Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA, czyli kwintesencja wrestlingowego syfu - Część 2


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

TNA, czyli kwintesencja wrestlingowego syfu - Część 2

Autor : Bonkol


Orlando Jordan

 

Jak zwykle jego postać musiała mieć znamiona czegoś kontrowersyjnego i tak też zaczęła się jego przygoda z TNA. Zadebiutował na historycznym Impact! z 4 stycznia 2010 roku i o ile podczas tego show wszystko wydawało się być normalne to już kilka tygodni później wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Jordan pojawił na pewnego pięknego dnia na kolejnej tygodniówce, ale nie był sam. Towarzyszył mu mężczyzna(jego chłopak w normalnym życiu) i dziewczyna. Jak nie trudno się domyślić TNA miało w planach bardzo wyrazisty gimmick biseksualisty, ale po wielu negatywnych opiniach na temat tego występu, niektóre sceny zostały wycięte i nie pojawiły się w TV, a sama postać została dość mocno złagodzona. Nie przeszkodziło to jednak Jordanowi w smarowaniu swojej klatki piersiowej kremem i pokazywaniu się tak publiczności zgromadzonej w Impact Zone, a chant...


... przeczytaj wiecej na stronie Attitude : http://attitude.pl/tna-czyli-kwintesencja-wrestlingowego-syfu-czesc-2.html

15974308365193fac7b7921.jpg

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bonkol

    3

  • luki

    2

  • Euz

    1

  • plkd

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  567
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przeczytałem tylko część o gimmick matchach itp, bo tylko to mnie interesuje (co nie oznacza, że artykuł jest do dupy, bo widać, że włożyłeś w to mnóstwo pracy). Bardzo fajnie zostały opisane te najbardziej żenujące momenty, bo według mnie tak to można nazwać. Mimo, że nie jestem fanem TNA to mnie również wkurzyła zmiana ringu z na kwadratowy, bo jakby nie patrzeć to tą federację właśnie kojarzyłem z faktem, że to właśnie oni mają ten sześciokątny ring. Po tym artykule z niecierpliwością czekam na kolejny o WWF/E, jak i WCW. Dobra robota.

  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo spoko, sam chciałem kiedyś zrobić coś podobnego o WCW, jednak byłoby tego tak dużo, że zniechęciłem się z miejsca. Jeśli chodzi o TNA, no cóż, kilku tych gimmicków nie znałem, szczególnie tych nowszych. Wpływ WCW widać nie tylko w samych gimmickach ale np. przy ściąganiu takich gości jak Pacman, A.J Pierzynski czy Dale Torborg. O ile Torborg miał już jako-taką przeszłość wrestlingową (pozdro Kiss Demon), tak pozostali dwaj nie wiem po co zostali sprowadzeni. W WCW było podobnie z Reggiem Whitem, z tym, że jego walka z Mongo miała dobry background, było niezłe pierdolnięcie i ogólnie bardzo przyjemnie się ją oglądało.

 

Eric Young zawsze kojarzył mi się z syfem. Nie dość, że miał fatalne gimmicki, to storyliny czy segmenty takie jak wygranie Miss Knockout sprawiały, że nie mogłem oglądać tego syfu.

 

Niektóre podane przez Ciebie są trochę podciągnięte pod syf, kiedyś oglądając w akcji Diamonds in The Rough, wcale nie uważałem ich za coś chujowego - no może poza losing streakiem Davida Younga. To samo miało się z Abyssem, szczególnie za pierwszych impactów. VKM też imo nie byli tacy źli, na pewno ciekawsza stajnia niż odrodzone w WWE DX pare lat temu.

 

Czy kogoś tu zabrakło, na chwilę obecną nic oprócz Big Naked Oily Guya i The Heartbreakers mi do głowy nie przychodzi, ale na bank było tego wiecej

 

