Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Nowe Pokolenie Mistrzów


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

-------------------

Poznań, Polska

Czas nieznany

--------------------

 

Na ekranie TV pojawia się sceneria iście z najbardziej znienawidzonego miejsca przez nastolatków - szkoły. Dokładnie znajdujemy się w klasie, upewnia nas o tym wielka tablica. Jest tu też biurko i - jak to w klasie - ławki szkolne. Widzimy dwie postacie, jedna to młoda, zgrabna kobieta o jasnych blond włosach. Druga to siedzący w ławce młody, łysy mężczyzna odziany w skórzana kurtkę i długie jeansowe spodnie.

 

- (gasząc papierosa) Jesteś kurwa absolutnie pewna, że to był dobry pomysł? - pyta mężczyzna.

 

- Jasne, praktyka to nie wszystko, teorie też musisz znać. - odpowiada z pełnym przekonaniem kobieta.

 

- Ja wszystko rozumiem, ale kurwa.. - odpowiada wrestler i sięgając po zeszyt dodaje - od dwóch godzin katujemy "Budowę kolana Kravena"! (czytając) "Lewe kolano trochę mu trzeszcz, ale bagatelizuje te objawy". Na chuj mi to? Nie jest nawet w mojej grupie.

 

- A goście specjalni? Chcesz walczyć z trzykrotnym mistrzem Russian Pro Wrestling i nie mieć taktyki?

 

- To w takim razie będziemy przerabiać budowę ciała całego rosteru z 2002 roku, bo Bubba czy inny Hangman może się pojawić?

 

- Krab to krab... o nim mówić nie musimy.

 

- (załamując ręce) Asia... proszę cie... Jak już marnujesz mój czas to chociaż na coś choć trochę przydatnego... - sięga po kartkę na której zapisana jest "karta" na Wrestlepalooze XIC i mówi - Największe szanse mam by walczyć z Znajdą, Aero lub Psycho... Powiedz coś o nich.

 

- Niech ci będzie... Ten pierwszym to jakiś anonimowy łep z indy, nawet internet z trudem wyszukuje jakiekolwiek informacje. Wyskakuje tylko jakaś restauracja... To może kelner albo kucharz...

 

- No... (przeprowadza skomplikowany proces myślowy) Przyda się jakaś pomoc w kafeterii Pani Zosieńki, podobno tam ostatnio nieciekawie. (filozoficznie) Tylko czy oni go znajdą?

 

- Ten drugi to trochę w EWF już walczył, nawet tam jakimś śmiesznym mistrzem jest.. fajny chłopak... ale niestety żaden dla Ciebie przeciwnik. Choć nie powinieneś go lekceważyć.. podobno potrafi się podwoić, a nawet potroić. Plotki krążą, że kiedyś było ich kilku.

 

- (zdziwiony) Nie sądziłem, że ludzie takie rzeczy potrafią... Człowiek uczy się kurwa całe życie... - po krótkiej przerwie dodaje - A Psycho?

 

- O Psycho opowie ci ktoś inny. Zaprosiłam specjalnego gościa. (pukanie)

 

Dziewczyna nauczająca jakże trudnego przedmiotu "Taktyki Wrestlerskiej" reaguje na stukanie do drzwi i podchodzi do nich. Kamera podąża za "nauczycielką" i gdy ta otwiera drzwi w obiektywie widzimy starszego mężczyznę. Chłop ubrany jest jednak inaczej niż każdy by się spodziewał, bo nosi niebieski dres z białymi paskami (oryginalny), full capa (oryginalnego) i sportowe buty (też oryginalne).

 

- Doskonałe wyczucie czasu. - mówi kobieta i wraca z powrotem do swojego miejsca przy tablicy.

 

- Kim jest ten koleś? - pyta z zaciekawieniem wrestler.

 

- Nie wiesz kim ja jestem, Typie? (Nowy członek rosteru EWF kręci przeczono głową) Shut da fuck up lazy whore!! Chyba totalnie ci odpierdoliło, a mózg wyparował, bo mash czelność pytać się kim jestem The Chosen One EWFowy padalcu! Yoo're tha lamest piece of shit that i have eeever known! That's my word... - powiedział, właściwe to wykrzyczał starszy mężczyzna.

 

Zapaśnik patrzy na staruszka jak na idiotę, a Asie obdarza spojrzeniem w stylu What The Fuck!

 

- To jest Pan Zbigniew. (wskazuje ręką na niego) Zatrudniony wieki temu, zajmował się PR-em (pijarem) Marco. Wszystkiego go nauczył. Wie o nim bardzo dużo i na pewno ci się te informacje w razie walki przydadzą.

 

- Niby do czego?

 

- Do walki?

 

- Z Psycho?

 

- (kiwa twierdząco głową) mhm...

 

- Czekaj kurwa, bo nie rozumiem... Jak informacje o Marco mają mi pomóc w pojedynku z Psycho pierwszym?

 

- Chyba trzecim.

 

- To on też potrafi się potroić?! Kurwa, muszę się tego nauczyć.

 

- Nie o to chodzi.. Psycho One to był Juice's, Psycho Two to był Marco, teraz mamy trzeciego. Znasz jednego to znasz wszystkich.

 

- (zamyślony) Ciekawe... Spuścizna przekazywana z pokolenia na pokolenie.. Śmierdzi mi to Meksykiem.

 

- (po chwili ciszy) Dobra, koniec.. Skup się. - mówi Asia podając Panu Zbigniewowi wskaźnik i dodaje - Panie Zbyszku, pana kolej.

 

Pijarowiec Marco podchodzi do tablicy, na której widocznie namalowana jest postać, gdy się jej bliżej przyjrzymy to możemy dostrzec w niej podobieństwo do Psycho, ale nie jest ono zbyt duże. Powiedzmy sobie szczerze talentu plastycznego osoba, która to rysowała zbyt wielkiego nie ma. "Nauczycielka" natomiast całkowicie oddaje pole do popisu starszemu mężczyźnie, bierze płaszcz z wieszaka i ubiera go i kieruje się ku wyjściu.

 

- A ty dokąd? - pyta wrestler.

 

- (wyciągając kartę kredytową z kurtki) Na zakupy.

 

===============

PRZERWA CZASOWA

===============

 

- ...a teraz przejdziemy do kolejnego tematu: "Jak uniknąć... - Pijarowiec Marco odwraca się w stronę wrestlera, w tym momencie kamera robi to samo co starszy człowiek i "spogląda" na zapaśnika (wcześniej nie znajdował się w kadrze). Okazuje się, że ten śpi. Pan Zbigniew trochę zdenerwowany takim zainteresowaniem "ucznia" reaguje krzykiem - Bane! (krzyk wyrwał ze snu nowego zawodnika EWF tak brutalnie, że wypadł mu z ręki długopis) Mash jakiś problem?!

 

- (trochę zaspanym głosem) Yeah.. Nudzę się i niczego się nie uczę.

 

- Cóż, może problemem jest twoje nastawienie i to, że w ogóle nie słuchasz tego co mówię.

 

- Aha... A słyszysz to profesorze? (pokazuje mu gest Kozakiewicza)

 

- Oooo... nie... Pan Zbigniew Out!

