Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

EWF Wrestlepalooza CVII + EWF Wrestlepalooza CVIII


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  426
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Po wielu miesiącach zaległa gala wreszcie się pojawia. W zasadzie to dwie gale i tu jestem winny kilka słów wyjaśnienia. Pierwotnie ta podwójna gala ukazać się miała na przełomie stycznia i lutego (albo raczej na początku lutego) w raz z przebudzeniem się EWF po 3 miesiącach zimowego snu. Wymyśliłem wtedy (a w zasadzie to już wcześniej) by w ramach nadrabiania zaległości kalendarzowych, przypomnę: na gale lipcowe pisaliście swoje eRPy w październiku/listopadzie, nadrobić niejako trochę czasu by rozbić zaległą galę na dwie krótsze. Miał to być jednorazowy wybryk i rzecz jasna nie miało być żadnych walk z kosmosu, wynikają one bezpośrednio z karty. Gale miały być krótsze, ale jak to zwykle bywa, wyszło jak zwykle. Nie są one znowu takie krótkie. Reaktywacja EWF z przyczyn częściowo niezależnych ode mnie (a częściowo zależnych od działalności libijskich partyzantów) nie powiodła się. Do tej pory, gdy EWF upadało to zaległe gale pojawiały się przy kolejnej reaktywacji. Tym razem reaktywacji nie ma, a gale te są prezentem na urodziny EWF, które obchodzimy w miesiącu kwietniu. Jako, że reaktywacji nie ma, to wyjątkowo nie proszę o żadne komentarze, recenzje i opinie. Pozdrawiam wszystkich.

 

 

EWF Wrestlepalooza CVII

EWF Wrestlepalooza CVIII

 

 

Game, imperator

Edytowane przez Robespierre

5624562044dc465af79c51.jpg

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    2

  • Robespierre

    1

  • ajfan

    1

  • Grishan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jako, że reaktywacji nie ma, to wyjątkowo nie proszę o żadne komentarze, recenzje i opinie.

 

 

Chyba ten apel wzięli zbyt dosłownie. :P

 

 

Recenzję zacznę od Wrestlepaloozy CVII. I najlepiej od początku. Kulturalny dżihad to typowy przykład tego jak młodzież nie szanuje starszych, a w szczególności prawników (Sandman czym jest judykatywa?!), Crash, który wykorzystuje sędziwego staruszka do zrealizowania własnych ambicji to już konkretny przykład heelowania jego postaci, która po odesłaniu Jacobsena do szpitala psychiatrycznego straciła trochę na skurwysyństwie. Za to podtrzymuje swoje zdanie sprzed kilku gal - Bidam za cholerę nie nadaje się na heela, pewnie nawet gdyby pobił Vaclava, to ze względu na swój styl bycia (milusiński bardzo, tak, uważam, że Koreańczyk z Północy może być milusiński) przeszłoby to bez większego echa.

 

Kolejna sprawa warta zwrócenia uwagi to sytuacja przed main eventem. Wielka szkoda, że z miejsca jego wynik wydawał się być oczywistym (mówię o pchaniu się Sandmana do koryta :P).

 

Dalej. Nie rozumiem Nabeshimy raz zachowuje się jak typowy heel, innym razem jak face. Jednak wywiad z Vesną mimo wszystko mi się podobał, bo to zawsze jakaś odskocznia od typowego schematu pytań. Ponadto obudził on we mnie resztki wyobraźni, bo zacząłem zastanawiać się jak mógłby owy wywiad wyglądać gdyby zamiast naiwnej Vesny stanęła tam Ulryka.

 

 

Piękna wyliczanka Szakala i w ogóle cały powrót jako osoby prywatnej. Towarzystwo byłych mistrzów świata mniej skurwiałe niż zwykle, jakieś wypalone, bez werwy. Mi bardzo to ukazanie ich słabostek i załamania na zakręcie kariery (Psycho szczególnie) się podobało. Choć Jazzowskim posądzał Białego o najgorsze to ja zobaczyłem w nim iskierkę dobroci, człowieka, który faktycznie chce wychować przyszłego mistrza. Pewnie gdyby EWF nadal istniało to na najbliższej gali dostałbym od niego wpierdol, ale nie ma co gdybać, mi ta melancholia się podoba. Trochę jednak (bo nikt nie wiedział jak te stosunki mają wyglądać) podczas walki wywiązał się praktycznie triple threat i te dobre chęci Psycho zostały tam niestety pogrzebane (inaczej by to wyglądało gdyby Biały nie atakował Nasa). Jednak spokojnie można uznać to za prawidłowe rozwiązanie (bo potem pada stwierdzenie iż "Psycho spierdolił walkę")

 

Psycho – Wybrałem ciebie. Myślałem nad Leśnym, ale kurwy na ludzi nie wyprowadzisz. Słuchaj, będę twoim trenerem.

