Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kontrast Wolności


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

OBECNIE

„Witaj…mój stary przyjacielu”

 

 

 

PUSTKA

 

CIEMNIA

 

PRÓŻNIA

 

 

Opowiem Ci historię…

 

To historia człowieka, którego nikt już nie pamięta…Historia jego klęski, która nosi wiele imion, jednak w większości posługiwała się tylko jednym. Pamiętasz jej imię?

 

… (przełykając nerwowo ślinę i ocierając powoli pot z czoła) – Wódka…

 

Kiedyś potrafił ją kontrolować, a przynajmniej tak mu się wydawało…On i butelka, hah, rzekłbym duet doskonały. Nierozłączna para, jakby jedno nie mogło istnieć bez drugiego. Było to wręcz niewykonalne, a przynajmniej tak mu się wydawało…Czy próbował chociaż raz to zmienić? Czy chciał żyć inaczej? Pytam kurwa! Czy chciał żyć inaczej?? Czy naprawdę zależało mu na tym pierdolonym World Title, czy może był to chwilowy romans, którego płomień został ugaszony przez powracającą prawdziwą miłość? Kto był tak naprawdę jego miłością? A może to ta kobieta, która była z niego tak bardzo dumna, kiedy w końcu postanowił się zmienić? A może wcale nie było żadnej kobiety…Może była tylko tworem jego chorej wyobraźni, bo tak bardzo chciał w końcu żyć normalnie. Pytasz jaka kobieta? Czy to ważne? Należy raczej zadać pytanie: Co się z nią stało? Pamiętasz? Może nigdy jej tu nie było?? Zwykła projekcja…

 

… (zamykając na moment oczy w geście rezygnacji) – To nie była pierdolona projekcja…ona istniała naprawdę…

 

Podobno ona istniała naprawdę…a czy JA…ja też…istnieję…NAPRAWDĘ???

 

… - Nie sądzę…

 

Miał przyjaciela, którego potrafił usłyszeć. Potrafił z nim rozmawiać. W końcu zaczął go również słuchać. Wydawało się to niemożliwe i tak bardzo nierealne. Ktoś, kto nie istnieje w rzeczywistości stał się jego ratunkiem i wybawieniem od całego gówna, które sam sobie nazbierał wokół siebie. Jego wierny kompan wiedział, że pracował nad tym wszystkim zbyt długo i zbyt ciężko, żeby ryzykować kolejną wpadką, która zniszczy wszystkie jego osiągnięcia i zrujnuje ponownie całą jego karierę, więc wpadł na pomysł genialny…Stworzył dla niego coś, co mogło być realne tylko w jego głowie. Stworzył dla niego kogoś, kto był w stanie wybaczyć mu to, kim był i jakich czynów się dopuszczał. Stworzył dla niego kobietę, która…

 

… (wstając gwałtownie z krzesła, podnosząc je i rzucając z całych sił w ścianę) – ONA ISTNIAŁA NAPRAWDĘ TY SKURWYSYNU!!!

 

Więc….co się z nią stało?

 

… (siadając na ziemi z rękoma zasłaniającymi twarz, szeptem) – Ona…odeszła.

 

Tak, przyjacielu. Ona odeszła…odszedł Bullet…odeszli przyjaciele…odeszła Fucky…odszedł Twój World Title. To było jak najbardziej prawdziwe…Cóż za ironia losu….straciłeś wszystko, na czym Ci zależało i wszystko, co było prawdziwe w momencie, kiedy opuścił Cię Twój „nieprawdziwy” kompan…

 

… (podnosząc powoli głowę) – To JA opuściłem Ciebie. Pamięć kurwa zawodzi?

 

Wiedział, że popełnił wielki błąd, wyrzekając się tego, który mu pomógł. W jednej chwili jego życie zmieniło się ponownie w koszmar, a stara prawda okazała się bardziej prawdziwa, niż można było przypuszczać. Duet doskonały…on i butelka. Nie było innej drogi, a przynajmniej tak mu się wydawało…dopóki nie powrócił jego stary, dobry przyjaciel. Wiedział, że potrzebuje go bardziej, niż kiedykolwiek, jeśli będzie chciał jeszcze raz zasmakować sukcesu i udowodnić, że żaden pierdolony skurwiel nie jest w stanie stanąć na jego drodze. Potrzebował go bardziej, niż butelki, bez której podobno nie mógł żyć…

 

… (wstając powoli z ziemi, uśmiechając się lekko) – I tu masz całkowitą rację.