 

PR-owiec Marco zdenerwowany szybkim krokiem opuszcza pomieszczenia, natomiast Syn Anarchii wstaje z krzesła i zaczyna się rozciągać (ścierpnął chłopina). Przez kilkadziesiąt sekund obserwujemy te wygibasy, aż wreszcie całą sytuacje przerywa wejście do klasy Asi.

 

- Widzę, że zajęcia się skończyły... Nie po to załatwiam ci gościa byś go obrażał. I tak.. wiem.. mijałam go na korytarzu.

 

- (udaje skruchę) Trochę mnie poniosło.

 

- Zostałam już o tym poinformowana... Nie chciałbyś wiedzieć jakich przy tym epitetów używał.

 

- Dobra, już dobra.. nie rób z tego afery. Siedziałem grzecznie przez kilka godzin słuchając tych pierdół.

 

- Myślałam, że chciałeś mojej pomocy.

 

- No chciałem... ale już mi się odechciało. Ostatni raz byłem tak wyczerpany umysłowo w liceum po matematyce.

 

- Ty do liceum chodziłeś?

 

- (dumnie) No ba!

 

 

 

------------------------------------------------

Poznań, Polska

26 Grudzień 2012 r.

Kilka godzin przed House Showem EWF

------------------------------------------------

 

Znajdujemy się w domu Bane'a w jakiejś tam bogatszej ulicy Poznania. Jakby kogoś to interesowało jest około południa. Kamera pokazuje nam jeden z pokoi w domu Syna Anarchii, pomieszczenie jest bardzo ładne - widać, że nikt na nie pieniędzy nie szczędził, ale nie jest to też jakiś luksusowy apartament. W tym jakże pięknym pokoiku dostrzegamy siedzącego na łózko Bane'a. Obiektyw pokazuje nam jeszcze walizki (w większości należące do Asi), ponieważ nowy wrestler EWF jak i jego partnerka przygotowują się do wyjazdu do Szczecina. Dziś bowiem odbywa się gala nietelewizyjna - tak, EWF jest bezlitosne i wrestlerzy pracują także w święta - promująca pierwszą po reaktywacji Wrestlepalooze. Oglądamy go tak krótką chwile aż wreszcie...

 

- (dość głośno) Długo jeszcze? (patrzy na zegarek) Spóźnimy się.

 

- Spokojnie, zdążymy. Coś taki niecierpliwy? Spieszysz się gdzieś? - odpowiada wrestlerowi kobiecy głos z drugiego pomieszczenia.

 

- Do pracy... Ktoś musi harować byś ty miała co wydawać.

 

- Oj tam... - w tym momencie z łazienki wyłania się Asia z dwoma sukienkami w rękach - która lepsza?

 

- Kobieto...

 

- (ponownie wchodząc do toalety) Masz racje wezmę czerwoną...

 

- Dobra... załóż te sukienkę, płaszcz i idziemy.

 

- Ide, ide... chwila...

 

- Jak zawsze... chwila, chwila i kolejną godzinę przesiedzisz przed lustrem.

 

- Wystarczy mi minutka.

 

- Ehhh... no dobra... ale nadużywasz mojej cierpliwości...

 

W tym Syn Anarchii włącza pilotem telewizor, w którym akurat lecą popołudniowe wiadomości.

 

- ...Extream Wrestling Federation powraca po raz kolejny. Dziś w Szczecinie odbędzie się gala nietelewizyjna, w tych bestialskich kręgach zwana House Showem, fani tego widowiska już teraz ustawiają się w kolejkach do hali mimo, że pokaz rozpocznie się dopiero za kilka godzin. Jak wszyscy wiemy, ten okrutny sport zapuścił już swoje korzenie w naszym pięknym kraju. Fani tego przedstawienia przychodzą na niego nawet ze swoimi pociechami. Gdy kilkanaście lat temu powstała pierwsza Polska federacja wrestlingowa Polish Championship Wrestling, w skrócie PCW, nikt nie zdawał sobie sprawy jak degenerujący dla naszego społeczeństwa będzie wrestling. Od tamtego czasu ilość kradzieży, bójek i aktów wandalizmu wśród młodzieży drastycznie wrosła. Dzieci zamiast jak za dawnych czasów grać w piłkę na boisku, teraz dla zabawy za domem budują ring i upodobniając się do swoich idoli okładają się krzesłami, czy innymi niebezpiecznymi narzędziami. (w tym momencie puszczony jest jakiś filmik z federacji backyradowej) Problem narasta wraz z zwiększoną dostępność tego sportu. Co raz większa ilość kanałów kuszona przyciągnięciem nowego widza i wzrostem oglądalności decyduje się na transmisje tego barbarzyńskiego show, natomiast w internecie można znaleźć i obejrzeć każdy pojedynek... Przed Szczecińską halą pojawili się zwolennicy, ale także i przeciwnicy tego brutalnego show. Przeciwnicy protestują przeciwko ponownemu otwarciu federacji Pani Esmeralndy Martinez. Jak donosi jeden z naszych wysłanników próbowano nawet zabarykadować wejście do obiektu, ale siły porządkowe poradziły sobie i "odbiły" dostęp do budynku. Jesteśmy ciekawi, co państwo o tym sądzą - dołączcie do dyskusji na naszej stronie internetowej. - słyszmy głos jakiejś dziennikarki.

 

- Debile! - krótko komentuje ten wywód dziennikarki i pilotem wyłącza telewizor. - Czas się skończył... idziemy!

 

- (wychylając głowę z łazienki) Tak szybko??! Miała być minuta...

 

- I była... nie moja wina, że się tak ociągasz.

 

- (głos z powrotem z łazienki) Już nie przesadzaj, jeszcze tylko rzęsy...

 

- (po chwili) Koniec... mam dość... bierzesz płaszcz i wychodzimy!

 

- Ale...

 

- Żadnego "ale", wychodzimy i koniec gadania.

 

- Ale...

 

- Już ci mówiłem nie ma żadnego "ale", idziesz teraz albo cie tu zostawię.

 

- (przechodząc przez pokój w niebieskiej sukience) Nienawidzę Cie!

 

- (ciężko wzdychając) Ehhh... To będzie dłuuuuuga podróż...

 

 

 

---------------------------

Szczecin, Polska

26 Grudzień 2012 r.

House Showem EWF

---------------------------

 

Hala jest już zapełniona w 100%, każdy fan bowiem po tak długim rozbracie z EWF chce zobaczyć show tej federacji mimo, że na galach nietelewizyjnych występują bardzo często tylko "młode talenty". Zaczyna grać oficjalny theme song EWF, co daje nam do zrozumienia, że House Show promujący Wrestlepalooze CIX właśnie się rozpoczął. Publika chantuje "EWF! EWF! EWF!", a kamera pokazuje nam kilka transparentów trzymanych przez fanów: "EWF is back, again!", "Tęskniłem za długimi nogami Esmeraldy!", "PCW 4 life", "Wolność słowa dla Tony'ego!", "Szczecinowi gratulujemy Szakala!", "Szakal! Szakal! Szakal!", "Uczyłem się na historii o Sandmanie!" oraz najbardziej kreatywny ze wszystkich i już wręcz kultowy - "EWF! EWF! EWF!". Kamera przenosi nas jak zwykle w tej chwili do stołu komentatorskiego gdzie kolejne show Extream Wrestling Federation komentować będzie... nie dwójka... jeden nieśmiertelny komentator: Jan Kowalski.

