Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy można jeść skórkę od mandarynki?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

(...) idee przewodniczącego Mao są bezgranicznie światłe, opromieniają cały świat (...)

Kang Sheng

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

--------------------------------------------------------------

Dzień w którym SR-Crazy prawie wygrał pas...

--------------------------------------------------------------

 

 

Realizator transmisji postanowił nam pokazać jednocześnie (czytaj: w tym samym momencie), końcówkę walki pana Szaleńca z Panem Toolem oraz dwa inne miejsca na mniejszych ekranach. Na jednym z nich widzimy Miszkę i jego grupkę ortodoksyjnych Żydów, z którymi ogląda relację gali, na drugim widzimy Mandżurię. U Chińczyków wszystko dzieje się z wielkim rozmachem. SR-Crazy miał gest i postawił na swojej ziemi wielki telebim, gdzie jego poddani mogli oglądać EWF Wrestlepaloozę. Atmosfery święta i radości nie było końca, wszyscy schodzili się do strefy kibica utworzonej specjalnie na tę okazję. Wstęp do strefy był darmowy, ale trunki w niej sprzedawane dość drogie i do tego tylko jednego producenta. Alkohol jednak lał się strumieniami. Szaleniec postanowił dać swoim poddanym wolny wieczór, a do tego jeszcze dorzucił następny dzień gratis. Co prawda specjaliści z Lewiatana, jak usłyszeli o tym, wpadli w popłoch i zaczęli opowiadać, że gospodarka tego nie wytrzyma i że mają i tak za wiele dni wolnych od pracy. Należałoby ich zatrudnić na umowy o dzieło i wtedy liczba dni, w których nie mogą przyjść na pole, by odpowiadała. SR-Crazy nigdy nie rozumiał polskich speców od gospodarki. W tych kwestiach zawsze doradzał mu zawsze pan Soong. Pan Soong był przyjacielem Smeli i jego personalnym doradcą do wszystkich spraw związanych z kwestiami gospodarczymi i pokrewnymi. Pan Soong zawsze opowiadał, ze jest potomkiem Charlie’ego Soonga. Crazy mu wierzył, na pewno bardziej niż polskim specjalistom od gospodarki. Prędzej uwierzyłbym w Dymitra Samozwańca, gdyby się pojawił teraz na Kremlu, niż w panią Bochniarz. Wracając jednak do głównego wątku, to trzeba powiedzieć, że wielu ludzi dobrej wiary i natury oglądało walkę naszego dożywotniego EWF TV Champa. Było to dla niego ogromne wyróżnienie, bo on zawsze walczy i stara się dla swoich kibiców. Walczy też dla obcych kibiców, ale oni tego nie wiedzą. W każdym razie Szaleniec chciałby jego chińscy kibice mogli oglądać swojego mistrza na żywo w dobrych warunkach, a nie męczyć się z linkami z arabskim komentarzem. Szło nawet to całkiem dobrze, nie tylko dopisali kibice, ale też Szaleniec walczył dzielnie i ambitnie. Gdy skonczyła się walka, Mandżuria oszalała ze szczęścia, wódka z bambusa, wino ryżowe oraz maotai (kolejna chińska wódka, według legendy sam Mao wymyślił ją podczas Długiego Marszu), lały się strumieniami. Zanim naród zrozumiał, że Pan pasa żadnego nie wygrał, opróżniono już całą spiżarnię. Gdy lud zorientował się co się stało, postanowił zaprotestować. Podpalono pochodnie (w nocy wyglądają klimatycznie), wzięto w drugą dłoń wszystko co się dało (puste butelki, dzidę, bambusowy kij, widły, trójząb, harpun, puszkę z Felkocolą) i postanowiono ruszyć na EWF. Teorii jak ruszyć na EWF było kilka. Jedna przewidywała pochód na Warszawę, inna do samego imperatora w Tokio. Zwyciężyła teoria pośrednia i postanowiono ruszyć na Moskwę. Nawet Chińczyk wie, że każdą ważniejszą sprawę dotyczącą Polski, załatwia się właśnie tam. Ewentualnie w Berlinie, ale uznali, że Moskwa jest bardziej adekwatna w tym interesie. Tak ruszyła grupa Chińczyków w kierunku zachodnim, by walczyć o ich Pana, dobry to lud, który jest wierny swemu Panu.

