Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Money in the Bank PPV (spoilery/komentarze/karta)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

DANIEL WYGRAŁ! CHRISTIAN WYGRAŁ! I co najważniejsze...

PUNK WYGRAŁ!

PUNK WYGRAŁ!

PUNK WYGRAŁ!

 

No ale może po kolei...

 

 

Pierwsze miłe zaskoczenie gali, czyli MitB match SD! Jestem skłonny powiedzieć że był to chyba najlepszy Money in the bank match... ever. Duuuużo high flyingu, dużo bliskich zebrań walizki (przez chwilę nawet myślałem że Wendy wygra:P) no i zwycięzca, czyli DANIEL BRYAN! Prawie się poryczałem patrząc jak wygrywa :D Niestety zostanie on pewnie Chrisem Benoit PG Ery (oby tylko bez samobójstwa...), bo jako wielokrotnego world champa go nie widzę

 

W pojedynku Div jedyne co było dobre to to, że KK nadal jest miszczynią.

 

Heniu wygrał i storyline'owo Big Show został (znowu) kontuzjowany. Mam tylko nadzieje że na SummerSlam nie dostaniemy Christian vs Mark Henry...

 

MitB RAW - tu było już dużo gorzej niż w walce SD!, no i niestety wygrał Alberto. Swoją drogą, ciekawe czy Alberto znowu przez zły zbieg okoliczności nie wygra pasa ?

:twisted:

 

Orton vs Christian - Druga miła niespodzianka. Walka była całkiem niezła, a to małe przypomnienie tego starego, psychopatycznego Ortona - bardzo miłe. Ale nie martwmy się, nic nie jest stracone - Christian i tak straci pas najpóźniej na SummerSlam :(

 

Punk vs Cena - "HAHA,KURWA TAAAAKKK!!" - moja reakcja po wygranej Punka. Markowałem przez cały, 34 minutowy (!) pojedynek który z palcem w dupie kładzie wszystko co zobaczyliśmy w tym roku, z HHH vs UnderTaker i Kurtem vs JJ na Lockdown włącznie. Swoją drogą, był to najdłuższy Singles Match od pojedynku Cena vs HBK w 2007 roku (Iron Mena nie licze,bo on ma ustalony czas, poza tym tam jest dużo pinfalli itp.) Storyline roku, Walka roku i moment roku - Punk, trzymający pas WWE wysyła pocałunek w strone Vince'a.

 

 

PPV oceniam na 9+, i od razu mówię że lepszego PPV w tym roku NIE dostaniemy.

1822912563511427a3754ee.jpg

  • Odpowiedzi 368
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • MJ

    15

  • menelag1

    12

  • fifka

    12

  • Sebu

    12

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Money In The Bank Ladder Match

Cody Rhodes vs. Daniel Bryan vs. Heath Slater vs. Justin Gabriel vs. Kane vs. Sheamus vs. Sin Cara vs. Wade Barrett

Bardzo dobry opener. Sporo ciekawych spotów, wyjątkowo długo utrzymywane napięcie i rezultat sprawiły, że mimo mojej niechęci do mainstreamu natychmiast nastawiłem się przychylniej do całego show. Miejmy tylko nadzieję, że Danielson z właściwą mu przenikliwością i rozwagą zainkasuje walizkę.

Ocena: ***3/4

 

WWE Divas Title Match

Kelly Kelly (w/Eve Torres) © vs. Brie Bella (w/Nikki Bella)

Może kiedyś to obejrzę... ekhm :razz:

Ocena: brak

 

Singles Match

Mark Henry vs. The Big Show

Zważywszy na nazwisko nie wypadło to aż tak źle. Od początku wiadomo było, że przy main evencie i MITB matchach ta walka będzie tylko zapychaczem. Tym bardziej należy docenić creative team za jej skrócenie. Plus za high risk move Big Showa.

Ocena: *

 

Money In The Bank Ladder Match

Alberto Del Rio vs. Alex Riley vs. Evan Bourne vs. Jack Swagger vs. Kofi Kingston vs. R-Truth vs. Rey Mysterio vs. The Miz

Ta walka z drabinami wypadła nieco gorzej. Gorzej, lecz i tak wyrobiła 200% normy przyjętej dla dobrej walki w WWE. W odróżnieniu od SD Ladder Matchu bardziej postawiono na spoty (Airborne z drabiny przebił Flipping Senton Sheltona Benjamina sprzed paru lat), coby każdy fan drabin znalazł coś dla siebie. Ponownie, najlepszy możliwy wybór zwycięzcy. Miło w końcu zobaczyć, jak panowie na górze zsyłają łaskę pushu na tych, którzy najbardziej na to zasługują.

Ocena: ***1/4

 

World Heavyweight Title Match

Randy Orton © vs. Christian

Nie od dziś wiadomo, że styl Randy'ego jest niezwykle unikalny. Zaś jak z wyjątkowością bywa, niektórzy staną za nim murem, a inni wręcz przeciwni. Zawsze zaliczałem się do tej drugiej grupy, co tym umiliło mi skonstatowanie, że mecz prawie że nie przynudzał. Ponownie (sic!) znakomicie spisali się bookerzy, którzy nie dali tej walce zbyt wiele czasu. Panowie pokazali co należy, po czym uwieńczyli wszystko ciekawym finishem i podbudowaniem persony Randy'ego. Cholera jasna, toż to po raz kolejny najlepsze możliwe wyjście!

