oka słowie:

Pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba i bogowie.

 

Asuka i Yamato kłaniają się w przypuszczalną stronę Pałacu Cesarskiego w Tokio i przez chwilę zachowują ciszę. Polska publiczność jak wiadomo nie jest zbyt rozumna i nie wie za bardzo o co chodzi.

 

książę Konoe – Prawdziwie wspaniała to chwila w której mogłem uczcić księżniczkę Aiko. Me serce promienieje, moja dusza wznosi się ku niebiosom... tak blisko, że aż czuję niebiański oddech bogini Amaterasu.. wielki to dzień w istocie... fantastyczne... jedyną rzeczą, która mi go psuje... jest fakt, że przebywam w tym kraju! Na bogów, dlaczego nie mogłem świętować tak ważnego dla księżniczki Aiko dnia w Japonii wraz z tłumami wiernych legitymistów? Dlaczego? Za jakie grzechy? Jestem zmuszony by przebywać w tym więzieniu jakim stał się dla mnie ten kraj. Brać udział w czymś czego nie rozumiem, zadawać się z ludźmi których nie pojmuję. W istocie jestem więźniem... me ciało stało się więzieniem dla mej duszy. Nie mogę jednak splamić mego honoru, nie mogę zniszczyć i zaprzepaścić dobrego imienia mych ojców. Moje dziedzictwo jest zbyt wielkie i zbyt wspaniałe by mogło zostać splugawione w tym kraju. Rozumiem, że dla was tradycja i cała spuścizna waszych przodków często jest jakimś zabobonem i zdziczałym jak wy to określacie „ciemnogrodem”. Oczywiście, lepiej wyzwolić się od całej swej przyszłości, teraz jakaś taka moda panuje w świecie zachodu by odciąć się od swych korzeni. Gratuluje serdecznie takiej postawy. Przebywam w tym kraju od dwóch tygodni i jeśli ktoś nie jest żywą kalką Ameryki albo „oświeconej” Europy Zachodniej to jest wyzywany od faszysty, nacjonalisty, homofoba, zacofanego idioty i tym podobne. Jeśli tak chcecie postępować to nie widzę dla tego kraju przyszłości. Staniecie się marną kopią jakiegoś marnego kraju z zachodu, z łatwością będziecie mordować swoich obywateli w imię wolności i dopuszczać się co raz to gorszych rzeczy. Dlatego ja, przynoszę wam nadzieję ze wschodu! Kaganek wolności, światło prawdziwego oświecenia a nie tego fałszu czym karmią was kraje zachodnie. Wszyscy przecież chyba widzicie działalność szerzycieli kłamliwych haseł i doktryn, którzy albo przeczą zbawczej mocy prawdy moralnej wiary, etyki i godności człowieka... albo jeśli tego nie robią to za wszelką cenę nie dopuszczają do wprowadzenia tej prawdy w życie ludzkie. Ich bezbożność dochodzi do tego stopnia, że nie tylko niszczą całą wzniosłą przeszłość moralności i etyki jakie świat wytworzył... jakie wielkie cywilizacje stworzyły przed wiekami... lecz w ich miejsce wprowadzają inne reguły życiowe, będące zaprzeczeniem zarówno podstaw nauki moralności jak i ideom jakie niesie droga bogów. Postępowanie zgodnie z regułami krajów zachodu niesie moralne wyniszczenie i wypaczenie człowieczeństwa.

 

Asuka – Piękne słowa drogi książę... lecz wątpię by audytorium je w jakiś sposób zrozumiało lub przyswoiło. Przejdź może do meritum sprawy jaka jest walka z sam wiesz kim.

