Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

UFC on Versus 5 - WYNIKI


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

http://u.mmarocks.pl/2011/08/Bez%C2%A0tytu%C5%82u.jpg

UFC on Versus 5 - 14.08.2011, Milwaukee, Wisconsis

 

Main Event

170 lbs.: Chris Lytle def. Dan Hardy - via Submission (Guillotine Choke, runda 3, 4:16)

 

Main Card

155 lbs.: Ben Henderson def. Jim Miller - via Unanimous Decision (30-26, 30-27, 29-28).

155 lbs.: Donald Cerrone def. Charles Oliveira - via TKO (Punches, runda 1, 3:01)

170 lbs.: Duane Ludwig def. Amir Sadollah - via Decision (29-28, 29-28, 29-28)

 

Prelims (Facebook)

185 lbs.: Jared Hamman def. C.B. Dollaway - via TKO (Punches, runda 2, 3:38)

135 lbs.: Joseph Benavidez def. Eddie Wineland - via Unanimous Decision (30-27, 30-27, 30-27)

185 lbs.: Ed Herman def. Kyle Noke - via Submission (Inverted Heel Hook, runda 1, 4:15)

205 lbs.: Ronny Markes def. Karlos Vemola - via Unanimous Decision (30-27, 30-27, 30-27)

145 lbs.: Jim Hettes def. Alex Caceres - via Submission (Rear-Naked Choke, runda 2, 3:12)

155 lbs.: Cole Miller def. T.J. O’Brien - via Submission (Guillotine Choke, runda 2, 2:38)

155 lbs.: Jacob Volkmann def. Danny Castillo - via Unanimous Decision (29-28, 29-28, 29-28)

135 lbs.: Edwin Figueroa def. Jason Reinhardt - via TKO (Elbows & Punches, runda 2, 0:56)

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"
  • Odpowiedzi 6
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • RVD

    3

  • N!KO

    1

  • DesL

    1

  • Shogun98

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Sadollah vs Ludwig - Ten Ludwig jest dla mnie niemota. Nie ma instyktu zabojcy. W pierwszej i drugiej rundzie mial Amira na tacy, ale nie ruszyl by go wykonczyc. Doszlo do sedziow, ktorzy oczywiscie musieli dac jednoglosne zwyciestwo. Dobrze, ze Sadollah przegral, bo go nie trawie, a balem sie, ze to on doczlapie sie do korzystnej decyzji.

 

Cerrone vs Oliveira - Kowboj jest niesamowity. Dla mnie to juz powinien pukac do statusu pretendenta. Ciekawie zestawiona walka, ale Cerrone wpadl w niego z furia i nie pozostawil zadnych watpliwosci, kto awansuje w hierarchii.

 

Miller vs Henderson - Cholera, szkoda Jima. Bawil sie ciagle w swoje Submission i byl okladany przez Bena. Fajnie, ze wykrecal przedziwne dzwignie i inne chwyty, ale to Henderson byl blizej poddania go w trzeciej.

 

Lytle vs Hardy - Z racji tego, ze Lytle oglosil koniec kariery (walczy praktycznie o nic), i Hardy musi wygrac, zeby sie utrzymac (juz mial 3 porazki z rzedu) - glosowalem na Dana. Byla to stojkowa wojna, ktora przy pierwszym zejsciu do parteru sie skonczyla. Hardy jest sam sobie winny, bo probujac obalic doswiadczonego zawodnika z taka predkoscia musial tak skonczyc.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Najbliższe kilkadziesiąt godzin zadecyduje o przyszłości Hardy'ego w UFC. W chwili obecnej wydaje się, że jest na wylocie aczkolwiek White powiedział w jednym z wywiadów, że dopiero po walce wszystko dokładnie przeanalizują.

 

Kapitalna forma Hendersona, który przez wielu był stawiany jako przegrany z Miller'em. Osobiście nie trawię Jim'a, więc stawiałem na ex-WEC. Hendo zdominował walkę i Miller praktycznie nie miał w tym pojedynku nic do powiedzenia. Zdecydowanie najlepsza walka gali i jedna z najlepszych w UFC w tym roku. Kardio Ben'a godne pochwały. Za dużo się nie zmęczył i kondycyjnie nie siadł. Hendo rozkręca się i nie urywającej dupy zwycięskiej walce z Bocek'em na UFC 129, tym razem pięknie poskładał Miller'a. Jim marzenia o title shot'e musi odłożyć na przyszłość.

