Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Fantasy War #12 - Dolph Ziggler vs Robert Roode


Kto jest lepszy?  

65 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Kto jest lepszy?

    • Dolph Ziggler
      46
    • Robert Roode
      19


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ostatnio odkurzony pomysł przez SixKillera, powinien być kontynuowany. Na tapetę trafiają dwa dzisiejsze „klony” Curta Henniga. Kilkukrotnie obaj spotykali się z takim pochlebnym porównaniem, więc sprawdźmy, który by wygrał wg użytkowników Attitude.

 

Przypomnienie zasad: Fantasy War polega na wskazaniu zwycięzcy fikcyjnej walki wraz z uzasadnieniem, dlaczego właśnie dany wrestler by wygrał. Zapominamy o wszystkich zakulisowych powiązaniach (typu "wygrałby Sheamus, bo ma poparcie HHH") i bierzemy pod uwagę takie elementy jak umiejętności czy mic skillsy oraz bardziej markowe jak siła, pokonani przeciwnicy czy liczba zdobytych pasów. Panuje oczywiście duża dowolność argumentacji.

 

Robert Roode: Dołączył do Dixielandu w 2004 roku, gdzie od razu został członkiem Kanadyjskiej stajni, i trafił do dywizji tag teamów – dwukrotny mistrz z Ericiem Youngiem. Po rozpadzie Team Canada, TNA chciało zrobić z niego singlową gwiazdę. Ponurym efektem tego był sztucznie wydłużany storyline z Ericiem Youngiem, więc kreatywni wycofali się z promocji i stworzyli Beer Money. Dziś Bobby zachwala tamtą decyzję, a sam jest najdłużej panującym mistrzem w historii.

 

Dolph Ziggler: Dolph po małym epizodzie jako tragarz golfowy, również zaczynał od stajni. Nie mógł mówić o tak wielkim szczęściu jak Roode, bo walczył jako męski cheerleader. Przyznać trzeba, że wcale nie był tam wyróżniającą się postacią. Możliwe, że swego rodzaju anonimowość, pomogła mu w kontynuowaniu kariery jako Dolph Ziggler. Dzisiaj nieśmiało puka do main eventów, ale brakuje odwagi kreatywnym. Jeśli znajdą jej tyle, co TNA w przypadku Roode’a, to możemy mieć do czynienia z wielką gwiazdą.

50608915156a3743c1fa34.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kari

    3

  • maly619

    1

  • Alvathen

    1

  • Catarax

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  330
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pomimo całej mojej sympati dla Dolpha zagłosuje na Roode'a. Biorąc pod uwagę takie kryteria jak pokonani zawodnicy, czy zdobyty pasy to mimo wszystko Booby zasługuje na postawienie na niego.

 

Pokonani zawodnicy - tutaj zdecydowanie Roode ma więcej znaczących zwycięstw na koncie. Sting, RVD, Anderson, Hardy to przecież nie amatorzy. Co do Zigglera to nie miał on nawet jednego porządnego feudu. Po programów z Kingstonem to udanych zaliczyć nie można.

 

Zdobyte pasy - Niby perfekcyjny miał te pasy midcardowe, ale w porównaniu z Heavyweightem byłego członka Beer Money jest to raczej liche osiągnięcie. Dodatkowo Kanadyjczyk to najdłużej panujący mistrz w historii swojej federacji co dodatkowo podbija jego prestiż jako mistrza. Czas Dolpha z głównym pasem dopiero nadejdzie. W tym momencie zdobyte pasy to kolejny element, w którym Roode jest lepszy.

 

Mic i Ring Skille - Co do umiejętnosci mikrofonowych wg. mnie zawodnicy są porównywalni. Gdy Dolph dostaje majka do ręki zawsze mówi płynnie, ciekawie. Roode dostaje czas do mówienia o wiele częściej i zazwyczaj też mówi bardzo dobrze. W tym aspekcie są równi. Natomiast co do umiejętności ringowych to Ziggi jest niepodważalnie lepszy. Dzięki gimmickowi "Show Off" często może rozwinąć skrzydła co wychodzi mu na dobre.

