Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

TNA Slammiversary IX PPV (zapowiedź, spoilery, komentarze)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

British Invasion vs Gun Money – Przyjemne dla oka starcie, choć miałem obawy, że nowe stroje Brytoli będą oznaczać jakiś większy push dla tej dwójki. Parę razy doszło do nieporozumień mistrzów, co było bardzo dużym pozytywem. Dawało momenty niepewności. Gdy na ringu był Magnus, to walka zwalniała, ale Douglas z Alexem to w pełni wynagradzali.

 

Steiner vs Morgan – Choć lubię obydwu zawodników, to nie można było liczyć na nic szczególnego. Panowie dali starcie bez emocji w slow motion. Ich feud mocno przycichł ostatnimi czasy, i się spóźnił o jedno PPV.

 

Abyss vs Kendrick vs Kazarian – Chyba jedna ze słabszych walk o pas X-Division. Robbie E jako champion dawał lepsze pojedynki z Lethalem. Sztampowy do bólu booking, gdzie najpierw kolejno próbują uwalić większego, by w końcu zorientować się, że we dwójkę będzie łatwiej. Kończą walcząc przeciwko sobie. Na Destination X mam nadzieję, że szybcy, wściekli i skoczni zatriumfują nad potworem.

 

Samoa Joe vs Crimson – Trochę za słabo budowali ten feud, bo ciężko było uwierzyć, że Joe ma szanse pokonać Crimsona. Może byłby to krok w tył dla Joe, ale mógłby skoczyć do X-Division i poskładać Abyssa, bo tutaj nic nie wskóra. Podejrzewam, że nie mamy co liczyć na jakieś bardzo dobre starci między tą dwójką. Przeciętniaki to ich maksimum.

 

Love vs James – Walka zostanie zapamiętana po fatalnej końcówce. Mnie boli ten fakt tym bardziej, bo ten ostatni chwyt był jedynym, jaki oglądałem. Dzisiaj nie było czasu na kobiety.

 

Ray vs Styles – Dobra walka. Liczyłem na to, że Bully wygra jakimś kantem i feud się trochę przeciągnie, ale nie spodziewałem się, że będzie to coś tak głupiego. To w zasadzie jedyny poważny minus. Dobrze, że Ray cały czas przegrywał, aż w końcu osiągnął cudem sukces, ale mogli coś lepszego wymyślić. Chanty „Bullshit” podsumowały ten manewr. Poza tym, AJ polatał więc było na czym oko zawiesić.

 

Anderson vs Sting – Nadzieje, że ta walka będzie dobra, miałem podobne do tych, co przy walce Steinera z Morganem. Na dobrą sprawę, to podobał mi się tylko motyw z początku, w którym Sting stał za przemawiającym Andersonem. Fajnie, że mój człowiek z Dixielandu znowu stoi na szczycie, a cieszy to podwójnie, bo emeryt oddał złoto. Akcje z odliczającym Ericiem mocno przekolorowana.

 

Angle vs Jarrett – Mnie osobiście trochę panowie zawiedli. Dobrze, że zostali przesunięci do Main Eventu, ale ich poprzednie starcia zostawiły lepsze wrażenie. Chemia między nimi jest bardzo dobra, ale mimo to, cieszę się, że to koniec programu.

50608915156a3743c1fa34.jpg

  • Odpowiedzi 28
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • ujko

    5

  • marcel

    5

  • Sebu

    4

  • DOG

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline

British Invasion vs Gun Money – Bardzo dobry opener, jak można się było tego spodziewać. Anglicy mimo, że nie wypromowani sprawiali dobre wrażenie. Kiedy Storm opluł partnera piwem i dostał superkicka pomyślałem, że będziemy mieli powtórkę z Impaktu. Fajny motyw ze Shelleyem, przygotowującym akcje typowe dla MCMG i Stormem, który nie za bardzo chętny był robić to, co zwykł Sabin i dokładał coś swojego. Jestem ciekaw, czy ta historia potoczy się dalej, bo dla Alexa musi się znaleźć jakiś program do powrotu Sabina.

 

Matt Morgan vs Scott Steiner – Nie rozumiem, czemu to Steiner prowadził walkę, skoro jego move-set składa się w dużej części z supleksów (choć trzeba przyznać, że na takim wielkoludzie wychodziły mu całkiem nieźle). Podobał mi się kontakt Scotta z fanami. Przynajmniej niemrawa publiczność na chwilę się ożywiała. Słabo im to wyszło i oby tylko na jednej walce się skończyło.

 

Brian Kendrick vs Abyss vs Kazarian – Dziwne jest to, że Kaz jako jedyny wychodzi przy theme Fortune, a reszta członków stajni przy swoich własnych. Jak na Abyssa, pasującego do tej walki jak wół do karety oglądało się ją przyjemnie. Zgodnie z przypuszczeniami zrobił się z tego handicap match, ale i to za mało na Abyssa. Jestem ciekaw dalszego przebiegu tego storyline i kto odbije pas z rąk Monstera. Abyss musi stracić go do Destination X, bo na owej gali planują zrobić walkę o ten pas.

