Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE SummerSlam PPV - 19 sierpnia 2012, Los Angeles


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 199
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • TakerFanKrk

    26

  • -Raven-

    18

  • maly619

    15

  • ResQ

    13

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wiadomość z ostatniej chwili:

 

Owszem, ale pare tygodni temu. Walka Kane'a z Bryanem byla juz zapowiadziana spory kawalek temu, a Ty wkleiles chyba tekst z jakiegos portalu spolecznosciowego, ktorym WWE chce wymusic spam uzytkownikow. Yes czy No, ich to malo interesuje. Wazne, zebys ktores wybral i po prostu skomentowal.

A Sheen dalej nie daje znaku zycia? Coz za niespodzianka!

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A może właśnie to zawarte w wiadomości "anger menagement" ma nasz przygotować na pojawienie się Charliego podczas PPV - bo nie wierze, że user by wstawiał info z przed 2 tyg jako BN :twisted:

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Santino Marella© vs Antonio Cesaro - mimo zapowiedzi że Marella wygra tą walkę, przeczuwam zwycięstwo Cesaro. Porażka w tej walce spieprzyła by w dużym stopniu jego podbudowę trwającą miesiące. Santino wróci na swoje miejsce, Cesaro dostanie feud z kimś poważniejszym.

 

Kofi Kingston & R-Truth© vs Prime Time Players - WWE zrobi nam niespodziankę, pokazując że i beż A.W. PTP coś znaczą. Niech będzie że będę naiwny w tym wypadku

 

Chris Jericho vs Dolph Ziggler - wedle przysłowia "jobnął Chris razy wiele, jobnie także i z Zigglerem..."

 

The Miz© vs Rey Mysterio - niespodziankę czuję, zabawki z Reyem muszą się sprzedawać, czas chociaż na chwilę pushnąć tą osobę

 

Kane vs Daniel Bryan - Bryan z agresją pokona Kane'a, wiadomo podbudowanie przed feudami

 

Sheamus© vs Alberto Del Rio - oby chociaż Ziggler wykorzystał dzisiaj walizkę :(

 

Triple H vs Brock Lesnar (w/Paul Heyman) - bestia nie może przegrywać wszystkich walk jakie dostaje w WWE

 

The Big Show vs CM Punk© vs John Cena - do końca roku Cena i Punk muszą zostać rozpisani, myślę że Cena może przejąc pas, ale nie na tej gali

 

[ Dodano: 2012-08-20, 04:50 ]

garść wrażeń po gali

 

Santino Marella© vs Antonio Cesaro - podobało mi się to, Cesaro ma szansę dostać jakiś ciekawy program, Santino jako posiadacz pasa... Wiadomo. Nie ma co wybrzydzać 8/10, głównie za wynik

 

Kofi Kingston & R-Truth© vs Prime Time Players - pierwsza z walk które mnie nie przekonały. Typowy przeciętniak, za kilka dni mało kto będzie cokolwiek pamiętać z tej walki, 4, no dobrze, okrzyki Kobe Bryant mnie rozbawiły, niech będzie 5/10

 

Chris Jericho vs Dolph Ziggler - fajna walka. Push dla Zigglera? Raczej nie będzie tak ładnie, póki jest Vickie, póty Ziggler pozostanie bez pushu, tak coś czuje. Nie mniej jednak walka udana, Jericho w końcu kończy przez poddanie 9/10

 

The Miz© vs Rey Mysterio - ciekawa walka, na podbudowanie Miza. Szału może nie było, ale batman Rey zostanie zapamiętany 8/10

 

Kane vs Daniel Bryan - szkoda Kane'a który obrywa ostatnie czasy niesamowicie od każdego, a jednocześnie "robiony" jest na bestie. Podbudowanie Bryana, zrozumiała sprawa 7/10

 

Sheamus© vs Alberto Del Rio - i tutaj totalny zawód. Brak wykorzystania walizki, wiadomo. Koncówka walki pokazuje jednak że Del Rio dostanie zapewne dalszy program z Sheamusem. Szkoda, bo widać że nie ma zbytnio pomysłu na Smackdown i WHC. Brakuje mi tam nowych osób, typu Ziggler, a wygląda na to że kolejny miesiąc czeka nasz feud Sheamus plus oszukany przez sędziów Del Rio. 3/10

 

