Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Prześladują mnie.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

=+=+=+=+=+=+=+=+

Białystok

01.03.2013r.

=+=+=+=+=+=+=+=+

Korytarz w białostockim mieszkaniu Jazzowskiego, wolny od przepychu, urządzony jeszcze chyba przez jego matkę u schyłku Rakowskiego albo nawet Jaruzela (cały czas mówię o premierostwie), na ścianach boazeria (ale nie taka modna, niemodna jak heteroseksualizm) i gumeleon (ten z Dark Avengera). Były FTW champ stoi przy czerwonym telefonie i z kimś rozmawia, obok, na taborecie siedzi jego córka, dość zmartwiona.

 

Nas: Wydaje mi się, że będę potrzebował pomocy. (pauza) Raczej chodzi tu o pomoc natury prawnej. (pauza) Możemy. (pauza) To niemożliwe, do poniedziałku jestem zajęty. (pauza) Dobrze, zatem niech tak będzie. (pauza) Do zobaczenia.

 

Jazzowski odkłada słuchawkę, podchodzi do córki i całuje ją w czoło.

 

Nas: Nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze, zaraz wszystko załatwię. Nie ma się czym przejmować.

 

Czułości nadszedł kres, były FTW wolnym krokiem wszedł do salonu i stanął naprzeciw dwóch siedzących tam mężczyzn, ubranych w brzydkie garnitury, brzydkich w ogóle, w dodatku z agresywnymi wyrazami twarzy.

 

=+=+=+=+=+=+=+=+

Szczecin

1.03.2013

=+=+=+=+=+=+=+=+

 

Polska siedziba Extreme Wrestling Federation. Pan Józef odkłada słuchawkę, ze smutkiem w oczach spogląda ze swojego wielkiego, szklanego okna na znajdującą się pod nim panoramę Szczecina.

 

=+=+=+=+=+=+=+=+

Białystok

01.03.2013r.

=+=+=+=+=+=+=+=+

 

Jeden z mężczyzn kładzie Nasowi przed nos kartkę, ten ją chwyta i zaczyna z uwagą czytać.

 

Nas: (zdziwiony) Pozew? Czyj?

 

Agent#1: To nieważne czyj, to nie ma znaczenia.

 

Agent#2: Troskliwi obywatele postanowili położyć kres pańskiej degrengoladzie.

 

Nas: Jakiej degrengoladzie?

 

Agent#2: Chlaniu i obrażaniu organów rządzących państwem.

 

Agent#1: (uspokaja swojego partnera) Spokojnie, spokojnie. To na razie nic poważnego.

Być może to paszkwil? Ktoś oskarża pana, że wraz ze swoim kompanem, Ponurym Grabarzem pod wpływem alkoholu dokonał pan zniszczenia mienia publicznego i obrażał DEMOKRATYCZNIE obrane organy władzy państwowej w tym naszego umiłowanego premiera.

 

Nas: Mogło tak być.

 

Agent#1: (udaje zdziwienie) Doprawdy? Mi się wydaje, że to wierutna bzudra, jak tak poważny obywatel jak pan, człowiek oświecony mógłby obrażać naszego wspaniałego premiera? Ludzie oświeceni wspierają nasz rząd.

 

Agent#2: (spogląda zdziwiony na kolegę) Jacku, bądźmy poważni, pan Jazzowski jest wreslerem.

 

Ta uwaga nie spodobała się chyba jednak panu numer jeden i jednym spojrzeniem sprowadził do pionu niepokornego kolegę.

 

Nas: Ależ racja, jestem wrestlerem, jestem debilem. Żyję z obijania twarzy innym zawodnikom, czyż można traktować mnie poważnie? W dodatku mój kolega jest emerytowanym grabarzem alkoholikiem, który nosi w portfelu zdjęcie trupa, doprawdy chcecie takiego wsparcia?

 

Agent#1: Drogi panie, ta ironia jest zbędna.

 

Nas: To żadna ironia.

 

Agent#1: Po prostu nie chcemy aby był pan przeciwko temu co prawe i sprawiedliwe w sensie ścisłym, wszystko jest pięknie, wszystko jest idealnie. Utopia rzekłbym, po co robić wokół tego smród. Rozumie pan o co mi chodzi?

 

Nas: Rozumiem doskonale, pańskie pierdnięcia to są platformerskie pierdnięcia, zatem muszą być pachnące.