 

Crimson vs Samoa Joe –Tego właśnie oczekiwałem od tej dwójki - okładania się po ryłach niczym dzikusy (początek walki) i niszczenia powermovesami. Niepokoi mnie powoli sposób promowania Crimsona. Wystarczyła mu jedna walka by zakończyć program z Abyssem i to samo dzieje się z Joe (to podanie sobie rąk po walce świadczy o zakończenie konfliktu). Wygląda to tak, jakby Crimson wziął sobie na celownik cały roster i po kolei będzie każdego przypinał. TNA, nie idźcie tą drogą! Jeden Goldberg wystaczy.

 

Bully Ray vs AJ Styles - Zawsze uważałem, że TNA nie umie robić walk w stypulacji Last Man Standing (poza małymi wyjątkami), ale to, co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania. Z początku nie wyglądało to zbyt dobrze. Ray miał dużą przewagę, a Styles nakłaniający rywala do bicia i jednocześnie chwiejący się na nogach wyglądał trochę jak gwiazda konkurencji. W dodatku wszystkie działo się w ringu lub w jego okolicach, a zabrakło przemieszczania się po hali. Takiego bookingu bym nie przetrawił, nie ze Stylesem. Na szczęście w porę się rozkręcili. AJ wykonał kilka swoich firmowych akcji, a bump pod koniec - cud, miód i orzeszki. Dawno w TNA czegoś takiego nie było. Jako mark Stylesa jestem rozczarowany wynikiem. Myślałem, że dadzą AJ’owi wygrać ten feud, tym bardziej, że poprzednie walki na PPV przegrywał. Mimo to zaliczam ten pojedynek do największych pozytywów gali i do jednego z najlepszych w tym roku w ogóle.

 

Mr. Anderson vs Sting – Patrząc na kolejną słabą walkę o WHC cieszy mnie zmiana mistrza i wybór nowego pretendenta. Wolne tempo, słabej jakości brawl i niezbyt przekonywujący finish. Bordenowi należy się jeszcze rewanż na Impakcie i żegnamy się z ME. Najgorszy występ Stinga na PPV od powrotu.

 

Jeff Jarrett vs Kurt Angle – jak na promocję, Final Battle i fakt, że tą walką kończyli galę oczekiwałem czegoś lepszego. Nie twierdzę, że walka była zła, była dobra, ale od Kurta wymagam więcej. Mimo wszystko jestem zadowolony z poprowadzenia jednego z najlepszych feudów roku, zawodowego podejścia zawodników mimo osobistej niechęci i wchodzenia na rodzinne sprawy. Cieszę się, że nie napalili się na kontynuację i zostawili to w najlepszym momencie.

 

Publiczność sprawiała wrażenie sennej, ale nie mogło być inaczej, skoro w pierwszym rzędzie siedziała babcia dobiegająca spokojnie pod 70-tkę i laska, którą bardziej od wydarzeń w ringu interesowały tyłki Kendricka i Kaza i robienie im zdjęć… Ocena gali: 3.5/6

"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)

  • Posty:  576
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.04.2010
  • Status:  Offline

Myślałem, że dadzą AJ’owi wygrać ten feud, tym bardziej, że poprzednie walki na PPV przegrywał

 

Coś czuję, że to nie koniec feudu. Tym bardziej, że chodziły plotki o walce Elevation X między tą dwójką, a stypulacja idealnie pasuję do nadchodzącej gali

7614081404f146f966c931.jpg


  • Posty:  1 158
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2011
  • Status:  Offline

Narzekać na publiczność raczej nie ma co, bo to nie pierwszy raz kiedy przynudzali (choć na Lockdown było wręcz żałośnie :roll: ). Akurat na Slammiversary, na tle poprzednich PPV nie było tak źle (to co pisał ujko na poprzedniej stronie).

 

Mi natomiast nie podoba się postawa komentatorów. Ja rozumiem, że w przeciwieństwie do konkurencji mogą mówić co chcą, ale kurwa...oni te walki przeżywają w taki sposób, że momentami mam wrażenie jakby komentował to mój kolega z ławki nie znający się na temacie. Nie wiem jak Wam, ale mi czasem serio pomaga żywiołowa reakcja komentatorów.


  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline

Coś czuję, że to nie koniec feudu. Tym bardziej, że chodziły plotki o walce Elevation X między tą dwójką, a stypulacja idealnie pasuję do nadchodzącej gali

 

Też słyszałem i to jest stypulacja przeznaczona na Destination X (coś jak KOTM na Slammiversary). Chciałbym to zobaczyć, ale jakiś czas temu czytałem, że Styles na tą jedną galę ma przemienić się w zawodnika X Division.

 

Mi natomiast nie podoba się postawa komentatorów. Ja rozumiem, że w przeciwieństwie do konkurencji mogą mówić co chcą, ale kurwa...oni te walki przeżywają w taki sposób, że momentami mam wrażenie jakby komentował to mój kolega z ławki nie znający się na temacie. Nie wiem jak Wam, ale mi czasem serio pomaga żywiołowa reakcja komentatorów.

 

Dokładnie. Mi to przeszkadza od dłuższego czasu, wręcz psuje przyjemność z oglądania jakiegoś fajnego spota. Taz, jak to Taz, nawet w WWE niezbyt żywiołowo reagował, ale Tenay jakby zdziadział. Brakuje Dona Westa. Mimo, że często darł się wniebogłosy to jego reakcje jeszcze bardziej dawały wymiar tego, co działo się w ringu.