Ocena: **1/4

 

WWE Heavyweight Title Match

John Cena © vs. CM Punk

Jeśli uznaliście, że zanadto zachwycam się tą galę, to nie czytajcie tego akapitu. On bowiem udowodni Wam, że dopiero się rozkręcam. :D Tak na poważnie, to CM Punk nie pierwszy raz przekonał nas, iż przychodząc na ten świat zabrał za sobą talent wyjątkowy. Przez ostatnich parę lat wygłaszał jedne z najlepszych speechy operując mimiką na poziomie, którego nie powstydziliby się aktorzy na Broadwayu. W tej walce pojawiło się ponadto to, co jak sądziłem zostawił w IWA-MS i ROH. Pierwsza część pojedynku z Johnem Ceną niezwykle przypominała legendarne starcie z Samoa Joe w 2004. Pod koniec natomiast zobaczyliśmy klasyczną, obfitującą w zmiany przewag walkę na finishery, w czym to John jakby nie było wprawę ma jak mało kto. Dokładając do tego wspaniałą publiczność z Chicago i jeden z najlepszych storyline'ów ostatnich lat (za sprawą którego całe 33 minuty markowałem dla odmiany nie przejmując się mnogością rest holdów) dostajemy mocnego kandydata do miana walki roku. Już nie mogę się doczekać jutrzejszego poranka, kiedy to ściągnę RAW is War. :)

Ocena: ****1/2

 

Podsumowanie: wciąż nie mogę wyjść z podziwu po tym, co ujrzałem. W 2011 roku WWE PG serwuje nam galę, na której pojawia się MOTYC, dwie walki na poziomie bardzo dobrym, Randy Orton jest zupełnie znośny, a John Cena nieomal świetny. Być może jest to tylko chwilowa poprawa w celu wywołania szumu i przyciągnięcia old schoolowych fanów. Fakt jest jednak faktem i zasługuje na docenienie. Po ponad 5 latach na PSW mogę z czystym sercem stwierdzić, że była to jedna z gal wszech czasów w amerykańskim mainstreamie. Co ciekawsze zjadła pure wrestlingowym poziomem większość tegorocznych gal puro, co nawet w obliczu japońskiej tragedii i postępującego wymierania ichniego wrestlingu można uznać za sensację. Nie wiem, co popchnęło Vince'a do wprowadzenia tak radykalnej zmiany (kwestie finansowe możemy chyba odrzucić, gdyż pozostanie przy schematycznych feudach i przynudzających walkach nie zostawiłoby uszczerbku na jego portfelu). Jakiekolwiek nie byłby jego intencje, to po raz kolejny udowodnił, że jeśli tylko ma takie życzenie, to potrafi stworzyć spektakl, który fani będą wspominali przez całe dekady.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  437
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

zacznijmy o tego, że mamy najlepsze (póki co) PPV w tym roku !!! ale od początku.

 

1. Daniel Bryan defeated Kane, Sin Cara, Wade Barrett, Cody Rhodes, Justin Gabriel, Heath Slater and Sheamus

SmackDown's Money in the Bank ladder match

 

Świetne starcie, ktoś może się nie zgodzić ze mną ale widowiskowo to była najlepsza walka w historii MitB ! Niesamowicie się cieszyłem jak zobaczyłem że to Bryan (jego zwycięstwa chyba chciałem najbardziej) zgarnia walizkę. Nawet Wasz Slejter pokazał się z całkiem dobrej strony :D Szkoda Mistico, jak źle upadł, ręce zaczęły mu się dziwnie trząść i Sheamus patrzył na niego przez dłuższą chwilę już wiedziałem że to nie był work. Walka była pełna emocji, gdy Barrett, Rhodes co chwilę śmigali po drabinie. Przez chwilę uwierzyłem z zwycięstwo każdego, oczywiście prócz trzykrotnych mistrzów Tag-Teamowych :D Oby tylko Daniel nie zmarnował swojej szansy i wykorzystał walizkę.

 

MOJA OCENA: (ryzykując, daje pierwszy raz taką ocenę) 6/6

 

2. Kelly Kelly © (with Eve Torres) defeated Brie Bella (with Nikki Bella)

Singles match for the WWE Divas Championship

 

Dalej podtrzymuje że walka mnie nie interesuje, ale obejrzałem sobie większość tego krótkiego nic nie znaczącego czegoś. Kelly obroniła pas, siostry powkurwiały się trochę po walce, nic ciekawego.

 

MOJA OCENA: 2+/6

 

3. Mark Henry defeated Big Show

Singles match

 

Bardzo wolny pojedynek (w sumie czego można było się spodziewać) aczkolwiek na pewno zjadalny. Henry wygrał, czy to dobrze ? Jak dla mnie to całkiem spoko pomysł. Może to rokować na jakąś ciekawą walkę na SS, może z Showem ? Chociaż nie wiadomo czy kontuzja 'Dżajanta' była workiem i czy jeśli nie jest to czy jest poważna. Mark nie wyglądał jakby przejął się swoim przeciwnikiem jak było w przypadku Celtyckiego Wojownika. Było okej i nic poza tym.

 

MOJA OCENA: 3/6

 

4. Alberto Del Rio defeated Rey Mysterio, Kofi Kingston, Alex Riley, R-Truth, The Miz, Evan Bourne and Jack Swagger

Raw's Money in the Bank ladder match

 

W sumie w jego zwycięstwo najbardziej wierzyłem, nie sądziłem ze komuś z obecnego składu aż tak koniecznie potrzebna jest ta wygrana. Trochę przesadziliście koledzy z obstawianiem Alexa, naprawdę wątpiłem że aż tak szybko dadzą mu WWE Champa :) Walka całkiem w porządku ale moim zdaniem miała się nijak do tej która była openerem. Co zapamiętam to na pewno Air Bourne z drabiny, próba zgarnięcia walizki przez 'kontuzjowanego' Miza i to chyba wszystko ? No i zwycięstwo Del Rio. Tak sobie teraz myślę, że nawet bez walizki mógł w każdym momencie dostać title shot'a co np. taki Bryan to już by raczej nie dostał. Tak czy inaczej walka na pewno była dobra, nie jakaś mistrzowska, raczej mało mnie emocjonowała. Może dlatego że skład był (dla mnie) dość średni a sam pojedynek krótki. Naciągana czwóreczka będzie tu najlepszą oceną, ot co.

 

MOJA OCENA: -4/6

 

5. Christian defeated Randy Orton © by disqualification

Singles match for the World Heavyweight Championship. Had Orton gotten himself disqualified or the referee made a "bad call", Christian would automatically win the title.