 

- Witam państwa na Haous Showie EWF! Nie widzieliśmy się już przeszło dwa lata, ale wreszcie Extreme Wrestling Federation powróciło do żywych. Wszyscy się oczywiście z tego faktu cieszymy, radujemy i już nie możemy doczekać się Wrestlepaloozy. Tymczasem zapraszam państwa na House Show EWF, który niestety poziomem nie dorównuje naszej sztandarowej gali, ale wierze, że na brak emocji nie będą mogli państwo narzekać. Dzisiejszą galę komentował będę w pojedynkę. Niestety mój wspólkomentator Tony Hogański nie wrócił jeszcze z Rosji. Jednak niema co się obawiać, na Wrestlepaloozie go nie zabraknie. - takimi miłymi słowami przywitał na Janek.

 

===============

PRZERWA CZASOWA

===============

 

Widzimy korytarz hali w Szczecinie, na którym jeden z techników przybija plakaty promujące najbliższą Wrestlepalooze. Kamera robi zbliżenie na tego człowieczka, który właśnie w tym momencie miał przybić gwoźdź, ale, że widocznie jest trochę niezdarny trafił młotkiem w palec, a plakat spadł na podłogę. Oczywiście pracownik wydał z siebie jęk bólu, a następnie starą, domową metodą zaczął dmuchać na "okaleczony palec". Mimo tej dramatycznej sceny dostrzegamy, że w tej o to chwili na drugim końcu korytarza pojawia się jakiś człowiek z torbą na ramieniu i młodą kobietą u boku.

 

- Widzisz... przez Ciebie się spóźniliśmy. - da się rozpoznać, że głos należy do jednego z wrestlerów EWF, Bane'a.

 

- Oj tam... House Show jeszcze trwa, wszystko odwlekło się tylko w czasie. EWF toleruje drobne poślizgi. - odpowiada Asia.

 

- Nawet nie będę tego komentował... - po krótkiej pauzie - Ej ty! Cho no tu! - krzyczy w kierunku technika.

 

- (widocznie już otrząśnięty z przykrej sytuacji, która zdarzyła mu się kilka sekund temu, bo bierze kolejnego gwoździa i ponownie próbuje przybić plakat) Sorry, nie mam czasu... Esmeralda kazała mi po przybijać te plakaty po całej sali, ciężka to robota i niebezpieczna, co chwile się ktoś bije, można stracić życie. Jeden mój kolega to na OIOM-ie skończył... A te gwoździe... panie...

 

- Rozumiem kurwa, gwoździe ważna rzecz. Jezus dzięki nim stał się sławny, ale jeśli za 5 sekund cie, kurwa, przy mnie nie zobaczę to sprawdzę czy po XXI wiekach też idzie się dzięki nim wypromować.

 

- (troszkę przestraszony) Nie możesz mnie uderzyć... Jesteś nowym wrestlerem, zwolnią cie.

 

- (bierze krzesło oparte o ścianę) Jesteś absolutnie pewny? (nie czekając na odpowiedź) Wiesz co.. Właściwie to kurwa (z głupkowatym uśmiechem) zaryzykuje...

 

- (widząc, że zapaśnik się do niego zbliża) Dobra... dobra... Czego chcesz...?

 

Kwintesencja eXtreamu podchodzi do całego trzęsącego się ze strachu pracownika i szepce mu coś do ucha.

 

- Nie mogę... Wywalą mnie... Nie, nie, nie... - odpowiada pracownik kręcąc przecząco głową.

 

- Mam wrócić do pomysłu z gwoździami? - mówi Bane równocześnie zamachując się krzesłem.

 

- (przestraszony już nie na żarty) Zrobię to...

 

Łysy wyciąga z torby garnitur (?) i daje go pracownikowi.

 

- Masz kurwa, (z głupkowatym uśmieszkiem) musisz się ładnie prezentować...

 

Syn Anarchii wraz z partnerką odchodzi w tylko sobie znanym kierunku, a pracownik odkłada prezent od nowego wrestlera na stojący nieopodal stół.

 

- I po co mi to było? A Babcia mówiła: idź na studia... - mówi sam do siebie technik.

 

Kamera w tym momencie błyskawicznie pojawia się przed Bane'm i Asią.

 

- Coś był taki niemiły do tego biednego człowieka? - pyta kobieta.

 

- Trzeba było kogoś postraszyć, żeby nabrali respektu...

 

- Ale po co?

 

- Tak dla zasady... Tak się robi i tyle.. nie pytaj się czemu, bo nie mam pojęcia. Zresztą sama mnie uczyłaś, że najważniejsza w mainstreamie jest reakcja na wrestlera.

 

- No tak... Ale myślałem, że chcesz wywoływać pozytywną.

 

- Eee... tam.. Przemyślałem to i zmieniłem zdanie.

 

- Aż się boje zapytać do czego w tych swoich rozważaniach doszedłeś.

 

- Pomyśl sama, kobieto... Jak będę miły to zaczną mnie zapraszać na jakieś wywiady, spotkania z fanami, sesje zdjęciowe i inne pierdoły. Nie będę mógł odmówić, bo ucierpi na tym mój wizerunek. Wyobrażasz sobie ile bym miał roboty? A tak... Nikt mnie nie zaprosi, bo nikt za mną nie będzie przepadał. Proste.

 

- Nie myślałam, że to powiem, ale jest w tym trochę sensu.

 

===============

PRZERWA CZASOWA

===============

 

House Show w Szczecinie trwa, a publika - mimo długiego rozbratu z EWF - jest już trochę znudzona. Poziom walk - nie oszukujmy się - najwyższy nie jest. Jako, że jest to house Show świąteczny to w tym momencie skończyła się walka Człowieka Bałwana z Dziadkiem Mrozem, zakończona zwycięstwem tego pierwszego z czego publika jest raczej zadowolona, bo wszyscy śpiewają "Pada śnieg", który jest theme songiem tego zawodnika. Panuje przyjemne atmosfera i ogólnie jest miło. Kamerzysta pokazuje nam to przez kilkanaście sekund, a następnie przenosi nas do stolika komentatorskiego. Gdzie tak samo jak na początku show siedzi dobrze nam znany Janek.

 

- Co za widowisko. Brawa dla Człowieka Bałwana! Kto by się spodziewał, ze prezent ocali mu życie. Nie wiadomo co by się stało gdyby zamiast kijów do golfa, z pudełka wyciągnął misia... Niesamowite emocje! - komentuje na żywo trochę mało przekonująco Jan Kowalski, ale my mu wierzymy, bo to dobry człowiek jest.

 

Kamerzysta przenosi nas do ringu gdzie widzimy stojącego na samym jego środeczku, ubranego w wyraźnie przydługawy smoking i trzymającego mikrofon technika, którego wcześniej postraszył Bane.

 

- A ten tu czego? - pyta sam siebie Kowalski jednocześnie szukając informacji w ulotkach dla komentatorów.