"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)

  • Posty:  394
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2010
  • Status:  Offline

British Invasion vs Gun Money-Całkiem przyzwoity opener z dobrym wynikiem. Brytyjczycy pokazali się z całkiem niezłej strony. Jeśli nie znajdą jakiegoś rywala dla Shelleya to dla mnie może on pozostać do powrotu Sabina jako członek Fortune.

 

Steiner vs Morgan-Najsłabszy pojedynek na gali po którym wiele się nie spodziewałem i wypadł on bardzo przeciętnie. Podobał mi się ten roll up Steinera w końcówce i cieszy mnie zwycięstwo Morgana, gdyż moim zdaniem zasługuje on na miejsce w main eventach i walki o główny pas federacji.

 

Abyss vs Kazarian vs Kendrick-Bardzo dobry pojedynek, lecz końcówka dla mnie trochę naciągana, ponieważ ciężko uwierzyć w odliczenie kogoś po Dropkicku. Co prawda sam pojedynek był bardzo przewidywalnie zabookowany, ale oglądało mi się to dobrze. Liczę, że ktoś się jeszcze wmiesza do feudu o ten pas.

 

Samoa Joe vs Crimson- Od tej walki oczekiwałem trochę więcej, ale jakoś specjalnie się nie zawiodłem i mogę przyznać, że była to niezła walka. Nie wierzyłem w wygraną Joe, ale ździwiłem się tym podaniem sobie rąk po pojedynku. Liczyłem na kontynuację feudu.

 

Bully Ray vs AJ Styles-Spodziewałem się słabszej walki, a tymczasem był to jeden z dwóch najlepszych pojedynków na gali. Trochę zbyt długo walka trwała w okolicach ringu, ale panowie wynagrodzili to mi w końcówce. Podobał mi się bardzo sposób w jaki Bully Ray zwyciężył i wydaje mi się, że nie jest to jeszcze koniec feudu tych dwóch zawodników.

 

Anderson vs Sting-Dobrze, że odrazu przenieśli się z walką na trybuny, gdyż w ringu nie pokazali by nic ciekawego. Sting po odbyciu rewanżu zapewne skupi się na feudzie z Hoganem i Bischoffem i będzie dążył do pozbycia się ich z TNA. Zwycięstwo Andersona bardzo mnie cieszy tylko żeby znów nie stracił pasa na następnym PPV. Mam nadzieję, że po zakończeniu feudu ze Stingiem wróci on do postaci tweenera, gdyż prezentował się wtedy lepiej.

 

Angle vs Jarrett-Dla mnie była to jedna z dwóch najlepszych walk na gali. Dostaliśmy kilka near falli po finisherach, ale niestety publiczność słabo na nie reagowała(tak jest niemal na każdym PPV). Zwycięsca mnie cieszy, a Jarrett i tak miał już wystarczająco zwycięstw w tym feudzie. Moim zdaniem Angle zdobędzie główny pas federacji na Bound For Glory


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Beer & Guns vs. Brytole - dobry, "rozgrzewający" opener, gdzie było i trochę do pośmiania się (kiedy Storm i Alex robili z Angoli wałów) i trochę niezłych akcji. Dobrze rozpisana, emocjonująca końcówka, gdzie naprawdę można było (znając "pomysłowość" TNA) uwierzyć, że pasy za chwilę zmienią posiadaczy (sprytnie to zostało rozegrane. Przez chwilę serio myślałem, że Storm zmoczy walkę i stanie się to przyczyną rozpadu Beer&Money).

James ogólnie dla mnie wymiata :D Zajebisty motyw na wejściu, kiedy dał Roode'owi sześciopak browarów z miną mówiącą: "siądź sobie stary, pierdolnij brona i popatrz jak kopiemy im dupska!". Fajny myk, świetnie pasujący do gimmicku "Cowboy'a" :wink:

 

2. Steiner vs. Morgan - słaba, wolna walka, gdzie najpierw Scott porozbijał trochę Matt'a, później było na odwrót, a cokolwiek "poważnego" dziać się zaczęło dopiero pod sam koniec. To co się mogło podobać to ładny Victory Roll Steinera i to, że nie zajobowano bezmyślnie Morgana (promowanie Steinera mija się przecież obecnie z celem). Sama jednak walka jako całość była dość ciężko strawna.

 

3. Abyss vs. Kaz vs. Kendrick - dziwna walka co do której mam mieszane uczucia. Zaczęło się nieźle, kiedy cruiserzy przypuścili atak i wspólnymi siłami stopowali Potwora. W środkowej częsci, kiedy Parks przejął prowadzenie pojedynku - zaczęło zamulać (niestety Abyss rusza się jak wóz z węglem i przy o połowę mniejszych i o tyle samo szybszych szybszych rywalach, kuło to po oczach podwójnie). Pod koniec kiedy Kazarian zaczął walczyć z Kendrickiem znowu zaczęło być ciekawie, ale kretyńsko zabookowana końcówka zniszczyła wszystko. Co to kurwa za Monster, który kradnie zwycięstwo, odklepując "na sępa" jednego cruisera, który został powalony po akcji drugiego cruisera? :roll: Jeżeli taka wygrana miała wypromować Abyssa jako pogromcę X-Division, to dla mnie był to śmiech na sali, bo dla każdego marka był to tylko zwykły fart i cwaniactwo, a nie żadna niszczycielska dominacja Parksa. Totalnie głupie rozwiązanie, które zabiło całą tą nawet nienajgorszą walkę.