Gdyby zabrać się za gimmicki WWE od okresu istnienia TNA, to myślę, że mogłoby ich być nawet więcej niż tych w TNA, więc niechaj to co za chwilę wymienię pójdzie w obronę TNA - Mordecai, Chris Nowinski, Kenzo Suzuki, The Dicks, The Pitbulls, Spirit Squad, DX, 3 Minute Warning, Hurricane Helms, Kizarny, Big Fat Oily Guy, Hornswoggle + Finlay, Boogieman i jego robaki, Heidenreich, pirat Paul Burchill, Chavo Guerrero jako Kerwin White, Eugene, Mr. America, sędzia-samobójca Tim White, Kevin Thorn czyli kolejne wcielenie Mordecaia, Rico stylista i nie tylko, Deuce & Domino, chiński kowboj Jimmy Wang Yang, WGTT, King Booker, Gymini (prawie tak chujowa wersja jak Johnsons z TNA), Snitsky i jego zęby, Mexicools i wjeżdżanie do ringu na samochodach, Shelton Benjamin jako maminsynek, MVP, Muhammad Hassan, Cryme Tyme, B2, La Resistance, król fitness Simon Dean, Coachman i dziesiątki fatalnych angli z nim, Viscera jako World Largest Love Machine oraz Big Daddy V, Edgeheads, nauczyciel Matt Striker, The Priest na ECW, Vito w sukienkach, storyliny takie jak śmierć Vince'a, Nunzio, syn Reya Mysterio, pogrzebany żywcem Undertaker, Michel Pena, obecnie ktoś tam pierdzący na SmackDown, twitterowy feud Ceny z Rockiem, Roddy Piper zdobywający pasy tagów, powrót Slaughtera i Snuki, Heart Throbs, Shawn Michaels and God, Evander Holyfield vs Matt Hardy, Big Show vs. Akebono, Big Show vs. Floyd Mayweather, ślub Teddy'ego Longa z Kristal, upokarzany Eric Bischoff, Cat Fighty, pudding matche, Teacher's Pets, Kung Fu-Naki, DDP jako Stalker Undertakera, Divas Championship i wiele wiele więcej. TNA więc wcale tak źle nie wypada. :)

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Druga część tak samo dobra jak pierwsza :)

 

Z gimmick matchy widziałem tylko Reverse Battle Royal[początek faktycznie durny, ale potem było nieźle], Elevation X[jeśli mamy dostawać nudne brawle jakichś monsterów, to niech już dają tą stypulację] i tą MMA szopkę z AJem. A resztę chyba z ciekawości też znajdę.

 

A gimmicków postaci w większości nie znałem, choć może to i lepiej?... Najlepiej pamiętam niestety Orlando Jordana. A Westa bym się aż tak nie czepiał, wolałbym teraz słuchać jego niż Taza. Brakuje emocji na stołku komentatorskim, oni powinni się rajcować walką razem z publiką.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg

Cóż przeczytałem cały tekst (zaskoczenie nie? :D) i muszę powiedzieć, że to kawał dobrej roboty. Miło było powspominać idiotyzm bookerów oraz spojrzeć na ich totalne porażki ze strony czysto humorystycznej, a nie kiedy się to oglądało z bólem brzucha walcząc z przyciskiem przewiń. Felieton strasznie przyjemnie się czytało, mam nadzieję, że napiszesz taki o NWA/WCW, czyli prawdziwej kopalni wrestlesyfu! Niezapomniany Shockmaster czy Ding-Dongs czekają na komentarz :D

  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Czy kogoś tu zabrakło, na chwilę obecną nic oprócz Big Naked Oily Guya

 

Big Fat Oily Guy* ale racja żałuje, że o nim zapomniałem. Jeżeli chodzi o Heartbreakers to nie byli według mnie syfiaści, pojawili się na jednym PPV i tyle ich widziano. Jedynie fakt, że TNA nawet Heart Throbs z WWE musiało wykorzystać jest żenujący. :twisted:

 

Gdyby zabrać się za gimmicki WWE od okresu istnienia TNA, to myślę, że mogłoby ich być nawet więcej niż tych w TNA, więc niechaj to co za chwilę wymienię pójdzie w obronę TNA

 

No tak, WWE jest w takich akcjach niekwestionowanym mistrzem, ale mimo to w kilku przypadkach chyba jednak przesadziłeś. ;)

 

Niezapomniany Shockmaster czy Ding-Dongs czekają na komentarz :D

 

Myślę, że te moje teksty powinny nosić specjalny dopisek na cześć Shockmastera, więc niech nikt nie myśli, że o nim zapomnę. :lol:

 

Co do TNA to oprócz wspomnianego Oily Guya żałuje, że nie obsmarowałem Nasty Boyz, bo przecież ich run był totalnie zabójczy.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Ta część jeszcze lepsza, bo i mniej rzeczy do których można się przyczepić :P

 

Pierwsze co to naturlanie postać Prince Of Phenomenal. Jak napisałeś AJ przy przejściu z jednej stajni do drugiej zachowywał się jak dziecko. Wtedy nie można go było odbierać poważnie za zachowanie, ale jednocześnie trzeba było to robić przez wzgląd na umiejętności i posiadanie mistrzostwa tagów. Gimmick głupiego narcyza idealnie się w mijej opinii na to nadał, a kiedy trzeba było z niego zrezygnować Książę "dorósł" i po męsku obronił Karen przed niedobrym mężem.

 

Druga rzecz to Winter. Albo ja, albo Ty czegoś nie zrozumieliśmy, ale chyba to było tak, że Winter zahipnotyzowała Angelinę, żeby ta, jak wierny piesek, pomogła jej zdobyć Knockout Title. I w moim mniemaniu wszystko poszło tak, jak miało pójść, więc poza hipnozą nie widzę tu nic syfiastego. Historia nie urwała się w połowie, jak wiele innych tu opisanych.