 

TRZASK!!!

 

CcCZzZYyY JjJAaA IiISsSTtTNnNIiIEeEJjJĘęĘ NnNAaAPpPRrRAaAWwWDdDĘęĘ???????????????????????????????????????

CcCZzZYyY JjJAaA IiISsSTtTNnNIiIEeEJjJĘęĘ NnNAaAPpPRrRAaAWwWDdDĘęĘ???????????????????????????????????????

CcCZzZYyY JjJAaA IiISsSTtTNnNIiIEeEJjJĘęĘ NnNAaAPpPRrRAaAWwWDdDĘęĘ???????????????????????????????????????

 

TRZASK!!!

 

 

2 TYGODNIE WCZEŚNIEJ

„Niech żyje więziennictwo!”

 

Kamera stara się pokazać całe pomieszczenie najdokładniej, jak tylko można, ale aż tak znowu starać się nie musi, bo obskurna cela z popękanymi, szarymi ścianami i jedną, wiszącą na końcówce kabla żarówką, która miga, jakby miała się zaraz przepalić, ma co najwyżej z 6 metrów kwadratowych powierzchni. Jedyne wyposażenie, jakie możemy dostrzec, to stalowe łóżko, na którym spoczywa niedbale rzucone, lekko podarte brudne prześcieradło, zardzewiały malutki pisuar, obok niego kran, który jednak nie posiada w zestawie zlewu, bo woda trafia do metalowego wiaderka ustawionego pod nim (Jak można się domyślić, trzeba to wiaderko ręcznie opróżniać, jak się zbyt mocno napełni). W rogu celi można dostrzec malutki, drewniany stolik bez jednej nogi. Ostatnim zaś elementem wyposażenia tej jakże ekskluzywnej celi jest mały taborecik stojący na samym środku, na którym zasiada nie kto inny, jak sam Scyther. Ruthless ubrany w podarte więzienne spodnie i biały podkoszulek (który tak naprawdę jest już bardziej żółty, niż biały), wydaje się wyjątkowo skruszony i zasmucony swoim obecnym stanem położenia. Vanilla Killah nie posiada swojej charakterystycznej drogiej biżuterii, zaś miejsce znanego wszystkim fanom trzydniowego zarostu na jego twarzy okupuje teraz dosyć długa, poczochrana broda, która wygląda na hodowaną przynajmniej od 2 miesięcy. Naprzeciwko byłego World Championa siedzi długowłosa brunetka odziana w czarną spódniczkę, czarny golf i czarne buty na wysokim obcasie (Jej krzesło najwyraźniej nie wchodzi w skład wyposażenia celi, lecz zostało tu dostarczone specjalnie na wywiad, ponieważ już na pierwszy rzut oka widać, że nie pasuje do reszty „wystroju”). Kobieta trzyma w dłoni mikrofon i co chwilę poprawia nerwowo włosy zerkając za swoje plecy, gdzie kamerzysta czyni ostatnie przygotowania do odpowiedniego ustawienia kamery i całego niezbędnego do przeprowadzenia wywiadu sprzętu. Ogólnie w celi panuje wyjątkowa cisza. Operator grzebie przy kablach, reporterka wygląda na kogoś, kto ma ochotę ulotnić się stąd jak najszybciej, do czego jeszcze bardziej zachęca ją dziwne spojrzenie Rampage’a, który przeszywa kobietę wzrokiem, co chwilę uśmiechając się dziwnie pod nosem. Nagle niezręczną ciszę przerywa przygrubawy, lekko przepocony operator kamery…

 

Kamerzysta (poklepując wesoło Scythera po ramieniu) – No, kolego, wszystko gotowe! Możemy zaczynać.

