Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kolory głodu


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Poszedłem do jednej wsi i zobaczyłem setkę zwłok, kolejna wieś – kolejna setka. Nikt nie zwracał na nie uwagi. Ludzie powiedzieli, że psy jedzą ciała. To nie prawda. Psy zostały dawno temu zjedzone przez ludzi.

 

Yu Dehong, sekretarz KPCh w prowincji Henan

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Obraz podzielony na dwa kadry. Pierwszy plan kolorowy, drugi czarno-biały.

 

Plan kolorowy: Suto zastawiony stół, nakryty złotym obrusem. Przy stole dwanaście zdobionych krzeseł i złoty tron. Na tronie Nassjasz. Po prawicy jego Ponury Grabarz. Dalej Morgion, Thunder, Filu, Fat Boy, Tugboat. Po lewej jego stronie Weronika Anna Miley Passent. Dalej Jobber #1, Jobber #2, Konrad Ochucki, Bogusław Montana i Filip Borsuk. Po dwóch jego brzegach stoją czarno-białe żółte dziewczynki, rzucające w górę czerwone płatki róż.

 

Kadr czarno-biały: Artystyczna rekonstrukcja chińskiego Wielkiego Głodu. Upadła wioska. Dziurawe słomiane szałasy. Płaczące dzieci taszczące na plecach worki ze zbożem. Starcy w stanie agonalnym, z żebrami przebijającymi się przez skórę. W tle pole, na którym w pocie czoła zapierdalają wszyscy. Dzieci, kobiety z noworodkami na plecach, starcy i ci w sile wieku.

 

Jazzowski wchodzi na stół. Kroczy nim. Talerze z jedzeniem spadają na ziemię.

 

Nassjasz - Nadeszły lepsze czasy.. nadeszła belle epoque Extreme Wrestling Federation.. Nassjasza.. nadszedł czas spokoju i stabilizacji.. po serii krwawych rozpraw, nieudolnych rządów i niezrozumiałych decyzji, władzę obejmuje.. rozsądek.. Rozsądek, którego dotychczas tak tej federacji brakowało.. rozsądek utożsamiany przez trzykrotnego mistrza Russian Pro Wrestling.. Do głosu dochodzi dobro.. dobro, które wydawało mi się, że reprezentuję.. którego jestem żywym świadectwem.. dobro utożsamiane przez nowego Mistrza Świata – SR Crazy’ego.. (unosi w górę kielich z wódką) Za dobro!

 

Wszyscy – (unoszą kielichy) Za dobro!

 

Nassjasz - Żeby dobro było tak dobre jak żarcie w Chinach!

 

WAMP - I pomatka marki Oriflame!

 

Nassjasz - Wydawało mi się, że od początku idę ścieżką dobra.. cała kariera – długi marsz ścieżką dobra.. prosto, główną drogą, nie obierając skrótów.. Chociaż mogłem.. Diabeł powiedział mi kiedyś – „jedź ze mną, bądź ze mną” i wyciągnął rękę.. a ja oplułem tą rękę.. Gardziłem nim, walczyłem z nim, walczyłem z nimi, zniszczyłem ich.. wydawało mi się, że jestem dobry dopóki mnie nie zapytali.. gdzie jest twój mit ?! Właśnie.. gdzie jest mój pierdolony mit ?! GDZIE JEST MOJA TOŻSZAMOŚĆ?! Pytają mnie za czym stoję.. kogo bronię.. dobra czy zła.. Castro czy Kravena.. a ja boję się odpowiedzieć.. oni mają wątpliwości a ja nie potrafię odpowiedzieć.. nie potrafię się bronić, nie wiem co robić!

 

Nassjasz po raz kolejny zwilża usta w kielichu. Mały Chińczyk czyni to samo. W błotnistej kałuży.

