Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Europeistyka


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hej,

 

chciałbym się spytać, czy ktoś studiował/studiuje europeistykę? Może coś wiecie na ten temat? Warto się w to angażować?

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg

  • Odpowiedzi 11
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SixKiller

    5

  • TakerFanKrk

    5

  • demku

    2

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Co to znaczy, czy warto? Warto, bo łatwo znajdziesz po tym pracę czy warto, bo nie przemęczysz się za bardzo? A może warto, bo będziesz miał ładne koleżanki na roku? Pytanie "czy warto" to śmietnik, bo można pod nie podciągnąć WSZYSTKO.

 

Przede wszystkim europeistyka na jednej uczelni może wyglądać zupełnie inaczej niż na drugiej, bo jest tylko pewien zakres wspólnych przedmiotów. Jeżeli więc naprawdę chcesz się czegoś dowiedzieć, najlepiej zapytaj kogoś, kto studiował ten kierunek na tej konkretnej uczelni. W przeciwnym razie naczytasz się o europeistyce, której być może sam nigdy nie zobaczysz. A przecież studia to nie tylko siatka programowa, ale też kadra, która sprawia, że coś lubisz albo nie. Ja na przykład nie lubiłem przedmiotów europejskich, które musiałem zaliczyć w ramach politologii, właśnie ze względu na wykładowców.

 

Poza tym sam najlepiej wiesz, co Cię interesuje, nie? Jeżeli podobają Ci się te wszystkie parlamenty czy komisje europejskie, procesy akcesyjne itd., to jest to kierunek dla Ciebie.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wydawało mi się oczywiste, że warto = wiążę się z tym jakaś przyszłość. Czytałem niby w internecie, że kończąc ten kierunek można nabyć nawet kwalifikacje do starania się o pracę za granicą (chociaż to traktuję z przymrużeniem oka), ale z drugiej strony spotkałem się też z wieloma krytycznymi opiniami.
Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O ile się nie mylę to europeistyka ma swoją drugą nazwę: administracja europejska (którą właśnie zaczynam od października jako student 2 roku politologii)

  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Wydawało mi się oczywiste, że warto = wiążę się z tym jakaś przyszłość.

 

No to nie warto :)

 

Co ja mam Ci powiedzieć? To nie jest tak, że idziesz gdzieś, mówisz: "dzień dobry, jestem absolwentem europeistyki" i wszystkie drzwi nagle się otwierają. Nie otwierają się bez względu na to, jaką nazwę kierunku podasz (no, chyba że jesteś jakimś specjalistą, inżynierem jakimś czy coś). Co najwyżej usłyszysz, że takich absolwentów było już tego dnia dwudziestu... Same studia nie są gwarantem przyszłości. A już na pewno nie studia humanistyczne.

 

Czytałem niby w internecie, że kończąc ten kierunek można nabyć nawet kwalifikacje do starania się o pracę za granicą (chociaż to traktuję z przymrużeniem oka), ale z drugiej strony spotkałem się też z wieloma krytycznymi opiniami.

 

A jakie to są kwalifikacje do pracy za granicą? Jest wolny przepływ pracowników, więc jeżeli władasz językiem na odpowiednim poziomie, to możesz wyjechać po każdym kierunku. Możesz też wyjechać bez znajomości języka, bo akurat potrzebny będzie ktoś mówiący po polsku.

 

Są miejsca, np. ambasady, do których, aby dostać się na staż (bo od stażu często się zaczyna), trzeba skończyć jeden z kilku wymienionych kierunków. Jest też jednak wiele miejsc, np. w administracji publicznej, do których trzeba mieć po prostu wyższe wykształcenie. Obojętne jakie.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co ja mam Ci powiedzieć? To nie jest tak, że idziesz gdzieś, mówisz: "dzień dobry, jestem absolwentem europeistyki" i wszystkie drzwi nagle się otwierają. Nie otwierają się bez względu na to, jaką nazwę kierunku podasz (no, chyba że jesteś jakimś specjalistą, inżynierem jakimś czy coś). Co najwyżej usłyszysz, że takich absolwentów było już tego dnia dwudziestu... Same studia nie są gwarantem przyszłości. A już na pewno nie studia humanistyczne.

