Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

"Dość" czyli gdzie się podziały prace moich partne


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PROLOG

 

Profesjonalny program poświęcony tematyce wrestlingowej, w studiu trzech ekspertów i prowadzący, na miejscowym ekranie wyświetlany zostaje fragment Kwietniowej Anarchii VI.

 

„Znów rzuca nim o linę... Jazzowski wraca do niego... Scyther znów próbuje Death Around the Corner!! Ale nie ma mowy! Nie jest nawet blisko! To Rampage wpada w potrzask i pułapkę Jazzowskiego, który wykonuje na nim swojego niszczącego 99 Crushera!! Pin........1..........2.........3!! (2-1! Zwycięzcą jest: Nas Jazzowski!)

 

Jan Kowalski – To koniec.... koniec... naprawdę....

 

Tony Hogański – Nas jest wielki! Wysłał Scythera na emeryturę!”

 

Wracamy do ekspertów.

 

Prowadzący – Niebywałe zwycięstwo Nasa Jazzowskiego, chyba jedne z największych w historii polskiego wrestlingu, teraz nic już nie będzie takie samo.

 

Ekspert#1 – To tym bardziej smutne, że zawodnik, który pokonał legendę polskiego wrestlingu, sam niejako się nią stając, dokonuje takiego abordażu. Ta jego federacja (fuka ze złością) ośmiesza polski wrestling.

 

Ekspert#2 – Z dupy zwycięstwo, nie zasłużył.

 

Eksper#3 – Wyjątkowo zgadzam się z opinią kolegów, Nas Jazzowski swoim postępowaniem nie służy polskim zapasom, chociaż mógłby…..

 

Zupełnie nagle ekran pękł, od uderzenia… Eksperci zniknęli, program się wyłączył. Pilot spadł na ziemię.

 

 

 

CZĘŚĆ PIERWSZA

 

Wnętrze jakiejś niewielkiej, kameralnej hali. Lampy oszczędnie oświecają okolice ringu, nie ukazując jednak zaledwie zarysy samego pierścienia, widać tylko kilkanaście krzeseł (tylko jedne zajęte przez WAMP), Titantron na którym wyświetlane jest video promujące niegdyś Blood Guts Wrestling, w kącie stoi czteroosobowa orkiestra odgrywające „Taniec Orfeusza” autorstwa Strawińskiego. Jedne i drugie drzwi wejściowe obstawione zostały przez funkcjonariuszy GRU, którym przewodzi Ponury Grabarz.

 

Ponury Grabarz – Bez względu na to co się stanie, nie możecie dopuścić do rozruchów. Starajcie się unikać rękoczynów, jednak jeśli nie będzie to możliwe, nie wahajcie się użyć nawet pałki. Nikt nie może opuścić hali, dokładnie zaryglujcie drzwi, a przy każdych niech stoi dwójka funkcjonariuszy. (unosi wzrok ku niebu) Najświętsza Panienko, spraw aby nic nie odjebał. (ponownie zwraca się do podwładnych) Otwierać!

 

Drzwi zarówno z jednej jak i z drugiej strony zostają odryglowane. Pierwszym wejściem do hali wkraczają mecenasi wrestlingu, ubrani w szykowne marynarki, pod którymi widnieją koszulki produkcji Extreme Wrestling Federation. Drugim natomiast wkraczają postaci zgoła inne, kilku żebraków, kilka skąpo ubranych dziwek, nawet zwierzątka są, dokładnie jedno. Osioł. Widok tego towarzystwa wzbudza wśród ekspertów nielada oburzenie, niemal natychmiast zawracają się na pięcie, chcąc opuścić salę, ale drzwi niestety zostały już zaryglowane.

 

Ponury Grabarz – (patrząc na osła) Dlaczego on mi o tym nie powiedział? (do tłumu) Prosimy się rozgościć, gala za chwilę się rozpocznie.

 

Wbrew oporowi eksperci są rozsadzani na przydzielonych im krzesłach, o dziwo konfiguracja wygląda tak, że obok jednego mecenasa zasiada dwóch dziwaków, wielce uradowanych tym, że zostali zaproszeni na tak zacne widowisko. Jeden jest szczególnie niezadowolony bowiem przyszło mu siedzieć pomiędzy WAMP a Osłem.

 

WAMP – O kurde, ale czad co?

 

Ekspert – Nie rozumiem o czym pani mówi.

 

WAMP – Tak ciemno i w ogóle mrocznie, ale ten Nas to jest kurcze jak Hitchock jakiś! Tak te emocje buduje!

 

Ekspert – Doprawdy panią to ekscytuje? Nie takie rzeczy były już we wrestlingu widziane.