 

Nassjasz - Ty wiesz.. ty nie masz wątpliwości.. ty się wyróżniasz.. niesiesz swój czerwony sztandar.. na nim święte prawa.. święty Terror.. święta krew 40 milionów.. 40 milionów! 40 milionów zagłodzonych istnień.. 40 milionów agonii.. 40 milionów zejść dla jednego wschodu.. 40 milionów czerwonych kropek tworzących jedno, wielkie, czerwone słońce.. 40 milionów zgaszonych istnień dla jednego światła, które oświetla ci drogę.. lecz cóż to za ofiara? Ile ona znaczy.. skoro oni ci tak pięknie przyświeca.. wskazuje drogę.. ukazuje kto jest prawy a kto nie.. kto jest dobry a kto zły.. kto wymaga skarcenia a kto nagrody.. cóż to za błaha ofiara, wobec jej owocu.. wobec tej niezmąconej mądrości jaką dzięki niej posiadłeś.. To nic! To przecież ledwie ułamek całości.. ledwie ułamek z miliarda.. 40 milionów.. zupełnie nieistotna liczba.. Jakże więc jestem nikczemny.. jakże małostkowy, skoro śmiem przytaczać ten epizod.. Stawiać się w opozycji wobec twojego.. BOGA.. tego, który lata temu swym świętym słowem raczył stwierdzić iż nawet połowa populacji jest.. NICZYM.. niczym wobec zwycięstwa jednej idei.. Miałeś więc rację.. jak zwykle Szaleńcze miałeś rację.. Twoje słońce oświetliło moją parszywą mordę pokazując na niej niezdecydowanie.. obnażyło moje zamiary.. pokazało, że jestem ZŁY.. Nassjasz jest ZŁY bowiem nie chce TAKIEGO dobra.. jest ZŁY bo gardzi TAKĄ rewolucją.. jest TCHÓRZEM bo przeraża go twoja wizja.. twoja delikatność, twoja subtelność.. tak samo jak przerażała go wasza KULTURA.. książeczki zamiast kijów.. trupy zamiast edukacji.. jak przerażał go wasz POSTĘP.. dziesiątki ściśniętych żołądków kosztem jednym obcęg.. nieprzetrawione resztki jedzenia wydłubywane z gówna kosztem gównianej jakości stali.. Nawet wasze KWIATY.. wasze sto kwiatów ścięto nim zaczęły kwitnąć.. zaczęły gnić kiedy powinny kwitnąć! To wszystko przerosło moje wyobrażenia.. teraz, kiedy mam przed oczami ten obraz.. ludzi zabijających się o to aby żyć na granicy śmierci.. w gruncie rzeczy jest mi to obojętne.. dobro, zło.. cokolwiek.. jestem przeciwko TEMU (kamera się obraca) WIDZISZ TO?! Widzisz to Szaleńcze? Do tego dążysz? Tego chcesz? Rewolucja nie jest TYM! (uderza w stół) Rewolucja to nie obiad proszony, to nie pisanie twórczości literackiej, to nie haftowanie.. REWOLUCJA TO AKT PRZEMOCY.. znasz to?! ZNASZ?! Rewolucja to wszystko co teraz widzisz.. rewolucja to głód, rewolucja to śmierć, to walka gigantów na zgliszczach niewinnych.. chcesz być jej częścią? Chcesz być jej prowodyrem?!

 

Odwrócona kamera pokazuje dramat wygłodniałych Chińczyków.

 

