Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

Attitude Wrestling Awards 2011 - Głosowanie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Wrestler Roku - CM Punk

 

Ten rok zdecydowanie należał do Brooksa. Facet zaliczył taki loosing streak na PPV's, że faktycznie można było kupić to, że się wkurwił i zamierza opuścić McMahonlandię. Motyw z przedłużeniem kontraktu stał się preludium do najlepszego storyline'u tego roku, a CM wynegocjował sobie (wraz z nowym kontraktem) w końcu należny push i rozbłysnął na całego, czarując na majku (main stream'owa czołówka świata), waląc historyczne (sądzę, że za takie z perspektywy czasu zostanie uznane) pseudo-shotowe promo, oraz podnosząc swoimi ring skillsami poziom main eventów (Five Star z Ceną na MITB). Sam fakt, że w naszym forumowym głosowaniu przez 3 miechy z rzędu zdobywał tytuł wrestlera miesiąca (wydarzenie bez precedensu) mówi samo za siebie. Poza tym Punk jako face został kupiony "z butami" przez publikę i jego merch schodzi jak ciepłe bułki. Jeżeli doczekamy się w końcu kiedyś turnu Janusza, to bardzo prawdopodobne, ze to właśnie Brooks wskoczy na jego miejsce czołowego baby face'a WWE.

 

 

2. Najgorszy Wrestler Roku - Anarquia

 

Cóż można zrobić, aby w moich oczach zasłużyć na miano najgorszego wrestlera roku? Wystarczy być zawodnikiem, który ani nie przekonuje warunkami fizycznymi (słaby wygląd. Same dziary nie wystarczą), ani też mic skillsami (dukanie i schematyczne pokrzykiwanie po espaniolsku), ani też tym bardziej w ringu (maszynka do "przyjmowania kopów" w kwadratowym pierścieniu, nie pokazująca nic więcej). Jeżeli jeszcze do tego jako bonus dodamy brak własnego finiszera (co jasno pokazuje jak Federacja "poważnie" traktuje danego wrestlera), to wyjdzie nam Anarquia jak w morde strzelił! Nie śmiałbym przy takich atutach odebrać mu nominacji w tym właśnie miejscu.

 

 

3. Najlepszy Babyface - El Generico

 

Tutaj miałem spory dylemat, bo moje typy krążyły pomiędzy Ceną, Ortonem i El Generico...

Cenę odpuściłem, bo pomimo, że dzieciarnia go kocha czystą miłością, to skutkuje to uczuciem odwrotnie proporcjonalnym w kwestii tego, co czują na widok BezCennego smarci (chociaż ja tam Jaśka lubię...).

O wiele lepszym typem był Orton, bo i dzieciaki chciałyby być tak twardym skurwielem jak Randal, a i małolatki z chęcią przytuliłyby się do jego dziar :D Jednak Randal nadal budzi mieszane (choć nie tak jak Janusz) uczucia wśród smartów (od miłości do nienawiści i wyssanych wręcz z dupy oskarżeń o push killer'stwo :D ), dlatego też i on mi odpadł.

Na placu boju pozostał stary, dobry Generico, którego kocha każdy fan indys, od dzieciarni, przez kalsę pracująca, kobiety w ciąży, po oldboy'ów, czy innych członków "Klubu Emeryta" :twisted: Reakcje jakie u publiki wywołuje Generic Luchador są wręcz niesamowite - cała widownia krzycząca na pełen regulator "Ole, Ole, Ole, Ole!!!!" przy jego wejściu - robi niesamowite wrażenie (porównywalne wyłącznie ze śpiewaniem wejściówek Danielsona w RoH i Sandmana w ECW). Poza tym, jakoś nie spotkałem się z heatem dla jego osoby (fani kupują jego face'ową postać w 100-u procentach. Jeżeli ktoś go oglądał na żywo, podczas DDW - wie o czym mówię) z kimkolwiek by nie walczył (czego o Cenie, czy Ortonie powiedzieć nie można), tak więc mój typ idzie właśnie na "meksykańskiego" Kanadyjczyka :D

 

 

4. Najlepszy Heel - Kevin Steen

 

Psycho-heel w wykonaniu Steena to mistrzostwo świata! Pomimo fizjonomii Keva (grubasek ze średnio zakapiorską facjatą), kiedy gra "złego skurwysyna", to widz nie ma wątpliwości, ze to jest "4 real" (świetna gra aktorska) i nie chciałby mimo wszystko napatoczyć się w realu na kogoś tak "pojebanego" jak Steen. Kevin jest zajebiście over z fanami, którzy kupują jego postać bez mrugnięcia okiem, a jeżeli jeszcze do tego dodamy świetne mic skillsy (Mr. Wrestling genialnie potrafi wejść w interakcje z publiką i walnąć szybką, złośliwą ripostę, na jakieś okrzyki rzucane "z tłumu") i ringową maestrię (patrząc na jego gabaryty, aż nie chce się czasem wierzyć, co ten facet potrafi wyczyniać!), to tutaj nie miałem zbyt wiele wątpliwości w kwestii mojego typu (brałem jeszcze tu pod uwagę Bully Ray'a, który jest genialnym heelowym mówcą i zajebiście wręcz odgrywa tego typu gimmick - ale zabrakło mi w tym miejscu trochę umiejętności ringowych, przez co uważam Steena za bardziej "kompletnego" heela i #1 w tym roku).

 

 

5. Feud/Storyline Roku - Punk vs. Cena vs. McMahon, czyli Brooks rewolucjonistą w WWE

 

Storyline, który zmiażdżył zarówno smartów, jak i marków (a o takie "Wash&Go" nie jest wcale łatwo). W zeszłym roku Vince powalił nas Nexusem, a w tym - "punkiem-Rewolucjonistą". To co zadecydowało o moim wyborze, to realizm (faktycznie Brooks miał wszelkie powody ku temu, by się wkurwić na WWE i nie przedłużyć kontraktu), oraz quasi-shotowa otoczka (Punk "odchodzi", a więc ma wszytko w dupie i wali z grubej rury, to co mu na wątrobie leży), która wkręciła wielu smartów, którzy sami do końca nie byli pewni, czy to tylko work, czy może jednak Brooks złamał keyfabe (wystarczyło poczytać niektóre wpisy u nas, na Forum).

Storyline ten pokazał biznesowy i bookingowy geniusz McMahona, który znając heat jaki łapie jego Fed, wykorzystał go, "potępił" ustami Punka na wizji wszystko to, po czym "jechano" w necie i trzepnął na tym jeszcze wielką kasiorę (np. koszulki CM'a podobno można było wówczas dostać tylko przed rozpoczęciem gal. Później były pustki). Coś takiego, to mistrzostwo świata, jak dla mnie. Poza tym - zabookowanie Punka, który kroi Jacha z pasa i odchodzi z nim z WWE, to po prostu inny wymiar bookingu. W tym momencie oczywistym było, że Brooks wróci i już wcześniej podpisał, co było do podpisania (kontrakt), ale do momentu finalnego GTS'a na MITB, można było mieć cały czas wątpliwości w tej kwestii, tym bardziej, że WWE ładnie je podsycało.

ZAJEBISTY storyline!!! Jeżeli ktoś mi mówi, że we wrestlingu wszystko już kiedyś było, to po tym motywie - śmiało mu można odpowiedzieć: "a gówno prawda!" :wink: WWE zaskoczyło nas rok temu, zaskoczyło w tym roku - i stawiam, że da radę jeszcze nie raz zaskoczyć w przyszłych latach.

 

 

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku - Lawler vs. Cole

 

Czyli feud dwóch komentatorów (w tym jednego ex-wrestlera), który ogólnie większość osób gówno obchodził, a który zabrał tylko czas na WrestleManii (chujowa na maksa walka na największym PPV roku :roll: ), zamiast zakończyć się na tej gali - pociągnięto go dalej (fundując nam na Extreme Rules chyba jeszcze bardziej chujowe starcie niż na WM'ce - co wydawało mi się być wręcz niemożliwym), i na dokładkę wciągnięto w niego Jim'a Ross'a (szanuj się J.R.! :roll: ), który zrobił z siebie błazna i przelał tu czarę goryczy.

Chciałem zarezerwować ten typ na kategorię "najgłupszego storyline'u", ale okazało się, że TNA zachowało dla nas jeszcze lepszą perełkę...

 

 

7. Tag Team Roku - Beer&Money

 

Zastanawiałem się tu także nad nominacją dla "Maszynówek", ale BeerMoney byli tagiem bardziej kompletnym (gdzie MCMG to ringowi czarodzieje, ale poza nim - zostawali daleko w tyle za BM), który potrafił wyciąć zajebistą walkę, oraz zmontować świetne promo, czy scenę backstage. Poza tym - przez dłuuugi czas trzymali "tagowe złoto", kiedy dywizja tag team była na prawdę mocno obsadzona w TNA. Ich walki zawsze oglądałem z niekłamaną przyjemnością, a kiedy tauntowali, ja - chociaż stary koń - darłem zawsze razem z nimi (na stojąco) mordę, prując się: BEEEER!!! MONEYYYYYYY!!!! :lol:

 

 

8. Najgorszy Tag Team - Mexican America

 

Hernandez zupełnie bez formy i Anarquia, czyli koleś bez finiszera i mic skillsów (że o ring skillsach nie wspomnę). Jakże takiej hybrydzie nie dać pasów mistrzowskich? :roll: Pomysłowość "Kreatywnych" w TNA nie przestaje mnie zadziwiać... Gdyby to się stało w WWE, to pewnie bym to jakoś przełknął (zlew McMahona na pasy TT jest powszechnie znany), ale w TNA, gdzie dywizja TT często święciła triumfy i nigdy nie była traktowana tak po macoszemu jak u Vince'a - jest to wręcz niedopuszczalne. Walki w ich wykonaniu, to była prawdziwa katorga dla oczu i gdyby nie Sarita z Rositą, to nie wiem czy bym się nie złamał i nie zaczął (a nigdy tego nie robię) przewijać tego gówna. Jeżeli ktoś ma chęć przewinąć walkę "Mistrzów Dwójek", to jak to świadczy o dywizji Tag Team w danym Fedzie?

 

 

9. Największy Postęp - Bully Ray

 

W prawdzie w tym miejscu miałem zamiar zagłosować na kogoś z dwójki Ziggler/Rhodes (choć w odwodzie miałem też Storma, Roode'a, Truth'a czy Sheamusa), ale postęp tak Ziggiego jak i Cody'ego, był taki jak postęp naszego, forumowego hadaszyszka - czyli już w zeszłym roku pokazywali klasę, a w 2011 po prostu dalej "działali" na swoim, wysokim poziomie, tylko utwierdzając wierchuszkę, że decyzje o pushu dla nich były zdecydowanie uzasadnione.

Kategorię tą wygrywa w moim rankingu Bully Ray, czyli heel niemal doskonały (ach, gdyby tak jeszcze podszkolił ring skillsy...). Facet, którego większość wysyłała już na emeryturę, który po rozpadzie Teamu 3D miał być kolejnym zamulaczem w HW - dostał w końcu szansę zaprezentowania tego, co, pokazywał już wcześniej w starym ECW oraz okazjonalnie w WWE, czyli świetnych mic skillsów oraz zajebistego odgrywania heelowej postaci (a na dokładkę podszlifował też formę fizyczną, a więc ma u mnie dodatkowego plusa za to, że się facet na prawdę stara). Bully w tym roku zaskoczył najbardziej, bo z "dziadka do odstrzału", stał się jedną z najciekawszych postaci w TNA, a jego scenki backstage, proma, czy sama gra twarzą (pamiętacie jego miny, kiedy ze Steinerem pierdolnęli Abyssem przez stół, a ten natychmiast wstał? Normalnie leję z tego nawet teraz, kiedy to sobie przypominam :lol: ), to po prostu mistrzostwo świata. Choćby to, że Ray był dla mnie zajebiście mocnym kandydatem do nagrody w kategoriach "najlepszy heel" i "najlepsze mic skillsy" - mówi samo za siebie. Po prostu jeżeli mowa o wrestlerach, których wymieniłem na początku - ich progres nie jest dla mnie jakims wielkim zaskoczeniem (progres Cody'ego był dla mnie zaskoczeniem w zeszłych latach. Obecnie - zdziwiłbym się, gdyby Rhodes nie rozwijał się dalej), bo potencjał mieli cały czas (tylko brakowało im pushu), a właśnie Bully jednak zaskoczył najbardziej, rozkwitł i przeżywa obecnie swoją drugą, wrestlerską młodość :wink:

 

 

10. Najlepsze Mic Skillsy - CM Punk

 

Czy ktoś mógłby w tym miejscu odebrać zwycięstwo autorowi najbardziej kontrowersyjnego i komentowanego promo roku, które wstrząsnęło zarówno wrestlingowym światem marków, jak i smartów? Jeżeli do tego jeszcze dodamy, tą punkową "lekkość" w operowaniu słowem (Brooks jest zajebiście naturalny na majku), umiejętność mic skills'owego, złośliwego dosrania oponentowi (uwielbiam to! Patrz: scenka z Dieslem, czy uszczypliwe docinki w kierunku Huntera :D ), multum świetnych "mikrofonowych wypowiedzi", czy "gadanych" scenek backstage (nawet wtedy, kiedy był "poniewieranym" przez bookerów szefem Nexus) + niesamowitą umiejętność gry twarzą przez CM'a (dzięki czemu wszystko co mówi - jeszcze bardziej trafia w gusta słuchających) - otrzymujemy nokautujące wręcz zwycięstwo Brooksa w tej kategorii, bo nikt nie potrafił tak porwać lingwistycznie w tym roku fanów jak CM Punk, który bez względu na to, co mówi - ja osobiście chcę tego posłuchać!

 

 

11. Największa Charyzma - The Rock

 

No cóż, konkurencja była tutaj dośc spora, bo od razu w mojej głowie pojawiły się postacie takich zawodników jak Cena, Steen, Ryder, czy Bully Ray, które wręcz ociekają charyzmą i są na maksa over z fanami, lecz musiały one jednak uznać wyższość kogoś, komu chętnie tej nagrody bym nie przyznał, ale nie pozwala mi na to resztka obiektywności, jaką posiadam...

