Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE WrestleMania XXIX PPV (zapowiedź,spoilery,dyskusja)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  266
  • Reputacja:   13
  • Dołączył:  15.02.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Attitude

Postaram się krótko cokolwiek napisać, bo muszę się "wygadać".

 

Dziś zostawiając sobie 3 ME na koniec (oglądałem wczoraj w nocy i dziś w pracy WM'kę :D ), myślałem, że będzie jeszcze lepiej.

 

Rozczarował mnie zabookwanie Fandango, choć opowiedzieli z Chrisem historię, którą mieli do opowiedzenia, Curtis nadal jest zagadką, nie pokazał nic co by skłoniło nas do "polubienia" go w tym momencie.

 

ADR vs Swagger - przyznam, że oglądałem to z palcem nad klawiszem przewijającym do przodu. Sam feud, był dla mnie nudny - choć wiem, że wielu z was zachwyca się nowym Jackiem. Ja jednak każde promo z WE THE PEOPLE przewijałem, nie porywało mnie (i żeby nie było - rozumiałem o czym gadali ;P). Mecz poprawny, nic więcej.

 

Lesnar vs HHH - w tej walce brakowało mi jakichś mocnych akcji, przecież Tryplak mógł jako wysoka osoba nagiąć trochę regulamin (tak jak kiedyś chairshot w głowę z Tekerem), mocne natarcie Lesnara od samego początku zwiastowało że zwycięzcą będzie Paul.

 

The Rock vs John Cena - The Rock - od niego się zaczęła moja zajawka wrestlingiem (przechodziłem jego postacią w SMACKDOWN! na psx sezon za sezonem i to jakieś 10 lat temu, jak nie więcej i tu chcę powiedzieć, że przykro ta walka była taka przykra patrząc na The Rocka. To John go prowadził, prawie akcja za akcją, najgorsze - co mnie bardzo zraziło do tej walki - że nie kryli się jakoś ze swoimi podpowiedziami. Albo to tak wyszło, przez to, że było ich AŻ tak dużo. Miałem wrażenie, że Dwayne jest zielony. Cholera, ćwiczył cokolwiek przed tym pojedynkiem - komunikację? Skrypt walki? Wymiana finisherów - ziew.. Mała powtórka z zeszłego roku, nawiązanie fo walki Rocka z SCSA.

Zakończenie mizerne - "i to już? KONIEC? WTF!?"

Mizianie na koniec.. - jak dla mnie zwiastowało "papa Rock" damn! Może to i dobrze, zawsze marzyliśmy, by wrócił, a teraz jak już był, to tak jakoś z niesmakiem. (Może tak to wszystko odbieram dlatego, że równocześnie nadrabiam galę z roku 2000 - tydzień po tygodniu i to może mi tak percepcje zmieniać)

 

Na plus: - po jednej z akcji gdy Rock wstał chyba powiedział kończąc "zdanie" "motherfucker" :D

 

Samo wyjście zawodników było tez takie normalne. A promo za promem przypominało nam o tej walce na tej walce. Niestety nawet tego było za dużo . Nie dziwne, że nie starczyło czasu na jeszcze jedną walkę (ale może to i dobrze akurat w tej kwestii, choć Cesaro mógłby dostać ten czas) Moim zdanie, to Walka Punk'a z Tekerem powinna kończyć tą walkę - stan fizyczny Grabarza i jego kondycja - WOW, a to przecież "nie te lata" ;)

"ja żyje jak chcę ja nic nie muszę dlatego mam czystą duszę..."

^.- Know Your Role ! And Shout your mouth!

 

ChatGPT Image 16 cze 2025, 23_09_54.png

  • Odpowiedzi 551
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ghostwriter

    44

  • TakerFanKrk

    32

  • PH93

    28

  • Croos

    26

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Facet pierze pizdusia przez 90% walki, żeby później zostać zrolowanym (small package) i to siłowo? Ani nie było to przekonujące, ani też słuszne wg mnie.