 

WAMP – (chyba nie rozumie kontekstu) No, no, ma pan racje! Takie na pewno nie!

 

Osioł – Ihooo, Ihooo…

 

Na ośle polecenie światła nad ringiem się zapalają, ukazując oczom widzów postać Jazzowskiego.

 

Nassjasz – Drodzy państwo.. Nassjasz jest naprawdę wdzięczny iż poświęciliście mu swój cenny czas.. że chcecie wysłuchać człowieka, który tak bardzo kala waszą ukochaną dyscyplinę.. ośmiesza jej istotę.. Racja, dość już tego, pojąłem swoje błędy.. i jestem gotów je naprawić, każdy z nich.. każdy jeden.. potraktujcie więc to starcie jako element pokuty.. (odzywa się do stojącego poza ringiem sędziego) Filipie, czy mogę cię prosić?

 

Arbiter pokornie wchodzi do ringu.

 

Nassjasz – Nadszedł kres mojego egoizmu.. śmiesznych starć.. niszczenia legendy swego ukochanego dziecka.. czas na coś poważnego, coś godnego obecnej klasy Extreme Wrestling Federation.. wrestlerów, którzy pozostali po odejściu Scythera.. przeciwników silnych, zdeterminowanych, głodnych sukcesów.. bowiem tylko tacy są godni walki o BGW World title..

 

Jazzowski robi kilka kroków do przodu, podchodząc tym samym do usytuowanego na środku ringu przedmiotu.

 

Nassjasz - Zaiste, nadszedł czas by nadać nowego znaczenia temu o co niegdyś zabijały się największe nazwiska tego biznesu.. jaką bowiem wartość ma tytuł, który przestaje być broniony? Grabarzu, pozwolisz?

 

Mija chwila a do ringu wchodzi także Ponury Grabarz, staje obok Nasa, a zarazem obok czegoś schowanego pod jedwabną, czerwoną szmatą.

 

Ponury Grabarz – Co ty ode mnie chcesz?

 

Nassjasz – (uśmiecha się pod nosem) Podnieś.

 

Ponury Grabarz pociąga za kawałek tkaniny, pod którym okazuje się leżeć… wiadro.

 

Ponury Grabarz – Słów brak.

 

Eksperci wrestlingu zgromadzeni wokół ringu są wściekli. Wydają z siebie charakterystyczne dla tego środowiska okrzyki typu „Wiadro jest przepushowane!”, „Z dupy!”, itp. itd. Pewnie zdecydowaliby się na bardziej radykalne ruchy, gdyby nie kordon GRU, który stoi obok nich.

 

Nassjasz – (wskazuje na wiadro) Usiądź sobie. (Grabarz siada) Weroniko, czy możesz?

 

Co już stało się tradycją podziemnego Blood Guts Wrestling, Weronika Anna Miley Passent wyciąga niewiadomo skąd garnek i drewnianą łyżkę i uderza w gong! Sędzia Filip Borsuk momentalnie pada na ziemię i zaczyna odliczać 1…2…3! Jazzowski uśmiecha się pod nosem, chociaż publika nie podziela nawet w małym stopniu jego radości.

 

WAMP – BGW! BGW! BGW!

 

Osioł – Ihoo, Ihooo.

 

WAMP – (do eksperta) Ale jazda! Walka z wiadrem, ale jazda! (do osła) Ale jazda! Jak na hulajnodze!

 

Zaskoczony Grabarz nadal siedzi na wiadrze i nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje. Jazzowski natomiast robi krok w jego kierunku, zdejmuje z bioder BGW World Title i przekazuje go na ręce Ponuraka. Ten nadal jest rozkojarzony. Nassjasz poddźwiguje go z wiadra i zaczyna życzliwie ściskać.

 

Ponury Grabarz – Co się dzieje?

 

Nassjasz – (szepcząc na ucho) Gratuluję, jesteś nowym World Champem.

 

Ponury Grabarz – Co ty mówisz?

 

Nassjasz – Zasłużyłeś.

 

Uradowany Grabarz pada na kolana, nie dowierzając do końca szczęściu jakie go spotkało pada na kolana i z wielkim uczuciem ściska świeżo zdobyty tytuł. Przy okazji szepce coś do trzymanej w drugim ręku łopaty. W jego oczach, wiecznie niewzruszonych, wiecznie zimnych, pojawiają się łzy. Nas przekazuje mu mikrofon.