 

 

----------------------------

17 marca, Koszalin

----------------------------

 

EWF Wrestlepalooza numer 112 się skończyła. Wszyscy rozeszli się do domów, zostali tylko technicy sprzątający halę oraz wrestlerzy, a także dziennikarze szukający okazji do przeprowadzenia wywiadów. Reasumując: wielu wyszło, ale sporo nadal tam siedzi. Realizator transmisji postanowił przenieść nas do pokoju SR-Crazy’ego, tam właśnie odpoczywa nasz niedoszły EWF World Champ, widać po nim, że jest bardzo zmęczony, ale też szczęśliwy, bo dał z siebie wszystko i kibice mu chyba wybaczą, że nie wygrał w taki sposób, jaki miał wygrać. Obok niego siedzi przygaszony Smela. Nagle rozlega się pukanie i do pomieszczenia wpada Mariusz Max Kolanko. Czego on tu szuka? Czyżby chciał przeprowadzić wywiad? Niestety nie było mu to dane, bo na nogi zerwał się bohaterski Smela, zamachał swoimi małymi łapkami i wyszedł razem z przeprowadzaczem wywiadów na korytarz. My poszliśmy za nimi.

 

Smela: Mentor jest teraz zmęczony i nie będzie z nikim rozmawiał. Jeśli chcesz pan przeprowadzić wywiad, to proszę ewentualne pytania przysłać na maila lub zadzwonić na telefon do naszej sekretarki, ona spiszę je i poinformuje o terminie udzielenia odpowiedzi.

 

Kolanko: Macie sekretarkę? Czemu to kobieta, a nie mężczyzna? Gdzie równouprawnienie i wolność?

 

Smela: Męska sekretarka głupio brzmi, no chyba, że mówimy o sekretarzu, ale to też raczej nie na miejscu. Kojarzy się z Gomułką, później z Gierkiem, a następnie z Kanią. Dokładnie w tej kolejności. Poza tym nie mamy sekretarki, bo nawet nie mamy oficjalnego telefonu, chciałem pana bezpardonowo spławić.

 

Kolanko: Taki trik?

 

Smela: Jaki Smela, taki trik. Niestety jestem zbyt prawdomówny, dlatego mi nie wychodzi. Znaj moją dobroć, odpowiem na kilka mało zobowiązujących pytań.

 

Kolanko: Jak się czuje SR-Crazy?

 

Smela: Mistrz jest bardzo zmęczony, ale szczęśliwy. Kolejny raz pokazał Toolowi, gdzie jego miejsce, to bardzo dla niego ważne. Niestety nie udało się zdobyć mistrzostwa, ale nie jest źle.

 

Kolanko: Jesteście źli na Avona?

 

Smela: Nigdy nie lubiłem ich konsultantek…

 

Kolanko: Mówię o żydzie…

 

Smela: To fałszywy żyd.

 

Kolanko:Mówię o fałszywym żydzie…

 

Smela: A tak… w sensie nie… SR-Crazy jest bardzo szczęśliwy, że wreszcie udało mu się znaleźć jakieś zajęcie i będzie on mógł pozostać w kraju przodków. To było dla niego bardzo ważne. Co do samej walki, to błądzić jest rzeczą ludzką, SR-Crazy mógł sam pomyśleć jakie były zasady walki. Nie ma co zrzucać winy na innych i szukać kłód w oczach kolegów, dżentelmeni tak na pewno nie postępują.