 

książę Konoe – Otóż to, dziękuję ci Asuka, że mi o tym przypomniałaś. Z niesmakiem dowiaduje się, że muszę walczyć z Kravenem? Przecież to skandal nad skandale! Ja mam walczyć z Kravenem? Ja i on mamy walczyć? Przeciwko sobie? Czy ta federacja tak nisko upadła, że musi wrzucić do jednej walki dwóch najlepszych ludzi jakich tutaj mają? Dlaczego to robicie, że zmuszacie nas do bratobójczej walki? Mój przyjaciel Game rzekł mi, że tylko Kravenowi mogę w pewien sposób zaufać.. jemu i tylko jemu... a tutaj takie coś.. jestem zdegustowany i na pewno nie ukontentowany. Kraven... Kraven to najlepszy wrestler obok Game’a jaki pojawił się w polskim wrestlingu po roku 2000... nie da się ukryć, że tak jest i nikt nie może temu zaprzeczyć. Kraven to ubóstwienie czystej techniki, Kraven to ucieleśnienie wszystkiego co najlepsze w tym marnym sporcie. Kraven to potęga z którą równać mogli się tylko nieliczni... a ta federacja jest niegodna by przyjmować jego osobę. Pod jego nogi powinny być rzucane róże... każdy jego krok powinien byś usłany kwiatami.. w tle powinny śpiewać żeńskie chóry.. a każdy fan tej federacji powinien się radować, że taki zaszczyt go spotyka. Tak właśnie powinno być. Kraven... mój sojusznik... to... to.. jest... nie... to jest... nie.... Asuka? (patrzy na nią swoimi smutnymi oczkami)

 

Asuka – Niesprawiedliwe być może?

 

książę Konoe – Właśnie tak... nie-spra-wie-dliwe (polszczyzna w tym wypadku nienajlepsza w wykonaniu Yamato)... czy oprócz siły mego słowa jak mogę się mu w jakiś sposób przeciwstawić? Czy potęga mojej retoryki... tak silna w tej chwili, gdy stoję tutaj na ringu i mogę się swobodnie wypowiadać... czy ta potęga i ta moc pomoże mi jakoś, gdy będę zmuszony z nim walczyć? Piękno mych słów... kwiecistość wypowiedzi.. moja etyka... moja moralność... mój kodeks... cała moja droga życiowa... postępowanie zgodne z japońskim legitymizmem i monarchizmem... duchy mych wszystkich przodków... cudowna przeszłość rodziny Konoe... potęga rodu Fujiwara... czym to wszystko będzie, gdy zostanę zmuszony do walki? Do walki, których zasad do dzisiaj nie pojąłem... i nie pojmę chyba do końca mych dni. Jak to się w ogóle nazywa?

 

Asuka – Wrestling...

 

książę Konoe – Nie umiem tego wymówić i nawet nie będę próbował. Brzydzę się tym językiem z jakiego to słowo pochodzi, językiem, który jest ucieleśnieniem upadku narodowych tradycji większości krajów świata i tym co zniszczyło mój świat po roku 1945... i tym co odebrało oficjalną boskość cesarzowi... brzydzę się i przeklinam... i cóż za ironia losu... ja muszę uczestniczyć w czymś co jest wymysłem zachodniej dekadencji. Straszne... straszne... przeraźliwa trwoga mnie ogarnęła. Wracając do Kravena...czym może być nasza walka? Nie mam pojęcia... czuję, że muszę z nim poważnie na ten temat porozmawiać. Rozmowa jest w tym wypadku nawet bardziej niż konieczna. Cóż ja mogę w starciu z nim? Nie mając za sobą siły mego słowa... cóż mogę uczynić? Jedyną pociechą jest dla mnie to, że Kraven zapewne przeżywa to samo... a nadal uważam, że wy.. polscy fani – pożalcie się bogowie tacy z was fani – będziecie oglądać spektakl jakiego w Polsce nie było od czasów walk Kraven vs Game... fakt faktem nie będzie stał na wspaniałym poziomie... bo cóż ze mnie za... za.... hmmm... Asuka? (znów ten smutek w oczach)

 

Asuka (wzdychając) – ... wrestler... nauczyłbyś się paru podstawowych słów wreszcie...