Triple H vs Brock Lesnar (w/Paul Heyman) - nie należałem do grona zwolenników tej walki, ale WWE starało się wycisnąć co tylko można z tych dwóch zawodników. Czyli Lesnar jako zawodnik MMA, jako wrestler, mistrz od poddań, ranny psychopata etc. Cieszy mnie wygrana Lesnara, tak promuje się bestie a nie porażkami. 9/10

 

The Big Show vs CM Punk© vs John Cena - jak podejrzewałem przed galą, podobnie jak z WHC, program zostanie rozpisany na dłuższy czas. Czyli standardowe, mamy fajny plan na ten pas, ale poczekajcie jeszcze z miesiąc. Dziwnie przeczuwam że Punk i Cena będą walczyć o pas do końca roku, zmieniane im zostaną tylko stypulacje, i gimmkicki w starciach. Sama walka taka sobie, ale nie zeszła poniżej jakiegoś poziomu 6/10

 

Cała gala powiedzmy 7.5/10. Kilka fajnych walk, jednak nadal sytuacja typu "będzie ciekawie" ale jeszcze poczekajcie. Jedna zmiana posiadacza pasa i to przed właściwą galą, czegoś tutaj zabrakło. Na ogromny plus że mieliśmy kawałek solidnych walk, a nie mieliśmy na siłę wciskanych krasnali, div, funkosaurusów, za to moje prywatne uznanie.

 


  • Posty:  631
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Obejrzałem na żywo więc czas na opis moich wrażeń.

 

Pre-show - Antonio Cesaro vs Santino Marella

Po pierwsze, cieszy wynik - wreszcie pre-showy można oglądać z jakimiś emocjami, bo był precedens w postaci zmiany posiadacza pasa US, a wcześniej nikt nie wierzył w takie zmiany. Castagnoli jak dla mnie fajnie się spisuje i zaczyna wkurzać publiczność (na ostatnim SD fajnie to wyszło, choć tam to często podkładana publika), a potencjalny powrót European title na pewno in plus. Po pierwsze prestiż pasa US jest tak bardzo zniszczony, że znaczy on nie wiele więcej od ścierki do podłogi, po drugie, może to pomóc "odkurzyć" kilku zapomnianych europejskich zawodników (Drew, SadoMason, ewentualnie Regal). Sama walka całkiem mi się podobała, brawo dla Cesaro za zniszczenie Cobry, choć żałosne było wyciągnięcie przez Santino kolejnej z okolicy tyłka. Chyba to właśnie odór zabija przy tym finisherze :) Jedyne co rozczarowało, to długość, potem mieli przez to wolny czas i musieli puszczać durne powtórki z gal.

 

Chris Jericho vs Dolph Ziggler

Jeden z najlepszych matchy tej nocy, Jericho w doskonałej formie a po faceturnie bardzo odżył. Nie ogarniam tylko po co mu nowy ring attire z napisem Y2J 2012, skoro powróci do wrestlingu dopiero w 2013 :) Wynik zaskakujący mocno, no i wreszcie od dawna ktoś klepie po Walls. W ogóle to ta gala prawie jak kiedyś Breaking Point, chyba 3 matche skończyły się przez submission (w jednym był to fałszywy finish, ale i tak uznaję :)). Jak dla mnie nie ma co płakać o brak pushu dla Zigglera, zawsze jak ktoś dostawał walizkę długofalowo (a nie na wykorzystanie tej samej nocy lub na następnym PPV) to najpierw trochę jobbował dużym nazwiskom, wystarczy przypomnieć sobie losy Bryana, gdy wszyscy wieszczyli mu zmarnowanie walizy i przegrał z Barrettem bez większego feudu.

 

Kane vs Bryan

Całkiem fajny match, spotem który zapadł mi w pamięć była kontra diving headbuttu na chokeslam, mocarnie to wyszło. Tym co zaskoczyło mnie mocno, było zwycięstwo Bryana - wprawdzie jest na fali pod względem popularności, ale nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatnio wygrał jakiś większy match. Najlepsza jest zmiana nazwy finishera której nikt nie odczuł bo tak rzadko ten finisher widać :) Bryan wreszcie pokonał potwora, ale wygrał w lekko oszukańczy sposób, więc na pewno będzie kontynuacja, szczególnie po tym jak Kane zaczął świrować (chyba jednak on teraz tweenerem jest a nie face'em, fajnie że WWE stawia ostatnio na niejednoznaczne charaktery). Dobrze że nie wmieszali w to Sheena który jest zbędny do dobrego story, chyba coś nie zagrało między nim a WWE.