 

Kolanko: To mogło być teraz albo nigdy…

 

Smela: Widać to było nie teraz, a czy było to nigdy, to na razie nie wiemy. Poczekajmy spokojnie do Kwietniowej Anarchii. Wtedy sprawa się wyjaśni i będziemy wiedzieć, kto zasłużył na EWF World Title.

 

Klanko: Ma pan coś do dodania? Wyglądasz na przygnębionego.

 

Smela: W euforii sukcesu zażyłem moją ulubioną wódkę dożylnie, którą pędził mój dziadek. Nie wiele jej jeszcze zostało i smutno mi, że ją zmarnowałem. Poza tym zaczynam odczuwać jej efekty i…

 

W tym momencie drzwi od szatni SR-Crazy’ego otworzyły się z hukiem i z środka wybiegł jej właściciel. Po minie możemy stwierdzić, że jest bardzo zaaferowany.

 

SR: No ja pierdziele, wylatujesz na tydzień z Mandżurii, a tam już cyrki się dzieją.

 

Smela: Co się stało?

 

SR: Poddani się rozpierzchli! Urządziłem im festyn, a oni zdziczeli i zaczęli, gdzieś maszerować bez sensu. Pogubili się i tylko nie wielu wróciło do domu. Muszę ich szybko odnaleźć, bo co biedaczki zrobią.

 

Kolanko (zwraca się do Przywódcy Trzódki): Ma pan coś do powiedzenia?

 

SR: Tool milordzie, dostał po mordzie. A teraz do moich chłopów, co oni zrobią beze mnie? Daliśmy im mapy?

 

Smela: Ale Mistrzu jakie mapy? Tak szybko, ad hoc?

 

SR: To dzwoń do Miszki i grzej maszynę…

 

Kolanko: Chcecie tam jechać autobusem?

 

SR: Na lotnisko ciamajdo…

 

Dożywotni EWF TV Champion i Smela znikają, a Mariusz i Max Kolanko zostają sami ze sobą.

 

 

-----------------------------------------

242345657554623 chwil później

-----------------------------------------

 

 

Mandżuria, tu mieszka SR-Crazy wraz z swoim podwładnymi i poddanymi. Do teraz ich życie było szczęśliwe, ale ostatnio zdarzyła się tragedia. Poddani Szaleńca rozpierzchli się po całej Mandżurii! Co teraz? Widzimy SR-Crazy’ego, Smelę, Miszkę, Rachelę, Esterę oraz kilku Chińczyków, wszyscy stoją i mocno gestykulują, prawdopodobnie omawiają plan działania.

 

SR: Dzielimy się na grupy: Smela i Estera, Miszka i dwóch Chińczyków oraz oczywiście ja, Rachela i jeden żółtek. Każdy z nas bierze po helikopterze i spadamy szukać, macie mapy z zaznaczonymi planami, gdzie macie sprawdzać. Jak znajdziecie jakiś uchodźców, to dajcie sygnał przez krótkofalówkę.

 

W tym momencie wszyscy weszli do stojących nieopodal helikopterów i polecieli w wyznaczonych sobie kierunkach.

 

 

-----------------------------------------

3 chwilki później

-----------------------------------------

 

 

Jesteśmy w helikopterze razem z SR-Crazy’m i Rachelą. Ten pierwszy jest wyraźnie zatroskany i smutny.

 

Rachela: Jesteś smutny, bo nie udało Ci się wygrać EWF World Title?

 

SR: Co? To? Nie, raczej nie. Smutno mi, że nie udało się wygrać, ale na szczęście udało mi się zwyciężyć. Brak mistrzostwa? Da się przeżyć. Bardziej martwią mnie moi poddani… jak sobie poradzą beze mnie. Już 48 godzin są poza domem, jak oni to wytrzymają. Chińczycy są twardzi, ale oni są przyzwyczajenie do wygód, jakich im zapewniam. Sami w lesie? Jak oni sobie poradzą? Co z robią? Musze ich odnaleźć jako dobry pasterz, którym jestem.

