Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Przegrywanie jest jak wódka.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------

Poznań, Polska

Początek czerwca

------------------------

 

Zaniedbany, opuszczony budynek. Wybite szyby w oknach, porozrywana wykładzina na podłodze, odpadający tynk ze ścian sugerują, że jest to melina. W centrum pomieszczenia znajduje się kanapa. Równie brudna i okurzona co cała reszta, a jej tapicerka przypomina sitko. Prawdopodobnie na skutego pożarcia przez szczury. Na niej dostrzegamy jakiegoś osobnika. Z zewnątrz przypominająca Bane'a, jednocześnie jednak wyglądająca jak wrak człowieka. Zarost na jego brodzie nie jest już idealnie przycięty, przypominają raczej ten jakim charakteryzują się menele z pod sklepu. Ubranie też to potwierdza. W jego prawej ręce luźno spoczywa butelka jakiegoś taniego piwo. Z którego owa persona ze smutkiem w oczach co kilkanaście sekund bierze łyka. Jest tu też drugie, poziomo leżące na kanapie - tym samym złocisty płyn wylewa się z butelki. W tle cicho leci wolna, nastrojowa muzyka mająca potęgować klimat smutku i ogólnej melancholii.

 

- Czy ciężar niezrealizowanych ambicji wypali na mnie piętno rozgoryczenia i braku woli do walki? Zawiodłem siebie i wszystkich tych, którzy we mnie wierzyli. Nie potrafię spojrzeć w swe odbicie zawarte w tafli lustra z równie wielkim sza.. Stop, kurwa!

 

Bane zrywa się na równe nogi. Butelkę z trunkiem upada gdzieś na podłogę.

 

- Co to ma być? Wyglądam jak Vaclav po chemioterapii! Pierdole głupoty jak Vaclav po zdobyciu HVW World Tittle. I śmierdzę jak Vaclav po... jak zawsze!

 

- (z offu) Miało być mrocznie. Mieliśmy ukazać twoje depresyjne emocje po porażce.

 

W tym momencie kamera jakby odjeżdża powolutku ukazując nam całe pomieszczenie. Okazuje się, że brudna cześć pomieszczenia była jedynie scenografią. Resztę planu zajmuje ekipa filmowa z różnorakim sprzętem.

 

- Chuja tam emocje! Dawać mi moje ubranie! Nie będzie żadnego proma! Na pewno nie takiego!

 

 

 

-----------------------------------------

16 km od Nowosybirska, Rosja

Kilkanaście dni później

-----------------------------------------

 

Port lotniczy Nowosybirsk-Tołmaczowo. Znajdujemy się we wnętrzu budynku. Lotnisko jak to lotnisko. Nie ma sensu tego opisywać. Ważne jest jedynie jedna rzecz - ze środka budowli można przez szyby obserwować pas startowy. My, oczywiście za pośrednictwem kamery, z takiej pozycji to robimy. W tym momencie na teren airportu wlatuje prywatny samolot z wielkim, czerwonym logiem Extream Wrestling Federation namalowanym na kadłubie. Kamera błyskawicznie przenosi się na zewnątrz. Samolot już wylądował. Na dole czekała grupa ludzi. Podjechały schody, a z pokładu samolotu zaczęli wysypywać się pracownicy federacji. W końcu w dziwach pojawił się Bane. Swobodnym wyluzowanym krokiem, ubrany jak zwykle ma to w zwyczaju zszedł na płytę lotniska. Bez słowa chwycił swoją sportową torbę i ruszył.

 

- Priwiet bracie Polaku! - wypowiada miłym głosem słowa jakaś Rosjanka.

 

- Słucham? - odzywa się zdezorientowany wrestler.

 

- Spodziewałam się kogoś zupełnie innego.

 

- Tak?

 

- Chodzi mi o to, że mówisz tak kulturalnie, cicho i bez zastrzeżeń. Zachowujesz się jak przyzwoity człowiek. Andrij ostrzegał, że wysiądziesz z samolotu zalany w trupa, z przekleństwami na ustach, a w dodatku z pretensjami gdzie twoja limuzyna.

 

- Vaclav zasnął pijany na taśmie bagażowej. Spóźni się. - Syn Anarchii ruszył dalej.

 

- Nie, nie. Pan Bane, prawda? - zatrzymując zawodnika

 

- Zgadza się. A z kim ja mam przyjemność? Od tego wypadało zacząć.

 

- Yyy.. Przepraszam. Mam na imię Tatiana. Pracuje do EWF, mam za zadanie zająć się panem. Tutaj w Rosji.