 

Scy (spoglądając na swoje ramię, po którym został poklepany) – Jak Ci na imię, złotko?

 

Reporterka (niepewnym głosem) – Alicja…

 

Scy – Alicjo, mam do Ciebie ogromną prośbę.

 

Alicja – Słucham?

 

Scy – Podejdź do drzwi i zawołaj Juanito. Mogłabyś to dla mnie zrobić?

 

Reporterka wstaje i podchodzi do małej kratki w drzwiach, wołając niejakiego Juanito. Po kilku sekundach drzwi się otwierają i nieoczekiwanie…wypadają z zawiasów przewracając się na ziemie. Postawny mężczyzna ważący na oko jakieś 130 kg i mający ponad 2 metry wzrostu uśmiecha się głupio na widok leżących na ziemi drzwi. Scyther zrezygnowany łapie się za głowę (popularny facepalm).

 

Juanito – Ja je przecież tak lekko, delikatnie, no prawie ich nie dotknąłem.

 

Scy – Mam nadzieję, że ściany mi się za chwilę nie zwalą na głowę, bo nie ukrywam, że troszkę by mnie to wkurwiło, Juan…

 

Juanito – Powinny wytrzymać do końca wywiadu…

 

Scy – Powinny to mi teraz gorące czikaz wymieniać parasolki w szklance i robić gołymi dupami parawan przed słońcem, a tym czasem marnuje mój cenny czas w jakimś pokoju wielkiego brata, który za chwilę runie, jak pieprzony domek z kart, jeśli ktoś tego porządnie nie poskleja. I co to kurwa za pieprzony strój? Wolałbym tu siedzieć z dyndającym kutasem na wierzchu. Wyglądam jak jakiś pieprzony Janosik przed egzekucją.

 

Ruthless wstaje z małego taborecika i zaczyna nerwowo gestykulować rękoma.

 

Scy (podniesionym tonem) – Ja rozumiem, że realizm i dramaturgia, ale na tym (wskazując na taboret) do kurwy nędzy nie da się usiedzieć 3 minut!

 

Vanilla Killah nerwowym ruchem zrywa z twarzy sztuczną długą brodę i przystawia ją prosto pod nos Juanito.

 

Scy – I co to to ta broda to jest? Czyj to był pomysł? Czy Wam wszystkim do końca we łbach się poprzestawiało? I ta żarówka…co ona tak mruga i mruga? My tu kręcimy wywiad, czy kurwa horror? I wypieprz mi stąd tego przepoconego idiotę, bo jak mnie jeszcze raz klepnie po ramieniu, to go tak klepnę w potylicę, że pieprzony mózg przeleci mu przez gardło.

 

Operator nie czekając nawet na jakąkolwiek reakcję Juanito podnosi swoją torbę z ziemi i szybkim krokiem opuszcza celę bez pożegnania. Alicja również próbuje się podnieść, lecz Scyther z uśmiechem na twarzy kładzie jej dłoń na ramieniu, powstrzymując reporterkę od wstania.

 

Scy (spokojnym głosem) – Ty zostajesz.

 

Scyther bierze głęboki oddech, jakby próbował się uspokoić, po czym nieudolnie dokleja sztuczną brodę do swojej twarzy i próbuje ją jakoś ułożyć, ale nie wychodzi mu to za dobrze. Rampage siada po chwili, spogląda w podłogę, bierze jeszcze jeden głęboki oddech i kieruje wzrok na reporterkę.