 

4. Crimson vs. Samoa Joe - pojedynek ten miał potencjał żeby skraść całe show, a przez większość czasu jego trwania zastanawiałem się "czemu kurwa jest tak wolno???". Przecież zarówno Joe jak i Crimson nie raz pokazywali, że potrafią ładnie i szybko poruszać się w ringu (chociażby nawet w tej walce, gdzie na początku było ładne tempo, które niestety szybciutko siadło) a tutaj tempo walki było niczym w starciu Big Showa z Markiem Henry. Strasznie rozbijało mi to przyjemność z oglądania tego starcia, które oprócz tego (istotnego) mankamentu nie było przecież złe. Przez taką a nie inną szybkość pojedynku, jaj on nie urwał (na co miał potencjał). Na spokojnie można go było obejrzeć, ale bez większej ekscytacji. Szkoda.

 

5. Angelina Love vs. Mickie James - walka byłaby nawet niezła (jak na ostatnie dokonania knockouts'ów), bo było i kilka ładnych zmian przewag i sporo dramatycznych zawirowań w końcówce, ale mega-botch przy finisherze Mickie po prostu mnie zmiażdżył! Dawno nie widziałem aż tak spierdolonej akcji (Sin Cara ma groźnego konkurenta :lol:). Dziwię się tylko, że James na chama przeszła po takim gównie do pinu, zamiast podnieść Love z gleby i raz jeszcze zapodać jej DDT (tylko że tym razem poprawnie). Fatalne zakończenie, tej całkiem nienajgorszej walki.

 

6. Bully Ray vs. AJ Styles - byłby to świetny hardcore'owy brawl, gdyby nie gimmick matchu, który był niemal w ogóle nie wykorzystywany do budowania dramaturgii. Sama walka jak najbardziej na plus, ale dramaturgia która powinna wypływać z "wyliczania do 10 zawodników" była dla mnie niemal zerowa, bo próby wyliczenia po punchach czy chops'ach budziły niemal mój śmiech (ktoś kupował, że po takim czymś walka mogłaby się zakończyć?). Mogli zdrobić zwykły Hardcore Match i złego słowa bym nie powiedział przy takim przebiegu, ale jak na LMS to było dość mało dramatycznie.

To co mi się podobało to kolejne świetne promo Ray'a przed walką, niezła psychologia ringowa (kiedy Styles kupował razy i prowokował Bully'ego żeby przywalił mu raz jeszcze, podkopując jego morale), ładny finalny bump i sprytnie pomyślana końcówka, którą jednak chyba trochę przekombinowali (kiedy Ray kopnął AJ'a i wpakował go głową w ściankę, Styles lecąc - stał już na dwóch nogach, nie podpierając się ręką, tak więc młody Hebner powinien już wyliczać w tym momencie tylko Ray'a).

Ogólnie nie da się ukryć, że była to dobra walka i mogła się podobać, ale nie był to dobry Last Man Standing (walka - tak, gimmick match - nie).

 

7. Anderson vs. Sting - słabe to było. Najpierw siermiężny brawl wśród publiczności, który mógł się podobać chyba tylko samej, zgromadzonej na hali publice. Później długa dominacja Andersona katującego rękę Stingera (po co, skoro Asshole nie ma repertuarze żadnej dźwigni na łapę? Sztuka dla sztuki?), reaktywacja Bordena i największa głupota w końcówce, kiedy Anderson centralnie na oczach sędziego wali Stingowi low blow (ta walka była No DQ, czy to mi się coś pojebało?) i wykańcza go finisherem :roll: Czemu sędzia nie zdyskwalifikował Kena za cios w jaja, pozostanie chyba już na zawsze słodką tajemnicą Sędziego i Dixie.

Jedyne co mi się tu podobało to pomysłowy wałek, którym Bischoff przekręcił Bordena (ten z klepnięciami w matę). Sprytnie było to wykombinowane. Sama jednak walka - kiepska jak cholera, zwłaszcza jak na starcie ze zmianą mistrza w finale.

 

8. Kurt vs. Jeff - w końcu main event jak się patrzy. Cieszę się, że dali tutaj to starcie a nie popierdółkę pomiędzy Andersonem i Stingiem.

W prawdzie Kurt i Jeff mieli jeszcze lepsze walki między sobą, ale i tej nic nie brakowało, bo tak jak zawsze było szybko, dramatycznie, z kontrami akcji i licznymi zmianami przewag. Szkoda, że Jarrett'owi nie dali na sam koniec trochę dłużej powalczyć w Angle Lock'u (mógł próbować czołgać się do lin zanim odklepał), bo trochę za szybko się poddał, nawet jeżeli spojrzymy na poprzednie ich walki i to, ile czasem wytrzymywał w tym submissionie Kurta.

Nie zmienia to jednak faktu, że main event był bardzo udany, tak jak i cały feud pomiędzy Jarrett'em i Angle'em.