Mysterio vs Miz

 

Ta walka jakoś po mnie spłynęła, jedyne co pamiętam to strój Batmana u Reya. Wynik oczywisty, ktoś kto dostał shota z dupy nie wygrałby nagle pasa, bez żadnego feudu. Myślę że feud się rozwinie i za 1-2 miesiące będzie nowy Champ.

 

Alberto Del Rio vs Sheamus

Całkiem przyjemna walka, panowie mają całkiem fajną chemię w ringu, do tego Del Rio wreszcie nabrał agresji w ruchach i widać wreszcie w ringu że jest heelem. Na plus to co robią ostatnio z jego postacią, ciemne kolory ubrań, całkiem dużo dominacji w feudzie, widać że kreatywni mają dużo dla niego i może w końcu publiczność go kupi. Tym co mnie mocno wkurzyło była końcówka, co to miało być? Zawsze, ale to zawsze w takich wypadkach sędzia zauważa pomyłkę, a jak nie zauważa to przychodzi drugi i mu tłumaczy. Tym razem tylko dlatego że to heel miał nogę pod liną, nagle sędzia wszystko w dupie, nie wierzy Ricardowi.Ciekawi też postawa mistrza który to wszystko olał i od razu wyszedł z ringu uśmiechając się jak debil. Głupio też zabookowali późniejszą sytuację - było tyle możliwości, Del Rio mógł: pobić Ricardo żeby się wyżyć, wziąć mikrofon i zacząć nadawać że chce restartu walki bo go zrobiono w pałę, albo po prostu napaść Sheamusa. Tymczasem siedział jak debil w ringu sparaliżowany smutkiem. Really?

 

o Tag Team matchu się nie wypowiem, bo dwa nudne tag teamy, nawet nie chciało mi się patrzeć na walkę, wolałem pisać na czacie ;)

 

Match o pas WWE fajnie bookowany, Punk zebrał wielką owację. Fajnie zrobiona końcówka, podwójny submission, a potem kradzież zwycięstwa przez Punka.

 

Koncert Rudolfa to totalna porażka, nie wiem czy to tylko moje wrażenie ale wyglądało jakby śpiewał z playbacku, do tego potem ta potańcówa Div wydawała się strasznie wymuszona. Chamsko że przez to gówno brakło czasu na Sandowa i Claya, wolałbym nawet squash Rybacka od takiego shitu.

Triple H vs Brock Lesnar

Fajnie że NO DQ, bo do normalnego matchu obecny Lesnar się po prostu nie nadaje. Plus za promocję WWE ponad UFC - "to nie UFC, tu można bić w tył głowy". Brutalna walka, do tego dość realistycznie zabookowana (pedigree wreszcie przestało być zabójczym finisherem). Dobrze że nie wmieszali Heymana, bo to niestety częste że manager wpycha się w walkę, nie zawsze działa to na plus. Podobał mi się skok Lesnara ze stołu komentatorskiego, to wyglądało naprawdę brutalnie. Świetna końcówka, publiczność nie mogła uwierzyć że Trypel odklepał, jak dla mnie ten chant "YOU TAPPED OUT" był swego rodzaju podziękowaniem od smartów dla Trypla za to że wzniósł się ponad ego i wreszcie wypromował innego wrestlera, szczególnie że potem zebrał ogromną owację od tych samych smartów ;) Zejście z ringu intrygujące, myślę że na dość długi czas pożegnamy się z Tryplem w ringu


  • Posty:  438
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

i?
A co w związku z tym?
Owszem, ale pare tygodni temu. Walka Kane'a z Bryanem byla juz zapowiadziana spory kawalek temu, a Ty wkleiles chyba tekst z jakiegos portalu spolecznosciowego, ktorym WWE chce wymusic spam uzytkownikow. Yes czy No, ich to malo interesuje. Wazne, zebys ktores wybral i po prostu skomentowal.

 

Wiadomość wziąłem chwilę po tym jak WWE umiesciło ją na swoim fanpage'u na FB. Także, widocznie to oni mają opóźniony zapłon. Nie wińcie gracza, wińcie zasady :P

Edytowane przez maciejex

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!...