Zwycięża The Rock i jest to o tyle wkurzające, że cała reszta pracowała na "mój głos" calutki rok, a Johnson "wpadł na chwilę" i podpierdolił im wygraną :D Cóż jednak mogę zrobić, skoro kolo, który dawno temu olał wrestling na rzecz filmu, powraca na moment do WWE, perfidnie łże prosto w oczy fanom (trzeba było być totalnym kretynem, żeby w to uwierzyć, a nawet u nas na Forum kilka osób to podłapało :D ), że wrócił na stałę (i nigdy nie opuści WWE :roll: ), nawet nie pojawia się częściej "fizycznie", tylko mami marków "via satelite" i... rzuca ich tymi marnymi sztuczkami po prostu na glebę. Reakcje jakie wywoływał swoją postacią Rock są wręcz niesamowite, bo poza pierwszym, świetnym promo, reszta jego speech'y była średnia (jak dla mnie) jeżeli weźmiemy pod uwagę, to co potrafił robić z majkiem dawniej, a ludziska przecież wręcz srały po nogach słysząc "ambitne" slogany pokroju "boots to ass'es" (zajebiście kreatywne :roll: ). Johnson jest tak charyzmatyczną postacią, że nawet gdyby wszedł do ringu i bez słowa walnął na nim kupsko, to i tak ludzie oszaleliby z radości, dając mu największy pop na gali. I jestem w tej kwestii poważny jak atak serca. Coś takiego to fenomen, którego nie mogę nie nagrodzić w tej kategorii.

 

 

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) - Austin Aries

 

Mój głos leci na Austina Ariesa, czyli nową nadzieję X-Division w TNA. Dixieland już bodajże dwa razy spierdolił sprawę z Ariesem, mając go u siebie i nie potrafiąc wykorzystać. Do trzech razy jednak sztuka i Austin w końcu na pełnej kurwie wjechał w Dywizję X, dominując ją całkowicie. Nic w tym jednak dziwnego, bo bardziej kompletnego wrestlera, który jest zarówno świetnym "mówcą" oraz ringowym technikiem i psychologiem - ze świecą by szukać. Na dokładkę Aries potrafi się odnaleźć w każdego typu walce (klasyczny all-rounder) - jeśli trzeba, pokula się po glebie, jeśli trzeba - pofruwa, jeśli trzeba - pobrawluje, a wszystko to na najwyższym poziomie. TNA oczywiście nie byłoby sobą, gdyby czegoś nie zjebało i obsadzili Ariesa w gimmicku cipo-heela made in WWE (który z reguły działa na smartów jak płachta na byka), na szczęście Austin jest tak zajebistym enterteinerem, że nawet z czegoś tak miałkiego, potrafi wycisnąć esencję i sprawić, że jego heelowa postać jest zarówno wkurwiająca (swoją cwaniakowatością i kradnięciem zwycięstw), jak i zabawna (niby cwanicki cipo-heel, ale potrafiący kantować z gracją Eddiego Guerreo, co na luzie może się podobać). Chciałbym zobaczyć postać Ariesa trochę mocniej bookowaną (aby jego gimmick nabrał trochę "twardzielstwa"), bo skoro nawet z czymś takim radzi sobie wyśmienicie, to przy odpowiednich poprawkach, moglibyśmy mieć Efekt Axe i jednego z najciekawszych heeli w main streamie.

Rozmyślając nad tą kategorią pod uwagę brałem także Morrsona, czy Rey'a Mysterio, ale Aries jest od nich o wiele bardziej kompletnym cruiserem.

 

 

13. Najbardziej Przereklamowany - Sin Cara

 

Miałem go umieścić w "rozczarowaniu roku", ale po zastanowieniu, mam tam bardziej "zasłużonego" kandydata.

Tutaj konkurencję dla dla Cary stanowił RVD, ale Bobby już od dłuższego czasu odcina kupony od swojej kariery, w ringu odwala chałturę, a mimo to jest promowany - tak więc specjalnym zaskoczeniem dla mnie to nie było (a raczej chujowym status quo), w przeciwieństwie do Mistico, który miał przecież rzucić WWE na kolana.

Na myśl o przybyciu Sin Cary wszyscy aż przebierali nogami. Miał być to powiew lucha w WWE, oraz zmiana warty pomiędzy dręczonym kontuzjami Rey'em, a nowym nabytkiem Vince'a, za którego promocją stał sam Triple H. "BezTwarzowiec" dostał wszystko, z biegu i na złotej tacy - uwielbienie małoletnich fanów (bookowano go niczym Raymonda), 100-u procentowe poparcie "góry", swoje kolorowe (wkurwiające) oświetlenie podczas walk i push, pomimo, że facet angielskim "gardzi" (czyt. przy majku nawet nie pierdnie), oraz spory winning streak na początku. No i zaczęła się jazda, bo Sin Cara zaczął botch'ować akcję za akcją (nawet potrafił spierdolić własne, charakterystyczne "wskoczenie" na ring), kontuzjował się podczas akcji, którą nawet ja bym wykonał bez szkody dla zdrowia i to po wydojeniu 0,7l wódy "na łeb", a na dokładkę - wjebał się podczas kontroli antydopingowej :lol: Jeżeli kogoś można nazwać "chodzącym nieszczęściem", to właśnie Mistico w WWE jak nikt zasługuje na taki właśnie przydomek. Gwoździem do trumny Cary jest to, że wrestler, którego Mistico miał w przyszłości zastąpić (Mysteriusz), nawet przy obecnej formie - robił w tym roku ciekawsze walki. Smutnym jest, że pomimo tych wszystkich kiksów, które wali Cara (oraz tego, że nie zna języka Szekspira, co u Vince'a w kwestii kariery jest takim samym killerem, jak betonowe buty przy pływaniu synchronicznym), WWE nadal daje mu szanse (ktoś inny poleciałby z miejsca) i kredyt zaufania, dlatego też trudno w jego przypadku nie mówić o maksymalnym "przereklamowaniu".

 

 

14. Najbardziej Niedoceniony - Christopher Daniels

 

Pierwszą moją myślą było tu wskazanie na Samoa Joe, który jest w TNA szmacony wręcz koncertowo. Jednak zaraz też pomyślałem o tym, że Joe ma w tej materii sporą konkurencję w postaci Pope'a i Fallen Angel'a, których potencjał Dixieland rozmienił na drobne tak bardzo, jak było to tylko możliwe. Drogą eliminacji stawiam tu jednak na Danielsa, który jest wg mnie najbardziej kompletnym wrestlerem z całej trójki (ring, mic skillsy, enterteining itd.) i stosunkowo najbardziej mnie boli kiedy widzę jak ten utalentowany facet starzeje się w TNA, będąc wykorzystywanym do podkładania się takim "prospektom" jak RVD czy wiecznego jobowania Styles'owi. Najśmieszniejsze jest to, że Daniels spokojnie mógłby mieć pozycję porównywalną z tą jaką ma AJ, bo na majku wciąga go nosem, a ringowo wcale o wiele gorszy nie jest, a mimo to - wiecznie przepierdala wszelki feudy z "Fenomenalnym" i pomimo, że "Anioł" - to za cholerę nie może rozwinąć u Dixie skrzydeł :roll:

 

 

15. Najlepsza Gala TV - RAW

 

Flagowa tygodniówka WWE, gdzie występują największe gwiazdy Vince'a (pod kątem star power) i toczą się najważniejsze feudy (jak choćby ten z "Punkiem - Rewolucjonistą). Najważniejsze w tym roku rzeczy w McMahonlandii działy się właśnie na RAW.

 

 

16. Walka Roku (podać galę) - Davey Richards vs. Eddie Edwards (ROH Best In the World)

 

Tutaj miałem dylemat pomiędzy walką Richardsa z Edwardsem i Trypla z Takerem (która także dostarczyła mi niesamowitych emocji poprzez świetny booking i niepewność co do wyniku, ze względu na "bookerskie możliwości" Huntera), ale stawiam na świetny, dramatyczny, obfitujący w stiff, technikę, dramaturgię i zajebiste kontry - pojedynek o "złoto" pomiędzy dwoma tag team partnerami. Walka może i trochę wolno się rozkręcała (bookerzy postawili na techniczny początek, mający pokazać szacunek, jakim darzą się przeciwnicy), ale później już mknęła niczym lawina i oglądać ją można było na stojąco. Piękne były te próby poddań Richardsa oraz psychologia ringowa, jaką wręcz ociekał ten pojedynek. Finalny widok Eddiego, zapinającego pas na biodrach przyjaciela, oraz roniący łzy wzruszenia Davey - na długo pozostaną w mojej pamięci.

Z premedytacją pomijam w moich nominacjach walkę Punka z Ceną (MITB), bo pomimo, że była na prawdę świetna, to gdyby nie stawka pojedynku (możliwość odejścia Brooksa z WWE ze "złotem") i przede wszystkim ZAJEBISTA publika, która tak niesamowicie generowała doping, że trudno było się tu nie wkręcić - to walka za cholerę nie wyszłaby poza 4 gwiazdki max.

W tym punkcie wygrywają dla mnie czyste ring skillsy, a nie maestria bookerów (Trypel vs. Taker), czy wyjebana w kosmos publiczność (Punk i Cena).

 

 

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę) - Lawler vs. Cole (WrestleMania)

 

Tutaj też grubo się zastanawiałem, kto powinien zająć to zaszczytne miejsce... Kusiły mnie kandydatury Hogana i Stinga (Bound for Glory), Stinga i Hardasa (Victory Road), czy pojedynku Jack Swagger & Michael Cole vs Jim Ross & Jerry Lawler z Extreme Rules. Główną pulę zgarnia jednak starcie Cole'a z Lawlerem z WrestleManii, czyli żałosna, przydługa i tak zabawna jak uroczystości pogrzebowe - walka dwóch komentatorów, nie godna by mieć miejsce nawet na tygodniówce, a co dopiero zabierać czas na największym PPV roku. Poziom wrestlingowy to nawet nie dno, a menisk wklęsły, poza tym - zabookowanie (abstrahuję już od tego w jaki sposób) wygranej Cole'owi, gwarantujące nam kontynuację tego przezajebistego storyline'u - było niczym kop w jaja ze strony Vince'a. Właśnie wciskanie na WM-kę tego typu gówien, powoduje że z roku na rok, ma ona ogólnie coraz gorszy poziom i poza pojedynczymi, ringowymi perełkami, WrestleMania jest kasowana przez mniejszego kalibru (z poza "wielkiej czwórki") PPV's. Patrząc obiektywnie, starcie Jack Swagger & Michael Cole vs Jim Ross & Jerry Lawler (Extreme Rules) było chyba stosunkowo jeszcze bardziej żałosne, ale walka Lawlera z Cole'em, z racji tego na jakie PPV to wrzucili (i jak zaniżała jego poziom) - wkurwiła mnie bardziej.

 

 

18. Odkrycie Roku - Zack Ryder

 

Nie przepadam za postacią Rydera (choc do samego Zack'a nic nie mam), ale przed "łebskością" tego gościa należy faktycznie pochylić głowę. Facet, który był przygotowywany do wylania na pysk z McMahonlandii, postanowił wziąć sprawy swojej kariery we własne ręce, mianował się "Internet Championem", zmontował serię własnych "programów" na Youtube, na punkcie których zwariowało małolactwo (ich jakość jest dla mnie, delikatnie mówiąc... dyskusyjna :D ) i wręcz wymusiło na WWE push dla Rydera (chantowanie ksywy takiego "no-name'a" podczas walk innych wrestlerów, to sprawa bez precedensu), który finalnie dochapał się US Title'a, a jego merchandise idzie jak ciepłe bułki. Jeżeli ktoś nie wierzy w prawdziwość "amerykańskiego snu", to Ryder stanowi jego najlepsze potwierdzenie. Nie chce ci dać McMahon szansy? Wymuś ją na nim! Jak dla mnie - ogromy respect za pomysł, upór i wytrwałość Rydera.

 

 

19. Rozczarowanie Roku - Jeff Hardy

 

Najchętniej w tym punkcie wskazałbym na całe TNA i drogę, która sobie ta federacja obecnie obrała (czyli robienie wszystkiego, aby stać się klonem WWE, zamiast celować w nisze i dawać fanom to, czego nie daje im McMahon - tak jak to Dixie robiła jeszcze kilka lat temu, oferując krew, hardcore, nacisk na X-Division, Tagi i dywizje Knockouts'ów). Nie jestem hejterem Dixielandu, ale zajebiście mnie boli jak widzę staczanie się Fedki, która mogła być alternatywą dla WWE, a obecnie jest jego 5 razy gorszą kopią.

Wskazanie całego TNA byłoby jednak zbyt dużym uogólnieniem, tak więc mój wybór pada tutaj na Jeffa Hardy, który dostał świetny heelowy gimmick (Antychryst Wrestlingu), którego notabene sam się domagał (Jeff już u Vince'a męczył się będąc pupilkiem publiczności), zajebisty entrance theme, potężny push, Pas Mistrzowski i stałe miejsce w main eventach - a wysrał się centralnie Dixie na twarz w "podziękowaniu", rzucając się w wir narkotykowych imprezek, zamieszczając z bratem w necie filmiki, na których wyglądał jak jeden z zaćpanych bohaterów filmu "Trainspotting" czy "Requiem dla snu" i finalnie - wyłażąc do ringu nawciągany jak marcowy królik, podczas main eventu Victory Road i fundując nam jedną z najbardziej żenujących walk wieczoru, jakie dane mi było oglądać na PPV. I kto za to dostał w dupsko? Hardas? Nieeee... My, fani! Bo TNA postanowiło dać jeszcze jedną szansę swojemu synowi marnotrawnemu, zafundowało mu face turn (pa pa świetny, heelowy gimmicku, z którego Jeffro nie zdążył wycisnąć nawet 1/2 potencjału), "ukarało" ponownym pushem (a powinni go za karę zajobować na śmierć, tak co by musiał na nowo budować swoją pozycję w Federacji) - i tak o to właśnie, na początku roku 2012 znowu zobaczymy Hardasa w walce o "złoto"... Co jak co, ale metody wychowawcze Dixieland ma pierwsza klasa! :roll:

To, jak Hardy spierdolił szansę, którą dostał od TNA, oraz sama reakcja TNA na jego zachowanie ("nic się nie stało! Hardasie, nic się nie stało! :twisted: ), to dla mnie największe rozczarowanie minionego roku.

 

 

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Ric Flair

 

W tej kategorii konkurencja była niemała, bo na pewno na wyróżnienie zasługiwały takie osoby jak Karen Angle (ładna i świetnie grająca "zimną sukę". Ożywiająca dywizję Konockouts'ów), Laurinaitis (nieźle potrafiący poheelować. Typ "cicho-ciemnego podpierdalacza", z głosem nałogowego palacza. Dla mnie - bardzo ciekawa postać), Ricardo Rodriguez (świetne dopełnienie ADR. Dodawał kolorytu, bawił i potrafił się poświęcić), Cookie (uwielbiam to jak odgrywała gimmick "plastikowej baleciary". Kiedy pruła mordę, z miejsca przypominała mi się Sherri Martel :wink: ), Vince McMahon (zawsze świetny, kiedy się pojawia), czy Vickie Guerrero (100-u procentowa gwarancja heel-heatu).