 

Reasumując - bardzo nierówne PPV. Mieliśmy mocny początek (opener), nienajgorszy środek (Bully vs. AJ) i świetne zakończenie (main event), ale oprócz tych trzech jasnych punktów, cała reszta to albo na maksa średniaki, albo dość słabe pojedynki, które niczym nie porywały. Szkoda niewykorzystanego potencjału niektórych walk (zwłaszcza Crimson vs. Joe i Abyss vs Kaz vs Kendrick), bo mogło być zdecydowanie lepiej. Moja ocena 2+/6

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  576
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.04.2010
  • Status:  Offline

(to podanie sobie rąk po walce świadczy o zakończenie konfliktu).

 

Joe po walce powiedział coś w stylu: "We'll do this again", także chyba zmierzą się jeszcze raz.

 

Czemu sędzia nie zdyskwalifikował Kena za cios w jaja, pozostanie chyba już na zawsze słodką tajemnicą Sędziego i Dixie.

 

Jak już ktoś kiedyś zauważył jest to nie pierwsza akcja syna Bischoffa(co TNA chciało na wszelkie sposoby ukryć, by nie miał opinii "robota dzięki tatusiowi"), być może te akcje mają coś na celu i niedługo okaże się, że Jackson James to nieoficjalny pomocnik Immortal.

 

TNA ruszyło z programem "Bound for Glory series" w którym udział weźmie 12 zawodników(pierwsza potwierdzona trójka to RVD, Styles i Gunner). Prawdopodobnie będzie to coś na zasadzie turnieju o title shot na największej gali TNA w roku.

7614081404f146f966c931.jpg


  • Posty:  798
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.12.2006
  • Status:  Offline

Zawsze narzekam na wszystkie ppv wiec nie wiem czy mialem wczoraj jakis super humor czy Slammi na prawde dawalo rade ale zajebiscie mi sie podobalo:p

 

Opener zajebisty, Storm odstawial zajebiste akcje, Roode zajebiscie komentowal, Anglicy tez dawali rade:)

 

Steiner vs Morgan kolejna fajna walka, owszem bylo wolno ale czego mozna sie bylo po nich spodziewac? sporo fajnych power movesow i na plus zwyciestwo Matta:)

 

Walka o pas X division tez bardzo fajna, Abbys jak zawsze troche zamulal ale black hole slam na Kendricku wyszedl zajebiscie:)

 

Crimson vs Joe szalu nie bylo ale i nie bylo tez zle, bylo dosyc wolno alewalczyli bardzo stiffowo, zwyciezca mi sie podoba

 

Love vs Mickie sama walka jaj nie urwala, jak na mozliwosci tych 2 pan byla dosyc slaba i fatalnie zbotchowana koncowka;/

 

Ray vs AJ

Wszystko o tej walce juz napisaliscie, zdecydowanie najlepsza walka na gali, przeszla moje oczekiwania, a zwyciestwo Raya swiadczy o tym ze to nie koniec feudu:)

 

Sting vs Anderson

Jedyna walka ktora calkowicie mi sie nie podobala, dobrze ze chociaz dziadek stracil pas

 

Kurt vs Jeff

Super walka, nie wiem skad te narzekania, starcie bylo super i wcale nie uwazam ze poprzednie byly lepsze, + cieszy fakt ze Kurt powalczy o pas

 

Podsumowujac PPV zajebiscie mi sie podobalo, imo chyba najlepsze w tym roku i spokojnie daje 4/6 :)


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline

ak już ktoś kiedyś zauważył jest to nie pierwsza akcja syna Bischoffa(co TNA chciało na wszelkie sposoby ukryć, by nie miał opinii "robota dzięki tatusiowi"), być może te akcje mają coś na celu i niedługo okaże się, że Jackson James to nieoficjalny pomocnik Immortal.

 

warto podkreślić że po raz kolejny sędziował pojedynek o pas.

 

TAG Titles

Bardzo dobry pojedynek, można było się parę razy dać ponieść i nawet uwierzyć że Invasion wygra, stąd też uważam to za bardzo dobry match.

 

Steiner vs. Morgan

Ogólnie nie było źle, rewelki też nie było, ale jak na ich możliwości zjadliwe.

 

X-Division Title

Nie podobało mi się to że dwójka dobrych(z czego jeden wręcz zajebisty) wrestlerów musi się zjednoczyć żeby pokonać jednego większego. Trochę zeszmacenie Dywizji X, ale sam pojedynek również zjadliwy.

 

Knockouts

Gdyby nie spaprana końcówka to dobry pojedynek. No i dwie panie coraz bardziej mi przypominają momentami takie głodne szakale, zaczynam się do nich mega przekonywać i gdyby nie te pierdy-podteksty lesbijskie byłbym już dawno ich fanem nr jeden.

 

Crimson vs. Joe

W pewnym momencie byłem pewien że Crimson coś odwalił, bo nie wierzę, żeby płaskie Joe w pewnym momencie walki, kiedy spychał Crimsona do narożnika, były słabe. Wydawały się cholernie moce, a zahcowanie Joe to potęgowało. I choćby za to ode mnie dobra walka, gdyby nie taki lajtowy finish.