 

Technik - Mamy dziś dla państwa niespodziankę. (lekki cheer) Za chwile pojawi się tu wrestler, którego z całą pewnością znacie, którego cenicie i kochacie, żywa legenda Polskiego i Szczecińskiego wrestlingu (cheer i chanty Szakal! Szakal!)! Przed Państwem... (gigantyczny cheer)

 

Zaczyna grać Disturbed "Perfect Insanity" i nagle gigantyczny cheer zmienia się w ogólne zmieszanie i konsternacje na trybunach. Na hali gasną wszystkie światła. Po kilkunastu sekundach wszystkie reflektory zaczynając świecić się na niebiesko. Publika nadal jest zdezorientowana i nie wie jak zareagować, jednak w chwili gdy wszystkie światła wskazują na rampę, a na niej pojawia się debiutujący dzisiaj Bane zamiast wyczekiwanego przez wszystkich bohatera całego Szczecina z trybun wydobywa się ogromny heel heat. Syn Anarchii ubrany tym razem w jeansowe spodnie do kolan i czarną koszulkę z napisem "Son of Anarchy" kieruje się w stronę ringu. Ludzie chantują "Chcemy Szakala! Chcemy Szakala!", oraz rzucają jakimiś śmieciami w stronę wrestlera, lecz ten nic sobie z tego nie robi i spokojnie dochodzi do ringu, wchodzi na niego i staje na przeciw technika. Nowy zapaśnik wyrywa mu mikrofon, a ten przestraszony chce uciec z ringu, nadeptuje sobie jednak na nogawkę i zalicza bliskie spotkanie z matą. Bane rzuca koszulkę w publiczność, ale ta błyskawicznie wraca, bo któryś z fanów ją najzwyczajniej w świecie odrzucił.

 

- Dziękuje za takie miłe przywitanie... - wita się z publicznością Bane mając cały czas głupkowaty uśmiech na twarzy.

 

Publice to raczej do gustu nie przypadło, bo zareagowała jeszcze większym heel heatem i chantem już wręcz kultowym dla EWF, czyli "Wypierdalaj! Wypierdalaj!".

 

- Cisza, kurwa!! Mówię, cisza!!! Zamknąć mordy!! - krzyczy wrestler, ale heel heat nie ustaje, a nawet lekko się wzmaga.

 

Jan Kowalski - Widać, że jest nowy.

 

- Mam wiadomość od Senatora Szakala. (heel heat momentalnie cichnie, właściwie jest ciszej niż na pogrzebie) Jak chcecie to potraficie... (nikt na to nie zareagował) I tak ma być. Ale nie przeczytam jej teraz, zjebali byście mi całą przemowę. (heel heat) Czyli wolicie się kurwa wcale nie dowiedzieć?! (cisza na hali) Tak lepiej... Skoro już zdajecie sobie sprawę, że darcie mordy będzie niosło za sobą konsekwencje... to stulcie ryje i słuchajcie tego co mam wam do powiedzenia!

 

Bane nasłuchuje buczenia, ale nikt jednak nie odważył się wyrazić swojego niezadowolenia.

 

- Jak już się chyba domyślacie matoły wasz bohater niestety dzisiaj się nie pojawi... (jęk zawodu na trybunach) Ale to nie powinno dla was stanowić wielkiego zmartwienia, wręcz przeciwnie, powinniście być szczęśliwi, a zarazem wdzięczni, bowiem osobiście jesteście świadkami tworzenia się historii. Dziś rozpoczyna się kolejny jej rozdział... rozdział, który już w tym momencie można nazwać "Jak Bane zdominował Extream Wrestling Federation"!! Pierwsza strona to debiut... macie szczęście, jesteście jego światkami! Za to powinniście mi dziękować. (Bane kieruje mikrofon w stronę trybun, ale nikt na to nie reaguje) Barwo! (klaszcze) Zrozumieliście komunikat i pomyślnie przeliście test! Nie sadziłem, że jesteście tak bystrzy. (głupi uśmiech i krótka pauza) Tak więc... Mój debiut... Nie będę się nad nim rozwodził, bo zwyczajnie dla mnie to nic wielkiego - kolejna federacja, kolejna seria zwycięstw. Ale dla was... dla was wręcz przeciwnie! Nie czujcie się tym urażeni... po prostu wyobrażam sobie wasze dumne miny gdy za kilkadziesiąt lat będziecie opowiadać swoim wnuką jak to byliście świadkami debiutu w Extream Wrestling Federation najlepszego w historii E! W! F! WORLD CHAMPA!!

 

Jan Kowalski (próbując powstrzymać śmiech) - Odważna deklaracja...

 

- (w tym momencie kilku fanów wybucha śmiechem) Tak.. macie racje. To zabawne... dziś traktujecie mnie jak kolejnego zielonego niczym ogórek w ringu frajera... jak zwykłego debiutanta jakich przez te kilkanaście lat w Extream Wrestling Federation przewijało się setki... ale do czasu... za niecałe dwa tydzień, po kolejnym moim zwycięstwie, będziecie mnie rozpatrywać w kategoriach przyszłych mistrzów świata! Krótkie pytanie... Wyobrażacie sobie by odbicie perfekcji, wrestler kompletny, pozbawiony wad i uchybień, wręcz idealny zawodnik, jakim nieskromnie mówiąc jestem mógł zadowalać się innymi tytułami? Teraz mnie dobrze rozumiecie... nie są one nawet brane pod uwagę, moje ambicje spowodowane nieprzeciętnymi umiejętnościami nie pozwalają mi odczuwać satysfakcji ze zdobycia takich ochłapów. Oczywiście posiadanie ich nie będzie dla mnie żadną ujmą, wujek Bane chętnie się nimi zaopiekuje. (pauza) Nie mniej jednak, pragnę tylko jednego pasa i w tym momencie posiada go Tool! (uśmiecha się głupkowato) Ale kurwa nie wybiegajmy zbytnio w przyszłość... zastanówmy się nad tą najbliższą... nad Wrestlepaloozą 109 i moim pojedynku... pierwszym, oficjalnym na tej gali. (krótka pauza) Nie powiem żebym był z tego powodu jakoś specjalnie zadowolony, wręcz przeciwnie... przysporzył mi on nie lada zmartwień... dokładnie dwóch. Prawda jest taka, że (Bane zaczyna chodzi po ringu) roznosi mnie energia w każdej sekundzie, w której pomyśle sobie, że już za 11 dni wejdę na ten ring w Szczecinie i pokaże tym wszystkim frajerom kto tu rządzi. Jestem strasznie podekscytowany, że udowodnię niedowiarkom jaki wrestlerski kunszt posiada Bane i jak bardzo trzeba się z nim liczyć... (przestaje chodzić) Bo zapewniam was kurwa, że spotkanie z Kwintesencją eXtremu może się bardzo źle dla was skończyć.... (znowu głupkowaty uśmiech) Oj źle... Ale do rzeczy, Nie martwi mnie sam pojedynek, martwi mnie ten marny przeciwnik, którego będę zmuszony pokonać. Czemu zatem dwóch? Bo jak zostałem poinformowany taka właśnie liczba członków mojej grupy wywołuje swoimi umiejętnościami jedynie uśmiech politowania. Krótko mówiąc to parodie prawdziwych zapaśników, beztalencia, z których nie da się absolutnie nic wyciągnąć. I wiecie co? Najlepszemu wrestlerowi stopującemu po tym kontynencie to nie odpowiada. Oczywiście niektórzy są zdania, że taki zestaw jest idealny na początek... że dobrze tak na starcie ponapierdać sobie w kilku leszczy jak w worki treningowe, wiedząc, że nie oddadzą, by wczuć się w klimat tej federacji, by się osobiście przetestować... ale nie ja! Syn Anarchii zdaje sobie doskonale sprawę z własnych możliwości, nie potrzebuje sparing partnerów, potrzebuje prawdziwych rywali. I równie doskonale wie, że ta dwójka chłopców do bicia nie jest nawet godna walki z nim, bo oni kurwa znaczyli, znaczą i z pewnością będą znaczyć do końca swojego marnego życia JEDNO WIELKIE GÓWNO!!!