 

- Zająć się? - odpowiada Bane, a na jego twarzy pojawia się dziwna mina.

 

- Nie zna pan języka. Przyda się tłumaczka.

 

- W takim razie... Jak jest po rosyjsku "Do hotelu!"

 

- [rosyjski] Do Hote.. [/rosyjski] Ahh.. Proszę za mną.

 

Rosjanka ruszyła w stronę czarnego, eleganckiego samochodu. Wrestler podążył za nią. Po chwili byli już przy celu. Obydwoje jak jeden mąż usadowili się na tylnych siedzeniach pojazdu. Kamera przeniosła się do wnętrza auta pokazując nam całą sytuacje z przedniego siedzenia pasażera.

 

- Twój występ zaplanowaliśmy na jutrzejszy wieczór. - odezwała się Tatiana.

 

- Świetnie.

 

- Co ty robisz?

 

- Zapinam pasy? - odpowiedział lekko zmieszany zapaśnik. [„Zapnij pasy. Włącz myślenie”]

 

- A po co? Żeby nas zatrzymali?

 

- hmm?

 

- Jak zobaczą, że mamy zapięte pasy. Pomyślą, że coś nie tak. Kontrole zrobią, przeszukania. Szkoda czasu. [po rosyjsku] Ruszaj!

 

Kierowca obrócił się jeszcze w stronę zawodnika i tłumaczki, pociągnął soczystego łyka wódki by w końcu włączyć silnik i ruszyć. Syn Anarchii spojrzał zdezorientowany w stronę kamery.

 

- Rosja.

 

------------------------

Stolica Syberii, Rosja

24 czerwca 2013r.

------------------------

 

Apartament jednego z ekskluzywnych hotelów. Panuje półmrok. Za oknem pada deszcz. Wśród takiej scenerii dostrzegamy Deamusin champa ubranego w sposób niezwykły, bo w czarny garnitur i białą rozpiętą na klatce piersiowej koszule. Syn Anarchii stoi blisko okna, bokiem ustawiony do kamery obserwuje krople deszczu spływające po szybie. Po chwili słychać łamliwy dźwięk uderzenia grzmotu.

 

- Czy widzieliście moje ostatnie starcie z Bubbą i Jazzowskim? Ja oglądałem je już setki razy. Oglądałem, analizowałem, zachowywałem się niczym Jacek Gmoch kreśląc po ekranie próbując rozgryźć to zjawisko i... nic. Cokolwiek bym zrobił, dokądkolwiek bym się udał nadal skrywa ono jedną wielką tajemnice. Wszyscy widzieli jak Bubba systematycznie opadał z sił, przewyższałem go we wszystkich aspektach, był bezradny, praktycznie nie istniał i w momencie gdy miało dojść do finalnego pinu, a zwycięstwo miało być moje... zdarzyło się coś czego nie można racjonalnie wytłumaczyć... coś co winno być synonimem absurdu. Przegrałem. Na ostatniej Wrestlepaloozie po raz pierwszy w EWF poczułem prawdziwy smak porażki. Poczułem jak to jest zostać spinowanym. I wiecie co? Smakuje źle. Bardzo źle. Jak rosyjska wódka. Przełknąłeś, ale nadal czujesz ją w ustach. Wykrzywia ci mordę. Chcesz jak najszybciej zabić jej smak. Ja tak czuje się w tym momencie. Chce zabić gorycz porażki. A jedyną metodą by to zrobić jest odniesienie zwycięstwa. Niech więc nikt nie myśli, że stałem się słabszy. Wręcz przeciwnie, stałem się silniejszy, lepszy, a co najważniejsze jeszcze bardziej zdeterminowany. Za każdym razem gdy wchodzę do kwadratowego pierścienia, wychodzę z przekonaniem, że albo wyjdę z niego jako wygrany, albo równie bohatersko zostanę zniesiony na noszach. I podczas poprzedniej walki wyszedłem z takim przekonaniem. Taka postawa była przyczyną pinu na mojej osobie. Walczyłem do końca. Nie gramoliłem się po za ringiem jak niedorozwinięty neandertalczyk. Biłem się do upadłego. A wiecie dlaczego? Bo za każdym razem smak porażki smakuje równie fatalnie. To doświadczenie, którego nie chce się powtarzać. I bądźcie pewni, że na najbliższej gali nie będę musiał... bo nigdy wcześniej nie pragnąłem zwycięstwa tak bardzo jak w tej chwili.