 

Scy – Masz 2 minuty skarbie. Cały sos za wyłączność dla Waszego podupadającego kanału chciałbym odebrać jutro, około godziny 12.30. Albo nie, niech będzie 13.30, bo o 12.00 mam partyjkę pokera z naczelnikiem i jego nową żoną. Hajs ma się zgadzać, jak „Yes-man”, a ostrzegam, że mamy tu do liczenia papieru sprzęt lepszy, niż koks w jakimkolwiek penthouse’ie w środku Hollywood. Jeśli natomiast okaże się, że brakuje chociażby jebanego centa, to pragnę Ci złotko przypomnieć, że wychodzę stąd za 2 tygodnie, a dla Twojej wiadomości, moi ludzie sprawdzający każdego skurwiela wchodzącego na mój więzienny teren, już mi robią odbitki Twojego dowodu, oraz zdjęć Twoich bachorów z pierwszego i drugiego małżeństwa na ksero. Fotkę męża odpuściłem, bo czytałem wczoraj w Internecie, że podobno i tak go nie kochasz, bo puszczasz się na lewo i prawo z kim popadnie. Nie, żeby to była jakaś Twoja wada, bo nie oszukujmy się…myślisz, że wybrałem akurat Waszą stację z powodu niedoścignionego profesjonalizmu? Spójrz na swojego kamerzystę i pomyśl dwa razy. Gdyby nie fakt, że obiecałem naczelnikowi, że już nikomu nie zafunduję dożywotniej karty emeryta i rencisty, to zamiast wywiadu, sprzątałabyś teraz resztki pierdolonego mózgu swojego kolegi z tej pięknej, krótkiej spódniczki. Na szczęście ubrałaś czarną, więc nie byłoby aż tak mocno widać, co nie zmienia faktu, że pewnie nie wracałoby Ci się miło do domu z kawałkami czyjegoś narządu na swoim ubraniu?

 

Reporterka z przerażeniem w oczach kiwa przecząco głową, nie wydając z siebie żadnego dźwięku.

 

Scy – No więc, złotko. Jak Ci tam było na imię? Anita?

 

Reporterka (przestraszonym głosem) – Alicja…

 

Scy (rozsiadając się z trudem na taborecie) – No to pytaj, pytaj, bo czas mnie nagli. Miejmy już za sobą ten pierdolony kabaret.

 

Reporterka (wciąż z przerażeniem w głosie) – Wita Państwa Alicja Kikut z TVZ69. Dziś w programie „Skazani za niewinność” bardzo krótki materiał, ale jakże poruszający. Za chwilę zobaczą Państwo wyznanie popularnego byłego wrestlera federacji Extreme Wrestling Federation. Kayle Scythe, bo tak nazywa się bohater dzisiejszego programu, to były EWF World Champion, jedyny zawodnik, który posiadał jednocześnie FTW Title i World Title, oraz były Honorowy Komisarz EWF. Pytacie, cóż to ma wspólnego z naszym programem? Ciężko uwierzyć, ale popularny Scyther ze szczytu trafił na samo dno, a dokładnie w to miejsce. Jesteśmy w jednej z najgroźniejszych placówek więziennych na całym świecie, w której osadzony został Vanilla Killah. Sam poszkodowany twierdzi, że jest niewinny i wiele poszlak wskazuje na to, że ma rację. Celem naszego programu jest pokazanie wszystkim widzom, jakie tragiczne skutki dla psychiki człowieka może nieść za sobą niesprawiedliwy wyrok. Błąd systemu, którego ofiarą padł nasz dzisiejszy bohater programu, zniszczył go doszczętnie i obecnie ciężko uwierzyć w to, że zawodnik kiedykolwiek powróci na ring po tym, co przeżył za kratami tego więzienia.

 

Scy (skruszonym głosem) – Tak...odebrano mi wszystko…moją godność, moje życie, moją rodzinę, moje sukcesy i jak widać, maszynkę do golenia. Nie ma tu pralki, nie ma tu lodówek, nie ma tu nawet zlewu! Wstając rano z łóżka nie mogę otworzyć drzwi balkonowych. Nie mogę wyjść na taras i spojrzeć w niebo. Nie mogę poczuć wolności, a cała radość z życia została ze mnie wyssana przez system, który sprawił, że znalazłem się w tym okropnym miejscu. To, co widzicie, to luksus. Często trafiałem do izolatki, chociażby za to, że zostawiłem trochę gotowanej marchewki na talerzyku podczas obiadu. W izolatce jest przerażająco. Zdarzało się, że strażnicy specjalnie wpuszczali do niej stado wygłodniałych szczurów, które objadały mi skórę, dopóki ktoś nie przyszedł mnie wypuścić. Jestem wrakiem człowieka. Nie wiem, czy uda mi się znów normalnie funkcjonować w społeczeństwie, jeśli w ogóle dotrwam do dnia, w którym opuszczę te koszmarne mury…To mój koniec. Nie chcę już żyć…

 

Reporterka – Czy mógłbyś powiedzieć, dlaczego uważasz, że…

 

Scy (odklejając ponownie sztuczną brodę) – 2 minuty minęły. Puść to, co masz, puść się, jak możesz, a później spuść się stąd, bo musisz. Wywiad skończony.

