Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wrestler Miesiąca - styczeń 2013


Wrestlerem stycznia powinien być:  

130 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Wrestlerem stycznia powinien być:

    • The Rock (WWE RAW)
      20
    • CM Punk (WWE RAW)
      44
    • Alberto del Rio (WWE Smackdown)
      41
    • Kaitlyn (WWE Smackdown)
      4
    • Austin Aries & Bobby Roode (TNA Impact Wrestling)
      12
    • Christopher Daniels (TNA Impact Wrestling)
      9


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  613
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cholera miałem bardzo trudny wybór, bo wrzuciliście trzech realnych kandydatów :D Na początek:

1. The Rock. Cóż to chyba jego najlepszy występ od czasu pamiętnego powrotu (tego pierwszego, nie tego na SS). Wygrał z Punkiem, który był niezwyciężony; do tego nie dał Vincowi odebrać pasa. No, ale na tym to się chyba kończy. Speeche były takie trochę drętwe. Zaczęło się od wymyślania przezwisk, a skończyło na przyrzekaniu na Boga. Brakowało mi konfrontacji słownej między tymi dwoma. Niby je dostałem, ale liczyłem na kontry w czasie rzeczywistym a nie w innym segmencie czy 7 dni później.

2. Punk. 2012 to zdecydowanie jego rok, teraz też dobrze zaczął. Na mikrofonie pokazał, że Rock powinien poćwiczyć trochę przed lustrem ;] Dodatkowo jego speeche były rzeczowe i dotykały każdej części publiki - w przeciwieństwie do Rocka. Niestety przegrał pas w słabym stylu, ale to pewnie nie jego wina.

3. Alberto Del Rio. Jego faceturn, który zaczął się od wrzucenia go to tagteamu z Mizem (dobrze pamiętam?), wydawał mi się trochę dziwny. Nawet w tej chwili nie mogę się do tego przyzwyczaić, że jest tym "dobrym". Zdecydowanie wygrał z Big Showem, chociaż booking tego feudu był niekonsekwentny. W każdym bądź razie cieszy, że Alberto nie podkula ogona przed każdym i potrafi się odgryźć jak prawdziwy twardziel. Chciałbym, żeby tak bookowany był CM heel.

 

W ostateczności mój głos leci na CM Punka. Pewnie przemawia do mnie sympatia względem jego postaci, ale kto mówił, że głosowanie jest obiektywne? Prawdopodobnie to The Rock miał większe "pierdolnięcie", ale mimo wszystko w jego postaci i feudzie z Punkiem brakowało mi trochę powagi.

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ghostwriter

    5

  • Bullinho

    5

  • TakerFanKrk

    2

  • Napoleoni

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

w tym miesiącu mój głos idzie na duet Aries-Roode, którzy zapewniali mi przednią rozrywkę swoimi segmentami. Dla byłych mistrzów świata zagoszczenie w dywizji tag team jest spadkiem w hierarchii, ale lepsze to niż podkładanie ich Hardasowi.
"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)

  • Posty:  344
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.01.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Głos może trochę nieobiektywnie leci na Alberto Del Rio za postęp jaki dokonał po face turnie.Z nijakiego zawodnika,który nie potrafił nic ciekawego stworzyć w ringu oraz był nudny przy mikrofonie stał się jednym z najciekawszych wrestlerów w WWE obecnie.Poszerzenie movesetu poskutkowało tym,że według mnie obecnie jest to najlepszy ringowo zawodnik federacji,a przy mikrofonie może równać się z takimi gwiazdami jak Cena,Miz czy Ziggler.Ostatnio wykręcił świetną walkę z Zigglerem,przez co stał się obecnie jednym z moich ulubionych obecnie wrestlerów obok Steena,Ariesa,Bryana i Ibushiego.
1 miejsce w typerze Ligi Europejskiej 2013/14

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to jest wrestler-legenda, który wciąż rozpala amerykańską publicznością i jestem przekonany, że gdyby zamiast Punka tytuł posiadał Jaś Cena, nasze reakcje na Johnsona jako mistrza byłyby tylko pozytywne. Pozostaje mi wierzyć tylko, że styczniowa część feudu z Brooksem to tylko początek, a nasz nowy mistrz rozwinie jeszcze skrzydła szczególnie na mikrofonie, gdyż tylko tam możemy go zobaczyć w najwyższej formie.