 

Czas spędzony na oglądaniu poprzedniej walki nie poszedł jednak całkowicie na marne. Podczas wgapiania się w ekran olśniło mnie. Odkryłem pewną zależność i tym samym stworzyłem nowy termin psychologiczny - "Kompleks Rzeźnika". Ładnie brzmi prawda? Ale co to znaczy... match przegrałem razem z Butcherem. I to był powód mojej klęski - partner. Nie chodzi tu nawet o jego umiejętności. O wiele ważniejsza jest wola walki. Nie ma co ukrywać ten biedny człowiek już jej nie posiada. Wspominałem, że przegrana jest jak wódka. Pomyślcie co, z wyjątkiem smaku, ją charakteryzuje... podpowiem - uzależnia. Porażki także uzależniają. Franko jest tego czystym dowodem. I to właśnie jest "Kompleks Rzeźnika". Choroba, którą Franko złapał tuż po naszej walce na Wrestlepaloozie CXIII gdzie pokazałem mu prawdziwy wrestling zmiatając go jednocześnie z powierzchni maty. Od tego czasu chłopak nie odniósł żadnego zwycięstwa. Gdyby nie pechowy remis na Kwietniowej Anarchii goniłby Bateman w ilości porażek pod rząd. I nie jest to żadne moje nad interpretowanie rzeczywistości, to fakt! Na jego szczęście na następnej gali ponownie stanę przeciw niemu. Moja sympatia do jego osoby jest wszystkim znana, tak więc nie śmiałbym go rozczarować i z niewyobrażalną chęcią wcisnę mu do przełyku kolejny kieliszek. Krzywdę wyrządzi jednak swojemu partnerowi, przez swoją sympatie do porażek on także będzie musiał dopisać sobie +1 do przegranych.

 

Franz... no tak... partnera dostałeś na swoim poziomie. Szczególnie, że gdyby się tak bardziej zastanowić to obaj jesteście wyjątkowo do siebie podobni. Obydwoje rzucacie oskarżeniami na prawo i lewo, ale nic z tego nie wynika. Zabrano wam coś dla was bardzo cennego. A wy, zamiast ruszyć głowami i to odzyskać, kłapiecie mordą... i tyle? Twoja bierność mnie zaskakuje Rzeźniku. Mam już dość tych ciągłych oskarżeń. Mam już dość nagłówków gazet "Bane porywaczem!", "Kolejna ofiara Syna Anarchii!" i inny zabawny reportaży. Mam już dość łatki porywacza. Spójrz prawdzie w oczy Franko... Była policja, były przeszukania, wywiady środowiskowe, był nawet ten twój śmieszny detektyw... i nic! Niczego nie znaleźli. Nie zaskakuje cię to? Tyle czasu, tyle miesięcy cały czas pod obserwacją i żadnej wpadki? Tak mocno we mnie wierzysz, czy jesteś tak wielkim idiotą by tego nie dostrzec? Doszliśmy do takie momentu, że co złego to Bane! Bo on jest zły, arogancki i wredny! Dziwne, że jeszcze nikt nie oskarżył mnie o porwanie zdjęcia papieża. Co nie Franz? Może ty też chcesz na mnie zrzucić winę? W końcu mam łatkę porywacza, co mi szkodzi złodzieja? Papież Franciszek idealnie by przecież pasował nad barek z whisky. Prawdę mówiąc, mało interesujesz mnie w tej walce. Jesteś raczej problem mojego partnera. Krótka piłka, nie masz co licz na tytuł, bo nawet pas wart 5 piw jest dla ciebie nie osiągalny od momentu gdy Syn Anarchii wziął go na przechowanie. Gdy Bane zdobywa tytuł to jego wartość osiąga apogeum. I to powinien każdy zapamiętać. (krótka pauza) Ale dość już o was.. w końcu nie tylko waszą dwójkę będę zmuszony pokonać. Vaclav...

 

W tym momencie słychać głośny odgłos grzmotu. Prawdopodobnie dodanego przez dźwiękowców komputerowo. Bo i dźwięk był trochę dziwny.