Nie tylko studia humanistyczne nie są gwarantem przyszłości, tak samo ścisłe. Powiedzmy sobie szczerze: dziś nie ważne jest jaki kierunek studiów skończysz (czy to kierunek humanistyczny czy ścisły). Ważniejsze od wykształcenia są po prostu znajomości. Jeśli ich nie masz to dobrej pracy nie dostaniesz nawet gdybyś ukończył kilka różnych kierunków (więc nie tylko humanistyczne kierunki nie są gwarantem przyszłości). Na przykład u mojej siostry w pracy jest panna która jest po zawodówce kosmetycznej a pracuje zupełnie nie w swoim zawodzie i zarabia więcej od mojej siostry (która w październiku zacznie trzeci rok zarządzania)-panna dorwała tą fuchę dzięki znajomościom i mimo braku wykształcenia dobrze zarabia. Analogicznie jest z pracą po studiach (nie masz znajomości-giniesz w gąszczu innych ludzi mogących pochwalić się dyplomem ukończenia studiów ale niestety nie mających przysłowiowych "pleców")

 

[ Dodano: 2012-07-06, 21:10 ]

Zresztą zabawne że ci sami dziennikarze którzy dzisiaj nawołują z ekranów telewizorów do maturzystów że kierunki humanistyczne nic nie dają, sami są przecież humanistami z wykształcenia (PR i dziennikarstwo to przecież specjalności na politologii która jest nauką humanistyczną) :twisted:


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Dziś nie ważne jest jaki kierunek studiów skończysz (czy to kierunek humanistyczny czy ścisły). Ważniejsze od wykształcenia są po prostu znajomości. Jeśli ich nie masz to dobrej pracy nie dostaniesz nawet gdybyś ukończył kilka różnych kierunków (więc nie tylko humanistyczne kierunki nie są gwarantem przyszłości).

 

Nie chce mi się gadać na takim malkontenckim poziomie... Okej, znajomości są ważne - zawsze były i będą, co z tego? Nie znasz nikogo, kto po prostu znalazł dobrą pracę? Znalazł, bo poszedł na staż, na którym dobrze się zaprezentował, albo znalazł, bo najlepiej przeszedł proces rekrutacji? Ja znam. Znam też wiele takich osób, do których szczęście się nie uśmiechnęło. Ale wmawianie sobie "nie mam znajomości, nigdy nie znajdę dobrej pracy" to często próba wytłumaczenia własnego nieróbstwa. No bo po co iść na rozmowę kwalifikacyjną skoro "wszystko i tak jest ustawiane"? Nasuwa się jednak pytanie, po co w ogóle studiujesz?

 

Mówiąc o kierunkach, miałem raczej na myśli te, które dają jakieś praktyczne umiejętności, a nie kierunki ścisłe w ogóle. Nie mam wątpliwości, że jeżeli firma szuka, powiedzmy, architekta czy informatyka, to wybierze tego, który spełnia ich oczekiwania, a nie tego, który po prostu jest znajomym szefa. Bo ta firma ma zarabiać. Tylko tu jest kolejny problem - trzeba być dobrym, a przynajmniej tak dobrym, jak tego oczekuje firma. Jeżeli nie jest się wystarczająco dobrym, zawsze można powiedzieć, że "wszystko i tak jest ustawiane". I dlatego nie dostało się pracy.

 

Politologia nie daje żadnych praktycznych umiejętności. Owszem, to ciekawy kierunek, można sobie porozmawiać o świecie, poteoretyzować, co by było gdyby... itd. Jeżeli jednak ktoś nie planuje kariery naukowej ani publicystycznej to ta cała wiedza na nic mu się nie przyda. Po prostu miło spędzi pięć lat.