 

I tutaj (o dziwo, o wielkie dziwo (a będzie ich więcej)) walka mnie zainteresowała i całkiem się spodobała. Lubię jeżeli jest jakaś ciekawa stypulacja a tutaj wcale nie była ona taka z dupy, jak często bywa (hair vs hair bądź medal olimpijski kurta 100 raz). Drugie 'O dziwo !' pojawiło się gdy zacząłem 'kibicować' Christianowi w pojedynku. Akcja ze śliną na twarzy Randalla była genialna. Walka sama w sobie też nie nudziła. Kupuje to. Mam nadzieję że nie do następnego SM! i nara tylko na trochę dłużej :D Trzecie 'O Dziwo !' wyłoniło się gdy Orton (czyżby turn ?) rozwalał Christiana po walce a mi się to poważnie podobało i żądałem więcej. Pierwszy, ale to pierwszy raz spodobało mi się coś od Rendiego. Pierwsze co pojawiło się w mojej głowie gdy CC był niszczony to to, że Daniel zaraz wpadnie z walizką. Jak wiadomo Cage nie jest teraz fejsem więc Bryan by pewnie nie miał skrupułów by odebrać mu pas. Wcale się nie zdziwię jeżeli na następnym Smacku walizka pójdzie w ruch, a Christian znów będzie krótko mistrzem co zaowocuje w kolejne wściekłości. Naprawdę, kupiłem to co się stało, było lepiej niż dobrze.

 

MOJA OCENA: 4+/6

 

6. CM Punk defeated John Cena ©

Singles match for the WWE Championship. If Punk "left Chicago with the title", Cena would be fired.

 

Co za mecz, co za końcówka ! Tego cholernie dawno nie było w WWE i wątpię że coś podobnego zdarzy się w najbliższym czasie. Samo wejście Punka, kurwa to było piękne. Gdybym tego dnia był w tej w hali Chicago to ani przez chwilę bym chyba nie przestał krzyczeć CM PUNK. No może bym przestał czy wykrzyczeć CENA SUCKS. Wkurwił mnie Cena. Tam gdzie go lubią i mu klaszczą to skacze, wbiega do ringu, ale tam gdzie wielu, choć na pewno nie wszyscy (widziałem dużo osób w koszuleczkach Never Give Up) mu nie kibicują to wchodzi jakiś smutny, obrażony nie wiem jeszcze jaki. Na zawsze beka z fochów Johna i jego dramaturgii w tego typu sytuacjach. Może początek walki troszeczkę zamulał ale emocje nie pozwoliły się nudzić ani zwrócić na to większą uwagę. Pojedynek dość wyrównany, może 'Jasiek' trochę więcej górował ale Punk nie odklepał bodajże po 3 STF'ach ani nie poddał się po kilku AA. SuperJohn pewnie by sobie prędzej czy później poradził z Punkiem znając WWE gdyby nie Vince. Prawilniak Cena oczywiście musi wygrać czysto w pojedynkach 1 vs. 1 i nie pozwolił na zwycięstwo w taki sposób, no i oczywiście jak zwykle chciał dobrze a został poszkodowany, ojej biedny :(. Wkurwia mnie to, że nawet jeżeli Punk przypiął Johna to nie tak do końca czysto, bo Cena nie był skupiony. Denerwuje mnie to niesamowicie, tak jakby coś się stało gdyby przegrał bez ŻADNYCH ale to ŻADNYCH akcji/pomocy i innych. O takiej końcówce myślałem ale nie aż tak rozbudowanej. Vince zdziwiony/wściekły, Alberto dostaje w paszczę a Punk ucieka z pasem. Wyszło świetnie i nawet realizmu w tym było dużo, chociaż tak do końca też bym w to nie uwierzył ale co tam, Punk mistrzem WWE, dostał to co mu się należy, zajebiście cieszyłem się z takiego rozwiązania. Na dzisiejszym RAW może zdarzyć się wszystko i już nie mogę się doczekać. Nie zapominajmy o tym że Cena został zwolniony.

 

MOJA OCENA: 5+/6

 

Sumując, gala wyszła najlepiej, dużo dużo ciekawiej niż tegoroczna Wrestlemania i cała reszta PPV. Over the limity, CP i inne Noł łej ałty chowają się głęboko i wyjść nie potrafią. Nie zabrakło emocji, dramaturgii, zmiany dwóch najważniejszych pasów federacji, świetnych meczy a nawet (na nieszczęście oczywiście) kontuzji. Wątpię że WWE uda się zrobić tak dobrą galę drugi raz w najbliższym czasie a MitB PPV trafia oficjalnie do mojej trójki ulubionych gal (pozostałe to WM i RR). Na pewno jeszcze wiele razy powrócę do tego PPV bo na pewno będzie warto. Sam sobie się dziwię że daje tak dużą ocenę bez naciągania jej ale po prostu inaczej się nie da. Mały minusik dodaję do szósteczki ponieważ walka Div oraz Show Vs Henry nie mogą sprawić by ocena była czysta, może gdyby te pojedynki miały jakąś ciekawą stypulację i lepiej by to wyszło można by było bez problemu sieknąć najwyższą najwyższość.

 

MOJA OCENA: -6/6

BULLET CLUB FO FO FO FOR LIVE

171853244354245ca8e4f56.jpg


  • Posty:  742
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Smackdown MitB - Ten pojedynek o walizkę interesował mnie bardziej. Z zawodników RAW był tylko jeden faworyt do wygranej, a w tym przypadku nie było to takie pewne. Sama walka bardzo mi się podobała. Prowadzona byłą w szybkim tempie, dochodziło do wielu ryzykownych akcji. Cały czas ktoś odpadał, by za chwile powrócić znowu do walki. Mocno zostali zabookowani Rhodes i Barrett, którzy walczyli do końca o walizkę. Może to oznaka tego, że stoję jednak troszkę wyżej niż midcard. Ciekawie wyeliminowano Sin Care. Do tego na plus jego biały strój. Jakoś lepiej w nim wyglądał. Sam zwycięzca, czyli Daniel Bryan, cieszy bardzo. Ma chłopak umiejętności. I zasługuje na tytuł. Czyżby Vince poszedł po rozum do głowy? I przekonał się wreszcie do mniejszych zawodników z ring skillami? Szkoda mi trochę Barretta, ale może teraz dostanie program z Sheamusem i to go utrzyma jednak blisko ME. A Daniel dzięki walizce w końcu wskoczy do walki o najważniejszy pas.