 

Alicja nie próbując nawet przekonywać Scythera podnosi się żwawo i zaczyna zbierać cały sprzęt, by po chwili opuścić „celę” niemal tak samo szybko, jak zrobił to wcześniej jej kolega. Ruthless tymczasem rzuca sztuczną brodę w kąt, rozprostowuje kości, wyjmuje butelkę Jacka Danielsa spod łóżka i bierze dużego łyka z uśmiechem na twarzy.

 

Scy – Zabawa w domek zrobiła się nieco nudna. Niech mi ktoś zdemontuje te jebane kartony, bo czuję się, jakbym siedział w Alcatraz.

 

Rampage bierze kolejnego siarczystego łyka, a w tym czasie w okolicy pojawia się kilku strażników więzienia, którzy faktycznie zaczynają…rozbierać całą „dekorację” wnętrza. Atrapa znika i naszym oczom ukazuje się wielki salon z luksusowymi, czarnymi sofami obitymi najdroższą skórą, wielki 52” TV z Full HD stojący na gustownym, szklanym stole, który z kolei stoi na szwedzkiej podłodze, jak zresztą wszystko w tym pomieszczeniu. Czerwony elegancki dywan na samym środku podkreśla charakter wystroju, zaś na samym końcu znajduje się wielkie wejście na taras, który również do małych raczej nie należy. Scy przeciąga się z uśmiechem i siada na jednej ze skórzanych sof, popijając Jacka. Nie mija 30 sekund, a do pomieszczenia wchodzi niski, łysiejący grubasek z cygarem w ustach i przysiada się do byłego World Champa.

 

Naczelnik Krzysztof (z uśmiechem na ustach) – Mówiłem, że nie będzie aż tak źle.

 

Scy (spoglądając dziwnie na naczelnika) – Aż tak źle? To mogło być gorzej? Krzysiu, drzwi odpadły! Widziałeś kiedyś odpadające drzwi w więzieniu? Podobno nawet w tych sanatoriach dla dłużników podatkowych mają solidne cele. Zatrudniasz takich tępych kretynów, którzy nie potrafią nawet dobrze skleić modelu samolotu, a chcesz, żeby Ci cele budowali? Trzeba było wynająć jakieś wypiździewie, nie wiem, stary bunkier, czy coś. Przynajmniej jakby odpadało, to prawdziwe.

 

Naczelnik Krzysztof – Spokojnie, przecież tego nie puści. Wiesz, jakie oni mają tam teraz technologie. Te wszystkie photoshopy i inne cuda. Kiedyś, jak robiłem obchód po celach, to na ścianach prawdziwe baby wisiały. Cycki było widać, dupę, bioderka, trochę tłuszczyku. Baba to musi być baba. A teraz? Co oni tam wywieszają. Przecież to od razu widać, że to modelowane i cuda jakieś na te zdjęcia i kalendarze nałożone. Potem się dziwią ludziom, że co roku nowa żona w kuchni, jak sami kuszą tymi sztucznymi lalami na każdym kroku.

 

Scy (podając Jacka Danielsa naczelnikowi) – Co prawda, to prawda Krzysiu. A zmieniając temat, po co nam to całe od siedmiu kurwa boleści przedstawienie? Przecież ja za 2 tygodnie wychodzę, a tu jest mi całkiem nieźle. Rozumiem, że promocja więzienia i naoglądałeś się trochę filmów o tym gościu z tatuażem na torsie, ale czy to czasami nie spierdoli Ci trochę wizerunku placówki?