 

I jeszcze jedno, nie tylko politolodzy zostają dziennikarzami. Wśród dziennikarzy są ludzie po wszystkich kierunkach. I wcale nie znaczy to, że matematyk pisze o matematyce. Może pisać o polityce czy o sporcie, bo o tym wystarczająco dużo dowie się z mediów czy książek. Niestety, nigdzie, nawet na studiach, nie nauczy się łatwego formułowania myśli czy lekkiego pióra. Można więc być magistrem dziennikarstwa, któremu ból sprawia pisanie.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie chce mi się gadać na takim malkontenckim poziomie... Okej, znajomości są ważne - zawsze były i będą, co z tego? Nie znasz nikogo, kto po prostu znalazł dobrą pracę? Znalazł, bo poszedł na staż, na którym dobrze się zaprezentował, albo znalazł, bo najlepiej przeszedł proces rekrutacji? Ja znam. Znam też wiele takich osób, do których szczęście się nie uśmiechnęło. Ale wmawianie sobie "nie mam znajomości, nigdy nie znajdę dobrej pracy" to często próba wytłumaczenia własnego nieróbstwa. No bo po co iść na rozmowę kwalifikacyjną skoro "wszystko i tak jest ustawiane"? Nasuwa się jednak pytanie, po co w ogóle studiujesz?
To chyba masz znajomych którym się powiodło gdyż ja niestety znam takich którym się nie powiodło (a uwierz mi byli to prymusi i pracowici ludzie)- i to właśnie z braku znajomości teraz sprzedają hamburgery w McDonaldsie a inni są na bezrobociu. Poza tym wypraszam sobie mówienie że to malkontencki poziom-po prostu napisałem jak było z moimi znajomymi. W różnych miastach pasuje różna sytuacja-Twoim znajomym się udało, moim już nie (kłócić się z Tobą nie mam zamiaru). Po co studiuję? Wyjaśnienie napisałem niżej
Politologia nie daje żadnych praktycznych umiejętności. Owszem, to ciekawy kierunek, można sobie porozmawiać o świecie, poteoretyzować, co by było gdyby... itd. Jeżeli jednak ktoś nie planuje kariery naukowej ani publicystycznej to ta cała wiedza na nic mu się nie przyda. Po prostu miło spędzi pięć lat.
Ja akurat chciałbym być naukowcem z dziedziny politologii która jest takze moim hobby więc mi ten kierunek jak najbardziej odpowiada

  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Nie, nie - malkontenctwo to pisanie, że bez znajomości NICZEGO się nie osiągnie. Tak napisałeś, ja to nazwałem - nie ma czego wypraszać. Zresztą w tym poście też piszesz, że jedynym powodem, dla którego Twoi znajomi nie znaleźli pracy, był brak znajomości. Czyli cały czas to samo.

 

Co ciekawe, dalej piszesz, że chciałbyś być naukowcem, a więc pracować na uczelni. Bo tak właśnie się uprawia naukę. W Twoim przypadku brzmi to dość zabawnie, ale zanim się zdenerwujesz, wyjaśniam - nie chodzi mi o to, że się nie nadajesz, ale o to, że środowisko naukowe bywa, nazwijmy to, zamknięte. Rozumiesz, jest tata profesor, syn doktor itd. I Ty, żyjąc w przekonaniu, że bez znajomości nic się nie da, chcesz wejść właśnie do tego środowiska :).