 

Rachela: A co z kolejną walką? Nie boisz się, że przez to przegrasz?

 

SR: Są rzeczy ważne i ważniejsze. Na dzień dzisiejszy moi poddani są i zawsze będą dla mnie najważniejsi. Nie oszukujmy się, jacy to przeciwnicy i jaka ja walkę mam na przyszłej Wrestlepaloozie? Jakiś wielki Battle Royal? Jakieś dodatkowe walki? Co może Jobber#1 pokłóci się z Jobberem#2 i będą mieli walkę w żelatynie? Nie przesadzajmy, z kim ja tam mogę się spotkać? Dwa razy pod rząd wygrałem z mistrzem Toolem, co prawda raz z moim nowym, dobrym znajomym panem Nasem. Kto, więc może ze mną tam wygrać? Przecież i tak już mam zapewnionego następnego title shota, nikt mi go nie odbierze. Chyba… nikt mi go nie odbierze. W sumie nie takie rzeczy w EWF się zdarzały… EWF to zdrady, intrygi, pech, choroby… Dlaczego ja w pigułce, jakby się tak zastanowić. Co z tego, że to będzie w Warszawie na Stadionie Narodowym? Będą dzięki temu jakieś nowe atrakcję lub wodotryski? Nie sądzę, skoro nie można wygrać EWF World Title, to nie ma co się przemęczać. Pobije się trochę dla kibiców i nie dam plamy, bo muszę walczyć i wygrywać dla swoich kibiców. Nie uważam jednak, bym musiał poświęcać tej walce tyle uwagi.

 

W tym momencie słychać sygnał oznaczający, że odkryto grupę uchodźców

 

 

----------------------------

33 chwile później

-----------------------------

 

 

Widzimy Miszkę, dwie kobiety żydowskie oraz Chińczyków, z którymi rozmawia i do których przytula się Szaleniec. Następnie odprowadza ich do jednego z helikopterów i odlatują w siną dal.

 

Estera: Jaki dobry i kochany pan!

 

Rachela: Jaki on męski!

 

Jakiś chińczyk: I kaczy!

 

SR: To ja? Widzicie? Ja jestem ludzkim panem i takie rządy bym zaprowadził w EWF. Wybaczający i dobry król SR. Tak ma być i tak powinno być. Najpierw skopiemy pupasy złym ludziom, a następnie im wybaczę i wtłoczę ich w ramy nowego EWF. To byłoby piękne i wspaniałe. Szkoda, że pewnie dla większości z tych złych ludzi niewykonalne, bo są skażeni złem. Ja jednak wyciągnę do nich rękę i spróbuje im dać szanse, by mogli być nowymi wrestlerami.

 

Rachela: A co z następną walką?

 

SR: Nie nudź mi z tym. Z kim tam mam walczyć? Z Toolem? Tool wie co o nim myślę i pokazałem mu na ringu kto jest lepszy? Co jeszcze mam zrobić? Kalinkę zatańczyć ze słowami skierowanymi przeciwko niemu? Czy może mam zawołać moich chińskich braci by zaatakowali ich mandżurskim tańcem ludowym? A może nasłać na niego bandę żydów z YadVashem? Nie sądze…

 

Estera: A Szakal?

 

SR: Szakal to taka przebrzmiała, senatorska gwiazda. Niby na ringu coś pokazuje, ale bez przesady. To nie jest ten stary dobry Szakal, który rozwalał każdego wzrokiem i spuszczał łomot innym wrestlerom. Ostatnio to jest zarąbisty tylko w mówieniu i biciu młodych wilków, więc jego raczej nie ma co się bać. On jest bardziej teraz zaabsorbowany swoją świnką oraz kwestią biurka i biura. Już nie mówiąc o byciu senatorem, to już w ogóle sprawia, że łysol zatracił formę i nie będzie stanowić wielkiego zagrożenia dla mnie w drodze na szczyt.