 

Naczelnik Krzysztof – Właśnie o to mi chodziło. Ty dostajesz swoją działkę od stacji telewizyjnej, stacja telewizyjna dostaje promocję puszczając tak przerażający materiał, zyskuje oglądalność, a wieści się rozchodzą. Nasze więzienie staje się największym postrachem dla skazańców, więc zaczynają składać całe sterty papierów, prosząc o przeniesienie, albo zmianę miejsca odbywania swojego wyroku, a u nas robią się luzy. Mamy przepełnienie, jak sam skurwysyn Kayle. Od kiedy Cię do nas przysłali, musieliśmy umieścić siedmiu więźniów w dwuosobowej celi, bo w Twoim salonie nie było miejsca na barek i siłownię. A teraz, jak już wyjdziesz, to znowu trochę szkoda to wszystko rozbierać i rozpieprzać, a że ładniej tu u Ciebie, niż w moim biurze, to chyba sobie tu urządzę moje nowe centrum dowodzenia.

 

Scy (spoglądając z uśmiechem na telewizor) – Plazmę zabieram, więc nie przyzwyczajaj się do niej skurwielu.

 

Naczelnik Krzysztof – Smutno mi tu bez Ciebie będzie. Z kim ja będę grał w pokera?

 

Scy – Kris, mordeczko Ty moja, nie żartuj. Przecież wpadnę Cię odwiedzić. A tymczasem, zadbajmy o świetną atmosferę po robocie. Już dawno się tak nie namęczyłem. Chyba odzwyczaiłem się od tego całego pierdolonego medialnego szumu, a tu jakoś tak spokojnie i cicho. To jak, kieliszek?

 

Naczelnik Krzysztof (z podekscytowaniem w głosie) – Jeszcze pytasz?

 

Ruthless wstaje z sofy, podchodzi do swojego barku i otwiera drzwiczki. Oczom naczelnika ukazuje się kilkadziesiąt różnych rodzajów alkoholu, w większości 40% i więcej, oprócz jednego. Butelka gruzińskiego wina z dołączoną do niego małą karteczką dumnie spoczywa na swoim honorowym miejscu, ku pamięci starych, dobrych czasów. Na kartce widnieje napis: „Mam nadzieję, że wytrwasz w postanowieniu i że jeszcze kiedyś się zobaczymy. Cieszę się, że mogłam Ci pomóc.” Rampage z uśmiechem na twarzy bierze pod pachy 4 pierwsze butle z brzegu i stawia je na stole przed sofą.

 

Naczelnik Krzysztof (spoglądając na jednego ze strażników) – Rogal, dzwoń po dupy i wypieprzać mi stąd, wszyscy!

 

Strażnicy posłusznie opuszczają salon Scythera, ten zaś przysiada się do stołu, bierze jedną z butelek i zaczyna uderzać w jej dno z podekscytowaniem.

 

Scy – To co? Napijemy się trochę wódeczki, potem wpadną dupeczki…

 

W tym momencie w drzwiach więziennego salonu pojawiają się cztery młode, skąpo ubrane panny.

 

Scy (spoglądając na naczelnika z szerokim uśmiechem) – Albo odwrotnie…

 

 

 

OBECNIE

„Witaj na wolności…czy aby na pewno?”

 