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Antonio Cesaro vs. Santino Marella - mecz bez najmniejszego znaczenia, bo nic to w kwestii prestiżu tytułu nie zmieni. Zmieni tylko jedno - Cesaro swego czasu obiecał, że po wygraniu tego mistrzostwa dokona reaktywacji "European Title. Pozostaje zatem tylko czekać, czy tak też będzie czy po prostu o tym "zapomną".

 

Chris Jericho vs. Dolph Ziggler - dla mnie było ok. Miałem obawy, że Y2J będzie zbyt asekurancki, zajęty sprzedawaniem urazu, ale nie było źle. Można naturalnie narzekać, że nie było tak szybko i ładnie, jak by być mogło, ale poziom był dobry. Co najważniejsze - wygrana Jericho pozwala mieć nadzieje, że dzisiaj Dolph odbije to sobie inkasując walizkę.

 

Daniel Bryan vs. Kane - przyznaję bez bicia, że obejrzałem to w trzy minuty. Człowiek nie po to sięga po PPV, by dostać walkę, która równie dobrze mogłaby się znaleźć w środku Raw czy SmackDown. A żeby do tego było mało, zakończenie również rodem z tygodniówki. Generalnie WWE miało trudne zadanie - z jednej strony podkładając Dragona już wyraźnie podkreśliliby, że jego postać leci na łeb. Z drugiej strony - wygrać czysto po jakiejś akcji kończącej D-Bryan z facem (bo tak w tym programie wygląda Kane) nie mógł.

 

Rey Mysterio vs. The Miz - wiem, że trwa moda na hejtowanie 619, ale nie zmienia to faktu, że on na PPV = jedna walka lepsza. Mysterio ma ten dar, że potrafi zrobić mecz na pewnym poziomie z każdym i dlatego nie będę specjalnie narzekał na tę walkę. Co prawda Rey mógł sobie darować strój Batmana, ale całość wyszła myślę przyzwoicie. Miz, dzięki gabarytom oponenta, mógł jakoś nim porzucać (Powerbomb) i mam nadzieję, że panowie dostaną więcej czasu i na Night of Champions dostaniemy jakiś rewanż, bo o ile US Title gnije, tak na uratowanie IC jest jeszcze szansa.

 

Del Rio vs. Sheamus - głupota kreatywnych dała się we znaki. Sheamus nie mógł walczyć na PPV, bo jest kontuzjowany i... w "dwa" dni się wyleczył? Przez chwilę myślałem, że w swoim zwyczaju Irlandczyk zapomniał o sprzedawaniu ciosów ADR, ale jedna chyba tak miało być. Kolejna walka w dużym stopniu przewinięta przeze mnie; w oczy rzuciło się jedynie, że Arystokrata wybił się po White Noise. Szkoda, że nie kontynuowali już tej szopki z kontuzją, wokół której było tyle cyrku, i nie pojawił się Ziggler.

 

PrimeTime Players vs. Truth & Kingston - bez najmniejszego entuzjazmu podszedłem do tej walki. Co by wiele nie mówić, A.W. jednak potrafił tę szarą (albo czarną) masę całkiem ładnie uformować poprzez swoje barwne komentarze. Po jego odejściu Titus i Darren wiele stracili, także nonsensem byłoby dawać im teraz pasy.

 

Kevin Rudolf i "Don't Give Up" obejrzałem i zażenowałem się tańcem Robertsa, rozśmieszyła mnie mina Lawlera, jak Cole obok niego tańcował i pooglądałem sobie tańczące panie. Pojawiła się Rosa, była Layla, także segment na plus, chociaż... szczerze mówiąc wolałbym już zobaczyć jakiś duży tag team match pań z Rudolfem jako guest announcer albo coś takiego.

