Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE w Łodzi 27 kwietnia 2013!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  960
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja byłem pierwszy raz i muszę przyznać, że jestem zadowolony. Nie chodzi jednak o samą galę, chantowanie, to jest to co jest godne zapamiętania. Miejsca miałem dobre, widziałem sektor Attitude i jedno wiem napewno. Następnym razem siadam tam z wami, bo wyglądało na to, że zabawę macie przednią ;-) Widok tańczącego kurczaka przy muzyce Brodusa ( przybiłem z nim pionę 8) ) genialny. Zawiodłem się tylko na ilości ludzi, przy takiej frekwencji WWE pewnie nieprędko wróci do Polski. Wracam do Częstochowy zadowolony, z lekką kontuzją głowy podczas walki o koszulkę Ceny ( młoda armia Ceny szybko wybiła mi z głowy jego koszulkę... dosłownie ) :P

1161423919541b3db89050d.jpg

  • Odpowiedzi 199
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    19

  • CMPunker

    12

  • N!KO

    9

  • Schoop

    9

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie ma co ukrywać, że atmosfera była gorsza niż na galach w Ergo Arenie. Frekwencja też była kiepska i to przy sobocie i w tak upragnionym przez wielu "środku Polski". Ja obstawiam, że głównym winowajcą tego były ceny biletów. Ringowo najlepiej wypadła walka Daniel Bryan vs Dolph Ziggler i to głównie dlatego że zostali zabookowani na równorzędnych przeciwników.Rozrywkowo - Team Rhodes Scolars vs Tons of Funk. Main Event natomiast to była jakaś kpina. Wrzucili wszystkich do jednego kotła, a tak na dobrą sprawę mecz skupił się na obijaniu Daniela, żal. Myślę, że nawet fani Ceny byli zawiedzeni tym, że przez całą walkę Jaś podskakiwał w narożniku po czym dostał zmianę by wykonać "Same old shit" i zakończyć walkę. Awizowany wcześniej ME - Ryback vs Cena byłby o niebo lepszy, ale jak to mówią shit happens. Podsumowując doszło chyba do "zmęczenia materiału" po tym tournee i chyba sztab chciał to mieć już za sobą i wyszło jak wyszło. Już nie wspomnę o lokalizacji Atlas Areny: szaro, smutno plus straszący dziwoląg pod nazwą "stadion ŁKS"...wyglądało to bardzo groteskowo. Kontrast był jeszcze większy po wejściu do Areny, gdyż okazało się że to całkiem spoko obiekt.

  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.03.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Martwi słaba frekwencja. Cztery lata temu byłem na house show w Pradze. Wtedy było podobnie - nie za dużo widzów i od tego czasu WWE tam nie przyjechało. Oby ta sytuacja się nie powtórzyła u nas. Chociaż na dziś wolałbym, żeby to TNA nas szybciej nawiedziło :)

  • Posty:  10 362
  • Reputacja:   375
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Już na samym starcie byłem zażenowany ilością pustych miejsc w hali (zapełniona była może jej z 1/5 :shock: )... Jednak później z Bonkolem doszliśmy do wniosku, że skoro ktoś zapodaje taka kartę i taką "jakość" walk, to zasługuje na taki "olew" ze strony fanów, bo gala ssała pałę niczym młoda kurewka w Tajlandii. Z całej karty dobra (choć i tak potencjał był o wiele większy) była tylko jedna walka (Zigglera z Dragonem) i ewentualnie obejrzeć się dało pojedynek Cesaro (ze względu na samego Szwajcara i jego żywe reakcje na nasze chanty. Ładnie kupił "Next World Champ!!! Next World Champ!!!" i "Castagnoli!!! Castagnoli!!!"), ale dobre wrażenie zabił finisz i wygrana Rydera (podkładanie tak ostatnio promowanego Ex-US Champa zwykłemu joberowi, jakim jest ostatnio Zack? :shock: Ja rozumiem, że na HS królują face'owie, ale są jakieś granice logiki). Gwoździem do trumny był main event, gdzie znowu wjebali Bryana i Ziggiego (nie żebym narzekał, ale Vince ma chyba trochę większy roster?), którzy musieli odpierdolić całą robotę (Kane, Langston i Ryback grali drugie skrzypce i byli mocno oszczędzani), aby na ostatnie 30 sekund wpadł Cena, odjebał swoje nieśmiertelne combosy i puknął pin fall :roll: Żenujące to było. Przez taką kartę i odpierdalanie popeliny w ringu, nawet ekipie Atti momentami miękła faja i nie chciało nam się silić na kreatywność. Pomimo tego, pochantowaliśmy jednak zdrowo (gardło mam zdarte po całości i ostro chrypię) i ładnie podobno było nas słychać, bo stosunkowo łatwo było sie przebić przez marków, którzy tym razem nie byli tak liczni jak na 2 poprzednich HS WWE w naszym kraju.