 

- Mecenas Ekstremy... Alkoholik z krwi i kości. I jak tak można? Zastrzegam, nie mam absolutnie nic do alkoholików. Ja nikomu nie odmawiam alkoholizmu... Lubisz piwo? Lubisz dużo piwa? Proszę bardzo. Ale trzeba w tym wszystkim nauczyć się umiaru i odpowiedniego zachowania. Vaclav na poprzedniej gali udowodnił, że tego nie potrafi. A ktoś kto nie potrafi kontrolować samego siebie nie może być uznawany za poważnego przeciwnika. Bo kontrolować mogą go inni. Jakiś niezidentyfikowany osobnik mógłby mu podrzucić.. czy ja wiem.... np. skrzynkę Perły. Vaclav wypije zawartość wszystkich butelek i nie będzie wstanie doczłapać się do ringu. I co wtedy? Dopuszcza ktoś taką ewentualność? Nawet jeśli by go do tego ringu wniesiono to byłby zalany w trupa stanowiąc obiekt całkowicie niegroźny. Czy zatem można go traktować poważnie, jeśli by go pokonać wystarczy 100 złotowy polski banknot? Kategorycznie NIE! Za co więc zarząd daje mu kolejne szansę? Z jakiego powodu Vaclav ma szanse zdobyć coś czego żaden inny uczestnik naszego pojedynku możliwości nie ma? Nie otrzymałem odpowiedzi! Na ringu wyznaje zasadę, po trupach do celu. Tam wygrywa inteligentniejszy, ten który potrafi wykorzystać moment gdy sędzia nie widzi... i to może się komuś nie podobać. Ale wygrać na ringu, a wygrać na zapleczu to dwie różne sprawy. I backstage brawl nie ma tu nic do rzeczy. Ja nigdy nie wygrałem tym drugim sposobem, wręcz przeciwnie, ja tam traciłem. Natomiast dla ciebie układy, układziki, itd. to chyba chleb powszedni. Normalnie nie potrafiłeś wywalczyć tittle shota... Poszedłeś do Felipe Castro, narobiłeś szumu i już. Od razu! Championship match za championship matchem. Może i ja tak postąpię? Przejdę na jego stronę, a Kraven spróbuje mnie nawrócić dając mi starcia o tytuł? Kłopot w tym Vaclav... że tym razem nie otrzymujesz tittle shota z powietrza. Musisz go wygrać. I zgadnij co? Nie uda ci się. Kompleks Rzeźnik występuje także u ciebie. A ty człowiekiem nieposiadający silnej woli nie jesteś wstanie go przezwyciężyć! Nie jesteś wstanie wygrać! Nie liczyłbym także na pomoc twojego partnera, właściwie to partnerki... bo tej zabawnej Indiance, której imienia jeszcze nie zapamiętałem, musiałby by chyba wyrosnąć jaja wielkości kokosów by nie wybiegła z hali z płaczem na sam mój widok. (popada w krótką zadumę) I to mają być moi przeciwnicy? Franko, który przegrywa walkę za walką? Franz, który...właściwie...kim do kurwy-nędzy jest Franz? Vaclav, który myli ring z kontenerem na śmieci? Czy Indianin-debil, który w ramach ucieczki przed macochą występuję na gala transmitowanych na cały świat? Co taka walka ma udowodnić? Że Bane posiadając nawet SeBe w drużynie wygra? To jest oczywiste już teraz.

 

W tym momencie wszystko się urywa. Okazuje się, że była to jedynie projekcja na telewizorze. Widzimy teraz wszystkich oglądających - Bane, Tatiane, reżysera i całą resztę ekipy filmowej. Reżyser wyjmuje płytę CD z DVD i wkłada ją do pudełka.

 

- I jak? - pyta Zgubę.

 

- (wcinając się) Panie Wajha, jest pan pewien tego pomysłu? - pyta z zwątpieniem w głosie Rosjanka.

 

- (lekko zbulwersowany) Oczywiście. Nakręciłem setki prom dla zawodników. Wszyscy sobie mnie chwalą. EWF, BGW, nawet PCWfed! Dobrze pani słyszy! Nawet oni mnie chcieli! Ale tak między nami, trudno się z nimi pracuje. Niesforni tacy. A pensja też nie wielka.

 

- Ale pomyślmy panie Andrzeju... Czarny charakter wpatrzony w okno to schemat wpisujący się w ten niezbyt kreatywny.

 

- Proszę mi tu nie insynuować braku inwencji twórczej! Miało być mrocznie, melancholijnie to się nie podobało!

 

- To też już było.

 

- (silnie gestykulując) W takich już żyjemy czasach! Wszystko już było! Zresztą oryginalność nie zawsze jest najlepsza. Niech pani spojrzy na Bubbe. Najprostszy pomysł na promo - speech na ringu. I nikt się nie czepia.

 

- Ale..

 

- (przerywa Bane) Ma racje.

 

- Oczywiście, że mam racje. - reżyser rzuca jeszcze złowrogie spojrzenie Tatianie. - Wydajemy?

 

- (wymieniają uścisk dłoni) Wydajemy!

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...