 

Brock Lesnar vs. Triple H - to był prawdziwy "Perfect Storm". Kiedy zacząłem to oglądać, za oknem zrobiło się ciemno i zaczął padać deszcz. Po samej walce odrobinę się zawiodłem. Przede wszystkim - zabrakło mi agresji, jak na taki personalny konflikt. Jeżeli nie mogli sobie pozwolić na krew, to czemu nie próbowali wykorzystać zasad tej stypulacji? Dorzucić jakieś przedmioty. Poza tym - strasznie mi się nie spodobało to, że Lesnar ciągle polował na tę Kimurę. Wiem, że to jest obecnie jego największa siła, ale ktoś taki powinien mieć szerszy repertuar ciosów niż co chwila przechodząc do tego jednego. Na plus za to dałbym to, jak gładko Brock wyszedł z dwóch Pedigree. Podkreśliło to, jakim naprawdę jest twardzielem. Czy dobrze, że Hunter wyszedł z F-5? Moim nie, bo pierwszym, który powinien tego dokonać po jego powrocie, powinien być Undertaker na WM. Ale jeśli w taki sposób musiał sobie "zrekompensować" porażkę, to dla mnie ok :wink:

 

PS. Ciekawe, czy znowu będzie jakieś zamieszanie na zapleczu, że Hunter tak szybko otrząsnął się po tym złamaniu i jeszcze miział się z fanami w trakcie schodzenia. Może znowu "zapomnieli" o czymś powiedzieć Brockowi :D

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pre Show:

Samej walki nie widziałem, bo trochę zaspałem, ale potem w czasie gali pokazano końcówkę, oraz to co podobało mi się bardziej, czyli wypowiedź Cesaro w 5 językach. Bardzo fajnie to wyszło, no i duża radość, że mamy nowego mistrza US. Ciekaw jestem co zrobią ze sprawą pasa European o którym wspominał przecież Cesaro. Chciałbym, żeby to rozwinęli. Może nie od razu przywracaniem pasa European, ale różnymi tekstami na ten temat itp. W ten sposób Antonio na pewno łatwo zbierałby heat, bo to przecież stary motyw zagranicznego zawodnika jadącego po USA.

 

Ziggler vs Y2J:

Gdy okazało się, że ta walka będzie openerem, to od razu włączyło mi się myslenie o cash inie Zigglera. Myślałem, że dali mu walkę jako pierwszą właśnie po to, żeby potem po odpoczynku mógł on wejść i zdobyć pas WHC. Tak się jednak nie stało i to mnie najbardziej boli w wyniku tej walki. Gdyby spełnił się scenariusz z Attitude Mówi, czyli Ziggler tu przegrywa, ale potem wykorzystując walizkę, to wszystko byłoby w porządku. A tak jest moim zdaniem do dupy. No bo po co wygrana Jericho, skoro i tak robi sobie przerwę? Jeszcze Ziggler musiał przegrać po Walls of Jericho, gdzie ostatnio ktoś po tym tapował wieki temu.

Całe szczęście, że chociaż walka była dobra i przyjemnie się ją oglądało.

 

Bryan vs Kane:

Podobała mi się ta walka, choć tak naprawdę przez brak Sheena była to walka kompletnie nie potrzebna temu PPV. Na pewno cieszy wygrana Bryana. Martwi mnie tylko to, że prawdopodobnie będą kontynuować ten feud. Jak długo już Bryan ma jakieś utarczki z Kanem? Czas to skończyć.

 

Miz vs Mysterio:

Bardzo pozytywnie odebrałem tą walkę. Rey dalej ma w sobie to coś, a Miz chyba zrobił jakieś postępy ringowe, no i pokazał parę ciekawych (i chyba nowych u niego) akcji. Panowie dali radę i chciałbym, żeby feud ten był kontynuowany.

 

Sheamus vs Del Rio:

Moim zdaniem najsłabsza walka tej gali. Zaskakujące było zakończenie, bo raczej spodziewałem się kolejnej czystej wygranej Rudego, a tu wygrana przez błąd sędziego. Chociaż to też nie napawa optymizmem, bo oznacza jedno: czekają nas kolejne walki tych panów (mam nadzieję, że już nie one on one, tylko z większą liczbą osób). Oczywiście rozczarowany jestem również tym, że Ziggler nie wyskoczył z walizką, bo bardzo na to liczyłem.

 

Truth & Kofi vs PTP:

Ciekaw jestem, czy przegrana PTP wiąże się ze zwolnieniem AW, czy może dostaną oni jeszcze szanse. Ja tam dałbym im pasy mimo braku AW, bo nadal uważam ich za fajny tag. Powiedzmy też sobie szczerze, w momencie w którym był z nimi AW, to on zbierał cały spotlight. Teraz mają szansę pokazać się na całego i udowodnić, że są coś warci.