 

To mi się właśnie podobało, i nastawiam wszystkich, że tak będzie - i powinna - wyglądać postać Fandango. Najłatwiej ten gimmick określić, jako aroganta, który nie ma pojęcia o swoim nieudacznictwie. Widać, że Vince o niego dba, bo motywy z Curtisem związane, ostatnimi czasy, sa naprawdę mocne. Od punktacji, do ostatniego RAW. I nie mowie tu o publice, bo kiedys powiedzialem, że ludzie jeszcze nie wiedza, jak bardzo beda lubić, nienawidziec tego kolesia. Machina została uruchomiona. Oczywiscie, zrozumiem wszelkie argumenty, że to nie bedzie trwalo wiecznie. Fandango to postac jednowymiarowa, i jesli ma byc swiezy, ta zmiana nadejsc musi. Po zmianie moze byc roznie - wiadomo.

Wracając do walki. Piękne było to, bo Fandango był wielkim znakiem zapytania. Nikt na dobra sprawe nie wiedzial, co ten czlowiek pokaze. Wybija gong, i Jericho go miesza z błotem - bo i jak ma to wyglądać, w walce zółtodzioba z wielokrotnym champem? Beszta go, jak najwiekszego jobbera. Pozniej dochodzi do sytuacji, kiedy Fandango zadaje pierwszy cios, poprawia dwoma punchami, i zaczyna pozowac! Priceless. Tak samo wygladalo RAW, gdzie zostal zbesztany, i jedyna rzecza, o ktorą dbał w tym momencie, to to, że źle wypowiedzieli jego imie? Zajebiste :twisted:

 

Tutaj jest pierwszy wykład otwarty profesora N!KO. Apeluje o robienie notatek:

 

 

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do podpunktów a) i b) ciężko jest się zgodzić, bo jeśli jest coś, w czym nasz Fandango jest bardziej drewniany, niż ring, to jest to... taniec. Tyłkiem nie rusza wcale, chyba i w tym Jericho musiałby prowadzić go za rączkę. :)

 

Pewnie masz rację. Na tańcu się nie znam. Natomiast to, że Fandango porusza się w ten, a nie inny sposób jest jednym z tych "mocnych" argumentów za tym, że jest świetną postacią i należało mu podłożyć Y2J na WM-ce. Natomiast takiego krótkowzrocznego hejtera jak ja nawet takie oczywiste zalety tancerza nie przekonały do tego ruchu. ;)

 

(swoją drogą, ciekawi mnie, czy ludzie naprawdę to kupili, czy po prostu robili sobie jaja.)

 

Wydaje mi się, że jest różnie. Myślę, że część się nabijała tak jak ze Slatera, a części się po prostu nowy Curtis podoba. Na pewno fakt, że zbiera reakcje pracuje na jego korzyść.

 

Tutaj jest pierwszy wykład otwarty profesora N!KO. Apeluje o robienie notatek:

 

 

 

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  586
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.02.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Wejście do ringu Trypla uwalanego na brzuchu talkiem mnie zmiażdżyło.

To bardziej wyglądało na jakąś piankę/proszek z maszyny dymiącej; jedna z rur parszywie wystawała z bramy idealnie na wysokości, na której wybieliło Trypsa :D

20502835285345d49c46e75.jpg


  • Posty:  203
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gadacie, to koka była, w końcu Trajpel musiał się jakoś przygotować na stres związany z walką o karierę 8) Edytowane przez LASTRIDER

  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A pamiętacie jak Lesnar się na niego patrzył? Jakby chciał powiedzieć: "Czym ty się chłopie wysmarowałeś?! Przecież tego nie było w storylinie!" :D

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  10 400
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven- napisał/a:

Wejście do ringu Trypla uwalanego na brzuchu talkiem mnie zmiażdżyło.

 

To bardziej wyglądało na jakąś piankę/proszek z maszyny dymiącej; jedna z rur parszywie wystawała z bramy idealnie na wysokości, na której wybieliło Trypsa :D

 

To raczej bankowo był talk. Pewnie Hunter, podobnie jak ciężarowcy, posypał sobie łapy żeby mu się przez pot Brock nie wyślizgiwał (i upaprał się przy okazji na brzuchu). No, chyba że to jednak Stefka faktycznie "wsparła" męża przed wyjściem :D

 

-Raven- napisał/a:

Facet pierze pizdusia przez 90% walki, żeby później zostać zrolowanym (small package) i to siłowo? Ani nie było to przekonujące, ani też słuszne wg mnie.

