Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Lepiej późno, niż wcale.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

GDZIEŚ, GDZIE NIE CHCIAŁBYŚ BYĆ.

GDZIEŚ, GDZIE ZNAJDZIESZ SIĘ JUŻ NIEDŁUGO.

GDZIEŚ GŁĘBOKO W ZAKAMARKACH CHOREGO MÓZGU

 

 

Nikt nigdy nie zalazł mi tak głęboko za skórę, jak Ty. Nikt nigdy nie wywołał we mnie tylu negatywnych emocji, co Ty. Nikt nigdy nie próbował pogrywać ze mną w taki sposób, w jaki robisz to Ty. Co najgorsze, nikt nigdy nie ośmielił się wchodzić ze swoimi brudnymi butami do mojego prywatnego życia…tak, jak wszedłeś w nie Ty. Odwaga? Nie. Głupota…która na dłuższa metę nigdy nie doprowadza do niczego dobrego. Myślisz, że wygrałeś bitwę, więc zwycięstwo w wojnie masz już w garści? Myślisz, że osłabiłeś mnie przyjętą przez siebie taktyką i będzie Ci łatwiej dokonać egzekucji? Synu…gdzieś tam w głębi duszy wiesz, że wszystko, czego się dopuściłeś na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, spotęgowało siłę, nienawiść, bezduszność, bestialstwo i brutalność, którą nosze w sobie od lat. Brak miłosierdzia to wszystko, co mogę Ci okazać. Ale czy faktycznie jesteś ode mnie lepszy? Popełniłeś błąd, za który przyjdzie zapłacić niewinnym. Bo moja nienawiść, bezduszność, bestialstwo i brutalność rozpoczną się 17 marca, a ich pierwszą ofiarą będzie Szakal…Szakal, którego cierpienie będzie ciążyć na Twoim sumieniu, mesjaszu. Szakal, który od dłuższego czasu jest w EWF zaledwie elementem humorystycznym, który dobrze wpływa na ratingi gal. Szakal, który nawet nie chciał pchać się do tej walki, bo wiedział, że przepaść dzieląca nasze umiejętności staje się dla niego wręcz niebezpieczna, kiedy staje w ringu z kimś takim, jak Scyther. Szakal, który sam do końca nie rozumie, dlaczego właśnie znalazł się w takim położeniu, ale niestety…Za każdym czynem idą konsekwencje…nieraz straszne konsekwencje…Czy byłeś w stanie to przewidzieć i po prostu uznałeś, że Ci, którzy będą moją ostatnią przeszkodą prowadzącą bezpośrednio do Ciebie, to strata konieczna i wliczona w Twój plan, czy po prostu przeliczyłeś się co do możliwości swoich gierek psychologicznych, Nasie? Mam w dupie Szakala…Szakal to przeszłość. Stary mebel nie pasujący do nowego wystroju mojego mieszkania, który jednak jest tu już tak długo i tyle odsłużył, że po prostu szkoda go wypierdolić na śmieci. Niestety. Twoje działania sprawiły, że ktoś w końcu będzie musiał to zrobić. Nie w imię zemsty, jak robiłem to z Toolem. Nie w imię dobrej zabawy, jak to bywało z Jupiterem. W IMIĘ ZASAD, SKURWYSYNU!. To, kim jest Szakal nie obchodzi mnie jakoś szczególnie, lecz to, co Szakal posiada, jest MOJE I ZAWSZE BYŁO MOJE. Tak, Nasie Jazzowski. Rozumiem i wiem. Tak samo, jak ja nie pozwolę Ci podłożyć się temu komuś, z kim nawet nie przyjąłbym walki, tak samo Ty nie pozwolisz mi odzyskać mojej ślicznej, małej Fucky, bo wiesz, że to rozpęta piekło na ziemi, tak jak w 2007 roku. Ale czy nie tego właśnie chciałeś? Nie pragniesz obudzić we mnie najgorszego z najgorszych skurwysynów, jaki kiedykolwiek stąpał po ringach EWF? Nie chcesz stanąć twarzą w twarz z najgorszą z możliwych wersji Rampage’a, bo wiesz, że tak naprawdę jeszcze nikt jej nigdy nie widział? To nie żadne gierki, Jazzowski. ODDAJ MI TO, CO MOJE. Spraw, by FTW Title wróciło do swojego prawowitego właściciela w Koszalinie, a dostaniesz to, czego chciałeś. Scythera, który nie spocznie, dopóki nie zamienisz się w pierdolony proch. Pozostaje tylko jedno pytanie…Naprawdę sądzisz, że jesteś w stanie udźwignąć taką klątwę? Bo będzie się za Tobą ciągnąć do końca Twych dni…chociaż kto wie, może te nadejdą szybciej, niż mogłoby się nam wydawać….