 

Big Show vs. Mark Henry - Tej walki nie widziałem. Tylko zerkałem. Strasznie przynudzała. Czego można było się spodziewać. Wygrywa Henry, czyli na SummerSlam dojdzie do rewanżu.

 

RAW MitB - Tu emocje były mniejsze. Sama walka też w moim odczuciu wypadła troszkę gorzej od tej ze SmackDown!, ale były takie momenty, że siedziałem z otwartą gębą. Fajny motyw ze zdjęciem maski Reyowi, a powrót kulejącego Miza wkurzył mnie strasznie. Byłem już pewien, że Miz sięgnie znowu po walizkę. Efektownie pokazał się Evan Bourne, co było do przewidzenia. Jakiś Title Shot na pas US należy się mu jak najbardziej. Wygrywa Del Rio i tym razem chyba w końcu wykorzysta swoją szansę i zostanie mistrzem WWE. Oby jak najpóźniej, bo nowy mistrz zasługuje na trochę dłuższy run z pasem. Ale o tym za chwilę.

 

Randy Orton vs. Christian - sama walka jajec nie urywała. Jednak podobała mi się, zwłaszcza od strony Christiana. Ta jego gra, trochę takie unikanie Ortona i próby sprowokowania Vipera. Wreszcie się udało i Orton stracił pas! Nie mogłem w to uwierzyć. CC fajnie to rozegrał. Byłem jednak przez chwilę pewny, że jednak zaraz walka zostanie wznowiona, a po atakach Ortona bałem się, że wbiegnie Daniel Bryan. Na szczęście Christian jakoś wytrzymał i z Chicago wraca z pasem WHC. Oby tym razem miał go chociaż do następnego PPV, a najlepiej, że wytrzymał z nim do Nocy Mistrzów.

 

John Cena vs. CM Punk - Lubię Johna. Zwłaszcza w momentach jak nie walczy o pas albo jak zaczyna pokazywać swoją ostrzejszą stronę. Jego gimmick rapera bardzo przypadł mi do gustu. Obecnie jego postawa nie zawsze mi się podoba, jednak to wciąż jeden z moich ulubionych wrestlerów(walić się hejterzy :P ). A mimo to w tej walce byłem za CM Punkiem. Publiczność przywitała go jak Face'a. John został źle przyjęty. Bardzo fajnie to wyszło. Walka wypadła bardzo dobrze. Te emocje i dramaturgia. Przełamania finisherów, ucieczki w ostatniej chwili z dźwigni. Przy wejściu Vince'a czułem, że będzie Screw Job, ale Jasiek obrońca słabych wtrącił się, że ma być uczciwie i przegrał. Czy to oznacza odejście z federacji? Przynajmniej na jakiś czas. Dobrze to zrobi Jasiowi. Wróci może w lekko odświeżonym gimmicku. Co do Cm Punk i jego wygranej to podskoczyłem z radości, a przy wejściu Del Rio byłem złamany. Lubię Alberto, ale jego czas nadejdzie. Nie chcę aby wykorzystał walizkę dzisiaj na RAW. Wczoraj bałem się, że do tego dojdzie. Na szczęście CM Punk uderzył go pasem i uciekł ku uciesze fanów. Czy Punk nie przeszedł wczoraj Face Turnu? Oby jego czas z pasem trwał długo. Mógłby obronić swój tytuł z dwa razy w Ring of Honor co by pokazano na RAW. Może Vince ma jakąś umowę z RoH? Strasznie obawiam się dzisiejszego RAW. Nie chcę aby już teraz Del Rio zainkasował walizkę. Niech dadzą Punkowi trochę czasu, a Cena odpocznie. Dobrze to wyjdzie federacji.

 

Mistrzami w WWE są Christian i CM Punk. Walizki posiadają Del Rio i Daniel Bryan. Gala Money in the Bank została chyba zrobiona pod smartów.Oby jak najdłużej utrzymali swoje tytuły CC i Punk, a American Dragon i Albercik mogą trochę poczekać. Jest ciekawie. Oby tego nie zepsuli. To może być angle kilku ostatnich lat, a nie roku. CM PUNK!!!!!

 

Ocena gali 5/6 - Pierwsza gala PPV, którą obejrzałem w nocy.

Edytowane przez ArriS

Entertainment > Wrestling

 

Dolph Ziggler sprzedaje ciosy lepiej niż TNA bilety :)


  • Posty:  1 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. SmackDown Money in the Bank Ladder Match - bardzo dobry opener i już na wstępię zdradzę, że ta walka z drabinami bardziej mi się podobała od tej z Raw. W pamięci mam genialny moment, gdy wszyscy lżejsi popisali się kilkoma efektownymi akcjami na tych "wielkich" poza ringiem. Zaimponował mi Heath Slater, który ironicznie był przez wielu typowany do zwycięstwa, ale ja naprawdę wierzę w to, że przy odpowiednim poprowadzeniu jego postaci mógłby być kimś.

Oglądanie tego ppv bez znania wyników (co mi się bardzo rzadko zdarza) to coś niesamowitego i przeżywałem tę walkę, jakbym sam w niej uczestniczył. Przyznaję też, że mocno hejterowałem Barrettowi czy Rhodesowi, bo chciałem triumfu Danielsona i bum! Coś niesamowitego, absolutnie w to nie wierzyłem, że do tego dojdzie. A jednak. Oby tylko nie był tym, który jako pierwszy nie wykorzysta walizki. Ci, którzy oczekiwali drogi kogoś, kto "od zera spełnia swoje życiowe marzenie", mogą poczuć się usatysfakcjonowani. Danielson od faceta w gaciach, rookiego w NXT, stał się teraz najniebezpieczniejszym rywalem dla world champa na SmackDown.