Mój głos idzie jednak na osobę, którą może nie oglądaliśmy w tym roku zbyt często, ale którą - jeżeli trzyma się z dala od ringu - wręcz uwielbiam. Mowa oczywiście o Ricu Flair i jego scenkach backstage oraz promach. Ten facet jest tak niesamowitym mówcą, oraz potrafi tak niesamowicie wiarygodnie odgrywać emocje (czasami wygląda jakby miał zaraz dostać wylewu :D ), że każda scenka z jego udziałem była dla mnie prawdziwym rarytasem. Niestety Rica ciągnie do ringu (a walk dobrych - z nielicznymi wyjątkami, vide: z HBK'iem itp - nie robi już od lat) i to akurat dobre nie jest, ale kiedy gość skupia się na enterteiningu i stawia na swoje mic skillsy oraz grę aktorską, to - parafrazując klasyka - nie ma po prostu chuja we wsi! :D

 

 

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Tedy Long

 

Czyli wypalony GM Smack Down, o twarzy zbitego psiaka (ostatnio nawet jak na niego patrzę, to zaczyna mi podnosić ciśnienie bardziej niż wiadro Red Bull'a), z którym segmenty są tak zabawne, jak kolejne anegdotki Karola Strassburgera. Te wszystkie jego "zaskakujące" ogłoszenia walk, czy segmenty, kiedy to jakaś super dupcia (Aksana) próbuje go zbajerować (realistyczne jak booking Karła podczas ostatniego Royal Rumble), sprawiają że facet jest irytujący jak cholera.

Konkurencją dla Longa był tutaj chyba tylko Hornswoggle, ale ten - choć wkurwiający na maksa - jest w WWE typowo pod dzieciarnię (nie akceptuję tego, ale jakoś mogę to jeszcze skumać), a rola Teddy'ego (czy tylko ja mam ochotę przypierdolić w monitor, kiedy Long zaczyna gibać się jak jebany Rezus? :roll: ) jest dla mnie całkowicie niezrozumiała (kończ waść - wstydu oszczędź!), bo ani to zabawne, ani też dodające jakiegoś kolorytu Smackowi (ot, ciapek w gajerku, gibiący się jakby go łamało lumbago :twisted: )

 

 

22. Najlepszy Komentator - Jerry Lawler

 

Rozwala mnie typowanie w tym miejscu Bookera T, kolesia, który 5 razy miał "wrestlingowe złoto", a potrafi popierdolić nazwy najprostszych wrestlingowych akcji :roll: i jedyne z czym wyskakuje, to zgrane do bólu teksty i okrzyki tak zabawne jak swojego czasu Hornswoggle z pasem cruiserweight. Momentami kiedy słucham komentowania Bookera, to centralnie czuję zażenowanie (choć bardzo lubię ton jego głosu).

W tej kategorii, pod nieobecność J.R.'a, postawię na starego, dobrego King'a, który jeżeli skupia sie wyłącznie na komentowaniu (i trzyma z dala od ringu), to potrafi naprawdę robić dobrą robotę (pod kątem merytoryki) i na dokładkę złośliwie odcinać się Cole'owi (co sobie bardzo cenię, bo WWE przegina z tą nachalną "promocją" Michaela C.). Poza tym, lubię po prostu jego głos, który nieodłącznie kojarzy mi się z okresem markowania, kiedy "słuchałem" PPV's na zakodowanym Sky Sports i głos Lawlera oraz J.R.'a pozwalał mi wyobrażać sobie (obraz był oczywiście zakodowany), co aktualnie dzieje się w ringu :wink:

 

 

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - TNA Destination X

 

Tutaj miałem olbrzymi dylemat, bo choć PPV's - pod kątem całości - urywających jajca nie było w tym roku zbyt wiele, to WWE zajebiście pozytywnie zaskoczyło z Money In The Bank, a TNA nie pozostało dłużne, bokując świetne Destination X... Z jednej strony świetne gimmick matche, Five Star i wyjebana w kosmos publiczność z Chicago, z drugiej zaś - odrodzenie X-Division, doskonałe popisy ringowe i niemal całe PPV poświęcone temu, czego obecnie nam tak brakuje w TNA... Cholernie trudny wybór, ale postawię tutaj jednak na Destination X, bo TNA jednak stosunkowo bardziej mnie zaskoczyło poziomem swojego produktu (po MITB jednak bardziej spodziewałem się fajerwerków, bo WWE ma talent do dobrego bookingu gimmick match'y, a main event z taką stypulacją - wręcz musiał wypalić), a na dokładkę - na Destination X było jednak więcej walk niż na MITB (a więc i ryzyko "spierdolenie sprawy" zdecydowanie większe).

Dlaczego tak mnie ujęło Destination X? Ponieważ dawno nie oglądałem tak (całościowo) dobrego PPV w main streamie. Niemal każda walka (oprócz "Abyss vs. Kendrick") trzymała poziom i wypadała na plus tej gali. Jedne walki były stosunkowo lepsze inne gorsze, ale niemal wszystkie trzymały wysoki standard (a niektóre wręcz zajebisty, vide: pojedynek o kontrakt, main event czy Ultimate X) i sprawiały mi niekłamaną przyjemność podczas oglądania. Bardzo solidne PPV jako całość i zdecydowanie najlepsza (obok Money In The Bank) main streamowa gala roku. Rzadko mi się zdarza obecnie ocenić main streamową gale czy PPV na ocenę w okolicach 4/6, a Destination X jednak to się udało, za co też właśnie produkt Dixie zostaje nagrodzony w tym miejscu.

 

 

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - TNA Turning point

 

Była w tym punkcie spora konkurencja, bo zaznaliśmy przecież takich wrestlingowych kwiatków jak Hardcore Justice, Capitol Punishment czy Victory Road (z życiowym popisem Hardasa). Jednak wg mnie - palma pierwszeństwa należy się tutaj TNA Turning Point, czyli jednej, wielkiej słabiznie, gdzie nawet main event (a nie wiem jak można było to skiepścić mając Stylesa i Roode'a w menu) nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Miło rozczarowała walka o pasy tag team i całkiem przyjemnie oglądało mi się starcie Crimsona z Morganem. Cała reszta była najzwyczajniej w świecie słaba. Najgorzej jednak, że walki, które na papierze wyglądały wręcz smakowicie (walka X-ów, Hardy vs. Jarrett, RVD vs. Daniels, main event) - okazywały się totalnymi gniotami, bo nie potrafiono ich ciekawie rozpisać. Było to zdecydowanie jedno z najniżej ocenionych (2-/6) przeze mnie PPV's tego roku.

 

 

25. Najlepszy Finisher - Package Piledrive Kevina Steena

 

Ogólnie uwielbiam wszelkiej maści piledrivery, bo przy tego typu akcjach czuć po prostu MOC i wiem, że ktoś, kto w realu wyłapałby tego typu finiszer - wylądowałby z biegu, jeśli nie na "Ku Słońcu" (nazwa ulicy, gdzie w Szczecinie mieści się cmentarz), to bankowo w szpitalu.

Tutaj miałem dylemat pomiędzy Package Piledriverem Steen'a, a Moneymaker'em Kid Kash'a. Jedna i druga akcja jest zajebiście dewastująca oraz wizualnie przepiękna ("Oh, Fuck!" samo ciśnie się na usta :D ), ale jednak finiszera Kid Kasha nie jest nam dane zbyt często oglądać, w przeciwieństwie do akcji kończącej Kev'a, który szczodrze obdarowuje nią swoich rywali - dlatego też, to Package Piledriver zwycięża u mnie w tej kategorii.

 

 

26. Najgłupszy Storyline - Eric Bischoff vs Garrett Bischoff

 

Jeszcze większa głupota niż feud komentatorów (tam były przynajmniej jakieś podwaliny i znane markom persony). Feud nieznanego, nie promowanego wcześniej sędziego, którego w dupie mieli chyba wszyscy poza ArthuremWWF (skoro dana postać budzi zerowe zainteresowanie fanów, to po co wkręcać ją w jakikolwiek storyline? :roll: ), z jego ojcem (Bischoff), który to feud w jawny sposób ośmieszył postać Gunnera (musiał oczywiście jobować synalkowi szefa, a przecież wcześniej podkładano mu topowych wrestlerów TNA... Nie żeby mi było szkoda samego Gunnera, nad którym zachwytów ni w ząb nie kumam, ale jednak podkładanie się takiemu "zeru absolutnemu" jak Garrett - to jednak kop w jaja wrestlera), zabierał tylko czas na galach i niechybnie będzie musiał się zakończyć "five star'em" pomiędzy ojcem i synem (...i duchem świętym, który tylko może pomóc tej walce :twisted: ). Pozostaje tylko liczyć na to, że standardowo panujący w TNA chaos weźmie górę i feud "Bischoff vs. Bischoff" zniknie samoistnie, niczym statki w obszarze trójkąta bermudzkiego.

 

 

27. Najlepszy Entrance - CM Punk podczas MITB w Chicago

 

Abstrahując już od tego, że po prostu uwielbiam tą muzę (This Fire Burns), powiem szczerze, że wejście Punka do ringu na MITB w Chicago centralnie urwało mi jaja i szukałem ich przez najbliższe kilka dni :twisted: Tak jak ostatnimi laty jakoś nigdy nie wracam do obejrzanych walk, czy motywów (wolę sobie ewentualnie przypominać starszy stuff, lub obejrzeć coś nowego), tak wejście Brooksa oglądałem jeszcze później przez dobry tydzień, katując je po kilka razy dziennie - a to chyba najlepiej świadczy samo za siebie :D Nawet teraz jak sobie przypomnę te chanty "CM Punk! CM Punk!" po zapowiedzi main eventu, oraz to jak centralnie cała hala eksplodowała, kiedy zabrzmiały pierwsze nuty theme'u Punka - mam ciary na plerach. Wisienką na torcie było to, jak po wejściu do ringu, CM swoją gestykulacją i mową ciała spowodował, że doping stał się jeszcze mocniejszy (a wydawało się to wręcz niemożliwe), owijając sobie fanów dookoła palca. Jeżeli do tego dodamy mega heat jaki dostał wchodzący do ringu Cena (oraz kontrast jaki to wytworzyło) - mamy najlepszy entrance roku 2011. Żaden inny nie zrobił na mnie takiego wrażenia i nie spowodował, abym chciał go sobie obejrzeć powtórnie, i powtórnie, i powtórnie... :wink:

 

 

28. Kobieta Roku - Kharma

 

Kharma może i przemknęła przez WWE jak meteor (przez to, że zaciążyła), ale nie pamiętam drugiej takiej wrestlerki, która by wprowadziłaby tyle poruszenia u nas na Forum. Multum smartów zaczęło nagle oglądać walki kobiet (co wcześniej wręcz notorycznie było przewijane w większości przypadków) żeby zobaczyć jak dalej potoczy się storyline z Kharmą, kogo zaatakuje, czy będzie typowym heelem (czy może będzie niszczyć wszystkich), oraz czy finalnie dojdzie do jej walki z Beth Phoenix (dwie "najsilniejsze" babki w WWE). Za tą "reaktywację" kobiecego wrestlingu w oczach fanów, bez dwóch zdań należy jej się miejsce w tej kategorii. Nie pamiętam tylu rozmów na temat kobiecego wrestlingu (same nawet te rozkminy odnoście jej ring name'u... Przecież to było wręcz niesamowite jeżeli weźmiemy pod uwagę, ze to wrestlerka, a nie wrestler), od czasu kiedy to (a to ci niespodzianka...) Awesome Kong i Gail Kim wymiatały w dywizji knockouts'ów w TNA.

 

 

29. Najlepszy Theme - CM Punk (This fire burns)

 

Uwielbiałem ten kawałek i ciężko mi się przestawić na nową muzę Brooksa. "This Fire Burns" świetnie pasował do wejść CM'a oraz jego tauntowania. Poza tym był niesamowicie chwytliwy i wpadający w ucho (nie raz nuciłem go sobie pod nosem po obejrzeniu PPV, czy gali :wink: ) Na dokładkę, idealnie pasował w nim moment kiedy Punk wstawał z przyklęku (akurat muza ma wówczas to delikatne, zwalniające przejście), walił swoje: "It's Clobberin Time!" (+ zamach piąchą) i wjeżdżał do ringu, przy refrenowej częsci kawałka. Idealne. Z obecnym theme'em CM'a, to przyklęknięcie i okrzyk, jakoś nie w chuj, ni w cyc mi się nie komponuje.

 

 

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku - Edge przechodzi na emeryturę

 

W 2011 roku mieliśmy kilka na prawdę ważnych wydarzeń, bo i zaliczyliśmy "powrót" Rocka do WWE (i to nawet w aktywnej formie!), doczekaliśmy się nawet McMahonlandii w Polsce, a także byliśmy świadkami epokowego wręcz proma w wykonaniu CM Punka, które wstrząsnęło markami i rzuciło na kolna smartów. Wszystko to jednak wydaje się być mało ważne w porównaniu do informacji o problemach zdrowotnych Edge'a i konieczności zakończenia przez niego kariery. W prawdzie Adam Copeland już wcześniej zapowiadał, że w niedługim czasie planuje zawiesić buty na kołku, ale wszyscy brali to za "takie tam gadanie" i nikt się nie spodziewał, że jedna z głównych twarzy Smack Down zakończy karierę zaraz po WrestleManii, a "wyrok" lekarzy będzie brzmiał: "nigdy więcej nie zawalczysz" :( Ogromna strata dla WWE i fanów, bo pomimo, że Edge od jakiegoś już czasu ringowo nie błyszczał tak jak dawniej, to showman'em był nadal znakomitym i trudno sobie wręcz wyobrazić, że ten młody człowiek nigdy więcej nie zapewni nam rozrywki, występując w ringu w "walczącej formie" (zawsze może pewnie wrócić jako GM, Menago itp., ale to już nigdy nie będzie to samo).

 

 

No przecież Cena musiał wygrać z Reyem no przecież jeszcze na tej samej gali bo to nie do pomyślenia jak ktoś kto nie jest w ME będzie miał pasek WWE. A niech go kontuzja złapie.

 

Geez... Jak miernym trzeba być człowiekiem żeby życzyć kontuzji jakiemukolwiek wrestlerowi, nawet takiemu, którego się nie lubi? :roll:

 

Najlepszy Finisher-Tombstone Piledriver- Został wykonany na Wrestlemanii 27 przez najpierw Triple H a potem The Undertakera Który przez to wygrał walkę.

 

Taker wygrał wówczas przez Hell's Gate :wink:

 

Najlepszy Theme - CM punk (Living Colour - Cult Of Personality)

bardzo fajny theme, który dobrze sie słucha, co wazniejsze pasuje do obecnego gimicku punka, przy dobrej publice wprowadza w niesamowity klimat (to wejscie punka na money in the bank...)