 

W przypadku Cerrone zastanawiam się dlaczego nie walczy w main card'ach na PPV. 3 walka dla UFC i 3 zdecydowane zwycięstwo. Wieści ze świata zwiastują, że kolejna walka "kowboja" może być z....Henderson'em. Jeśli okaże się to prawdą, to Donald będzie miał szansę do rewanżu na porażkę na WEC 48.

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

1. Cerrone vs. Oliveira - dobry występ Kowboja (któremu notabene mocno kibicuję od czasów WEC), który zaczął bez kompleksów "kick'owe" wymiany w stójce z Oliveirą, będąc tą stroną bardziej ofensywną. Charls przepięknie przysymulował otrzymanie ciosu w jaja (dostał kicka typowo na udo), co dość szybko się na nim zemściło, bo Cerrone po kombinacji uppercut w splot słoneczny + kolano na głowę, posyła rywala na dechy, by tam szybko zasypać go gradem uderzeń i odprawić z kwitkiem. Bardzo ważna wygrana na dalszej drodze do kariery Kowboja w UFC.

 

2. Hendrson vs. Miller - cóż to była za piękna walka! Smooth uznawany tutaj za underdoga, zawalczył pojedynek życia (jeżeli chodzi o klasę rywala) i zdominował Jim'a niemal w każdej płaszczyźnie. Piękne były te próby poddań Millera. Facet wyciągał je jak z rękawa, przy każdej pozycji. Sama próba zapięcia trójkąta rękami w... stójce, to była zapowiedź tego co nas czeka pod kątem BJJ. Jim jednak słono płacił za każdą nieudaną próbę poddania, bo Benson - po uwolnieniu się - straszliwie go wówczas obijał za pomocą swojego agresywnego G&P, co (w połączeniu ze świetnymi zapasami Hendersona i tym jak łatwo obalał Millera) stało się kluczem do zwycięstwa.

Miller wg mnie zbyt bardzo skupił się na tym by poddać rywala, zapominając o swojej mocnej stójce, co szybko wykorzystał przeciwnik, punktując go przez G&P oraz okazjonalnie w stójce.

Wspaniała (jak zwykle z resztą) walka Smootha, za którego mocno trzymałem kciuki, chociaż w typerze "bezpiecznie" postawiłem na Millera (lepiej wyglądał na "papierze").

 

3. Hardy vs. Lytle - stało się to, co większość podejrzewała. Lytle, olał swój zajebisty parter i chcąc dać widzom prawdziwą (ostatnią w swojej karierze) walkę wieczoru - poszedł na totalną, stójkową wojnę z Hardasem. Zaimponowało mi serce do walki i odwaga (a może brawura?) Lytle'a (nisko opuszczone ręce, zamachowe "wiatraki", ciągłe parcie do przodu). Dziwię się, że Hardy go nie ubił, bo po kilku trafieniach nogi mocno się ugięły pod Strażakiem. Dan zawalczył strasznie dziwnie, bo mając w perspektywie zwolnienie z UFC (to jego 4 porażka z rzędu), zamiast rzucić się na odsłaniającego się Lytle'a (spokojnie był do znokautowania, zwłaszcza dla mocno i technicznie bijącego Hardasa), to Angol atakował niemal wyłącznie z kontry.

Świetne zakończenie walki (i kariery Chris'a), który używając swojego świetnego grapplingu, przy pierwszej akcji na glebie, zapina piękną Gilotynę, przetacza i robi to co się nie udało samemu GSP - poddaje Dana (oto i wyższość duszeń nad dźwigniami. Hardas może i ma kości z gumy, ale na dobrze dopięte duszenie nie ma bata. Po prostu "go to sleep").

Bardzo emocjonująca walka, godna miana walki wieczoru i świetna postawa Lytle'a, o którego się bałem, że będąc już jedną nogą na emeryturze, nie zawalczy odpowiednio ostrożnie (i faktycznie nie zawalczył, tylko Hardy był zbyt kiepski żeby to wykorzystać) i zmoczy przez głupi błąd i podpalenie się (aby dać zajebisty, ostatni show).