 

Zrobiło mi się naprawdę miło. :P A, i trochę poprawiło humor po tym jak Esme nazwała mnie natrętem.

 

Kolejna kwestia to walki, zwykle nie czytam, więc tak było też i tym razem. Strasznie dużo no contestów, ale niemal wszystkie uzasadnione (trochę dziwi no contest w ME skoro Tool erpoze oddał a Sandman nie, ale to nie moja sprawa, tym bardziej, że interwencja wychowanków Piaskowca jakoś to usprawiedliwia).

 

 

Warty uwagi jest też angle z Vaclavem, który po otrzymaniu spoileru kiedyś kiedyś, wyobrażałem sobie jako jakąś parodię w ramach kary za nieoddaną erpozę, to wyszła z tego całkiem ciekawa historia. Mecenas Extremy pokazał, że sam potrafi siebie kreować, chociaż w całym konflikcie rację muszę przyznać Bogdanowi, bo to fakt, że gdyby nie on Vacek do dziś byłby tym samym zamulaczem co niegdyś, mówiącym o smutku, melancholii i ogólnie dupie maryni. Teraz natomiast, pojawiają się słuchy iż Vaclav piwosz to najlepszy gimmick w e-fedach od lat i muszę chyba przyznać rację. A dzięki komu to wszystko? Dzięki Bogdanowi i jego spin doctorom! Nie wiem skąd w Vacku taka nielojalność. :P

 

Co do angle'a, który doprowadził do zwieńczenia istnienia federacji, a na tej gali miał swój początek. Mimo (a może i dzięki) sporej dawki polityki wyszedł niesamowicie realnie i pokazał jak mimo wszelakich tarć zjednoczony jest sztab EWF. Nikt Tony'ego do przeprosin nie zmuszał, ba! Stanęli nawet w jego obronie. Dramatyczny ruch zadecydował o istnieniu fedu.

 

Nie wiem czy dawać cytaty, niby sobie coś zapisałem, ale nie będę sztucznie przedłużał komentarza. W skrócie powiem, że wszystkie ataki Tostera na Tuska były bardzo ładne i wyrafinowane, poza tym Jan Kowalski był mniej sztywny niż zwykle (był nawet całkiem luźny!) co idzie na plus. :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Nie wiem, dlaczego tak mocno wbiłeś sobie do głowy twierdzenie, jakoby Bidam nie nadawał się na heela, Nasjazz. Według mnie ta postać to idealny przykład cynicznego, praktycznego do bólu skurwiela, który najpierw ładnie się do człowieka uśmiecha, a chwilę później wydłubuje mu oko. Wszystko to z przepraszającym uśmiechem, bo przecież on nic nie ma do swojej ofiary, to tylko okoliczności zmusiły go do tego czynu. Jak dla mnie Bidam nadawałby się na seryjnego mordercę, albo kogoś w tym rodzaju :)

  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czas na drugą recenzję, dotyczącą drugiej gali. Od razu na początek

 

 

Bidam – Ja cię znam. Nie wyskoczyłbyś ze mną na kurczaka?

 

Franko the Butcher – Nie mam czasu na głupoty.

 

Bidam – Szkoda, szkoda. Podobno jesteś rzeźnikiem, a ja potrzebuję kogoś kto mi obrobi surowe mięso kurczakowe.

 

Franko the Butcher – Nie tym razem.

 

Bidam – Szkoda, wielka szkoda. No nic, cześć czołem!