 

Pewną konsternację w towarzystwie wywołała ta parafraza myśli Wielkiego Sternika, starszy i miły siedzi jak wryty, młody także, Nas cierpliwie czeka na ripostę. Impas dyskusyjny pełną gębą. W sukurs przychodzi im jednak pukanie do drzwi.

 

Nas: Wybaczą panowie.

 

Co prawda pozwolenia Nassjasz nie otrzymał, ale mimo to wstał od stołu, zostawiając swoich adwersarzy w głębokiej zadumie. Pukanie się powtórzyło jeszcze ze dwa razy, ale na szczęście były FTW champ w końcu dotarł do drzwi, otworzył je i dojrzał Krowę Mleczarza! Stworzenie z niekrytym zniecierpliwieniem spojrzało na Nas i jednym ze swych doskonale wyćwiczonych gestów wskazało na zawieszoną na swym grzbiecie parcianą torbę. Jazzowski delikatnie, jakby dobierał się do majtek jednej ze swych oddanych fanek, wyciąga z niej dwie butelki krystalicznie białego mleka. Grzebie jeszcze chwilę w kieszeni, wydobywa stamtąd garść siana (sic!) i umieszcza je w krowim pysku, wywołując uśmiech stworzenia. Pomachał, zamknął drzwi i wrócił do panów tajnych agentów. Teraz nie jest już dla nich tak miły jak na początku.

 

Nas: Nie mam czasu. (wyciąga ręce w kierunku swoich gości) Zakuwajcie.

 

Agent#1: (śmiejąc się głupio) Nie, nie, pan nas zdecydowanie nie zrozumiał. Nie chcemy pana zakuwać, ale prosimy w przyszłości zastanowić się nad skutkami jakie może przynieść pańskie zachowanie.

 

Agent#2: (poważniej) Tacy ludzie jak wy sądzą, że są ponad prawem, nie uznają żadnych świętości, sami uznają się za świętość. To bzdura, wiesz?

 

Nas: Nie, taki jest fakt.

 

Agent#2: Słucham?

 

Nas: Możesz mnie skuć, możesz mnie zamknąć, możesz mnie prześladować, nawet słusznie, ale to ciebie znienawidzą nie mnie, rozumiesz? Mam pozycję i wzbudzam zaufanie, podczas gdy wszyscy wiedzą, że ty jesteś zwykłym pionkiem, który zaparzyłby mi kawę i dodał śmietanki, gdyby ktoś teraz zadzwonił i zmienił rozkazy.

 

Agent#2: (nagle zmienia temat) Czy pana żona nie była czasem księgową?

 

Nas: Nie rozumiem jakie to ma znaczenie.

 

Agent#2: Pan nie chce przyznać się do błędu, rozumiemy, ale błędy się zdarzają, codziennie, nawet kilka razy na dzień. Cyferki, setki cyferek, czasem łatwo się, za przeproszeniem, pierdolnąć. Niby to głupota, niby nie ma żadnego znaczenia, a potem okazuje się, że można przez to mieć nieprzyjemne konsekwencje.

 

Jazzowski wydaje się być lekko nabuzowany, powoli podnosi się z krzesła.

 

Nas: Wydaje mi się, że nasza rozmowa dobiegła końca.

 

Agent numer dwa chyba osiągnął swój cel, z wyraźną satysfakcją wstaje z miejsca i idąc śladem Nasa kieruje się do drzwi.

 

Nas: Może mi pan jeszcze podać swoje nazwisko?

 

Agent#2: Ja?

 

Nas: Owszem.

 

Agent#2: Lorenc, Adam.

 

Nas: (otwiera drzwi) Tędy proszę.

 

=+=+=+=+=+=+=+=+

Szczecin

4.03.2013

=+=+=+=+=+=+=+=+

 

Znajdujemy się pod główną siedzibą Extreme Wrestling Federation w Polsce, pod ten ogromny, szklany biurowiec właśnie podjechała czarna limuzyna. Tylne drzwi się otwierają, a po kilkunastu sekundach z wnętrza wyłania się postać Nasa Jazzowskiego. Zawodnik ubrany w tradycyjny płaszcz z żubra wysiada z auta i zapala papierosa po czym kieruje się w stronę głównego wejścia.

 

***

 

Chociaż minęły trzy dni Pan Józef nadal stoi w oknie swojego biura i podziwia panoramę Szczecina. Tym razem jednak chyba nie jest sam, bo coś do kogoś mówi.