 

4. Benavidez vs. Weinland - Eddie zupełnie nie miał pomysłu jak "ugryźć" dużo mniejszego i dużo szybszego rywala. Było to o tyle dziwne, że Weinland o wiele lepiej radził sobie w starciu z trenerem Beneviza, czyli Farberem.

Joseph bardzo ładnie skracał tutaj dystans i mocno karcił w stójce rywala (efektowne flying knee w trzeciej rundzie), co przyniosło mu punktową wygraną na kartach sędziowskich. Przyznam szczerze, że przy poziomie stójki Weinlanda, spodziewałem się, że jeśli walka będzie przebiegała w tej płaszczyźnie, to będzie mniej jednostronna dla rywala Eddiego.

 

Najbliższe kilkadziesiąt godzin zadecyduje o przyszłości Hardy'ego w UFC. W chwili obecnej wydaje się, że jest na wylocie aczkolwiek White powiedział w jednym z wywiadów, że dopiero po walce wszystko dokładnie przeanalizują.

 

Wg mnie Hardy spokojnie może polecieć, bo w przeciwieństwie do Lytle'a, nie pokazał tu serca do walki i nie poszedł na całość jakby od tego zależała (a właśnie zależała) jego kariera w UFC.

 

W przypadku Cerrone zastanawiam się dlaczego nie walczy w main card'ach na PPV. 3 walka dla UFC i 3 zdecydowane zwycięstwo. Wieści ze świata zwiastują, że kolejna walka "kowboja" może być z....Henderson'em. Jeśli okaże się to prawdą, to Donald będzie miał szansę do rewanżu na porażkę na WEC 48.

 

To by było epickie!!! Chociaż osobiście wolałbym aby Benson dostał kogoś, po ewentualnym pokonaniu kogo, mógłby się zakręcić dookoła walki o pas. Cerrone do byłby świetny match up dla widzów, ale Hendersonowi niewiele by dało takie ewentualne zwycięstwo (tym bardziej, że bilans ich starć w WEC, to 2-0 dla Smooth'a, po WEC 43 i 48), bo po miażdżącym pokonaniu Millera, otwarły się przed nim naprawdę szerokie wody w UFC.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hardy chyba jednak nie poleci z UFC. Lorenzo Fertitta napisał na twitterze, że lubi takich gości jak Dan i go nie zwolnią.

 

Dokładne słowa o Hardy'm:

 

“Will not cut Dan Hardy. I like guys that war!”

"Jesteś niebem obserwującym chmury. A wydarzenia, ludzie, sytuacje, to obłoki, które po nim przepływają. Tylko przepływają. Dlatego nie próbuj ich zatrzymać, bo na pewno odpłyną wcześniej, czy później. Gdy przytrafia Ci się coś pięknego albo bolesnego, powinieneś zrobić krok, odstąpić od siebie i popatrzeć z dystansu. Ludzie, których kochasz, to właśnie takie chmury. Są na Twoim niebie dłużej lub krócej, ale nigdy na zawsze"

  • Posty:  153
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Fight of the Night: Dan Hardy vs Chris Lytle

Submission of the Night: Chris Lytle

Knockout of the Night: Donald Cerrone

 

Dan Hardy vs Chris Lytle: Fajna, stójkowa wojna. Powiem szczerze, że nie wierzyłem w Chrisa, bo zawodnik głową już na emeryturze to zwykle zawodnik przegrany, Hamill świeżym przykładem. Lytle jednak zaskoczył, dał świetną ostatnią walkę. Owację po niej były ogromne.

Sama walka - według mnie była remisowa, choć Hardy miał dużo okazji żeby to skończyć i dziwi mnie, że tak się nie stało. Przecież jego los w UFC wisi na włosku. Bez przesady, żeby trzymać gościa z 4 porażkami z rzędu tylko dlatego, że daje dobre walki. Jak to ma się do innych zawodników? Już Akiyama zostający po trzech budził kontrowersje.

Końcówka kosmiczna - bo Dan chyba chcąc sobie podpunktować pod koniec walki obalił Chrisa a ten go tam bez mydła poddał w 10 sekund :lol:

(Hardy uśmiechający się po bombach na mordę to już klasyk)

 

Donald Cerrone vs Charles Olivera - Szybkie, konkretne starcie. Olivera chyba rzucony na zbyt wysokie wody po ostatniej walce, Kowboj się nie musiał nawet wysilać. A Olivera owszem, udając na przykład kopniaka w jaja (też uważam, że to było w udo). Świetne kolano, szybka egzekucja na glebie - meh likes.