 

Akurat na MITB Punk wychodził przy zajebistym "This Fire Burns", który idealnie się wpasował do tego, jak CM podkręcał publikę do jeszcze większego aplauzu :wink:

 

Czy moze jego arachnofobia, czyli lek wysokosci.

 

Arachnofobia to nie lęk wysokości, tylko fobia na punkcie pająków :D

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • Odpowiedzi 158
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    3

  • 8693

    3

  • N!KO

    2

  • MJ

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  34
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.05.2011
  • Status:  Offline

1. Wrestler roku – No tutaj nie było innej możliwości niż CM Punk. Zdecydowanie wyszedł spod klosza niedocenienia i wypracował nam świetne programy z Johnem Ceną i Triple H. W ringu zdecydowanie jeden z najlepszych w tym sporcie.

2. Najgorszy wrestler roku – Tutaj również dla mnie nie było innej możliwości – David Otunga. Nigdy go nie lubiłem, nie rozumiem w ogóle dlaczego dostał się najpierw do NXT, potem na RAW, gdzie w dodatku jeszcze zdobył pasy, które mu się zupełnie nie należały. Zawsze uważałem go za przerośniętego drewniaka. Kompletnie nie rozumiem dlaczego taki on był bardziej doceniany niż np. JoMo.

3. Najlepszy babyface – No w tym roku jak i w poprzednich latach nie może być nikogo innego w tej rubryce jak John Cena. Nadal jest to twarz federacji, pomimo ostatnio zbieranego heatu od publiczności. Świetne programy najpierw z Mizem, potem z CM Punkiem.

4. Najlepszy heel – Trudno było mi określić jednoznacznie gdyż najchętniej zrobiłbym tutaj miejsce dla dwóch ludzi. Mimo wszystko jednak R-Truth. Z midcardu niesamowicie przeskoczył do main eventu, walka o pas na Capitol Punishment. Świetne wypowiedzi, ciekawy program z brakiem muzyki wejściowej a potem ten remix. Little Jimmys i „What?” od publiczności nie raz wprawiły mnie w dobry humor.

5. Feud/storyline roku – Na początku roku zdecydowanie postawiłbym na Cena/Miz ale podsumowując cały rok to jednak John Cena/CM Punk/Vince McMahon. Widok Punka przesyłającego całusa na pożegnanie Vince'owi po pokonaniu Ceny i odejściu z pasem bezcenny.

6. Najgorszy feud/storyline roku – Nie mam tutaj innej możliwości jak tylko Lawler & Ross/Cole. Straszny chłam, to co wyczyniał Michael Cole było wprost żenujące, zdecydowany minus dla WWE za ten storyline.

7. Tag team roku – Tutaj jest ciężko. Nie wiem kompletnie co tutaj wpisać, ale mimo wszystko najlepszym tag teamem chyba jednak Awesome Truth. Przypomniał mi się moment z 2010 roku, w którym Miz i Truth mieli krótki program o US Title. Miz mówił wtedy, że rap to nie muzyka (dobrze pamiętam?), a w tym roku przy wejściu AT Miz rapował jak trzeba. Skojarzenie ze sobą dwóch MainEventerów wyszło ciekawie i szkoda, że nie dostali pasów TT i rozpadli się tak szybko. Trochę namieszałem :wink:.

8. Najgorszy tag team – Innej odpowiedzi nie ma: David Otunga/Michael McGilicutty. Ci goście dostali pasy TT? Really? Really? Kolejne nieporozumienie tego roku, ssało jak umiejętności Eli Cottonwooda gdy ten brał udział w NXT.

9. Największy postęp roku – Zdecydowanie CM Punk. Gość za sprawą swojego słynnego proma niesamowicie podniósł się w hierarchi McMahonlandu. Kolejna twarz federacji na lata.

10. Najlepsze mic skillsy – Ponownie w moim zestawieniu CM Punk, chociaż gdyby Jericho był w 2011 roku to postawiłbym na niego. Uwielbiam słuchać Y2J o tym jak mówi, że wszyscy są hipokrytami. :wink: Co do CM Punka, obecnie chyba najlepszy mówca w WWE, chce się go słuchać, mówienie przychodzi mu z niesamowitym luzem i swobodą a i sucharem czasem też potrafi przywalić. ;)

11. Największa charyzma – David Otunga. Nie no żartowałem. Mimo iż większość twierdzi, że to CM Punk, ja uważam, że to Masked Kane. Gość po powrocie, w dodatku zupełnie niespodziewanym wygląda niesamowicie, chce się na niego patrzeć, chce się mu czyścić buty, kipi od Niego strachem, tajemniczością i kombinatorstwem.

12. Najlepszy cruiserweight (w tym high-flyer) – Chciałbym napisać, że to Sin Cara ale skłamałbym. Ciężko jest jednoznacznie określić ale chyba to jednak Daniel Bryan. Zdobył pas mistrza świata wagi ciężkiej, w takich okolicznościach jakich zdobył ale zdobył. Przypomnijmy sobie chociażby Edge'a czy Miza. O to nie można mieć do niego żalu. Poprawił się w mówieniu, w ringu niesamowity.

13. Najbardziej przereklamowany – Moim zdaniem jednak Randy Orton. Nie mogę jakoś wybaczyć WWE, że od razu po drafcie, Orton zdobył pas WHC przerywając reign Christiana po 2 dniach. Potem 5 walk z Christianem na PPV pod rząd. Na koniec feud z Barrettem, który był ciekawy... Ale dla tego drugiego.

14. Najbardziej niedoceniony – John Morrison. Gdzie Vince ma oczy? Pozwolił odejść takiemu świetnie wyszkolonemu zawodnikowi technicznie jak JoMo? Pokochałem go za jego akcje na Royal Rumble 2011, zdecydowanie zasługiwał na jakiś pas w federacji.

15. Najlepsza gala TV – No tu innego wyjścia nie ma: RAW. Gala oferuje świetną rozrywkę, aż chce się czekać na kolejny epizod tej tygodniówki. Nie ma wątpliwości, że to flagowy program WWE.

16. Walka roku (podać galę) – Randy Orton vs. Christian (Over the Limit 2011). Ooooh yeees! To było to, fantastyczna walka, niesamowite zwroty akcji, nieprzewidywalność, bogaty moveset wykorzystany przez obydwu panów. Po obejrzeniu tej walki byłem wręcz zachwycony.

17. Najgorsza walka roku (podać galę) – Kane, Big Show, Santino Marella & Kofi Kingston vs. The Corre (Wade Barrett, Ezekiel Jackson, Heath Slater, Justin Gabriel) (WrestleMania XXVII). What was that? Typowy zapychacz, wejścia tych zawodników trwały dłużej niż walka, straszne starcie. Podbudowa jakaś tam była ale to i tak nie zmienia, że fatalna walka.

18. Odkrycie roku – Zack Ryder. Gościu z typowego midcardera, w sumie jobbera znalazł pomysł na zmianę swojej sytuacji. Face turn, pas US na koniec roku i nawet kilka main eventów na RAW.

19. Rozczarowanie roku – Drew McIntyre. Szkoda mi tego zawodnika, praktycznie cały 2011 rok zmarnowany. Niczym się nie wyróżniał, ale w sumie nie miał szans. Dni spędzonych na RAW nie będzie mile wspominał, mam nadzieję, że odżyje trochę na SmackDown!.

20. Najlepszy nie-wrestler (w tym manager) – Stawiam tutaj na Vickie Guerrero. Mnóstwo heatu, wywołuje ciekawe reakcje u publiczności, wypromowanie Zigglera. No i jej „Excuse me” nieocenione.

21. Najgorszy nie-wrestler (w tym manager) – Theodore Long. Apeluje tutaj do pana Vincenta McMahona, niech Teddy już skończy na emeryturze bo jego „playas” mam już dosyć. Storyline z Aksaną? Kolejne nieporozumienie.

22. Najlepszy komentator – Od samego początku gdy tylko wiedziałem, że będzie komentował będzie ciekawie. Booker T zdecydowanie wniósł do komentowania trochę świeżości, a jego „O oooh my goodness” rozbawia mnie do łez.

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nie-telewizyjna) – Money in the Bank 2011. No tutaj innego wyboru nie miałem. Walki na bardzo dobrym poziomie, jedna zresztą pięciogwiazdkowa.

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nie-telewizyjna) – Capitol Punishment wypada w stawce PPV najgorzej, może z 2 niezłe walki reszta niezbyt ciekawa.

25. Najlepszy finisher – Mi przypadł bardzo do gustu Torture Rack Ezekiela Jacksona. Silny submission, moim zdaniem fajnie pasujący do potężnego Ezekiela.

26. Najgłupszy storyline – David Otunga jako Legal Advisor Johna Laurinaitisa. Możecie niektórzy się mnie czepiać, że tak lecę po Otundze ale po prostu nie rozumiem jego pozycji w telewizji i w federacji. Jest okropny, nie chcę go oglądać i nie podoba mi się ten storyline.

27. Najlepszy entrance – Awesome Truth. Rapujący Miz i Truth w heelowej piosence, to musiało być przeze mnie docenione. Nie mogłem postawić tutaj na nikogo innego.

28. Kobieta roku – Mimo iż wiele osób twierdzi, że to plastikowata blondynka to i tak kobietą roku jest Kelly Kelly. Okładka Maximu (czy jak to się tam pisze xD), pas Divas na koncie i fajnie się ją ogląda w ringu.

29. Najlepszy theme – Veil of Fire – Jim Johnston (Nowy theme Kane'a). To jest moc, użyte elementy wejściówki z 2002 roku. Fajnie to brzmi.

30. Wrestlingowe wydarzenie roku – Wiem, że muszę wybrać tylko jedno wydarzenie. Promo CM Punka. Coś co wstrząsnęło całym światem wrestlingowym i coś co zostanie w pamięci na lata.

And that's the bottom line, 'cause Stone Cold said so!

4263941014eb13bffce0e5.jpg


  • Posty:  1
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline

1. Wrestler Roku - CM Punk

2. Najgorszy Wrestler Roku - David Otunga

3. Najlepszy Babyface - John Cena

4. Najlepszy Heel - The Miz

5. Feud/Storyline Roku - CM Punk vs John Cena

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku - Michael Cole vs Jerry Lawrer

7. Tag Team Roku - Awesome Truth

8. Najgorszy Tag Team - David Otunga & Michael Mcgillicuty

9. Największy Postęp - Cody Rhodes

10. Najlepsze Mic Skillsy - CM Punk

11. Największa Charyzma - The Miz

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) - Sin Cara

13. Najbardziej Przereklamowany - Randy Orton

14. Najbardziej Niedoceniony - John Morrison

15. Najlepsza Gala TV - WWE RAW

16. Walka Roku (podać galę) - John Cena vs CM Punk (Money in the bank 2011)

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę) - Michael Cole vs Jerry Lawrer (Wrestlemania 27)

18. Odkrycie Roku - Zack Ryder

19. Rozczarowanie Roku - Alberto del Rio

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) - John Laurinaitis

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Teddy Long

22. Najlepszy Komentator - Jim Ross

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - Money in the Bank

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - Capitol Punishment

25. Najlepszy Finisher - RKO

26. Najgłupszy Storyline - Kevin Nash vs Triple H

27. Najlepszy Entrance - The Usos

28. Kobieta Roku - Maryse

29. Najlepszy Theme - The Miz

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku - Edge opuszcza WWE


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Akurat w przypadku Trutha arachnofobia , a raczej acrophobia( powiedział coś w tym stylu) była lękiem wysokości i lękiem przed pająkami w jednym. To było podczas jego proma na którymś z raw przed mitb. Powiedział wówczas że ma lęk wysokości po czym dodał jeszcze że boi się pająków. Biedny R-Truth :)

 

Lek wysokości to akrofobia, a przed pająkami - arachnofobia. Żadne z tych pojęć nie może oznaczać zarówno jednego, jak i drugiego, pomimo że podobnie brzmią. Chociaż w przypadku Trutha z tamtego okresu, to wszystko jest możliwe :wink:

 

David Otunga. Nigdy go nie lubiłem, nie rozumiem w ogóle dlaczego dostał się najpierw do NXT, potem na RAW, gdzie w dodatku jeszcze zdobył pasy, które mu się zupełnie nie należały. Zawsze uważałem go za przerośniętego drewniaka. Kompletnie nie rozumiem dlaczego taki on był bardziej doceniany niż np. JoMo.

 

To akurat żadna tajemnica. Otunga jest nadal w WWE, bo puka dość znaną piosenkarkę Jennifer Hudson (która jest prywatnie jego żoną). Pewnie Vince liczy, że w razie czego, to Otungowa odstawi jakiś mały, gratisowy Show np. na WrestleManii, czy innej gali.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline

To akurat żadna tajemnica. Otunga jest nadal w WWE, bo puka dość znaną piosenkarkę Jennifer Hudson (która jest prywatnie jego żoną). Pewnie Vince liczy, że w razie czego, to Otungowa odstawi jakiś mały, gratisowy Show np. na WrestleManii, czy innej gali.

Wiesz -Raven- moim zdaniem bardziej by mu się opłacało zapłacić jej pieniądze za show niż utrzymywać taką "belkę" w rosterze płacąc jej co miesiąc za siorpanie z termosa. Na pewno Vince by zaoszczędził no i nas by oszczędził.

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Cytat:

To akurat żadna tajemnica. Otunga jest nadal w WWE, bo puka dość znaną piosenkarkę Jennifer Hudson (która jest prywatnie jego żoną). Pewnie Vince liczy, że w razie czego, to Otungowa odstawi jakiś mały, gratisowy Show np. na WrestleManii, czy innej gali.

 

Wiesz -Raven- moim zdaniem bardziej by mu się opłacało zapłacić jej pieniądze za show niż utrzymywać taką "belkę" w rosterze płacąc jej co miesiąc za siorpanie z termosa. Na pewno Vince by zaoszczędził no i nas by oszczędził.

 

Widzisz - dlatego właśnie McMahon jest milionerem a Ty nie :D Vinnie ma w dupie, że my się męczymy. Otunga nie odgrywa żadnej ważniejszej roli w WWE, dostał raz nic nie warte (dla McMahona) pasy Tag Team i luz (ani więc innym pushu nie zabiera, ani też Vinnie zbyt wiele bulić mu nie musi). Co za to ma Wujaszek Vinnie? Poza oczywistą możliwością skorzystania w każdej chwili z umiejętności wokalnych Hudson, McMahon ma darmową promocję Fedki, bo Otunga zapewne szlaja się po wszelakich imprezkach z żoną-celebrytką, reklamując swoją personą WWE w światku, który jest głównym celem Paparazzich oraz o którym najczęściej się plotkuje w necie i pisze w kolorowych szmatławcach. Vincentowi można wiele zarzucić, ale raczej nie to, że wyrzuca kasiore w błoto. Za dobry jest w te klocki na takie numery.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  37
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2010
  • Status:  Offline

1. (Wrestler Roku) CM Punk - Dla mnie rok był jego , cały czas przez rok kręcił się pośród głównych wątków na RAW :) , a to sprawa Nexus, Ataki na Ortona :twisted: , Wakacyjne Promo :shock: , Tytuł w Chicago i ostatnio promocja jako mistrza WWE :grin: .