 

książę Konoe – No właśnie.. cóż ze mnie to co Asuka powiedziała... jakoś nawet nie chce mi się nie sądzę by kiedykolwiek chciało to wymawiać. Kraven vs Yamato Konoe... na dodatek walka zupełnie bez żadnej stawki.. świetnie, po prostu świetnie... nigdy chyba nie pojmę mechanizmów tego całego qusi-sportu... grzechy mych przodków musiały być wielkie, że Amaterasu mnie takim czymś pokarała.... tak..... tak... hmmm.... (popada w zadumę nad losem swego rodu)

 

Asuka – Jego Książęca Mość uprzejmie ogłasza, że to koniec i możecie teraz mu podziękować (słychać tylko gwizdy) ... oj to było nie całkiem ładne... no, ale cóż... książę rozumie wasze duchowe ubóstwo i ma nadzieję, że pod wpływem jego słów kiedyś się to zmieni. Teraz żegnamy... książę jeszcze raz oddaje hołd Jej Cesarskiej Wysokości księżniczce Aiko.

 

 

Zaczyna grać „Tatakau Mono Tachi”... książę Yamato Konoe w towarzystwie panny Nijo opuszcza ring, a następnie arenę. Żegna ich już całkiem zgrabny heel heat... mimo, że fani zgromadzeni w arenie nie bardzo zrozumieli sens i przesłanie jakie przedstawił im Konoe. Zapewne w dalszym ciągu chodzi im o sprawę śp. Jupitera, a nie piękno mowy jakie zaprezentował im książę Konoe.

 

---------------------------------------------------

 

Widzimy na zapleczu księcia Konoe rozmawiającego po japońsku przez bliżej nieokreślony telefon. Nie jest wyraźnie szczęśliwy.

 

książę Konoe – ... ale Sire... jak mogę walczyć z Kravenem... doradź mi coś?

 

Głos w słuchawce (słabym głosem) – Nie dzwoń do mnie więcej... radź się Asuki... to mądra kobieta... powtarzam... nie dzwoń do mnie już więcej... to ja do Ciebie zadzwonię, gdy poczuję taką potrzebę.

 

książę Konoe – ... ale.... ale... Sire??

 

Głos w słuchawce – Nie dzwoń do mnie więcej! Nie jestem twoim ojcem! Radź sobie sam! ... i jeszcze jedno... pozdrów Bubbę ode mnie.. po latach stwierdzam, że to dobry chłopak był... w sumie... tylko on nie zrozumiał moich intencji, a ja pewnie jego... i nie dzwoń więcej....

 

 

 

 

KONIEC

 

---------------------------------------------------

 

poetyckie fragmenty o cesarzu japońskim to jakieś rzymskie wiersze na cześć cesarza (chyba Domicjana, autora zapomniałem), wiersz na cześć księżniczki Aiko autorstwa Honorata Laugier de Porchère (ja niestety takich talentów nie mam, tylko dostosowałem niektóre jego fragmenty do panującej sytuacji :P)

5624562044dc465af79c51.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Wee Man

    1

  • Vaclav

    1

  • Big Bubbowski

    1

  • Robespierre

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  178
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

GENIALNE! PO PROSTU GENIALNE!

 

Wcielenie się w gimmick - NIEZWYKŁE! NIEPOWTARZALNE! Dorównywalne, a nawet przebijające Kravena!

 

GENIALNE, spójne, cóż chcieć więcej?

 

Game - :piwo:

 

 

Tako rzecze Bubba :spoko: . Pozdrawiam.

HardCore I.C.O.N.

877480213449ffc22ab4dc.jpg


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powtórzę się...

Jasna cholera... Ja chcę TAK pisać!! :)

Sprzedaję CD z wrestlingiem i autografy wrestlerów... kontakt: gg 4358363 mail weemanowski@gmail.com

 

http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3417898 -> Kup coś :)

11099216134562f5382d0da.jpg


  • Posty:  5 936
  • Reputacja:   41
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Za długie.. nie chce się czytać :P

5030302694ac1c2a0d14d2.jpg


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Za długie.. nie chce się czytać

 

Długie w chuj, ale nawet ciekawe :) Nigdy nie przepadałem za japońskimi gimmickami, ale ten zaczynam troche lubić :]

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Po prostu rewelka! Kurdę, wprost niezwykle kreatywny rp. Ja tez interesuje się Japonią, a tu tak czuć mentalność, jakbym jakąś książke japońskiego autora czytał.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...