 

AJ Styles vs. Frank Trigg- nie mogę uwierzyć w wymienia się AJ w kategorii najgorszej walki, ale niestety muszę się z tym jak najbardziej zgodzić.

 

No i rzecz, którą mi baaardzo podpadłeś to Fish Market Street Fight. To był jeden z najlepszych commedy matchy jakie w życiu widziałem! Heelowe, aroganckie Team 3D, zawsze zabawny, świetny ringowo Curry Man i świeży, na fali Stone Cold Shark Boy storzyli świetne widowisko, które było bardzo śmieszne, ale jednocześnie spokojnie można je skwalifikować jako dobra walka. Jest tu oczywiście odchył od normy, ale tylko w tą dobrą stronę!

 

A Westa bym się aż tak nie czepiał, wolałbym teraz słuchać jego niż Taza.
Nie bluźnij, West był najgorszym komentatorem w historii.

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

No i rzecz, którą mi baaardzo podpadłeś to Fish Market Street Fight. To był jeden z najlepszych commedy matchy jakie w życiu widziałem! Heelowe, aroganckie Team 3D, zawsze zabawny, świetny ringowo Curry Man i świeży, na fali Stone Cold Shark Boy storzyli świetne widowisko, które było bardzo śmieszne, ale jednocześnie spokojnie można je skwalifikować jako dobra walka. Jest tu oczywiście odchył od normy, ale tylko w tą dobrą stronę!

 

Zgadzam się, też bawiłem się na tym całkiem nieźle, bo zarówno Curry Man z Shark Boyem jak i 3D potrafili fajnie to wszystko opowiedzieć. Osobiście też lubię comedy matche(jeżeli jesteś fanem tego typu starć to polecam walki np. Kikutaro, na youtube powinno się coś znaleźć), ale nie powiesz mi, że na gali wrestlingowej Street Fight rybny to nie było coś co można byłoby tutaj śmiało zamieścić. ;)

 

Nie bluźnij, West był najgorszym komentatorem w historii.

 

Jak to mówił 100% członek takiego tekstu o WWE - Funaki: "Indeeeeeeeed". :twisted:

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

nie powiesz mi, że na gali wrestlingowej Street Fight rybny to nie było coś co można byłoby tutaj śmiało zamieścić.
Pewnie, że można, tylko opisałeś tą walkę tak, że ktoś, kto jej nie widział uznałby to za badziewie, dlatego chciałem trochę wyprostować sprawę :)

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dzisiejszy odcinek WWE NXT na żywo to ostatni przed nadchodzącą w ten weekend galą PLE Vengeance Day. Po zdradzie Sol Ruca z zeszłego tygodnia Zaria rzuci wyzwanie mistrzyni NXT Women’s, Jacy Jayne o tytuł. W zeszłym tygodniu Zaria skonfrontowała się z Jayne po ataku na Ruca – która pomogła mistrzyni zachować pas – grożąc, że jeśli nie dostanie title shota, to Jayne spotka ją ten sam los co Ruca. Ricky Starks pojawi się w segmencie Absolute Experience. Starks zmierzy się z mistrzem NXT, Joe
    • KyRenLo
      Randy vs. Cody: W takim wypadku trzeba zrobić z Ortona heela, żeby jeszcze lepiej wtedy oglądało się taki program. Będzie to oczywiście starcie godne WrestleManii, ale w tym wszystkim, jednak będzie mi mocno szkoda Drew. McIntyre jako mistrz odwalał kawał naprawdę dobrej roboty i teraz miałby stracić złoto i tyle z walki na WM w obronie tytułu. Mieszane uczucia mam, o ile oczywiście to się sprawdzi. 
    • MissApril
    • Grok
      Na drodze do AEW Revolution Hangman Page pojawi się w akcji na tym tygodniowym Dynamite. Do starcia Page’a z mistrzem świata AEW MJF-em w Texas Death matchu na PPV Revolution zostało mniej niż dwa tygodnie. AEW ogłosiło, że Page zmierzy się na środowym Dynamite z nieogłoszonym rywalem. MJF też będzie bronił pasa światowego przeciwko Kevinowi Knightowi, który dzieli tytuł mistrzów Trios AEW z Page’em i „Speedballem” Mike’em Baileym. Ich walka na Revolution ma dodatkowy stipulation: jeśl
    • Grok
      Poniedziałkowy odcinek WWE Raw na Netflixie utrzymał się w globalnej dziesiątce czwarty tydzień z rzędu, a oglądalność poszła w górę. Odcinek z 23 lutego zanotował 2,8 mln globalnych wyświetleń i 5,6 mln globalnych godzin oglądania – dane z Netflix Tudum. Wyświetlenia wzrosły nieznacznie z 2,7 mln w poprzednim tygodniu, a godziny oglądania zwiększyły się o 700 tys., co dało siódme miejsce na świecie. Odcinek trwał 1:53, czyli o 10 minut dłużej niż tydzień wcześniej – stąd skok w godzinach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...