 

Jan Kowalski - Bane nie zbyt szanuje swoich potencjalnych przeciwników.

 

- Taka gwiazda jak ja już na samym początku powinna dostać to co najlepsze, powinna już na starcie mierzyć się z najlepszymi w tej pierdolonej federacji, a tym czasem jeśli los nie będzie dla mnie łaskawy będę zmuszony mierzyć się z takimi beztalenciami jak... (wyciąga kartkę z kieszeni i zmiana ton głosu na spokojny) Czekajcie kurwa sekundę... musiałem sobie te idiotyczne nazwy zapisać... (wraca do agresywnego tonu) będę zmuszony mierzyć się z takimi beztalenciami jak... (czyta z kartki) Areo, czy Znajda! Kurwa, panowie miejcie w sobie choć trochę honoru i nawet nie wychodźcie ze mną do pojedynku, tylko was ośmieszę! Ludzie będą się z was śmiać do końca życia, bo gdy tylko zobaczą waszą mordę będą mieć przed oczami widok Bane'a prawdziwego wrestlera, który rzucał dwoma mięczakami po ringu niczym kurwa Tomasz Majewski młotem!! (puaza i ton głosu zmienia się na spokojny) Na szczęście... dzięki Bogu... istnieje jeszcze możliwość walki z Psycho.. Słyszałem głosy, że zawodnik, który trafi na Psycho będzie z miejsca określona pechowcem gali. Najlepszy wrestler tego kontynentu z niesmakiem podchodzi do takich bzdur. Strach w grupie A... źle... w całej organizacji wywoływać powinno tylko jedno imię. Niestety nie jest nikomu znane... Cóż... w takim razie by po następnej Wrestlepaloozie było odpowiednio renomowane muszę 6 stycznia liczyć na pecha. W przeciwieństwie dla większości rosteru, łatwe zwycięstwa mnie nie interesują. Nigdy nie szukam frajera do walki. Szukam mistrza i z niego robię frajera. Psycho idealnie wpisuje się w ten obraz... Fakt... chłopak zdobył tytuł w momencie, w którym żadne znaczące nazwisko nie widniało w rosterze Extream Wrestling Federation... nie widniało tam imię trzykrotnego mistrza Russian Pro Wrestling... nie widniało tam imię Kosiarza z Konstantynopola... nawet nie widniało tam imię Bubby... najważniejsze jednak jest to, że nie widniało tam imię najlepszego wrestlera tego kontynentu Bane'a! To się jednak zmieniło i Syn Anarchii już tu jest... I na najbliżej gali udowodni, że gdyby podczas 100 Wrestlepaloozy był w Main Eventcie to w tym momencie na koncie miałby już ponad 3 letni raing z EWF World Title.

 

Jan Kowalski - Wydaje mi się, że jedyna jego szansa na występ na Wrestlepaloozie 100 to byłby dark match.

 

- Jednak jakby nie patrzeć... Psycho to były mistrz świata, więc jeśli trafi się szansa walki z Biauym Smokiem to nie zamierzam jej zmarnować. Kolejna może się nie potworzyć.. A wiecie dlaczego? Na pewno nie macie o tym pojęcia, ale Syn Anarchii występował już w wielu organizacjach i może wam przyrzec, że debiutując w nowej federacji musisz udowodnić jakiemuś zakompleksionemu pajacowi u władzy,(ironiczny uśmiech) w tym przypadku postaci komediowej (heel heat mimo ostrzeżenia) że jesteś godny by dać ci starcie o większej stawce. Najśmieszniejsze jest to, że to nie twoje umiejętności są tego wyznacznikiem... wyznacznikiem są pieniądze... tak... dobrze słyszycie... pieniądze, które mogą na tobie zarobić. Tak jest wszędzie... także tutaj. Myślicie, że czołówka rosteru poza ringiem Extream Wrestling Federation zachowuje się identycznie jak podczas występowania przed kamerami? To bzdura! Każdy z nich demonstruje takie dziwne zachowanie z prostych pobudek... zwykłe jest w świecie EWF nie akceptowane... bez swoich specyficznych udziwnień nie da się w nim nic osiągnąć. Dlatego jedni by zaistnieć postanowili wykorzystać rosnącą popularność tnących się w piwnicy suchą bułką transwestytów, a drudzy, zwani także xerem xera, zdecydowali się przywłaszczyć sobie pomysły wykreowane i sprawdzone przez innych wrestlerów. Obie te jednostki są teraz były Mistrzami Świata. Gdyby jednak pozbawić ich popularności to szansa choćby zawalczenia o ten tytuł wydaje się równie prawdopodobna co widok Aero w Main Eventach. Przykre... ale prawdziwe. Prawdę mówiąc z tego też powodu nie szanuje Psycho jako osoby. Mogłoby się wydawać, że będzie bliski memu sercu, każdy fan oglądający gale EWF na pewno spostrzegł, że Biały Diabeł,jak sam siebie zgrabnie nazywa, to człowiek, który władzy nie szanuje, łamie wszystkie reguły i nie obowiązują go żadne ograniczenia. Niestety... Psycho to gra. Żaden z niego anarchista, żaden ćpun, żaden dziwkarz. Wszystko to tylko gra, dobrze wyćwiczone aktorstwo. Fakt.. Psycho to największy skurwiel... ale w chwili gdy Biauy Smok zdejmuje maskę, to Psycho się rozpływa... przepada jak kamień w wodę... Znika... (pstryka palcami) Just like that. Zamiast niego naszym oczom ukazuje się miły człowiek, nie odurzony żadnym ziółkami imitującymi marihuanę, nie wciągający żadnego cukru pudru imitującego kokainę, nie interesujący się łatwymi kobietami. Staje się normalny... To godne podziwu, że ktoś potrafi się tak odciąć. Rozumiem teraz co symbolizuje jego maska. Prawdę mówiąc wcześniej myślałem, że nosi ją, bo jest po prostu brzydki, ale teraz w pełni go rozumiem. Niestety, równocześnie ta próba odcięcia się od swojego prawdziwego ja będzie dla niego zgubą... Czemu? Bo ja podczas naszego starcia będę skupiony niczym chirurg przy operacji na otwartym sercu :) natomiast Psycho niczym blond nastolatka na lekcjach polskiego. Psycho, wiesz o czym myśli taka nastolatka? Pomogę ci, nie o temacie. Myśli jak tu zachować się przed chłopakiem by zyskać jego zainteresowanie... i nie, nie zmierzam tu do Twojej prywatnej zażyłości z Tuanem... widzisz mój ty drogi Biały przyjacielu Twoim chłopakiem będzie publiczność... Ale Ty dokładnie zdajesz sobie z tego sprawę. Tyle, że tym razem nie walczysz z Jupiterami, czy innymi na silę wypromowanymi gwiazdkami, a z Bane'em, najlepszym wrestlerem w europie i w momencie gdy Twoją głowę podczas naszego pojedynku zajmować będą myśli jaki to kolejny skejtowy tekst wydukać by zyskać poklask wśród fanów (i podziw w niektórych kręgach kulturowych), ja to perfidnie wykorzystam... zaatakuje Cie i z łatwością pieprzonego Pudziana pokonam... bo ty mój kiepski aktorzyno będziesz 6 stycznie moim Najmanem. (Bane schyla się i uderza kilkakrotnie ręką o matę) I będzie po wszystkim. Jednocześnie ma to w sobie jeden dość ważny błąd, nie pozwoli mi to zobaczyć 100% Twoich możliwości, co więcej... nie pozwoli mi ośmieszyć Twoich 100% możliwości pokazując w pojedynku z Tobą, że to co Ty panie MYŚLĘ-ŻE-JESTEM-NAJLEPSZY-ALE--OŚIĄGAM-SUKCESY-GDY-90%-ROSTERU-MA-WOLNE nazywasz kresem sił, ja nazywam rozgrzewką.