Z ciekawszych chantów, to Slater dostał chyba największy pop w życiu (podobnie Justin Roberts) i minę miał tak zdziwioną, jakby Vince mu zapowiedział, że podłoży mu Takera na WrestleManii :D

U kobitek fajny był chant, kiedy jedna strona darła się "A.J." a druga zaraz dokrzykiwała "STYLES!!!" :lol: Miażdżył też: "This is awesome" (pod kątem tego, jak gówniana była to walka) :D

Syn Perfecta dostał oczywiście nieśmiertelny chant: "Mr Perfect" i widać było, że chłopina się cieszy :wink:

Zigglera i Bryana dopingowaliśmy po równo (specjalnie podzieliliśmy sektor na "2 obozy"). Poleciało oczywiście dodatkowo "ROH!!! ROH!!!" i "Its a final countdown!!!" zaraz po gongu rozpoczynającym walkę :wink: Poza tym, dawaliśmy im wyjątkowo (jak na tą galę) owacje na stojąco.

O Cesaro już wspominałem wcześniej i Szwajcar widać było, że docenia interakcję z naszej strony, bo "przyjeliśmy" go iście po królewsku (chanty: "Kings of wrestling" tez były obowiązkowe). Ryder dostał soczyste "You fucked up!!!" kiedy zjebał akcję i nie złapał się lin, przez co wyjebał szlifa z apron'u na glebę, poza ring :roll:

W main evencie standardowo marszczyliśmy Rybecka ("Goooldbeeerg!!! Goooldbeeeerg!!!!" :D ) i szaleliśmy, kiedy walczyli w ringu Ziggler lub Bryan. Kane jako że miał dzień wcześniej urodziny, dostał gromkie Happy Birthday!!!"

Pomimo, że ten HS był tak chujowy, że aż w dupie boli (jakbym miał go oceniac, to wystawiłbym mu 1+/6), było jednak też zabawnie jak zawsze (atmosfera w sektorze jak zwykle kopała dupę), choć dało się też wyczuć wkurwienie w naszej ekipie poziomem tej żenady, bo skoro nawet Schoop w połowie gali zdjął klamoty Kurczaka i nie chciało mu się wyginać, to jednak świadczy to o tym, że McMahon odjebał tu zdrowo popelinę.

Obok naszego sektora siedziały jakieś bęcwały, które usiłowały być zabawne, chantując idiotyczne teksty typu: "Adam Małysz!!!", "Robert Lewandowski!!!!", czy inne tego typu "inteligentne inaczej" okrzyki, które miały się do tego co w ringu, jak but do butonierki. Zabawne było jak próbowali nas sprowokować, prując się "Atti sucks!!!", ale olaliśmy ich zimnym moczem (sorry, ale marszczenie kolesi, którzy tańczyli w sektorze, podczas hołubców Tensaia i Brodusa, albo paradowali z kupionymi, plastikowymi replikami pasów WWE :roll: to jednak poniżej naszego poziomu. Poza tym, ani razu nie chantowali nazwy swojego forum, tak więc na "no-name'ów" szkoda nam było gardeł). Jedynie Vaclav pojechał im tam z fuckami, motherfuckerami i crop-chopsami, ale on na tej gali był w zupełnie innym wymiarze :lol:

Ogólnie - najgorsza gala z tych, które McMahon sprowadził nam tu, do Polski. Frekwencja - fatalna, a widownia (poza nami i niewielkimi skupiskami smartów), przez większość czasu - martwa jak język aramejski. Gdyby nie to, ze byłem w doborowym towarzystwie i mogłem popruć się na maksa i tak też pobrechtać, to szkoda by mi było tych 50 zyla, które wywaliłem na wjazd (Matko Boska, ile to piwa... :D ). Ciekawe, czy po takiej frekwencji, McMahonlandia jeszcze kiedyś powróci do Polski?

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 541
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obok naszego sektora siedziały jakieś bęcwały, które usiłowały być zabawne, chantując idiotyczne teksty typu: "Adam Małysz!!!", "Robert Lewandowski!!!!", czy inne tego typu "inteligentne inaczej" okrzyki, które miały się do tego co w ringu, jak but do butonierki. Zabawne było jak próbowali nas sprowokować, prując się "Atti sucks!!!", ale olaliśmy ich zimnym moczem (sorry, ale marszczenie kolesi, którzy tańczyli w sektorze, podczas hołubców Tensaia i Brodusa, albo paradowali z kupionymi, plastikowymi replikami pasów WWE :roll: to jednak poniżej naszego poziomu. Poza tym, ani razu nie chantowali nazwy swojego forum, tak więc na "no-name'ów" szkoda nam było gardeł). Jedynie Vaclav pojechał im tam z fuckami, motherfuckerami i crop-chopsami, ale on na tej gali był w zupełnie innym wymiarze :lol:

 

Chantowaliśmy nazwę swojego forum :) Małysza zarzucił jakiś koleś, który był jeszcze bardziej na lewo, Żyłę tak samo. Nasze to Lewandowski i Kołtoń - fakt mało miały wspólnego z galą, ale akurat chantowaliśmy je jak było drętwo. Co do repliki pasa to na pewno nie był on kupiony przez nas tylko przez Was, bo kolega wygrał go w konkursie właśnie tu. Chanty "Atti sucks" były dla jaj. Nie mieliśmy zamiaru Wam ubliżać, ani was prowokować... Szczególnie po tym, gdy N!KO robił sobie zdjęcia z naszymi rzeczami :P A akurat taniec chyba się ludziom podobał. Od was też parę osób pstrykało zdjęcia i chyba nawet filmiki kręcili, gdy tańczyliśmy także bez napinki Ravenie. Ważne, że zarówno my, jak i Wy dobrze się na gali bawiliśmy. :roll: Mimo tego, że walki były słabe. A co do Vaclava to na jego temat było powiedziane wystarczająco dużo w temacie dotyczącym Waszego sektora :twisted: Pozdro.


  • Posty:  10 362
  • Reputacja:   375
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Chanty "Atti sucks" były dla jaj. Nie mieliśmy zamiaru Wam ubliżać, ani was prowokować...

 

także bez napinki Ravenie.

 

Nie napinam się, tylko słabe to "robienie jaj", kiedy ktoś, kogo nie znasz (a większość naszego sektora was nie znała i pytała, "kto to kurwa jest?" ) jedzie Ci po twoim Forum. Powiem Ci szczerze, że nawet najebany Vaclav, miał chwile przebłysku i tak bardzo na poważnie (jak na jego stan) zaczął coś mówić, że trochę szacunku nam się jednak chyba należy za to co robimy dla propagowania tej rozrywki, a tu ktoś kogo nie znasz zaczyna Cię "z dupy" hejtować, co jest typową gówniażerią. Pijany, nie pijany - trudno się było z nim nie zgodzić.

Jeżeli to miało być śmieszne, to sorry, ale wam nie wyszło.