 

2. (Najgorszy Wrestler Roku) Robbe E - to taka marna podróba Zacka W TNA niby wygląd głupkowaty , niby jest po to aby być komikiem , ale do zacka traci miliony świetlne , już nawet nasz jasiu lepiej szaleje w ringu :D lecz mimo prób przekonania do niego nie daje mi satysfakcji oglądanie go w Impactie :? .

 

3. (Najlepszy Babyface) CM Punk , John Cena - daje im obu ten tytuł, gdyż w sumie u obu można było by wyróżnić po pół roku roboty jako fan publiczności :-) . U jasia było miło do momentu kiedy wjebali Roca urodziny :? i wtedy zaczeły się zaczątki buczenia :( , następnie było już to dosłownie słyszeć na MITB bo gdzież to on mógłby coś zrobić punkowi w jego terenie w jego domu :twisted: , a w końcu które złapały apogeum kiedy Cena wybrał Rocka na partnera na SS .

natomiast punk był jechany jako hell do momentu kiedy wyjechał wszystkim z promem do Money In The Bank a następnie po zabraniu pasa z chicago i powrocie przy mistrzowskim tytule jasia zaczełą się punkomania która trwa do dziś i niema momentu gdzie nie można było by słyszeć pozytywnej reakcji co do niego .

 

4. (Najlepszy Heel) Mark Henry - Od kiedy przeszedł hell turn przy okazji draftu zaczął robić kapitalną demolkę niszczył wszystko i wszystkich na drodze do pasa :D , kiedy skasował ortona wszyscy byli w szoku :lol: , podczas panowania wszystko było wspaniale do momentu powrotu z kontuzji byk showa :shock: , wtedy dominacja jego padła i teraz zaczynamy widzieć niestety standardowego cipo heela :( który ucieka podczas niebezpieczeństwa ,albo któremu robią za niego cała robotę a on tylko się pod tym podpisuje :???: , ale jak wiemy nic nigdy nie trwa wiecznie :cry: .

 

5. (Feud/Storyline Roku) CM Punk Vs John Cena oraz całe WWE - to był główny motyw tego roku :oops: , dobra robota obu z mała pomocą wykonaną przez wujka vince'a :) , Punk groził , groził aż się doprosił meczu mistrzowskiego gdzie był wręcz niesiony przez całe chicago :grin: , a jasiu dopasował się do całej roli i też dobrze rozegrał role , a potem jak wiemy dostał nawet w nagrode tytuł :x .

 

6. (Najgorszy Feud/Storyline Roku) Jimm Ross vs Michael Cole - z całym szacunkiem dla wwe ale dla swojego dobra zdrowotnego nie chciałbym oglądać w nowym roku znowu czegoś takiego :-x i chociaż leci totalna kaszana na gali jak ta to ja i tak , oglądam całe gale .

 

7. (Tag Team Roku) Crimson and Matt Morgan - tutaj chyba jak co roku totalna posucha :( , dlatego wybierałem pomiędzy mistrzami wwe a tna i wygrali mistrzowie tna ze wzgledu na milsze ogladanie ich walki niż naszych mistrzów wwe z kofim w roli głównej 8-) , lecz w nowym roku kuzyni primo i epico mogą zdobyć złoto i zamieszać w rosterze tag team, choć w sumie niema tam za bardzo co mieszać :roll: .

 

8. (Najgorszy Tag Team) - jeśli można liczyc na coś najgorszego to tutaj niema nic gorszego chyba niż David otunga i Michael McGillicutty , dostali pas prawie z dupy bo gdyby nie punk to by dostali wpierdol jakich mało od dwójki gigantów :evil: . w ringu nic wielkiego nie pokazywali i jak skończyli ? Otunga lata z termosem jak pojebany w tą i z powrotem :-x , a Michael McGillicutty'ego nawet nie widać chyba w fcw , ciekawe czy go zwolnili ? :lol:

 

9. (Największy Postęp) Zack Ryder - chłopak wniósł się na najwyższy poziom w karierze :grin: , zasłynął ludziom dzięki swojemu programowi na youtube i potem wwe to podchwyciło robiąc z niego gwiazdę 8) . w nagrodę dostał występy w tygodniówce oraz pas US (i prezent świąteczny w postaci pogapienia się na tyłek Eve :shock: :shock: w mix tag teamie podczas szykowania się do jej standing moonsalta ) .

 

10. (Najlepsze Mic Skillsy) Cm Punk - Robi wspaniałą robote na micu :) , dobrze się słucha jego prom , to co w ogóle mówi trafia do publiczności łatwo jak żaden inny zawodnik w federacji vinca :D , także trzeba zaznaczyć ze umie pobudzic senna publicznośc w halach :smile: .

 

11. (Największa Charyzma) Daniel Bryan – dałem mu tytuł gdyż za bardzo wielu ekscytujących zawodników nie jest nam dane ogladac :???: . (Christian dostał by tytuł tylko gdyby nie te kontuzje :cry: ) , on w ringu robi wspaniałą robotę , fajnie się ogląda jego walki (przynajmniej nie śpię w tych momentach kiedy leżę na łóżku :twisted: ) , chciałbym żeby tylko dali mu więcej czasu z mikrofonem bo możliwe że znając wwe to raczej tytułu do wm nie powinien stracić :D .

 

12. [Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer)] Kazarian – można mu dać tytuł za rok bez mniejszych wpadek :grin: ( nie to co wwe : sin cara – mr. Botch :? , Evan – wpadka z dopingiem :lol: , a kofi jak to kofi , jak wwe niema co zrobić z tytułem daje mu i potem patrzy co się dzieje :evil: ) , robił to co robił w Tna , walczył o tytuły X division , nawet trzymał ten pas , nie pamiętam ale chyba dostał też nieco poważniejszą role w federacji :-) .

 

13. (Najbardziej Przereklamowany) Sin Cara – chłopak zasłużył sobie za rolę jaką wwe od niego wymaga , a co on sam pokazuje , lecz chyba jest przerażony presją jaką wymaga się od niego , i wychodzą mu niestety takie wpadki jak wejściówka , finishery np. ten na chavo , walki na ppv co doprowadziło do kontuzji i teraz niewiadomo czy wróci przed wm :x , a także z kim miałby prowadzic program po powrocie .

 

14. (Najbardziej Niedoceniony) Cody Rhoads & Dolph Ziggler – oboje dostają tytuł za podnoszenie poziomu w federacji , cody wywindował się i pokazał to co potrafi po feudze z ortonem :smile: , potrafi pogadać , a walczyć też umie , stopuje go teraz tylko program z bookerem :evil: , także moja rada , niech dadzą bookerowi ic niech się pocieszy a cody niech z buta wjeżdża w me smackdownu i niech wjedzie po whc :D . Dolph natomiast od początku roku twardo po walki o whc poprzez us do pasu wwe , takrze cały rok godny uwagi :-) , potrafi gadać za mikrofonem , i moje marzenia 3 way na wrestlemanii z jericho i punkiem i zonk , ziggler wychodzi z pasem na największej gali :lol: .

 

15. (Najlepsza Gala TV) Monday Night RAW – raczej nie ma zaskoczenia , z całej trójki impact , raw , smackdown , to raw zdecydowanie rozwala wszystkich na łopatki :P , najważniejsze wydarzenia , wszystkie ciekawsze segmenty , oraz wielkie powroty które decydują że raw się nadaje nawet do oglądania na żywo :smile: , to także przemawia że raw puszczają live , a obie są nagrywane i puszczane w tv parę dni później :? .

 

16. [Walka Roku (podać galę)] CM Punk vs John Cena ( Money In The Bank ) – w sumie krotko bo to najważniejszy moment wwe w 2011 r :D . speech punka, koniec kontraktu , mega doping oraz tytuł punka to najwarznejsze rzeczy tego feudu gdzie to rządziło wakacjami :twisted: .

 

17. [Najgorsza Walka Roku (podać galę)] Michael Cole vs Jerry Lawer – Bożę dlaczego to dano na wrestlemanie i to było jako jeden z main eventów :x ? brońcie mnie ale nie chce powtórki tego w 2012 :-x .

 

18. (Odkrycie Roku) Alberto Del Rio – W ciągu roku zrobił taki postęp , jakiego nikt ostatnio nie zrobił od debiutu w federacji do main eventowca . Zwycięstwo rr , walka na wm , walizka mitb , mistrzostwo wwe na summerslam i trochę słabsza końcówka roku , ale alberto nadal może liczyć na wysokie miejsce w wwe :D .

 

19. (Rozczarowanie Roku) niestety Sin Cara – Zaczęło się od problemów z wejściówką , potem przeszło na rąbany finisher , następnie zryta walka na ppv , 30 dniowe odsunięcie , powrót i kontuzja która odsuwa go od akcji , nawet chyba ponad wm :-x .

 

20. [Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager)] Michael Cole – mimo roli komentatora to rządzi innymi jakby raw było jego :twisted: , tylko proszę nie dajcie go do żadnych walk.

 

21. [Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager)] Hornswoogle – Jezu , tragedia , nawet nie mam co powiedzieć , dać mu segment na wm , i teraz pod koniec dane gadać na smackdownie , to woła o pomstę do nieba :evil: :cry: .

 

22. (Najlepszy Komentator) Michael Cole – świetnie gra hella , niszczył komentarzami dywizje div :grin: , zwracał na siebie uwagę przy wszystkich sprawach roku :P także on rządził wśród komentatorów .

 

23. [Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)] Money In The Bank – całą gale się oglądało świetnie , dwa pojedynki o walizki co nigdy nie zawodzą :D , punk w domu z mega publiką to dawało Powera przy oglądaniu .

 

24. [Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)] Capitol Punishment – cała oprawa gali była tragiczna :? , przez to ppv przestałem oglądać gale ppv na zywo .mam nadzieje że w tym roku tego już nie będzie i zastąpią to wg newsów albo king of the ring albo bragging rights.

 

25. (Najlepszy Finisher) 450 Splash (Justin Gabriel) – fajnie to wszystko wygląda , jak się to ogląda , można było by samemu wypróbować z jakieś wysokości skakać na materac czy do wody , fajne uczucie .

 

26. (Najgłupszy Storyline) tak samo jak feud , Michael cole vs jery lawer – wszystko wzięte z dupy nie do oglądania :? , i w skrócie bez sensu .

 

27. (Najlepszy Entrance) John Cena - wiadomo twarze federacji zawsze dostają najlepsze rzeczy , jak to w sklepie z zabawkami , cena rządzi i cena ma fajny entrance , tylko jest jeden problem, przy każdej koszulce , zmieniają mu entrance , to boli :cry: .

 

28. (Kobieta Roku) kobiety w TNA – Zawsze jest na co popatrzeć , biją babki w wwe z małymi wyjątkami :D , facet chciałby mieć takie towarzystwo wokół siebie :oops: .

 

29. (Najlepszy Theme) Cult Of Personality (CM Punk) – Świetna piosenka powrotna dla punka :D , fantastycznie się tego słucha I można było by to w jakieś sportowej furze zapuścić , normalnie droga twoja 8-) .

 

30. (Wrestlingowe Wydarzenie Roku) odejście edga na emeryturę – szkoda że tak szybko trzeba było się z nim żegnać :cry: , straszna szkoda , wywindował poziom walk z drabinami że stały się najefektowniejszymi walkami, pan speara , przyjaciel publiczności . czy jako heel czy face doskonały za mikrofonem , jego walki nigdy się nie nudziły , może kiedyś wróci na 1 walkę na wm kiedy przyjdzie czas Toronto , kto wie ? .


  • Posty:  268
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.10.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Wrestler Roku

CM Punk - za świetny storyline z okolic Money In The Bank. Genialny 'shootowy' speech, zdobycie pasa WWE oraz ucieknięcie z nim z federacji. Następnie powrót, Undisputed WWE Champion oraz świetne proma. Również świetny konflikt z Laurinatisem.

2. Najgorszy Wrestler Roku

Michael Cole - Walczył na dwóch PPV w tym roku więc można zaliczyć go jako wrestlera. Żałosny program, żałosne walki, żałosny 'streak'. Tutaj nie trzeba więcej komentarza.

3. Najlepszy Babyface

Tutaj wybór jest ciężki. Ale chyba dam Edge'a. Bardzo przyzwoity run jako mistrz. Był bardzo dobrze kupowany przez publiczność. Przy tym chwytliwy 'catchphrase': Spear, Spear, Spear!

4. Najlepszy Heel

Tutaj również strasznie ciężki wybór. Najlepszym wyborem będzie... John Cena! Taki heat jaki dostał na MitB nie dostał chyba żaden z innych prawdziwych heeli w WWE. Kto inny na to miejsce? Alberto? Miz? Niee.

5. Feud/Storyline Roku

CM Punk vs John Cena w lecie. 5-gwiazkowa walka na MitB, świetny pomysł, przeprowadzenie. Jestem pod wrażeniem.

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku

Cole vs Lawler/JR - wyjaśnienie co do najgorszego wrestlera myślę ze wystarczy.

7. Tag Team Roku

Airboom - Dwóch bardzo dobrych ringowo. Trzymają pasy też już jakiś czas. Dają dobre walki a na Kingstona da się patrzeć. Nie było w tym roku dużego wyboru więc wybieram ich.

8. Najgorszy Tag Team

Otunga & Henning - Prawdziwy Lack of Personalities. Słabiutcy ringowo, w segmentach nie porywali. Trzymali pasy tylko dlatego by Nexus jakieś miało.

9. Największy Postęp

Daniel Bryan - Od zera do bohatera. Najpierw słabiutki US Title reign, jobbowanie a później sensacyjne zwycięstwo MiTB i wykorzystanie jej na The Giancie.

10. Najlepsze Mic Skillsy

CM Punk - obecnie zdecydowanie najlepszy. Nie trzeba specjalnie udowadniać. Jednak gdybym miał oceniać TYLKO ostatnie miesiące to dałbym Zigglerowi. Jednak nie kojarzę w jego wykonaniu żadnego dobrego proma z początku/środka roku.

11. Największa Charyzma

CM Punk - Jak wyżej.

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer)

Hunico - świetnie zastąpił botchującego Sin Care. Ma umiejętności, gimmick i trochę charyzmy. Jest również bardzo medialny. Fajnie sie go ogląda. Przyszłość dywizji Cruiserweight (o ile taka kiedykolwiek powstanie)

13. Najbardziej Przereklamowany

Ezekiel Jackson - nie przepadam za nim. Jego IC Reign był fatalny. Dobrze ze ostatnio nie widywany.