Nassjasz - (dyszy ciężko) Nassjasz nie mówi tego aby cię obnażyć.. ukazać twoje rzekomo prawdziwe oblicze.. nie podejmuje się drenażu mózgu Szaleńca.. nie.. mówi to aby udowodnić, że dostrzega więcej aniżeli te stado miernot.. stado zacietrzewionych, rozszczekanych kundli, które zapadły na wściekliznę kiedy odniosłeś sukces.. które chcą cię zdezawuować, ukąsić, ale nie są w stanie wyszczekać nic ponad to iż jesteś „chujowym produktem made in China”.. Nassjasz udowadnia, że gdyby chciał cię znienawidzić.. gdyby chciał cię zmieszać z błotem.. to odnalazłby ku temu 40 milionów powodów.. 40 milionów sam, bez niczyjej asysty, bez ankiet prowadzonych wśród całej polskiej populacji.. zawiedziesz czy nie.. rozczarujesz Polskę czy nie.. Nie to jest jednak jego celem.. mimo że kłują go bezeceństwa, które wyznajesz.. chociaż obrzydza go kult zbrodni, która pochłonęła tyle niewinnych istnień.. to jest w stanie tą gorycz przełknąć i zdusić w sobie.. nie musi pluć ci w twarz tym jadem.. Jest bowiem w nim trochę z tego Chińczyka.. tej uniżoności, tego szacunku, tej konfucjańskiej tradycji, która podpowiada mu że opluwać ciebie to jak cisnąć zalakowanym słoikiem z gównem w wizerunek jasnogórskiej Matki Boskiej.. mierny heroizm.. Bez cienia przesady Nassjasz widzi w tobie wysłannika niebios.. legendę Extreme Wrestling Federation.. nieludzki symbol uporu, determinacji i walki o rację.. Oddziela ciebie od twoich poglądów i widzi kryształ.. widzi idealnego Mistrza Świata.. widzi nieskazitelną postać dzierżącą coś czego pragnie.. Jeśli bowiem ten tytuł jest wrestlingowym Virtuti Militari.. to ty przywróciłeś mu chwałę.. po latach kiedy dumnie pierś splamioną krwią sprawiedliwych wypinali ku niemu Świerczewscy, Wasilewscy i Rokossowscy.. ty wyciągnąłeś go z tego bagna, obmyłeś z tego syfu i uczyniłeś prawdziwym symbolem nieskazitelnych zasług.. Sprawiłeś, że moje marzenia nie są już obowiązkiem.. sprawiłeś, że moje pragnienie nie będzie łupem.. będzie zaszczytem.. Zaiste, po Kwietniowej Anarchii Nassjasz odczuł prawdziwą ulgę.. twoje zwycięstwo dało mi spokój.. Nadszedł kres stawiania na szali swojego życia.. niepewności czy po kolejnym pinie będę w stanie się wybudzić.. czy idąc po to czego zdobycie sobie poprzysiągłem nie będę musiał się przesiąść na wózek.. spokój, w końcu po miesiącach katorg nastał w mym życiu spokój.. w końcu pojawił się ktoś z kim mogę przegrać.. dać się odliczyć bez nieświadomych kick outów.. (wzdycha) spokój.

 

Nassjasz przysłuchuje się ciszy. Ciszy i rytmicznemu mlaskaniu Fat Boy’a. Głośnemu lamentowi chińskiej staruszki klęczącej nad omdlałym mężem, któremu nikt nie chce pomóc. Beeeek. Komuś się odbiło.

 

Nassjasz - Nie ulegaj jednak złudzeniom.. nie daj się zwieść tej parszywej ułudzie, która szepce ci do ucha, że Nassjasz pozbawiony swej śmiertelnej determinacji będzie oponentem łatwym.. papierowym tygrysem.. nic bardziej mylnego Szaleńcze.. nadal bowiem dysponuję arsenałem, który pogrzebał jednego z największych wrestlerów w historii Extreme Wrestling Federation.. który nadwątlił KAŻDEGO zapaśnika stającego mi na drodze.. Moje umiejętności, mój zmysł zwycięstwa, mój kunszt.. wszystko pozostaje niezmienne.. wyzbywam się jedynie tego zwierzęcego pierwiastka, niezbędnego do wojny w dziczy.. Obaj jesteśmy jednak istotami cywilizowanymi.. obu nam daleko to tych zwierząt, które zasługują tylko na ubój.. rytualny.. na nie przyjdzie czas.. one poczekają.. bowiem te sztuki, które się ostały tylko zawadzają.. nie mogą już nic prócz zawadzania.. My natomiast jesteśmy istotami cywilizowanymi i stoczymy pojedynek, który stanie się podwalinami dla nowej cywilizacji.. dla nowego Extreme Wrestling Federation.. którego cień zasłoni wszystko to co istniało dotychczas.

 

Jazzowski zeskakuje ze stołu i ze smutkiem siada na przynależnym mu tronie.