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co ciekawe, dalej piszesz, że chciałbyś być naukowcem, a więc pracować na uczelni. Bo tak właśnie się uprawia naukę. W Twoim przypadku brzmi to dość zabawnie, ale zanim się zdenerwujesz, wyjaśniam - nie chodzi mi o to, że się nie nadajesz, ale o to, że środowisko naukowe bywa, nazwijmy to, zamknięte. Rozumiesz, jest tata profesor, syn doktor itd. I Ty, żyjąc w przekonaniu, że bez znajomości nic się nie da, chcesz wejść właśnie do tego środowiska :)
Wiesz nie chwaląc się ale jestem w samorządzie studentów bo wiem że bez tego byłbym w ciemnej dziurze nie wyróżniając się a tak to mogę się wykazać a jednocześnie pokazać wykładowcom że jestem czegoś wart-i dla Twojej wiadomości, jestem typem człowieka którego ciężko zdenerwować, tylko po prostu irytuje mnie że nie chcesz mi uwierzyć że naprawdę tak było jak pisałem z moimi znajomymi... Zresztą pisałem że w każdym miescie i środowisku jest inaczej-więc na pewno zdarzają się wyjątki, ale ja się jeszcze z tym nie spotkałem (z czego oczywiście nie wynika żebym Ci nie wierzył czy coś)...

  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

No to co mam powiedzieć? Niech wyjadą do innego miasta, ludzie tak robią. Wiem, że to niełatwa decyzja, ale to ludzie muszą się dostosować do rynku, a nie rynek do ludzi.

 

I tylko mała prośba - zacznij stosować przecinki. To na pewno też pomoże, zwłaszcza przy pisaniu artykułów naukowych w przyszłości. I nie, nie jest to złośliwość - po prostu szlag mnie trafia, gdy widzę takie niechlujstwo :)

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I tylko mała prośba - zacznij stosować przecinki. To na pewno też pomoże, zwłaszcza przy pisaniu artykułów naukowych w przyszłości. I nie, nie jest to złośliwość - po prostu szlag mnie trafia, gdy widzę takie niechlujstwo :)
Wiem że czasami zapominam o interpunkcji ale to po prostu wynika z faktu że szybko piszę posta (bardziej zwracam uwagę na ortografię niż interpunkcję), ale ok.Będę zwracać na to baczniejszą uwagę

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
    • KyRenLo
      Pierwsza tygodniówka po gali Premium. RAW: The Vision na otwarcie show. Heyman to Heyman wiadomo, że na mikrofonie nigdy nie zawiedzie. Ostatecznie pojawił się Seth z krzesłem i Paul dostał za swoje. O Pingwin we krwi. Interesujący początek tygodniówki. Jimmy Uso? Bracia vs. Logan i Austin na WM? Możliwe. Heyman w karetce, a kierowcą LA Knight. Zajebista walka Gunther vs. Dragon Lee. Klimatyczna Liv zawsze na plus. Chad pokonał Rayo. Znośna walka. O Finn. Kiedy w ko
    • Bastian
      CM Punka i Romana Reignsa słucha się przyjemnie, szczególnie, gdy przestają udawać "miłych gości". Tekstem o ojcu Romana, Punk mocno zakończył RAW w Indianapolis. Tylko jedno mi w tym programie przeszkadza. Pas mistrzowski. Byli wielokrotnymi mistrzami, lata świetności mają za sobą. Niech się legendy ze sobą biją, to znacznie lepsze niż Breakker czy Oba Femi jobbujący Punkowi i Reignsowi. Ale mistrzostwa niech zdobywają młodsi. Penta też nie młody, ale z pierwszym mistrzostwem w WWE. Ten IC
    • Kaczy316
      Chętnie się przekonam jak wyjdzie pierwsze Raw po Elimination Chamber, jesteśmy już na ostatniej prostej do Wrestlemanii, mam nadzieję, że wyjdzie dobrze.   Zaczynamy od pokazania wydarzeń z Elimination Chamber, jak to zwykle bywa na pierwszych tygodniówkach po PLE, a oficjalnie gale rozpoczyna The Vision! Wchodzą bez theme songu i Heyman ma mikrofon i przedstawia siebie i The Vision i mówi, że są tu dzisiaj, żeby porozmawiać o Sethie Freakin Rollinsie! Nie wiem czemu Heyman mówi o nim
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1710 Data: 02.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Indianapolis, Indiana, USA Arena: Gainbridge Fieldhouse Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...