 

Pan Józef: Extreme Wrestling Federation za niezwykły zaszczyt uznaje fakt, że tak uznana osobistość zdecydowała się pomóc nam w odbudowaniu wizerunku. Sama pani rozumie, że ostatnie lata nie były dla nas zbyt owocne, a powrót po upadku okazał się być niezwykle bolesny. Prorządowe media wyrażają się o nas z pogardą, traktują jak wroga.

 

Głos: Cieszę się, że mogę pomóc.

 

Pan Józef: Pani obecność z pewnością pomoże nam odzyskać zaufanie społeczne i biedny Janek w końcu przestanie się zamartwiać.

 

Wiceprezydent EWF powoli zaczyna się odwracać a oczom widzów ukazuje się siedząca na fotelu naprzeciwko Weronika Anna Miley Passent! Pierwsza polska diva!

 

Pan Józef: Ludzie są ślepi na to jak bardzo on się stara.

 

WAMP: Szczerze mówiąc nie znam pana Janka, kim on jest?

 

Pan Józef: (doniośle) Przyzwoitym człowiekiem, przyzwoitym człowiekiem.

 

Nie każdy jest teraz przyzwoity, to powszechnie znany fakt, dlatego też to wyznanie Józefa zabrzmiało tak doniośle, że aż cisza zapadła na dobre kilka sekund. W końcu jednak przerwał ją dźwię dzwoniącego telefonu. Józef nacisnął jakiś guzik i sekreterka przemówiła.

 

Telefon: Pan Jazzowski już jest.

 

Pan Józef: Zaproś go do mnie.

 

Nie trzeba było długo czekać, drzwi się otworzyły a w gabinecie Pana Józefa pojawił się Nas Jazzowski. Z początku był lekko uśmiechnięty, ale kiedy zobaczył siedzącą w tym samym pomieszczeniu WAMP mina natychmiast mu zrzedła.

 

Nas: (do Józefa) Co ona tutaj robi?

 

Pan Józef: Pani WAMP postanowiła, że z miłości do wrestlingu.

 

WAMP: (słodko) I do ciebie Nas…

 

Pan Józef: Pomoże naszej federacji odbudować zaufanie społeczne. Będzie twoim doradcą do spraw z mediami.

 

Nas: Nie zgadzam się.

 

Józef się chyba tego spodziewał, natychmiast nacisnął guzik w swoim telefonie.

Pan Józef: Poproś pal awaryjny.

 

Mija kilka sekund, drzwi po raz kolejny się otwierają a w gabinecie zjawia się Ponury Grabarz z butelką wódki w ręku! Co tu dużo mówić – na zachwyconego z tej roli nie wygląda.

 

Nas: (wkurwiony) I ty Grabarzu przeciwko mnie?

 

Ponury Grabarz: Nas, zrób to dla dobra federacji.

 

Nas: W życiu.

 

WAMP próbuje jakoś przytulić się do Jazzowskiego, ale ten robi krok do tyłu i się nie daje.

 

Pan Józef: Posłuchaj Nas, nie możesz tylko wymagać. Mówisz, że jesteś w stanie zrobić dla EWF wszystko, a nie chcesz dokonać takiego małego.. poświęcenia? Wstydź się!

 

Nas: (zastanawia się dłuższą chwilę) Załatwiłeś to o co cię prosiłem?

 

Pan Józef: Adwokat już pracuje nad twoją sprawą.

 

Nas: A co z obrazem?

 

Ponury Grabarz: (ciągle zawstydzony) Maluje się.

 

Jazzowski bez słowa wyrywa Grabarzowi z ręki butelkę wódki, ten chce iść za nim, ale Nas stanowczym gestem mu zakazuje i zatrzaskuje za sobą drzwi.