 

Nassjasz - Nastał spokój więc dlaczego Nassjasz ciągle się boi? Dlaczego wykonuje te bezwarunkowe odruchy okrucieństwa? Dlaczego staje się tym obrzydliwym, bezwzględnym bogiem, który drżąc o utrzymanie własnego kultu spycha bezbronnych na skraj wrestlingowego życia.. bez względu na to jak ciężko pracują, jak wielkie są ich starania.. Nassjasz ma je w dupie.. Jeżeli obrócą się przeciwko niemu.. jeżeli zagrożą jego pozycji.. unicestwia ich bez żalu.. Niszczy ich wrestlingowy byt jedną walką.. udowadnia iż szansa, którą dostali jest tylko mgnieniem.. iż nie będzie trwała nieskończenie długo.. długo na tyle, aby mogli się rozwinąć, nabrać doświadczenia.. i go obalić.. Pożeram dopóki potrafię przegryźć.. póki kręgi nie są zbyt twarde.. i nie miejcie mi za złe, że nie krzywię się na wasz widok, nie delektuję triumfami.. to wszystko jest bowiem kwestią smaku.. smaku którego nie macie.. Przepuszczam jedynie przez jelita nie egzaltując się nad rozmiarem waszego talentu i potencjału.. ponieważ nic one nie znaczą.. niezależnie od tego czy jesteś Sebą, Banem, Franko czy Franzem.. walka ze mną cię przetrawi, wyzuje ze wszystkich chęci, ambicji i złudzeń.. po czym zwrócę i spuszczę w miejsce, z którego przypełzłeś.. Kiedyś znowu się tu wdrapiesz, ale będę czuwał.. Scyther obudził się za późno.. ja od tego czasu nie śpię.. Stanowiąc korektą wszystkich historycznych zaniechań.. ignorancji Imperium Romanum wobec Barbarzyńców.. ignorancji Czang Kaj-szeka wobec Mao.. ignorancji Kosiarza wobec Nasa.. Jestem nieobalalną POTĘGĄ.. JESTEM nierdzewnym łańcuchem ewolucji.. JESTEM WRESTLINGOWYM BOGIEM! I połykam was.. połykam niewinne noworodki.. Jestem tutaj Kronosem dla którego ring to Kreta a EWF Saturn!

 

Dziki krzyk. AAAAAAAAAAAAAAAA.AAAAAAAAAAAAAAAAA.AAAAAAAAAAAAAAAAA. Małpi.

 

Konrad Ochucki – JUŻ CZAS! To znak! Już czas!

 

Bogusław Montana – Opanuj się.

 

Fat Boy – (przez zapchane usta) Właszne! Nie róbbbydła! Czekawe mówy!

 

Tugboat - (także zapchany żarciem) Że szmakiem!

 

Filu - Jak sołtys jakiś!

 

WAMP - Albo i premier nasz ukochany!

 

Wszyscy zamilkli i wzrokiem podejrzliwym zmierzyli panią Weronikę. Milczenie przerwał nagły zryw Pride champa Tugboata, który rzucając się na kolana rzekł:

 

Morgion – Niech żyje Nas Mahabeusz!

 

Thunder - Nasz Lew Judy!

 

Wszyscy – Niech żyje! Niech żyje!

 

Tugboat i Fat Boy powstają ze swych miejsc i skacząc euforycznie poczynają uderzać się brzuchami. Fałdy falują tworząc wiatr, który rozwiewa rozrzucane przez chińskie dziewczynki płatki róż.

 

Nassjasz - (heilując niczym Cezar) Spokój! Spokój! Konrad ma rację.. nim jednak nastąpi kolejna w historii walka Podziemnego BGW.. nim nastąpi pierwsza walka rozwojowego BGW.. chciałbym byście pamiętali.. nim mi się sprzeniewierzycie..

 

Wszyscy – Nie sprzeniewierzymy!

 

Jobberzy – Choćbyśmy mieli do końca życia przegrywać!

 

Konrad Ochucki – Choćbym miał wrestlingu do końca życia nie oglądać!

 

Bogusław Montana – A ja oglądać bez przerwy!

 

Fat Bot – (z zapchanymi ustami) Choczbym miau miensza do końca życza nie tknącz!

 

Ponury Grabarz – Ciało swe skremować…

 

WAMP - (zastanawia się dłuższą chwilę) Choćbym miała na pupie celuit jak Foremniak! Albo nie! Jakbym miała zrezygnować z adopcji murzynka!