 

Jim Miller vs Ben Henderson - Szkoda Millera, dużo się narobił i stawiałem na niego w tej walce. Dla niego miał to być eliminator do titleshota (nie wiem jak z Hendersonem) no i nie wyszło. To co mi się podobało to jego liczne próby poddań (arm triangle choke w stójce, chryste, myślałem że odlecę przed monitorem :twisted: ) Benson to jednak nie taki ogórek, wydostawał się z poddań i cały czas beształ Millera przez Ground&Pound, a w trzeciej rundzie nawet sam przechodził do mata leo. Świetna walka, całkowita dominacja Hendersona, ale czy to było 30-26?


  • Posty:  53
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hardy vs Lytle- Całkowita bitwa w stójce. Lytle byl lepszy we wszystkich rundach. aż nagle w 3 jedno sprowadzenie do parteru Hardy'ego kontra od Lytle'a i gilotyna. Piękny koniec kariery :)

"Nie uważam się za jakiegoś twardziela, ale to cholernie poniżające gdy ktoś skopie ci tyłek."

"Mike Tyson"

8909971134f82d25fac2e7.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Gunther uważa, że jego „najlepszy przyjaciel” Ludwig Kaiser ma ogromny potencjał zarówno w ringu, jak i poza nim. The Ring General wychwalał Kaisera w najnowszym odcinku podcastu „What Do You Wanna Talk About?,” nazywając go niedocenianym charyzmatykiem i bardzo utalentowaną osobą. Uważa, że Kaiser mógłby wykorzystać te talenty poza wrestlingiem i spróbować sił w Hollywood. „Tak, w stu procentach” – odpowiedział Gunther, gdy Cody Rhodes zapytał, czy uważa, że Kaiser jest zdolny do wielkich r
    • Grok
      Ricochet ma zaplanowaną kolejną obronę AEW National Championship na przyszły miesiąc. Promocja WrestlePro ogłosiła, że Ricochet zmierzy się z Sidneyem Akeemem, byłym zawodnikiem NXT, znanym wcześniej w WWE jako Reggie. Walka odbędzie się w sobotę, 4 kwietnia, w Rahway Rec Center w Rahway, stan New Jersey. Inni zapowiedziani na galę zawodnicy to The Acclaimed, Toa Liona & Bishop Kaun oraz Brian Myers. Od czasu zdobycia inauguracyjnego AEW National Championship na Full Gear 2025 (22 li
    • Grok
      Big E jest szczęśliwy ze swojej obecnej roli w WWE i nie chce wracać na trasę co tydzień w tej chwili. Od czasu złamania szyi w 2022 roku Big E pozostał w WWE w roli broadcastera, gdzie pojawia się na pre-showach i post-showach PLE. Niedawno powiedział w podcaście The Takedown na SI, że kibice i nawet niektóre osoby w firmie mają nadzieję, iż rozszerzy tę rolę na komentowanie. Jednak Big E nie jest otwarty na częstsze podróże w tej chwili. Big E powiedział, że obecność na PLE pomaga mu utr
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Wszystkie walki pierwszej rundy odbędą się na przestrzeni dwóch dni: 6 i 7 marca. W tym roku do rywalizacji stanie 32 zawodniczki. Dziś STARDOM ogłosiło pełne zestawienie pierwszej rundy turnieju Cinderella 2026. Zestawienie walk pierwszej rundy na 6 i 7 marca w Nagoi wygląda następująco (źródło: World of Joshi): 6 marca: Hanan vs. Momo Kohgo Waka Tsukiyama vs. Ranna Yagami Maki Itoh vs. Kikyo Furusawa Saor
    • Grok
      Pierwsze dwa mecze New Japan Cup 2026 rozegrano w środę. W półgłównej walce wieczoru w Korakuen Hall Don Fale z House of Torture pokonał olimpijskiego złotego medalistę Aarona Wolfa w otwierającym turniejowym starciu single-elimination. Kilku członków House of Torture zaatakowało Wolfa już przy wejściu i ingerowało w pojedynek przez cały match. W pewnym momencie wydawało się, że Wolf zgarnie wygraną po Angle Slamie, ale sędzia został wyrzucony z ringu, zanim zdążył odliczyć do trzech. Ostatecz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...