 

Estera: A Nas?

 

SR: A… a… a… ciągle tylko to a. Innych słów już nie ma? Po co mówić o Nasie, chłopak jest miły i kulturalny, nie sądzę byśmy mieli sobie wchodzić w drogę. Zresztą, to nieważne, teraz muszę znaleźć moich poddanych.

 

W tym momencie SR-Crazy usłyszał zgłoszenie przez krótkofalówkę. To Miszka znalazł kolejną grupę uchodźców. Mistrz się ucieszył.

 

 

-----------------------

33 chwilki później

-----------------------

 

 

Wszyscy (żydzi i trzódka), znajdują się w tym samym miejscu. SR-Crazy znowu gada z Chińczykami. Natomiast reszta stoi z boku i podziwia piękne mandżurskie landszafty.

 

Smela: Znowu znalazłeś Chińczyków? Jak ty to robisz, nasz bounty hunterze?

 

Miszka (zdziwiony): Skąd znasz moją przeszłość?

 

Smela: Nie wnikam, ale prawdziwy talent mogę poznać od razu.

 

Miszka: A ty czemu nikogo nie znalazłeś?

 

Smela: Wszystko przez Dawida?

 

Miszka: Znalazłeś jakiegoś żyda na boku? I nie przyprowadziłeś go do mnie, jak tak możesz? Kumple tak nie postępują! A myślałem, że jesteśmy nierozerwalnie związani ze sobą, jak Jobber#1 i Jobber#2, a ty co?

 

Smela: Oni to legendy, ale EWFowskiego frajerstwa. Nie porównuj nas do nich, a poza tym nie znasz Dawida, mieszka tu.

 

Miszka: On jest z Żydowskiego Obwodu Autonomicznego? W końcu to blisko.

 

Smela: Nie wiem skąd jest, zaraz go zawołam. Dawid! Podejdź no do płota!

 

W tym momencie przy płocie pojawia się pies.Zwierzę następnie podbiega do Smeli, a ten się z nim radośnie wita, a następnie patrzy na Miszkę. Sytuacja wygląda podobnie, jak na przedstawionym niżej zdjęciu:

 

http://img833.imageshack.us/img833/4982/55cfe3258ba259c4a7a9c11.jpg

 

Smela: Dziwne. On lubi wszystkich…

 

W tym momencie do nich podchodzi SRCrazy i czule wita się z Dawidem.

 

SR: Może włączymy go do polowania naszego… znaczy się poszukiwania. W sumie jednak… co on umie? Tylko się przytulać… Zostawmy go tutaj.

 

Smela: Ja z nim zostanę. Ty weź swojego bounty huntera i on poszuka twych Chińczyków.

 

SR: Miszka leć ich poszukać, a ja poopowiadam coś Dawidowi o EWF (mówi to i przytula psa). Wiesz Dawidku, bo w EWF są źli ludzie i pan im musi wpieprzyć.

 

Pies szczeka.

 

SR: Tak wiem, to niezbyt ładne słowo.

 

Pies szczeka ze zrozumieniem.

 

SR: Pytasz się kto tam jest? Niejaki Franko i Bidam. W sumie nie są, to zbyt wielcy wrestlerzy, ale wiesz jak jest. Wygrali ze mną…

 

Pies patrzy ze zdziwieniem

 

SR: No mnie się nie pytaj… chorowałem trochę, no i Yoshi mi nie pomagał. O kurczę Yoshi, zapomniałem mu powiedzieć o naszym wielkim zwycięstwie… powiem mu po Kwietniowej Anarchii VI, w końcu i tak leży prawie jak warzywo w ogrodzie… trzy tygodnie w tę lub w inną stronę nic mu pewnie nie zmienią.

 

Smela: Ale on nie leży jak warzywo. Jest z nim kontakt. On nawet gada.

 

SR: Ale nie biega, więc jest warzywem. Rachelo podejdź no do mnie (Rachela i Estera w międzyczasie bawiły się z Dawidem), powiedz mi co sądzisz o Bidamie i Franco?