 

2. Brie Bella vs. Kelly Kelly - nie czytałem komentarzy innych userów po tej gali, ale jeden mi śmignął w czasie zjeżdżania w dół. Komentarz ten głosił, że "w porównaniu do TNA 1/6". No kurwa, za przeproszeniem, osoba, która to napisała ogląda chyba walki knockouts z roku 2008, przez pomyłkę wklejone do każdego Impacta. Ale mniejsza o to. Walkę samą przewinąłem, żałuję, ale Eve Torres mnie męczy. Samo patrzenie na nią jest trudniejsze dla moich oczu od dwunastogodzinnego wypakowywania węgla. Jest tragiczna i to właśnie przez nią musiałem odpuścić tę walkę.

 

3. Mark Henry vs. Big Show - nie można się było spodziewać po tym czegoś wybitnego, ale nie było też tragedii. Wystarczy wspomnieć tylko o najważniejszym: zasłużone zwycięstwo seksualnej czekoladki. Na dodatek wygrał tę walkę czysto, niszcząc Showa swoją akcją kończącą + poprawiając to dwoma splashami. Naprawdę Henry jest bardzo ciekawą postacią, przez co nie gniewałbym się, jakby to on zabrał pas Ortonowi, który jest po prostu nijaki. Jeśli zaś chodzi o Showa, po feudzie z Henrykiem nie widzę dla niego większej roli i niewykluczone, że ten splash na nogę w krześle ma prowadzić do angle'a z kontuzją Paula i czasowym odpoczynkiem. Nie miałbym nic przeciwko, niech wróci w momencie, gdy znów na horyzoncie pojawi się ciekawy pomysł na jego postać.

 

4. Raw Money in the Bank Match - jak już wspomniałem, tutaj mniej mnie rajcowała niż ta sama walka z drugiego brandu. Może dlatego, że było mniej ludzi o potencjale do skradzenia show? Bourne jak najbardziej, a poza tym ciężko o ciekawych lotników. Mysterio ma swoje lata, ma swoją wagę i ciężko oczekiwać od niego cudów. Kingston zaś jest taki słaby, że łudzę się i modlę niemal, by ta seria zwolnień dosięgnęła również jego (choć potem może być problem, gdy WWE wpadnie na pomysł olania na jakiś czas midcarderowego title'a, komu go dać).

Dużym punktem show był Air Bourne ze szczytu drabiny na wszystkich innych uczestników. Było parę różnych, mniej lub bardziej ciekawych kombinacji z drabiną, ale całość mniej mi się spodobała od tego, co wyczyniali "niebiescy". Na minus mimo wszystko zwycięzca - Del Rio nie powinien wygrać tej walki, bo była to świetna okazja, by dać szansę komuś nowemu i jeszcze nie wypromowanemu tak, jak Meksykanin. On zresztą ma jeszcze w zanadrzu tego title shota, więc niezrozumiała jest to dla mnie decyzja.

 

5. Christian vs. Orton - nie wiem czemu, ale ta walka podobała mi się najbardziej z tej serii ich różnych starć. Być może dlatego, że tej pierwszej, rzekomo najlepszej, nie do końca już pamiętam. Tak czy inaczej dostaliśmy przyjemną walkę, w której nawet przez chwilę się nie nudziłem. Przejdę od razu do końcówki - strasznie rozpaczam nad tym, że Christianowi nie dali wygrać nawet jakimś ciulowym roll upem, w jakikolwiek sposób. Ale cieszy też to, że po raz pierwszy, od nie pamiętam kiedy, została tak dobrze wykorzystana stypulacja. Wiele razy były jakieś kwiatki w stylu "przez dq/count out champ traci pas", ale na ogól prowadziło to do zrobienia jeszcze większej pipy z pretendenta, który i tak nie dał rady zdobyć złota. Tutaj poszło inaczej. Również żałuję, że Orton, tradycyjnie, musiał po walce zniszczyć Christiana. Dlaczego tradycyjnie? Odsyłam do SummerSlam 2010. Te motywy są już tak nudne, jak sam Viper i szczerze żałuję, że ma tak wysoką pozycję, by przez te słowa o Kelly nie spaść głęboko do midcardu.

 

6. John Cena vs. CM Punk - to był main event! To nie była walka jedna z wielu, która jako to starcie wieczoru zawiodło, a przed nimi było dużo lepszych. Tutaj były emocje, tu była moc. Już od samego początku, gdy Punk wszedł do ringu bez koszulki tej żałosnej grupy i bez tej bandy ofiar. Genialne zachowanie publiczności, która zrobiła piekło Cenie, ale to było raczej do przewidzenia. Ciekawe zachowanie również samego Jasia, który wszedł do ringu w zupełnie inny sposób, niż zazwyczaj. No i w końcu sama walka - czy ktoś też to zauważył, że mieliśmy zupełnie innego Johna Cenę? Nie tego, który jest bity przez 95% walki. Tylko innego, który prowadzi bardziej wyrównany bój i pokazuje coś więcej ze swojego repertuaru ciosów. Od razu starcie to zyskało u mnie dużego plusa, na dodatek dochodziły nieziemskie emocje i po prostu nie dało się przejść obok tego meczu obojętnie. Jedyne co można podczepić za lekkiego minusa, to fakt, że Jasiu trochę zbyt szybko często odkopywał, przez co zabrakło w niektórych momentach ciut więcej dramaturgii, ale i tak ten nędzny minusik jest niczym przy nawałnicy plusów.

Końcówka też w miarę ok. Cena, jako ten dobry i sprawiedliwy, walczy o uczciwe zakończenie tego pojedynku. Jak Vincent kazał Del Rio zainkasować walizkę, to byłem już pewien, że do tego nie dojdzie - wystarczyło spojrzeć ile czasu było do końca i wziąć pod uwagę to, że mimo wszystko Punk nie słaniał się na nogach, by przypiąć lub poddać go w chwilę. Tak czy inaczej nie wiem, czy nie można tego starcia nazwać main eventem roku.