 

***

 

Nadal jesteśmy w siedzibie głównej Extreme Wrestling Federation, a ściślej rzecz ujmując na jednym z jej przebrzydłych, korporacyjnych korytarzy, które wręcz proszą Toola aby w ramach niewinnego, artystycznego (jest inny?) happeningu nasrał na ich środku. Byłoby to z pewnością wesołe, bo teraz próżno szukać tu jakichś optymistycznych akcentów. Nas i WAMP idą ramię w ramię, miny mają nietęgie, zdaje się że uczucie o którym rozpisują się środki opiniotwórcze w całym kraju, jest już nieaktualne. Co warto nadmienić Jazzowski się odrobinę chwieję, więc te określenie „ramię w ramię” jest może trochę niestosowne. Po krótszej lub dłuższej chwili takiego marszu oboje skręcają do jednego z licznych tu pokoi. Nas przepuszcza kobietę w drzwiach po czym sam przekracza próg – to oczywiście przenośnia, progów tu nie ma co by parawrestlerzy nie narzekali. Bohaterowie tabloidów stoją naprzeciwko siebie i patrzą nienawistnie w oczy.

 

WAMP: (zaczyna grzebać w swojej torbie) Przede wszystkim musisz im pokazać, że jesteś wyluzowany.

 

Wyciąga z torebki trampki i rzuca je na fotel.

 

Nas: Nie jestem.

 

Celebryci zaczynają się do siebie zbliżać na niebezpieczną odległość.

 

WAMP: Musimy więc nad tym popracować…

 

I niespodziewanie zaczynają się całować!

 

Nas: Nad czym popracować?

 

WAMP: (zaczyna schodzić niżej niż jest to przewidziane przy całowaniu) Żebyś nie był tak sztywny.

 

 

***

Szeroko zapowiadana konferencja prasowa z przedstawicielami tabloidów, do której Nas tak intensywnie przygotowywał się z WAMP. Wszyscy już siedzą w zniecierpliwieniu, bo to 10 minut po czasie, a Nasa nadal nie ma. Dlaczego? Czyżby zachorował na vacłavowowść? Po kilkunastu sekundach dokgłębnej obserwacji zachowań dziennikarzy drzwi się otwierają a w pomieszczeniu pojawia się zawodnik. Ubrany tak jak ubrany był wcześniej, w elegancki granatowy garnitur, który dobierał mu chyba sam Tymochowicz, nakryty swoim nieodłącznym płaszczem z żubra. W pomieszczeniu na jego widok zrywa się natychmiast niesamowity tumult, ciężko zrozumieć pytania jakie zadają mu dziennikarze, tak są liczne. Jazzowski jednak spokojnie podchodzi do przydzielonego mu stanowiska i chwyta za mikrofon.

 

Nas: Spokojnie.. spokojnie.. Nassjasz odpowie państwu na wszelkie pytania najpierw jednak.. chciałby wystosować oświadczenie.. (pauza) Doprawdy, Janku.. nie chcę.. nie chcę obarczać cię odpowiedzialnością za twoje czyny.. bo mogłoby to przynieść tragiczne skutki.. po raz kolejny twój ruch.. twoje nieudolne działania na stanowisku Komisarza wprawiają mnie w.. niesmak.. zwykły, ludzki niesmak.. jakże to? Kim ja jestem? Czy jestem tu po to aby opowiadać o swoim życiu seksualnym? (radość na sali) Czy po to aby walczyć o najwyższe cele? Czy jestem celebry tą czy Nassjaszem, który przyszedł aby zbawić tą federację? Ludzie mówią, że masz mnie za nic.. że ze mnie kpisz.. i czy nie mam pobudek aby uznawać to za prawdę? Podczas gdy mój kompan.. mój wyśmienity kompan.. SR Crazy walczy o najwyższe cele.. co robię ja? Pokonałem Scythera.. pokonałem Psycho.. pokonałem każdą jednostkę zakłócającą twój spokój.. zmiażdżyłem każdą postać, za sprawą której ta federacja sięgnęła dna.. a czym mi się odpłacasz? Jakąś prokreacyjną walką z Sebą? Z następcą Vaclava? Nassjasz ostatnio cię ostrzegał.. zapowiadał, że nie będzie dłużej tolerował swojego uczestnictwa w gówno znaczących starciach.. starciach, które nie przybliżają go do upragnionego celu.. do World Title.. i Nassjasz daje ostrzeżenie numer dwa.. daje ostrzeżenie drugie i ostatnie, po którym jego szlachetna krucjata obróci się także przeciw tobie.. i ciebie Nassjasz zaliczy do grona postaci szkodzących.. plamiących wizerunek Extreme Wrestling Federation.. jeszcze jeden nieprzemyślany ruch.. jeszcze jedna pozbawiona splendoru walka.. a Mesjasz EWF równie mocno co World Title zacznie pragnąć obalenia ciebie.. rozumiesz?