 

Przecież to jedna z największych gwiazd w historiu tego sportu - The Rock. Sam jego powrót to wydarzenie na wielką skalę.

 

Bez podtekstów, ale poważnie uważacie że to co dana osoba prezentowała sobą kiedyś, czy to co może pokazać potencjalnie za jakiś czas to podstawa do wygranej w miesiącu styczniu? Rocka lubię, ale bardziej jako charyzmatyczną osobę, aktora, celebrytę, ale wydaje mi się że w tym miesiącu był słaby, bardzo słaby, nie "elektryzował mnie", może poza jakimiś 2 tekstami, reszta strasznie oklepana

 

The Rock wrestlerem miesiąca, bo zdobył pas? To czy dany wrestler coś osiągnął (bo mu tak zabookowali) to tylko jeden z argumentów. W innym razie w kilku głosowaniach w 2012 roku należałoby stawiać na Sheamusa. Co z tego że Dwayne zgarnął złoto skoro i tak Punk gniecie go na każdym polu?

 

 

Ukłony, jestem praktycznie identycznego zdania 8)


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak Panowie wyżej, uważam, że The Rock jeszcze na nic nie zasłużył. Dopiero co zdobył pas, a tak szczerze mówiąc, niczym szczególnym jeszcze nie zachwycił! Do świetności jeszcze mu nadal brakuje, ale życzę mu powrotu do tego... a to zawsze będzie korzyścią dla nas.

 

Głos leci na CM Punka, który swoją osobą zapewniał mi rozrywkę co tydzień. Do tego jeżeli zjadało się na majku Dwayne'a w każdym 'pojedynku' to trzeba racjonalnie stwierdzić, że facet robił kapitalną robotę. Utrata pasa? Kij w to, dla mnie nadal jest najciekawszym punktem układanki Vince'a... i póki co brak tytułu na ramieniu temu nie przeszkadza, a idealnie obrazuje to ostatnie RAW.


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Głos leci na zdecydowanie jeden z najlepszych teamów w historii TNA, Ariesa i Roode'a. Szkoda, że nie można zagłosować na Kane'a i Bryana, bo ten miesiąc też był ich.

Oba teamy śmieszą, ale na Ariesa i Bobby'ego jest lepszy pomysł. ;)

116218737055c51bc30a173.jpg


  • Posty:  689
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to jest wrestler-legenda, który wciąż rozpala amerykańską publicznością i jestem przekonany, że gdyby zamiast Punka tytuł posiadał Jaś Cena, nasze reakcje na Johnsona jako mistrza byłyby tylko pozytywne. Pozostaje mi wierzyć tylko, że styczniowa część feudu z Brooksem to tylko początek, a nasz nowy mistrz rozwinie jeszcze skrzydła szczególnie na mikrofonie, gdyż tylko tam możemy go zobaczyć w najwyższej formie.

 

Przecież to jedna z największych gwiazd w historiu tego sportu - The Rock. Sam jego powrót to wydarzenie na wielką skalę.

 

Bez podtekstów, ale poważnie uważacie że to co dana osoba prezentowała sobą kiedyś, czy to co może pokazać potencjalnie za jakiś czas to podstawa do wygranej w miesiącu styczniu? Rocka lubię, ale bardziej jako charyzmatyczną osobę, aktora, celebrytę, ale wydaje mi się że w tym miesiącu był słaby, bardzo słaby, nie "elektryzował mnie", może poza jakimiś 2 tekstami, reszta strasznie oklepana

 

The Rock wrestlerem miesiąca, bo zdobył pas? To czy dany wrestler coś osiągnął (bo mu tak zabookowali) to tylko jeden z argumentów. W innym razie w kilku głosowaniach w 2012 roku należałoby stawiać na Sheamusa. Co z tego że Dwayne zgarnął złoto skoro i tak Punk gniecie go na każdym polu?

 

 

Ukłony, jestem praktycznie identycznego zdania 8)

 

1. On już lepszy nie będzie

 

2. O jego dokonaniach wspominam dlatego, bo one wpływają na odbiór jego postaci w moich oczach

 

3. Punk "gniecie go na każdym polu", ale wynik był inny.

 

4. Nie chciałem Punka w nominacjach i jedynym kontrkandydatem dla Dwayne był dla mnie del Rio.

 

To tyle z mojej strony, mojego głosu nie zmienisz, a sam nie zamierzam go wybitnie i zawzięcie bronić.