I wielkie brawa dla publiki za chanty "Kobe Bryant" na początku walki :twisted:

 

Punk vs Show vs Cena:

Jak dla mnie najlepsza walka gali. Bardzo mi się podobała, chociaż uważam, że była trochę za krótka. Dużo się działo, mało było przerw, no i często mieliśmy wszystkich w ringu, rzadko zdarzały się sytuacje, że dwóch się biło, a jeden leżał. Cieszy wygrana Punka, chociaż sposób w jaki to zrobił zwiastuje nam feud między nim, a Ceną. Myślę, że narzekać nie będziemy, a jeśli jeszcze w tle tej walki będą stawiać potencjalny pojedynek z The Rockiem, to myślę, że będzie bardzo dobrze.

 

HHH vs Lesnar:

Tak jak napisał angar31, walka bardzo realistyczna. Zresztą, tak jak każda walka Lesnara ostatnimi czasy w WWE. Ale to dobrze, bo bardzo fajnie się takie walki ogląda. Całe szczęście, że w WWE są jeszcze inteligentni ludzie, bo trochę obawiałem się o wynik tej walki. Ba, nawet booking Trypla nie był jakiś przesadzony, jak to on ma w zwyczaju robić. Po walce ludzie znów pokazali, że mają dobry humor, bo wprost pojechali HHH mówiąc mu, że tapował. Trypel ładnie to rozegrał, bo powiedział, że jest mu przykro i zszedł z ringu. Ciekaw jestem, czy takie zakończenie walki nie oznacza końca kariery Trypla.

 

Podsumowując bardzo solidne PPV. Wśród walk nie było jakiegoś totalnego gniota, a duża cześć mogła się podobać. Ogólnie ciężko mi się do czegoś tu przyczepić. Wyniki raczej satysfakcjonujące, walki dobre. W sumie tylko jedna rzecz, nie czuję jakiegoś zainteresowania najbliższym RAW. Zawsze po PPV człowiek czekał na to, co stanie się na RAW, a tutaj nie ma jakiegoś wielkiego zainteresowania.


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Zabraklo mi jakiegos wydarzenia. Walki splynely po mnie momentalnie. Pare minut po wszystkim juz ciezko byloby mi przypomniec koncowke danej walki. Pochwale jedynie Sheamusa z Alberto, ktorzy dali lepsza walke niz ostatnio, i dominujacego Brocka Lesnara, który sprawia spora przyjemnosc - facet jest wiarygodny. Na pewno bardziej wiarygodny niz STFU Jasia przy pierwszym koncu jego walki. Mizianie po glowie giganta nie powinno byc uznane jako powod jego odklepania :wink:

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  86
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bo o ile US Title gnije, tak na uratowanie IC jest jeszcze szansa.

 

A to pas IC trzeba ratować? Wydaje mi się że od kiedy wygrał go Cody i pas zmienil wygląd to tytuł IC ma się bardzo dobrze. Już się tak utarło że jak jest pas mid cardowy to zawsze gówno znaczy i nie ważne co by się z nim działo to i tak będzie ta sama śpiewka że pas jest nic nie warty. W końcu teraz walczyło o niego dwóch wrestlerów którzy jeszcze rok temu walczyli w finale turnieju o pas WWE po tym jak Punk "odszedł" z federacji. Co do gnicia pasa US to mogę się zgodzić ale właśnie jednym z powodów tego stanu rzeczy oprócz tego że pas miała osoba z komediowym gimmickiem i wymieszano brandy jest umocnienie się pasa IC. Przy wymieszaniu brandów pasy IC i US przestały być równorzędne, bo o pas IC przestali walczyć najlepsi upper i mid carderzy z SD a o pas US najlepsi upper i mid carderzy z RAW tylko teraz o pas IC walczą najlepsi upper carderzy z całego WWE a o pas US ludzie że tak powiem z trzeciego sortu.


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A to pas IC trzeba ratować? Wydaje mi się że od kiedy wygrał go Cody i pas zmienil wygląd to tytuł IC ma się bardzo dobrze.