 

Charyzma - Obydwaj zawodnicy są obdarzeni dużą charyzmą, Dolph śmiem twierdzić, że nawet bardzo dużą, większą od Roberta jednak jego pracodawca nie pozwala mu na pełne wyzwolenie tego daru. W przypadku TNA Champa jest zupełnie inaczej. Świetnie gra swoją rolę, wczuwa się w nią całym sobą. Także tutaj też punkt dla Booby'ego.

 

Podsumowując wszystko głos jak już wcześniej wspomniałem leci na Booby'ego Roode'a.

House of Pain - Moja federacja wrestlingu.

Sprawdź!

http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=40964

1685272683500c2e74203e9.jpg


  • Posty:  359
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obydwu zawodników bardzo lubię, ale głos pójdzię na Roode'a.

 

Mimo że Bobby jest najdłużej panującym mistrzem to jeszcze mi się nie znudził. Bardzo dobrze promowany, dostaje dużo czasu i na dodatek nie zawodzi. Mimo że został rzucony na głębokie wody i świetnie się sprawdził/sprawdza to uważam, że jest jeszcze dużo niewykorzystanego potencjału. W ogóle fajnie, że TNA ostatnio tak stawia na nowe gwiazdy, a tymczasem WWE obsadza Main Eventy najważniejszych ppv takimi zawodnikami jak The Rock, Taker, czy Lesnar.

 

Ziggler ma za sobą udany run z pasem interkontynentalnym i genialny z pasem US. Zgadzam się z Karim, że w ringu lepszy jest od Roberta. Jak rozwinie skrzydła to ma potencjał stać się drugim HBKem. Niestety, po stracie pasa US i feudzie z Punkiem WWE nie poszło za ciosem i pozycja Dolpha nie uległa większej zmianie. Na dodatek nadal jest z Vickie i Swaggerem i największy minus - wciąż ma ten zjebany finisher Zig Zag. Ten moves nie nadaję się na akcje kończącą dla Main Eventera (pozdro dla Miza i SCF) i jestem za tym, by kończył walki Superkickiem (jak przez pewien okres).

 

Ogólnie to Dolph może być lepszym mistrzem świata niż Roode, ale jako, że It Factor obecnie świetnie się sprawdzał, a ShowOff nie miał okazji się wykazać, nie powinno nikogo dziwić, że głos idzie na zawodnika TNA.


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pod względem osiągnięć, jak i pokonanych przeciwników, niewątpliwie zwycięża Roode. Zresztą, mało kto mógłby konkurować z jego osiągnięciem, czyli byciem najdłużej panującym mistrzem (a wszystko wskazuje na to, że nadal nim pozostanie).

Co do dalszych "parametrów", to moim zdaniem zwycięża tu Dolph, bo w wielu aspektach jest co najmniej tak dobry jak Roode, a nawet lepszy.

Ja tam zawsze zachwycam się movesetem Zigglera. Szkoda tylko, że już nie dostaje on takich walk, jak np. z Reyem o pas IC, gdzie pokazywał naprawdę mega wrestling i to właśnie od tamtego czasu zacząłem się nim mocno zachwycać.

Ja nie mam wątpliwości i oddaję głos na Zigglera. To właśnie ten facet jest przyszłością tego biznesu i mam nadzieję, że WWE tego nie spieprzy.


  • Posty:  425
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pod względem osiągnięć niewątpliwie dominuje Roode, ale ma na to wpływ fakt, jaką pozycję mają w federacji obaj zawodnicy. Bobby rzeczywiście kapitalnie sprawdza się jako heelowy champion, ale trzeba pamiętać, że Ziggler nie dostał jeszcze swojej szansy, bo o 5-minutowym reignie nie ma co mówić.

Mic skille obu zawodników są podobne, Dolpha ogranicza Vickie, a Roode często dostaje okazje na dłuższe wykazanie się za mikrofonem (co w jego sytuacji jest normalne), więc nie jestem w stanie wybrać lepszego w tym aspekcie.

Ringowo stawiam na Dolpha. Gość fenomenalnie sprzedaje nawet najprostszą akcję, jest przebojowy, aktywny i przyjemnie ogląda się walki z jego udziałem. Tylko żeby finisher zmienić - Zig Zag może jest akcją z zaskoczenia, ale mało wiarygodnie wygląda przypięcie kogoś wyższego pozycją po takiej akcji. Bobby w ringu ciągle rozwija się, ale zdecydowanie wolę Zigglera pod tym względem i to ostatecznie na Show Offa leci mój głos.