 

Rachela: Przystojni i męscy, choć ten drugi taki włochaty jakiś…

 

SR: Ich nie ma się co bać, zaginął im reżyser, więc pewnie nie będą mieli głowy do walki. Trzeba w końcu szukać Wellingtona, on musi się znaleźć.

 

Estera: A może warto potraktować tę walkę, jako szansę rewanżu.

 

SR: Daj spokój kobieto, w takim spędzie, to można nawet z Somalijskimi Piratami przegrać, a co dopiero próbować się komuś rewanżować. Nie ma takiej potrzeby, poza tym nie odczuwam smutku, ani chęci zemsty z powodu tej porażki. Jedyne jak mógłbym odpokutować ją, to poprzez ponowne zdobycie pasów, które straciliśmy. Niestety nie mam już tag partnera. No chyba, że wróci Darki… ach gdzie on jest

 

W tym momencie odzywa się walkie-talkie i Miszka informuje o schwytaniu kolejnych Chińczyków.

 

SR (przez walkie-talkie): Weź ich wszystkich na nasz plac Pamięci, jak złapiesz resztę, to tam przylecimy.

 

Estera: A Bane może sprawić problemy?

 

SR: Kto? Ten od Psycho? Zdziwiłem się, że wysłał tego starego pryka na wypoczynek, bądź co bądź, młody to wrestler. Cóż jeden z zagrażających mi wrestlerów mniej, nic, tylko się cieszyć i świętować. A Bane? Cóż widziałem go może dwa, czy trzy razy, nie powiedział mi dzień dobry, nie przepuścił w drzwiach. Trochę to niekulturalne, ale co zrobię? Przecież go nie pobiję.

 

Rachela: Walczy ktoś w tym EWF jeszcze?

 

Estera: Somalijscy piraci i ten… Franz…

 

SR: Ci pierwsi są jednocześnie śmieszni i straszni. Co to się w tym EWF dzieje, że przybyli piraci z Somalii i gwałcą tankowce i wrestlerów. Chyba tylko brakuje tu tylko baskijskiego degustatora win, bandy tańczących Hindusów i Johna Carew. Jak oni się zjawią, to już zobaczę w EWF wszystko.

 

Rachela: A Gangsta?

 

SR: Gangsta nie istniał.

 

 

-----------------------------------------

242342 chwil później

-----------------------------------------

 

 

Dostaliśmy informację od miłego realizatora, że Miszka wyłapał wszystkich uciekinierów i sprowadził ich na plac Pamięci. Miejsce to zaprojektował sam SR-Crazy. Ot znajduje się tu udeptany placyk, na około wiele drzew, szeroko rozumianej zieleni, gdzieś tam obok płynie sobie strumyk. Centralnym punktem tego miejsca jest mównica w przypominająca w kształcie Dark Avengera. Pod nią znajduje się tablica oraz wiecznie palący się płomień. Na wspomnianej już tablicy widnieje napis: "Ku pamięci tym, którzy oddali zdrowie w walce o lepsze EWF". Pod napisem znajdują się wyryte kontury różnych postaci, widzimy tam między innymi Dark Avengera, Bubbę, Warriora oraz Rotta. Co ci dwaj ostatni tam robią, tego nie wiemy. W każdym razie na owym placu zgromadziło się wiele Chińczyków, a na mównicę wychodzi sam SR-Crazy. Autochtoni patrzą na niego ze strachem bojąc się kary.

 

SR: Wiem, że was zawiodłem… Miałem przywieźć EWF World Title, ale mi się nie udało. Po części to moja wina, po części drobiazgowość i trzymanie się przepisów przez władzę tej federacji. Chyba jednak nikt nie ma wątpliwości, że projekt zmian w EWF będzie kontynuowany, odnowa musi dokonać się, czy jestem mistrzem, czy nie. Pokój i słowo Dark Avengera musi zagościć w szatni każdego wrestlera!!!