 

Szczególnie po tym, gdy N!KO robił sobie zdjęcia z naszymi rzeczami :P

 

N!KO standardowo robi wieś i nie może się oprzeć błyszczącym rzeczom, ale nauczyliśmy się go tolerować :P

 

A akurat taniec chyba się ludziom podobał. Od was też parę osób pstrykało zdjęcia i chyba nawet filmiki kręcili, gdy tańczyliśmy

 

A jak myślisz, dlaczego Vince zapodaje nam takie gówna, jak Tańczące Grubasy? Bo skoro ludzi na trybunach tak to bawi (jak np. Was), to czemu nie dawać fanom jeszcze więcej, tego co tak lubią? (a później mamy zalew takim syfem)

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  465
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

-Raven-, z całym szacunkiem, ale na RAW tańczący kurczak ponoć ukradł show, a teraz grupa fanów która próbowała wynieść choć trochę funu z postaci Brodusa to już jakaś wieś? Serio? Nie wierze że wyczytałem to z twojego posta.

  • Posty:  3 709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po tym jak dotarliśmy do Atlas Areny myślałem, że będą kolejki przy naszym wejściu, a tu się okazuję, że nikogo nie było. Chciałem od razu kupić jakąś koszulkę, ale jak zobaczyłem te ogromne kolejki przy stoiskach to zrezygnowałem. Całe szczęście gdy zaczęli grać Theem song R- Trutha stoiska z koszulkami w cudowny sposób opustoszały i mogłem wydać swoje PLN- y na ciuszki. Potem szybkim marszem wróciłem do sektora Attitude, żeby zobaczyć swoją pierwszą galę wrestlingu na żywo.

 

Walka 1: Heath Slater vs R- Truth

 

Walka oczywiście słaba, ale nasze okrzyki mocne. Ludzie i sam Slater byli pewnie mocno zdziwieni, że ktoś wspiera rudzielca. A co do dorosłych, którzy krzyczeli what’s up, to im chyba tylko smoczka brakuje do szczęścia…

 

Walka 2: Kaitlyn vs AJ vs Tamina

 

Nareszcie mogłem zobaczyć moją ulubioną divę Kaitlyn na żywo. Oczywiście poziom ringowy dupy nie urywał, ale przynajmniej można było zobaczyć w ringu dwie fajne dupy ( pomijam oczywiście bobo- chłopa Taminę).

 

Walka 3: Michael McGillicutty vs Brad Maddox

 

Ten pierwszy wszedł chyba z pieluchą na głowie. Postanowiłem wykorzystać tą walkę na pójście po coś do picia, więc nie mam o niej żadnego zdania.

 

Walka 4: Dolph Ziggler vs Daniel Bryan

 

Naprawdę fajna walka jak na HS, najlepsza i chyba najdłuższa walka gali. Można powiedzieć że dla takich walk się chodzi na gale wrestlingu. Było dużo ciekawych akcji, a moment w którym Ziggler wyleciał poza ring przez górną linę wyglądał naprawdę świetnie. To była moim zdaniem pierwsza walka, w której zawodnicy się nie oszczędzali.

 

Walka 5: Tons of Funk vs Rhodes Scholars

 

Walka jak dla mnie strasznie nudna. Prawie na niej zasnąłem. Już sam theme song Rhodes Scholars sprawił, że miałem ochotę wyjść. Jedyną radochę z tej walki miały dzieci, a szczególnie te, które mogły się pobawić na ringu ze spaślakami.

 

Walka 6: Antonio Cesaro vs Zack Ryder

 

Cesaro dostawał od nas wsparcie chyba przez całą walkę. Nie podoba mi się, że Ryder wygrał. A moment, w którym próbował chwycić liny wyglądał, jakby stał nad przepaścią i miał zginąć. Walka dobra ringowo, ale tylko ze strony Szwajcara.

 

Walka 7: John Cena & Hell No vs Dolph Ziggler & Ryback & Big E Langston

 

Jak zobaczyłem zmierzającego do ringu Rybacka to od razu wróciła mi chęć do oglądania gali. Dla niego w szczególności przyjechałem do łodzi, a od odwala taki numer i wychodzi z areny w połowie walki. Nosz kurde! W sumie walka dupy nie urwała, a Bryan i Ziggler z racji ponownego pojawienia się nie wzbudzili już takich emocji. No może wejściówka Kane’a dała jeszcze trochę emocji. Trochę zawiódł mnie Cena, który przez większość czasu pajacował stojąc za linami. Po zakończeniu walki nasuwa mi się refleksja, że gdyby tym pędzącym do Ceny dzieciom po walce dać wystartować w sprincie i na mecie postawić Cenę, to Bolt nie miałby najmniejszych szans.