 

Jan Kowalski - Ostre słowa. Jeśli trafi na Psycho to nie chciałbym być w jego skórze.

 

- Cóż... jakoś to przeżyje, nie można mieć wszystkiego czego się zapragnie... ty doskonale o tym wiesz, Psycho... nie brakuje Ci czasem kawałka blachy na ramieniu? Przez tyle lat goniłeś za World Title... przez tyle lat uzurpowałeś sobie prawo do jego posiadania... i gdy byłeś już tak...tak...blisko, milimetry dzieliły Cię od sięgnięcia szczytu, to zawsze i powtórzę to kurwa jeszcze raz, zawsze pojawiał się ktoś od Ciebie lepszy i z mocą pieprzonej bomb atomowej odsyłał cie z powrotem na sam dół. Pojawiał się i zawieszał poprzeczkę tak kurwa wysoko, że nawet z pomocą trampoliny nie potrafiłeś jej przeskoczyć. Nawet Twój własny brat Scyther... nie mogę sobie wyobrazić jaką odczuwałeś wtedy zazdrość widząc, że twoje marzenie jest tak blisko Ciebie, a równocześnie tak daleko. Wiem, że to cie niszczyło od środka Psycho... wiem.. wiem.. O mało co nie wybuchłeś... ale powrócił Kraven i załatwił za Ciebie sprawę. Oficjalnie go potępiałeś, ale wiem dobrze, że w środku... (puka się klatkę piersiową) tu w środeczku mu dziękowałeś. (pauza) Tyle lat, Psycho, tyle World Title shotów i za każdym razem... porażka, porażka, porażka. Przepraszam pomyłka... Psycho nie przegrywa, on czasem nie wygrywa, ale zawsze jest najlepszy... a mimo to przez prawie całą karierę po World Title Matchu schodziłeś z ringu jako największy przegraniec. Aż wreszcie nadszedł ten najszczęśliwszy dla Ciebie dzień, dzień Twojego zwycięstwa. Patrząc z perspektywy czasu... wiedziałeś co robisz... Ty czekałeś... czekałeś aż wszyscy klasowi wrestlerzy trafią do domu starców... zajęło to naprawdę sporo czasu, ale Ty byłeś cierpliwy i tego dnia w Chorzowie zdawałeś sobie sprawę, że to jest już nareszcie ta chwila. Wygrałeś pas pokonując dwóch na silę wypromowanych pędraków, gratuluje. Jednak... wystarczyło tylko kilka gal i trafił on w łapska Toola. Tyle lat, Psycho, tyle lat... a Ty pozwoliłeś by jakiś niedożywiony pajac odebrał Ci tytuł jak dziecku lizaka. Tyle, że dziecko zapłakane pójdzie kupić sobie drugiego. Ty natomiast mój drogi biały przyjacielu o drugim runie z EWF World Title możesz co najwyżej pomarzyć, znów jesteś zmuszony czekać, bo w EWF pojawił się ktoś lepszy od Ciebie. Ktoś kto zawiesi poprzeczkę tak wysoko, że nie tylko nie będziesz potrafił jej przeskoczyć... ty nawet nie będziesz mógł jej zobaczyć! Pojawiłem się JA! Pierdolony król ringu!! Więc padnij na kolana przed swoim PANEM, bo Syn Anarchii przejmuje kurwa pozycje największe skurwiele w tej federacji!!

 

W tym momencie jakiś bliżej nieokreślony fan rzucił w wrestlera kubkiem, ten odbił się od niego i spadł na matę. Bane uśmiechnął się tylko i podniósł go.

 

- Widzisz Psycho nie możesz jednak zapomnieć, że Ty nie masz już dwudziestu lat... jak każdy inny człowiek zwyczajnie się starzejesz. Już niedługo sam dołączysz do grona wrestlingowych emerytów. To przykre, bo swego czasu największy skurwiel wraz z wiekiem staje się coraz bardziej miękki... jesteś jak ten kubek... wyglądasz na produkt wysokiej klasy, ale wystarczy trochę siły (zgniata kubek) i zostaniesz zgnieciony jak ostatni frajer. Gdy sędzia nakaże uderzyć w gong, a ty pokonany będziesz leżał u moich stóp to jak ten bezużyteczny kawałek tektury wyrzucę cię do śmieci. Bo tylko do tego się nadajesz, by cię wypierdolić i liczyć, że wszyscy o tobie zapomną, bo gówno udające Main Eventera nie zasługuje na żadną pamięć. I nawet nie próbuj mnie straszyć tymi pieprzonymi wieśniackimi tekstami, bo w połączeniu z paleniem ziółek i popijaniem soku jabłkowego jesteś dla mnie śmieszniejszy niż Jupiter ze swoim catchphem, Hej ludziska kto jest największym debilem na świecie? Psycho One! (pauza) Jeśli Ktokolwiek ma wątpi w moją prawdomówność to apeluje by pomyślał logicznie... Wyobrażacie sobie stanąć do walki z z naćpanym i pijanym zapaśnikiem? Ja też nie... Rozumiem, że nasze szefostwo do najinteligentniejszych nie należy, ale nie sądzę by było na tyle nierozważne żeby dopuszczać takiego osobnika do pojedynku. W przypadku jakiejkolwiek kontuzji skończyłoby się to wiezieniem dla większości wyżej postawionych pracowników organizacji. Pomińmy już fakt, że narkotyki w naszym kraju są nielegalne. (z uśmiechem pod nosem) Zresztą ja bym się bał, że po jakieś akcji pikawa mu stanie... nie mógłbym się skoncentrować... Jednak ja go rozgryzłem i teraz mogę w pełni skupić się na pojedynku, nie muszę zaprzątać sobie umysłu innymi czynnikami. Mogę dokładnie obmyślić w jaki sposób rozwalę głowę mojemu przeciwnikowi w Stocznia Szczecińska Matchu, pomyśleć jaką taktykę obrać w Scaffold Matchu.. (do kamery) Psycho, skoro taki dobry z Ciebie High Flayer to mnie nie zawiedź i spadając z rusztowania zrób jakiegoś backflipa czy chociaż salto. (znów do publiki) Szkoda, że nie tylko mój rywal jest niepewny, jej rodzaj także poznam dopiero na początku WrestlePaloozy. Do tego czasu pozostanie zagadką czy będę zmuszony pokazać swoją dominacje w rywalizacji w jednym z wcześniej wymienionych rodzajów pojedynków, czy może trafie na jeszcze inny... Czy stanę do starcia z jednym przeciwnikiem, czy może zmuszony będę zmieść z powierzchni maty kilku rywali. Nie jestem tego świadom. Trudno... nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo już w momencie gdy zostanie wylosowana walka, w której udział weźmie najlepszy wrestler w europie to każdy racjonalnie myślący fan będzie znał już imię zwycięzcy... bo z Synem Anarchii nie da się wygrać... można ponieść mniej lub bardziej dotkliwą porażkę.. (pauza) Nie mniej jednak już dziś mogę powiedzieć o moim pojedynku na Wrestlepaloozie jedną... no właściwe... dwie rzeczy. Po pierwsze jest to zwycięzca, a po drugie sędzia.