 

Podsumowanie: cóż, dostaliśmy bezapelacyjnie najlepsze PPV WWE w roku i nawet pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że było to najlepsze PPV w całym mainstreamie. Nie było miejsca na żadne zapychacze, toteż nie pojawiło się nic, co mogłoby znacząco zaniżyć poziom. Jeśli miałbym ocenić w jakiejś skali, biorąc pod uwagę ogólny poziom walk w mainstreamie, byłoby to 5/6. Chyba mamy faworyta do miana gali roku 2011, bo ciężko się spodziewać, by coś było w stanie to pobić.

 

Jeszcze jedna uwaga na koniec - nie wiem jak wy, ale dla mnie to zniesienie Sin Cary na noszach nie jest żadnym storylinem, tylko naprawdę musiało się coś stać. Znany z tego, że nie potrafi improwizować Meksykanin nie byłby w stanie "udawać" takiej trzęsawicy, więc podejrzewam, że coś z nerwami. Ponadto - gdyby to było story, nie zrobiliby podobnego zabiegu w walce drugiej, gdy również zniesiony został Miz (a zapewne już nie było wiele czasu, toteż zostało tak, jak zostało). Można o WWE powiedzieć wiele, ale dwóch identycznych motywów na jednej gali nie stosują.

Edytowane przez Menez

  • Posty:  742
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeszcze jedna uwaga na koniec - nie wiem jak wy, ale dla mnie to zniesienie Sin Cary na noszach nie jest żadnym storylinem, tylko naprawdę musiało się coś stać. Znany z tego, że nie potrafi improwizować Meksykanin nie byłby w stanie "udawać" takiej trzęsawicy, więc podejrzewam, że coś z nerwami. Ponadto - gdyby to było story, nie zrobiliby podobnego zabiegu w walce drugiej, gdy również zniesiony został Miz (a zapewne już nie było wiele czasu, toteż zostało tak, jak zostało). Można o WWE powiedzieć wiele, ale dwóch identycznych motywów na jednej gali nie stosują.

 

Oglądając galę, miałem podobne odczucie. Też mi to wyglądało bardziej na prawdziwą kontuzję. Jeszcze to jak zerkał Sheamus na lekarzy i Sin Care. Przecież to heel, więc dlaczego martwił się o innego zawodnika, że coś mu się stało? Jednak jeśli to story, to fajnie to wyszło i dobrze to zagrali. Dlatego umieściłbym to w plusach tej walki. Oby to było story.

Entertainment > Wrestling

 

Dolph Ziggler sprzedaje ciosy lepiej niż TNA bilety :)


  • Posty:  79
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wygrana Punka wcale nie oznacza, że jednak podpisał kontrakt. Na RAW się pojawi i nie wykluczone, że Del Rio wykorzysta walizkę już tego wieczora.

 

A nie pomysleliscied o tym, ze storylionowo Brooks nie podpisal nowego kontraktu i pojdzie z pasem do ROH po czym w akcie desperacji VKM kupi tą federacje? Pomysł troche nierealistyczny, ale w ostatnim czasie nierealne pomysly stają się faktem ;)


  • Posty:  437
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeżeli chodzi o Sin Care to podobno coś z rdzeniem kręgowym i (oby nie) jest prawdopodobieństwo o zakończeniu kariery a nawet o wózku inwalidzkim. Nie wiem czy zauważyliście, ale nim Sheam rzucił Sin'em to ten tak jakby odklepał, albo klepnął go w bodajże ramię, jakby wiedział że jest źle ustawiony do tego rzutu albo coś
BULLET CLUB FO FO FO FOR LIVE

171853244354245ca8e4f56.jpg


  • Posty:  36
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.SD MiTB-Chyba druga najlepsza walka na PPV.Oglądałem z takimi emocjami,bo wszystko było możliwe (nie to co na RAW MiTB).Zwycięzca mnie zaskoczył ale praktycznie każdy mógł by wygrać.Wygrał Daniel Bryan i to cieszy :)

 

2.Walki pań to walki pań inna liga

 

3.Heniek kontra Big Show-Walka sama w sobie dobra jak na gigantów,zwycięstwo Henrego Cieszy.Może jakiś #1 do WHC??

 

4.RAW MiTB- To już nie to samo co SD MiTB,nawet nie oglądałem bo wiadomo kto by wygrał.

 

5.Orton vs CC-Walkę przewinołem bo nie mam ochoty 3 raz oglądać ich,ale zwycięstwo pana CC jak najbardziej na +.

 

6. Cena vs CM PUNK!!!- O tej walce powinien powstać inny temat.WALKA PRZEBIŁA Undertakera z tryplakiem na WM27.Wygrana punka,heat dla ceny(przypomniała mi sie walka Ceny z RVD na One Night Stand 2006) No i buziaczek dla Vinca...Miód Cód....

 

ME Walką roku PPV Roku.Takiej gali nie było od paru lat.Dużo zaskoczeń,piękne walki,stypulacje.Ocena 9/10.(Jeden punkt zabrałem bo mam tylko 2 punkty w typerze -.-)

Best in the World

17639129154e35ca5a8639b.jpg


  • Posty:  46
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oglądałem galę na żywo i powiem, że bardzo mocna odpowiedź wwe na destination x. Owszem troszkę dziwne było, że publika chantowała CM Punk w pierwszych 3 walkach, ale co tam.

 

Smackdown mitb - dobra walka, pomimo pewnych problemów ze steam'em. STRASZNIE się cieszyłem z wygranej Bryana. Pewnie teraz łyso tym co mówili gdy Bryan trafił do wwe, że go zeszmacą. Wielka szkoda Sin Cary, mam nadzieję, że jak najszybciej dojdzie do zdrowia. Poza tym zasakaująco dobre przywitanie Sheamusa i Daniela Bryana. 8/10

 

 

Kelly Kelly vs Brie Bella - nudna walka. Tu też chantowali CM punk jeśli dobrze pamiętam. Wszyscy to mieli w dupie i chyba tak bardzo się ucieszyli, bo to już koniec. 3/10

 

 

Mark Henry vs Big Show - walka nie była aż tak zła jak się spodziewałem. Zwycięstwo Marka do przewidzenia. Być może widzimi przed sobą następnego wściekłego (mógłby by być niezły feud teraz henry vs orton vs christian) no.1 contendera. Co do Big Showa to pewnie teraz zrobi sobie przerwę. 5,5/10