 

Ogólnie gala wrestlingowo słaba, ale z racji tego, że była to moja pierwsza gala na żywo po kilku latach oglądania na monitorze komputera, to nie mam prawa narzekać. Cieszyłbym się chyba nawet z walki Tatsu vs Khali jakbyśmy taka dostali. Atmosfera w sektorze była świetna, a z racji tego, że starałem się krzyczeć jak najmocniej umiem, to gardło jeszcze mnie boli. Warto było być na gali, żeby zobaczyć Rybacka!

http://www.youtube.com/watch?v=wN5FDxq8EX8

Dla tej chwili poszedłem na galę...:)

Edytowane przez Kowal

28054889252fa02dfba372.jpg


  • Posty:  10 362
  • Reputacja:   375
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven-, z całym szacunkiem, ale na RAW tańczący kurczak ponoć ukradł show, a teraz grupa fanów która próbowała wynieść choć trochę funu z postaci Brodusa to już jakaś wieś? Serio? Nie wierze że wyczytałem to z twojego posta.

 

Ale Kurczak tańczył wtedy przez całą galę, a nie odwalał hołubców tylko podczas totalnego gówna z pląsającymi, spoconymi grubasami, wysyłając McMahonowi przekaz: feed me more tego typu rozrywką.

Poza tym, czy to nie była ta grupa, która oprócz "Atti sucks" darła się też później "VebVe sucks!"? (a od kogoś słyszałem, że to Twoja ekipa była)

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  465
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

-Raven-, Akurat kurczak tańczył tylko na wejściówce Brodusa, przecież siedziałem obok Schoopa i to największy pop był dla niego właśnie przy wejściówce Brodusa. Sektor Attitude ma trochę za bardzo smartowskie podejście. WWE ma dawać czystą rozrywkę dla najmłodszych i albo to akceptujesz albo nie. Dla mnie trochę atti robiło wiochę bo przeważnie siedziało martwe i tylko wtedy kiedy można było zarzucić coś smartowskiego czego 4/5 hali nie ogarnie wtedy odżywało i atakowało z największą siłą by tylko zwrócić uwagę mid cardowego zawodnika. Ktoś ma chyba krzywe pojęcie na temat rozrywki na galach WWE. Ktoś tu chyba zapomina na czym to polega. Sam pamiętam jak Niko dopingował Cene nie mniej ode mnie. Nie jesteśmy na gali ROH czy PWG, a Brodusa i tak będą serwować pomimo tego czy te 12 osób będzie tańczyć czy nie. A wiesz dlaczego? BO TARGET WWE TO KUPUJE. Smartowskie 20-30 latki to akurat target który Vince omija bo ich nigdy nie da się zadowolić. Pogódźcie się z tym.

 

Poza tym, czy to nie była ta grupa, która oprócz "Atti sucks" darła się też później "VebVe sucks!"? (a od kogoś słyszałem, że to Twoja ekipa była)

 