 

 

Dzwonek telefonu

Ring Ring Rong Rong kurwa…

 

 

- Mam numery. Za 2 godziny u Ciebie. Kup po drodze kilka świeżych bułek, bo pozamykali mi wszystkie sklepy.

 

 

Koniec rozmowy.

Bip Bip Bip Bip

 

 

Widzisz, Jazzowski. Mam numery. Z każdą godziną tracisz kolejne karty. Pozostaje nam czekać na finałowe rozdanie. Do zobaczenia…

 

 

4 GODZINY PÓŹNIEJ

APARTAMENT SCYTHERA

PIĘKNA OKOLICA

JESZCZE PIĘKNIEJSZE WNĘTRZA

 

 

500….234….345

 

 

Wzywany abonent ma wyłączony telefon, lub znajduje się poza zasięgiem sieci.

 

 

688….712….108

 

 

Wzywany abonent ma wyłączony telefon, lub znajduje się poza zasięgiem sieci.

 

 

515….655….401

 

 

Wzywany abonent ma wyłączo…

 

KURWA JEGO PRZEKLĘTA MAĆ!!

 

Scy zgniata kawałek papieru, na którym miał zapisane jakieś numery telefonów i ciska nim na drugi koniec salonu. Ruthless wstaje gwałtownie z fotela i zaczyna rozglądać się nerwowo po swoim apartamencie. Mija jakieś 5 sekund i w salonie pojawia się uśmiechnięty Tuan zagryzający bułkę. Tee rozsiada się wygodnie na sofie, bierze jeszcze jednego gryza i spogląda na wkurwionego Scythera.

 

Tee – Spoko, nie od razu Rzym zbudowano.

 

Scy w tym momencie, jakby nie wytrzymuje napięcia i ciska z całej siły telefonem komórkowym o ścianę, po czym podchodzi do 52-calowej plazmy stojącej w rogu pokoju i potężnym frontalnym kopnięciem zrzuca telewizor ze stolika, który swoją droga jest następny w kolejce, jednak ma mniej szczęścia, niż plazma, która ucierpiała jedynie poprzez rozbicie ekranu, bo stolik ląduje za oknem w 4 kawałkach (nie licząc tych mniejszych, bo wtedy byłoby ich kilkadziesiąt). Tuan przegryzając bułkę kiwa głową spokojnie patrząc na Rampage’a.

 

Tee – Właśnie chciałem sobie obejrzeć „Perfekcyjną Panią Domu”, a teraz to zamiast oglądać, trzeba będzie chyba po nią zadzwonić.

 

Scy (podchodząc do Tuana z furią w oczach) – Spróbujmy, może dodzwonimy się chociaż do pierdolonej blondyny w białych rękawiczkach, skoro przez ostatnie dwie godziny żaden z 70 numerów, które mi załatwiłeś, nie powiedział mi nic innego, oprócz kurwa tego, że pierdolony wzywany abonent ma wyłączony swój pierdolony telefon, lub jest poza zasięgiem pierdolonej sieci!

 

Tee (żując bułkę) – Tak brzydko teraz o tym informują?

 

Zaciśnięta pięść byłego World Champa trafia w tym momencie w ścianę, co niestety kończy się kolejną usterką w salonie w postaci ogromnej dziury.

 

Tee – Oszczędzaj na Szakala, szkoda ściany, ładny masz kolor w salonie.

 

Scy (próbując wyciągnąć dłoń z dziury w ścianie) – Pierdole Szakala!

 

Tee – O to chodzi! Zagrzewaj się do walki!

 

Scy (wciąż z pięścią w ścianie) – Pierdolę Szakala i walkę!

 

Tee – Pierdol Szakala, pierdol Jazzowskiego, pierdol walkę. Szukaj swojej dupy, jak jakiś Indiana Jones. Szkoda, że zdjęli z ramówki „Wybacz Mi”, może tam by się udało.