14. Najbardziej Niedoceniony

Drew McIntyre - obecnie najlepszy z nieużywanej części rosteru. Za szybko rzucony na głęboką wodę dwa lata temu. Obecnie mimo ogromnej poprawy zarówno w ringu jak i za mikrofonem nie dostaje swojej szansy.

15. Najlepsza Gala TV

WWE RAW. Jako że nie oglądam TNA, a z innych federacji oglądam tylko WCW, więc wybór pozostaje mi pomiędzy Raw i Sd. Smack jest wyjątkowo słaby. Na Raw mieliśmy fajne story z pasem WWE, HHH'em itd. a na SD? Jedynie chyba to na lini Edge - Kane. (ale to chyba było nawet w zeszłym roku)

16. Walka Roku (podać galę)

Cena vs Punk. Money In The Bank 2011 PPV. Near falle, świetny storyline, genialna publika. Oraz oczywiście pierwszy 5-star w WWE od 1997. Była to jak dotąd jedyna gala obejrzana na żywo. Wtedy walka mi się strasznie podobała. Jest to moja subiektywna opinia, ale które zestawienie takie nie jest?

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę)

Ciężka decyzja ale wybiorę Cole vs Lawler z Over The Limit 2011 PPV. Dwóch 'wirtuozów ringu' z świetną stypulacją. Jak sobie przypomnę te ozdoby na nodze Cole'a towarzyszące walce to do tej pory mnie mdli...

18. Odkrycie Roku

CM Punk - zakwalifikuje go tutaj bo został odkryty wśród oficjeli jako twarz WWE. Dostał w końcu należne mu miejsce.

19. Rozczarowanie Roku

Drew McIntyre - Zacząl rok jako mistrz IC a skończył jako wrestler nie pokazujący sie w ogóle, a jak już tyo jobbuje na prawo i lewo.

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager)

Vickie Guerrero - Nie kojarzę innych ciekawych

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager)

Teddy Long - W dalszym ciągu nudny, bezbarwny i nieprofesjonalny. Segmenty z Aksaną i np. uczeniem Horsnoggla nie dodają mu plusów.

22. Najlepszy Komentator

Michael Cole - Tutaj bardziej kierowałem się odrzucaniem gorszych niż wybraniem najlepszego. Więc Booker jest zbyt chaotyczny, Lawlera wole jako heela, Stamforda i Korpeli nie widziałem zbyt dużo w 'akcji', Grishama nie lubię. Kto został? Punk, Cole i Mathews. Punk komentował za krótko. A z dwójki Michael-Josh wybieram tego pierwszego bo dostaje więcej okazji do pokazania się.

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)

WWE House Show w Gdańsku - dziwny typ, ale pasuje do tematu. Więc tak, nie byłem tam, ale chciałem. Naczytałem się również mnóstwo pozytywnych opinii o tej gali. I to niejako ukształtowało mój pogląd o tej gali. Tak więc kierując się trochę czymś w rodzaju tęsknoty oddaje na nią mój głos. Oraz podobno publiczność była niezła :D

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)

Capitol Punishment - wybierałem pomiędzy Vengeance i Capitol Punishment. Wybór ciężko uzasadnić.

25. Najlepszy Finisher

Shooting Star Press - Bourne dostawał już nagrody za ten finisher (min. z PWI) ale dla mnie to ciągle najładniejszy finisher. Widziałem już wielu wrestlerów wykonujących ten ruch, ale ciągle ten od Bourne'a jest najlepszy.

26. Najgłupszy Storyline

Hornswoggle w szkole. Świetne połączenie. Teddy Long i karzełek w naprawdę świetnych segmentach... Mogli to sobie darować.

27. Najlepszy Entrance

Triple H na Wrestlemani. To przebranie króla i do tego For Whom The Bell Tolls. Epic.

28. Kobieta Roku

Kharma. Świetny debiut, niestety szybko przerwany. Oczekujemy niecierpliwie na impakt w jej wykonaniu w 2012.

29. Najlepszy Theme

Cult of Personality by Living Colour. Świetna piosenka przywracająca wspomnienia z GTA:SA oraz pasująca do obecnego gimmicku Punka.

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku

Nad tym trochę myślałem. Zagłosuje na odejście Edge'a. Smutny moment, przerwana wspaniała kariera świetnego wrestlera. Na plus że odszedł w godny sposób, jako mistrz.


  • Posty:  1
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2012
  • Status:  Offline

1. Wrestler Roku-Wg mnie jest to Daniel Bryan. Zdobył walizkę Money in the Bank i pas WHC.

 

 

2. Najgorszy Wrestler Roku -Santino Marella. Słaby finisher i głupi gimmick.

 

 

3. Najlepszy Babyface -Kofi Kingston. Lubię tego zawodnika. Jest umiejętnym BabyFace'm.

 

 

4. Najlepszy Heel -Zdecydowanie Mark Henry. Hall of Pain rządzi.

 

 

5. Feud/Storyline Roku-Kevin Nash vs Triple H. Tak właściwie to jedyny dobry feud/storyline w tym roku.

 

 

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku-CM Punk ucieka z pasem. Zdobywa pas i ucieka. Nic ciekawego.

 

 

7. Tag Team Roku-AirBoom. Dwóch dobrych lotników. Obecnie najlepszy Tag Team.

 

 

8. Najgorszy Tag Team-Santino i Władek. Nudny i idiotyczny Tag Team. Czemu nie kreowali Kozlova na takiego niszczyciela jak w 2009 r.?

 

 

9. Największy Postęp-Alberto Del Rio. Z mało znaczącego wrestlera został Main Event'erem.

 

 

10. Najlepsze Mic Skillsy-The Rock. Ta osoba poprostu elektryzuje.

 

 

11. Największa Charyzma-CM Punk. Zyskał wiele trÓ fanów po "Shoocie".

 

 

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) -Sin Cara. Pamiętam Go jeszcze z czasów CMLL . Super finisher i Ring-Skill.

 

 

13. Najbardziej Przereklamowany-CM Punk. Najpierw żałosny New Nexus, potem "Shoot". Myślałem, że chociaż to Ring-Skill'em to nadrobi, a tu nic.

 

 

14. Najbardziej Niedoceniony-Christian. Co prawda miał pas 2 razy, ale musiał go stracić w głupi i żałosny sposób.

 

 

15. Najlepsza Gala TV-SmackDown! Na Raw tylko gadają. Bez sensu zrobili Raw SuperShow.

 

 

16. Walka Roku (podać galę)-Undertaker vs Triple H. Dwóch super wrestlerów odwaliło super walkę.

 

 

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę) -CM Punk vs John Cena. MitB. Nudna walka z drewnem i guru sezonowców.

 

 

18. Odkrycie Roku Sin Cara. Ten wrestler wiele zdziała. Ma umiejętnośći i przeszłość. Może po kontuzji wyruszy na podbój pasa I.C.?

 

 

19. Rozczarowanie Roku- CM Punk. "Shoot", pas WWE i wiele trÓ fanów (czyt. sezonowców)

 

 

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager)-Ricardo Rodriguez. Lubię te jego ulizane włosy i "służba" Albertowi Del Rio.

 

 

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) -Teddy Long. Nudny, nudny i jeszcze raz nudny.

 

 

22. Najlepszy Komentator - Michael Cole. Lubię go.

 

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)-WrestleMania. Parę fajnych walk (oprócz ME). I oczywiście UnderTaker.

 

 

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)-Cała reszta. Nudne, cienki booking i słabe walki.

 

 

25. Najlepszy Finisher -La Mistica. Niestety mało razy używani i jeszcze zbotchowany.

 

 

26. Najgłupszy Storyline-Mick Foley jako mikołaj i "godziciel" Rock'a i Ceny. Najpierw chwali John'a i Rock'a i gada żeby się pogodzili, a potem święty mikołaj. Brawo inteligencji panie McMahon.

 

 

27. Najlepszy Entrance-Undertaker. Charyzmatyczne powolne, straszne wejście.

 

 

28. Kobieta Roku-K2. Pas Divas. Nieźle.

 

 

29. Najlepszy Theme-Ain't No Grave by Johnny Cash.

 

 

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku-John Cena nie występuje na TLC. (!)


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline

9. Największy Postęp-Alberto Del Rio. Z mało znaczącego wrestlera został Main Event'erem.

 

Nie wiem gdzie Ty to usłyszałeś, że Alberto był mało znaczącym zawodnikiem. Gdzie? Wielki debiut przy okazji dostał własnego strikera? Ricardo, wygrana na RR, wygrana walizki RAW na MINB, dwa razy posiadanie pasu. Sam jego początek już był wielki to nie mam pojęcia skąd Ty masz takie informacje, że był mało znaczący :wink:


  • Posty:  1 660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.04.2011
  • Status:  Offline

Czy moze jego arachnofobia, czyli lek wysokosci.

 

 

Arachnofobia to nie lęk wysokości, tylko fobia na punkcie pająków

 

Wiem, Raven, wiem. Pisałem o tym, jak bardzo śmieszył mnie Truth, a to on sam powiedział przed Money in the bank, że boi się wysokości, czyli ma arachnofobie, coś takiego pierdolnął :twisted:

18056192365019276624f15.jpg


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Wrestler Roku-CM Punk

Tutaj niema innego wyboru.Punk od legendarnego proma zdominował WWE i wniósł trochę świeżości do federacji.

2. Najgorszy Wrestler Roku- Jinder Mahal

Nic w ringu dobrego nie prezentuje,przy mikrofonie też padaka.

3. Najlepszy Babyface-Zack Ryder

Do niedawna jeszcze był nikim, jedna w tym roku dostał wielki push i stał się jedynym z najbardziej lubianych wrestlerów w federacji. Z tego co zauważyłem lubią go zrówno marki jak i smarty więc uważam że jest to najlepszy babyface w tym roku.

4. Najlepszy Heel-Kevin Steen

Steen bez problemu zjada każego heela w WWE i TNA. Po Final Battle w 2010 stał się jeszcze lepszym heelem i było to widać w 2011 roku. Świetne walki jak i speache. Bez wątpienia to jemu należy się heel roku.

5. Feud/Storyline Roku -Punk vs WWE

Pamiętam jaka pod jarka była po promie Punka i gdybania co dalej,czy to byl shoot itp. Do tej pory to pamiętam i brawa dla WWE za taki pomysł.

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku -Cole vs Lawler

Bardzo długi i uciążliwy feud pomiędzy tymi panami. O ile segmenty dało się jeszcze jakoś obejrzeć to walki był tragiczne i niestety długie.

7. Tag Team Roku -Beer Money

Świetny poziom w ringu i nikt mu większej konkurencji nie stanowił.

8. Najgorszy Tag Team

Pozostawiam bez głosu gdyż kompletnie nie mam pomysłu

9. Największy Postęp-CM Punk

Punk nigdy nie był jakimś niszowym wrestlerem jednak to jak się wybił w tym roku jest niesamowite. Progres jest ogromny i tak jak w wrestlerze roku tak i tu powinien wygrać.

10. Najlepsze Mic Skillsy- CM Punk

Tutaj chyba nie muszę za dużo pisać, świetne proma i segmenty.

11. Największa Charyzma -CM Punk

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer)-Volador Jr.

Jeden z najlepszych luchadorów w CMLL. Nie jest typową spot małpką jednak jego walki zawsze są ciekawe i wnosi dużo do gal.

13. Najbardziej Przereklamowany-Randy Orton

Zdecydowanie za duży push przez co jego postać zaczęła wszystkich nudzić i zrobiła z niego terminatora.

14. Najbardziej Niedoceniony-Samoa Joe

TNA kompletnie ma go w dupie.

15. Najlepsza Gala TV-Perros del Mal

16. Walka Roku (podać galę)- Davey Richards vs. Eddie Edwards (ROH Best In the World)

Walka pełna emocji. Bardzo fajnie się ją oglądało. Cała walka miała dobrą oprawę. Obaj wrestlerzy dali tu z siebie 100% co było widać. Kto nie oglądał tej walki to polecam.

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę) -Jeff Hardy vs. Sting(Victory Road)

18. Odkrycie Roku-Zack Ryder

Jeszcze niedawno Ryder był nikim. Jednak dzięki video blogowi udało mu się wybić w federacji i teraz jest jedną z czołowych postaci na RAW.

19. Rozczarowanie Roku -Sin Cara

Ciężko pisać mi to o moim ulubionym luchadorze jednak WWE zdecydowanie go przeceniło chcąc od razu zrobić z niego drugiego Mysterio.

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager)- Vickie Guerrero

Kogo nie dostanie pod swoje skrzydła świetnie promuje. Bardzo dobra robota tej pani jako heel.

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) -Theodore Long

22. Najlepszy Komentator-Booker T

Podoba mi się jego styl komentowania i dlatego głos na niego.

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)-ROH Best in the World 2011

Cała gala bardzo nam mi się podobała,wiele emocji,dobry poziom ringowy.Bez wątpienia zjada cały rok, może jeszcze Steen Wolf jest w stanie to przebić ale tej gali jeszcze nie widziałem więc daje na BitW.

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)- NJPW Wrestling Kingdom V

Gdy oglądałem tą galę przysypiałem. Często wolna i nudna. Na dodatek wrestlerzy z TNA zepsuli poziom gali.

25. Najlepszy Finisher- Canadian Destroyer

26. Najgłupszy Storyline -Michael Cole vs. Jerry Lawler, Jim Ross

27. Najlepszy Entrance-CM Punk wejść na MitB

Głównie wyszło tak dobrze dzięki genialnej reakcji fanów.

28. Kobieta Roku-Kana

Druga moja ulubiona joshi z Japonii.W SMASH zdobyła jako pierwsza diva pas kobiet. Świetny rok dla tej pani, w każdej walce świetny poziom.Bez wątpienia najlepsza z najlepszych.

29. Najlepszy Theme-Radio Zack Ryder

Jak dla mnie najlepszy song w WWE.

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku-Gala WWE w Gdańsku!

Bez wątpienia dla Polaków powinno być to największe wydarzenie w tym roku.

#SmartFanZone

  • Posty:  755
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2009
  • Status:  Offline

1. Wrestler Roku - Tutaj może być tylko jedna osoba. CM Punk, który jednym swoim promo zaskoczył wszystkich, wniósł niesamowicie dużo świeżości do zastałego produktu WWE. Właściwie Punk sam siebie wywindował do pozycji main eventera, bo przed tym słynnym worked shootem latał gdzieś po upper midcardzie, okazyjnie znajdując miejsce w main eventowym programie. Niewielu ludzi ma odpowiednio dużą charyzmę, żeby to zrobić. To, że WWE nie wykorzystało tej szansy tak jak powinno to już inna sprawa, którą opiszę przy okazji rozczarowania roku. Punk w każdym razie zrobił wszystko co mógł i uczynił ten rok w federacji McMahona mimo wszystko bardzo fajnym i lekko na plus.