 

Ponury Grabarz- (łamiącym się głosem) Naprawdę… Nie wiem nawet co powiedzieć… Jestem częścią tego biznesu od tylu lat, od PCW, poprzez PECW aż po EWF. Oddałem mu życie, oddałem zdrowie, stałem się kaleką, ale służyłem wiernie, nie oczekując zaszczytów, a teraz… Teraz spełniają się moje grabarskie marzenia. Nie wiem do czego można porównać to uczucie, nawet zaszczyt sprawowania pochówku prezydenta na Wawelu nie jest odpowiednią miarą. Nas, dziękuję…

 

Ponury podnosi się z kolan, zakłada na łopatę BGW World Title i schodzi z ringu. Nas natomiast siada na jego przeciwniku.

 

Nassjasz – I któż teraz coś powie? Kto ośmieli się skrytykować moje poczynania? (pokazuje palcem na wzruszonego Grabarza) Który z was jest gotów skrytykować tego człowieka? Wstać i powiedzieć – on nie zasłużył! KTO?! Przez lata wiernie służył tej federacji i nie otrzymał choćby szansy.. choćby title shota.. nie buntował się jednak, nadal czynił swoją powinność.. nie upominając się o swoje.. z pokorą patrzył na beztalencia, które osiągały więcej.. iluż to ich było? Każdy przychodzi do EWF bezwstydnie dopominając się o swoje.. nie osiągając uprzednio nic.. będąc nikim.. i to jest kurwa sprawiedliwe? To jest to, czego oczekujecie od tego sportu? Przećpanego Psycho, przepitego Scythera, śmiesznego Bane’a? Zdegenerowanych jednostek wysysających z niej życie? Tych którzy wielokrotnie doprowadzili ją do upadku? Podziemne Blood Guts Wrestling jest manifestem.. Podziemne Blood Guts Wrestling jest sprzeciwem.. Podziemne Blood Guts Wrestling jest elementem zbawienia Extreme Wrestling Federation.. jest częścią mojej mesjańskiej misji.. podczas gdy w ringach EWF eliminowane są chwasty, tutaj nagradzane są prawdziwe lilie.. z czasem jednak te światy zaczną się przenikać.. już niebawem.. już za chwilę.. bowiem wraz z odejściem Scythera EWF utraciło ostatniego zawodnika, który był w stanie stawić mi opór.. wiele nas dzieliło, doprawdy.. byliśmy wrogami.. nienawidziliśmy się.. ale szanowałem go, szanowałem go bardziej niż mógłbym szanować jakiegokolwiek zawodnika.. Chociaż dzieliła nas mentalna przepaść.. Scyther był godnym oponentem.. najgodniejszym.. wszyscy, którzy się teraz ostali nie stanowią dla Nassjasza ŻADNEGO wyzwania.. pokonując Kosiarza, prokurując jego odejście, skrzywdziłem siebie.. najbardziej skrzywdziłem właśnie siebie, bowiem co mnie teraz czeka? Stado przekonanych o własnej świetności młokosów, których będę pokonywał.. jednego po drugim.. bez żadnego wysiłku, bez żadnych emocji.. bez choćby odrobiny adrenaliny.. będę ich niszczył a mój puls nigdy nie wzrośnie ponad sześćdziesiąt uderzeń na minutę.. Już na najbliższej Wrestlepaloozie znajdzie to swój wyraz.. już na najbliższej Wrestlepaloozie pokażę jak wielka przepaść dzieli mnie i tą nieszczęsną nową generację..

 

Jazzowski wyjmuje iPhone’a z kieszeni swojego żubrzego płaszcza i zaczyna sobie coś czytać.

 

