Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Haters Gonna Hate...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Najpierw na Polsat 2 czy tam tele 5 (te stacje się ciągle zmieniały), a potem odkryłem, że w piątki na TNT leci Nitro i Thunder.
Teraz sobie przypomniałem że było także WCW WorldWide (chyba dobrze napisałem?) które leciało jakiś czas na Naszej TV (chyba okolice 2000/2001 roku)

 

[ Dodano: 2012-06-22, 20:15 ]

TakerFanKrk napisał/a:

nightwatcher, a na jakiej stacji oglądałeś WWF? Ja gdy byłem małym chłopcem to pamiętam tylko że leciało WCW Nitro na TNT gdy się kończył Cartoon Network późnym wieczorem, WWF nie pamiętam żeby było gdzieś w TV...

 

 

Np. na Sky One, Tele5, RTL2, czy DSF-ie :wink:

Tych kanałów nie miałem, a powiem Ci Raven szczerze że czasami gdy oglądam dzisiejsze gale od Vince'a to aż by się chciało wskoczyć w jakiś wehikuł czasu i przenieść się do lat 90-tych (takie tematy jak ten budzą te piękne wspomnienia gdy było się markiem, co ja bym dał żeby to przeżyć jeszcze raz-Erę Attitude,nWo ;] Czasami aż żałuję że nie urodziłem się parę lat wcześniej) ;)

 

Naprawdę łezka się w oku kręci...

  • Odpowiedzi 59
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    8

  • TakerFanKrk

    8

  • Ceglak

    5

  • maly619

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  140
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czytając pewne posty można odnieść wniosek, że niektórzy za koniec dobrego mainstreamowego wrestlingu uznają koniec Attitude Ery co moim zdaniem jest krzywdzące zważając na to, że potem nastała Ruthless Agression Era imho pod pewnymi względami nawet lepsza.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji!

  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. To na co już zwrócił uwagę Raven i parę innych osób - PPV jest za dużo. W dwadzieścia parę dni pomiędzy PPV nie da się zrobić dobrego buildup'u.

 

Ale liczba PPV się nie zmieniła od "lepszych" lat wrestlingu.

 

 

A jesli chodzi o to jak fan postrzegał całość, czyli trzy federacje to jak bierzemy pod uwagę, że wtedy wypuszczano w sumie od 28 do 30 pepefałek. Teraz mamy tylko 24.

 

McMahon z pewnością nie zejdzie poniżej pewnego poziomu, ale bez oddechu konkurencji na plerach, może sobie pozwolić na bookowanie na light'cie, bez większego stresu, że ktoś ich przebije w oglądalności
Obecnie writerzy mogą sobie pozwolić na większy luz, a i Vinnie z pewnością mniej ich ciśnie za mordy (bo sam nie ma spiny).

 

Ok Raven, a więc sam tu zauważyłeś, że wszystko zależy w gruncie rzeczy od Vince`a, a więc potwierdzasz moje podsumowanie o tym, że to jednak Vince ma najwięcej winy w tym wszystkim.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  10 376
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ok Raven, a więc sam tu zauważyłeś, że wszystko zależy w gruncie rzeczy od Vince`a, a więc potwierdzasz moje podsumowanie o tym, że to jednak Vince ma najwięcej winy w tym wszystkim.

 

Jasna sprawa, że on w tej kwestii ponosi najwięcej winy, bo mógłby albo bardziej cisnąć kreatywnych, albo po prostu ich wymieniać, kiedy zaczynają walić kaszanę.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  303
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

nightwatcher, a na jakiej stacji oglądałeś WWF? Ja gdy byłem małym chłopcem to pamiętam tylko że leciało WCW Nitro na TNT gdy się kończył Cartoon Network późnym wieczorem, WWF nie pamiętam żeby było gdzieś w TV...

WWF w Polsce można było oglądać na "Wizja Sport". Leciało to o koło godziny 18 czy jakoś tak. Wiem, że nie było późno.


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I co przekonał czy jednak pozostałeś wierny Turnerowi i spółce? ;)

 

No oczywiście:)

Jak on mi tu mówił o jakimś gościu który bryka z trumnami i zachowuje się jak grabarz, no i o drugim łysym co kopie dupy.

Przecież "my" mieliśmy milczącego Stinga i Goldberga :P

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  728
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To ja napiszę co mnie wkurza w WWE :

 

- Oglądanie takich drewien jak shaemus z pasami

 

- Założenie "im wiekszy tym lepszy " ( zawodnicy typu ryback , brodus , shaemus )

 

- jak ktoś pisał na poczatku szmacenie tych złych , nie pamietam walki zeby jakis heel wygrał czysto z facem 1 na 1

 

- Marnowanie ludzi typu cody , ziggler

 

- ogólna nuda i brak ciekawych pomysłów

 

- era pg ale to oczywiste

 

Po prostu ogladajac obecne wwe ma sie wrażenie ze jest to robione pod debili. Oglądam juz bardziej z przyzwyczajenia , przewijając przy tym 80% gali . Nie ma sie co dziwic ze fani mma i innych sportow walki smieja sie z wrestlingu , wcale im sie nie dziwię .