 

Pod spichlerz podjechał rozklekotany wóz. Zeskoczyło z niego trzech żołnierzy ChALW. Otwierają. Wyciągają na zewnątrz chowającego się w środku wieśniaka. Kopią. Kopią. Kopią…

 

Nassjasz - Jesteście wrestlerami.. macie instynkty, których nie oszukacie.. Nadejdzie niebawem taki czas kiedy któryś z was poczuje iż jestem dla niego trampoliną.. jak Franko, Aero, Vaclav.. Nim jednak zaczniecie ciskać we mnie obelgami.. PAMIĘTAJCIE.. iż to Nassjasz was odbudował.. iż to Nassjasz was docenił.. i sprzeniewierzając się przeciw niemu, skazujecie się na pożarcie.. (milczy) Niech Tugboat zawalczy z Fat Boyem.. (przerażenie wymalowało się na twarzy przyjaciół) a ich oponentami niech będą Thunder i Morgion.. Czas iść szlakiem dobra.. czas naśladować najbardziej prawych.. czas dać tym wygłodniałym istotom to czego tak bardzo oczekują.. bowiem nie ryż, nie mięso i nie brukwie są ich prawdziwym pragnieniem.. Nie chleb a igrzyska.. WRESTLING.. idźcie więc w tłum śladem prawych.. idźcie! Niech delektują się waszą techniką.. waszym kunsztem.. waszym triumfem!

 

WAMP - (wiesza się Nassjaszowi na szyi) Oh Nas, jakie to mądre! Jak z jakiejś konstytucji wyrwane!

 

Uczestnicy walki wstali. Fat Boy wyjął z kieszeni otwieracz do konserw

 

Nassjasz - Ta walka będzie prezentem.. nie tylko dla Chińczyków, ale także dla kogoś mi bliskiego.. kogoś wyjątkowego.

 

WAMP - Oh Nas! Jaki ty jesteś kochany, jak taki milusi piesek pudelek!

 

Ponury Grabarz – Wiele razem przeszliśmy, wiele razem wypiliśmy, jeśli mi przypadnie ten zaszczyt. Podziękuję.

 

Nassjasz - Otóż nie.. otóż nie.. jest bowiem ktoś, kto jest dla mnie tak bliski.. tak ważny.. choć chyba nie tak ważny jak mu się wydaje.. Mimo wszystko niech ta walka.. jako pokaz triumfu, instruktaż zwycięstwa.. którego tak mu brakuje.. będzie prezentem na jego jubileusz.. niech on zdecyduje czy zostanie opublikowana czy nie.. czy kurwa triumf, któregoś z legendarnych Tag Teamów też zechce ukryć.. też zechce zakłamać.. Wszystko w jego rękach.. cała władza BGW w jego rękach.. otrzymuje to czego tak kiedyś pragnął.. co kurwa padło przez moją nieudolność.. wraz z moimi pieprzonymi życzeniami.

 

Nassjasz wyjmuje nie wiadomo skąd kamerę i ustawia ją na wprost placu, gdzie bój o BGW Tag Team titles przyjdzie toczyć Grubasom i Krzyżakom.

 