 

Świetny dialog. I jak tu nie kochać Bidama ? :P

 

Kolejna sprawa - już dawno w swym erepie przepowiadałem, że Sandman to podły człowiek, który nie potrafił określić frontu do którego przynależy. Miałem rację. Wykorzystał kulturalny dżihad dla własnych celów, zbałamucił biednych chłopców (Bidama, z którego taki dobry człowiek!). Działa na dwa fronty - niby ich krytykuje, ale zarazem nie wyciąga żadnych konsekwencji. Ponadto jest ciemiężycielem wolności (jak to Arab) i lekceważy judykatywę.

 

 

Dalej. Dojebałeś, przeżycia z urzędasami są dużo bardziej surrealistyczne niż to ukazałeś na gali. Masz chyba o tym zerowe pojęcie, nigdy nie musiałeś użerać się z panią szatniarką o dodatkową porcję kredy. Źle to zostało ukazane i nie pochwalam. Za mało Kafki, za dużo Dostojewskiego. :lol:

 

 

A całkiem serio to cały ten angle przesiąknięty polityką nie wyszedłby tak dobrze gdybyś się na tym nie znał. Znasz się bardzo dobrze i taki sam jest efekt.

 

 

Podobały mi się wstawki, w których ukazana została bezsilność a zarazem silna wola władz federacji. Problem niby był łatwy do rozwiązania - zmusić Tony'ego do samokrytyki, ale fajnie, że nikt tego od niego nie wymagał i nie naciskał.

 

Zabolało mnie jednak tak suche potraktowanie przez Esmeraldę. Czy ona nie pamięta kto był partnerem naczelnego romantyka EWF - Y2Ja, który również do niej się przystawiał... i chyba to lubiła. :P

 

Storyline z Psycho i Nasem dość intrygujący, szkoda, że tak wszystko się to skończyło, bo chętnie dowiedziałbym się jak potoczy się historia (o ile nie skończyłaby się tak jak teraz wizytą u Esme i anulowaniem decyzji). Ogólnie pomysł angle'a bardzo mi się podobał. Zarazem, kiedy przeczytałem o wypadku to strasznie szkoda mi się Psycho zrobiło, bo był skurwielem, ale się do niego przywiązałem. :P

 

Tak samo ciekaw byłbym dalszej historii Vaclava. W BGW radzi sobie dość dobrze bez managera, ale angle, który opierałby się na chęci zniszczenia kariery Mecenasa Extremy przez Bohdana mógłby być cholernie ciekawy.

 

Poza tym - EWF ma wyraźnego pecha do tych tajemniczych zawodników. Tyle już razy mieli debiutować, a kończyło się zwykle fiaskiem. Jednego pobił Szakal, drugiego Sandman, szkoda wielka. Po poszlakach jakie dostaliśmy trudno w ogóle się domyślać kim jest owy osobnik. Bubba odpada, bo nie zmieściłby się do wora, Kraven chyba też, jak ryba w wodzie czułby się w takich klimatach Tanatos, ale to też raczej mało prawdopodobne. Nie mam zielonego pojęcia i chętnie bym się w sumie dowiedział. :P

 

 

W epilogu zabrakło mi tylko informacji o dalszych losach Bronisława Myszkiewicza. Czy pod wpływem traumy związanej z pobiciem zmienił nazwisko ?

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obie gale na stałym, bardzo wysokim poziomie. Było w nich wszystko co uwielbiałem w EWF, gwiazdy, świetny backstage, genialny komentarz, ciekawe feudy/storyline'y/angle. Przez galę przewinęło się mnóstwo świetnych cytatów, jednak czytałem te dzieła już dobre kilka dni temu, więc nie będę na siłę czegoś szukał. Podoba mi się, że Aero kończy w EWF jako mistrz, niby z najmniej prestiżowym pasem, ale i tak jestem z tego dumny. W takiej federacji, każde trofeum jest sukcesem. Zgodzę się, że w Bidamie bardziej widać fejsa niż tego złego. Jednak jego heelowanie ma swój urok. Będę za tym wszystkim cholernie tęsknił. Za tym, że za każdym razem gdy czytałem segment z Szakalem pojawiał się uśmiech na mojej twarzy. Za tym, że nie będzie już uroczych segmentów z Esme. Za tym, że nie przeczytam genialnego komentarza Tostera. Cóż, przyszedł czas szukać sukcesów w Nassowym BGW. Umarł król, niech żyje król :(

10136801454e08b07ab2e86.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...