Ciemne, smutne, pogrążone w bałaganie i wręcz przerażającej ciszy mieszkanie przypomina bardziej celę z zakładu karnego na największym zadupiu świata, w którym umieszczają tylko seryjnych morderców, totalnych psychopatów, gwałcicieli i tym podobnych wyrzutków, którym pieprzony margines był wręcz przeznaczony. Jednak, jak wspomniano wyżej, to mieszkanie…Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że sprzątaczka albo zmarła, albo wzięła sobie roczny urlop. Wygląda na to, że nawet szczury się wyprowadziły…więc został sam. Tylko ściany, brud, syf, pieprzony mrok i on. Siedzi na fotelu, który prawdopodobnie kiedyś wart był kilkanaście tysięcy…teraz przypomina jedynie ser szwajcarski, bo najwyraźniej zasmakował różnego rodzaju stworzeniom, które jakiś czas temu zadomowiły się tu i polubiły high life. Ale powracając do niego…siedzi na tym czymś, co kiedyś zwano fotelem, trzymając w jednej dłoni rewolwer Smith’n’Wesson, gładząc delikatnie zimną powierzchnię broni druga ręką, w której trzyma szmatkę. Pod jego nogami leży wygnieciona kartka papieru wyrwana z jakiegoś zeszytu. Pismo, które kiedyś było wyraziste, świeże i tętniące własnym życiem, przypomina teraz jego własne oczy…wypłowiałe…pozbawione życia, energii i koloru…Ubrany w starą, spraną podkoszulkę w kolorach moro i wygniecione, przetarte miejscami szersze czarne spodnie Rampage podnosi kartkę z ziemi.

 

„Jestem jednym z najszczęśliwszych ludzi na tym pieprzonym świecie! Kwietniowa Anarchia zakończona. Domyślasz się, co właśnie zamierzam zrobić? Jeśli nie, to albo nigdy nie widziałeś na oczy pieprzonego mistrza mistrzów, albo jesteś totalnym kretynem. Co zrobiłbyś Ty, mając na swoim ramieniu najważniejszy pas w tym pieprzonym kraju, piękną kobietę u swego boku, najlepszego psa, jaki mógł Ci się przytrafić, kupę hajsu wypychającą Twoje kieszenie i szczyt, który jest najwyższym wierzchołkiem na całej pierdolonej planecie? Czy można w ogóle dojść do czegoś więcej?? Brakuje mi Fucky…to prawda. Moja mała, słodka Fucky, której nigdy nie straciłem. Odzyskam i Ciebie kotku, przecież teraz mogę wszystko! Resztę dopiszę później, bo Cynthia właśnie wchodzi do salonu ubrana w bieliznę, którą Wy możecie oglądać jedynie w TV. Do usłyszenia.”

 

Na kartkę, którą Scy trzyma w ręku, spada jedna, średniej wielkości łza, rozmazująca słowo „szczyt”. Rampage spogląda na zakurzone zdjęcie w połamanej ramce samego siebie z FTW Title i EWF World Title na swych ramionach.

 

TRZASK!!

 

FfFLlLAaASsSHhHBbBAaACcCKkK

 

Cynthia (uśmiechając się delikatnie) – Zaczyna mnie to trochę irytować, Scy.

 

Scy (udając, że nie wie, o co chodzi) – Co takiego, złotko?

 

W tym momencie do pary podbiega radośnie Bullet – wielki owczarek niemiecki, z którym Scy nigdy się nie rozstaje. Pies machając wesoło ogonem nadstawia łeb pod rękę World Championa, by ten go pogłaskał.

 

Cynthia (odpychając lekko Scythera) – Do końca życia będziesz tulił te dwa pasy częściej ode mnie??

 

Scy (z szyderczym uśmiechem, głaszcząc po głowie psa) – Mam nadzieję, że do końca życia.

 

Cynthia udając zdenerwowaną próbuje przewrócić Rampage’a na łóżko, jednak jak wiadomo, silniejszy i 22 razy większy EWF World Champ podnosi do góry dziewczynę i razem z nią przewraca się na ziemię, po czym zrzuca z siebie FTW Title i World Title, a wszystko, co dzieje się później, dostępne jest w specjalnym pakiecie „od lat 18”.

 

TRZASK!!

 

POWRÓT DO RZECZYWISTOŚCI

 

Scy spogląda powoli na swoje prawe ramię, po czym odwraca głowę, mierząc lewe zrezygnowanym wzrokiem. Zakurzone liczne zdjęcia w ramkach przedstawiające Cynthię oraz Bulleta wywołują poczucie nieskończonej samotności i porażki, jaką okazało się życie byłego mistrza. Rampage przeciera twarz dłonią i rozgląda się jeszcze raz po opuszczonym apartamencie, który czekał na niego właśnie w takim stanie, kiedy przekroczył progi swojej dawnej, luksusowej posiadłości po wyjściu z więzienia.