Nassjasz - Niebawem stuknie ci dziesięć.. jak na wrestlera piękny wiek.. Kraven trzy, Tool dwa, Scy raz.. Ty..hm.. wygląda na to, że dopiero 50 rocznica może być złota.. bezowocny związek, nie sądzisz? Zresztą.. wydaje mi się, że ty nie nadajesz się do związków.. jesteś jednym z tych sadystów, którzy cień do powiek fundują pięścią a aborcji dokonują butem.. jesteś jednym z tych sadystów, którzy szczytują w akompaniamencie lamentu.. jesteś jednym z tych sadystów z zapaśniczego marginesu, którzy od lat.. przez całą karierę.. próbują zapisać się na głównej stronie.. ale ciągle przekraczając granice dobrego smaku, nie potrafią przekroczyć.. linii.. prostej kreski oddzielającej zwycięstwo od porażki.. Ciągle jesteś kurwa notatką.. zwykłą pomocniczą notatką, która tylko przysłuża się treści, ale nigdy sama jej nie tworzy.. I chociaż podkreślasz siebie.. jaskrawo zaznaczasz swoją obecność.. zmieniasz te swoje wcielenia wielokroć częściej niż bieliznę.. i co? Nassjasz pyta cię – co z tego wynika?! CO?! A może ty spytasz Nassjasza, co? Co zmieniło się w jego karierze w ciągu tej krótkiej separacji? Czy Nassjasz zrozpaczony brakiem Vaclava wył do Ragnaroku? Czy Nassjasz zrozpaczony brakiem Vaclava zatrudnił koreańskiego klauna dla poprawy nastroju? Czy Nassjasz pogrążony w vaclavovym delirium, biegał po białostockich centrach handlowych szukając ostatnich egzemplarzy dmuchanych lal z kolekcji Vacleux? Czy EWF pozbawione tego rzekomego uosobienia pierwszej literki stało się powszechną lekcją wuefu? Nie? Czyż naprawdę.. NIC.. się nie zmieniło?! NIC?! Miałeś więc rację, jestem dostawcą rozczarowań.. miałeś rację, więc w nagrodę zeżryj tą porcję.. zapchaj tym swoją mordę i przestań mi grozić.. bowiem co najwyżej śmieszne były te groźby, jakie pobrzmiewały przed walką.. śmieszne wybitnie były te deklaracje iż Vaclav nie zamierza się stawić w ringu.. bowiem powiedzieć iż ten powrót.. choćby najbardziej brawurowy.. choćby krwawy najbardziej.. stanowi dla Nassjasza zagrożenie.. to niedorzeczność równa informacji iż Huragan Sandy może zdmuchnąć dyktaturę Łukaszenki.. Mesjasz Extreme Wrestling Federation nie posiada zdolności bilokacji.. nie może być jednocześnie w main eventach i tam gdzie jest Vaclav.. nie może być w epicentrum gówna, bowiem ma do siebie szacunek.. nie jest zapaśniczą dziwką, która w anonsie stawia niebotyczne wymagania aby w ostateczności brać wszystko.. brać wszystko jak Amy Winehouse.. brać FTW, brać Evo, brać Tag, brać Daemusin.

 

Filu - (wstaje od stołu) Idę się odlać.

 

Ponury Grabarz – Najlepiej na Vaclava.

 

Filu - Vaclav był kiedyś moim mentorem, nie wspominam tego miło, ale chyba nie mógłbym tego zrobić.

 

WAMP - (robiąc wielkie oczy) HAHA! I jak to, on cię woził?! Takiego grubasa?! Może na plecach, co?

 

Filu - Co kurwa? (macha ze zrezygnowaniem ręką) Idę.

 

Nikt inny Weroniki Anny Miley Passent także nie rozumie. Znędzniały Chińczyk podchodzi do drzewa. Przygląda mu się przez chwile wygłodniałym wzrokiem, . Wbija w nie paznokcie. Siłuje się, szarpie niewielki fragment kory. Strużka potu spływa po jego czole. Opuszki mu krwawią, lecz zrywa. Wkłada do ust. Żuje. Nieopodal tegoż Fat Boy i Tugboat szykują się do wzięcia Thundera w dwa brzuchy. Nim jednak Chińczyk zdołał ugryźć drugiego kęsa kory, dołączył do nich Filu i swój bęben dołożył do zgniecenia rycerza. Trzy brzuchy! Trzy brzuchy!

 

Morgion – (z oddali, przywiązany łańcuchem do drzewa) Iżby jarzmo mego miecza na wasze łby spadło, za ten dyshonor!

 