 

 

To mi się właśnie podobało, i nastawiam wszystkich, że tak będzie - i powinna - wyglądać postać Fandango. Najłatwiej ten gimmick określić, jako aroganta, który nie ma pojęcia o swoim nieudacznictwie.

 

Wszystko spoko i by mi nie przeszkadzało, gdyby taki "pizduś" kosił w ten sposób gości w midcard'dzie. Ale main eventera i to na WrestleManii? :shock: Zupełnie mnie to nie przekonało. Gimmick Fandango to typowy przykład postaci dla midcardera i tam też powinien sobie działać. Jednak kiedy zaczyna uwalać w taki właśnie sposób main eventerów, to coś tu jest dla mnie nie tak i gryzie się to z logiką.

 

 

Zauważyłem kilka zachwytów nad tym, że to właśnie Ambrose pinował w openerze… Ja bym się tu zbytnio nie jarał, bo Ambrose może i zgarnął sam pin, ale było to po akcji Romka (a więc to jednak on tak naprawdę „wygrał tą walkę” dla swojej ekipy), który i tak obecnie jest kreowany na największego kozaka w grupie (większość wygranych walk Tarczy lub rozpierduch jest po jego Power Bombie lub Spearze) i myślę, że niestety na chwilę obecną Vinnie ma jednak co do niego największe plany z całej tej trójcy (gabaryty takie, jakie McMahon lubi, a reszta – standardowo mało ważna).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wszystko spoko i by mi nie przeszkadzało, gdyby taki "pizduś" kosił w ten sposób gości w midcard'dzie. Ale main eventera i to na WrestleManii? Zupełnie mnie to nie przekonało. Gimmick Fandango to typowy przykład postaci dla midcardera i tam też powinien sobie działać. Jednak kiedy zaczyna uwalać w taki właśnie sposób main eventerów, to coś tu jest dla mnie nie tak i gryzie się to z logiką.

 

Wiesz, gdyby zakosił tak gościa w midcardzie, to tak naprawdę, przeszło by bez echa. Dlatego też postawili na taki, a nie inny pin. Nie było żadnego końca po finisherze, tylko opcja - spoko, Fandango się fartnęło, przegrałem. Jericho nic nie stracił - bo i uważam, że on już stracić nic nie może. Słońce czasami i w dupę psa zaświeci :wink: Ja popieram Vince'a, w tej decyzji.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 400
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wiesz, gdyby zakosił tak gościa w midcardzie, to tak naprawdę, przeszło by bez echa. Dlatego też postawili na taki, a nie inny pin. Nie było żadnego końca po finisherze, tylko opcja - spoko, Fandango się fartnęło, przegrałem. Jericho nic nie stracił - bo i uważam, że on już stracić nic nie może. Słońce czasami i w dupę psa zaświeci :wink: Ja popieram Vince'a, w tej decyzji.

 

Ja nie. Facet debiutuje i to na WrestleManii. Nawet gdyby czysto pojechał tu takiego mocnego uper midcardera jak Kofiego Kingstona, czy dajmy na to Miz'a - to i tak byłby to konkretny start, rokujący na przyszłość. Jednak job Jericho na dzień dobry, dla kogoś tak "zielonego", to dla mnie zbyt duży kredyt zaufania dla Curtisa od Vince'a i jednak marnotrawstwo Y2J'a.

 

 

Jeszcze odnośnie walki Calawya.. Tym co zabiło emocje w walce Takera z Punkiem na WrestleManii był brak konkretnej interwencji (np. Lesnara). Każdy wiedział, że heelowy Punk jest za krótki żeby samemu przerwać streak i tylko interwencja jakiegoś kozaka (lub interwencja + szokujący turn, vide: Punk wali Grabarza urną, nagle wbiega np. save'ujący Randal - choć idealny by był Cena :D - , rzuca się na Brooksa, Taker wstaje bardzo powoli i nagle Orton wypala mu RKO, a Punker łapie od razu Marka na bary i wykonuje GTS'a, po czym natychmiastowo przechodzi do próby pinu na środku ringu... Jednak jakieś emocje chyba by tu były? :wink: ) mogłaby tu wprowadzić choć niewielki element niepewności...