 

Scy (w końcu uwalniając swoją pięść) – Dupę masz pod plecami. Powiedziałeś, że nie mam się przejmować, skupić na robocie, a Ty załatwisz mi kontakt z Cynthią. Powiedziałeś, cytuję: „Nie przejmuj się Jazzowskim, pewnie ostatnio potrenował w photoshopie i robi Ci burdel z głowy”. Potem powiedziałeś: „Nie przejmuj się Jazzowskim, pewnie znalazł kogoś z identycznym, lub bardzo podobnym głosem, a że detox Ci nie służy, to dałeś się nabrać”. Jak Jazzowski nagra film, na którym gra z Cynthią w lotki i popija wódkę w stroju żubra, to powiesz mi, że nie mam się przejmować, bo pewnie znalazł pierdolonego sobowtóra?

 

Tee – Wtedy bym powiedział, żebyś dał sobie z nią spokój, bo tylko idiotka bez mózgu mogłaby grać w lotki z facetem w stroju żubra.

 

Scy – Muszę z nią pogadać.

 

Tee – Cierpliwości. Jestem na tropie.

 

Scy – Jesteś na tropie…

 

Tee – Jestem na tropie, a Ty jesteś na tropie Fucky. W końcu. Od czegoś trzeba zacząć. Może to jakiś znak? Fucky przywróci temu wszystkiemu równowagę i znowu zacznie się układać, jak dawniej. Od niej kiedyś się wszystko zaczęło.

 

Scy (siadając na fotelu z trochę spokojniejszym wyrazem twarzy) – Może…..może jest w tym trochę racji….Od kiedy mi ją odebrali, to tak, jakby wywieźli ją do burdelu….zaczęli się nią wymieniać, jak tanią prostytutką. Pogrzebali jej prestiż, zniszczyli jej blask. Muszę uratować Fucky. Fucky musi stać się tym, kim była kiedyś, a jej chwała nigdy nie zostanie przywrócona w rękach tego łysego, pozbawionego inteligencji i gustu alkoholowego, brzydkiego skurwiela gadającego z kwiatem.

 

Tee – A Szakal wie…i pamięta, jaką krzywdę zdążyłeś mu już wyrządzić w przeszłości.

 

Scy – Wielki senator, skomlał jak dziwka pod halą EWF, kiedy nie miał wstępu do budynku. Wielki Szakal, legenda federacji, postrach debiutantów, wygnany ze swojego domu, jak mała, łysa, wyjąca cipa. Pamiętasz?

 

Tee – Jak mógłbym zapomnieć.

 

Scy – Ten Szakal, który przez lata pozdrawiał wszystkich z parku sztywnych…cokolwiek to kurwa znaczy. Klęczący na kolanach z podkulonym psim ogonem, w głębi duszy błagający i będący w stanie zrobić wszystko, żeby tylko EWF przyjęło go z powrotem. Wielki…łysy…Szakal – Senator. Postać tragiczna, czy komiczna?

 

Tee (zagryzając bułkę) – Hmmm….jedno i drugie?

 

Scy – Myślę, że jak najbardziej. Dlaczego komiczna? Tego chyba nie musimy omawiać. Jak inaczej nazwać idiotę, który będąc wielkim, łysym, brzydkim skurwielem, którego w ciemnej alejce, lub…w parku sztywnych, wystraszyłby się pewnie każdy przeciętny, rozsądnie myślący obywatel…

 

Tee (przerywając) – Ja tam chyba bardziej wystraszyłbym się Jazzowskiego przebranego za żubra. Oczywiście, gdybym nie wiedział, że to Jazzowski…

 

Scy – Nigdy nie twierdziłem, że jesteś rozsądnie myślącym obywatelem, bo gdybyś był, to spróbowałbyś przynajmniej raz w życiu posmarować jebaną bułkę chociażby samym masłem.

 

Tee – Masło tuczy.

 

Scy (spoglądając na sporych rozmiarów „masę” Tuana) – Na szczęście bułki nie…Na czym to ja skończyłem? No tak. Postać komiczna. Dlaczego? Wielki, łysy, straszny, brzydki, groźny, marszczący brwi…czekaj, on ma brwi, czy też je goli?