 

Cheer + jakieś chińskie teksty, kto by ich tam rozumiał.

 

SR: Następna gala odbędzie się na stadionie świata. Na europejskim Stadionie Narodowym. Ta budowla jest dziełem Polaków, którzy pokazują, że dołączyli do europejskiej wspólnoty narodów, nie tylko pod względem kulturowym, ale także i technicznym. Polska jest fajna i EWF też jest fajne.

 

Mieszane uczucia Chińczyków.

 

SR: Nie bójcie się! Wiem, że chcieliście dobrze, ale EWF potrzebuje ewolucji, a nie rewolucji. Nie będziemy palić, niszczyć, rabować i gwałcić. Tego ostatniego pewnie by chcieli Somalijscy Piraci. Zmienimy EWF pracą u podstaw. Dlatego od dziś daje każdemu z was wolne Wrestlepaloozy! Dzień w którym jest gala, jest waszym wolnym dniem. A jak wasz Pan wygra jakiś pas, to tydzień świętowania na mój koszt!!!

 

Cheer

 

SR: To co? Pomożecie?

 

Cheer

 

SR: No… to sądzę, że uda nam się ten cel osiągnąć. A teraz jazda do roboty, bo ile można gadać. Chcecie by mi gospodarka padła! Mandżuria musi istnieć!

 

Transmisja urywa się

 

 

--------------------------------------------------

23 chwilki później

--------------------------------------------------

 

 

Widzimy SR-Crazy’ego bawiącego się z Dawidem. Podchodzi do niego w tym momencie jego bliski przyjaciel, druh i kompan Smela. Jest wyraźnie strapiony i zbity z tropu. Ma prawdopodobnie złe wieści.

 

Smela: Mistrzu! Zapomnieliśmy o kimś…

 

SR: O jakimś poddanym?

 

Smela: Nie, nie o jednym wrestlerze. Zapomniał pan o nim wspomnieć.

 

SR: O kim znowu?

 

Smela: Franz! To imię raz już dziś padło!

 

Trener zagubionych owieczek z programu Wyspa 2009 i zarazem dobry pasterz stada mandżurskiego do tej pory cały czas bawił się z pieskiem, jednak gdy usłyszał to imię, to wszystko się zmieniło. Bez słowa wstał, zrobił smutną minę i spojrzał do kamery.

 

SR: Mamy przechlapane. Wierz mi, ja umiem rozpoznać prawdziwy talent. On stracił brata, miał żyda za szefa, a EWF przyjęło go w ramach walki z bezrobotnym. Duch jego tragicznie zmarłego brata dodaje mu sił. On chodzi z kaskiem brata!!! I do niego gada!

 

Smela: No…

 

SR: On może być mistrzem…

 

Smela: No…

 

SR: Ale mnie powaliło na stare lata, by tak sobie żartować. To słabiak jakiś jest. Nie ma się nim co zajmować. Jak znam tych wrestlerów, co to ich walk nie transmitują, to potknie się o ring lub przyjdzie Ponury Grabarz i go załatwi. O tego ponurego kolesia się boję! On zna tu wszystko i wszystkich! Ja ci mówię, że gdyby on zdjął łopatę z kołka, to głowy by poleciały, a on byłby najlepszy z naszych i moje gadanie na nic by się zdało. A teraz do jaskiń! Trzeba poza kamerami ukarać moich poddanych, co to ma być, że mi się buntują na prowincji. Pana nie ma, to od razu łby podnoszą. Jak tak można, jak żyć?

 

Transmisja urywa się w sposób ostateczny.

 

 

--------------------------------------------------------

Wszyscy czekajmy na powrót Dark Avengera!

To kiedyś nastąpi!

To się stanie!

Niech się stanie!

--------------------------------------------------------

6886753384ab4cd8908084.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

  • SR

    SR 1 odpowiedź

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...