Nassjasz - Bane.. Bane.. doprawdy rozkoszne są te umiędzynarodowienia.. ta przesadna zapobiegliwość.. irracjonalne przekonanie iż anglosaski przydomek może być kiedyś użyteczny.. irracjonalne przekonanie że to wszystko to tylko stan przejściowy.. ten pas wart pięć piw, ten drugi, rzekomo ewolucyjny.. Nassjasza zawsze bawiła wiara w te małpie teorie.. powolne przeradzanie, wykształcanie instynktów, nabywanie umiejętności, doświadczenia, pewności.. tysięcy detali, które w połączeniu z talentem dadzą sukces.. nim jednak to zdobywasz wchodzisz w posiadanie jakiejś jednowymiarowej świadomości, patrzysz w górę i widzisz śmieszną postać na szczycie.. która pije, organizuje piwniczne gale, pieprzy celebrytkę, próbuje odzyskać żonkę.. i co gorsza (zaczyna się irytować) ty, istota obdarzona niewykształconym móżdżkiem zaczynasz kurwa wyciągać wnioski.. wnioski, które pięknie licują z twoim debilizmem.. z twoją prostotą.. twoją pieprzoną przeciętnością.. Przybierasz jakąś buńczuczną pozę.. decydujesz się na zaczepkę, ale nie odpowiadam.. decydujesz się na drugą zaczepkę - nie odpowiadam.. stawiasz te swoje błyskotliwe diagnozy jedna po drugiej, jedna po drugiej, kierujesz na mnie strumień frustrackiej obstrukcji a ja czuję się jak Sandman słuchający rewolucyjnych tez o swoim dziadostwie.. i dumam, nie za długo, czego od Nassjasza oczekujesz? Atencji? Liczyłeś, że Nassjasz powie Scyth.. cóż tam Scytherowi! Brukwiom choćby, nawet pieprzonym brukwiom, aby poczekały bowiem pogromca Franko, dumny posiadacz Daemusin title i jeszcze dumniejszy pretendent do Evolution title, oczekuje jego riposty? Zaiste nawet teraz czuję się znużony.. znużony bezcelowością tego speechu.. znużony całą swoją karierą, która polegała na odcinaniu kolejnych odnóży Juice'a.. ileż można? Poodcinałem odnóża, poodcinałem pazury, ale ostał mi się jakiś nieszczęsny brud spod paznokcia, który burzy całą estetykę.. Nassjasz.. Sauerbruch wrestlingu.. wyznaczony do hańbiącego, kosmetycznego zabiegu.. Zaiste urąga to mojemu kunsztowi.. wszystkim umiejętnościom, które dotychczas nabyłem.. Dlaczego muszę je zużywać na skrobanie podłej jakości zarodków rodem z belgradzkiego centrum invitro, które nawet szczątkowo nie dorównują dawcy nasienia?

 

Wrestler, sądząc po wyrazie jego twarzy, zaczyna się niemiłosiernie irytować.

 

Nassjasz – Powstajecie masowo.. lepieni z tej samej ideologicznej masy, której głównym mitem jest rychły sukces.. odróżniają was niuanse.. Bane, Aero, Nilsen, Whiped, Crash, Franko.. każdy kurwa, co do jednego, nadawał się bardziej od tego śmiesznego pajaca.. KAŻDY.. mieli prezencję, mieli groźne miny, mieli nawet popleczników.. KAŻDY.. miał już za chwilę walczyć o najwyższe cele, i co? Gdzie jesteście?! Nassjasz obraca się w lewą, obraca się w prawą, nawet się pochyla.. i gdzie się wszyscy podziali? Gdzie się podziała ta pieprzona drabina jakubowa? Gdzie są schody do Betelu? Ciągle jestem tu w towarzystwie dziadów.. niezmiennie, od kilku lat.. Scyther, Tool, SR Crazy, Vaclav.. w main eventach bez zmian.. połowa odeszła, grono się przerzedziło i nadal nikt prócz Nassjasza nie umie tego wykorzystać.. NIKT.. wszedłem tu w czasie, w którym wy zdyszani doczłapaliście się do midcardu.. wziąłem udział w main eventach najważniejszych gal w historii tej federacji.. pokonałem trzykrotnie najlepszego zawodnika w historii Extreme Wrestling Federation.. a teraz z was drwię.. z każdego pachołka, który jest gotów oddać życie za tytuł wart pięć piw.. Zguby, która przegrała ze Znajdą.. z Rzeźnika, który najwyższą pozycję osiągnął w.. MOJEJ.. federacji.

 

Jazzowski zaczyna zanosić się głośnym śmiechem, siedząca wśród publiki WAMP także, nawet osioł towarzyszący zacnemu ekspertowi wrestlingu, rży w najlepsze. Wrestler wyciąga natomiast spod swojego żubrzego płaszcza butelkę Stoicznej i upija z niej ciupinkę.

 

Nassjasz – (ciągle rżąc) Cóż za obrzydliwość!

 

Zawodnik pstryka palcami. Na ring spada krwawy deszcz bydlęcych odpadów. Publiczność – łącznie z WAMP - obrzydzona odwraca wzrok. Jazzowski zdejmuje okulary i przeciera je czystym skrawkiem rękawa żubrzego płaszcza. Wstaje. Wszystko co dotąd na nim leżało, spada na ziemię, pozostawiając tylko smużyste ślady i drobne, mięsiste resztki.