 

Tee (drapiąc się po brodzie) – Brwi raczej ma, chociaż dawno go nie widziałem. Nie oglądam polityki.

 

Scy – Więc, marszczący brwi, lub czoło, w przypadku braku brwi. Podsumowując, jeden wielki, straszny Szakal i to wcale niepodobny do szakala, bo szakale są całkiem ładne. Taki prawdziwy stereotypowy dresiarz z ciemnej uliczki. No i kto by pomyślał, że kocha paprotki? Przez paproć do serca. Oderwać jeden, mały, soczysty zielony kawałek, to jak wbić mu ostrze prosto w jego psie serce. Każde przycięcie paprotki sprawia, że hemoroidy Szakala ronią krwawe łzy. Każdy posiada swoją piętę achillesową. W przypadku Achillesa była to, no cóż…pięta, jakby nie patrzeć. W przypadku Billa Clintona, Monica. W przypadku PZPN, każdy kolejny prezes. W przypadku Szakala, jest to…paprotka.

 

Tee – To dosyć wzruszające.

 

Scy – A dopiero jesteśmy przy komicznej stronie Szakala…tragiczna wyciśnie z Ciebie każdą łzę, którą zbierałeś w sobie przez ostatnie 40 lat życia.

 

Tee – Jestem lekko po 30-tce.

 

Scy (patrząc na Tuana podejrzliwym wzrokiem) – Kurwa, te bułki zaczynają Cię postarzać. Musisz w końcu zrobić coś ze swoją dietą.

 

Tee – Lubię siebie takiego, jakim mnie widzisz.

 

Scy – To prawda. Pierwszym krokiem do sukcesu jest akceptacja samego siebie. Przynajmniej tak mnie uczyli na spotkaniach AA. Nie można wypierać się swojej prawdziwej natury, trzeba ją zaakceptować i tutaj Szakal ma u mnie wielkiego plusa, ponieważ już dawno temu zaakceptował fakt, że jest kretynem. Pierwszy krok ma już za sobą, więc można przystąpić do kolejnego. Jest to lekcja. Lekcja nauki języka polskiego, gdyż, choćby nie wiem jak dziwaczny i popieprzony był to przypadek, Szakal faktycznie nie rozumie słów, które wychodzą z jego ust. Szakal wydaje się być poważnie zdziwiony każdym słowem, które wypowiada, nie mając pojęcia, jakim cudem dany wyraz zawieruszył się w jego ubogim słownictwie. Przeraża go każde niezrozumiane słowo, a jest ich sporo, bo wyłączając „kurwa” i „spierdalać”, Szakal po prostu nie ma pojęcia, o czym mówi. Istnieją dwa rodzaje terapii. Jedna jest długa i czasochłonna, pewnie też kosztowna, bo podejrzewam, że mimo umysłowych braków, obecnie nie przyjęłaby go już żadna publiczna szkoła specjalna, tak więc musiałby kształcić się prywatnie. Jest to sposób polegający na budowaniu jego zaległej wiedzy od samych podstaw, powoli, w tempie dostosowanym do jego, nie oszukujmy się, marnych możliwości. Za to druga opcja jest szybka, darmowa, mniej czasochłonna i co najważniejsze, zawsze skuteczna w przypadku takich idiotów, jak on. Terapia znana powszechnie jak „Wpierdol od Scythera”. Wpierdol, który oczyszcza myśli i zostawia w psychice tylko to, co niezbędne do dalszego funkcjonowania. W Twoim przypadku, śladowe ilości wewnętrznych emocji, które wyrażałbyś pod postacią jedynych dwóch słów, które jesteś w stanie rozszyfrować i zrozumieć, czyli tak jak wspominałem wcześniej, „kurwa” i „spierdalać”, oraz miłość do paprotki, bo to jednak coś, co zakorzeniło się w Twoim sercu na tyle głęboko, że nawet wpierdol od Scythera nie jest w stanie temu zaradzić. Brzmi, jak stary, dobry Szakal, prawda? Życie nie byłoby znowu łatwiejsze? Wszystkie te stosy papierów, które przyprawiają Cię o palpitacje serca, kiedy Twój mózg zaczyna gotować się pod czaszką po przeczytaniu pierwszego zdania. Czekaj, tutaj popełniłem mały błąd, bo to, że masz mózg, to wciąż tylko niepotwierdzone informacje opierające się na ogólnym założeniu, że każdy człowiek jednak mózg posiada. To jednak wybiega już daleko poza moje kompetencje. Ja zajmuje się problemami natury emocjonalnej. Wyzwalam od problemów, które Cię przerastają. MYŚLISZ, że możesz mnie pokonać? MYŚLISZ, że jesteś godzien stawać w jednym ringu razem z Pieprzonym Brudnym Harrym? MYŚLISZ, że zasługujesz na FTW Title? Jestem tu dla Ciebie, Szakal. Sprawię, że PRZESTANIESZ MYŚLEĆ, bo wiem, że myślenie to Twoja największa życiowa udręka. Przestaniesz myśleć po walce i znów będziesz wolny, tak jak kiedyś…Po walce, w której nie przeszkodzi mi ani oddział GRU pod wodzą podupadającego, emerytowanego alkoholika fetyszysty, zajmującego się oglądaniem damskiej bielizny. Głodnemu chleb na myśli? Nie przeszkodzi mi w tym Nas Jazzowski, któremu radzę nie odrywać jebanej dupy od stolika komentatorskiego, bo moja cierpliwość właśnie przekroczyła granice akceptacji Twojej osoby, bananowy chłopcze. Nie przeszkodzi mi również wielka niewiadoma i niewiedza do samego końca. Niewiedza, której nie pozwolę się rozproszyć i podczas Twoich ringowych korepetycji, dam z siebie wszystko, by uleczyć Twój stan umysłu, futrzaku. Lecz kiedy to wszystko się już skończy, moja uwaga skupi się na Fucky, za którą bardzo, bardzo mocno tęsknię i nie mogę patrzeć na to, czym się stała w rękach tych pierdolonych miernot, które nigdy nie powinny dostąpić zaszczytów otaczania ich blaskiem pasa FUCK THE WORLD. Pasa, którego prestiż budowałem przez bardzo długi czas, tylko po to, by patrzeć na jego upadek. Jazzowski, jeśli nie dostanę z powrotem Fucky, stojąc na środku ringu z uniesioną ręką nad zwłokami poległego Szakala, DOSTANĘ CIEBIE. A jak dostanę Ciebie, to Twoim pobożnym życzeniem żubra będzie dotrwać do pierdolonej Kwietniowej Anarchii! Przemyśl moją propozycję, bo jest aktualna tylko do końcowego gongu, który będzie początkiem nowego życia dla Szakala, a to, czy stanie się jednocześnie Twoim końcem, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