 

2. Najgorszy Wrestler Roku - John Cena. Nie dlatego, że ciągle wygrywa. Nie dlatego, że jest idolem dzieci i symbolem tego czym stało się WWE. To wszystko mam szczerze gdzieś, problemem jest tu on sam. A może nawet nie on, a to co robią ludzie, którzy skryptują jego występy przed mikrofonem, które staram się omijać. Człowiek z takim potencjałem i charyzmą i z taką pozycją w federacji Vince'a, mógłby bez problemu sprzeciwić się temu co podają mu writerzy i wymyślić coś samemu. Gdy mówi o żołnierzach, albo pokazuje ogień w wywiadach to jest jednym z najlepszych ludzi na mikrofonie w WWE. Gdy jednak czyta z kartki nieśmieszną komedię pisaną przez nieudolnych scenarzystów, którzy nie umieliby zabookować mokrego snu, to jest to tragedia. Tragedia 99% jego czasu antenowego.

 

3. Najlepszy Babyface - Znowu CM Punk. Popatrzmy chociaż na reakcję ludzi w Chicago na Money In The Bank. Właściwie to publiczność, będąca w 100% za Punkiem i dająca temu wyraz bardzo, bardzo głośno stworzyła atmosferę tej walki, dzięki czemu można jej było bez problemu dać 5 gwiazdek. Punk potrafił wzbudzić pozytywną reakcję zarówno młodszego pokolenia, jak i ludzi w wieku ich starszego rodzeństwa i ich rodziców, którzy do tej pory siedzieli znudzeni w krzesełkach, okazyjnie krzycząc Cena Sucks. Chyba, że przyszli z dziećmi, wtedy nie reagowali. Nie ma co niszczyć wyobrażenia SuperCeny stworzonego przez WWE. Punk sprawił, że w końcu fani WWE mieli kogoś, kogo lubili praktycznie wszyscy(poza tymi, którzy zawsze chcą być indie i hipster i buczeć na main eventowych face'ów dla zasady).

 

4. Najlepszy Heel - #HEEL, czyli Dolph Ziggler, który, podobnie do CM Punka, właściwie sam siebie stworzył w tym roku. Po nieudanym title runie z Big Gold Beltem dopracował siebie, poprawił się niesamowicie na mikrofonie, jego walki też są bardziej spójne, lepiej się prezentuje. Widać to, że pewność siebie przestała być tylko cechą jego gimmicku, a stał się taki on sam, Nick Nemeth. I to się ceni, bo jeżeli wrestler jest pewny siebie to to widać na ekranie telewizora, gdy ogląda go te kilka milionów ludzi. A czego innego potrzeba heelowi takiemu jak Dolph niż pewności siebie, a nawet zarozumiałości, egocentryzmu? Przyszły rok należy do niego, wierzę w to.

Zastanawiałem się też nad genialnym w swojej roli Markiem Henrym, ale jednak historia Zigglera to historia tego, jak na przestrzeni tego roku rozwinął się ze zwyczajnego heela i kopii Curta Henniga do postaci w jakiej widzimy go teraz. I to jeszcze nie koniec.

 

5. Feud/Storyline Roku - CM Punk vs WWE, czyli najlepsze 6 tygodni wakacji w pro wrestlingu. Wszyscy spisali się w tym feudzie na medal. Czy to CM Punk, czy to John Cena, który w końcu był poważny, czy Vince McMahon, który pokazał tą twarz, którą uwielbiam. Pokazał twarz Pana McMahona z 1999 i to, że nie zniknęło w nim to coś, co pozwoliło mu zostać największym heelem tej ery. Szkoda, że zniknęło z niego to coś, co pozwoliło mu odnosić sukcesy w pro wrestlingu, ale to już temat na osobny wywód. W każdym razie ten storyline był krótki, ale świetny i dał nam niesamowity pojedynek na Money In The Bank. Nie było w tym roku nic lepszego.

 

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku - Brother, brother. You know, brother. Hulk Hogan nie powinien wchodzić już nigdy na ring. Nie tylko dlatego, że ledwo się rusza, ale dlatego, że każdy taki występ może się dla niego skończyć ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Po drugie, Joker Sting to jeden z najbardziej irytujących gimmicków jakie widziałem. Nie mogłem znieść kolejnych jego występów. Po trzecie, to wszystko skumulowało się w walce, która była dobra 15 lat temu, a nie w 2011 na najważniejszej gali federacji, która podobno chce pokazać, że ich wrestling jest świeży produktem bardziej przeterminowanym od mięsa w Constarze. Wszystko to daje nam jeden wielki fail i najgorszy storyline roku.

 

7. Tag Team Roku - Dem Boys! The Briscoes! Świetni w ringu, jeszcze lepsi na mikrofonie. Pod względem ich promosów stawiam ich na równi z CM Punkiem, bo jeżeli ktoś z ROH miałby mnie przekonać, że to o czym mówi w wywiadze jest dla niego ważne, to byliby to właśnie oni. Wystarczy obejrzeć te kilka filmików, które wrzucili na YouTube. Bracia Briscoe są dowodem na to, że najlepszym gimmickiem dla wrestlera jest on sam podkręcony do 200% swojego charakteru. Dwóch rednecków hodujących kurczaki, którzy zrobili karierę w wrestlingu i pomogli zbudować federację, w której teraz występują. To wszystko prawda, a nie wymysły writerów. Briscoes są szaleni, są nieobliczalni, ale co najważniejsze są prawdziwi.

 

8. Najgorszy Tag Team - The Miz & R-Truth, czyli dwójka wrestlerów, którzy definiują antycharyzmatyczność. Osobno są dobrzy na mikrofonie, mają sporo charyzmy. Połączeni w tag team zrobili się irytujący i to nie w heelowski sposób. Zrobili się irytujący w sposób, który kazał mi przewijać segmenty z nimi. Ich zasługą jest również buyrate rzędu 140-150 tysięcy wykupień w USA za Survivor Series. NA POWRÓT THE ROCKA NA RING! 150 TYSIĘCY WYKUPIEŃ! Pan Truth i Pan Awesome powinni zniknąć na długo z ekranów naszych telewizorów, ten tag team sprawił, że nie zamierzam oglądać ich feudu, nie zamierzam oglądać ich walk z innymi wrestlerami, mogą nawet zrobić 5 star match, mam to gdzieś, ten team był zabójczy tylko na jeden sposób. Zabił zainteresowanie nimi.

 

9. Największy Postęp - Dolph Ziggler - Jak już pisałem przy omawianiu najlepszego heela, Dolph nabrał w 2011 roku pewności siebie i tego, że może coś osiągnąć i to wyraźnie widać po jego występach. Jeżeli zachowa takie tempo rozwoju swojej osoby, to aż boję się tego, jak dobry będzie w 2012. Po sezonie Wrestlemanii powinien dostać szansę na pas WWE, bo jest jednym z tych młodych wilków, którzy mają to coś. Oby Vince tylko nie złapał focha na niego.

 

10. Najlepsze Mic Skillsy - Briscoes, Dem Boys po raz kolejny. Twarda walka między Punkiem a Briscoes, z której zwycięsko wychodzi jednak tag team z Ring of Honor. Punk wygra w tej kategorii, ale tylko dlatego, że jego można było łatwo zobaczyć na Raw. Do tych małych dzieł sztuki, bo tym są promosy braci Briscoe, trzeba się jednak dostać np. przez fanpage ROH na Facebooku. Ale warto, bo gdy włączy się chociażby promo pt. Day 1(

) to wiadomo już kto bez wątpienia zasługuje na tą nagrodę. Oni nie będą nigdy w WWE. Mają umiejętności, mają to coś, ale WWE szuka modeli. Chociaż mam nadzieję, że kiedyś będą sprowadzać wrestlerów a nie kopie tego samego wyglądu i sposobu zachowania.

 

11. Największa Charyzma - Akira Tozawa. To co ten człowiek robi z publicznością w każdej federacji, w której się pojawi jest niesamowite. Zdobył fanów PWG w jedną noc, fanów Chikary w jedną noc, fanów DGUSA w jedną noc. Tozawa ma ten It Factor, o którym tyle słyszało się oglądając NXT. Sposób zachowania w ringu, interakcja z publicznością, wszystko co robił spowodowało, że fani z miejsca pokochali tego szalonego Japończyka. Wielki talent, świetne walki, dodatek w postaci tej ogromnej charyzmy i pewności siebie dają wrestlera kompletnego. Oby jego powrót do Japonii nie był na stałe, bo chciałbym zobaczyć go znowu na gali PWG. W połączeniu z fanami w Reseda, Tozawa jest bowiem najulubieńszym wrestlerem całego świata.

 

12. Najlepszy Cruiserweight - Ricochet, czyli wrestler robiący podwójnego moonsaulta z takim zapasem, ze mógłby spokojnie zrobić jeszcze jeden obrót. Wrestler, który w oczach japońskiego biura Dragon Gate zasłużył na sprowadzenie na stałe z DGUSA. Najlepszy high flyer, którego można obecnie zobaczyć w ringu. Nie miałem wątpliwości przy wyborze zwycięzcy w tej kategorii, to co Ricochet robi w ringu jest naprawdę niesamowite, nie ma chyba nikogo, kto mógłby z taką lekkością powtórzyć to co robi młody Amerykanin. Jeśli do tej pory PAC był nadwornym 'holy shit' guyem w Dragon Gate, to w tym roku Ricochet bez problemu go przegonił. Nie ma nikogo lepszego w tej kategorii na świecie.

 

13. Najbardziej Przereklamowany - Sin Cara.

HOLY SHIT, O MÓJ BOŻE, MISTICO W WWE. ZACZNĘ OGLĄDAĆ WWE~!!!

-fani lucha w styczniu 2011

Co to kuźwa jest?!

-fani lucha w maju 2011

Mistico, Sin Cara, Botch Cara, nazwij go jak chcesz, ale jeśli nie sądzisz, że jest najbardziej przereklamowanym wrestlerem, który raczył nas w tym roku swoimi występami w ringu, to wiedz, że coś się dzieje. Jeżeli jego nazwisko pojawiło się w Twoim poście w kategorii Najlepszy Cruiserweight, to wiedz, że okulista się Tobą interesuje. Bo nie widząc jak okrutnie, żeby nie użyć wulgarnego określenia, uprawiał miłość fizyczną ze sztuką wrestlingu, trzeba być ślepym albo nie mieć w ogóle gustu. Mistico miał być wielkim talentem, powiewem świeżości w WWE, drugim, Reyem Mysterio. Ma talent do botchowania każdej akcji, nowinką były tylko jego tłumaczenia z powodów oblania testu Welness Policy, a do Reya Mysterio jest podobny tylko w tej kwestii, że ma rozwalone kolano. Sin Cara = Epic Fail.

 

14. Najbardziej Niedoceniony - Daniel Bryan. Dostał walizkę Money In The Bank i wygrał dzięki temu pas World Heavyweight, powiecie. A ja zapytam, co z tego? Co z tego, że ma to wszystko, jeżeli WWE bookowało go przez 11 miesięcy w roku jak jobbera dla gwiazd, który wygra z lower midcardem, ale w pojedynku z większymi gwiazdami polegnie. Vinnie Mac chyba zapomniał w jaki sposób gwiazdami stali się tacy ludzie jak The Rock, John Cena, Randy Orton, Triple H, Batista. NIE PRZEGRYWALI Z BYLE KIM! A push dla Daniela Bryana polegał na tym, że dali mu walizkę i ta walizka musi oznaczać, że jest main eventerem. Tak, z Mizem to sprawdziło się świetnie. Bryan zasługuje na to, żeby być main eventerem. To jest wrestler kompletny - świetny w ringu, świetny na mikrofonie, charyzmatyczny. Niestety nie waży 280 funtów i nie jest zbudowany jak kulturysta. Spodziewam się, że niestety w przyszłym roku będę mógł skopiować to uzasadnienie.

 

15. Najlepsza Gala TV - Ring of Honor zdołało wyprodukować jedyne gale w tym roku, które chyba ani razu nie obraziły mojej inteligencji, nie zmusiły mnie do przewijania ich, pokazały gównianego pro wrestlingu. Ale tak właśnie dzieje się, gdy ma się dobrych bookerów, którzy nie rozpisują każdemu tego co ma robić i mówić sekunda po sekundzie, tylko przedstawiają zarys, wierzą w talent wrestlerów i pozwalają im być sobą. ROH nie dało mi w tym roku Hornswoggle'a, nie dało mi w tym roku nieśmiesznej komedii. Dało mi świetny wrestling, jakiego nie potrafił mi przedstawić nikt inny. ROH zawsze dostarcza rozrywki i za to zasługuje na tytuł najlepszej gali TV roku.

 

16. Walka Roku - Jun Akiyama vs SUWAMA (AJPW Pro Wrestling Love in Ryogoku vol. 13). Budowa walki i dramaturgia, które przywołały wspomnienia. Nie był to poziom tych walk z All Japan z lat 90, ale bądźmy szczerzy, nic nigdy nie przebije AJPW i AJW z lat 90. Było jednak świetnie, Akiyama i Suwama dali z siebie wszystko tworząc naprawdę niesamowite widowisko. Długo myślałem czy przyznać tytuł walki roku temu pojedynkowi, czy też Punk vs Cena z MITB. Obydwa matche świetne, jednak ten z AJPW ma swój niezaprzeczalny urok, ma coś co sprawia, że bardzo chętnie obejrzę go sobie jeszcze nie jeden raz. Punk vs Cena stworzyła głównie publiczność, Akiyama vs Suwama stworzyli oni sami i zasługują na tą nagrodę.

 

17. Najgorsza Walka Roku - Jeff Hardy vs Sting(TNA Victory Road). Cóż za wspaniały pojedynek dwóch gladiatorów ringu. Młody i tryskający energią Sting stanął w tym niesamowitym pokazie sztuki wrestlingu na przeciw symbolu nowoczesnego, potrafiącego bawić się bez używek młodzieńca, Jeffa Hardy'ego. A to be perfectly fucking honest, to w tej walca zabrakło chyba tylko tego, żeby Hardas zaczął próbować wciągać farbę z twarzy Bordena. Tragedia jakich mało.

 

18. Odkrycie Roku - Zack Ryder, bo w 2011 z nikogo stał się jednym z najbardziej popularnych babyface'ów wszędzie tam, gdzie pojawiła się gala WWE. Dodatkowo zrobił to w bardzo niekonwencjonalny sposób. Przełamał nawet opór VKM'a, który jest znany z tego, że jeśli nie widzi w kimś gwiazdy, to nawet jeśli ten wrestler będzie niesamowicie over z publiką, to w 99% przypadków nic z tego nie będzie. Zobaczymy jak długo utrzyma się taki push dla Zacka, oby jak najdłużej, bo jest dosyć ciekawą postacią. Nie jest to materiał na main eventera, ale solidny upper mid byłby akurat.