  • Posty:  330
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Takie pytanko. Czy osoby, które nie są moderatorami, ani nic w tym stylu mogą zakładać temat Fantasy War?

House of Pain - Moja federacja wrestlingu.

Sprawdź!

http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=40964

1685272683500c2e74203e9.jpg


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Takie pytanko. Czy osoby, które nie są moderatorami, ani nic w tym stylu mogą zakładać temat Fantasy War?

Znasz dobrze odpowiedź na to pytanie. Nie ma jakiegoś oficjalnego regulaminu, to tylko taka mała, niszowa zabawa. Jeżeli masz jakiś ciekawy pomysł i ładnie go przedstawisz to chyba nie będzie problemu, chodzi tylko o kwestie by nagle nie wyrosło 100 różnych walk, z tego co kolejna to coraz głupsza. Możesz też podesłać to Niko albo Vercynowi by oni założyli podpisując, że to Twoja praca.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Będę musiał nadrobić, choć już komentatorzy w meczu LAL wspominali o tym, więc wiedziałem co się kroi. Oglądałem z nocy na razie mecz Lakersów i potwierdzili, że bez Lebrona może nie są lepszą druzyną, ale na pewno bardziej zbalansowaną. Duet Luka-Reaves są ich szansą w kolejnych sezonach na miśka, oczywiście jeśli odpowiednio ich obudują - tak jak to zrobili w Dallas z Luką. Wrócił vibe z początku sezonu w Lakers - w zasadzie od pewnego momentu bawili się z Edwardsem i spółką, La Zabawa
    • Grok
      Sobotonny odcinek AEW Collision przyciągnął średnio 370 000 widzów na TNT – to wzrost o 1,4 procenta w porównaniu z poprzednim tygodniem. Jest to drugi najniższy wynik widowni dla tego show od 24 stycznia. W kluczowej grupie 18-49 Collision zanotował rating 0,05. To spadek o 16,7 procenta względem zeszłego tygodnia i najniższy wynik w tej demografii od odcinka z 24 stycznia. Program musiał zmierzyć się z potężną konkurencją: Fox nadawał World Baseball Classic, który przyciągnął największą wi
    • Bastian
      W głównym rosterze odliczanie do WM42, a i w NXT spory młynek, bo na horyzoncie Stand&Deliver, potem sezon po WM i pewnie kilka osób trafi na RAW lub Smackdown. Długa kolejka chętnych do głównego tytułu zarówno u pań, jak i u panów. Jacy Jayne ma pas, za tydzień walka z Sol Rucą i Zarią, chętne na kolejne szanse są Lola Vice (który to już raz?) i Kendal Grey. Ciekaw jestem, kto wygra za tydzień w Houston. Koniec panowania Jayne wydaje się bliski, ale mogą ją zostawić z pasem do Stand&am
    • GGGGG9707
      A tego to nie sprawdzałem nawet ale w takim razie to kolejna nędzna próba samoobrony przez WWE. Dziwna strategia zamkniętej twierdzy udając że wszystko jest super a negatywne opinie to tylko hejterzy, ludzie którzy nie mają pojęcia o biznesie albo boty. Bardzo słabe pojęcie ale z drugiej strony nie dziwne po tym co TKO odstawia. Ostatnio sobie pomyślałem jaki może być ich następny krok aby obrzydzić wrestling i w sumie po tym jak rok temu weszły stoły sponsorskie, była drabina sponsorka (w
    • Grok
      Piątkowy odcinek WWE SmackDown na USA Network przyciągnął średnio 1,19 miliona widzów, co oznacza spadek o 13,7 procenta w porównaniu do poprzedniego tygodnia. To najniższa widownia, jaką SmackDown zanotowało na USA od 23 stycznia – czyli przed wprowadzeniem przez Nielsen nowego sposobu liczenia wskaźników za pomocą systemu Big Data + Panel. Odcinek skupiał się na skutkach wydarzeń z gali Elimination Chamber i zmianie mistrza WWE Championship, gdy Cody Rhodes pokonał Drew McIntyre. Wskaźnik w g
×
×
  • Dodaj nową pozycję...