  • Posty:  10
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie lubię Del Rio, ale i tak go bardziej trawię niż The Rock'a. To był wg mnie jego miesiąc.

Głos idzie na meksykańskiego arystokratę.

Burn In My Light.

141745893051613c20145f6.jpg


  • Posty:  25
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Rock zdobył pas i co z tego. Wiadome było, że to zrobi. Poza tym nic ciekawegonie zaprezentował na micu jak na niego słabiutko (koncert dużo gorszy niż rok temu). W ringu wiadomo wirtuozem nie jest, ale mógł pokazać więcej. Wiadomo jest legendą, ale ze to nie powinno się zostawać wrestlerem miesiąca.

Punk nieprzeciętnie imponował mi swoimi promami. Na micu miesiąc absolutnie dla niego. Mimo tego przegrana na RR w słabym stylu (co prawda nie jego wina, ale sugerując się tym, że końcówkę ugadywał z Rockiem to po części i jego) pozbawia go dla mnie tytułu.

Kaitlyn- ogólnie WTF?! :roll:

Aries i Roode nieprzeciętnie mnie bawili, ale oni powinni być wyżej w hierarchii niż bitwa o pasy TT, zwłaszcza z Nacho Libre.

Daniels ma za sobą naprawdę dobry miesiąc. Z midcardera do walki o pas. Jednak przegrał. Tak poza tym koleś jest tak dobry, że co miesiąc jest nominowany. Może kiedyś wygra.

Mój głos leci na Alberto Del Rio. Przeszedł face turn, zdobył pas, zaczął wyglądać naprawdę dobrze, dodano mu kilka akcji. Przestał być mdły, a wręcz zaczął mnie zaciekawiać. W dużej mierze dzięki niemu oglądam Smacka.

Life is brutal and full of zasadzkas.

  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Głos oczywiście poleciał na mojego ulubieńca- CM Punka. Brooks był w mojej opinii zdecydowanie górą w feudzie z The Rockiem, kompletnie przyćmił i zjadał werbalnie Johnsona (gdy Rock nawijał standardowo o "candy ass'ach" i "boots 2 asses" Punk mówił co mu leżało na sercu- a nie powtarzał się jak Rock). Nawet po stracie pasa cały czas zachwyca. Zdecydowanie wygrana należy się Punkowi.

 

Rock natomiast niczym szczególnym się nie wyróżnił (no chyba tylko tym że przerwał 434 dniowy run Brooksa, ale i tak dokonał tego z "pomocą" McMahona). Wygrana tylko dlatego że zdobył pas (i do tego jak mówiłem wyżej nawet niesamodzielnie)? Proszę Was :roll:

 

Mistrz jest tylko jeden i jest nim bezdyskusyjnie CM Punk- show him some respect !


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

3. Punk "gniecie go na każdym polu", ale wynik był inny.

 

"No ale przecież Rock wygrał, a Punk przegrał...". Ja rozumiem, że można przy wyborze wrestlera miesiąca argumentować coś osiągnięciami - ktoś podskoczył w hierarchii, ktoś coś wygrał itd. itp. Ale po pierwsze - nie musi być to przesądzający argument, a po drugie - nominacje otrzymują nie tylko osoby, które otrzymały push, ale i te które coś pokazały mimo braku jakiejś wielkiej promocji ze strony federacji. Dla mnie akurat kwestia tego, czy ktoś wygrał czy przegrał nie może przesądzać. To tak jakbym w AWA dowodził, że Chavo i Hernandez nie zasługują na miano najgorszego tag teamu roku, bo przecież pokonali wszystkich rywali i zaliczyli długi run z pasami.

 

Rocka lubię zarówno jako wrestlera (jest blisko pierwszej dziesiątki mojego prywatnego rankingu najlepszych wrestlerów ever) i jako aktora (sprawdza się w filmach akcji). Zdaję sobie sprawę, że jego walki na WM-ce przyciągają widownię. Ale starając patrzyć się obiektywnie Dwayne od czasu "powrotu" wygłosił jedno naprawdę dobre promo: w 2011 roku gdy ośmieszył Cenę, "You can't she me..." itd. Później popadł w przeciętność, a momentami na majku górował nad nim zbierający wówczas duży heat Cena. Nie rozumiem jak można się jarać kolejnym powrotem Rocka skoro nie wiązało się to z żadnym wybijającym się poza maineventowe standardy WWE promem, feud z Punkiem był rozczarowaniem (dobre speeche Punka vs. srutytuty Johnsona), a walka dupy nie urywała. Dość wspomnieć, że w momencie, który miał być bodaj najbardziej widowiskowy stół komentatorski rozpadł się za szybko... Jeżeli kontrargumentem ma być, że Rock wygrał pas i "no bo on w ogóle jest zajebisty", to - przepraszam - ale są to dla mnie słabe argumenty. Bo ja wiem, że on potrafi być duuużo lepszy.