 

19. Rozczarowanie Roku - Kreatywność Creative Teamu WWE, szczególnie po Money In The Bank. Creative Team powinien wiedzieć co robi, wymyślać storyline'y, które mają sens i są po prostu dobre. A tymczasem writerzy WWE pod wodzą szalonego geniusza Vince'a McMahona nie wiedzą co robić, tworzą przekombinowane scenariusze, które nie trzymają się kupy(chyba, że chodzi o kupę oddawaną w wc, tą akurat przytulają do siebie dość często). Zawodzą kreatywni, zawodzi sam Vince, który chyba gdzieś po drodze zgubił swoje umiejętności prowadzenia z sukcesem federacji wrestlingu, zawodzi wszystko co związane z bookingiem WWE, poza tym co podrzuca im sama rzeczywistość(story z Punkiem). Ale tak to jest, jak zamiast ludzi, którzy związali swoje kariery i życia z wrestlingiem zatrudnia się nieudolnych scenarzystów, którzy ze scenariusza filmu porno zrobiliby dramat psychologiczny, a z ów dramatu... cóż, domyślcie się sami.

 

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Ricardo Rodriguez to 50% tego kim jest teraz Alberto Del Rio. Gdyby nie ten człowiek i jego zapowiedzi dla meksykańskiego JBL'a to Alberto pozostałby właśnie tym, kopią JBL'a. Najlepszy ring announcer w WWE, ustępuje tylko Howardowi Finkelowi, który w WWE jest widziany tylko przy takich okazjach jak zapowiedzenie CM Punka w MSG.

 

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Nazywam się John Laurinaitis, jestem wice prezydentem do spraw talentów i tymczasowym generalnym managerem Raw, będę mówił tym samym tonem i z tym samym brakiem entuzjazmu wobec czegokolwiek przez następne 10 minut, przełączcie na cokolwiek innego, bo ze mną na ekranie nie warto oglądać USA Network w poniedziałki. Jestem mniej ciekawy od oglądania jak trawa rośnie na łące. W nocy. Bezgwiezdnej. Z księżycem w nowiu. Nie oglądajcie mnie, naprawdę. Teoretycznie powinniście na mnie buczeć, ale nikogo nie obchodzę. Wy po prostu nie chcecie mnie oglądać. Wiem o tym. Wiem też jak wygląda i smakuje dupa Pana McMahona. Myślicie, że dlaczego jestem na ekranie.

 

22. Najlepszy Komentator - Jim Ross, czyli ulubiony komentator Vince'a McMahona. VKM tak go kocha, że pozwala mu siedzieć w domu przez większość roku. Ewentualnie ciągnie go na kolejne gale Raw, by rozmyślić się i jednak wykreślić jego segment ze skryptu. Co z tego, że nie ma obecnie w pro wrestlingu nikogo, kto lepiej potrafiłby sprzedać ten produkt jako coś autentycznego, lepiej przekazać emocje danego pojedynku. Good Ol' JR siedzi w domu.

Te kilka tygodni podczas których jednak udzielał się na mikrofonie, pokazało, że nadal nie ma nikogo lepszego w pro wrestlingu. Jim Ross był, jest i z tego co widzę zostanie na zawsze najlepszym komentatorem jaki zasiadał za stołem podczas Monday Night Raw.

 

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - CHIKARA King of Trios, bo po raz kolejny zgromadzili wielu wrestlerów, których żadna inna federacja nie zdołałaby zebrać w jednym miejscu i stworzyli trzydniowe monumentalne wydarzenie. Podejrzewam, że za rok nie będę musiał za bardzo zmieniać opisu, gdyż ze wszystkich oglądanych przeze mnie federacji to właśnie CHIKARA nigdy mnie nie zawiodła. W King of Trios każdy znajdzie coś dla siebie. Fani bookingu federacji Mike'a Quackenbusha będą mogli obserwować jak niektóre storyline'y kończą się, a inne stopniowo się rozwijają. Fani dobrego wrestlingu zobaczą go aż w nadmiarze(wisienką na torcie tegorocznej gali była świetna walka EL Generico vs 1-2-3 Kid. Sean Waltman jeszcze wiele potrafi z siebie dać). Ci, którzy chcą się trochę pośmiać oglądając wrestling, również bez problemu odnajdą się na tej gali. Jeżeli ktoś chciałby zacząć oglądać indy wrestling, a nie wie jak - oto odpowiedź. King of Trios to zdecydowanie gala roku.

 

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - TNA Victory Road, czyli mityczny już event od najidealniejszej federacji wrestlingu według wielu użytkowników forum. Mitem obrosła szczególnie walka Hardy vs Sting, ale ta gala była kompletną abominacją poczucia gustu i estetyki jako całość. Nad Victory Road wisi chyba jakaś klątwa, bo od 2009 co roku zasługuje na miano obrazy dla każdego fana pro wrestlingu z choć odrobiną poczucia smaku, lub jak 2010 jest w wąskim gronie poważnych kandydatów. Na miejscu TNA wyrzuciłbym to nieszczęśliwe wydarzenie z kalendarza w 2012. Albo zrobić main event Hardy vs Hardy, ponoć dwa minusy dają plus.

 

25. Najlepszy Finisher - Double Rotation Moonsault(Ricochet), bo młody wilk z Dragon Gate wykonuje go z taką lekkością i takim zapasem, że wygląda to naprawdę niesamowicie. Jeżeli ktoś potrafi wyróżnić się w grupie tak spektakularnych talentów jaką jest roster Dragon Gate to zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie. A ten finisher jako coś co ugruntowuje jego pozycję jako najlepszego latacza, nie może nie wygrać. Coś przepięknego.

 

26. Najgłupszy Storyline - Michael Cole vs Jerry Lawler & Jim Ross, czyli jak zirytować widzów nie w taki sposób jak trzeba. Bo serio, kto chciał, żeby Lawler skopał Cole'owi dupę? Ja osobiście chciałem, żeby to się jak najszybciej skończyło i przewijałem każdy moment tego żałosnego feudu. Cole jest głównym announcerem, główny announcer nie może być heelem. Dlaczego? Zobaczmy na buyrate'y gal PPV od czasów gdy Cole zaczął być heelem. Wszystko leci na łeb na szyję. Może Cole nie jest główną tego przyczyną, ale na pewno nie pomaga. Ten feud jest tylko dowodem na to, że Vince ma gdzieś to jak sobie będzie radzić WWE i woli dupoliza od doświadczonego Jima Rossa(bo o tym, że ten feud był prowadzony też aby skompromitować Rossa chyba nie trzeba mówić).

 

27. Najlepszy Entrance - Danshoku Dino, czyli jeżeli już ma się gimmick najbardziej tęczowego geja świata, to trzeba nim żyć! To co ten człowiek robi przebijając się przez publiczność sprawia, że miałbym obawy widząc go w karcie gali, na którą się wybrałem. Biedni japończycy, niezależnie od wieku, mają duże szansę na gorący pocałunek ze strony pana Dino zanim wejdzie on na ring. Ale i tak wrestlerzy mają gorzej. W każdym razie za to, że Dino żyje swoim gimmickiem podczas swojego entrance'u, musi on wygrać w tej kategorii!

 

28. Kobieta Roku - Sara del Rey, za to, że nie miała żadnego słabego występu w CHIKARZE, jej postać była bardzo dobrze prowadzona przez cały rok, a ona sama również się niesamowicie rozwinęła. Zastanawiałem się też nad Kaną, ale jednak to Sarę dane było mi oglądać częściej i obserwować jak z każdym występem radzi sobie coraz lepiej. Rok temu była najlepszą wrestlerką występującą w USA, teraz robi jeszcze lepsze wrażenie. Long live The Queen of Wrestling Sara del Rey!

 

29. Najlepszy Theme - Living Colours - Cult of Personality(CM Punk), za to, że poczułem się jakbym oglądał ROH gdy podczas kolejnego 'genialnego' występu Johna Ceny usłyszałem dźwięki tego utworu. Za to, że to po prostu jeden z najfajniejszych theme'ów, a na pewno najlepszy jaki debiutował w tym roku. Za to, że zapowiada najjaśniejszy punkt poniedziałkowych gal federacji VKM'a. Widzę same plusy tego utworu, tak więc czemu nie?

 

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku - Super Dragon wraca do ringu. Dlaczego akurat to? Bo wiem, że to nie wygra. Wiem, że w tej kategorii zwycięży Smackdown w Gdańsku, powrót The Rocka albo promo CM Punka i chociaż te wydarzenia były bardzo pozytywne i odbiły się mocno na tym roku w pro wrestling, to dla mnie największym holy shit momentem było właśnie ujrzenie Super Dragona ponownie w ringu. To nie wygra, ale ja z pewnością będę jeszcze długo wracał do tej niesamowitej reakcji publiczności podczas gali PWG. Ten człowiek to legenda sceny niezależnej i fajnie będzie ponownie zobaczyć jego walki. A jeśli kogoś nie przekonują słowa, to tutaj wideo z jego powrotu. Reakcja fanów mówi sama za siebie.


  • Posty:  1 180
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Otunga nie odgrywa żadnej ważniejszej roli w WWE, dostał raz nic nie warte (dla McMahona) pasy Tag Team

 

Dwa razy! - raz mial przez chwile z Johnem Cena (gdy ten byl w niewoli u Nexus) i potem dluzszy run z Michealem McGillicuty :P


  • Posty:  82
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.04.2024
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Wrestler Roku Cm Punk

Chyba nie trzeba tego tłumaczyć po prostu jego rok chociaż zapowiadało się na jeszcze większe pierdolnięcie :D

 

2. Najgorszy Wrestler Roku Heath Slater

Mam pytanie co on jeszcze w WWE robi?? Facet w ogóle nic nie pokazuje i nawet taki Myson Ryan jest ciekawszy :D

 

3. Najlepszy Babyface Randy Orton

Największy obecnie face w WWE

 

4. Najlepszy Heel Alberto Del Rio

Tak naprawdę to musiałem jego wybrać bo WWE obecnie cierpi na brak heeli (a tylko oglądam tą federacje) a Albercik największa uwagę skupia w sobie pod tym względem.

 

5. Feud/Storyline Roku Cena vs Punk

Po prostu taki powinien być każdy feud (wiem marzenia )

 

6. Najgorszy Feud/Storyline Roku Jerry Lawler vs Michael Cole

Szkoda słów na temat tego wydarzenia stracony czas tylko ;/

 

7. Tag Team Roku Awesome Truth

Oboje się nieźle uzupełniali ale WWE co dobre musi spierdolić więc spierdzielili i to;/

 

8. Najgorszy Tag Team Otunga & McGillicutty

Wystarczy przeczytać kto go tworzył i wszystko jasne ;/

 

9. Największy Postęp Cody Rhodes

Facet z tygodnia na tydzień pokazuje że powinien być już main eventerem rok 2012 powinien być jego rokiem (może walka Rhodes vs Bryan o WHC na WM28???- poniosło mnie :) )

 

10. Najlepsze Mic Skillsy Cm Punk

Facet miażdży mikrofon zawsze fajnie go posłuchać ,a jego shotowe promo: cud miód i orzeszki

 

11. Największa Charyzma John Cena

wystarczą dwa słowa John Cena ten człowiek ma charyzmę jakiej chyba nikt nie ma, budzi tyle samo miłości co nienawiści do jego osoby i potrafi to wykorzystać na własną korzyść.

 

12. Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) Rey Mysterio

Nadal nie widzę lepszego w tej kategorii, troche to smutne że inwestują w młodych Cruiserweightow a on nadal stoi na ich czele

 

13. Najbardziej Przereklamowany Sin Cara

Totalna porażka both za bothem powinni się go pozbyć widowisko traci jak się on pokazuje ;/ a szkoda bo miała być niezła małpka do latania.

 

14. Najbardziej Niedoceniony John Morison

Talent którego WWE nie potrafiło wykorzystać w 100% i lepiej dla niego że go już tam nie ma.

 

15. Najlepsza Gala TV RAW

W tym roku RAW było ciekawe prawie przez cały rok i szkoda że SD nie umiało mu dorównać.

 

16. Walka Roku (podać galę) Undertaker vs. Triple H, WM 27

Może i walka Ceny z Punkiem dostała 5 gwiazdek (ale to za całokształt) tu panowie poszli w totalną destrukcje i pokazali że te stare wygi potrafią coś wycisnąć z siebie. Ale fakt walka z MITB też przyciągała ale spowodowane było to tym czy CM opuści arenę z pasem czy bez.

 

17. Najgorsza Walka Roku (podać galę) M.Cole vs. J. Lawler WM 27

Szkoda słów dobrze, że chociaż SCSA tam był, bo było by to jeszcze większym dnem.

 

18. Odkrycie Roku Zack Ryder

Z słabo znanego wrestlera stał się jednym z najpopularniejszych.

 

19. Rozczarowanie Roku Sin Cara

Miały być super akcje,piękne loty itp. A dostaliśmy piękne bothe, i akcje niskich lotów.

 

20. Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) John Laurinaitis

Koleś irytuje mnie jak tylko się pokazuje w TV przez co mogę stwierdzić że role odgrywa perfekcyjnie.

 

21. Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) Michael Cole

Przejadł się już i mam go już dośc jego głos działa na mnie jak odgłos brzęczącej muchy nad uchem

 

22. Najlepszy Komentator

 

23. Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) Money In The Bank

Walki super, publika dopisała, a już Storyline z Cm Punkiem to wisienka na torcie tego PPV

 

24. Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) Capitol Punishment

W ogóle ta gala nie zapadła mi jakoś w pamieci i gdyby nie spis gal ppv WWE to bym o niej zapomniał całkowicie, co świadczy o jej klasie.

 

25. Najlepszy Finisher 450 Splash Justin Gabriel

Efektowny (co u mnie najważniejsze)

 

26. Najgłupszy Storyline M.Cole vs. J. Lawler

Za wiele czasu temu poświecili przed WM stracony tylko czas i powiększył moją irytacje.

 

27. Najlepszy Entrance Triple H WM27

Wejście Trypla wgniotło w fotel a i początkowa muza w sam raz pasowała do całego widowiska.

 

28. Kobieta Roku Kelly Kelly

Chyba za wygląd tylko.

 

29. Najlepszy Theme Living In A Dream - Finger Eleven (Royal Rumble Theme)

Fajna rockowa nuta

 

30. Wrestlingowe Wydarzenie Roku Edge odchodzi na emeryturkę

Szkoda wielka ale zdrowie najważniejsze.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Lubię to
      • 74 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 551 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

×
×
  • Dodaj nową pozycję...