 

Jeden z dziennikarzy korzystając z krótkiej pauzy postanowił zadać pytanie.

 

Dziennikarz#1: Czy to prawda, że razem z panią WAMP spodziewacie się potomka?

 

Nas: … (ignorując pytanie) I gdyby nie fakt, że kocham tą publiczność.. gdyby nie fakt, że ci ludzie płacą za widowisko.. za krew.. za pot.. za łzy.. gdyby nie fakt, że ci ludzie cieszą się z moich triumfów.. nawet tych nieznaczących nic.. nie wyszedłbym do ringu.. Jest jednak tak jak jest.. Nassjasz musi walczyć.. Nassjasz musi budować swoją potęgę.. Nassjasz musi pochłaniać kolejne istnienia.. aby stawać się silniejszym.. i teraz.. po Scytherze, po Psycho.. przyszedł czas na.. Sebę.. Doprawdy Janku, czy nie widzisz jaką krzywdę uczyniłeś temu chłopakowi? Nie widzisz jak rujnujesz jego karierę?

 

Dziennikarz#2: Pani WAMP ma podobno bardziej zaangażować się w sprawy Extreme Wrestling Federation, to oburzające kumoterstwo!

 

Nas: … Nassjasz teraz się trapi.. teraz zastanawia się nad losem jego oponenta.. bo gdy wejdzie do ringu.. wszelkie rozważania przestaną mieć jakąkolwiek wartość.. Te butelki mające uatrakcyjnić widowisko.. staną się cierniami.. tysiącem cierni wbijających się w ciało mojego bogu ducha winnego oponenta.. pomyślałeś o tym? Pomyślałeś jaką czynisz mu krzywdę? Nassjasz może być potulny.. może być przyjazny.. może być empatyczny.. ale kiedy zabije gong Seba stanie się jego śmiertelnym wrogiem.. ucieleśnieniem nienawiści jaką odczuwam do twoich nieudolnych posunięć.. I nie będzie miało znaczenia to jaką jest on pocieszną postacią.. nie będzie miało znaczenia to jaką sympatią daży go publiczność.. nie będzie miało znaczenia to ile kolorytu daje tej federacji.. Będę patrzył na niego jak na bubel.. najgorszego sortu gówno, które należy jak najszybciej uprzątnąć żeby się nie ubrudzić.. Dokładnie.. UPRZĄTNĄĆ.. nie zamierzam angażować się w twoje gierki.. nie zamierzam przegrywać.. nie przegrałem w tej federacji z nikim.. NIKIM.. próbowała połowa rosteru.. byli i obecni mistrzowie świata.. i zwyciężałem.. Nassjasz jest stworzony do tego aby zwyciężać.. i żadne pieniądze, żadne tytuły i żadne zaszczyty nie zmienią jego podejścia.. nie splamię swojej kariery takim gównem jak ta porażka choćby ceną był sam World Title.. rozumiesz Janku? Wygram a ty i tak dasz mi to czego oczekuję.. to na co.. ZASŁUGUJĘ.

 

Dziennikarz#3: WAMP, Cynthia, przypadkowe damy, co pańska córka sądzi o takiej rozwiązłości? Czy nie obawia się pan chorób wenerycznych?

 

Nas: Nie.

 

I to by było na tyle, Jazzowski ku zaskoczeniu wszystkich odłożył mikrofon, obrócił się na pięcie i opuścił pomieszczenie nie odpowiadając na żadne z pytań.

 

=+=+=+=+=+=+=+=+

Szczecin

4.03.2013

22:53

=+=+=+=+=+=+=+=+

 

Ponownie siedziba główna Extreme Wrestling Federation w Szczecinie, pora późna to próżno tu kogokolwiek dostrzec. Kamerzysta zawsze znajdzie jednak coś ciekawego, tym razem jest to postać Nasa Jazzowskiego, przemierzającego jeden z opustoszałych korytarzy. Wchodzi do jednego z pomieszczeń, jedynego, w którym pali się światło.

 

Nas: (wyciąga piersiówkę i pociąga z niej łyka) Masz coś dla mnie?

 

Prawnik: (z satysfakcją wypisaną na twarzy) Wrestlepalooza LVI, 4 maja 2003.

Nas: (bez specjalnego podziwu) Konkrety.

 

Adwokat z niesłabnącą radością z własnych poczynań sięga po leżącego na szklanym stoliku pilota i odpala jakiś materiał video.