Nassjasz - COKOLWIEK.. ŁAKNIESZ CZEGOKOLWIEK.. I chociaż nie potrafisz zaspokoić apetytu to pękasz.. pękasz z zazdrości.. pękasz z nienawiści.. Widok Nassjasza cię rozsadza.. bo on dostaje to czego chce.. niezależnie od tego czy tego potrzebuje.. dostaje to o co ty musisz walczyć.. musisz się kaleczyć.. zabijać aby dostać ochłap.. To cię rozsadza, prawda? To w tobie tyka? Ten zegar, który nieubłaganie odlicza czas od kiedy byliśmy sobie równi.. kiedy nawet byłeś większy.. kiedy byłeś pieprzoną gwiazdą.. a teraz? Pozostała ci tylko wiara.. pozostała ci tylko religia.. kult nienawiści wobec Nassjasza.. Bycie jej szahidem.. opatulonym w ładunki wybuchowe samobójcą, który pod pozorem wyższej idei chce wysadzić Extreme Wrestling Federation.. zrujnować wszystko, spalić swoją listę sukcesów.. czekaj, rozumiesz? 10 lat i tabula rasa.. (uśmiecha się pod nosem) Poświęcić swoje.. NIC.. aby zrównać wszystko z ziemią bo to jedyna szansa żeby ponownie zrównać się ze mną.. trafić do raju.. zrównać się z wrestlingowym.. BOGIEM.. zrównać się z tym, przed którym dziś możesz się tylko KALAĆ.

 

Bogusław Montana – Czy to będzie koniec?

 

Konrad Ochucki – Czego?

 

Bogusław Montana – Walki!

 

Konrad Ochucki – Racja, walka, myślałem że w końcu przestanie pierdolić. (przerażony) WALKI! Zapomniałem o walce! Jestem osaczony znużeniem. Osaczony znużeniem!

 

Mały Chińczyk niosący na plecach wór z pszenicą pada z wycieńczenia… Cała reszta przechodzi obok odwracając wzrok. Tylko ostatni szczur wynurza się ze swej nory czując świeże mięso. Tugboat legnie dupą na hełmie Thundera. Weronika Anna Miley Passent wyciąga garnek i drewnianą łyżką. Wszyscy podnoszą się od stołu i klękają ze spuszczonymi głowami. Żona Nassjasza uderza. Raz.

 

Nassjasz - I WAS PYTAM ŚLEPCY: Gdzie się podział wasz wstyd?! Gdzie wasza bojaźń?! Nassjasz z pogardą spluwa na wasze zamiary.. brzydzi się waszym buntem.. waszym spiskiem.. waszym knuciem.. Nie rozumie, nie potrafi pojąć jak wy.. giganci zrodzeni z krwi Extreme Wrestling Federation daliście się tak omamić.. jak wy GIGANCI.. możecie płaszczyć się pod stopami zaplutego liliputa.. JAK?! Stać się narzędziami zniszczenia w jego splugawionych łapkach? Stać się sprzymierzeńcami.. ZDRAJCY.. zdrajcy, który związał się sojuszem z wrogami EWF..

 

Drugi. Filu wraca do stołu, jedną ręką zapinając rozporek, drugą chwytając za ostatnie udko jakie leżące na złotej tacy.

 

Filu - (chichocząc pod nosem) Ja nie wiem co się z nim dzieje. Jakaś prostata może?

 

Wszyscy – (oddani całkowicie podniosłej atmosferze milczą)

 

Filu - Za tym całym obrządkiem nie ma kiedy do lekarza iść. (agresywnie gryzie udko) A dajcie spokój z takim gospodarowaniem!

 

WAMP - (zaczerwieniona z irytacji) Weź bądź cicho w końcu no!

 

Nassjasz - Opowiadacie się po stronie przegranych.. opowiadacie się za frustratami, którzy w imię zaspokojenia własnych potrzeb są w stanie zniszczyć całe dziedzictwo.. którzy pozbawieni własnego pomnika próbują zburzyć dzieła Fidiasza.. zburzyć świątynie z marmuru aby w jej miejscu postawić tani tipi-burdel, w którym czczone będą miernoty pokroju Vaclava.. kolejne High Voltage Wrestling.. lapidarium kolesiostwa, korupcji i zgnilizny.. EWF u swego ostatniego schyłku.. z komisarzem Scytherem i World Champem Psycho.. tego chcesz Szaleńcu? To jest te dobro o które walczysz?

 

Trzeci.