 

Punk udowodnił swoją wyższość nad The Rockiem mimo tego, że musiał mu jobbnąć. I to jest godne docenienia, a nie fakt, że Vince jedną ręką dawał Johnsonowi pas, a drugą walił sobie konia myśląc o ratingach i tym jaką to gwiazdę ściągnął na te kilka miesięcy (jeżeli można w ogóle w tym przypadku mówić o miesiącach). Jak przypomnę sobie powrót Lesnara sprzed roku, to Dwayne wypada tu blado - mimo tego, że dostał ten pas i przerwał reign Punka.

 

A propos. Z dedykacją dla tych, którzy głosują na "zwycięzców" ;)

 

 

 

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  325
  • Reputacja:   21
  • Dołączył:  27.08.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Zastanawialem sie nad Alberto i Punkiem. Ostatecznie glosuje na Best in the World bo mimo utraty pasa dawal nam swietne speeche ktore bossko sie sluchalo. To wlasnie przez niego feud z Rockiem byl ciekawy bo Rock wlasciwie tylko gadal o tych swych "fanach". Musial tez niestety caly czas prowadzic Rocka przez ich walke na RR okladajac go przez co walka nie byla dla mnie dobra. Zreszta podczas stycznia wybil 434 dzien Punka jako mistrza :) BEST IN THE WORLD!
AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW!

43445607450fac1302c351.png


  • Posty:  10 362
  • Reputacja:   375
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Głos na Alberto, który dość niespodziewanie zdobył Złoto, przeszedł turn i z przynudzającego Latynosa-heela, stał się ciekawą postacią, zarówno ringowo (poszerzył move set) jak i gimmickowo (ponownie daje się go oglądać bez ziewania i generuje świetne reakcje u fanów).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Głos swój oddaję na Alberto. Meksykanin do czasu WM 27 był dla mnie fajną postacią. Jego debiut był naprawdę mocny, solidnie go bookowali, miał świetną mimikę i wydawało się, że rośnie nam wielka gwiazda. Później jego postać totalnie zniknęła, był bezbarwny i oglądało się go po prostu tragicznie. Facet nie miał nic do zaoferowania, rzucał swoimi zużytymi catchphrase'ami, jak oszalały, a na mnie nie robiło to absolutnie żadnego wrażenia. Wręcz przeciwnie - chciałem, by poleciał z tej fedki.

Face turn przyniósł Albercikowi jednak swoiste katharsis, dzięki czemu ogląda się go świetnie. Dla mnie jako face jest obecnie bardzo dobry (choć za szybko poszli w cukierkowatość i przybijanie piątek fanom), do tego dołożył do swojego move setu kolejne fajne akcje. Ale co najważniejsze - pokonał giganta i został mistrzem świata. Nie wiem, jak długo będzie trwała moja fascynacja face'owym del Rio, ale na razie z pełną odpowiedzialnością oddaję swój głos na niego.

 

Czemu nie na Rocka lub Punka? Dwayne zdobył WWE Title, ale był marszczony na majku przez Punka. Brooks natomiast, chociaż jak zawsze gniótł w promach, to jednak tę najważniejszą walkę przegrał. Del Rio natomiast w swoim feudzie z Showem jest dla mnie lepszy w każdym elemencie i dlatego taka decyzja.

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  145
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.02.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Głos na ADR.Arystokrata pokonał czysto! 2 razy Big Showa,który w sumie dalej jest monster heelem i gigantem.Zresztą ciekawa zależność.Del Rio nie może pokonać Sheamusa,Blady jest niszczony przez Showa a on niszczony przez Alberto.Faceturn dodał świeżości jego postaci,poszerzył moveset,za mikrofonem nie jest zły,dostaje całkiem niezłą reakcje a SD wreszcie da się jako tako oglądać.Czekam tylko na powrót starego entrance kiedy to wjeżdżał autami.Jednym słowem: Face Alberto > Heel Alberto.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...