Kiedy wygrał go Cody i pas zmienił wygląd to tytuł IC miał się bardzo dobrze. Potem dostał go Show, żeby mieć swój "WrestleMania Moment", miesiąc później odzyskał go Cody, by za kolejny miesiąc go stracić na rzecz Christiana. Ten stracił pas... po miesiącu (?) na rzecz Miza. Na razie ten tytuł przechodzi z ręki do ręki i mam wrażenie, że sami nie do końca wiedzą, co chcą z tym zrobić. I nie, nie jest to typowa gadka "jaki ten pas jest gówniany", bo jak dzierżył go Cody (w tym pierwszym, długim runie), stawiałem go w swojej hierarchii wyżej od WHC. Dlatego nie wydaje mi się, by wtedy i teraz ten pas był w tym samym miejscu. Moim zdaniem trochę go zaniedbali i teraz pasuje, by Mysterio z Mizem dostali prawdziwy program - nie walkę spowodowaną tym, że 619 pokonał Miza w Non-title matchu, tylko prawdziwy program.

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pas IC przechodził z ręki do ręki, ale ważne jest to kto go dostawał i kto o niego walczy. Może pozycja tego pasa nie jest taka jak w najlepszym okresie Codiego, ale nadal jest wysoka.

  • Posty:  438
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Lepiej żeby pas zmieniał posiadacza(upper carda) co miesiąc bądź dwa niż ma być wcale nie broniony na PPV i na tygodniówce.

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!...


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sheamus vs Del Rio:

Moim zdaniem najsłabsza walka tej gali. Zaskakujące było zakończenie, bo raczej spodziewałem się kolejnej czystej wygranej Rudego, a tu wygrana przez błąd sędziego. Chociaż to też nie napawa optymizmem, bo oznacza jedno: czekają nas kolejne walki tych panów (mam nadzieję, że już nie one on one, tylko z większą liczbą osób). Oczywiście rozczarowany jestem również tym, że Ziggler nie wyskoczył z walizką, bo bardzo na to liczyłem.

 

i tu zdrówko bo praktycznie mam takie same zdanie na temat tej walki i przyszłości, może nie było tragicznie, ale dalej będziemy mieli ciągnięty ten feud, a szczerze wolałbym nowe postacie w walce o WHC, Codyego, Barretta, a gdzieś przeczuwam dalsze walki ADR-Sheamus tylko np Last Man Standing etc.

 

Zabraklo mi jakiegos wydarzenia. Walki splynely po mnie momentalnie. Pare minut po wszystkim juz ciezko byloby mi przypomniec koncowke danej walki. Pochwale jedynie Sheamusa z Alberto, ktorzy dali lepsza walke niz ostatnio, i dominujacego Brocka Lesnara, który sprawia spora przyjemnosc - facet jest wiarygodny. Na pewno bardziej wiarygodny niz STFU Jasia przy pierwszym koncu jego walki. Mizianie po glowie giganta nie powinno byc uznane jako powod jego odklepania :wink:

 

Też prawda, ale cóż, wystarczy czasem się przyznać jak Cena robi 5 knuckle, bywa że pół metra od głowy uderza... Co do gali, jak dla mnie zdecydowanie lepsza od poprzednich które zdarzało mi się krytykować, z paru przyczyn, mieliśmy więcej wrestlingu, mniej entertainment, no może poza tym nieszczęsnym śpiewem, ale było okazja wyjść do WC :D Główny minus za to że WWE odkłada ważne momenty, w TAG Teamach będzie ciekawie... ale jeszcze nie teraz, poczekajcie do kolejnej gali. Ziggler skasuje walizkę, ale jeszcze nie teraz poczekajcie do kolejnej gali... Nie było takiej wisienki na torcie, czegoś co zapamiętalibyśmy wszyscy na lata, nie wiem powrotu Barretta w trakcie walki Miza, walizki Dolpha, rozejściu Dolpha i Vickie. Mam nadzieje że nie będzie ciągnięcia na siłę pewnych feudów przez kilka miesięcy, czasem lepiej odświeżyć i dać inne osoby. Triple H się pożegnał z fanami :( czyli do zobaczenia na RAW i SD :P

558609_254560751312920_1797804094_n.jpg


  • Posty:  12
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co z tego, że pas IC przechodzi z rąk do rąk skoro obecnie walczą o niego przeszli Main Eventerzy (Christian, Rey, The Miz). Dla mnie pas US/Europan jest dla mid-carterów (Gabriel, Marella, Cesaro, Curtis itd), a pas Interkontynentalny pomału się staje pasem dla tych którzy trzymali już "złoto", ale nie ma na nich pomysłu w ME.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...