 

A więc jesteś wolny…

Jesteś?

Czy może…trafiłeś do więzienia?

Nie rozumiesz, że w prawdziwym świecie jesteś nikim beze mnie?

Kogo udajesz?

 

Wódka…

To nie była pierdolona projekcja…ona istniała naprawdę…

Nie sądzę…

ONA ISTNIAŁA NAPRAWDĘ TY SKURWYSYNU!!!

Ona…odeszła.

To JA opuściłem Ciebie. Pamięć kurwa zawodzi?

I tu masz całkowitą rację.

 

 

Powiedz mi…

Czy to ja jestem nieprawdziwy?

 

 

 

CZY TY?

 

TRZZZZZZASK!!!

 

 

 

Nie powraca, bo zawsze tu był…

 

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Scythe

    3

  • mu

    1

  • Kraven

    1

  • Anapolon

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jedyny zawodnik, który posiadał jednocześnie FTW Title i World Title

 

Jedyny... jeśli pominąć Bubbe. :wink:

 

Teraz pójdzie trochę wazeliny. ;) Nie znam się na eRPach, ale gdy wysłałem zgłoszenie to przeczytałem ich kilka... Twoje zdecydowanie najbardziej mi się podobały. Dobrze, że będę Cie mógł czytać dalej. :) Szkoda tylko, że podczas tej Paloozy nie masz określonego przeciwnika, bo pojazdy po rywalach są w Twoim wykonaniu kapitalne. Niemniej jednak, powyższa eRPoza trzyma cholernie wysoki poziom.

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

… (siadając na ziemi z rękoma zasłaniającymi twarz, szeptem) – Ona…odeszła.

 

ścisnęło mi się gardło , Ty bezuczuciowy matkojebco , jak mogłeś mi to zrobić . :lol:

 

 

 

ostre gówno , spodziewam się dominacji . 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  234
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jedyny zawodnik, który posiadał jednocześnie FTW Title i World Title

 

Jedyny... jeśli pominąć Bubbe. :wink:

 

 

Wypraszam sobie, Kraven również zdobył oba tytuły. :)


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Anapolon napisał/a:

Scythe napisał/a:

jedyny zawodnik, który posiadał jednocześnie FTW Title i World Title

 

 

Jedyny... jeśli pominąć Bubbe.

 

 

 

 

Wypraszam sobie, Kraven również zdobył oba tytuły.

 

Panowie, nie, żebym robił z tego wielkie halo. Po prostu wspomniałem w erpozie o osiągnięciach Scythera, bo tak, jak każdy rasowy heel, tak też Ruthless lubi pochwalić się swoimi zdobyczami, ale tu chodziło o to, że Scy posiadał te 2 tytuły JEDNOCZEŚNIE, w tym samym czasie :) Nie pamiętam już, jak tam dokładna historia i może faktycznie Bubba również posiadał te 2 pasy jednocześnie. Bazowałem bardziej na starej rozmowie z Game'em, który mi kiedyś napisał, że chyba nikt tego jeszcze nie dokonał (A Game jasna sprawa również mógł o Bubbie zapomnieć :)).

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg


  • Posty:  426
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

jedyny zawodnik, który posiadał jednocześnie FTW Title i World Title

 

Jedyny... jeśli pominąć Bubbe. :wink:

 

Wypraszam sobie, Kraven również zdobył oba tytuły. :)

 

A ja nigdy nie wygrałem FTW Title :(

5624562044dc465af79c51.jpg


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja nigdy nie wygrałem FTW Title

 

Dlatego mi go zabrałeś, mimo, że wygrałem swoją ostatnią obronę pasa? Tak z czystej...złośliwości? :twisted:

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • 3 miesiące temu...

  • Posty:  178
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ktoś tu wspominał starego Bubbe? ;) Miło, że nadal istnieje w Waszej pamięci ;)

Scythe - rozwalasz, jak zawsze :)

mu i Kraven - pzdr :)

HardCore I.C.O.N.

877480213449ffc22ab4dc.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...