Pomimo że tam siedziałem wcale nie podobało mi się zachowanie towarzyszy. Wszyscy wiedzą że jestem fanatycznym hejterem piłki kopanej dlatego chanty typu Lewandowski irytowały mnie nie mniej niż was, ale po chancie "WRACAJ DO KUCHNI" po prostu krzyknąłem "POZIOM GIMNAZJUM" i za to poleciało VebVe sucks. Za to nikt nie pamięta przywitania jak przyszedłem na gale LETS GO VEBVE, które ponoć było słychać po drugiej stronie hali na stoisku z napojami. Zresztą te wszystkie narzekania było widać podczas przerwy kiedy atti i pcw zaczeło se robić fotki, ja tylko skwitowałem to VTTITUDE SKOŃCZYŁO SIĘ NA VEBVE i wróciłem na trybuny. Aczkolwiek chanty Atti sux były tylko dlatego żeby przytrzeć nosa bo atti zawsze za pewnie się czują na galach, ktoś musiał przerwał dominacje :) Niemniej moja ekipa zrobiła bardzo wiele głupich rzeczy podczas gali za które jest mi wstyd tak nikt mi nie powie że tańczenie przy Brodusie to wiocha. Tak samo można stwierdzić że nucenie fandango lub cheerowanie Ceny to też wiocha bo kłóci się z smartowskimi założeniami i stylem życia. Ludzie to wrestling, idziemy tam pokrzyczeć, wkręcić się w klimat gali i mieć co wspominać. Chyba że ktoś woli wspomnienia HEHE KRZYCZELIŚMY ROH I KINGS OF WRESTLING HEHEHE GŁUPIA PUBLIKA NIE WIEDZIAŁA O CO CHODZI HEHEHE MY TO JESTEŚMY ZNAWCY CO NIE? Nie zrozum mnie źle bo sam podłapywałem każdy chant w stronę Antonio, ale czasami przesadzacie w waszym fanatycznym smartowskim oddaniem. Przynajmniej ja się najlepiej bawiłem wyłączając mózg i czując się jak 10 letni mark Ceny łykając wszystko co mi WWE rzuciło bo i tak nie mamy wpływu na to więc zostaje to zaakceptować i starać się dobrze bawić. Każdy ma w sobie marka tylko nie każdy jest w stanie się z tym pogodzić.


  • Posty:  1 541
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie napinam się, tylko słabe to "robienie jaj", kiedy ktoś, kogo nie znasz (a większość naszego sektora was nie znała i pytała, "kto to kurwa jest?" ) jedzie Ci po twoim Forum. Powiem Ci szczerze, że nawet najebany Vaclav, miał chwile przebłysku i tak bardzo na poważnie (jak na jego stan) zaczął coś mówić, że trochę szacunku nam się jednak chyba należy za to co robimy dla propagowania tej rozrywki, a tu ktoś kogo nie znasz zaczyna Cię "z dupy"

 

Czyli jak do Ceny chantuje się "Cena sucks" to znaczy, że się nie ma do niego szacunku? :roll:

 

A jak myślisz, dlaczego Vince zapodaje nam takie gówna, jak Tańczące Grubasy? Bo skoro ludzi na trybunach tak to bawi (jak np. Was), to czemu nie dawać fanom jeszcze więcej, tego co tak lubią? (a później mamy zalew takim syfem)

 

Zapuścili jego theme song to sobie zatańczyliśmy. Czy jest coś w tym złego? Chyba mi nie powiesz, że dzięki ludziom, którzy dobrze bawią się na galach Vince daje takiemu Brodusowi gimmick tancerza. No bez przesady :)


  • Posty:  148
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam! Stało się! Pierwszy raz live widziałem wrestlerów, na dodatek w swoim mieście. Wydarzenie dla mnie czysto sentymentalne, gdyż wrestling oglądam sporadycznie, ze względu na to czym nas "karmi" WWE w ostatnich latach.

 

Pod halą byłem o 18:30, gdy zobaczyłem kolejki przed wejściem, to pomyślałem-ekstra, będzie dużo ludu, atmosfera itd. Jednak okazało się, że organizacja kuleje. Gdy już znalazłem miejsce na trybunie, jakiś typ mnie podsiadł. Nie kłóciłem się, w końcu była masa wolnych miejsc. Myślałem, że hala będzie się szybciutko zapełniała. Nic bardziej mylnego, pustki straszne! Z początku siedziałem w sektorze "martwych", nikt nie reagował. Żonka się pytała czemu nie chantuje itd, wymowne spojrzenie na ludzi obok nas i było wszystko jasne. Na gali zmieniałem miejsce z 3-4 razy, nikt tego nie kontrolował.