 

Nassjasz – (rozkłada ręce) Piliniusz Starszy.. Powieść minionych lat.. Kerala.. deszcz brudów.. deszcz obelg.. co to jest? gdzie moja wina? w czym moja wina? (pauza) kim jest Nassjasz? kim był dla twojej kariery? twoje wspomnienia, twoje sukcesy, twój main event.. czym to było? fanaberią pijacką? kolejną z drwin? byłeś pieprzoną farsą, tak? I masz do mnie żal, tak? Za tą szansę.. za tą nagrodę.. za docenienie tego pieprzonego, rzemieślniczego samozaparcia.. bo chciałeś więcej, nie mając NIC.. nie mając NIC co predysponowałoby cię do najwyższych celów.. do geniuszu.. tylko pracowitość, systematyczność.. cechy cechu.. cechy midcardu.. (pauza) i jak to jest? mieć za sobą swój szczyt? walczyć, starać się, pracować, chcieć.. i mieć perspektywy tylko na regres? Na degradację z przeciętności w słabość? Z Evolution na Daemusin? Jak to jest walczyć o pozycję z zawodnikiem, który po trzech galach wydarł miejsce, na które pracowałeś latami? na pozycję, która nie jest nawet podnóżkiem dla main eventerów.. jak to jest? Co czujesz kiedy pijesz odtłuszczone mleko, podnosisz sztangę, uprawiasz jogging, a stado Azjatów wbija ci w dupę malutkie igiełki abyś potem nie krzywił się z bólu podczas walki? Co czujesz kiedy potem patrzysz w telewizor i widzisz zapitego mnie.. zapitego Vaclava.. zapitego Scythera.. zaćpanego Psycho.. otłuszczonego Bubbę.. niestabilnego Toola.. wszystkie anomalie tego świata, święcące triumfy? Co wtedy sobie mówisz? Że prędzej czy później wszyscy od tej zarazy pomrą? Że masz czas? Ile?! Nie jesteś tu od wczoraj.. w sumie jesteś tu niewiele krócej niż Nassjasz.. ciągle tak samo zapalczywy, ciągle tak samo brutalny, ciągle z tym samym celem.. i ciągle tak samo daleko.. tylko ten jeden, jedyny raz się zbliżyłeś.. zdaje się na krok.. w Blood Guts Wrestling.. MOIM.. Blood Guts Wrestling.. BGW tego samego parodysty, którego z takim umiłowaniem dziś kamienujesz.. doprawdy.. nie mam nawet zamiaru się temu przeciwstawiać.. nie mam w tym choćby najmniejszego interesu.. i zaiste, jeśli sobie tego życzysz Nassjasz może przyznać iż byłeś fanaberią.. zwykłą fanaberią.. częścią jego cyrku, który kontynuuje dziś.. z Fat Boy’em, Morgionem, Grabarzem, Jobberem i Fotelem.. rozumiesz? Może podpisałem ten akces nie wiedząc co robię? Przecież taki jestem pocieszny.. taki nieporadny.. taki nieudolny, że wręcz śmieszny.. A może.. po prostu byłeś tak dobry? może zasługiwałeś? może dostrzegłem ten niewyczerpany potencjał, w który obecnie chyba jako jedyny wierzysz? Nie zastanawiasz się nad tym? Czy przez twoją chłodną, zawsze myślącą racjonalnie główkę, nie przewijają się te wątpliwości? Czy to wszystko jest zamierzonym manifestem? Pokazem wielkiej bezkompromisowości, odwagi.. siły? Czy Nassjasz tak cię skrzywdził, że aby go obnażyć jesteś w stanie postawić się w roli.. błazna? Stać się żywym dowodem jego nieudolności?

 

Po raz kolejny Jazzowski robi przerwę i rozkoszuje się prezentem jaki otrzymał od Kravena.

 

Nassjasz – Choć na dobrą sprawę.. Mesjasza Extreme Wrestling Federation nie interesuje geneza twoich blamaży.. nie obchodzą go wyznania kolejnego ringowego nieudacznika, który za cel swojej kariery pojmuje charytatywne zadawanie cierpienia.. cóż to za bezsens? Jak to licuje z tą ostentacyjną, dziecięcą radością po zdobyciu podrzędnego tytułu? Nassjasza to bawi.. bawi niezmiernie, bowiem to mu ośmielano się zarzucać fałsz.. to mu mówiono, że ma tylko jeden cel.. i cóż w tym zdrożnego? Cóż w tym fałszywego? Nassjasz chce zdobyć World Title.. Nassjasz będzie przyszłym World Champem.. i mówi to codziennie, nie skrywa wstydliwie swoich rozbuchanych ambicji.. bowiem NIKT.. NIKT go nie wyśmieje.. Jeśli masz w sobie choć szczyptę rozsądku wiesz, że prędzej czy później stanie się to faktem.. jak natomiast ma się to do ciebie Rzeźniku? Tacy jak ty zawsze obiecują zwycięstwa.. DOMINUJĄCE.. zwycięstwa.. DESTRUKCYJNE.. zwycięstwa.. i z każdą taką deklaracją popadają w coraz większą śmieszność.. stają się kurwa zwykłymi błaznami.. te szumne zapowiedzi o triumfie w Battle Royalu, rozjebaniu w pył wszystkiego i wszystkich.. doprawdy sądzisz, że to poważne? że to bardziej poważne niż walka Nassjasza z fotelem? niż ślub w Bhutanie? ofiarowanie tytułu Morgionowi? Te wasze pokątne mocarstwowe ambicje godne Jeżowa.. od których ostatecznie wszyscy siniejecie.. wiesz, Jagoda.. to nie jest cyrk? Należysz do tego nurtu bezwstydnych, obojętnych na opinię publiczną skurwieli.. skąd więc ta bojaźń? Skąd ten strach przed wyjawieniem swoich długofalowych zamiarów? Nassjasz cię pyta, tu i teraz.. po co tu jesteś? Po co jesteś w Extreme Wrestling Federation?! Jestem już znużony tą skrytością.. karty na stół Rzeźniku.. FTW Title? World Title? Mesjasz Extreme Wrestling Federation chce wiedzieć.. chce wiedzieć czy kolidujesz z jego planami.. czy ma unicestwić twoje ambicje w zarodku.. czy najbliższa walka czemuś służy.. bowiem w przyszłości nie ma zamiaru tracić na ciebie choćby ułamka sekundy.