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w żadnym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów,bez podawania przyczyny.

15526227894b75c90031222.gif


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. To na co już zwrócił uwagę Raven i parę innych osób - PPV jest za dużo. W dwadzieścia parę dni pomiędzy PPV nie da się zrobić dobrego buildup'u.

 

Bzdura. Jeszcze w 2009 czy 2010 w WWE było więcej PPV a i podbudowy pod gale mniejszej rangi zawsze były robione dobrze w przeciwieństwie do ostatnich miesięcy gdzie i tak liczba PPV zmalała...

Ja jestem za tym by było jak najwięcej PPV bo jeśli kreatywni dają dupy to kwestia 2 tygodni czy 4 tygodni przed galą nic nie zmieni. A po za tym nie chce wam się ściągać czy co? :twisted: bo ja jak widzę nowe PPV to odrazu mam uśmiech na twarzy i miło spędzam te 3 h choćby to był crap jak ostatnie No way out - a też zawsze PPV jest gwarantem jednej perełki (ostatnio dobra walka Ziggler vs Sheamus) gdzie przez wasze czarne wizje by jej zabrakło :D

 

A co do TV tak jak Alert wpsomniał to na Wizji Sport leciały tygodniówki WWF : ) RAW is WAR

 

 

Tu około 1 minuty urywki z gali

PS: Nie mogę znależc ale jeszcze niedawno był filmik reklamowy WWF na wizji;/

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  10 376
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

bo ja jak widzę nowe PPV to odrazu mam uśmiech na twarzy i miło spędzam te 3 h choćby to był crap jak ostatnie No way out - a też zawsze PPV jest gwarantem jednej perełki (ostatnio dobra walka Ziggler vs Sheamus) gdzie przez wasze czarne wizje by jej zabrakło :D

 

Ja osobiście mam ciekawsze rzeczy do roboty niż oglądanie 3h crapu i trafianie na tego typu PPV's z pewnością nie wywołuje mojego uśmiechu na twarzy (szkoda mi czasu). A walki Rudego z Ziggim z ostatniego NWO - z pewnością nie uznałbym za perełkę.

Na początku mojej przygody z wrestlingiem - bawiło mnie każde gówno (byle tylko wrestling). Z czasem człowiek robi się bardziej wymagający i zaczyna go nudzić, a nawet wkurwiać, jeżeli dana Fedka wciska mu crap.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A to jest temat tylko o WWE czy o innych federacjach rowniez?

 

Jesli o WWE, to masa jest rzeczy dla ktorych ta federacje ogladam tylko raz na jakis czas ( durne przyzwyczajenie).

 

W skrocie to:

-nieumiejetnosc budowania wyrazistych postaci

-dziwne prowadzenie zawodnikow od poczatkowego mocnego pushu do totalnego jobbowania

-brak dywizji "latajacych", a przeciez paru jest tam zawodnikow

-przeciazenie wrestlerow, jakies dziwne, gosc co walczyl w indys lub meksyku srednio nawet 2razy w tyg i mial kontuje jedna na 4lata, tutaj szybko sie lamie

-robienie walk pod mlodego widza

-blokada akcji

-dawanie pasow slabym wrestlerom, to temat rzeka

-bezbarwne niektore glowne postacie jak sheamus

-za czeste przechodzenie zawodnikow z tecnico na rudo i odwrotnie, a jednoczesnie banie sie zrobic ciekawych przejsc np Ceny na ciemna strone

-dawno nie widzialem fajnego comedy matchu, a kiedys wwe/f wypuszczalo naprawde smieszne sytuacje, teraz glownie zalosne

-za duza ilosc ppv, przez to wiekszosc ppv wyglada jak program tv tylko z walkami o pasy

-za czesta zmiana pasow, przez to pasy nie maja takiej "mocy" co kiedys, a mistrzowie nie sa tak wyrazisci

-szmacenie pasow jak tag-team czy ic

-brak dobrej dywizji tag-team, od dawna zrobili z tego dywizje dla jobberow

-za czeste match miedzy tymi samymi zawodnikami, az do wyrzygania

-brak konkurencji, bo TNA jest jeszcze nudniejsze, wzorujace sie na WWE, obiace wiekszosci gorsze gale

-brak King of the ring, czy ogolnie turniejow , ktore by urozmaicily produkt

-brak dobrze prowadzonych heelow, obecnie wiekszosc powadzona jest jak tchorzliwe osoby, wygrywajace tylko kantem