 

RAW mitb ladder match - kolejny bardzo dobry match jeszcze lepszy niż poprzednie mitb. Świetne ssp z drabiny by Evan. Jeśli coś naprawdę stało się Miz'owi, to podziwiam go, że wrócił. Zwycięzca dobry, choć byłem pewien, że wygra Truth. Szkoda tylko tego botchu na koniec i między czasie jeszcze jednego z Truthem i Swaggerem, , tak nie ma na co narzekać. Swoją drogą ciekawe co teraz będzie z walizką i Del Rio? 9/10

 

Randy Orton vs Christian - tak finally Christian jest mistrzem. Owszem nie w taki sposób jakbym chciał, ale cóż. W końcu konflikt między tą dwójką się naprawdę zaostrzy. Tylko dlaczego Randy dał mu aż 2 rko na stół komentatorski? Żeby pokazał jaki jest wściekły i że zdobędzie tytuł na ss? Ogólnie walka jak zawsze bardzo dobra 8,5/10

 

CM Punk vs John Cena - to było ZAJEBISTE. Takiej reakcji jaką zgarną CM Punk chyba nigdy nie słyszałem. Gigantyczny pop jak jego muzyka zagrała i przez cały jego entrance aż dopóki muza Ceny nie zagrała słychać było jak parę lub paręnaście tysięcy ludzi chantuje ,,CM PUNK". Wchodzi Cena i jest jedno wielkie booo. Publika przez całą walkę była baardzo głośna (a w pierwszym rzędzie chyba siedział Colt, jego nazwisko też po chantowali). Jakby tego było mało w ringu również nie zawodzili. Potem pojawili się Mcmahon i Lauritanias (chyba tak to się pisze). Niby miał być screwjob, ale Cena uratował, i chwilę później przegrał i mamy nowego mistrza!!!!! YEAH!! Mój kot się mnie ostro wystraszył kiedy zrobiłł głośne yeah jak Punk wygrał i opuścił arenę z tytułem. Del Rio nie zdążył użyć walizki po kopniaku. Tu również dostaliśmy dużą owację. Ciekawe co teraz. Storyline'owo Punka, Ceny i głównego tytułu nie ma w federacjii, więc i walizka raczej gówno znaczy. Ale co tam wszystko się wyjaśni na raw, a walka oczywiście 8729321804789410/10 za wszystko.

 

Gala świetna, najlepsza w tym roku od vince'a. Gdyby nie divy byłoby 10, ale tak jest mocne 9/10 za wyniki i walki.


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do tego że Sin Cara trząsł rąsie - robił to także jak szukał drabiny, więc to nie jest objaw tego ze dostał powerbomba. A tak w ogóle, to coś strasznie dużo zawodników doznało "kontuzji": Sin Cara, Big Show, The Miz...

1822912563511427a3754ee.jpg


  • Posty:  437
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

z Mizem to przecież na 99% work. Jakby serio miał kontuzje to by go zabrali i już by nie wrócił się później.
BULLET CLUB FO FO FO FOR LIVE

171853244354245ca8e4f56.jpg


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SmackDown Money in the Bank:

Z początku tak zwany spot fest, ale - jak już mówiłem przy okazji Destination X - takie coś bardzo mi się podoba. O dziwo, nawet żałosny Heath Slater pokazał się z niezłej strony (nie wiedział, że ten człowiek potrafi tak skakać), Do tego całkiem niezły Gabriel, bardzo dużo Bryana w walce (tego się nie spodziewałem, myślałem, że będzie robił za drugiego Kingstona - spot, leżenie, spot i tak w kółko), świetny Sheamus (bez kitu, jeszcze trochę i stanie się moim ulubieńcem w niebieskim brandzie, powerbomb na drabinę wyglądał nieziemsko). Zarząd zauważył chyba, że Sin Cara może walnąć jakiegoś botcha to dali mu poskakać pięć minut, by potem go "skontuzjować" (btw. w białym mu lepiej. Chyba, że to kontuzja, choć nie odniosłem takiego wrażenia.). Zwycięzca? Absolutne zaskoczecznie, ale szczerze mówiąc nawet się ciesze. Vince tym ruchem wyraźne daje znak, że chce przyciągnąć do siebie fanów Indy i nie ździwię się, jak na dniach do federacji przybędą Hero, Castagnoli a z FCW wreszcie wyjdzie Black. Nie wiem czy wykorzysta walizkę czy też jej nie wykorzysta, ale jak planują dać mu jednak tytuł - niech się trochę podpromuje, to będą z niego ludzie. Bardzo dobry pojedynek.

 

Mark Henry vs Big Show:

Chyba nikt nie spodziewał się jakiegoś oszałamiajacego tempa, kiedy w ringu znajduje się grubo ponad 400 kg. Pierwszy raz oglądając walkę takich gigantów się nie nudziłem - bez kitu. Co prawda oczekiwałem większego brandu, nawalanki poza ringiem, ale i tak nie było aż tak tragicznie (a może to dlatego, że nigdy nie byłem w tak zajebistym humorze). Feud pewnie jeszcze trochę potrwa, na SS dostaną jakąś stypulację w której ostatecznie zwycięży Show, chyba, że chcą wypromować Heńka na przyszłego mistrza.

 

RAW Money in The Bank:

Pojedynek ten bardziej podobał mi się od "niebieskich", głównie przez świetną dyspozycję lotników, czyli Bourna i Mysterio. Epicki Shooting Star Press z drabiny na wszystkich, czy 619 z każdej pozycji (szczególnie podobało mi się, jak Kingston ustawiał sobie drabinę, a Rey się na niej obkręcił - świetny pomysł). Żaden zbytnio nie zamulał, choć wolałbym żeby zamiast Miza/Swaggera w walce tej znalazł się Dolph Ziggler, dla którego zabrakło miejsca na tym PPV. Fajne motywy jak wszyscy z drabinami na początku starcia, czy pięć drabin w ringu i nawalanka całej ósemki na ich szczycie. Zwycięzca? Nie stawiałem na Del Rio, bo uważam, że jest mu ona niepotrzebna (choć jak się potem okaże, musiał wygrać ten zły), ale może faktycznie na Rileya jeszcze za wcześnie (jestem pewien, że jak nic nie przeskrobie to otrzyma swoją szansę, jak Danielson). Kolejny świetny match.