 

Bully vs AJ

Kiedy Ray opowiadał w wywiadzie że jest w życiowej formie śmiałbym się gdybym go nie znał. Ale tak muszę mu przyznać że zgubił mase sadła i nawet na rękach pojawiają mu się zarysy mięśni :)

Pojedynek świetny! Gdyby nie trochę jak zwykle głupiego bookingu - mianowicie w pewnym momencie to AJ próbował parę razy pod rząd doprowadzić do tego by Bully nie wstał, Ray krawił, aż by się komuś mogło zal zrobić, Aj robi wszystko a Bully nie chce się poddać... a czy przypadkiem nie powinno byc odwrotnie? Ale to drobnostka(zapewne Alvarez już lamentuje nad tym), która nie zmieni faktu że reszta była NIESAMOWITA! A Bully Ray do samego końca/wyjścia na zaplecze świetnie sprzedawał pojedynek. Ocen staram się nie wystawiać, ale tutaj dąłbym 5+ na 6

 

Sting - Anderson

W pewnym momencie myślałem że mam deja vu, bo zaczęło się identycznie jak starcie Sting/RVD. Walka nie porywała, parę zmian akcji, ale kupy się to nie trzymało i pewnie obecność Erica była bardziej niż zamierzona żeby ratować walkę o tytuł. A sam tytuł, albo i jego nowy właściciel jakby się zagubił przed starciem czekającyn nas jeszcze.

 

Jarretet kontra Angle

Nie wierzę że pokazywali cały czas jak Angle chybił Moonsaulta na Lockdown. Czasem ich montażyści mnie rozbrajają.

Sama walka bez sensacji. Chyba jednak za dużo tych starć już było. No i mozliwe że oczekiwania były za duże. Jednak walka i tak w górnych pułapach określenia dobra.

 

Ogólnie rzecz biorąc PPV pozytywne. Walki które miały swój potecjał zostały wykorzystane(poza X-Division), a walki które miały być by dopełnić swoją historię na karcie: Morgan/Steiner i STING/Anderson po prostu sie odbyły.

 

Kurt vs. Jrrett

Edytowane przez Ceglak
Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Trudno napisać coś oryginalnego na temat Slammiversary IX po tym jak już kilka konkretnych postów się pojawiło. Ale tak dobrego ppv nie mogę po prostu nie skomentować. Nie wiem, czy mój entuzjazm wynika z tego, że po raz pierwszy obejrzałem ppv spod znaku TNA po uprzednim w miarę regularnym śledzeniu Impactów czy po prostu miałem jakiś radosny dzień.

 

British Invasion vs Gun Money. Liczyłem na dobry opener i nie zawiodłem się. Już wcześniej pisałem, że cenię TNA za tag-teamy. Starają się tutaj trzymać coś co nazwałbym dyscypliną gimmickową (jak za starych, dobrych - przepraszam, że wspomnę - czasów WWF) i pasów nie dzierżą jacyś zupełnie skleceni bez sensu (lub na siłę) w drużynę zawodnicy. Chociaż wynik walki był do przewidzenia to przy akcji z oślepieniem zacząłem wierzyć, że British Invasion jednak przejmą pasy. Ten feud mnie nie elektryzował ale panowie walkę zrobili bardzo dobrą.

 

Steiner vs Morgan. Pamiętam Steinera z czasów fajnego tag-teamu The Steiner Brothers. Lubiłem go. Łączył wygląd a’la Hitman z pstrokacizną a’la The Rockers. Gdy po latach zobaczyłem nakoksowanego Scotta z tą czapką kolczą na głowie i fryzurą w stylu „Mam kryzys wieku średniego więc zostanę Eminemem” (całość opatrzył farbowaną bródką) to bardzo się zdziwiłem. Według mnie gimmick ma zupełnie przekombinowany (czapka, ciemne okulary, blond fryz i bródka oraz syrena jako entrance theme - kto to wymyślił?) i z sentymentem wspominam kiczowatego Steinera z przełomu lat 80 i 90. Co do walki to z jednej strony interesująco się ogląda takich weteranów jak Scott a z drugiej - nie można po prostu nie spojrzeć prawdzie w oczy - że ta walka była wolna i nieciekawa.

 

Abyss vs Kendrick vs Kazarian. Ta walka była dobra do połowy. Później chemia gdzieś uleciała, zawodnicy stali się wolniejsi a początkowe dobre wrażenie zepsuł storylineowy idiotyzm Kendricka i Kazariana, którzy zamiast niszczyć Abyssa postanowili wziąć się za łby. Czy był ktoś, kto w tym momencie nie pomyślał „Aha! Gdzie dwóch się bije tam Abyss skorzysta”? Swoją drogą - Abyss z tymi zębami wygląda obleśnie. Ja wiem, że wrestling ma szokować ale na niego po prostu nie chce mi się patrzeć. Jak zieje w stronę kamery tą swoją paszczą to wydaje mi się, że przez ekran smród przebija.

 

Samoa Joe vs Crimson. Przyznam, że trochę więcej spodziewałem się po tej walce. Crimson ze swoimi tatuażami i sposobem walki przypomina mi pewnego terminatora z konkurencyjnej federacji. Nie będę pisał kogo, żeby offtopowej dyskusji nie robić. Walka - przeciętna. Crimson nie przekonuje mnie na ringu.