-brak wspolpracy z innymi federacjami, a wwe/f w swojej histori miala ciekawe wspolprace z mainstreamem z innych krajow m. in z njpw,ajpw,aaa czy cmll

-brak Japonskich wrestlerow ( jednego jobbera nie licze)

-era pg, brak nawet namiastki attitude

-Vinnce wciaz na stanowisku

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początku tematu nie wiedziałem, o co w nim chodzi, ale skoro się rozwinął, tak jak przypuszczałem, że o to będzie w nim chodziło, więc dodam coś od siebie:

 

-Zbanowanie krwi oraz takich akcji jak: bezpośrednie uderzenie krzesłem w głowę, Piledriver, Punt Kick

 

-Promocja nieodpowiednich zawodników (Sheamus, Alberto, Show) i szmacenie zawodników, którzy powinni być promowani (Dolph, Cody, Miz, Hunico)

 

-Opieranie się na historii zawodników (Cara, Cesaro), a niezwracanie uwagi na to, co sobą obecnie reprezentują (czyli nuda).

 

-O feudach szkoda już wspominać, bo to jest kpina.

 

-Olewanie dywizji Tagów, w której teamy przeważnie są tworzone z dupy.

 

-Kiepski klimat oraz ogółem mówiąc era PG.

 

-Pushowanie tych większych, ''bo mniejszy znaczy gorszy'' :?

 

-Badziewne prowadzenie heel'i, którzy mogą pojechać czysto tylko i wyłącznie samych jobberów, a przed zawodnikami z wyższej półki uciekają.

 

-Słabe rozpisanie gal PPV z tego roku: Royal Rumble, Elimination Chamber, No Way Out...

 

-Serwowanie nam największego gówna, bo z góry założenie jest takie, że czego nam nie rzucą, to my i tak to łykniemy, a w szczególności dzieciarnia. WWE nie ma równej sobie konkurencji, a życzę TNA, aby ich w końcu doścignęli i życzyłbym Tryplakowi tak wysokiej kary za swoje pieprzone Ego jak upadek WWE!

 

-To, o czym Raven wspomniał, czyli Move-Set zawodników.

 

-No i to, że gdyby w obecnych czasach taki ktoś jak nawet Stone Cold, czy The Rock pojawiłby się, to zaraz utonąłby w jobberce... Ponieważ nie wyobrażam sobie Austina według dzisiejszych czasów. Kiedyś było łatwiej się wypromować, o ile byłeś dobry. A dzisiaj jeśli nie jesteś przyjacielem Tryplaka, to nie masz na jakąkolwiek przyszłość liczyć, a jeśli się przeciwstawisz to znikasz, ''fikasz i znikasz'' :? Pomimo tego, że jesteś bardzo dobrym zawodnikiem.

 

Moim zdaniem wystarczająco od siebie rzeczy wrzuciłem.


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niestety w dzisiejszych czasach WWE mogłoby upaść tylko, gdyby drastycznie spadło zainteresowanie wrestligiem. Wtedy padłaby też prwdopodobnie TNA.

Niestety ten cholerny brak konkurencji mocno daje się we znaki.

Faktycznie zapomniałem również o moveset'ach.

 

W TNA jest jeszcze trochę ciekawiej, ale w WWE walki opierają się już ściśle na sekwencjach signature moves. I tak już na pamięć można przewidzieć co i w którym momencie walki się wydarzy.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  16
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niestety w dzisiejszych czasach WWE mogłoby upaść tylko, gdyby drastycznie spadło zainteresowanie wrestligiem. Wtedy padłaby też prwdopodobnie TNA.

 

Nie do końca tak jest, WWE jest machiną, która przeciętnemu widzowi (markowi) wcale nie ma się kojarzyć z wrestlingiem, Vince o to nie zabiega, mało tego świadomie unika tego określenia. WWE kreuje gwiazdy, nie wrestlerów. Czy nam się to podoba czy nie, prowadzi to do tego, że WWE jest lata świetlne przed konkurencją i ta federacja poradziła sobie jako tako przy spadku zainteresowania ze strony widzów wobec wrestlingu jako takiego.

 

Na podobnej zasadzie działa chociażby UFC. Większość oglądających UFC nie ma pojęcia, że sport który oglądają to MMA, na mniejszą skalę działą to również w Polsce z KSW. Generalnie nie chcę powiedzieć, że fani WWE są totalnie ciemni i nie wiedzą co oglądają, natomiast uważam, że WWE już od dawna nie jest federacją jedynie wrestlingową a rozrywkową (co jest dla wszystkich raczej oczywiste) co zapewni im ogladalność i zainteresowanie na pewnym poziomie choćby serwowali nam niewiadomo jaki chłam, chociażby ze względu na swoją markę.