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Fandango podzieli los Sandowa, tzn. dostanie trochę czasu na początku, może nawet zdobędzie IC/US title, żeby jeszcze bardziej spotęgować heat, a potem skończy w jakimś podrzędnym teamie. Nie mogę się doczekać :wink:

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  367
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Fandango podzieli los Sandowa, tzn. dostanie trochę czasu na początku, może nawet zdobędzie IC/US title, żeby jeszcze bardziej spotęgować heat, a potem skończy w jakimś podrzędnym teamie. Nie mogę się doczekać :wink:

 

Ooo, już to widzę! 3-osobowa grupa taneczna Tons of Funk i Fandango feudujący z 3MB :twisted:

66487669857979e1f5d8b5.jpg


  • Posty:  613
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeszcze odnośnie walki Calawya.. Tym co zabiło emocje w walce Takera z Punkiem na WrestleManii był brak konkretnej interwencji (np. Lesnara). Każdy wiedział, że heelowy Punk jest za krótki żeby samemu przerwać streak i tylko interwencja jakiegoś kozaka (lub interwencja + szokujący turn, vide: Punk wali Grabarza urną, nagle wbiega np. save'ujący Randal - choć idealny by był Cena :D - , rzuca się na Brooksa, Taker wstaje bardzo powoli i nagle Orton wypala mu RKO, a Punker łapie od razu Marka na bary i wykonuje GTS'a, po czym natychmiastowo przechodzi do próby pinu na środku ringu... Jednak jakieś emocje chyba by tu były? :wink: ) mogłaby tu wprowadzić choć niewielki element niepewności...

 

a w międzyczasie dq? :D Musieliby sędziego wrzucić pod ring, żeby takiego motłochu nie widział.


  • Posty:  10 400
  • Reputacja:   434
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

a w międzyczasie dq? :D Musieliby sędziego wrzucić pod ring, żeby takiego motłochu nie widział.

 

Serio? Wystarczyłoby "znokautować" pasiaka podczas zarzucania sobie przeciwnika do Tombstone'a, czy w inny sposób wywołać Referee bump. Nie takie rzeczy odchodziły w historii, kiedy Sędzia "tracił przytomność" :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  613
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a w międzyczasie dq? :D Musieliby sędziego wrzucić pod ring, żeby takiego motłochu nie widział.

 

Serio? Wystarczyłoby "znokautować" pasiaka podczas zarzucania sobie przeciwnika do Tombstone'a, czy w inny sposób wywołać Referee bump. Nie takie rzeczy odchodziły w historii, kiedy Sędzia "tracił przytomność" :wink:

Wiem, że nie takie rzeczy się działy. Kwestia tego czy jest to wiarygodne ;]

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Nialler
      Damian Priest admits the WWE locker room is NOT happy with Pat McAfee’s involvement In WrestleMania 42: “It s——. Not a fan. Thats not my taste. I don’t think it helps anything. He didn’t need it. So for me, and, you know, I’m sure a lot of people aren’t going to be happy that I said that, but in the locker room specifically, like a lot of us weren’t happy backstage and that’s real. Like I was asked by some of the younger talent, like, what did I think? And I thought it was bull. We’re a P
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL/Furia Promotions Noche de Glamour Data: 09.04.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Event Lokalizacja: Mazatlan, Sinaloa, Meksyk Arena: Cancha German Evers Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • HeymanGuy
      A co powiedział?
    • Robespierre
      Z wielką radością donoszę, że po 11 (słownie: jedenastu) latach oczekiwania gala już jest. Zapraszam do czytania. Dziękuję wszystkim współpracownikom, którzy przyczynili się do jej powstania. Nie pamiętam już dokładnie, kto w tym 2015 roku pomagał w pisaniu walk, ale z całego serca, dziękuję. Jak zawsze zachęcam do aktywnego komentowania, bo bez komentarzy i recenzji, chęć do pisania spada.   EWF HD „Apartheid”   No dobra, winny jestem trochę wyjaśnień, gdyż wszyscy, którzy t
    • Grins
      Bo to jest tak jak z wódką mimo że cie skrzywdzi spowoduje na drugi dzień paraliż, rzygi, sraje to i tak dalej ją pijesz, tak jest z tym zjebanym WWE że musisz odpalić zobaczyć jakie gówno wymajstrowali  tak to właśnie działa.  Poza tym ciekawe czy ukażą Priesta za to co dziś powiedział o Pacie i całym produkcie. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...