 

Bully Ray vs AJ Styles. I to była Drodzy Państwo walka, która mnie wgniotła w fotel od początku do końca! AJ Styles chyba stanie się jakimś moim nowym ulubieńcem. Zazwyczaj nie lubie face’ów ale Stylesa jako tego dobrego kupuję. Walkę obaj panowie sklecili świetną. Podobało mi się jak AJ krzyczał do Raya, żeby ten go lał. No i ten skok na końcu. Warto zwrócić uwagę jak Styles to zagrał. Wchodząc na pierwszą barierkę wyglądał na niepewnego. Na drugą - też. A później jakby nagle nabrał odwagi i z bezgłośnym „A pieprzyć to!” na ustach wspiął się jeszcze wyżej i walnął z wysokości na rywala. Brawa! Szkoda, że Bully Ray to wygrał ostatecznie. Obok walki w klatce Jeffa z Kurtem na Lockdawn to najlepsza walka jaką widziałem w tym roku. (Spod znaku TNA).

 

Mr. Anderson vs Sting. Do przewidzenia było, że walka dupy nie urwie. I sprawdziło się. Podobnie jak N!KO podobał mi się początek, gdy Sting pojawił się nagle za plecami swojego rywala i krzyknął „Anderson!”. Ale generalnie to walka kiepska z wiadomych powodów. Pocieszające, że Kenneth przejął pas TNA WHC.

 

Kurt Angle vs Jeff Jarrett. Powiem szczerze, że spodziewałem sie większych fajerwerków. Walka była dobra (na umiejętnościach Kurta mucha nie siada a i Jeff sroce spod ogona nie wyskoczył) ale moim skromnym zdaniem - nie tak dobra jak pojedynek obu panów na Lockdown. Dobrze, że Kurt wygrał. Całość popsuł mi fakt, że przed obejrzeniem gali poznałem wynik tego pojedynku.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  1 623
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline

Właśnie obejrzałem Slammiversary i jeśli chodzi o mnie to spełniała moje oczekiwania. Szkoda jedynie, że nie było King of the Mountains.

 

British Invasion vs Gun Money

Opener bardzo dobry, wiele akcji emocji czyli wszystko co chce widzieć podczas pojedynków. Gun Money przeważali do czasu, a później już myślałem, że będziemy mieli nowych TT Champów. Feudu pomiędzy nimi nie było, ale jeśli teraz by to pociągneli to było by bardzo ciekawie. Panowie udowodnili, że należy im się czas antenowy i bardzo dobrze go wykorzystali. Bardzo podoba mi się w TNA to, że nie olewają dywizji TT jak to robi konkurencja, ta dywizja jest tak jakby drugą wizytówką TNA według mnie oczywiście.

 

Steiner vs Morgan

Pojedynek dwóch "koksów" wyszedł dobrze. Matt Morgan powinien wkońcu pokręcić się wokół głównego pasa TNA. Chłopak jest dobry w ringu i ma dobry kontakt z publiką. Pojedynek ogólnie był dobry, Steriner pomimo swojego wieku nie oszczędzał się co mnie bardzo cieszy.

 

Abyss vs Kendrick vs Kazarian

Bardzo dobry pojedynek. Myślałem, że Abyss będzie strsznie zamulał walke, ale na szczęście nie było tak źle z nim, a nawet dobrze się pokazał w tej walce. Największy minus jest za zakończenie walki, mógłby Abyss zrobić jeszcze Black Hole Slam albo jakiegoś Powet Bomba. Napewno lepiej by to wyglądało. Kendrick po tym pojedynku zaczął do mnie przemawiać i z chęcią bym go zobaczył jako X Division Champa.

 

Samoa Joe vs Crimson

Dobry pojedynek, Crimson jest dobry w ringu i widać, że mają co do niego jakieś większe plany. Napewno w przyszłości to będzie ME. Samoa Joe również w tym pojedynku pokazał się z dobrej strony. Bardzo fajny gest Joe po zakończeniu pojedynku, miejmy nadzieje, że to nie koniec ich feudu.

 

Love vs Mickie

Dobry pojedynek podobał mi się. Wszystko wyglądało bardzo fajnie, ale niestety końcówka walki nie wyszła panią co niestety zepsuło troche wizerunek walki, ale ogólnie było dobrze.

 

Bully Ray vs AJ Styles

Tą walke można podsumować 2 wyrazami: KURWA MAĆ ! :D ( sorki :) ) Ten pojedynek skradł całe show. Na początku obawiałem się troche o Bully Raya, ale dał z siebie chłopak wszystko co potrafił i dostaliśmy najlepszą walkę na gali. Cały pojedynek trzymał w napięciu do samego końca i jeszcze ten skok z rusztowania. Zrypana końcówka walki, lipnie troche Bully wygrał, ale można to wytłumaczyć tym, że obaj byli potwornie zmęczeni i przez to AJ się nie podniósł. Obaj nie mogli zejść o własnych siłach co jeszcze bardziej pokazuje, że dali z siebie wszystko, a publiczność najlepiej podsumowała ten pojedynek.