 

W TNA jest jeszcze trochę ciekawiej, ale w WWE walki opierają się już ściśle na sekwencjach signature moves. I tak już na pamięć można przewidzieć co i w którym momencie walki się wydarzy.

 

Pełna zgoda :)


  • Posty:  226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mój największy zarzut do WWE oprócz tych które wymienił Blaze9

to pchanie wszystkich pieniędzy w main event który i tak ssie nieprawdopodobnie ponieważ w tym ME walczą zawodnicy pokroju Sheamus'a którzy są tam dzięki podlizywaniu się Hunter'owi

a reszta mid-cardu to shit, czyli walki bez historii oraz Brodus'y i RyBack'i

247782758521a06569bd9f.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

WWE ma słaby miesiąc i nagle ludzie się obudzili i zauważają błędy federacji... Przecież to wszystko o czym piszecie jest w WWE od lat. Od jak dawna heele są prowadzeni jak cipy? Od jak dawna WWE boi się promować nowe gwiazdy? Od jak dawna mamy ograniczanie movesetów gwiazdom? Od jak dawna mamy erę PG? Ale do czego zmierzam? Ano do tego, że jakoś dwa lata temu, gdy pojawiło się Nexus, albo rok temu, gdy mieliśmy rewolucję Punka, nikomu to nie przeszkadzało, a nawet każdy zachwycał się WWE, zachwycał się tym, że w erze PG też można zrobić coś ekstra i nikomu nie przeszkadzały te rzeczy o których piszecie. Chcecie robić niewiadomo jakie zmiany w federacji, a Punk, czy Nexus pokazują, że tak naprawdę w WWE wystarczy jeden dobry pomysł i wszystkie błędy federacji są niezauważane i totalnie olewane.

 

Okres po WMce zawsze jest "suchy" dopóki nikt nie wpadnie na coś ciekawego i trzeba się do tego przyzwyczaić. Zresztą, ja i tak jestem nastawiony pozytywnie, bo najbliższe PPV to MitB, potem SummerSlam, a więc znów wchodzimy w ciekawy okres.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Meh, nie jestem fanem tego zestawienia, a szczególnie dlatego, że pewnie podłożą Samiego Trickowi, nie jestem fanem pushu tego gościa od czasów NXT już i w main rosterze zdania nie zmieniam jak na razie, po jednym segmencie wolałbym już Danhausena, żeby był na jego miejscu, jeśli chodzi o push, który ma o wiele więcej charakteru i charyzmy.   Mam wrażenie, że WWE to nie ma żadnych planów obecnie na Gunthera i to nie mieści mi się w głowie, ja to nawet bym go zestawił z Knightem, ale
    • Nialler
      Ja mam wrażenie, że Hunter zachowuje się tak jak Vince swego czasu jak kompletował mu NXT: "Wezmę go, żeby AEW ich nie miało". Patrz kolejno Black, Rusev, Fenix (o zgrozo), Penta coś znaczy, Starks i Mariah May nie wiem bo nie oglądam NXT co tam u nich, teraz Hobbs. Danhausen i tak w sumie nic nie znaczył więc wywałka. Niefajnie to wygląda.
    • Kaczy316
      Jeśli to prawda to jest to dość śmieszne, to debiut na Royal Rumble nie miał kompletnie znaczenia, kolejny moment dla momentu, bez sensu.
    • Grok
      Przyjaźń Cody'ego Rhodesa miała ogromny wpływ na Ricky'ego Saintsa zarówno prywatnie, jak i zawodowo. W 2020 roku Rhodes ściągnął Saintsa (znanego jako Ricky Starks) do AEW na walkę, co zaowocowało jego kontraktem z tą federacją. Obaj są teraz w WWE – Rhodes w głównym rosterze, a Saints w NXT. Nie widują się często osobiście, ale Rhodes wciąż wspiera Saintsa w karierze i codziennym życiu. Saints występuje w NXT od debiutu w WWE w lutym 2025 roku. Ma szansę zostać dwukrotnym mistrzem NXT, b
    • Grok
      Gdy Ricky Starks wspomina ważne momenty z kariery w wrestlingu, na czoło wysuwa się „sleeper match” z czasów jego pobytu w AEW. Gwiazdor Ricky Starks był gościem podcastu The Battleground Podcast przed galą NXT Vengeance Day. Zapytano go o moment w karierze, kiedy fani przeszli od zwykłego lubienia go do uznawania za prawdziwą gwiazdę. Starks wskazał na strap match z Bryanem Danielsonem z AEW All Out 2023 jako oczywisty wybór. Z sentymentem wspomina jednak też eight-man tag match z drugiego od
×
×
  • Dodaj nową pozycję...