 

Jan Kowalski - Czy on sugeruje, że wystąpi w Main Eventcie?

 

- (obraca się w stronę komentatora) Ja niczego nie sugeruje, ja stwierdzam fakt. (znowu kieruje swoją przemowę w stronę widowni) Nikt co prawda nie ogłosił tego oficjalnie, ale każdy logicznie myślący człowiek stwierdzi, że brak mojego występu w walce wieczoru byłby strzałem w stopę dla organizacji. Bo niby, w którym miejscu w kracie miałbym zawalczyć? W środku? Co-Main Eventcie? Openerze? Bane i te pojęcia nijak do siebie nie pasują. Choć opener w tym momencie nie byłby najgorszy... jeśli EWF chciałoby w pierwszym pojedynku po powrocie zacząć z mocnego "A" to taki ruch byłby całkowicie przemyślany. Pomińmy to jednak i załóżmy, że główne danie jest tam gdzie być powinno, czyli moja potencjalna wygrana z Psycho następuje w Main Eventcie. Co najśmieszniejsze w tym momencie najważniejszy przedstawiciel władzy w EWF Prezydent Esmeralnda Martinez musi podnieść moją rękę do góry w geście zwycięstwa. Wręcz nie mogę doczekać się tej chwili... (uśmiecha się pod nosem) Nie jestem tylko pewny, czy Pani Prezydent potrafi odliczyć do trzech... Nie żebym twierdził, że jest głupia... nie..nie..nie... Po prostu w drodze do Szczecina przeczytałem w gazecie, że "Esmeralda wysłała pracownika do sklepu po krówki, bo Senator Szakal poprosił o mleko do kawy" i po prostu zwątpiłem w jej inteligencje... W każdym bądź razie jeśli tylko będzie pamiętać, że pin odlicza się na plecach, a nie na brzuchu to powinniśmy sobie jakoś poradzić.

 

Jan Kowalski - Proszę nie wierzyć tym kłamliwym brukowcom, Senator Szakal mocno wierzy w sprawdzoną recepturę Pani Zosieńki i niczego do kawy nie dodaje.

 

- Syn Anarchii jest gotowy na wszystko i wszystkich, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, zniszczy każdego kiedy tylko zechce, dlatego ma wiadomość dla każdego frajera w tej federacji: jeśli ktoś ma jakikolwiek problem z tym co w przeciągu ostatnich kilku chwil powiedziałem, zapraszam... Jeśli ktokolwiek z was (obraca się w stronę zaplecza) jest zdania, że ma wystarczające zdolności w wrestlingowym rzemiośle by mnie pokonać, zapraszam.... Ring to świetne miejsce aby wyjaśnić wszelkie animozje... a ja chętnie już dziś udowodnię poziom własnych umiejętności. Aero, Znajda, Psycho... Krótka piłka frajerzy, módlcie się by ślepy los oszczędził wasze dupy, bo jeśli traficie na Syna Anarchii to nasz pojedynek będzie miał tylko dwa wyjścia... albo mój przeciwniku zostaniesz wyniesiony na szpitalnych noszach.. albo w czarnym worku. Wszystko zależy od mojego humoru... a że ja nie jestem babą w ciąży to na miejscu waszych żon, matek, córek, dziewczyn, czy chłopaków (do kamery) tak, tym razem to było do Ciebie Tuan (z powrotem do publiki) już bym szukał miejsca na cmentarzu. (pauza) And you can't do anything about it!!!

 

Jan Kowalski - Przyznam... Ma chłopak gadane.

 

W tym momencie speech Bane'a przerywa muzyczka (dokładnie jest to "Merry Christmas Everyone"), a spod Felixtronu wybiega zawodnik zwany bliżej jako Hardcorowy Mikołaj (jak nie trudno się domyślić jest przebrany za Mikołaja i jest trochę hardcorowy - ale oczywiście bez przesady, nie zapominajmy, że to house show) publika dosyć mocno go cheeruje. Wrestler wbiega na ring i ... Clothesline od Syn Anarchii. Gwiazdor szybko jednak wstaje, atakuje Kwintesencje eXtreamu i ... Back Body Drop! Łysy podnosi Św Mikołaja i wykonuje mu Gutwrench Driver! Chłopak zwija się z bólu trzymając się za plecy, publika widocznie ucichła. Bane wyciąga z kieszeni spodni paczkę papierosów Marlboro oraz zapalniczkę, bierze jednego "szluga", podpala go i zaciąga się. Ulubieniec publiczności pomału się podnosi (w końcu coś tam potrafi), Kwintesencja eXtreamu ponownie zaciąga się papierosem, a dym wydmuchuje Gwiazdorowi prosto w twarz i wykonuje mu Blast of Anarchy (Rock Bottom). Człowieczek po tym finisherze leży bez życia na ziemi, a Syn Anarchii kładzie nogę na jego klatce piersiowej, nie wiadomo skąd na ringu zjawia się sędzia i 1...2...3! (Zwycięzcą walki jest Bane!) Najlepszy wrestler Europy podnosi mikrofon z maty.

 

- Syn Anarchii nadchodzi... a jego celem jest pas... Pas, którego zdobycie i posiadanie już dokładnie sobie zaplanował... I bądźcie pewni... plan będzie realizował dokładnie punkt po punkcie.

 

W tym momencie Bane ma chyba już zamiar kończyć swój speech, ale reakcja publiki w postaci chantów "Szakal! Szakal!" mu to uniemożliwia, bo przypomina sobie o jeszcze jednej ważnej rzeczy.

 

- A co do tego... (Bane wyciąga jakąś kartkę z kieszeni) Przeczytać? (yeaah) W takim razie... Dzieci to wam się spodoba. Cytuje: (zrywając brodę z twarzy Hardcorowego Clausa) "ŚWIĘTY MIKOŁAJ NIE ISTNIEJE"!!!