 

 

Jazzowski chyba zmęczył się staniem, bowiem ponownie siada na wiadrze.

 

 

Nassjasz – Nassjasz nie będzie cię oszukiwał.. nie będzie ci schlebiał.. albowiem ta walka, wbrew temu co chcielibyście usłyszeć.. nie jest dla niego poważnym wyzwaniem.. głowa żadnego z was nie stanowi dla niego odpowiedniej nagrody za włożony wysiłek.. nawet ten tytuł.. Tag Team title.. po cóż mi on? Po cóż wam go odbierać? Nassjasz już go miał.. był najdłużej panującym mistrzem drużynowym w historii Extreme Wrestling Federation.. z Y2J’em, z Vaclavem.. i choć teraz otrzymuje pierwszą okazję by go odzyskać.. nie takie są jego zamiary.. To byłaby krzywda dla tego mistrzostwa.. zupełna jego degradacja.. uczynienie z Tag Team title maskotki, którą można wygrać na byle wiejskim festynie strzelając do tarczy.. macie go? Miejcie.. zabijajcie się o to aby go zachować.. poświęćcie w ringu życie za te pasy.. to przecież dla was takie cenne.. tak znaczące, tak cementujące waszą przyjaźń, tak wzmacniające wasze nazwiska.. jesteście do tego tak sentymentalnie przywiązani.. Nassjasz nie ma zamiaru tego rujnować.. może okazać wam nawet litość.. nie łudźcie się jednak, że nastąpi to po uczciwej, zażartej walce.. to mrzonka.. to nierealne.. Jest tylko jeden sposób.. (pauza) Wystawcie Bane’a.. wystawcie tego, który nie ma nic.. Nassjaszowi bowiem nie stanowi różnicy kogo spinuje.. w jaki sposób zwycięży.. z żadnym z was nie mam emocjonalnej więzi.. wszyscy jesteście mi kurwa tak samo obojętni.. wszyscy stanowicie dla mnie taką samą wartość.. Daemusin champ, Tag Team champ, Evolution champ.. FTW champ.. wszyscy jesteście bezwartościową, pogrążoną w hiperinflacji walutą.. wszyscy jesteście kolejnym pieprzonym zerem, zaśmiecającym mój bilans.. Bane, Bidam, Franko.. walka z każdym jest jak wyjazd zarobkowy do Zimbabwe.. Natomiast dla was to zupełnie inna skala, to starcie o dziedzictwo całej dotychczasowej kariery.. czy warto ryzykować? Czy warto się zapierać? Jakkolwiek bowiem byście się nie starali.. jakkolwiek wielka nie byłaby wasza determinacja.. każda kolejna Wrestlepalooza pokazuje iż Nassjasz jest mistrzem w niszczeniu złudzeń.. każda kolejna Wrestlepalooza ukazuje moją dominację nad resztą rosteru.. każda przynosi mi zwycięstwo, bez względu na klasę oponenta i formę pojedynku.. i zapewniam że nic.. NIC.. się w tej kwestii nie zmieni.

 

Światła gasną, GRU odryglowuje drzwi, słychać tylko radosne okrzyki Weroniki Anny Miley Passent.

 

 

CZĘŚĆ DRUGA

 

Toruńska hala, w której odbywać się dziś będzie pierwsza po PPV Wrestlepalooza. Zasmucony Mariusz Max Kolanko, który został zepchnięty na margines po przyjściu do federacji nowej reporterki ze smutkiem siedzi sobie na jakiejś palecie i bawi się mikrofonem. Jakieś kroki sprawiają jednak, że podnosi głowę. No i dostrzega, Nasa Jazzowskiego.