Co do walka to 100% żenada. Truth gdy nawoływał "what's up" po raz 20-sty to mnie kurwica brała. Większość walk to pajacowanie-jeden cios, pajacowanie, drugi cios-pajacowanie. Byłem zażenowany;/ Część ludzi to kupowało, ale niestety nie ja Jedynie walka Ziggler-Bryan była mocna, reszta to czysty zieew. Taniec grubasów? Publika to łykneła bez popitki. Po co Vince ma się starać, skoro ludzie byle głupi taniec kupują?

Main Event nie dość, że krótki to znowu z Bryan'em i Ziggler'em. Najbardziej eksploatowani wrestlerzy na gali, reszta wykonała swoją robotę na odwal.

 

Jestem zawiedziony poziomem gali, z drugiej strony cieszę się że wreszcie zobaczyłem wrestling live. Na tym niestety kończy się moja przygoda z wrestlingiem, przejadło mi się to wszystko, zwłaszcza w tak marnym wykonaniu...

www.pioro1986.blog.onet.pl moj blog wchodzcie:))

1129067717453a6bc46302d.jpg


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Do narzekających na lokalizację i ilość osób, zapewne ilość uczestników była podobna do ostatniej gali w Ergo (na oko ok. 4,5-5 tys), z jednym ale... Łódź posiada większy obiekt,

 

Porównajcie sobie:

Miejsca stałe - 10049 (Łódź) - 7657 (Gdańsk)

Powierzchnia użytkowa - 26 tys m2 (Łódź) - 22, 863 m2 (Gdańsk)


  • Posty:  4
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Do narzekających na lokalizację i ilość osób, zapewne ilość uczestników była podobna do ostatniej gali w Ergo (na oko ok. 4,5-5 tys), z jednym ale... Łódź posiada większy obiekt,

 

Porównajcie sobie:

Miejsca stałe - 10049 (Łódź) - 7657 (Gdańsk)

Powierzchnia użytkowa - 26 tys m2 (Łódź) - 22, 863 m2 (Gdańsk)

rozumiem, że piszesz tak, bo byłeś w Ergo na ostatniej gali i w Łodzi.

Tylko nie wiem, jak można uważać, że była podobna ilość ludzi.

Jak w Łodzi było ok 3 tys, a w Gdańsku było te 7 tys licząc płytę.


  • Posty:  17
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ERGO ARENA dzięki swej nowoczesnej konstrukcji pomieścić może 11000, a wraz z miejscami stojącymi, nawet 15000 widzów. - Ehe...W Łodzi po prostu było mało ludzi i taki jest fakt.
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • PercAngle
      Mnie przypomniał się finisher.pl, czyli kolejna społeczność renegatów z WF powiązana z e-fedem PCW. Po snapshotach wnioskuję, że forum funkcjonowało przez +/- pół roku. Centrum Pro Wrestlingu WEB.ARCHIVE.ORG Finisher.PL Najlepszy w Polsce serwis o Pro wrestlingu! WWE, TNA, Puro, Indy, Download, Dyskusje i wiele więcej tylko u nas!    
    • Jeffrey Nero
      2002 Salt Lake City.
    • MattDevitto
      2k26, czas leci Swoją drogą ostatnie 2k, które ogrywałem to była 13 i też z Punkiem. Tam Attitude Era też była jednym z głównych wątków.
    • Bastian
      W filmie "Gra o wszystko" bohaterka grana przez Jessike Chastain nie jedzie na igrzyska olimpijskie z powodu kontuzji. Podaj rok i miasto IO.
    • IIL
      Cieszy fakt, że będzie można to obejrzeć o normalnej porze. Niestety jestem umówiony na sobotę, ale Styles/Gunther i główny RR match spróbuję obejrzeć.    Wygląda na to, że Tama Tonga w relacji na swoich socjalach zaspoilerował uczestnika RR:   Podczas live stream ogłoszono m.in. uczestnictwo Gunthera w RR matchu, wyjawiono Punka na okładce gry WWE 2K16 i pokazano wygląd sceny jutrzejszego Royal Rumble   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...