 

Reakcja na tent tekst była błyskawiczna, ogromny heel heat, wręcz rozsadzającym budynek. Fani chantują "Wypierdalaj! Wypierdalaj!", a Łysy wyraźnie ucieszony z swojego zachowania wyrzuca mikrofon na matę, a niedopałek rzuca w leżącego na ringu zapaśnika. W tym momencie zaczyna grać Disturbed "Perfect Insanity" i przy ogólnym heel heatcie widowni (dość sporym jak na kogoś kto jeszcze nie zadebiutował na WrestlePaloozie) Bane wchodzi na narożnik i delektując się nienawiścią publiki unosi ręce w geście triumfu.

 

================

PRZERWA CZASOWA

================

 

Widzimy korytarz na zapleczu, dokładnie to magiczne miejsce, które oddziela rampę od backstage'u. W tym momencie nagle (ale całkowicie spodziewanie w końcu na to czekaliśmy) od strony rampy za kulisy wchodzi Bane.

 

- I jak mi poszło?

 

W tym momencie kamera pokazuje nam Asie, która stoi niedaleko.

 

- Jak na pierwszy raz było nieźle. Musisz trochę popracować nad ekspresją.

 

- (trochę zdenerwowany krytyką) Chuja tam ekspresja, zajebiście wyszło. Nie sądziłem, że potrafię być takim skurwielem...

 

- Sama byłam w szoku... (smutniejszym głosem) Tylko teraz martwię się co pomyśli moja mama... że mnie bijesz or something.

 

- Przesadzasz. Twoja matka mnie lubi.

 

- No ale wiesz... po takiej przemowie.

 

- (dumny) No fakt... była zajebista! No to się kupi jakiś prezent, mówiłaś, że jej się samochód psuje, Miro ostatnio sprowadził prawie nowego Peugeota z Niemiec, kupi się go i po kłopocie.

 

- Ten Miro... czy on czasem nie siedział 2 lata za kradzież?

 

- Stare dzieje...

 

- Rób jak uważasz... Tylko jak będziesz dawał mamusi ten samochód to powiedz, że to od nas obojga... w piątek ma urodziny.

 

 

 

---------------------------

Szczecin, Polska

31 Grudzień 2012 roku

23:56 czasu Polskiego

---------------------------

 

Widzimy tłum ludzi na jakimś nieokreślonym placu w Szczecinie. Jak to w przypadku sylwestra śpiewa jakiś tam anonimowy piosenkarz (bowiem sylwek z tego miasta nie jest transmitowany w telewizji). Tłum jak tłum. 99% jest pod wpływem alkoholu, tańczy, śpiewa i uprawia inne tego typu perwersje. Wśród takiej scenerii dostrzegamy Bane'a trzymającego kieliszek szampana, któremu jednak nie towarzyszy Asia.

 

- 2013 to brzmi futurystycznie! A jednak... już za kilka minut będzie on teraźniejszością. Nowy rok niesie za sobą nową nadzieje na lepsze jutro, ale nie tylko... nie... nie.. niesie za sobą nowy porządek i nową silę. Nową siłę w Extream Wrestling Federation! Powrót EWF wraz z początkiem 2013 jest symbolem końca czarnej karty w historii polskiego wrestlingu. Zapisano na niej wiele kuriozalne sytuacji... Mistrzostwo Świata w rękach Psycho One to tylko jeden z wielu przykładów, ale za to idealnie obrazujący to co chcę wam przekazać. Od czasu Wrestlepaloozy LXXIII gdzie Bubba zdobył World Title poziom wrestlingu w Polsce zaczął mocno pikować w dół... doszło nawet do takiego stanu, że został on okrzyknięty niszowym! To niestety był objaw upadku... swego rodzaju recesji spowodowanej brakiem klasowych zawodników... To choroba, która trapi EWF od środka już ponad 9 lat. Na szczęście... dzięki Bogu... Najlepszy wrestler tego kontynentu jest lekarstwem... lekarstwem, które uleczy i ponownie wyniesie na wyżyny polski Wrestling. Podczas 100 Paloozy sięgnął on dna, czas by się od niego odbił i wrócił na swoje dawno ustalone miejsce. 2013 rok niesie za sobą wielką zmianę... Zmianę epoki... Czas na nowych zawodników, na nowe gwiazdy, na nowych czempionów. Okres niziny w Polskim wrestling się zakończył, bowiem wraz ze mną do Extream Wrestling Federation nadchodzi przyszłość! Nadchodzi nowa, lepsza Szkoła! Nadchodzi NOWE POKOLENIE MISTRZÓW!

 

[CIĘCIE]

 

- Cześć Psycho! Te kilka słów jest specjalnie dla ciebie... Musze przyznać... doceniam Twoje umiejętności high fly'erowe... to, że potrafisz śmiesznie skakać jest naprawdę godne podziwu. Niestety... wrestling to nie cyrk, a z takimi umiejętnościami powinieneś starać się o posadę clowna, czy innego pajaca... nie wrestlera. Próbujesz robić z zapasów farsę... na Twoje nieszczęście najlepszy wrestler tego kontynentu nie lubi gdy ktoś żartuje sobie z poważnego sportu. Dlatego na następnej Wrestlepaloozie dam Ci lekcje profesjonalnego wrestlingu. Prawdziwego... technicznego... Będziemy walczyć rękami, nogami i - w Twoim wypadku - dziwacznymi skokami z narożnika, właściwie to wszystkim co jest pod ręką, no chyba, że... zresztą nieważne... konkluzja jest taka, że będziemy walczyć wszystkim... 10! ale główne tym co mamy powyżej szyi. 9! I to mi daje nad Tobą przewagę. 8! Bo ja (puka się w skroń) Myślę... 7! I wykorzystam pierwszy błąd, którego Twój wypalony 6! cukrem pudrem mózg nie przewidzi. 5! Nie wiadomo skąd otrzymasz 4! Blast of Anarchy... i odlecisz! Przynajmniej na... (Syn Anarchii pokazuje trzy palce do kamery) 3! (zmniejsza je do dwóch) 2! (zostaje tylko jeden palec) 1! (głupio się uśmiecha) Happy New Year! (Bane bierze łyk szampana) Wszystkiego najlepszego, Psycho!

 

Obiektyw kieruje się w górę i przez kilka sekund oglądamy fajerwerki, po czym ekran ciemnieje... aż w końcu robi się czarny.

 

[Koniec transmisji]

 

EWF Corporation® 2013

 

 

 

 

 

 

_____________________________

 

OOC: To mój pierwszy RP, więc liczę na jakieś konstruktywne komentarze co mam poprawić (z pewnością jest tego wiele).

Poniekąd wykorzystałem postać Szakala, ale chyba takie użycie jest zgodne z regulaminem. Spreparowanie wiadomości od pełnego honoru komisarza to był chyba dobry pomysł na wywołanie cheap heel heatu, nie mogłem przecież napisać, że takowy dostaje skoro fani nie mają pojęcia kim jestem.

Przepraszam za długość. Nie chciałem pisać aż tak wiele, ale pokazanie zachowania mojej postaci tego wymagało. W przyszłości postaram się zmniejszyć objętość tekstu, mniej więcej o 15-20 kb. Liczę na wybaczenie. :wink:

RP pisany przy The Offspring "Self Esteem". :)

"And you can't do anything about it"™, "Krótka piłka frajerzy"™, "Just like that"™ to catchphrasy zarezerwowane dla Bane'a.

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...