 

Mariusz Max Kolanko – Nas! Nas!

 

Wrestler obraca się.

 

Mariusz Max Kolanko – (spoglądając na Nasa błagalnym wzrokiem) Dwa pytania, mogę?

 

Nas – (obraca się to w prawo, to w lewo) Nie ma Vesny?

 

Mariusz Max Kolanko – (ze smutkiem opuszcza głowę) Nie ma…

 

Nas – To dawaj.

 

Mariusz Max Kolanko – (i z nadzieją głowę unosi) Naprawdę mogę?

 

Nas – No.

 

Mariusz Max Kolanko – Cały wrestlingowy świat zastanawia się kto stoi a porwaniem Azjatów, czy aby na pewno tajemniczym porywaczem jest Bane? Korzystając z okazji, że staniesz niebawem przeciw obu stronom konfliktu, chciałbym zapytać jakie są twoje przypuszczenia?

 

Nas – Szczerze? Nie poświęciłem nawet sekundy na tak zbędne rozważania. Nassjasza obrzydza ten prymitywny.. wręcz barbarzyński sposób przykuwania atencji i nie ma zamiaru poświęcać tej tandetnej sensacji choćby krztyny swej uwagi. (duma przez chwilę) Doprawdy, cały tragizm tej sytuacji przeradza się w komedię.. jakim charyzmatycznym zerem trzeba być aby budować swój konflikt wokół porwań i odciętych palców? Jakim idiotą trzeba być, aby wierzyć iż w tych porachunkach wrestlerzy odgrywają główne role? Obaj grają na najniższych instynktach licząc, że dzięki temu wybiją się z uciskającej przeciętności.. cóż to za żenujący spektakl Max?

 

Mariusz Max Kolanko – Pozwolę się nie zgodzić. Starcie Bane z Franko o maskę tego drugiego, było jednym z najbardziej emocjonujących pojedynków Kwietniowej Anarchii.

 

Nas – Doprawdy? Nassjaszowi wydaje się, że większy tumult wzbudził realny brak stanika Weroniki Anny aniżeli ewentualny brak maski Franko.

 

Mariusz Max Kolanko – (rozmarzył się na chwilę) Co racja to racja. (i się otrząsnął) Tak czy inaczej – Vaclav wrócił, po raz kolejny tworzycie drużynę i z doświadczeń jakie wyniosłem po pierwszym spotkaniu, podejrzewam że może to być wyjątkowo szorstka współpraca. Mam rację?

 

Nas – (z uśmiechem klepie Maxa po ramieniu) Cieszę się na jego powrót.

 

Mariusz Max Kolanko – (zdziwiony) Naprawdę? I nic więcej?

 

Nas – (uśmiechnięty rusza przed siebie) Nic.

 

 

CZĘŚĆ TRZECIA

 

Wściekła Weronika Anna Miley Passnent przemierza korytarz toruńskiej hali. Nerwowo ściska w ręku torebkę kopertę, tak jakby gotowała się aby nią komuś przyjebać. Po kilku sekundach otwiera jakieś drzwi i wchodzi do pomieszczenia.

 

WAMP – Daj Nasowi spokój!

 

Jak się okazuje, jest to pokój dzielnych reporterów Extreme Wrestling Federation, w którym akurat przerwę na kawę ma Cassandra.

 

WAMP - Słyszysz lafiryndo?! Odczep się od mojego mężczyzny!

 

Cassandra – Ale o co chodzi ?

 

WAMP – Co o co? Ty myślisz że ja jestem głupia i ja nie widze jak się do niego podlizujesz? Ty.. ty.. puszczalska ladacznico! Boga się nie boisz ?

 

Cassandra – (wstała) Naprawdę nie wiem o czym pani mówi.

 

WAMP – Pani? (załamała się) Jestem taka stara? I dlatego chcesz mnie pozbawić miłości? Odbić mi męża? Ja ci pokażę!

 

Zrozpaczona Weronika rzuca się na Cassandrę i zaczyna wymachiwać przed jej oczami swoją torebką.

 

Cassandra – (broni się) Uspokój się, ja nie chcę pani odbić Nasa!

 

WAMP – (nadal zaciekle macha torebką) To czemu cały czas do niego dzwonisz co ? Pewnie się umawiacie za moimi plecami! O matko! Co wy robicie za moimi plecami ?

 

Cassandra – Ja chcę tylko wywiadu! Bo jak się nie pokażę to mnie wyrzucą z pracy i za co ja będę żyła? Ja tu nie mam nikogo!