 

Rampage wstaje z fotela i podchodzi do swojego barku, po czym wyciąga jedną butelkę wody mineralnej. Ruthless pociąga kilka soczystych łyków i zaczyna kierować się w stronę drzwi wyjściowych z salonu. Przystaje jednak przed wyjściem i spogląda na Tuana dziwnym wzrokiem, jakby oczekiwał jakiejś reakcji po wygłoszonym monologu.

 

Tee – Pięknie.

 

Scy (opuszczając salon) – Poczekaj na Koszalin. Tam dopiero będzie kurwa pięknie.

 

Tee – A kto to wszystko posprząta?

 

Scy (z drugiego pokoju) – Zadzwoń po Szakala. Niech się rozgrzeje przed walką.

 

Tuan podnosi się z sofy i zaczyna zbierać z ziemi resztki stolika i skruszonej ściany, jednak idzie mu to wyjątkowo niezgrabnie, a po 10 sekundach łapie go lekka zadyszka.

 

Tee (do siebie) – Może faktycznie trzeba coś zrobić z tymi bułkami. Chuj tam, trudno, od jutra tylko razowe…

 

 

 

 

NIE zrezygnuję z Ciebie, chociaż robisz wszystko, by tak się właśnie stało.

 

NIE poddam się bez walki, choćbym miał kroczyć na pewną śmierć.

 

NIE pozwolę, by moje koszmary z przeszłości znów powróciły, niczym bumerang.

 

NIE obwinię Cię już nigdy za swoje własne błędy i potknięcia.

 

ALE…czy nie jest już za późno?

 

 

NIE.

 

i…

 

NIE będzie litości dla tego, kto staje na mej drodze…

 

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Scythe

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...