 

Christian vs Randy Orton:

Taka mała ciekawostka - niemalże rok temu, Daniel Bryan po opluciu Johna Ceny, trzy dni później wyleciał z federacji na zbity pysk. A teraz walka - kolejny raz jestem cholernie POZYTYWNIE zaskoczony. Nie było oczywiście tak dobrze jak na Over The Limit, ale jak na klasyczne starcie face/heel, wyszło bardzo przyzwoicie. Całkiem niezły booking (ile on im zapłacić musiał? ;] ). A no właśnie, zatrzymajmy się na bookingu. Strasznie podobała mi się postać Christiana, który "znał" w tej walce Randalla jakby był jego bratem - każda próba wykonania RKO była nieudana, bo zapałka wiedział co Randy zaraz zrobi - genialne to było. Troszkę emocji w końcówce, no i rzecz jasna dobry rezultat (Orton tracący pas to zawsze dobry rezultat). Do tego starcia byłem najbardziej negatywnie nastawiony, stąd też być może tak mi się spodobał. Kolejny plus, niemożliwe. A, jeszcze słówko o Ortonie - taką "żmiję" chcę widzieć. Dziękuję.

 

John Cena vs Cm Punk:

Już byłem pewien, że limit pozytywnych niespodzianek się wyczerpał.. pierwszy raz cieszę się, że straciłem punkt w typerze. TO BYŁO EPICKIE. Bez wątpienia walka roku w WWE, jak nie w całym MS. Nawet sekundę się nie nudziłem, kapitalna publika, dzięki której nie chciało mi się przewinąć tego matchu nawet podczas restholdów. Niesamowite emocje, pełno near-falli, sto finisherów, psychologia, epicki Punk ("You can't wrestler".. Co? Ja? A nie, on? A to spoko), ciężko ten pojedynek opisać słowami. Punk wygrywa, nie wiem czy czasem jutro nie straci tytułu, dzisiaj szczerze mówiąc mam to głęboko w dupie - to było kurwa piękne. Ostatni raz tak emocjonowałem się podczas Michaels/Taker z WM 26 (choć tam w czasie pojedynku coraz bardziej wątpiłem w końcowy sukces HBK'a). Może potem jeszcze coś tutaj dopiszę, bo teraz wręcz sił nie mam. Mój ulubiony wrestler być moze przedłużył kontrakt.. nie ważne. Ważne, że być może na jeden dzień, ale został WWE Championship, na które zasłużył jak żaden inny wrestler na tym świecie. This is Awesome.

 

Podsumowując - może przesadzam, może nie, ale to było najlepsze PPV jakie w życiu widziałem. Mam jakieś dziwne wrażenie, że Vince nieźle chciał dziś wejść w dupsko fanom (najpierw Bryan zdobywcą walizki, potem Christian pokonuje Ortona, a w ME CM Punk po ponad półgodzinnym, epickim pojedynku pokonuje Johna Cene i zostaje mistrzem tej federacji, wszystko zdaje się być robione pod publike, ale.. who cares?). Myślałem, że nic jest w stanie pobić Destination X w 2011 roku (4+/6), jak się cieszę, że się myliłem. Brawo Vince - 5/6.

 

Jeżeli fan puro daje tej gali tak dobrą recenzję... ona musiała być swietna. :)


  • Posty:  209
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Te motywy są już tak nudne, jak sam Viper i szczerze żałuję, że ma tak wysoką pozycję, by przez te słowa o Kelly nie spaść głęboko do midcardu.

 

Menez , ta strata Pasa to taka fikcyjna "kara" za to jak nazwał Kelly ,pewnie Wrestlerzy byli wkurwieni za zachowanie Ortona i to taka jakby "kara" ta strata Pasa.

Ponadto McMahon chyba skorzystał z Internetu , bo Galę Zabookował świetnie . Bryana pewnie DiBiase zaatakował i pewnie będzie Feud o Walizkę .

Edytowane przez menelag1
NWO FOR LIFE !

15887074294e35a9a4096c5.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Money In The Bank :

 

Smackdown

Walka rewelacyjna, piękna i bardzo dobra.Dużo ciekawych akcji, dużo wszystkiego, a najlepszy jest w tym zwycięzca Daniel Bryan!! Miałem go wpisać w typerach, ale uznałem że jest to bardziej nie możliwe niż możliwe i cieszę się że się myliłem i dostaliśmy dobrego zawodnika.Teraz tylko podbudować i zmienić gimmick a będzie

pięknie.

 

Henry vs Show

Walka spodziewałem się innego wyniku, ale to nie znaczy, że się nie ciesze.Myślałem że Show wkońcu wygra, po tym w jaki sposób przegrał z Del Rio.Henry jako heel jest bardzo dobry i jeszcze ten strój to tak jak kilka lat temu.

 

RAW

Emocje już mniejsze niż z SD, ale również było bardzo dobrze.Air Bourne na 4 zawodników świetne!!Zwycięzca był znany, ale to nic.Walka była słabsza od SD, ale również trzymała prawie, że ten sam poziom.

 

Christian vs Orton

Czyżby powrót prawdziwego Legend Killera lub Vipera??Ciekawa sytuacja.

 

 

Punk vs Cena

Koszulka Best Of World, kur*wa muszę ją mieć.Wejście Punka świetne, cheer piękny.Walka na samym początku zamulała, ale z biegiem czasu stawała się coraz lepsza.Gość z Fuck You do Vinca rozje*bał system :D

 

10/10

 

WWE zyska dużo fanów

w Meksyku dzięki Del Rio

W Indy dzięki Bryanowi

Starsi fani CM Punk!!!

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1709 - A Tribute To AJ Styles Data: 23.02.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Atlanta, Georgia, USA Arena: State Farm Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...