 

Mr. Anderson vs Sting

Nie wiem czemu, ale pojedynek mi się podobał. Wiadomo, że Sting nie jest już w tej formie co kiedyś, ale postarał się. Bardzo fajny początek, gdy Sting wyszedł zza pleców Andersona. Eric pomógł wygrać Andersonowi, czyżby miał dołączyć do Immortals? Albo poprostu chcieli się pozbyć Stinga. Coś mi się wydaje, że może to doprowadzić do walki na BfG Sting vs Hogan.

 

Kurt Angle vs Jeff Jarrett

Dobry pojedynek, choć mogło być jeszcze lepiej. Kurt jak zawsze na wysokim poziomie, Jeff również dał z siebie wszystko. Wynik walki był do przewidzenia, teraz tylko czekać na pojedynek Kurta z Andersonem taki jak był na No Surrender bodajże :D

 

Ogólnie gala bardzo mi się podobała. Większość walk było na wysokim poziomie co mnie bardzo ucieszyło. Gala miała swoje minusy, ale plusy przeważały. Ogólnie 8+/10

1 miejsce w typerze TNA w 2011 r

 

http://total-nonstop-action.blogspot.com/ --> najlepszy blog o TNA

 

Fan wrestlingu od 25.02.2005r

 

Reprezentant TNA Originals


  • Posty:  48
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.01.2010
  • Status:  Offline

GunMoney vs British Invasion

Walka świetna. Gołym okiem widać że TNA bije na głowę WWE w dywizji tagów, pod kazdym względem. Genialne posunięcie z połączeniem tych dwóch tagów. Na uwagę zasługuje też reunion British Invasion i utrzymanie formy :) 8/10

 

Morgan vs Steiner

Walka wieje chujnią. Walka opierała się głównie na trzymaniu inocjatywy, duszeniach, kopniakach i strasznie wolnych akcjach na Morganie. Wnioski z tego to że Scott potrafi jeszcze wykonać pare Suplexów i pare akcji ładnych akcji np. ten Roll do przodu, ale to za mało. Deczko było lepiej i zaczeło się rozkręcać jak inicjatywe przejmował Matt, lecz i tak za mało żeby rozkręcić show. 3/10

Abyss vs Kendrick vs Kazarian

Nowe theme Abyssa. :D Walkę można śmiało nazwać Handicapem. bardzo mi się nie podobała. Wszystko kręciło się wokół Abyssa. Końcówka też do bani. Dalszy ciąg storyline'u z Abyssem w X-Division. Zobaczymy jak to się potoczy dalej. Jednakże było lepiej już niż walka wyżej ale gorzej niż opener. 5/10

 

Crimson vs Samoa Joe

Po pierwsze Crimson bardzo dobrze mi się kojarzy, jak najbardziej udana aklimatyzacja w TNA Wrestling. Pomysł z jego streakiem jak najbardziej dobry i ciekawy. Zobaczymy jak to dalej pójdzie. Ciekawa chociaż niestety wolna walka. Stać ich na więcej. Crimson został podany pod próbe Submissionów od Joe, ale Samoa dostaje jeden Sky High czy jak to sie tam u niego nazywa i chuj. Przy podaniu ręki ich Joe prawdopodobnie powiedział słowa: WE WILL DO AGAIN. Czyżby rewanż? :) 5/10

Mickie vs Angelina

HAAARDCOORREEE COOUUUNTRRYYY xDD

Mickie <3 kocham ją ! xD Szybka i w miare fajna walka div gdyby Mickie nie zbotchowała finishera :( . Atak pasem Winter, może szykuje się jakiś Strap Match hehe. 5/10

 

Bully Ray vs AJ Styles

Najlepsza walka gali, genialne bumpy AJ. Niespodziewałem się aż tak dobrego matchu. Oboje potrafią wykręcić genialne widowisko. Bully jako heel bezapelacyjnie króluje w hierarchi heeli w TNA.

 

Resztę ocenie później bo nie zdąrzyłem ;))

Mr.Mateuszek - 17.11.08-09.04.10 RIP

PPWF - 11.03.2008-04.10.2010 RIP

 

http://chomikuj.pl/xMateuszekx

4611212574d4e8f935ade2.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 78 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
        • Lubię to
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 555 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • MattDevitto
      Ta walka kobiet to akurat taki pojedynek w sam raz na pre-show
    • KPWrestling
      KPW ARENA 29 20.06.2025 START 18:00, WEJŚCIE od 17:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 KARTA GALI: Więcej informacji wkrótce! Przeczytaj na stronie KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Sakura Genesis 2025 Data: 05.04.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Ryogoku Kokugikan Publiczność: 6.640 Format: Live Platforma: TV Asahi Komentarz: El Desperado Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KyRenLo
      Po Smackdown dwie kolejne walki w karcie: Walka o pas US Panów. Trzeba przyznać fajnego rywala dostał LA Knight: Jade vs. Naomi: Plus wiemy też, że Liv i jej kumpela Raquel zawalczą w obronie złota. 
    • KPWrestling
      We wczorajszym wystąpieniu p.o. prezesa KPW Rosetti ogłosił, że na gali KPW Arena 28: Zły Omen odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezesa federacji KPW. Gala Wrestlingu: KPW Arena 28 11 kwietnia 2025 Nowy Harem Gdynia BRAK WOLNYCH BILETÓW Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...