 

Nassjasz - Gigantochomia.. kolejna gigantochomia.. kolejna wojna.. wasze zakłamane dobro przeciw jedynej racji.. przeciw jedynemu bytowi.. przeciw boskiej istocie.. przeciw Extreme Wrestling Federation.. przeciw waszej MATCE.. przeciw temu co nas zrodziło! I Nassjasz ma to akceptować? Oczekujecie od Nassjasza aprobaty dla waszych dywersji? Oczekujecie od Mesjasza Extremy Wrestling Federation.. od tego, który wyplewił z niego wszelkie plugastwo.. który zdezynfekował to siedlisko robactwa.. że teraz sam zacznie kąsać? Swoje słowa kieruję głównie do ciebie Szaleńcu.. do Mistrza Świata.. i pytam jakim prawem? Jakim prawem masz dzierżyć monopol racji? JAKIM?! Nassjasz nie chciał drążyć tego tematu.. Nassjasz nie chciał dotykać tej bolesnej materii.. ale odpowiedz.. kto tak naprawdę się poświęcił? Kto poświęcił swoje największe pragnienie.. za nic.. za kompletne nic.. dla wyniosłej idei?! Mogłem poprzestać na tym jednym zwycięstwie.. mogłem na tym jednym zwycięstwie zbudować swój mit.. bo dla was to jedno zwycięstwo do dzisiaj jest nieosiągalnym szczytem.. dla ciebie, dla Toola, dla Vaclava, dla Psycho.. dla każdego.. Scyther waszym caelum.. Nie mogliście łaknąć powtórki, bo baliście się nawet rewanżu.. baliście się odzyskania godności.. i co kurwa najgorsze – baliście się przyznać, że wam ją odebrano.. prawda Vaclavie? Prawda były FTW Champie?! Przecież wtedy byłeś szlachetny, powiedz więc.. jak to jest? Żyć ze świadomością, że tytuł przejęło się w wyniku niedyspozycji mistrza? Pękać z dumy wbrew prześmiewczym głosom? Za apogeum swojej kariery uznawać coś poddawanego nieustannym wątpliwościom? Jaki smak ma takie złoto? Każdy z was.. WSZYSCY.. bez żadnego pieprzonego wyjątku, żyjecie w ułudzie.. wmawiacie ludziom jakieś fałszywe idee.. jeden walczy o extremę, drugi o dobro, trzeci o cierpienie.. WSZYSCY.. niosą na ustach doniosłe hasła.. i tylko ja jestem zakłamanym łajdakiem oślepionym blaskiem złota.. powiedzcie więc o mędrcy.. powiedzcie co Nassjaszowi przyniósł triumf nad Scytherem? Co dało Nassjaszowi nieustanne balansowanie na granicy porażki? Jaki cel miał Nassjasz stając na drodze największej maszyny do zabijania w historii Extreme Wrestling Federation?! Słyszycie? SŁYSZYCIE?! Pytam kurwa każdego z was! Crazy’ego, Vaclava, Bane’a, Franko.. macie przecież tyle odpowiedzi, tyle rozwiązań.. World Champ, Daemusin Champ, Evolution Champ, pretendent do FTW.. pieprzone grono mędrców, które śmie mi zarzucać obłudę.. które śmie mi zarzucać pazerność.. odpowiedzcie kim jestem przy was? Nie mam nic.. król jest nagi.. nie mam tytułów, nie mam satysfakcji, nie mam szacunku, nie mam nawet zwykłego poważania.. bo to wy jesteście bohaterami.. wy macie tytuły, teczki i jedyną miłość wobec EWF.. WY.. WY.. i tylko.. WY.

 

Wstają z kolan.

 

Nassjasz – Im więcej moich zwycięstw tym więcej was.. im więcej moich zwycięstw tym więcej JA i WY.. WY i JA.. Czas chyba porzucić marzenia, że możemy się różnić pięknie.. nasz iloraz wykroczył poza kompetencje mensy.. dzieli nas walka nie rozmowa.. dzieli nas gilotyna nie biurko.. cały ten podział to będzie brutalne, krwawe cięcie.. oddacie mi przynależną divina proportio..

 

Rzuca w kamerę obgryzioną kością.

 

Nassjasz - … sobie zostawcie resztę..

 

Zjedz co chcesz, wszytko zjedz

Co tylko mam

Zjedz co chcesz nawet chleb,

I dżemu dzban.

Zjedz co chcesz, wszytko zjedz

Co tylko mam

Zjedz co chcesz nawet chleb,

I dżemu dzban.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...