 

WAMP - (przestaje machać) Ojej. Naprawdę, mogą cię wyrzucić?

 

Cassandra – (ze smutkiem spuszcza głowę) Niestety.

 

WAMP – (podejrzliwie) To ja ci pomogę! Ja wiem co Nas chce powiedzieć bo my dużo rozmawiamy na różne tematy i ja to samo ci powiem co on myśli. My jesteśmy jednością, tak się kochamy! Co chcesz wiedzieć?

 

Cassandra – (chyba do końca nie jest przekonana) Ale to musi być o wrestlingu.

 

WAMP – To będzie o wrestlingu, ja się znam na wrestlingu, dużo wrestlingu oglądam.

 

Cassandra – To co może pani powiedzieć o najbliższej walce Nasa?

 

WAMP – Nas wygra bo jest najlepszy! Ty wiesz, że on Scythera pokonał? Oh, niesamowite jaki to on jest. A ten Scyther to nie był jakiś słabiak, on kiedyś mistrzem świata był! To jak Adam Małysz prawie, co złego Hannavalda wyeliminował. (zadumała się) Ale ten Hanavald to był szczupły, ty go widziałaś?

 

Cassandra – Tak, my Polacy z Haiti jesteśmy wielkimi fanami skoków narciarskich. Wszyscy byliśmy sercem za Adasiem! (zasmuciła się) Szkoda że u nas nigdy nie było pucharu świata…

 

WAMP – (podziela smutek Cassandry) A czemu tak?

 

Cassandra – Bo nie mamy śniegu…

 

WAMP – Ojej… A kto wam zabrał? Pewnie macie jakiegoś złego króla, który cały śnieg do swojego zamku zabiera, prawda?

 

Cassandra – Nie, u nas po prostu nie pada śnieg. Za ciepło mamy, jak w Egipicie.

 

WAMP – O! W Egipcie też był jakiś zły władca i go wyrzucili! I też tam śniegu nie było a może teraz jest? Bo nie wiem nie byłam ostatnio. Nas mówi że nie można wierzyć władzy bo oni manipulują. Oh, on jest taki mądry.

 

Cassandra – Czy pokona Franko?

 

WAMP - A kto to Franko?

 

Cassandra – (wyjmuje jakieś zdjęcie i pokazuje Weronice) O ten, Nas z nim walczy na następnej gali.

 

WAMP – (zdziwiona) Ale dureń nie widzi że na twarz mu jakaś szmata spadła! Haha!

 

Cassandra – To maska.

 

WAMP – (zdziwiona) Maska? Maseczka znaczy? A na co? (grzebie w torebce) Ja mam tu świetną maseczkę z czerwonej glinki, wiesz jak fajnie łagodzi niedoskonałości? Tak o, jak masz pryszcza to zaraz znika następnego dnia. Ale ja to nie wychodzę w nich na podwórko, tylko w domu czasami nakładam żeby nikt nie widział.

 

Cassandra – (pokazuje drugie zdjęcie) O, a ten to Bane, drugi przeciwnik.

 

WAMP – O cholerka! To oni we dwóch się na biednego Nasa zmówili?

 

Cassandra – To będzie Tag Team match… tzn. walka drużynowa.

 

WAMP – I Nas będzie w drużynie z Grabarzem?

 

Cassandra – Nie, z Vaclavem i Bubbą.

 

WAMP – O, a dlaczego tak? Oni się z Grabarzem tak lubieją, a z Vaclava to się Nas śmieje, że mu się nawet okres spóźnia i w ogóle.

 

Cassandra – Tak władze EWF postanowiły i tak jest.

 

WAMP – To głupio postanowiły, nie podoba mi się ta decyzja. A ten Bane wygląda w ogóle na jakiegoś kibola, do więzienia z nim! Jak z tym… no… o! Dziadem co narkotykami handlował i go zamknęli. On też na takiego wygląda co go za morde powinni samą zamknąć, a nie dawać walki z Nasem. Jeszcze jakąś krzywdę mu zrobi, w twarz uderzy i co będzie? Z takim to nigdy nic nie wiadomo! Sam taki paskudny (patrzy na zdjęcie) A fuj! I pewnie Nasowi pozazdrości urody i zechce go zvaclavić, łajza! Ja powiem tacie żeby powiedział o nim swoim kolegom, oni się już nim zajmą i nie będzie żadnej walki, tyle.

 

Cassandra – (zrezygnowana) No dobrze, rozumiem. Dziękuję za wywiad, na pewno mi się przyda.

 

WAMP – Dobra, to ja lecę, ale (robi nieprzyjazną minę i grozi Cassandrze torebką) od Nasa wara!

 

 

KONIEC[/b]

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...