 

***

 

W tym momencie całkiem niespodziewanie zaczyna grać Metallica – „Enter Sandman”. Spod Sierp&Młot-Tronu wychodzi Sandman w arabskim stroju bojowym i z FTW title na ramieniu. Publiczność obdarza go owację na stojąco i ogromnym cheerem. Kosiarz spod Konstantynopola dociera na ring, gdzie otrzymuje mikrofon.

 

Kraven – Wypierdalaj stąd polski Arabie! To moje święto... moje...

 

Sandman – Przybyłem tu, gdy jasność Allaha zaświeciła nad moją głową...

 

Game – Gówno mnie obchodzi twój Allah i aureola nad twoją głową... no co? Może jeszcze stygmatów dostałeś? W tym skrajnoprawicowym mieście wszystko jest możliwe. (heel heat) Czego tu jeszcze chcesz? Sprawa World title jest chyba już przesądzona. Jako FTW Champion nie możesz walczyć o World title, bowiem musisz bronić swojego podstawowego tytułu. Zrozumiano? Za tydzień walczysz z El cośtam-nico... sprawa załatwiona... możesz spadać.

 

Sandman – Skoro jako FTW Champion nie mogę walczyć o World title.

 

Kraven – Jeszcze tu jesteś? Miałeś spadać... głuchy jesteś?

 

Sandman – Rezygnuje z FTW title... oddaje go... abdykuje... podaje się do dymisji. (na dowód tego Sandman rzuca FTW title pod nogi zaskoczonego Dziecka Komercji.) Teraz, więc zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami... gdy nie jestem już FTW Champem... nic nie stoi na przeszkodzie bym w Jerozolimie walczył o World title. (publiczność szaleje ze szczęścia, a Game i Kraven są zaskoczeni, że coś poszło nie po ich myśli.)

 

***

Nas: (po raz kolejny pociąga łyk wódki z piersiówki) Rozmumiem, że nie zostało to w żaden sposób zniesione?

 

Prawnik: De iure przepis cały czas jest aktywny, jednak de facto..

 

Nas: Scyther jako posiadacz FTW title może walczyć o World Title czy nie?

 

Prawnik: De facto Scyther wygrywając turniej o World Title jako FTW champ ustanowił precedens, wyegzekwowanie tego przepisu pociągnęłoby za sobą tragiczne skutki… historyczne. Pociągnęłoby to za sobą unieważnienie jego runu jako World Champa.

 

Nas: Zajmiesz się tym?

 

Prawnik: (zszokowany) Nie mogę, to działanie na szkodę federacji, bądź co bądź naszego klienta.

 

Nas: W takim razie jesteś zwolniony.

 

Prawnik: Słucham?

 

Jazzowski rozpiera się wygodnie w fotelu naprzeciw adwokata i zapala papierosa.

Nas: Nie jesteś mi już potrzebny, możesz iść.

 

Adwokat bez słowa oddala się z pokoju, Nas natomiast w nim zostaje i nad czymś intensywnie rozmyśa.

 

Nas: Scytherze.. Scytherze.. Czy jeszcze mi się nie znudziłeś? Czy jesteś godny walki o World Title?

 

W tym momencie do pomieszczenia wchodzi jakiś dziwny człowiek w artystycznym berecie, pod pachą trzyma duże płótno przykryte kawałkiem materiału.

 

Malarz: (uradowany) Skończyłem!

 

Nas bez słowa nakazuje mu zdjąć kawałek szmaty z obrazu, ten to czyni bez chwili zawahania, a oczom widzów ukazuje się portret Feldmarszałka Seby! Ubrany w piękny mundur rodem z Prus Wschodnich, hełm, w lewym ręku trzyma szablę natomiast w prawej dłoni ściska puszkę Lecha. Doprawdy wzruszające to widok.

 

Nas: (z czułością spogląda na obraz) Piękne dzieło, piękne, mój oponent się ucieszy.

 

***

 

Jesteśmy na klatce schodowej w jakimś niezidentyfikowanym bloku. Kamerzysta powoli przemierza stopnie, a po minięciu kilkunastu z nich zatrzymuje się na półpiętrze i robi zbliżenie na pewne drzwi, zza których dobiegają jednoznaczne odgłosy. Tabliczka ogłasza, że mieszkają tu państwa LORENC.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...